jutka1 20.04.17, 17:35 Otwarte. :-) Zaraz wkleję dzisiejsze wpisy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Cz. 1 - Dzisiejsze wpisy + wczorajszy Xurka 20.04.17, 17:36 xurek 19.04.17, 17:44 Moj nowojorski urlop dobiega konca. Jutro poznym popoludniem wracamy do domu, ladujemy w piatek rano. Ci co maja fejsbuka widzieli moje zdjecia, dzisiaj doloze ostatnia porcje. Wklejanie zdjec do gazety jest nuzace, bo trzeba zmniejszac format, wiec zajme sie tym dopiero po powrocie. Pogoda dopisala wyjatkowo, caly czas bylo slonecznie i cieplo, ale nie goraco. Nowy York warty jest zobaczenia, ale jak dla mnie niekoniecznie powtorki. Takie zageszczenie masy zarowno budowlanej jak i ludzkiej jest dla mnie bardzo wyczerpujace. Coraz bardziej brakuje mi ciszy, przestrzeni i zieleni. Nie mogalbym tutaj mieszkac. Jest to moj drugi pobyt w Ameryce i ta sama konkluzja: bardzo mili ludzie, wszystko jest znacznie wieksze niz w Europie, zarcie jest do bani :). Chcialabym jeszcze zaliczyc kiedys Floryde i byc moze Alaske. Zobaczylam bardzo wiele, nie zdazylam zobaczyc jeszcze wiecej :), dzisiejsze plany pod znakiem zapytania bo mam biegunke i nie wiem, kiedy uda mi sie opusicic hotel. Plan spedzenia czasu z Pirnha i poprawienia naszych stosunkow zupelnie spalil na panewce, jego zachowanie w stosunku do mnie bylo jeszcze gorsze niz w domu, ostatnie 3 dni prawie w ogole sie do siebie nie odzywamy. Jestem bardzo rozczarowana I strasznie mi smutno jak widze nastolatow z rodzicami, ktorzy razem jedza, razem zwiedzaja miasto, smieja sie, rozmawiaja. Kanie, Twoje zdjecia i opowiadania to naprawde balsam na dusze, zielen, kwiaty, natura, wiele przestrzeni. Aniu, Twoje zdjecia tez sa przepiekne. S. wreszcie skonczyl ogrod i zasial trawe, ale spadl na nia snieg, wiec nie wiem, czy wyrosnie :). Ale przynajmniej przywita mnie uporzadkowana gleba miast panujacego w tzw. ogrodzie mniejszego badz wiekszego betonowo – budownalego chaosu. Po powrocie z urlopu bede miala dlugi weekend, zeby wypoczac :). minniemouse 20.04.17, 01:28 nie wiem czy nie za pozno, pewnie tak, ale tam maja na to Imodium: www.imodium.ca/products/quick-dissolve wspolczuje minniemouse 20.04.17, 01:37 minniemouse napisała Plan spedzenia czasu z Pirnha i poprawienia naszych stosunkow zupelnie spalil na panewce, jego zachowanie w stosunku do mnie bylo jeszcze gorsze niz w domu, ostatnie 3 dni prawie w ogole sie do siebie nie odzywamy. och jak mi przykro :( bedac matka tez przeszlam (na szczescie krotki) okres buntu kiedy ciezko mi sie bylo z dzieckiem dogadac. jesli mi wolno, bo miedzy wierszami czytam "jego zachowanie w stosunku do mnie" - to pozwol mi dac ci rade- przestan oczekiwac ze on CIEBIE zacznie lepiej traktowac. TY stan sie lepsza. TY badz ustepliwsza, ty badz wyrozumiala, ty wybaczaj, ty sie zgadzaj, ty dawaj, itd itd. NIE oczekuj ze on/a stanie sie taki jaki TY oczekujesz bo to niemozliwe. Oni nigdy nie sa tacy jacy bysmy chcieli. mam taka kolezanke ktora przez wiele lat nie mial kontaktu z corka, plakala. nie widziala swojej winy ktora polegala na tym ze koniecznie, wrecz podswiadomie chciala aby ta corka byla taka jaka ona sobie wyobrazala, i w kazdej scysji byla pokrzywdzona " ja sie tylko spytalam"... nie moglam jej wytlumaczyc ze jesli chce aby corka zaczela jej ufac to musi spojrzec pzoa wlasne krzywdy. Przeparszam jesli pozwalam sobie za duzo ale wyobrazam sobie jaki to bol. kan_z_oz 20.04.17, 02:16 Wychowywanie nastoletniego jedynaka plci meskiej wspominam jako okres czasu, gdzie bardzo sie staralam aby nie udusic i tym sposobem nie wyladowac w pierdlu. Nawet jesli czlowiek jest bardzo rozsadnym rodzicem, to i tak ma guzik wplywu bo szkola i kolesie maja wiecej w tym czasie do powiedzenia. Ogolnie to jest okres, ktory nazywam "Trojca Swieta", bo taka mlodz operuje w obrebie wlasnego "Me, I & Myself". Z powodu tego roztrojenia pochlaniajacego wszystkie inne normalne odruchy nie ma miejsca na rodzicow a juz w szczegolnosc na matke!! az do odwolania. U mnie wyrazny przelom nastapil okolo 18-19 roku zycia. Natychmiastowa zmiana zaszla gdy moj obecnie bardzo zrownowazony syn poszedl do pracy (ktora mu osobiscie pomoglam znalesc, wlasnie aby nie ususic za 'attitude'). Bardzo narzekal, bo chcial miec 'gap year'(przerwa roczna na podroze)...haha Na wakacje z malolatem, ktory ma attitude(gowniane podejscie do wszystkiego)...haha..Xur..dzielna jestes i nagrode masz za pomysl. Blusie, zdjecia sie 'robia'... minniemouse 20.04.17, 02:49 zgadzam sie Kanie z toba ze jest taki okres kiedy rzeczywscie czlowiek trzyma sie ze wszystkich sil, albo trzymaja czlowieka lol, by nie dopadl tego gardla i wlasnymi zebami nie rozerwal ale z drugiej strony jak sie ma 'do wszystkiego gowniane podejscie' i gownianych kolesi to jakis powod tego jest. (z tym ze pytanie tez, co dla kogo jest "gowniane podejscie". jakby mi ktos proponowal plywanie lodzia po jeziorach na Alasce i wspinaczki alpejskie to tez bym miala "gowniane podejscie" ) wiem ze to pokolenie ma wyjatkowo ciezko, ciezej niz my mielismy pod kazdym mozliwym wzgledem, oprocz moze do pewnego stopnia- finansowym (tzn chodzi mi o to ze my rodzice-emigranci staralismy wynagrodzic naszym dzieciom biede jaka przezylismy w PRL to pod tym wzgledem nie mialy zle) a szczegolnie ten peer pressure, ale wbrew pozorom (co wiem z wlasnego doswiadczenia) zawsze ale zawsze nić dzieci- rodzice byla jest i bedzie. jaka ona mocna, zalezy od wielu czynnikow. i masz racje, sa okresy kiedy rodzice "to glupki i nic nie wiedza" ale to nie ma znaczenia, znaczenie ma umiec poddawac sie kiedy trzeba i byc twardym kiedy trzeba. czyli jak to tu fajnie mowia, lose the battle win the war. wtedy ta wiez bedzie dobra zawsze. moja kolezanka za pozno to zrozumiala, wiele lat stracila na klotniach z corka. po latach przyznala ze to co bylo dla niej wtedy takie wazne dzis widzi ze nie mialo w ogole znaczenia. np tatuaze. uwazala ze tatuaze robi sobie 'element,' i tym mozna sobie zmarnowac szanse na dobra prace, a w ogole to wyrabia sie te wazna 'pierwsza opinie'. i nie to ze zabraniala ale nigdy nie nie omieszkala wyrazic opinii. negatywnej. a dla corki tatuaz byl czyms zupelnie innym, bo symbolika dla niej niezwykle wazna. no to byla "za mloda aby teraz rozumiec jakie to bedzie mialo znaczenie kiedys". i (matka) uwazala, ze ona dla niej robi jak najlepiej, oczywscie, tylko corka jej nie rozumie bo jest za mloda jeszcze, nie ma zyciowego doswiadczenia ale kiedys zobaczy jak to jest. nie zobaczyla lol nigdy bo jest po prostu inna. i z tak glupiego powodu, i innych podobnych, oddalaly sie od siebie. bo tak naprawde tu nie chodzi wcale od tatuaz tylko tu zachodzi power struggle. pomysl na wakacje z dzieckiem z ktorym ma sie az takie problemy wykazuje z pewnoscia dobre chec,i no ale chyba nie za bardzo wyszlo. zachecam aby uczciwe przeanalizowac dlaczego, i zastanowic sie czy naprawde wina po stronie tylko dziecka.. czy nie za bardzo chcemy to dziecko urobic "po naszemu" podczas gdy jest zupelnie inne. Odpowiedz Link
jutka1 Cz. 2 - Dzisiejsze wpisy 20.04.17, 17:39 kan_z_oz 20.04.17, 03:31 Minniemouse, z tymi tatuazami to tez nie do konca... W AU majac takowy np; na twarzy dyskwalifikuje Cie to automatycznie z wielu zawodow w sektorze prywatnym i niezalme kazdego w korporacjach. W korporacji taki kandydat nie przechodzi nawet przez rozmowe kwalifikacyjna, nie ma znaczenia ile ukonczyl fakultetow. Obowiazkiem rodzica, jest to latorosli dokladnie wytlumaczyc...ze jak sobie chce zasrac mozliwosc znalezienia pracy to nalezy sobie walnac tatuaz i najlepiej na czole. Jest tez wiele zawodow gdzie tatuaze mozesz miec ale pracodawca ich nie chce ogladac. Musza byc wiec zakryte, kolczyki z nosa i jezyka wyjete, kola rozpychajce uszy usuniete. To samo dotyczny wlosow, wasow, brody, turbanow i burek. Wyjatkiem sa prace panstwowe, gdzie ustawowo wprowadzono wolnosc pod tym wzgledem i zwalnianie za to jest zabronione. To tez nalezy takiemu dorastajacemu wyjasnic, bo niby skad ma wiedziec?? Nie widze tez zbyt wiele watpliwosci wokol tematu zlego 'attitude'. Kwestia kazdej prostej pracy domowej, gdzie wypada kolejka mlodziezy czy innych ustalonych obowiazkow...matka i ojcie w koncu to nie sa dwa konie robocza, a mlodziez ma rece i ma je uzywac. xurek 20.04.17, 05:56 Dzieki dziewczyny za potrzymanie na duchu i dobre szczere rady. Od razu mi lepiej. Moim zdaniem problem z Piranhia to jego po mojemu nalogowy i obsesyjny stosunek do gier komputerowych (i smarfonowych). On zawalil dwa lata w szkole i w ostatnim momencie udalo mu sie nie wyladowac na bruku bez zadnego wyksztalacenia tylko zdac egzaminy do liceum zawodowego, po kotrym moze studiowac wszystkie kierunki socjalne i psychologie tudziez dodac rok i zrobic mature. To „przebudzenie“ nastapilo jednak dopiero wtedy, gdy zrozpaczeni do granic odcielismy go calkowicie od internetu i nie dali kasy na zastapienie Iphona i komputera, ktore w koncu dzieki Bogu sie zepsuly (wszelkie proby ograniczenia tej konsumpcji konczyly sie tylko dramatami i nowymi sposobami, w ktore udawalo mu sie zdobyc dostep do netu). Z aktywnego i ciekawego swiata dziecka w przeciagu kilku miesisecy zrobil sie pasywny coraz grubszy nastolat, ktory nie robi NIC oprocz jedzenia niezdrowego zarcia i siedzenia w komputerze / telefonie. On jest bardzo dowcipny i ma duzo wdzieku, jezeli pozwolic mu zyc w ten sposob, kazda uwaga na temat szkoly i elektroniki tudziez jedzenia i sportu konczy sie wrzaskiem, obrazliwymi slowami, wylaczenie WIFI w domu rowniez agresywnym zachowaniem (rozwalil drzwi ze swojego pokoju). Umowilismy sie, ze jezeli zda te egzaminy to dostanie nowy telefon. W czasie, kiedy sie uczyl i ja mu w tym pomagalam wszystko zaczelo grac lepiej, zaczal znow uprawiac sport i spotykac sie z kolegami. Myslalam, ze wspolny urlop (na ktory on z ochota przystal i nawet wyszukiwal rozne atrakcje) sytuacje naprawi i bedzie tak jak przed ta nieszczesna metamorfoza. No ale jest teraz nowy telefon i stara bieda: cale dnie w pokoju hotelowym ze sluchawkami w uszach i nosem w ekranie i wrzask i obelgi jak tylko sprobuje go od tego odciac. Nie mam pojecia, co dalej robic, bo przeciez nie moge od odciac od telefonu i komputera do jego pelnoletnosci! Ani w szkole ani wsrod przyjaciol zycie w odcieciu od elektroniki nie jest mozliwe, ale jezeli ma do niej dostep to swiat przestaje istniec…. kan_z_oz 20.04.17, 06:21 Mialam podobny problem. Syn potrafil siedziec caly dzien i grac gry. Zmienialo go to w zwierze. Zachowania ktore opisujesz - dokladnie to samo. Agresja, wybuchy, niechec robienia czegokkolwiek. Komputer i telefon, naduzywany robi z normalnego czlowieka to samo co robia inne uzalezniania. Zmienia osobowosc, zamieniajac dziecko w anty-socjalny typ. Musilismy zalozyc limity na ilosc czasu spedzanego dziennie, co wlasnie odbywalo sie przy krzykach, trzaskach (bez wywalania drzwi). Maz wywlokl syna do gymu, gdzie razem zaczeli cwiczyc. Wszystko po to by odciagnac od telefonu i komputera. Gym pomogl, bo spotkal fanatykow zdrowego jedzenia oraz dbajacych o wlasna fizycznosc, czyli inny tlum. Mialam wiec pare lat 'przekupowania'; gry komputerowe za stopnie. Nowe urzadzenia za wyniki i na gwiazdke/urodziny. Niemniej sie zaczelo normowac gdy zaczal prace w korporacji, gdzie wlasnie zawodowo zaczal obslugowac komputer i strony internetowe. Towarzystwo 30+ po studiach go szybko ustawilo na tory. Cos czego nie bylismy w stanie zrobic jako w miare rozsadni rodzice. Anyways (jak mowi sasiadka Wendy), trzymaj sie. blues28 20.04.17, 08:05 No, rozpadalo sie u mnie nagle i niespodziewanie. I tylko 10 st, ale dojdzie do 20. Napewno posluzy to zieleni i kwiatom, bedzie jeszcze ladniej niz jest, choc moja zielen jest ubozsza niz u Kana czy w Europie Centralnej. Madryt lezy na suchym, jalowym plaskowyzu, ale stara sie jak moze zieleniec i kwitnac na wiosne. Uwaga! U mnie kasztany juz przekwitaja, a kwitnace kasztany nieodlacznie kojarza mi sie z matura. W przerwach egzaminów siadywalam na laweczce pod kwitnacymi kasztanami. Ale to bylo w innym zyciu :-) Xurku, nie bede sie wymadrzac, bo brak mi doswiadczenia w tym zakresie, ale jako i Kan zycze sil na przetrwanie okresu burzy i naporów. Oby doroslosc nadeszla jak najszybciej. Przytulam mocno! Zaraz udaje sie na badanie krwi uzbrojona w mój czerwony parasol! Milego dnia! jutka1 20.04.17, 08:54 blues28 napisała: > Xurku, nie bede sie wymadrzac, bo brak mi doswiadczenia w tym zakresie, ale jak > o i Kan zycze sil na przetrwanie okresu burzy i naporów. Oby doroslosc nadeszla > jak najszybciej. Przytulam mocno! ************ Pozostaje mi podpisać się pod każdym słowem Bluesa (i zgodzić się z Kanem i Minnie). Co do NYC, to dla mnie 3 dni jest czasem optymalnym, potem zaczyna mnie bardzo męczyć i przytłaczać. Pogoda na świecie: jest 1 C, maks dzisiaj: 5 C, i zapowiadają silne opady śniegu. WTF? :-/ A niestety muszę się w drugiej połowie dnia przemieścić "do powiatu" i załatwić jedną sprawę. Wrrr. Zaraz się zjawi pan od prania dywanów i sof. Potem jeszcze ktoś ma przyjechać, kurczę, a ja mam dzisiaj sporo do napisania zawodowo. Jak się skupić w takich okolicznościach przyrody? No nic. Ryjem do przodu, damy radę. Miłego dnia (a jutro już piątek!). :-D Odpowiedz Link
jutka1 Cz. 3 - Dzisiejsze wpisy 20.04.17, 17:41 minniemouse 20.04.17, 09:01 kan_z_oz napisała: W AU majac takowy np; na twarzy dyskwalifikuje Cie to automatycznie z wielu zawodow w sektorze prywatnym i niezalme kazdego w korporacjach. Obowiazkiem rodzica, jest to latorosli dokladnie wytlumaczyc...ze jak sobie chce zasrac mozliwosc znalezienia pracy to nalezy sobie walnac tatuaz i najlepiej na czole. poszlas bardzo w ekstremum. mowa o zwyklej dziewczynie i zwyklym tatuazu. w miejscu ktore na ogol latwo zakryc. No ale nawet - Korpo? w najgorszym wypadku bledy mlodosci mozna naprawic laserem (nie mowie tu o twarzy tylko ogolnie o niechcianych juz tatsach). (ale nie rozprawiajmy teraz na temat pro i con usuwania laserem bo doprawdy nie o to chodzi). Przede wszystkim to rzecz w tym ze jesli juz tatuaz stal sie faktem to matka nie powinna juz wyarzac swojej dezprobaty bez konca, zwlaszcza ze ten tatuaz jest czyms waznym dla corki. o to chodzi. tak samo o "obowiazkach rodzica".. nie wiem, moze niejasno sie wyrazilam ale przeciez w ogole nie pisalam o tak oczywistych rzeczach jak przestrzeganie przed a o niuansach owego wychowania. ze kiedy cos juz jest nie tak to moze to byc objaw nielwasciwego podejscia lub ze zwyklej niewiedzy bo z zasady dzieci, jako ze one nie maja pojecia 'jak ma byc' nie sa niczemu winne. jezeli dzieci nie maja dobrego kontaktu z rodzicami to nigdy nie jest to wina dzieci - zawsze rodzicow. bo to rodzice musza - niestety - wylazic ze skory aby ten kontakt byl, pracowac nad tym, nie dzieci. dzieci nic nie musza. moga, ale nie musza. bo to jest obowiazk rodzicow wychowac dzieci... Kwestia kazdej prostej pracy domowej, gdzie wypada kolejka mlodziezy czy innych ustalonych obowiazkow...matka i ojcie w koncu to nie sa dwa konie robocza, a mlodziez ma rece i ma je uzywac. no ale wlasciwie co chcesz przez to powiedziec? to znowu sprawa oczywsta, a ja o takiej nie mowie. no ale skoro poruszylas temat prac domowych to powiem tak: czasem lepiej zrezygnowac z kategorycznego egzekwowania 'kolejki' i robic za tego konia roboczego na rzecz np idz pograj w siatkowke, koszykowke, hokeja, - cokolwiek byle nie siedzialy na d.. e w domu. wychodze z zalozenia ze dzieci wychowywane w czystym domu nie beda lubialy mieszkac we wlasnym brudnym, dzieci wychowane w domu w ktorym widzialy jak rodzice zapieprzaja nie wyrosna na niewdziecznych leni. tylko wiele zrozumienia, wiele chytrosci i wiele, wiele cierpliwosci.. ewa553 20.04.17, 09:03 Czytanie o problemach Xurka to dla mnie swoiste rekolekcje. Mysle o moich biednych Rodzicach, co przeszli ze mna. I nic, absolutnie nic nie bylo w stanie zmienic mojego zachowania. Ze wyroslam "na ludzi" to naprawde cud. Przykro mi i nic, absolutnie nic juz zrobic nie moge, a tak bardzo zaluje.... Trzymaj sie Xurku, z tego sie na szczescie wyrasta. Mnie dzis zbudzilo bajeczne slonce i blekitne niebo. A potem rzut oka na termometr i krew zamarzla w zylach: MINUS 2 stopnie! Nie chce wiedziec (narazie) co robia moje piekne kwiaty w ogrodzie... Za godzine przyjdzie Hagen - moja wspaniala Zlota Ronczka i bedzie montowal markize na balkonie. W ten mroz.... Co to za slonce, co ciepla nie daje??? minniemouse 20.04.17, 10:06 xurek napisała: Moim zdaniem problem z Piranhia to jego po mojemu nalogowy i obsesyjny stosunek do gier komputerowych (i smarfonowych). On zawalil dwa lata w szkole > Z aktywnego i ciekawego swiata dziecka w przeciagu kilku miesisecy zrobil sie pasywny coraz grubszy nastolat, ktory nie robi NIC oprocz jedzenia niezdrowego zarcia i siedzenia w komputerze / telefonie. On jest bardzo dowcipny i ma duzo wdzieku, jezeli pozwolic mu zyc w ten sposob, kazda uwaga na temat szkoly i elektroniki tudziez jedzenia i sportu konczy sie wrzaskiem, obrazliwymi slowami, wylaczenie WIFI w domu rowniez agresywnym zachowaniem (rozwalil drzwi ze swojego pokoju). Xurku, to niepokojace. a czy ty wiesz co on robi na tym komputrze i na telefonie? masz nad tym jakas kontrole? wiesz na co wchodzi, z kim rozmawia i o czym? poza tym - ale nie chce bic na alarm, tylko mowie jak moze byc- taka obsesja mogla powstac na skutek przezycia jakiejs traumy, przez nia pojawienia sie depresji, anxiety, OCD, nerwowosci, itp. czy nie bylo jakis powaznych klopotow z rowiesnikami?, w szkole? wygladzie? moga byc to problemy z self-esteem. szczegolnie jego agresywne reakcje swiadczylyby, a w kazdym razie moglyby swiadczyc o jakis klopotach emocjonalnych. gry i smartfony to jakby nie bylo, pewna forma ucieczki od rzeczywistosci, co jest - moze byc- jednym z objawow depresji i innych zaburzen emocjonalnych. wspomnialas, ze syn bedac nastolatkiem przytyl. a dzisiaj image jest wyjatkowo wazny, bardziej niz kiedykowliek. mowisz ze w przeciagu tylko kilku miesiecy przytyl. trudno powiedziec co moglo przyczyna ze w tak krotkim czasie nastapila tak drastyczna zmiana ale imo cos musialo sie stac. w tym wieku kazdy marzy by wygladac jak model, inaczej mysli ze sie z niego smieja - bo sie smieja i dokuczaja. co o tym myslisz? No ale jest teraz nowy telefon i stara bieda: cale dnie w pokoju hotelowym ze sluchawkami w uszach i nosem w ekranie i wrzask i obelgi jak tylko sprobuje go od tego odciac. Idz z nim do psychologa. to nie jest normalne zachowanie. to granie imo podpada juz pod serio nalog, albo nawet i Obsessive Compulsive Disorder . psycholog badz psychiatra bedzie umial z czasem wyciagnac z niego co trzeba. poradzenie sobie z tym jak sama widzisz jest PONAD TWOJE, wasze SILY. Im dluzej bedziesz czekala (czekali) az cos sie zmieni, cos pomoze, tym gorzej dla niego i dla was. Jak najszybciej szukaj profesjonalnej pomocy. tu nie ma sie czego wstydzic. tu trzeba dzialac. Co do niezdrowego zarcia - kto kupuje jedzenie? nie kupuj, to nie bedzie jadl. musisz wytrzymac jego poczatkowa agresje z tego powodu. jak zobaczy ze cie to nie rusza to mu w koncu przejdzie. ale w domu w ogole nie moze byc niezdrowego zarcia bo inaczej bedzie jadl. miej gotowe pokrojone owoce. predzej czy pozniej po nie zacznie siegac, gwarantuje. tylko nie orzeszki i migdaly ani suszone owoce bo utyje jeszcze wiecej. Poczytaj sobie tez te artykuly, moze cos ci pomoga, sa po ang. jesli nie znasz, to moze znajdz cos podobnego w jakim chcesz jezyku: Borderline personality BP in children OCD czy rodzice powinni szpiegowac dzieci? kan_z_oz 20.04.17, 10:47 Bluesie - moje dziecie konczy za pare tygodni 29 lat. Jest wiec juz bardzo doroslym facetem, ktory swoja obsesje zamienil w profesje. Poza tym mieszka w Sydney widujemy sie wiec tylko pare razy w roku. Nie mam wiec zadnych zmartwien wychowawczych. Minnimouse, moje dziecko trzeslo sie do tego komputera jak nienormalne od wczesnego wieku szkolnego, pomimo naszej dwojki bedacej powaznie na bakier z technologia. Taki sie urodzil i taki zostal. Programuje obecnie strony internetowe zawodowo, majac swoich wlasnych klientow, posiadajacych czesto duze biznesy. Wyrosl z gier z jedzenia czegokkolwiek, niecheci do ruchu czyli wszystkiego co go nekalo i nas. O nic mi nie chodzi z tatuazami i nie mam zamiaru dyskutowac corki jakiejs pani, ktorej nie znam. Nie mialam problemu z tatuazami. Te ostatnie uwazam za glupote a nie ozdobe i nie ma mowy abym sobie jakis zafundowala. Czekam tylko na te wytatuowane pokolenia (australijczycy tatuuja sie od stop do glow)jak zaczna dochodzic do wieku gdzie skora zaczynajac obwisac, obwisna tez te tatuaze jako wspomnienia bolesnej i bez wiekszego znaczenia mody. Yep, laser. Odpowiedz Link
jutka1 Cz. 4 - Dzisiejsze wpisy 20.04.17, 17:42 minniemouse 20.04.17, 10:59 kan_z_oz napisała: Te ostatnie uwazam za glupote a nie ozdobe i nie ma mowy abym sobie jakis zafundowala A jakby chcial sobie twoj syn zafundowac? to co bys zrobila i jakbys reagowala? jestem bardzo ciekawa. > Bluesie - moje dziecie konczy za pare tygodni 29 lat. Jest wiec juz bardzo doroslym facetem, ktory swoja obsesje zamienil w profesje. Poza tym mieszka w Sydney widujemy sie wiec tylko pare razy w roku. Nie mam wiec zadnych zmartwien wychowawczych. a mialas takie same problemy jak Xurek? ale uwaga - takie same? zawalone dwa lata w szkole, calkowita izolacja, reagowanie agresja na proby odstawienia - czy tylko nieco podobne? kan_z_oz 20.04.17, 14:29 Napisalam - mialam podobny problem z komputerem. Reszty nie komentuje, bo o perypetiach Xurka wychowawczych czytam od lat chyba dwa razy dluzej niz Twoja obecnosc na tym Forum. Nie mam tez zadnych rad wychowawczych. Pytanie o to co bym zrobila jak moj prawie 30-to letni syn zafundowalby sobie tatuaz jest chyba glupie? sorry...peklabym chyba ze smiechu...na czolo najlepiej zeby pozbyc sie biznesu i wszystkich klientow na ktorych zdobyciem pracowal ciezko przez wiele lat. ewa553 20.04.17, 15:21 nie wiem na czym to polega, ale nie moge mojegop Zlotego Ronczki dodac do znajomych na fejsie. Co smieszne, z jego strony tez to nie idzie. Normalnie jak kogos wyszukam to pisze kolo niego: znasz? To dodaj do listy znajomych. W jego wypadku nie wyswietla mi sie (i jemu tez) ta mozliwosc. Domyslam sie, ze ma to cos wspolnego z ustawieniami, ale niestety nie znalazlam zadnej podejrzanej pozycji. Wie ktos jak to rozwiazac? jutka1 20.04.17, 15:56 Sprawdźcie w ustawieniach prywatności (na niebieskim pasku u góry z prawej strony" ustawienie "kto może mnie zaprosić do znajomych" (czy jakoś tak). Może macie ustawione "friends", to zmieńcie na chwilę na "public". Wtedy powinna się ta możliwość pojawić, a jak już się zafrendujecie ;-), to możecie wrócić do poprzednich ustawień. To jedyne, co mi przychodzi do głowy. ewa553 20.04.17, 16:35 Dzieki Jutencjo. Wyobraz sobie: wlasnie chcialam skorzystac z Twojej instrukcji, wchodze na fejsa, a tam zaproszenie od niego! A wiec przynajmniej on znalazl tom mozliwosc i to mi wystarczy. Oczywiscie dalej poszlam w ustawienia jak polecilas i tam jest u mnie jak byk, ze "wszyscy" moga mnie zapraszac. Nic z tego nie rozumiem, ale sprawa sie na szczescie rozwiazala. maria421 20.04.17, 16:59 Nie deszcz a slonce, ale zimno . Jutro jade do Poznania, wracam we wtorek wieczorem. Pa! ewa553 20.04.17, 17:10 Kup sobie koniecznie dzem brzoskwiniowy firmy Lowicz. Absolutna rewelacja, jak i wszystkie inne niskoslodzone Lowicza. Az zaluje ze do Pragi lece tylko z recznym bagazem, bo bym sobie zamowila skrzynke tych dzemow:) Milej podrozy! Jakis specjalny cel, czy odwiedziny u brata? ania_2000 20.04.17, 17:14 Smutno mi bylo czytac o przejsciach Xurka. Trzymaj sie Xurku! Moj syn rowniez "wyrosl" tak jak Kana. Niech ta mysl cie trzyma przy zyciu:) A na pocieszenie to zwroce uwage na to jakie niesamowite umiejetnosci ma twoje dziecko - moze byc focus przed tak dlugi czas! Poza tym jak ma dobrze wycwiczony brain na poziomie reakcji. To sa naprawde wielkie umiejentosci, i kto wie czy mu to sie bardzo w przyszlym zawodowoym zyciu nie przyda. Technologie sie zmieniaja i gry komputerowe to tez jest ogromny przemysl - nie tylko rozrywkowy ale no w medycynie. W naszym przypadku pomoglo ograniczanie godzin przed komp - w sensie jak beda dobre stopnie w szkole to bedzie dodatkowy time - plus domowe "chores" maja byc wykonane. Rowniez bardzo dobra jest rada Kana z gym - chlopaki w tym wieku potrzebuja ruchu i sie wyskakac - tylko sami o tym niektorzy niewiedza:) U nas dalej deszcz. eeee....:( ewa553 20.04.17, 17:27 moj brat u ktorego jest corka z rodzina opowiedzial mi pare dni temu, ze aby zajac czyms przy zlej pogodzie swoje wnuczki lat 7 i 4, wyciagnal jakies stare, olbrzymie szachy drewniane, takie do grania na zewnatrz. Mialy sie pobawic jak klockami. I ku ich zdziwieniu ta 7-latka nagle ustawila figury tak jak trzeba oraz pokazala jakies prawidlowe ruchy figur. W tamtej rodzinie jedynie moj brat gra w szachy i przysiega ze mu nawet na mysl nie przyszlo uczyc dziecko. Okazalo sie, ze wsrod gier na smartfonie dziewczynka ma szachy i z ciekawosci "bawila" sie nimi. Pisze to w kontekscie tego, ze zabawy na smartfonie maja tez dobra strone. Odpowiedz Link
maria421 Re: Cz. 4 - Dzisiejsze wpisy 20.04.17, 19:21 Ewa, jade do Poznania na okragle urodziny mojego brata. Jade pociagiem , wiec dzemow Lowicza (ktore znam i lubie) nie kupie. Ciesze sie ze jade, lubie Polske i polskie jedzenie. Z pewnoscia sie na doskonale ciasto zalapie, a moze i na jakies pierogi? Pa! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Cz. 4 - Dzisiejsze wpisy 20.04.17, 19:44 Pociagiem jeszcze narazie wolno dzemy wozic:) Milej zabawy i smacznego!! Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek nie do końca taki, jak planowałam 20.04.17, 23:36 Podsumowanie dnia. OK, pan od dywanów i sof zjawił się, i uczynił swe cuda. Potem zaczęły się schody. Zapomniałam, że po czyszczeniu dywanów i sof, muszą one wyschnąć. Do jutra więc zabrało mi salon. :-/ Druga osoba, która miała wywieźć z mojego garażu swoje meble - nie zjawiła się w ogóle. Wizyta "w powiecie" opóźniła się o ponad godzinę, co mi rozwaliło inne plany. Zawodowo nie udalo mi się zrobić nic, bo poszarpany dzień i nie mogłam się skupić. Na dole w gabinecie padło ogrzewanie, i siedziałam w zimnie do czasu pojawienia sie technika. Brrr. Lodówka wariuje: muszę zawołać fachowca, ale coś czuję, że trzeba będzie kupić nową. :-/ PoO przyjechał dzisiaj niezapowiedziany i oznajmił, że umarł akumulator od traktorka. Trzeba kupić nowy, czyli kilkaset PLN w plecy. Potem zaczął znowu padać internet, i chyba router trzeba będzie wymienić, bo problemy są od jakiegoś tygodnia. Ale dzisiaj było naprawdę źle. Biorąc pod uwagę, że tele-pracuję, sprawny internet jest dla mnie niezbędnym absolutnie narzędziem pracy. Właściciel firmy od netu ma jutro przyjechac i zobaczyć, w czym problem (a propos, wspieram loklne firmy, i nie dam się zedrzeć molochom). No nic. Damy radę. A jutro sabat czarownic w tradycyjnym składzie. Muszę wymyślić jakieś menu, czycuś. :-D Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek nie do końca taki, jak planowałam 21.04.17, 00:02 Zlosliwosc rzeczy martwych jest ogolnie znana. Jak pada jedno urzadzenie to natychmiast pada tez drugie i trzecie. Czekamy na dostawe drewna na opal. Klientowi padl silnik w ciezarowce (nowej) i ma samochod w reperacji do konca tygodnia. Chcial nie chcial, Pan maz musial wyladowac liany z przyczepy by podjechac do lokalnego sklepu po awaryjny ladunek. W sumie temperaturowo jest w miare. Za to mam nieustajace wiatry od ponad 2 tygodni. Duje wiec jak na dworcu w kieleckim. Odnosnie innych urzadzen to mi sie przypomnialo, ze wszystko do przegladu. Wszytko trzeba wiec zapakowac do samochodu i zawiesc do miasteczka. Do tego wszystkiego mam juz zaleglego dentyste, okuliste, fryzjera i masaz. Za to wreszcie wygrzebalam inzyniera i przychodzi w poniedzialek...hurra Nie jest tez najtanszy ale zdecydowanie mniej liczy niz ten poprzedni. Rowno mniej 100AUD/godzine. Ogolnie to AU w ostatnich latach przeskoczylo cenowo juz zdecydowanie sama Szwajcarie. Sydney ma ambicje przeskoczyc gestosc zaludnienia samego Hong-Kongu...nie ma miejsca...ziemi brakuje...haha. Obled. Im wiekszy tym chetniej zaszywam sie w ogrodzie. Udanego piatku. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek nie do końca taki, jak planowałam 21.04.17, 00:48 o toto - jak sie wali to sie wali - idzie trojkami, wiec jak jeszcze ci do kolejnej "trojki" brakuje to dlugo nie bedziesz czekac!. Jutko, tobie sie dwie 'trojki" juz przydarzyly - wiec czarnej serii powinien byc koniec:) Kan - jak to jest, ze ludziska chca wszysycy jedni mieszkac w jednym miescie! co za los - przeciez Australia taka wielka, tyle powierzchni do zaludnienia, ale nie. Uparli sie na Sydney:)? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek nie do końca taki, jak planowałam 21.04.17, 07:46 Tez nie rozumiem Aniu. Samo Sydney bardzo lubie. Niestety zageszczenie zrobilo sie tak niesamowite, ze przygladam sie z niepokojem. Rozumiem deweloperow upychajacych ludzikow jak sardynki. Wiadomo - pieniadze. Nie za bardzo jednak rozumiem ludzkie upodobanie do bycia wekowanym w coraz mniejsze apartamenty w kraju, gdzie cale wschodnie wybrzeze to jeden wielki wakacyjny pustostan. Rozumiem moze czesc mieszkajaca ze wzgledu na zawody wykonywane, gdzie nie ma mozliwosci w innych miastach. Ale spora grupa - ratunku, to chyba zbiorowa hipnoza? Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 21.04.17, 07:57 Piątek, hurra! :-) Za oknem słońce daje po oczach, ale temperatura prawie zimowa: dwa stopnie. Ma dojść do 12 C i cały dzień ma być słonecznie, więc nie narzekam. :-) Główkuję intensywnie, co upichcić na wieczór, i nie wiem... Musi być wegetariańsko, najchętniej coś czego jeszcze nie podawałam. No i mam pustkę w głowie. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 09:16 zrob garniec tych jarzyn po tajsku co opisywalam. Dla czesci nie wegetarianskiej mozesz dodac troche miesa z kurczaka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 09:35 Ewciu, zapomniałam dopisać "... upichcić, bazując na tym, co mam w domu lub mogę kupić w sklepiku wiejskim". Pracuję dziś i nie mam czasu jechać na zakupy "do miasta". :-) Chyba zrobię sałatkę a la Martha Stewart z ziemniaków z anchois, kaparami, szczypiorem i winegretem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 09:58 myslalam ze w twoim wiejskim juz sie dowiedzieli ze wrocilas i dopasowali asortyment:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 10:02 Na razie dopasowali mleko owsiane. :-) W sumie jeśli w sklepiku zamówię, to będzie za dzień-dwa. Problem w tym, że nie miałam czasu i głowy o tym myśleć do dzisiaj, więc i nic nie zamówiłam. Dam radę z sałatką ziemniaczaną. Każda z nas coś przygotowuje, i nigdy nie rozchodzimy sie głodne - wręcz przeciwnie. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 16:22 Milego Piateczku! SLONCE - Jasnosc! widze jasnosc!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 17:15 Ja bym u Ciebie najlepiej widziala ognisko i kielbaski na patyku:) A teraz jade do kina, nowy film z Shirley Mac >Laine!!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 21.04.17, 18:31 ewa553 napisała: > Ja bym u Ciebie najlepiej widziala ognisko i kielbaski na patyku:) ********** Jest tak zimno, szczególnie wieczorami - i mokro - że ludziom jeszcze nie chce się ogniska. :-( Majówka tez ma być zimna i deszczowa. Do kitu. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 21.04.17, 17:49 cale 9 stopni, kolejny dzien deszczu, z niewielkimi przerwami - wczoraj moglam wygrabic w koncu tylny ogrodek jaks cholera polamala mi wiekszosc tulipanow - prawdopodobnie dzikie koty, alo wiewiorki ,albo dzieci sasiadow.. salatka ziemniaczana chodzi i za mna, nie wiem jeszcze , czy zrobie dzis, czy poczekam do niedzieli - kolejna impreza sie kroi, moze z uzyciem grila Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF :-))) 22.04.17, 04:27 roseanne napisała: jaks cholera polamala mi wiekszosc tulipanow - prawdopodobnie dzikie koty, alo wiewiorki ,albo dzieci sasiadow.. o jezuuuuu! malo mi serce nie peklo jak to przeczytalam. tyle sie czlowiek naczeka a tu... szlag by to trafil... :( no szkoda.. a czy ty masz ogrodzony ogrodek? dzieciom tak wolno tam tak o sobie latac? Minnie Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 22.04.17, 20:44 Ogrodek to wspolny trawnik z sasiadami, oni maja stolik, ja mam trawe i widzielony kawalek z kwiatami, w sexonie nie problem, bo widac, ale jak snieg schodzi to nie ma prawie rozdzialu miedzy trawa i kwietnikiem... Dzieci male i przemile, ale jak nie widac kielkow, to nie widac zonkile dzis widzialam na miescie juz kwitnace, mysle, ze moje otworza sie w tygodniu Teraz mam rozrywke wstrzykiwania galaretki na bazie wina w wydmuszki, dla doroslych gosci jutro Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF :-))) 22.04.17, 23:02 Teraz mam rozrywke wstrzykiwania galaretki na bazie wina w wydmuszki niezwykle intrygujace - rozwin temat. plz :) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 23.04.17, 01:41 Wydmuszki, kazdy zna, podpowiedziano mi tasme malarska do zaklejenia dziurki a potem galaretka w proszku, niewielka ilosc wrzatku na rozpuszczenie, a rezta plynu wino tyle ze, niestety tasma puscila i galaretka zaczela wyciekac, na szczescie do miseczki wzielam wiec foremke silikonowa na miniciasteczka i przelalam, zobaczymy, czy sie zetnie jadlam juz takie kilka razy, wielce atakujace... pierwsza moja proba, moze sie okazac, ze na przyszlosc trzeba bedzie przerobic proporcje kolezanka twierdzi, ze jak robi z wodki, to wody nie dodaje, za to z polowy objetosci plynu Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF :-))) 23.04.17, 03:22 roseanne napisała: > Wydmuszki, kazdy zna, podpowiedziano mi tasme malarska do zaklejenia dziurki a potem galaretka w proszku, niewielka ilosc wrzatku na rozpuszczenie, a rezta plynu wino > tyle ze, niestety tasma puscila i galaretka zaczela wyciekac, na szczescie do miseczki > wzielam wiec foremke silikonowa na miniciasteczka i przelalam, zobaczymy, czy sie zetnie W-O-W !! Kupa roboty, podziwiam cierpliwosc ... pamietaj tylko jedno, co bolesnie i embarrassingly nauczylam sie z wlasnego doswiadczenia gdy zobowiazalam sie zrobic galaretke dzieciom do szkoly. wieczorem pieknie scieta polowe wylozylam ladnie pocietymi owocami, zalalam, rano wyjelam.... wstretna zielona czerwona zimna owocowa zupe :/ pewnie juz dawno wiesz, ale na wypadek gdyby nie.. - kiwi spowoduje ze galaretka sie nigdy nie zetnie :-> tak, tak.. Minnie Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 23.04.17, 03:55 Kiwi i ananas Tak, wiem, trzeba sparzyc, jesli chce sie dodac Tym razem tylko "jello " Odpowiedz Link
blues28 Sobota wiosenna, rano bardzo rzeska 22.04.17, 08:56 Zeby nie bylo goloslownie: Ja od wczesnego rana mam szwung do roboty, juz rozwiesilam pranie, zaraz pójde po zakupy i prase, a potem ogarne chalupe (w normie, bez szalenstw). Po poludniu idziemy do Reina Sofia (muzeum sztuki wspólczesnej) obejrzec przede wszystkim Guernice Picassa, ale tez Kandynskiego, Dalego. Potem bedzie mozna posiedziec na tarasie Café de Oriente, powinno byc wystarczajaco cieplo. Podeslalabym pogode na grile i ogniska, ale sie nie da! Polamanych kwiatów zal :-( Milego weekendu! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota wiosenna, rano bardzo rzeska 22.04.17, 13:08 Zazdraszczam wszystkich ktorzy ot tak sobie wychodza z domu i maja do wyboru niejedno wspaniale muzeum. Jak bylysmy ostatni raz w Madrycie to na gorze Raina Sofia gdzie sa zmieniajace sie wystawy byla oszalamiajaca instalacja swietlna jakiejs japonskiej artystki. Naprawde oszalamiajace. Edda pstrykala jedno zdjecie za drugim, cieszylysmy sie jak dzieci. A potem skradli jej w Retiro torebke, a wiec i te zdjecia.... Chcialysmy apelowac do szajki zlodziejskiej, zeby choc chip z tymi zdjeciami oddali... Nie wiedzialysmy jak sie do tego zabrac. Tacy zlodzieje pewnie gazet/ogloszen nie czytaja... Marzyli mi sie zloidzieje gentelmani jak z filmow Belmondo, co by sami na to wpadli. W koncu w torebcxe byly dokumenty z adresem.... Odpowiedz Link
ewa553 wczoraj w kinie 22.04.17, 13:23 Film byl niedpbry, Shirleyka naturalnie dobra. I smieszna sytuacja: kino malutkie, studyjne, wchodzimy i sa tylko dwie osoby na widowni. Pare rzedow dalej usiadlysmy zadowolone w srodku rzedu, warunki luksusowe, mozna by powiedziec. Nastepnie weszly dwie panie (wiecej nas zreszta juz nie bylo). Dlugo zastanawialy sie gdzie usiasc, wlokly sie troche niezdecydowane. No i wybraly miejsce: dokladnie przede mna!!!! Zglupoialam i glosno powiedzialam zaskoczonym tonem "das glaube ich nicht!" czyli: nie wierze!! Pani spytala czy mi zaslania i przesiadla sie jeden fotel dalej. W czasie filmu widze ze jednej z nich miga jakies swiatelko, ktore mnie rozpraszalo. Po zapachu doszlam do rozwiazania: ona palila!!! Wprawdzie e-papierosa, ale smrod byl. Powiedzialam, ze mi smierdzi, wylaczyla. Czy ktos przezyl w kinie smieszniejsza sytuacje? Watpie... Zaznaczam ze panie nie byly ani mlode, ani stare, nie bylo co na wiek zrzucic:) Odpowiedz Link
roseanne Re: wczoraj w kinie 22.04.17, 20:46 Jeszcze z epapierosem w kinie sie nie spotkalam, ale migaczy telefonowych tepie glosno i skutecznie Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sobota wiosenna, rano bardzo rzeska 22.04.17, 23:00 . Tacy zlodzieje pewnie gazet/ogloszen nie czytaja... o to przykre, ze wam ukradli, rzeczywscie :( to mi przypomina- u nas tak sie zdarzylo ze nie tylko (wprawdzie stare) zdjecia ale raz pierscionek po matce zlodziej oddal jak poszkodowana osoba zrobila wzruszajacy apel w TV do zlodziei. ktoz by pomyslal, a jednak.. Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Koncowka niedzieli 23.04.17, 10:03 U mnie znowu dlugi weekend. Tym razem swieto panstwowe Anzac we wtorek. Mialam wiec jednego klienta wczoraj, bo ile w koncu mozna swietowac. Pogrzebalismy dzisiaj troche w ogrodzie korzystajac ze slonecznego dnia. Wlepie wiec obiecane zdjecia mlodego sadu. Drzewo loquat - chyba. Okazuje sie, ze nie pamietam co zasadzilam. Longan czy loquat?? Z lisci wychodzi mi to drugie. Byla etykietka ale odfrunela albo z wiatrem albo dzikie indyki daly rade...Pan maz stoi jak model, aby pokazac rozmiar. Drzewko ma troche mniej niz dwa lata. Trzy karlowate, tropikalne jablonki. Tez sobie bardzo ladnie radza. Drzewka maja ponad rok. Czeresnia brazylijska. Troche trudno zrobic zdjecie bo ma bardzo drobne liscie. Ogolny widok z dolu dzialki. Drzewko czekoladowe (black sapote). Wreszcie sie przyjelo. Zajelo dosyc dlugo. Grzadka ze szpinakiem i kwiatkami. Szpinak okinawa z bliska. Dynie. Same sie wysialy. Wyglada, ze bede miala dyniowy urodzaj. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 10:20 Matko.. ! toz to kupa roboty! ale efekty beda wspanaiale, juz to widze. wy chyba harujecie od rana do nocy.. Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 10:24 Super. :-) Z ciekawości: skąd się wzięła nazwa drzewa czekoladowego? Tutaj dopiero początek niedzieli, która niestety okazała mi się niedzielą pracującą, bo dostałam pilną prośbę o napisanie czegoś na jutro. Dobrze, że nie miałam żadnych planów rodzinno-towarzyskich, bo bym musiała odwołać. Za oknem deszcz, silny wiatr i 5 C. Brrr. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 10:59 Owoce sa czarne i smakuja jak czekolada. Uzywane sa do robienia roznych wyrobow zastepujac wlasnie czekolade. au.pinterest.com/craigmeyer/black-sapote-recipes/ Odpowiedz Link
blues28 Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 11:00 Kanie, piekne zdjecia! Jestem pelna podziwu dla Waszej tytanicznej pracy zeby to wszystko obrobic. Niech Ci drzewka owocuja a warzywa dobrze darza:-) Pierwsze drzewko po lisciach wyglada na loquat, a pewnosci nabierzesz jak Ci urosnie na 6-9 metrów! Tez jestem ciekawa drzewa czekoladowego. Wikipedia mówi, ze to jest kakaowiec wlasciwy. Bedziesz miala wlasne kakao i maslo kakaowe. U mnie tez poczatek niedzieli, choc niepracujacej (Jutka, dobrej weny w pisaniu zycze!), za to slonecznej i coraz cieplejszej. Zaraz ide po niedzielna prase a po poludniu robie sobie domowe spa. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 13:05 blues28 napisała: > Jutka, dobrej weny w pisaniu zycze! *********** Na razie zero weny i pustka w głowie. :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 18:16 Bylam na slicznej wycieczce w gorkach. Pogoda taka 12-stopniowa, na przemian chmurki i slonce. Bylo slicznie. Kanie!!!! Jestem pelna podziwu dla tego co zdzialaliscie. Jak widze te rowno ulozone kamienie, to brak mi slow. To arcydzielo! W jak trudnych warunkach zakladaliscie/zakladacie ten sad/ogrod swiadcza b uty gorskie Szanownego Malzonka. Caly czas na stoku... Wyrazy glebokiego podziwu. I dzieki za zdjecia!! I jeszcze pytanie: czy wykladacie wszedzie ziemie wokol roslin i drzew "wiorkami" zeby ziemia nie wyschla? Ja rozkladam to miedzy rozami, ale dla dekoracji. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 18:51 Kanie, wspanialy gorski sad! a roznorodnosc drzew powala - ale bedziesz miala uciechy jak to wszystko zacznie owocowac! :) Odpowiedz Link
roseanne poniedzialek? 24.04.17, 18:08 Wczoraj mialam pierwsza impreze polplenerowa, cale 18C znaczy, w czasie grilowania towarzystwo bylo na zewnatrz, z kawa, winem piwem, ale jesc zdecydowalusmy sie jednak w lokum Jak to z imprezami skladkowymi bywa, bede jadla grilowane warzywa i kurczaka do soboty tylko kielbaski zniknely w calosci Oodbyla sie rowniz partyjka dominion i uczono mnie grac w jakas typowa odmiane ontaryjska gier karcianych Odpowiedz Link
ewa553 Re: poniedzialek? 24.04.17, 18:59 macie duze grono znajomych? Mieszancy, czy raczej z Polski? Odpowiedz Link
roseanne Re: poniedzialek? 24.04.17, 19:18 Mieszane towarzystwo, w tym trojka z PL, nie liczac nas Wszyscy w jakims stopniu imigrancu Czesc z pierwszego, czesc z drugiego, czesc z trzeciego pokolenia, chyba nikt z glebszymi korzeniami Najbardziej zwarta grupa to 2 pary, z ktorymi spotykamy sie dosc czesto, wlasnie na gry, z jedzeniem Imprezowo, bez gier troche wiecej Odpowiedz Link
jutka1 Re: poniedzialek? 24.04.17, 20:59 Dzisiaj pokutowałam za wczorajszy brak weny, i od samego rana pisałam z paniką w sercu i mózgu. Wysłałam, ufff. Może jutro uda mi się odespać deficyty? Wczoraj poszłam spać koło drugiej, a wstałam po szóstej. :-/// Drapie mnie w gardle i czuję się do kitu. :-( Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 18:56 Jak ci ten kakaowiec wyrosnie, to mozesz robic puder kakaowy - to jest wspaniala odzywka, ma duzo "flawnoidow"? Generalnie wszyscy mówią, że zdrowe, bo ma działanie przeciwutleniające. Żyły stają się bardziej elastyczne (!?), krew lepiej krąży, serce lepiej działa, i inne takie. Częściowo nawet poparte badaniami. Chociaż jest też badanie mówiące, że spożywanie flawonoidów nic nie zmienia, jeżeli chodzi o zachorowalność na nowotwory i ciężkie choroby. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Koncowka niedzieli 23.04.17, 22:36 Flawonoidow. prawie dobrze napisalas, Aniu. Taka ciekawostka - jesli chodzi o czekolade, to w Meksyku zyje gatunek ONETKA (e z ogonkiem) czyli inaczej Cosmosu pachnacy calkiem jak czekolada wlasnie. jakies dobre 10 -15 lat temu wprowadzili to w naszych sklepach ogrodniczych i oczywscie natychmiast zakupilam. cudnie, pieszczotliwie pachnie Cosmos atrosanguineus przepieknie wyglada sam, ale i w towarzystwie np kremowych onetkow albo na tle niskich plozacych o zoltawych i srebrnawych odcieniach. zreszta co kto lubi. Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Koncowka niedzieli 24.04.17, 02:01 Owoce z Ameryki Polodniowej wogole maja jakies niesamowite wlasciwosci. Czesc zbadana i przetestowana przez nauke, czesc wciaz w fazie domyslow. Niemniej jest to duza apteka z mineralami, witaminami ktore pewnie zniknely z komercjalnie uprawianych owocow czy warzyw. Zobaczymy co wyjdzie. Wiekszosc drzew kupilam 'zaszczepionych'. Mam nadzieje, ze zaczna kwitnac juz w tym roku. Te wiorki, to gruboziarnista kompozycja wiorek, ziemi, gnijaca, rozkladajaca sie i pachnaca dobrym kompostem. Przywozimy z lokalnego smietniska zielonego. Zabija to skutecznie chwasty (rozlozona jest bardzo gruba warstwa). Zapobiega erozji stoku oraz trzyma wilgoc. Jak widac roslinnosc uwielbia tutaj ten rodzaj 'wiorek'. Te ozdobne niestety nie za bardzo dzialaja. W innych klimatach rodzaj wiorek pewnie bez znaczenia z powodu zimy. U mnie bez tej ochrony malo co rosnie. Na rosliny produkujace bulwy, czy majace delikatne listki - jak salata - kupuje wiorki z trzciny cukrowej, bo sa bardzo delikatne, nie brudza oraz latwo je usunac. Najwieksza praca to zalozenie. Obecnie niewiele wymaga juz wysiklu poza co rocznym uzupelniem 'wiorek' oraz podcinaniem (w tej chwili tylko mango), ktore tez staje sie coraz latwiejsze bo przestajemy wynosic i wywozic. Mamy juz gdzie rozkladac w czesci dzikiej, jako naturalna bariera przez chwastami i erozja. W sumie to chce doprowadzic do stanu gdzie wszystko jest niemalze samo-wystarczalne przy min pielegnacji. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Koncowka niedzieli 24.04.17, 07:59 To tak sie mowi :) Mialam spory ogrod. to prawda ze najwiecej roboty bylo z zalozeniem go. kopanie, nawozenie, poprawianie gruntu, przygotowywanie rabatek itd ale potem - pielegnacja tego tez wymagala od groma roboty. po prostu byla to inna juz robota. bardzo cie chwale za, wyglada na to, uprawianie "zielonego ogrodka". ja tez juz dawno temu zrezygnowalam z wszelkiej chemii, jestem przeciwna insektycydom, pestycydom i kazdym innym -cydom a moj trawnik jest 100% naturalny i przyjazny pszczolom (i w ogole wszelkim zyjatkom). Podczas przegladania ogrodow na Pinterescie uwage przykulo mi cos nowego, czego nigdy jeszcze nie widzialam a co zamierzam sama zrobic: Bug Hotel Bug House All Bugs Welcome Zrobiony z czegokolwiek i taki, i taki, i taki Bug Boxes a nawet po prostu tak mozliwosci sa nieskonczone - czy nie jest fantastyczne? :) a wracajac do trawnika, jako ze zaczyna sie sezon, chcialabym przypomniec - pszczoly, baki, owady potrzebują naturalne kwiaty i ziola rosnace w trawie - zostawmy je im! dajmy im naturalnie zyc! alternatywne mieszanki do trawnikow - czy nie piekne? Chronmy pszczoly, ktore zapylaja nasze fasole, pomidory, brokuly! Minnie Odpowiedz Link
ewa553 Re: Koncowka niedzieli 24.04.17, 08:44 ak sie przygotowywalas do takiego zycia w przyrodzie? Bo obie z Luiza jestescie z zupelnie innym wyksztalceniem, a jak na hobby to za duzo wiesz, znasz, umiesz. Wspaniale jest potrafic swoja pasje tak rozwijac. Czytalas tylko "porady praktyczne dla pan" :) czy tez robilas jakies kursy? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Koncowka niedzieli 24.04.17, 11:58 Ewa, nie mam wyksztalcenia. Mam za to jakies praktyczne umiejetnosci polegajace na przegladaniu, zbieraniu informacji z roznych zrodel, ktore przeksztalcam. Sucha scian zostala zbudowana na skutek zobaczenia inkaskich budowli w Peru. Widzialam tarasy w Dolinie Kolka, ktore sluza rolnikom do uprawy do tej pory, majac ponad 500-lat. Wymagaja oczywiscie z czasem malych napraw. Duzo mniej niz wszystkie inne. Takie rzeczy mnie interesuja - zrobic cos na dlugi okres czasu. Zobaczenie takiej sciany mi wystraczylo aby wiedziec jak ja zrobic. Reszta tez jakos mi przychodzi gdzies z powietrza. Nigdy nie robilam zadnych kursow, oprocz kursu dla pszczelarzy. Minnimouse, zaczynam tez powoli robic miejsce dla owadow. Nie buduje domkow, za to zaczynam miec miejsca na dzialce, ktore nie beda ruszane przez lata. Wkleje zdjecia jak beda gotowe, bo dopiero zaczelismy. U mnie zimno. Byl dzisiaj inzynier z pomocnikiem - polubilam. Odbylam wizyte u optometrysty oraz okulisty. Tick. Usunieto mi dokuczajce rzesy, zbadano oczy. Zamowilam nowe okulary i podobno starzeje sie jak dobre wino, nabierajac smaku z wiekiem, gdzie oczy sie tez podobno polepszaja...zobaczymy. PS; gdzie podzial sie CJ?? Odpowiedz Link
roseanne Re: Koncowka niedzieli 24.04.17, 14:09 Cj wraca juz Gazeta blokuje niektore brazylijskie domeny, twierdzac z automatu, ze to spam Odpowiedz Link
blues28 Wtorek - burza! 25.04.17, 08:33 Wiosenna burza przechodzi nad Madrytem. Jest cieplo, lagodnie, powietrze nawet w miescie pachnie wiosna, tylko ciezkie, czarne chmury powoduja szarzyzne. To pierwsza wiosenna burza, opady sa krótkie, rzesiste i szybko wysychajace w cieple. I ten zapach, tak nawet w miescie wyraznie odczuwalny jest zapach wiosny. Jeszcze co poniektóra ptaszyna kwili, o siódmej przed burza spiewaly wszystkie. Zaraz zbieram sie na akupunkture, a potem przyjacielskie spotkanie. Wiosna w Madrycie nabrala krzepkosci. Oto kwitnacy na czerwono kasztan: A to widok ogólny na zielen: Ciesze sie, ze Rose moze juz grilowac na zewnatrz, bo jakos chyba strasznie dluga ta zima byla tego roku. Z tego co wiem, w Polsce wciaz trwa. Pewnie z zimnicy nagle przeskoczy w upaly, co ani fajne ani zdrowe jest! Jutka! Good for you! Teraz odpoczywaj. Przypomniala mi sie scanka z kina opowiedziana przez Ewe. Nagle zdalam sobie sprawe, ze baaardzo rzadko chadzam do kina. Ano bo mam wykupiony kanal tv z premierami, mam tez Netflix i troche to niepotrzebne, bo nawet nie mam kiedy ogladac. Lubilam chodzic do kin "prawdziwych", ale tych juz w zasadzie nie ma. Sa tylko multikina z osmioma salkami z niekoniecznie dobra izolacja i wszechobecnymi stoiskami z popcornem i cola. Nawet chyba lody daja!! Az sie boje, ze ktos mnie obleje :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek - burza! 25.04.17, 13:19 Piękna, soczysta zieleń, zazdroszczę... Tutaj dopiero początek wiosny. I te temperatury! Dzisiaj wprawdzie podskoczyło do 16 C (w nocy było 4 C), ale jutro będzie maksymalnie 6 C (w nocy: 2C). Cały czas ogrzewam dom. W końcu kwietnia! Trochę odespałam, i odpoczywam. Szefostwo zadowolone z mojego dokumentu, więc mogę się poobijać. Prasa, książka, kilka seriali. Wymagana higiena mózgu. :-) Poza tym kupiłam w sklepiku wiejskim żeberka i właśnie się duszą w sosie grzybowym z cebulą, czosnkiem, czubrycą i majerankiem. Organismus się domagał, więc zapodam, a co. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek - burza! 25.04.17, 18:22 Wrocilam z Poznania, gdzie bylo zimno jak diabli, czyli jak tutaj. Poza tym wszystko OK, od jutra dieta :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek - burza! 25.04.17, 19:34 Ja tez powinnam zrobic diete; nie dosc ze jestem gruba jak beczka, to jeszcze jade przeciez do Toscany gdzie bede sie opychac pysznosciami i lac w siebie wino bez umiaru... Ale jakos nie umiem sie zmobilizowac. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek - burza! 26.04.17, 22:35 znam to- wszystko takie smaczne, jak tu nie jesc :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek - burza! 25.04.17, 19:36 Ach, ten piekny Madryt... Wlasnie dostalam stamtad WhatsAppa od mojego ukochanego Jakuba (siostrzenca), ktory jest tam sluzbowo. Pozazdroscilam. A takie czerwone kasztany sa u nas bardzo popularne, bardzo je lubie. Wokol mojego domu, pieknie widoczne z okien rosna liczne ale biale. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, post factum 26.04.17, 23:13 Kończy się środa. Dzień był z tzw. motorkiem w de. Jutro c.d. u notariusza. A wieczorem chyba nadużyję, jeśli wszystko się sfinalizuje. :-))) Tylko muszę wstać o szóstej. Grrr. C-J! Odespałeś, więc dawaj tu wspomnienia z wakacji, maupo jedna! :-D Baj... :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, post factum 27.04.17, 07:06 Ogolnie kwiecien minal mi na roznego rodzaju ukaszeniach. Zakazalam sobie wiec wchodzenia do ogrodu, przynajmniej na jakis czas. Zobaczymy ile wytrzymam? Z zeszlym tygodniu urabaly mnie dwa kleszcze oraz ponownie dwa we wtorek. Te ostatnie dwa w szyje, czyli dosyc nieprzyjemnie. Najwyrazniej mam wystarczajaco trucizny, bo swedzi, piecze i nie wyglada ciekawie. Poza tym to obserwuje jak firma chlopa przysyla mu maniakalnie ciagle jakies pakunki. Byl wiec jeden pakunek caly oklejony czerwonymi napisami i znakami "kruchy". Po rozpakowaniu okazalo sie, ze byly to marketnigowe ulotki, zapakowane w cienka koperte formatu A4. Pomyslalam natychmiastowo, ze firma meza chyba cienko przedzie bo nie stac ich na grubsza koperte papierowa, nie mowiac juz o torbie z folii... W opowiedzi dzien pozniej przyszla nastepna przesylka. Tym razem byla to torba z folii, do rozprucia ktorej potrzeba bylo porzadnych nozyczek. W torbie z folli byla nastepna papierowa koperta, pogrubiona i wzmocniona. Po rozpruciu okazalo sie, ze w srodku jest nastepna folia i pod ta torba na i-pad...haha Wlasnie wyciagnelam ze skrzynki nowa przesylke dla Pana meza...widze wzmocniona torbe foliowa z napisem "We care". Poczekam az Pan maz otworzy...hlehle. Ciekawa jestem ile tym razem bedzie toreb w torbie? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, post factum 27.04.17, 07:16 Yep, wzmocniona A4 torba papierowa w torbie foliowej a w srodku - 4 chusteczki do nosa. No zesz, KURWA, ludzie maja swira. Zalacze zdjecie do podziwiania. Firma najwyrazniej ma sie bardzo dobrze co mnie nieslychanie raduje... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, post factum 27.04.17, 08:55 co chcesz, sliczne chusteczki, bez opakowania by sie pewnie pogniotly:) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Środa, post factum 27.04.17, 16:38 haha, Kanie, husteczki do nosa - we care LOL. co bedzie nastepne? pieluchy/;) a mozesz te opakowania otwierac normlanie? bez uzycia palnika gazowego?;) to jest moj ciagly pet peeve - otwieranie rzeczy zapakowanych tutaj. Masakra. palce rozerwane do krwi. mam specjalne urzadzenie do rozcinania plastiku, bo czasam nozyczkami ciezko przeciac. pogoda coraz lepsza, znaczy sie ma przestac lac wkrotce . Okazuje sie, ze od Pazdziernika do teraz - spadlo prawie 46 inch deszczu - czyli okolo 115 cm. Czuje jak mchem porastam! Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa, post factum 27.04.17, 16:59 To pewnie ogrod japonski, ten na przeciwko rozanego ma sie swietnie Nie pada, na razie, odpukac, Dzis Bruno, bede sie uczyc nakladac wspominana jakis czas temu k tape Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa, post factum 30.04.17, 01:45 kan_z_oz napisała: Z zeszlym tygodniu urabaly mnie dwa kleszcze oraz ponownie dwa we wtorek. Te ostatnie dwa w szyje, czyli dosyc nieprzyjemnie. Najwyrazniej mam wystarczajaco trucizny, bo swedzi, piecze i nie wyglada ciekawie. badz ostrozna. nie wiem czy slyszalas o Lyme disease albo inaczej Boreliozie. jest b. wazne aby sie dobrze zbadac Lyme Australia koperty - hahha, zbedne/ grossly oversized opakowania to w ogole moj pet peeve raz kupilam jakis supplement w doslownie wiaderku gdzie bylo ..... 30 miniaturowych pastylek :/ tabetki wielkosci 2B (od gory drugie) w opakowaniu od Tylenol 50 tabletek. reszta - wata i te takie silikonowe pakeciki od wilgoci. noszszsz kurde. nienawidze jak cos tak malenkiego jak usb jest zapakowane w pudelko od TV jak tu WTF?!?! albo to :( OJP no f..g way whhhaaa aaaat.. Kan, przyznaj sie, to znowu twoj chlop ;) Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, ufff (dla mnie TGIF :-D ) 27.04.17, 17:46 No i dałam radę. :-) Teraz mogę z czystym sumieniem zacząć oblewanie. :-))) Pogoda do teraz bezet, deszcz deszcz deszcz. Jakieś 5 minut temu zaczęło się przejaśniać. Właściwie - oprócz 2 bzdetów jutro - mam już DŁUGI weekend. Jutro odsypiam, robię jakieś ostatnie zakupy jedzeniowe na weekend, odpoczywam. W sobotę się byczę. W niedzielę takoż. W poniedziałek pichcę chilli con carne dla wieczornych gości. We wtorek pichcę comber jagnięcy dla mamy. W środę się byczę. Lajfyzgud. :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, ufff (dla mnie TGIF :-D ) 28.04.17, 00:26 Mroz. W Brisbane spadlo do 10C w nocy, czyli u m,nie chyba jeszcze nizej. Piec chodzi na okraglo. Chlop z dostawa drewna gdzies sie rozmyl. Pewnie ma sporo dostaw blizej wiec olal tych, gdzie musi pojechac dalej. No, nic. Trzeba zaczac dzwonic i sie przypominac. Mam znowu dlugi weekend. Tym razem wolny poniedzialek, bo moj stanu zaczal wlasnie swietowac 1-go Maja. Nie bede komentowac. Pan maz sie cieszy, ja nie. Dla mnie najlepiej jakby caly tydzien na okraglo byl pracujacy, a jak ktos chce to niech bierze wolne gdy mu pasuje. Inaczej to mam urwanie glowy z przestawianiem klientow, kombinowaniem miedzy dziecmi w domu, psami i kotami... Odpowiedz Link
jutka1 TGILW :-) 29.04.17, 11:04 Wczoraj powitały mnie grube połacie śniegu za oknem, brak prądu przez kilka godzin, ciągle sypał śnieg, potem śnieg z deszczem. Zimno, ciemno, mokro i ponuro. Stychnerf ;-) odpełzłam mentalnie do kąta, i nawet na najbliwszego foruma nie wchodziłam. Okropny to był dzień. Ale dzisiaj po śniegu już nie ma ani śladu, świeci słońce, i mogę z czystym sumieniem zakrzyknąć TGILW na ten długi, pięciodniowy weekend. Szykuje się fajny miks odpoczynku i byczenia się, i pichcenia/przyjmowania. Jedno pichcenie: chilli con carne, drugie pichcenie: comber jagnięcy w ziołach. Miłego dnia/weekendu. :-D Odpowiedz Link
roseanne Re: TGILW :-) 29.04.17, 14:45 Nie ma to jak snieg na majowke! Wrr U mnie pol slobnecznie, pol deszczowo, na zmiane Jak powszech ie wiadomo swieto pracy w tym regionie goegraficznym jest poznym latem, wiec akurat teraz dlugiego weekendu nie ma Bedzie za 3 tygodnie Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGILW :-) 29.04.17, 17:07 Na fejsie byla sensacyjna wiadomosc, ze na majowke w Polsce bedzie 30 stopni!! 10 w niedziele, 10 w poniedzialek, 10 we wtorek:) A my wrocilysmy wlasnie z ogrodu, gdzie popracowalysmy troche w pelnym sloncu, tak ze nawet termometrowe 15 stopni bylo nam za duzo. Jutro wycieczka w gorki, w poniedzialek (jesli pogoda pozwoli) grill, pierwszy w tym roku! Serdecznie zapraszam kto moze!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGILW :-) 29.04.17, 21:35 Ty się Ewciu nie wyśmiewaj. :-) Jutro ma być 12 C, pojutrze takoż, za dwa dni: 14C. Dzisiaj padał deszcz kilka(-naście?) razy, następne parę (2-3) dni ma być bezdeszczowo. Niech trochę przeschnie, bo PoO musi dokończyć koszenie. Poza tym jest sporo do przycinania, dużo pracy w ogrodzie - której sama nie ogarnę. Ludność tutejsza o wiele bardziej cierpi z powodu zimnej majówki, bo poplanowali sobie grille i inne polskie atrakcje, a tu de blada. Pani w sklepiku mówiła, że z tej frustracji ławka przed sklepem była zajęta piwoszami (Tatra Mocne) cały dzień. Tylko skład się zmieniał: na miejsce tych, co odpadali wchodzili następni. Ot, folklor lokalny. :-) Jeden z nich wdał się ze mną we wspominki, jak to 30 lat temu, za przed-poprzednich właścicieli ŻD, hodował pod moją lipą pszczoły. Uciekłam, zanim zaczął proponować "powrót do tradycji". :-))) Tak w ogóle, to skonstatowałam fakt wrośnięcia w społeczność lokalną. Notuję ogólne zadowolenie, że wróciłam (odpowiadałam na pytania: a tym razem na długo?), "a bo co się pani będzie po obcych miastach tułać, przecież tutaj jest najlepiej" etc. :-))) Jeszcze 10 lat temu w życiu nikt by mi tak nie mówił, a teraz wiele osób nawet nie znanych z nazwiska, tylko z widzenia, ze sklepu. Bardzo to miłe, naprawdę. Jutro zaczynam produkcję chilli con carne na poniedziałkową kolację. Poza tym luzik. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGILW :-) 29.04.17, 22:57 oj fajnie, tak fajnie, gdzies "nalezec". Miec swoje miejsce, swoich ludzi. Dobrze Ci Jutka i tak trzymaj. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce, chłodno 30.04.17, 17:21 11 stopni, od rana słońce. Jutro ma być też słonecznie i 14 C, więc może PoO będzie mógł dokończyć prace ogrodowe. Miałam coś dzisiaj porobić, ale mam niechcieja. Tylko okap w kuchni umyłam, bo w ferworze powrotnych porządków umknęło mi, żeby na niego spojrzeć i dziś przypadkiem oko mi na nim spoczęło. A było to fuj. :-))) Chilli zajmę się jutro. :-) Jednym słowem: robię dzisiaj Scarlett O'Hara. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słońce, chłodno 30.04.17, 21:07 Sloneczna wycieczka w 18 stopniach. Niestety, stan naszego przyjaciela sie tak pogorszyl, ze szlismy....2 km/h. Normalka u nas to 5 km/h... Przykre. Ale i tak bylo pieknie, wesolo, rozmawialismy na tysiac roznych tematow i bylo dobrze. W lasach spustoszenie jakby Szyszko tu rzadzil. Niesamowicie wygladal las zdziesiatkowany. bo sprzedaja buki do Chin. Najpierw Chinczyki wykonczyly swoje lasy, teraz my im sprzedajemy drzewo, a kto nam sprzeda jak bedzie tak daleko? Ale przede wszystkim gdzie bedziemy wedrowac, jak lasow nie bedzie? Strach sie bac... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce, chłodno 01.05.17, 14:13 Ciekawe, Ewciu. Tutaj od wielu lat były nadleśnictwach zawyżane ceny drewna, bo gros sprzedawały do... Niemiec. :-) A drzew szkoda... Muszę przeczytać książkę niemieckiego autora Petera Wohllebena o sekretnym życiu drzew, podobno rewelacja. Czytałam fragmenty i recenzje, plus kilka osób z różnych krajów mi polecało. Czytał ktoś? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słońce, chłodno 01.05.17, 14:44 nie czytalam, ale u nas zostala przyjeta na rynku z wielkim entuzjazmem. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Niedziela, słońce, chłodno 01.05.17, 23:26 Nie czytalam, ale tak mnie zachecilas ze juz jest na wish list an amazon :) Odpowiedz Link
jutka1 1 maja :-) 01.05.17, 14:37 I niech się święci ;-))) PoO przyjechał, skończył pracę, i wreszcie ogród i taras wyglądają jak trzeba. Zawiadomił mnie też przy okazji, że pod krzakami przy tarasie rezyduje rodzina zaskrońców, jeden ma z pół metra. Niby wiem racjonalnie, że zaskrońce nie kąsają, ale jakoś tak dziwnie mi się zrobiło. Hmmm. Nie wiedziałam, że mam emocjonalne reakcje na wężowate. Ale podobno jedzą myszy, więc OK. :-D Przycięłam trochę pnącza na ganku, i zauważyłam pąki kwiatowe wisterii. Zapodam zdjęcia, jak zakwitnie. :-) Chilli con carne pyrkoli. To chyba najlepszy przepis, jaki kiedykolwiek robiłam, a znalazłam go na jakiejś francuskiej - o dziwo - stronce. Doskonały. Przy okazji musiałam zrobić mieszankę przypraw "4 epices", bo tutaj nie ma (oczywiście, że nie ma, to francuski "wynalazek": imbir, pieprz, gałka muszkatołowa i goździki). Mam więc teraz na zapas. A i młynek do kawy się przydał (goździki). :-) A teraz chyba trochę poodpoczywam, w przerwach mieszając chilli. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 14:47 ciekawy zestaw przypraw, Jutencjo. Wyprobuje nastepnym razem. A musze przyznac ze robie to danie dosc czesato, bo bardzo lubie. I lubie miec tez cos do odgrzewania. Bo jak wracam do domu po bardzo zajeciowym dniu, to nie chce mi sie pichcic. Odgrzewanie wiec jak znalazl. Czy jeszcze jakas ciekawostka przy Twoim przepisie? Ja w sumie miesa i fasoli dlugo nie gotuje, tyle zeby soba przeszly smakowo.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 15:14 ewa553 napisała: > ciekawy zestaw przypraw, Jutencjo. Wyprobuje nastepnym razem. A musze przyznac > ze robie to danie dosc czesato, bo bardzo lubie. I lubie miec tez cos do odgrze > wania. Bo jak wracam do domu po bardzo zajeciowym dniu, to nie chce mi sie pich > cic. Odgrzewanie wiec jak znalazl. Czy jeszcze jakas ciekawostka przy Twoim prz > episie? Ja w sumie miesa i fasoli dlugo nie gotuje, tyle zeby soba przeszly sma > kowo.. ********* Oprócz tej mieszanki, jest oczywiście kumin, oregano, ostra papryka chilli, trochę soli, pieprz. Ten przepis, z którego dzisiaj gotuję, jest dość czasochłonny, bo na bardzo małym ogniu 4 godziny. Im dłużej chilli pyrkoli, tym lepiej. Ale oczywiście można i krócej. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 15:25 jutka1 napisała: > Oprócz tej mieszanki, jest oczywiście kumin, oregano, ostra papryka chilli, tro > chę soli, pieprz. *************** I oczywiście dużo czosnku, plus cebula, papryka, pomidory. Odpowiedz Link
ewa553 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 16:12 No, czyli reszta normalnie. Ale czy to pyrkoli 4 godz. juz z fasola?? To z fasoli robi sie pasta...Chyba ze uzywasz swiezej fasoli a nie z puszki. Odpowiedz Link
ewa553 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 16:14 Swiencem swiento pracy pracom tez. Z powodu deszczu odpadlo grilowanie, wiec sobie przynajmniej upieklam przepyszna babke wielkanoscna:) Pachnie w mieszkaniu bosko, juz dla zapachu lubie piec. A ciasto rozplywa sie w ustach, bardzo lubie "suche" ciasta. Ale psipsiola ze Stanow przyslala mi przepis na mufinki z rabarbarem. Trzeba bedzie wyprobowac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 16:24 Całe szczęście, że nie lubię słodyczy i nie umiem piec. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 1 maja :-) 01.05.17, 16:14 Nie, fasolę z puszki dodaję mniej więcej w połowie. Nic się nie rozłazi, bo "pyrkoli" na naprawdę minimalnym ogniu. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: 1 maja :-) 01.05.17, 16:34 niech sie wam swieci u mnie leje wieworki zrobily sobie bar salatkowy z zonkili Odpowiedz Link
minniemouse Re: 1 maja :-) 01.05.17, 23:28 srce mi sie kraje najpierw tulipany teraz zonkile. znam ten bol, na moich wlasnych oczach kiedys wiewiory lobuzy zrywaly takie piekne, swieze, zdrowe, perfekt glowki ice daisies ze skrzynki [IMG]http://content.outsidepride.com/images/products/detail/gardenflower/livingstonemix.jpg[IMG] Odpowiedz Link
minniemouse Re: 1 maja :-) 01.05.17, 23:32 sorry cos zdjecie nie weszlo serce mi sie kraje najpierw tulipany teraz zonkile!!. znam ten bol, na moich wlasnych oczach kiedys wiewiory lobuzy zrywaly lapkami takie piekne, swieze, zdrowe, perfekt glowki ice daisies ze skrzynki. i zeby chociaz to zjadly, ale nie, zerwaly, nadgryzly i i takie ledwo nadgryzione zmarnowane biedactwo rzucily na ziemie! :-> Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: 1 maja :-) 02.05.17, 02:12 Zlapalam jakies zaziebienie. Chyba nawet grype bo czuje sie jak 'shit'. Nie chorowalam na takowa od wiekow calych. Zapomnialam wiec juz prawie, ze to niemalze graniczace z konaniem doswiadczenie. Nie jestem tez w stanie przejsc przez zadne wiadomosci w zadnej gazecie. W mojej lokalnej zaczelam jakis kawalek o bezdomnym milinerze, ktory okazal sie dlugim artykulem wyprodukowanym przez pol-debila. Tenze milioner zdecydowal nie posiadac domu/domow i mieszkac w zamian bez dobr materialnych dobr w hotelach 5-gwiazdkowych, zakupujac ww gdy mu potrzeba. Taki rodzaj bezdomnosci to mnie tez by pasowal, az do mementu gdy tenze milioner postanowail zakupic jakas zajebista posiadlosc. 100-dni Trumpa, nawet mi sie nie chce komentowac, ani tych komentarzy komentujacych te 100 dni. Chyba cenzury prasy naprawde dobrze by zrobila. Z cala pewnoscia cenzura glupot wypisywanych, ktore na moja osobe w stanie grypy dzialaja gorzej niz plachta na byka. Ide wiec do lozka, aby odlezec kolejny bok, wypocic wypijane hektolitry wody, herbatek ziolowych zakrapianych amolem i innymi podejrzanymi nalewkami zdrowotnymi z zapasow Pana meza. Odpowiedz Link
minniemouse Re: 1 maja :-) 02.05.17, 09:27 Kan, ale o czym ty w ogole gadasz. przeciez pierwsze 100 dni Trumpa to wielki sukces! :D Donald Trump praises his first 100 days in office kuruj sie, najlepiej Smirnoffem. z roznych wzgledow ;) Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, deszcz 02.05.17, 10:39 Za oknem jak w tytule. Maksymalna temperatura dzisiaj: 14 C. Plany na dzisiaj: obiad rodzinny i potem laba. :-D Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, deszcz 02.05.17, 11:38 Tu podobnie jak u Jutki. Poza tym stara bida. Odpowiedz Link
kan_z_oz Sroda 03.05.17, 00:33 Minnimouse - smirnoffa to ogladam juz tylko w reklamach. Nie te czasy i nie te oczy. Do doopy to troche ale widac, ze zab czasu kazdemu daje rade. Slonecznie i ladnie dzisiaj sie znowu zrobilo. Mam dzisiaj fryzjera, do ktorego poprostu nienawidze chodzic. Wolalabym caly dzien sprzatanie gdzies...ale jak patrze na wlasny fryz w wykonaniu 'wkurwiony szopen' w kolorze roznym. Nie ma co narzekac. Trzeba isc, zalozyc pasemka, obciac dobrze i znosic z godnoscia osobista szalenstwa siwienia miejscami. A tak mi sie marzylo, ze szybko osiwieje na bialo i bedzie spokoj. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 03.05.17, 16:51 Rano była bardzo mocna mgła, teraz jest chłodno i szaro. Pracowałam, a właściwie najwięcej czasu spędziłam "zabierając się do pracy". Tak czy siak, zrobiłam, co miałam dziś zrobić i z głowy. Do jutra laba. Miłego życzę :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sroda 04.05.17, 01:23 A ja doszlam do wniosku ze najlepiej nie obcinac tylko zapuscic bo z czasem mozna zawsze wygladac elegancko a ala Catherine Deneuve. a tak to tniesz i tniesz.... tylko ta farba, no fakt. po tylu latach, oj jak meczy. a moze wez zostaw siwe i farbuj tylko koncowki jak tu np cos takiego s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/69/4c/49/694c4920ec3d49c6e88f7509a6c95020.jpg albo takie, tylko wiecej koloru z przodu s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/a2/bf/95/a2bf95114372ca71270b6de0b62ef13c.png rzecz w tym aby przy twarzy byl kolor. reszta niewazna. i to mozna zrobic samemu, grzebieniem, w domu. tylko dobre ciecie jest wazne. M Minnie Odpowiedz Link
maria421 Czwartek 04.05.17, 07:44 Wczoraj troche slonko poswiecilo, ale szybko sie zmeczylo. Dzisiaj znow szarosc panuje. Ogladalam wczoraj debate Macron- Le Pen, chcialam sie przyjrzec Macronowi. Przyjrzalam sie i szybko stwierdzilam ze jest to glupi, pusty, arogancki smarkacz ktory slini sie jak Gomulka i uzywa tak samo "madrych" argumentow jak nasz Duda. Le Pen slaba, slabiutka. Forma debaty , czyli bezposrednia rozmowa kandydatow,ktora szybko przemienila sie w pyskowke , tez mi sie nie podobala. Biedna Francja :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 04.05.17, 08:36 no i masz, Jutka. Nie wiadomo teraz komu sekundowac. Rozczarowalas mnie tym Macronem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 04.05.17, 09:37 ewa553 napisała: > no i masz, Jutka. Nie wiadomo teraz komu sekundowac. Rozczarowalas mnie tym Mac > ronem. ********** To nie Jutka, tylko Maria. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 04.05.17, 10:08 noi pacz pani, skad mi sie wzielo ze to Ty debaty sluchalas? W wypadku Maryski musze wziasc (wziac?) poprawke, bo sie z jej pogladami politycznymi czesto nie zgadzam:) Obie Was pozdrawiam przepraszajac za pomylke. Odpowiedz Link
ewa553 nic tylko siasc i plakac:( 04.05.17, 10:18 wlasnie zadzwonil do mnie szef urzedu socjalnego aby mnie zawiadomic, ze zostalam wybrana jako wzorowa wolontariuszka, dostane wyroznienie i dyplom z rak samego ministra, ze bedzie wielka uroiczystosc z wieloma prominentami, a odbedzie sie to wszystko w sobote 20.maja. To jest sobota kiedy to bede nad jeziorem Como!!!! Oczywiscie urlopu nie przesune, ale zal mi jak cholera. Satysfakcja ze jestem doceniana zostanie mi, ale byloby milo dostac osobiste gratulacje pana ministra... Odpowiedz Link
jutka1 Re: nic tylko siasc i plakac:( 04.05.17, 10:46 Nie przejmuj się, satysfakcja najważniejsza. Gratulacje, Ewciu! :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: nic tylko siasc i plakac:( 04.05.17, 16:45 BRAWO Ewa! Ale wyroznienie! I jeszcze z medalem - no mozesz sie puszyc jak paw:) Super!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: nic tylko siasc i plakac:( 04.05.17, 18:57 nie przesadzaj Aniu. Nie medal, tylko dyplom i cieply uscisk dloni. A i tego nie dostane, bo nie zrezygnuje z urlopu:) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: nic tylko siasc i plakac:( 04.05.17, 20:44 pacz pani - a ja myslalam ze to medal;) - a dyplomu ci nie przesla do domu? powinni - w ramki i na sciane:) Odpowiedz Link