Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 390

09.09.18, 00:15
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 390 09.09.18, 15:07
      Operacja osmiornica zakonczona pelnym sukcesem, no dobra, przeczekajmy kilka godzin
      Zdecydowanie do powtorzenia, balam sie podejsc do produktu, bo u mnie znacznie drozszy, tu juz na dodatek wstepnie oczyszczony i zamrozony, wiec czesc babrania sie z grzywki

      Pogoda piekna, slonecznie, wrecz goraco, ale nie masakrycznie upalnie. Ludkowie wylegli na plaze wzdluz Limat, lodek na jeziorze gesto. Zrobilismy zjazd do bazy na obiad, ale pewnie jeszcze w6bedziemy troche nalapac koncowki lata.
      Jutro pakowanie...
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 10:06
        Tez nie ryzykuje zbyt czesto osmiorniczek. Juz czesciej kupuje kalamarnice. Mlode, oprawione sa bardzo proste i szybkie do przyrzadzenia. W sumie tez dosyc tanie porownujac do krewetek czy wiekszosci ryb.

        Tydzien zapowiada sie na bardzo przeladowany. Dzisiaj mialam pelny dzien. Wczoraj pozny wieczor. Przed spaniem sie okazalo, ze zmywarka nie wypompowala wody. Trzeba bylo wszystko wyladowac do zlewu, umyc i wytrzec recznie. Auc.
        Pozniej trzeba bylo wyciagnac tyle wody ile sie da, wyczyscic filter oraz usunac resztki jedzenia z takowej. Pan maz zajal sie rura odprowadzajaca wode na zewnatrz. Nic nie znalezlismy.
        Hydraulik tez nic nie znalazl. Dzwonil do mnie dzisiaj co chwila bo reperowal gdy nas w domu nie bylo. Ma podobno juz dzialac. Nie bede dzisiaj sprawdzac. Chromole.

        Wrocil dzisiaj zimny przejmujacy wiatr z poludnia. Napalilam w piecu bo taki dluzej utrzymujacy sie chlodny podmuch bardzo szybko wywiewa cale cieplo z chalupy. Rano jest nieprzyjemnie.
        Niemniej u mnie juz wiosna. Ptaki szaleja w milosnych zalotach oraz w dzikich walkach o miejsce na poreczy w czasie karmienia. Przechodza same siebie. To samo wokol karmnika i miski kamiennej z woda.

        W Australii afera; najwieksi producenci miodu wlaczajac tych sprzedajacy australijski miod naturalny mieszali go z roznymi dodatkami. Domieszki syropow ryzowych, kukurydzianych oraz czesc nie zidentyfikowanych skladnikow.
        Zapotrzebowanie na miod z ogrodkow ludzi wytrzelilo ponad orbite Ludzie placili slono wierzac, ze kupuja autentyczny produkt i sa obecnie wkurzeni.
        Nie mam planow zwiekszania produkcji. Ogolnie mam tylko dla siebie, paru kafejek i kilku mniej czy wiecej regularnych odbiorcow.

        Zostala juz naprawiona w calosci sciana oporowa. Mam nadzieje, ze wytrzyma kazda ilosc wody plynaca ze stoku? Jest jeszcze masa mniejszych i wiekszych skal oraz kamienia rzecznego. Wszystko musi zostac usuniete w rozne czesci dzialki i na rozne projekty przed poczatkiem sezonu mokrego czyli nastepnych pare tygodni. Dobrze bylo polozyc nowa trawe tam gdzie prace kamieniarskie ja zabily.
        Doba powinna zdecydowanie miec 48 godzin, gdzie czlek powinien wykorzystywac tylko 8 na spanie i 8 na prace zarobkowa...haha
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 10:10
          widze ze jestem niedoinformowana. Myslalam ze osmiorniczki i kalamarnice to to samo, a poniewaz nie jest to u nas specjalnie drogie, to dziwilam sie tym osmiorniczkowym aferom. No wiec prosze: jaka jest roznica??
          • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 10:55
            Ewa, kalamarnica czyli "squid" to cos takiego i patrz na obrazki.

            en.wikipedia.org/wiki/Squid
            Osmiornica czyli "octupus"

            en.wikipedia.org/wiki/Octopus
            Roznica polega na tym, ze kalamarnica ma korpus i niewielkie odnogi. Osmiornica ma glownie odnogi i malo tego korpusu.

            W gotowaniu polega to na gotowaniu korpusu kalamarnicy oraz odnog osmiornicy. Zdecydowanie nie to samo.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 11:42
            ewa553 napisała:

            > widze ze jestem niedoinformowana. Myslalam ze osmiorniczki i kalamarnice to to
            > samo, a poniewaz nie jest to u nas specjalnie drogie, to dziwilam sie tym osmio
            > rniczkowym aferom. No wiec prosze: jaka jest roznica??
            >

            Bo w Niemczech to wszystko "Tintenfisch" sie nazywa. Tymczasem kalamarnice tez sie dziela na kalmary i seppie (te drugie daja farbe do roznych posilkow wloskiej kuchni), a osmiorniczki, jak wyjasnil Kan, to inna kategoria.

            Kalmary najczesciej podaja jako panierowane, smazone krazki, czesto dosyc gumowate. Seppia moze byc nadziewana, czyli czysci sie korpus , nadziewa i piecze.
            Osmiorniczki sa pyszne, ale musza byc swiezutkie. Przygotowanie osmiornicy to paskudna robota dlatego nigdy jeszcze tego w domu nie robilam.
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 17:03
              Dziekuje Wam Dziewczyny na wyjasnienia. Marysiu, to jak chce w Niemczech czy w Italii zamowic osmiorniczki, to co mam powiedziec?
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 18:19
                ewa553 napisała:

                > Dziekuje Wam Dziewczyny na wyjasnienia. Marysiu, to jak chce w Niemczech czy w
                > Italii zamowic osmiorniczki, to co mam powiedziec?


                W Niemczech Oktopus (Oktopussalat), we Wloszech polpo.

                Wlasciwie to w niemieckim "Oktopus" slysze tylko w kontekscie gastronomicznym, bo -o czym jeszcze nie bylo tu mowy- mamy tez piekne slowo Krake, ale to odnosi sie raczej do zywych osmiornic, nie do tych na talerzu :-)

                Jak chcesz zamowic kalmary, to w Niemczech Tintenfischringe, we Wloszech calamari fritti.
                Mozesz tez, chyba tylko we Wloszech albo tu u jakiegos Wlocha zamowic seppia ripiena, czyli nadziewana kalamarnice.


                • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 20:05
                  dzieki Marioi. Jadlam i we Wloszech i w Niemczech, ale zawsze kalamares. Teraz bede wypatrywac na karcie sepji ripnietej:)
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 390 10.09.18, 17:31
        Łomatkozcórko, jaka znowu OPERACJA? Kto chory? Na co? Wycinają, trują chemią, rażą prądem??? Przepraszam, nie w temacie jestem.
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 390 11.09.18, 07:14
          Operacja, z punktu widzenia paramilitarnego, mozna tez powiedziec quest, wyzwanie
          Nikt sie nie otrul
          Co do razenia pradem to kilka razy kopnela mnie porecz przy schodach ruchomych, niewiele, ale ...

          Zamiast sie wyspac na podroz i dlugi dzien mnie wyrwalo z objec Morfeusza z godzine temu, bede zombie przy finiszu
          • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 390 11.09.18, 10:51
            Klient mnie odwolal dzisiaj. Uff piekny dzien. Dosypianie. Fryzjer.
            Zakleplam samochod oraz wynegocjowalam cene na wymiane opon w piatek. Zabukowalam serwis samochodu.
            Dokonczylam papiery na spotkanie z ksiegowa.
            Poza tym to nie wiem gdzie dzien sie rozmyl.
            • maria421 Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 11:12
              Z braku innych planow przejechalam sie do centrum handlowego, gdzie wisial sobie plaszczyk na wieszaku i szeptal do mnie "wez mnie do domu".... Wiec sie nad plaszczykiem zlitowalam i zamiast na wieszaku w sklepie, wisi teraz w mojej garderobie :-)

              Najlepsze sa takie spontaniczne zakupy.
              • ewa553 Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 11:14
                Tez lubie takie zakupy, Mario. Jesli czegos szukam, to z reguly nie znajduje. Natomiast przypadkowe zakupy sa zawsze udane.
                • xurek Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 15:49
                  Pewnie nikt mi nie uwierzy, bo ja chyba bym sobie tez nie uwierzyla, ale co tam, opisze, bo mnie incydent uskrzydlil i bardzo mi umilil moje ostatnimi czasy dosc niemile zycie.

                  Otoz wracajac z piekarni z bulka na siadanie zostalam zatrzymana przez faceta, ktory w celu zatrzymania mnie przecial na ukos czteropasmowa jezdnie i zatrzymal sie przede mna z piskiem rowerowych opon.

                  Wysportowany, opalony, niewylysialy na oko 45-letni blondyn o bardzo milej aparycji powiedzial (tlumacze z germanskiego na nasze): przepraszam, ze zatrzymuje, ale ma pani przepiekna figure i bardzo chcialbym pania zaprosic na kawe. Odpowiedzialam, ze bardzo mi przykro, ale jestem w pracy i… (tutaj chcialam dodac, ze jestem rowniez mezatka) ale pan mi przerwal i powiedzial «oh, Fancuzka albo Szwedka, jaki slodki akcent» na co ja odpowiedzialam, ze nie jestem ani jednym ani drugim, tylko Polka i na dodatek zamezna, ale za komplement bardzo dziekuje i przyjemnego dnia zycze.

                  Pan powiedzial, ze szkoda wielka, ale dziekuje mi mimo wszytko za to cudowne wizualne wrazenie ktorego dzieki mnie doznal tego slonecznego poranka.

                  Takie cos sie mnie nie przydazylo od lat tak wielu, ze nie pamietam ilu. Wchodzac do firmy przygladnelam sie sobie z wielkim zaciekawieniem w szybie wejsciowego przeszklenia i stwierdzilam z zazenowaniem, ze kremowa lniana kiecka ktora zalozylam dzisiaj z racji zapowiadanych 29 stopni pod slonce jest polprzezroczysta a z racji bielizny w kolorze cielistym wyglada troche tak, jakbym oprocz tej kiecki nie miala na sobie nic, za to to nic dzieki owej niewidzocznej bieliznie znacznie lepiej trzyma sie kupy niz bez niej.

                  Tak wiec bardzo dobrze ze jestem zamezna i w pracy, gdyz dzieki temu zarowno ten przemily pan jak i ja bedziemy mogli zachowac na zawsze w pamieci te przepiekna iluzje. Od incydentu minelo kilka godzin a ja wciaz sie usmiecham i chodze pod scianami unikajac slonca, bo w koncu przeciej jestem stateczna kobita w powaznym wieku i na powaznym stanowisku :).
                  • ewa553 Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 16:16
                    Cudnie Xurku, tego nam, paniom potrzeba. Milego dnia, a nawet dni kilku pod wrazeniem, zycze.
                    • maria421 Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 16:22
                      Podryw dosyc elegancki, tym bardziej podbudowujacy :-)
                  • jutka1 Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 20:47
                    Xurku, super! :-)
                  • iwannabesedated Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 21:25
                    Hm, hm... Xurek, jak widać poważnym być nie jest zawsze korzystne na twarz ;)
                  • minniemouse Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 23:07
                    Xurku
                    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/g010.gif

                    Minnie
                    • kan_z_oz Re: Wtorek, piekna pogoda 11.09.18, 23:57
                      Szkoda, ze jesien sie zbliza...moglabys ten zestw rozbudowac i nosic na codzien do pracy. Biegam na codzien w obcislych spodniach, takich uzywanych przez atletow do biegania i NIC...haha
                      • minniemouse Re: Wtorek, piekna pogoda 12.09.18, 00:55
                        Bo moze koszulke masz za luzna, za dluga i sempiterny nie widac. a to b. wazne ;)

                        Minnie
                      • xurek Re: Wtorek, piekna pogoda 12.09.18, 10:54
                        ja w obcislych spodniach dla atletow to wole nie myslec jak bym wygladala. w ogole nie wygladam tak, by moc wyjsc z zalozenia, ze ktokolwiek uzna moja figure za piekna :). i chyba nie chcialabym byc "zauwazana" na codzien, bo nie lubie byc w centrum jakiegokolwiek zainteresowania. Rzadkosc i niecodziennosc tego wydarzenia sprawily, ze bylo takie mile i warte zapamietania.
                        • iwannabesedated Re: Wtorek, piekna pogoda 12.09.18, 12:37
                          No właśnie, co by to było być na codzień tak ... oblepiana i obłapiana... wzrokowo ;) Ale raz na jakiś czas - znakomite.
                          • chris-joe Re: Wtorek, piekna pogoda 19.09.18, 20:19
                            Historyjka Xura jest piekna! Mi sie tu w obrzydliwie zimnym nagle Montrealu zrobilo przez nia slonecznie :)

                            Musze sie wiec juz zara czyms nieco podobnym podzielic. Otoz w zapoprzednim tygodniu udalem sie na zlot zw. zawodowego, by glosowac w sprawie ewentualnego strajku poczciarzy. Musze dodac, ze w ramach pracy w Montrealu odbywalem sluzbe w wielu juz miejscach, przewinely mi sie setki wspolpracownikow, z niektorymi
                            pracowalem dluzej dluzej, z innymi krocej, albo bardzo krotko.
                            Wiec stoje w kolejce by oddac glos w/w wymienionej sprawie, migaja mi w tlumie rozne twarze, niektore wygladaja jakby znajomo, ale niekoniecznie je potrafie skojarzyc.
                            Widze kobitke, z ktora na pewno pracowalem (gdzie? kiedy?...), usmiecha sie do mnie z daleka niesmialo, jakby niepewna czy ja pamietam. Podchodze, witam sie, pozdrawiam, mowie, ze nie pamietam, gdzie i kiedy razem pracowalismy, ze przyjemnie znowu sie spotkac. Stwierdzamy, ze musialo to byc 2-3 lata temu, tu, a moze tam. Powodzenia. Takie tam grzecznosci. Tyle. Z godzine pozniej, po mowach i po glosowaniu, tlum sie rozchodzi. I nagle z tego tlumu znow pojawia sie ona, podchodzi do mnie i mowi: "Musze ci jedno powiedziec. Gdy pracowalismy razem "byles moim sloncem"... (To bylo po francusku, wiec bylem jej "soleil"...)
                            Poniewaz wszyscy, z ktorymi pracuje dluzej niz przez chwile wiedza ze jestem gejem, wykluczam jakies erotyczne zauroczenie, wole sobie myslec, ze miala na mysli mnie-czleka... Albo jeszcze lepiej: i tak, i siak ;)
                            I nie bede tego owijac w bawelne: zrobilo mi sie szalenie przyjemnie... :)
                            • jutka1 Re: Wtorek, piekna pogoda 19.09.18, 21:45
                              C-J -
                              • chris-joe Re: Wtorek, piekna pogoda 20.09.18, 01:22
                                like ;)
    • jutka1 Środa 12.09.18, 07:16
      Ma być dziś 28 stopni. Wow.

      Pracuję pilnie, spotykam się, rozmawiam - od rana do nocy w sumie.
      Mimo nielubienia smogu, spalin i hałasu, w sumie lubię te moje wyjazdy "do macierzy". Zawsze to jakaś zmiana klimatu, zobaczę różnych lubianych ludzi, naładuję mózg. Fajnie.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Środa 12.09.18, 10:56
        jestes w stolycy? zycze milego pobytu i nawdychania sie nie tylko spalin, ale rowniez atmosfery i wrazen wielkomiejskich.

        Tutaj rowniez wrocily upaly, ale pracuje dzisiaj z domu, wiec latwiejsze do zniesienia. W poludnie musze na male zakupy, ale namowilam pana meza, by mnie na nie zawiozl, wiec nie bede sie pocic w autobusie.
      • iwannabesedated Re: Środa 12.09.18, 12:40
        Melduję (nie) posłusznie, iż ww. Pyton, przed zagonieniem w kazamaty został sprzytnie przechwycony, naładowany i ... mam nadzieję... pozytywnie natchniony. Po czym odjechał sobie w miejsce kaź... ehem, do miejsca pracy, w humorze całkiem niezłym :)
        • roseanne Re: Środa 12.09.18, 14:53
          to to rozumiem :)

          obudzilam sie wg czasu tutejszego kolo 4, jeszcze ciemno bylo
          spokczylam rozpakowywac walizke - o wczoraj tylko skarby, kchm kchm, dzieciaczkom rozdalam

          zrzulam jakas kanapke,
          jak sie rozwidnilo poszlam podcinac dzicz skrzynkowo ogrodowa, mieta czekoladowa ma tylko lyse picze, za to "mojito" az sie prosi o zuzycie
          bazylia tez porosla, jak glupia

          pomidory rozczarowujace

          cebula w wiekszosci wykopana/ zzarta/ zanikla

          qukmquat strasznie zniszczony, z kilka prawie gronek owocow zistalo doslownie kilka sztuk - dzieci mi opowiedzialo, ze racoons sobie uzadzily party - masa porozkopywanych donicze, polamanych badyli

          no nic podobno deszcz sie skonczyl, padalo w nocy, ma byc cieplej to troche doprowadze to do wygladu i uzytku, bo teraz nawet nijak usiasc z kawa..

          w Zurigo , jak wyjezdzalam bylo 26, tu o 4pm 19
          • roseanne Re: Środa 12.09.18, 14:57
            ha, chochlik jakis sie bezecny wtracil chyba
            mieta ma pnacza!, nie jakies takie tam inne na p
            • ewa553 Re: Środa 12.09.18, 15:59
              dobrze ze wyjasnilas, bo calkiem zglupialam:) a co to jest "kchm"?
              • roseanne Re: Środa 12.09.18, 16:00
                Odglas pomiedzy kaszlem i chrumknieciem, ze dzieciatka, bo oni juz po 20+
                • ewa553 Re: Środa 12.09.18, 16:19
                  :):)
                • jutka1 Re: Środa 12.09.18, 19:30
                  roseanne napisała:

                  > Odglas pomiedzy kaszlem i chrumknieciem, ze dzieciatka, bo oni juz po 20+
                  ************
                  Boszszsz... jak ten czas leci. A ja ich takich młodziutkich podlotków pamiętam z NYC... :-O
        • jutka1 Re: Środa 12.09.18, 19:25
          iwannabesedated napisała:

          > Melduję (nie) posłusznie, iż ww. Pyton, przed zagonieniem w kazamaty został spr
          > zytnie przechwycony, naładowany i ... mam nadzieję... pozytywnie natchniony. Po
          > czym odjechał sobie w miejsce kaź... ehem, do miejsca pracy, w humorze całkiem
          > niezłym :)
          ************
          Tow. Pyton został bardzo pozytywnie natchniony, dziękować z dołu i z góry. :-))))))))
    • xurek czwartek 13.09.18, 16:36
      Dzisiaj mamy 28 stopni i tak duszno, ze pot scieka po plecach. Na dodatek jakies chorobski grasuje po narodzie, pol mojej druzyny chore w domu a mnie tez cos drapie w gardle.

      Jeszcze pol godziny i moge isc do domu, posiedziec w ogrodku I zjesc salatke pomidorowa nr..xxxxxx :). Chcielismy wcisnac nadmiar pomidorow sasiadom, ale sie okazalo, ze wszyscy cierpia na pomidorowa plage, sasiad H powiedzial, ze zona karmi go pomidorami 3 razy dziennie i juz mu sie nawet po nocach snia. Sasiadka C zas robi dzem z pomidorow, usilowala mnie zachecic, ale chyba jednak na takowy eksperyment sie nie skusze. Wszyscy robia przeciery, pomidory mrozone oraz pomidory suszone, oprocz mnie, bo nie mam sily ani ohoty. Wpadlam na pomysl, ze przyniose pomidory do firmy, tutaj duzo mieszczuchow bezogrodnych, wiec moze sie skusza :).
      • jutka1 Re: czwartek 13.09.18, 23:46
        Dzień z piekła rodem był. :-///

        I tyle.

        Dobranoc.
      • roseanne Re: czwartek 14.09.18, 00:05
        I dopiero teraz to piszesz?
        Oh, well, moje pomidory mnie w tym roku wcale nie zachwycaja, porownujac z kilkoma poprzednimi sezonami nie mam prawie nic
        • xurek Re: czwartek 14.09.18, 08:58
          nie wiedzialam, ze pomidor by Wam sie przydal, poza tym wciaz byliscie w rozjazdach i goscinach, wiec kiedy czas na konsumpcje tych pomidorow :)? Twoje moze sie zbiesily, bo je opuscilas na tak dlugo? My myslelismy wszyscy, ze nic nie bedziemy mieli po tym jak grad stlukl mlode sadzonki tak, ze prawie nie mialy lisci, a tu prosze, jak sie natura zawziela.
          • roseanne Re: czwartek 14.09.18, 12:54
            No tak, ten pobyt byl zdecydowanie rozjazdowy.

            Bardzo dzis mgliscie
            Jetlag nic nie lepiej
    • jutka1 TGIF !!! 14.09.18, 07:46
      Mattcobosco. Co za hardcorowy tydzień. :-/
      No nic. Ostatni dzień pracy "w macierzy" - jak przeżyję, to niejedno jeszcze przetrwam.

      Pogoda na świecie: ochłodziło się. Wczoraj wieczorem i w nocy padał deszcz, zapowiadają przelotne opady na dzisiaj, ma być maks 19 C. Odpowiada mi, czemu nie.

      Miłego piątku :-)
      • maria421 Re: TGIF !!! 14.09.18, 09:15
        Zazdroszcze mojej corce ktore jest wlasnie w drodze do Paryza na luksusowy weekend z okazji jubileuszu kancelarii i tak sobie mysle ze najwyzszy czas zebym znow tam sie przejechala. Musze cos wykombinowac.

        Milego dnia :-)


        • ewa553 Re: TGIF !!! 14.09.18, 09:37
          a ja dostalam pierwsza wyjazdowa propozycje na 2019 i tak spedze swoje urodziny w Basel:) Ciesze sie, bo pamietam ze w kwietniu jest tam juz pieknie wiosennie.
          • kan_z_oz Re: TGIF !!! 14.09.18, 12:53
            Wymienilam dzisiaj opony w samochodzie. Zajelo znacznie dluzej niz bylo przewidywane.
            Szwendajac sie po miasteczku nabylam boska bluzke na lato. Cudo i w sumie przystepna cenowo.

            Przybyl dzisiaj elektryk. Mielismy jakies dziwne problemy z wywalaniem korkow. Ta sama zmywarka okazala sie miec wtyczke zabezpieczajaca ja od skokow napiecia. Wtyczka byla zepsupa i pewnie od momentu zakupu. Wywalala zmywarke i inne urzadzenia na linii.
            No tak. Rachunek za hydrulika z poniedzialku, elektryka z dzisiaj, wlyczki ktora miala zapobiegac zrzucaniu z linii oraz wciaz czy zmywarka nie zostala w calym tym procesie zepsuta?
            Mialam tez Pania ksiegowa. Pan maz mial dzien wolny i wybieral miod.
            Dalej sie bawimy z woskiem i zejdzie do jutra.

            Kwitna orchidee na zewnatrz. Bardzo fajnie w tym roku. To mnie cieszy.

            Mam pare na drzewie z tylu domu.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/abK7cAEwbBP1iYQMOB.jpg

            Na tym samym drzewie na dole.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/IEpnLs9NN6n2u5Zh2B.jpg

            Oraz na pniu drzewa, ktore wrabaly termity. Pien obecnie lezacy pod paprocia.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xa2BBWBHKw0GogFeCB.jpg
            • roseanne Re: TGIF !!! 14.09.18, 13:51
              Kurcze, jak te orchidee wygladaja, jak nic prostrzego do hodowli
              Piekne, niewymagajace, ha ha

              Nadal zdecydowanie nie kupie! Za duzo zakatrupilam.
              • ewa553 Re: TGIF !!! 14.09.18, 15:17
                Uwielbiam orchidee. Szczegolnie biale, z duzymi kwiatami. Ale po przekwitnieciu nie chca u mnie ozywac. Jak dluzszy czas stercza zielone badyle, wyrzucam niestety. Nie ma u nas klimatu, aby zasadzic na jakims drzewku. Wierzyc sie nie chce, ze te kwiaty tak sztucznie wygladajace, rosna niemalze jak zielsko. Ach, ta natura!!
                Prosze o zdjecie boskiej bluzki.
                • maria421 Re: TGIF !!! 14.09.18, 19:28
                  Ewa, orchidea po przekwitnieciu potrzebuje wielu miesiecy odpoczynku, potem znow kwitnie. Ja przekwitniete orchidee przenosze do pokoju mojej corki, podlewam lekko raz na tydzien, po paru miesiacach wypuszczaja nowe pedy i zaczynaja kwitnac.
                  • ewa553 Re: TGIF !!! 14.09.18, 19:52
                    a widzisz! Mnie denerwuja te kikuty, nie wiedzialam ze potrzebuja tyle czasu aby odzyc. Nie mam tez ich gdzie schowac, bo mam wprawdzie 4-pokojowe mieszkanie, ale w kazdym pokoju jestem codziennie. Bede wynosic do sasiadow:) Ale powaznie: co myslisz o piwnicy? Jest ciepla, ale ciemna... Skolei w domku w ogrodzie jest jasno, ale zimno..
                    • jutka1 Re: TGIF !!! 14.09.18, 21:24
                      ewa553 napisała:

                      > a widzisz! Mnie denerwuja te kikuty, nie wiedzialam ze potrzebuja tyle czasu aby odzyc. Nie mam tez ich gdzie schowac, bo mam wprawdzie 4-pokojowe mieszkanie,
                      > ale w kazdym pokoju jestem codziennie. Bede wynosic do sasiadow:) Ale powaznie: co myslisz o piwnicy? Jest ciepla, ale ciemna... Skolei w domku w ogrodzie jest jasno, ale zimno..
                      *************
                      Ewciu, kikuty po przekwitnięciu przytnij nad trzecim "oczkiem".
                      Nie zmieniaj im miejsca.
                      Najlepiej na południowym albo południowo-wschodnim stanowisku.
                      To z mojego z nimi wieloletniego doświadczenia. :-)
                      • ewa553 Re: TGIF !!! 14.09.18, 21:41
                        wszystko robie jak mowisz, Jutencjo. Niestety, to sa germanskie orchidee i wyraznie wolalyby inne traktowanie.
                  • jutka1 Re: TGIF !!! 14.09.18, 21:21
                    maria421 napisała:

                    > Ewa, orchidea po przekwitnieciu potrzebuje wielu miesiecy odpoczynku, potem znow kwitnie. Ja przekwitniete orchidee przenosze do pokoju mojej corki, podlewam
                    > lekko raz na tydzien, po paru miesiacach wypuszczaja nowe pedy i zaczynaja kwitnac.
                    ********
                    Moja orchidea przybyła do mnie w ramach prezentu w grudniu 2017. Zrzuciła kwiaty wiosną, natychmiast zakwitła do teraz, a w sierpniu - jeszcze jak kwitła - wypuściła nowy pęd kwiatowy. Miał duże pąki przed moim wyjazdem, jutro spodziewam sie, że już będą kwiaty.
                    Jakoś nie chce odpoczywać, zołza jedna. :-)
                    • kan_z_oz Re: TGIF !!! 15.09.18, 02:21
                      Bratowa ma w Polsce cale parapety z kwitnacymi. Orchidea nie lubi 'mokrych korzeni'. nalezy pilnowac aby nie stala w wodzie. Mozna co jakis czas wstawic w wode na godzine. Pozniej nalezy pilnowac aby jej nie zalac. Orchidee potrzebuja powietrze bo z takowego czerpia skladniki. Lubia tez nawoz pare miesiecy przed rozpoczeciem kwitniecia.
                      Po przekwitnieciu nie nalezy ich zbyt czesto podlewac.
      • iwannabesedated Re: TGIF !!! 14.09.18, 22:25
        U mnie akurat jutro dzień pracowy, więc TGIF to dla mnie średni :( Pogoda niezła, typowo wrześniowa, i fruwa w powietrzu babie lato. Lubię taki wrzesień. Chciałabym kiedyś mieć w końcu ten kominek, który się wieczorami, wrześniowo lub październikowo - rozpala.
    • jutka1 Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 08:13
      Chłodno, słońce od czasu do czasu się pokazuje, ale rzadko. W nocy padało.

      Na spokojnie się pakuję, wczesnym popołudniem wyruszam, wieczorem będę w domu. Jutro: FAR NIENTE. O. :-D

      Miłej soboty :-)
      • ewa553 Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 08:57
        moich germanskich orchidei sie nie podlewa. tzn.co dwa tygodnie wstawiam je do wody (zrodlanej!) na dwie godziny, nastepnie przekladam do suchych "doniczek" (Maryska, jak sie nazywa po polsku Übertopf??)
        Stoja na niskim parapecie okna wychodzacego na balkon (zadaszony), wiec maja duzo swiatla, ale nie bezposrednie slonce.
        Niby maja idealne warunki, ale pewnie po prostu mnie nie lubia. W tej chwili przekwita ostatnia, nabede wiec znowu trzy na raz. Bedzie przez dluzszy czas radosc dla oka.
        • kan_z_oz Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 10:57
          Yep, nie znosza wody miejskiej czyli chlorowanej. Probowalas aby od czasu do czasu staly przy uchylonym oknie?

          Zdjecie boskiej bluzki. Oczywiscie boskiej dla mnie.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/E034nPDsgRaImRZcMB.jpg
          • ewa553 Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 11:17
            Bluzka przesliczna!! Nogi tez:)
            Przy tym parapecie orchideowym sa drzwi na jeden z balkonow. Czesto otwarte.
            • kan_z_oz Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 12:03
              Ewa to sa orchidee. Nikt nie kiedy kwitna oraz dlaczego.
              • ewa553 Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 12:04
                tak tez mysle, kanie. dlatego do niczego ich nie zmuszam:)
                • kan_z_oz Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 12:14
                  Kwiaciarnie zazwyczaj sprzedaja rodzine phalaenopsis.

                  Sklep ogrodniczy sprzedaje tutaj wkladki do doniczek aby takowe nie mialy 'mokrych nozek', ktorych nie znosza.
                  www.australianorchids.com.au/products/10-units-of-phalaenopsis-pot-clear-150mm-teku
                  Praktycznie moze to byc kwestia wlozenia doniczki w inna gdzie bedzie ze 2-3 cm przerwy miedzy dnami. Phalaenopsis absolutnie nie moga bez tej przestrzeni pod korzeniami funkcjonowac.

                  Taka wiec doniczke
                  www.australianorchids.com.au/products/10-units-of-phalaenopsis-pot-clear-150mm-teku-1
                  wsadzasz na podwyzszenie. Jak korzenie zaczynaja brazowiec czyli gnic ginie cala orchidea.
                  • ewa553 Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 19:20
                    kanie, w takie cos wkladam te namoczone orchidee. Tylko dlatego pytalam Maryske, jak sie po polsku nazywa "übertopf", czylki wlasnie ta druga doniczka w ktora sie wstawia:) bo nie wiedzialam jak to napisac
                    • ewa553 Jak ktos nie ma problemow, to je sobie stwarza... 15.09.18, 19:27
                      Stwierdzilam i ja i dziewczyna ktora opiekuje sie moim kotem na moich wyjazdach, ze moj Charly nudzi sie tak sam. Jego obie towarzyszki zmarly w tzw. miedzyczasie. No wiec postanowilam mu dokooptowac towarzystwo. Nie jest to calkiem proste. Musi to byc rowniez nienajmlodszy kot i musi spelniac jeszcze kilka innych warunkow. Dzis zadzwonilam do mnie pani z towarzystwa opiekujacego sie bezdomnymi kotami i mowi ze cos ma dla mnie. Zajrzalam do internetu: Franko jest czarnym, 12-letnim kocurkiem ktoremu umarl pan. Ja uwielbiam dachowce, zawsze takie mialam. A tu Pers jak z obrazka. Niewazne ze mi sie jego splaszczony nos nie podoba, bo uroda dla kota nie jest najwazniejsza. Ale czy ja mam rozum aby brac na siebie kolejny obowiazek? Bo Persa trzeba codziennie dokladnie szczotkowac oraz zakraplac oczy, bo lzawia przez ten nosek splaszczony... Czy dam rade? Jutro jedziemy do pobliskiego miasteczka poznac sie z tym kandydatem...
                      • chris-joe Re: Jak ktos nie ma problemow, to je sobie stwarz 20.09.18, 01:11
                        Ewa, chce wiedziec, co sie dzieje w tej sprawie, bitte! To wazna decyzja.
                        • maria421 Czwartek 20.09.18, 08:52
                          Na wczoraj zapowiadali ostatni cieply wieczor tego lata. Postanowilysmy z przyjaciolka z niego skorzystac, wybralysmy sie do miasta do hiszpanskiej knajpki z tarasem. Wiedzialysmy ze rano w centrum miasta znaleziono bombe z II wojny swiatowej , ze maja ja wieczorem rozbroic i ze teren wokol zdarzenia bedzie zamkniety. Myslalysmy, ze jezeli do miasta wjedziemy, to i z niego wyjedziemy. Wjechalysmy bez problemu, ale po wyjsciu z restauracji nie moglysmy juz wrocic na parking po samochod, bo ulice zablokowala policja. Zadne nasze prosby ze samochod 50 m dalej stoi i ze my sobie szybciutko odjedziemy, nie pomogly. Wiec sie przenioslysmy na inny taras innej restauracji i stamtad obserwowalysmy kiedy swiatla wozow policyjnych blokujacych ulice wylacza sygnaly swietlne, od czasu do czasu szukajac wiadomosci w internecie. W tym czasie w miescie nie funkcjonowala zadna komunikacja miejska. Moglysmy dotrzec (na pieszo) do jednego z dwoch punktow do ktorych ewakuowano mieszkancow strefy zamknietej. Albo moglysmy zadzwonic po taksowke (jezeli by sie jakas znalazla), wrocic taksowka do domu, co by oznaczalo ze dzisiaj rano musialabym jechac autobusem po samochod.
                          Na szczescie bombe z hukiem (tak, bylo "bum"), rozbrojono w ciagu 2,5 godzin, blokada skonczyla sie krotko przed polnoca, do domu wrocilam o 0:30

                          Dzisiaj znow przepiekna pogoda. To juz piaty miesiac pieknego, slonecznego lata w tym roku.

                          Milego dnia.
                          • jutka1 Re: Czwartek 20.09.18, 09:11
                            Pisałyśmy w tym samym czasie. :-)

                            Niezła przygoda, Mario. Czy "bum" było głośne?
                            • maria421 Re: Czwartek 20.09.18, 09:27
                              jutka1 napisała:

                              > Pisałyśmy w tym samym czasie. :-)
                              >
                              > Niezła przygoda, Mario. Czy "bum" było głośne?

                              Zamknieto teren w promieniu 350 m od bomby, my z odleglosci moze 500 m slyszalysmy niezbyt glosne, ale wyrazne "bum".



                          • minniemouse Re: Czwartek 20.09.18, 09:49
                            wow jak na filmie!!! ale miałaś przygodę Mario i dobrze ze sie skończyła bezproblemowo.

                            M
                            • maria421 Re: Czwartek 20.09.18, 11:39
                              W niemieckich miastach takie akcje czesto sie zdarzaja. Wczorajsza bomba byla trzecia bomba jaka w tym roku znaleziono w Kassel. Byla nieduza, zaledwie 140 kg, ale rok temu znaleziono we Frankfurcie jakies monstrum 1,8 tony, zamknieto teren w promieniu 1,5 km i ewakuowano 60 tys. osob

                              W 2010 roku, w niedalekiej Getyndze, podczas rozbrajania bomby zginelo 3 saperow.
                              • minniemouse Re: Czwartek 21.09.18, 00:21
                                uo jerzu!
                                popatrz, tyle czasu upłynęło od wojny a te "pamiątki" wciąż dają znać... eh.

                                Minnie
      • iwannabesedated Re: Sobota, i w drogę :-) 15.09.18, 19:12
        Sobota, odwalona robota. Poszło dobrze. W nagrodę dwa kieliszki Chateaux barrail bordeaux, bo już nastał sezon win czerwonych. Jesień idzie. Troszkę drinking&driving (czyli pisanie po winie), potem melisa, książka i lulu.

        Bo jutro (horrendum) pobudka o 5 rano aby telefonem zbudzić pewnego dziadka coby zdążył na Pierdolino. Nie pytajcie....

        Bluzka boska, Kanie, nogi bościejsze, ale czemu na morda znosi jaja mordą - a nie odwrotnością to naprawdę ja nie wiem i cała głepia jezdem (czyli "go figure"... )
    • jutka1 Home, sweet home :-D 16.09.18, 07:18
      Nie ma to jak w domu. :-)

      Zgodnie z planem, dzisiaj uprawiam dolce far niente.

      Z cyklu: pogoda na świecie - świeci słońce, ma być maks 19 C. Dopiero od wtorku ma być cieplej, 26-27 C. Nie narzekam, nie narzekam. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • maria421 Niedziela, slonecznie 16.09.18, 08:15
        Ewa, nie wiem jak po polsku Übertopf, slownik tlumaczy to na "doniczka ozdobna", co mi raczej nie pasuje :-) W kazdym razie te doniczki "zewnetrzne" do orchidei maja wlasnie podwyzszone dno, zeby doniczki w ktorych jest ziemia i korzenie nie staly w wodzie.
        Co do podlewania, mysle ze w centrach ogrodniczych podlewaja zwykla woda, obojetnie jaka w niej zawartosc chloru czy wapna. Ja uzywam normalnej wody z kranu, na szczescie u nas zwykla kranowka jest bardzo wysokiej jakosci, nie to co we Frankfurcie i okolicach gdzie woda ma tyle wapnia, ze trzeba ja filtrowac. Moja corka wszystko gotuje w przefiltrowanej wodzie.

        Milego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: Home, sweet home :-D 16.09.18, 12:27
        Ja też, w sumie, nie :)

        Zajęcia wczoraj były więcej niż zadowalające, uzyskałam też tajne/poufne bardzo pozytywne informacje, dzisiaj w sumie wolne, prócz potrzeby złapania kogoś w locie na PKP. Szkoda tylko, że się lato skończyło, natomiast wrzesień i październik też mają swoje pozytywne plusy ;)

        Jak to robicie, że Wasze wpisy się układają w uporządkowane "codzienniczki", a moje hulają jak dziki wiater, raz tu raz śmu? Czy da się skonfigurować sobie stary wygląd foruma? Kiedyś było można.
        • jutka1 Re: Home, sweet home :-D 16.09.18, 12:42
          iwannabesedated napisała:

          > Jak to robicie, że Wasze wpisy się układają w uporządkowane "codzienniczki", a
          > moje hulają jak dziki wiater, raz tu raz śmu? Czy da się skonfigurować sobie stary wygląd foruma? Kiedyś było można.
          **********

          Otwieram wątek, na górze po prawej jest opcja czytaj "od najnowszego" albo - jak najedziesz myszką - "od nastarszego" wpisu. Klikam na "od najstarszego" i odpowiadam na mój pierwszy wpis w pierdulonie ("Otwarte"). :-D
          • jutka1 Re: Home, sweet home :-D 16.09.18, 12:45
            jutka1 napisała:

            > iwannabesedated napisała:
            >
            > > Jak to robicie, że Wasze wpisy się układają w uporządkowane "codzienniczk
            > i", a
            > > moje hulają jak dziki wiater, raz tu raz śmu? Czy da się skonfigurować so
            > bie stary wygląd foruma? Kiedyś było można.
            > **********
            >
            > Otwieram wątek, na górze po prawej jest opcja czytaj "od najnowszego" albo - jak
            > najedziesz myszką - "od nastarszego" wpisu. Klikam na "od najstarszego" i odpowiadam
            > na mój pierwszy wpis w pierdulonie ("Otwarte"). :-D
            ***********
            Aha, jak otworzysz wątek, to na gorze po lewej jest funkcja "rozwiń dyskusję" i "zwiń dyskusję". Sprawdź, którąwersję widzenia wątku wolisz. :-)
    • jutka1 Poniedziałek srałek 17.09.18, 13:49
      Tydzień roboczy zaczęłam z przytupem. Niestety, przytup nie był mój, tylko derekcji (zam.), a ja tylko spokojnie wyjaśniłam, że "gdyż albowiem". Nieważne, ale się trochę już na wejściu podirytowałam. :-/

      Za to: za oknem słońce, 23 stopnie w cieniu, bardzo przyjemnie. Mój następny laptop będzie musiał mieć ekran, z którym będę mogła pracować na tarasie. :-)

      Milszego niż mój poniedziałku życzę :-)
      • xurek Re: Poniedziałek srałek 17.09.18, 14:00
        widze ze zrobilysmy prawie rownoczesnie nowego poniedzialka i ze slonce swieci nam globalnie :)
        • maria421 Re: Poniedziałek srałek 17.09.18, 14:11
          Slonce i tu przyswieca.

          Miasta- giganty mnie przerazaja, szczegolnie jezeli sa zlokalizowane na malej przestrzeni. Wlasnie zajrzalam do Wiki i zobaczylam ze Tokio ( w obrebie metropolitalnym) ma 38 milionow mieszkancow. To jest cala Polska w jednym miescie!

          Straszne.

          Wole moje ciche przedmiescie 200 tysiecznego miasta.
        • jutka1 Re: Poniedziałek srałek 17.09.18, 14:14
          xurek napisała:

          > widze ze zrobilysmy prawie rownoczesnie nowego poniedzialka i ze slonce swieci
          > nam globalnie :)
          **************
          Ano. :-)

          A w radio FIP Dylan śpiewa "Stuck Inside of Mobile". Super. :-)
          Już mi lepiej. :-)
    • xurek poniedzialek 17.09.18, 13:51
      tutaj w poludnie nadal lato, 27 stopni, ale poranki sa chlodne no i juz musze wstawac po ciemku :(.

      byla dzisiaj sesja zdjeciowa w firmie, wszyscy musielismy sie ubrac na czarno, jedno zdjecie "porterowe" a drugie mialo byc "freestyle", fotograf w wieku mojego syna powiedzial mi, ze mam "pozowac ekspresyjnie", "wyrazic w zdjeciu moj attitude". spojrzalam na niego wzrokiem godnym bazyliszka, nie zrobilam zadnej pozy i sobie poszlam. jak dla mnie wariactwo przyjmuje niepokojace formy i rozmiary.


      dowiedzialam sie wczoraj z naszej telewizorni, ze 70% ludzi w europie zyje w miastach. w obydwu amerykach jest to ponad 80%. poczulam sie jak ufolud bedac mieszkancem wsi.
      pokazywali chinskie miasta rosnace z niczego do kilkumilionowych metropolii w ciagu 20 lat, rozwoj singapuru od lat 60-tych i powstawanie nowego miasta na przeciwko pt. forest city. dla mnie fascynujace i przerazajace rownoczesnie. zupelnie inny swiat.

      poza tym nic mi sie nie chce a wiele musze.
      • roseanne Re: poniedzialek 17.09.18, 15:45
        tu tez lato wciaz
        niby tylko 23 a odczuwalna 30 i pot sie ciurkiem leje przez plecy
        jakis debil w zarzadzaniu zielenia zdecydowal, ze trzeba wyciac wszystkie drzewa wokol parkingu przy jednym z supermarketow, ktore odwiedzam i teraz jest nagrzana , az do drgania powietrza patelnia, zima oczywiscie bedzie wygwizdow...
        drzewa nie byly chore, ani uszkodzone

        pomidorki chby wrescie drgnely, zebralam dzis garstke, akurat na sniadanie

        co do miast monstrow to jak na razie najwieksze wrazenie to bylo Sao Paolo - pol godziny w samolocie nad miastem, a ono wciaz jest!
        • ewa553 Re: poniedzialek 17.09.18, 16:24
          U mnie 28 stopni i blekitne niebo. Ma tak byc do niedzieli. Mam sporo pracy, wiec pogoda mi troche obojetna.
          • kan_z_oz Re: poniedzialek 18.09.18, 00:09
            Tokyo nie jest takie straszne dzieki mieszkancom. Podobnie Singapur. Bangkok natomiast jest. Honk Kongu nawet nie ryzykowalam. Wystarczylo samo lotnisko.

            Wiecej niz polowa ludzi w Australii tez mieszka albo w Sydney albo w Melbourne. Nie ma miejsca...haha
            Ktos ludziom wtrynil ta glupote, ze najlepiej im bedzie mieszkac w blokach. Najlepiej na jak najwyzszych pietrach. Beda mogli korzystac z sypu na smieci aby nie schodzic na dol. A na dole beda robic zakupy, jesc w kafejkach i tym sposobem nie beda sie musieli meczyc chodzeniem. Australijczycy lykneli jak pigulke viagry i czesc marzy aby porzucic domki i ogrodki i juz nic nie robic do konca zycia. Koszmar dla jednych. Marzenie dla drugich.

            Nie wiem tylko dlaczego co weekend wyjezdzaja z tej sielanki na wies.

            Slonce i juz prawdziwie wiosenna pogoda.
            • minniemouse Re: poniedzialek 18.09.18, 00:42
              dopisuje sie. ja od kilku dobrych lat ze zmartwieniem patrze sie na coraz szybciej toczacy sie kolowrot technologii, pospiechu i ludzkiego natloku. kiedy 30 lat temu moj wsciekly maz stojac w korku z przekasem mowil ze powinien byc koniec swiata to ja sie okropnie oburzalam i pytalam czy chce pierwszy zginac. a teraz kiedy slucham dziennika to zastanawiam sie ze to by takie glupie nie bylo....
              • kan_z_oz Re: poniedzialek 18.09.18, 09:41
                Zaraz tam zginac i do tego pierwszym...haha...nie ma tak latwo.
                Najpierw bedzie trzeba posprzatac, ustawic sie w kolejke i dopiero mozna marzyc o odpoczynku.

                Wtorek - do doopy zupelnie. Dawno nie mialam takiego dnia.
                Zrobie sobie zaraz herbatki, drinusia i pojde zdecydowanie wczesniej spac coby obudzic juz w innym dniu.
                • xurek Re: poniedzialek 18.09.18, 12:51
                  czarny wtorek?
                  dla mnie to tez dzien-horror, a wlasciwie to juz byla noc-horror.
                  niestety musze jeszcze wytrzymac kupe godzin zanim bede mogla herbatke + drinka i do lozka.
                  czasami brak mi juz sil i ochoty na cokolwiek.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 390 18.09.18, 14:57
      Wtorek? Wtorek. Czy to Belgia?

      Nie miałam hardorowego dnia, jak do tej pory. Wczoraj dość dużo popchnęłam, przedwczoraj.

      Czasem dobry dzień to taki, w którym się po prostu nie stała żadna katastrofa. Dzień jak codzień-dzień.

      Bardzo ładnie i ciepło. Opanowuję "zadymę" w domu, powstałą wskutek wykonania naraz kilku czynności. Nadganiam "ogony". W zasadzie lubię moją codzienność - bardzo, bardzo.

      I wiecie co, od wielu lat pierwszy raz, nie boję się zimy. Bardzo dziwne uczucie, jak na mnie.
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 390 18.09.18, 15:21
        a czemu balas sie zimy przedtem? albo czego w zimie sie balas?

        mnie sie jakby troche polepszylo. brzmi pewnie jak z wariatkowa rodem, ale liczby, a szczegolnie w wielkich ilosciach maja na mnie kojace dzialanie. tak latwo w nich zrobic porzadek, rozpoznac dokad prowadza, nie klamia, nie uzywaja paraboli czy innych metafor, tylko wala prosto z mostu i nigdy sie w nich nie zdarza, ze 2+2 to nagle 5.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 390 18.09.18, 16:09
        Tutaj ciepło, słonecznie. Podleję donice na tarasie, bo od 5 dni nie padało.

        Skończyłam dzisiaj pyrkolić bigos, zaczęłam - powidła z 6 kilo węgierek. Poprzednie powidła sprzed miesiąca już się prawie "rozeszły": mama i siostra, znajomi i przyjaciele Królika, i w końcu zostały mi tylko 3 słoiczki. No to robię nowe. :-)

        W weekend mam gościa z Paryża, już się cieszę. :-) Nawet ognisko zaplanowałam, z kiełbaskami na kiju i pieczonymi ziemniakami. Będzie na pewno niezapomnianą atrakcją. :-)))

        Poza tym tak samo, jak 100K - w dni, kiedy nie ma katastrofy żadnej (odpukać, dzień się jeszcze nie skończył), lubię tę moją codzienność. :-)
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 390 18.09.18, 17:41
          Ciemności i krótkich dni Xurku. Zimna na zewnątrz, zamknięcia wszyskich po swoich dziurach. I, że tak długo trwa, a lato tak krótko.

          Ale dzisiaj, na szczęście całkowicie piękny i ciepły letni dzień. We wrześniu! Pamiętam Twoje ognisko Jutunia, i nawet jakieś foty z kiełbachąna patyku - mam. Dzisiaj się zaś przeżarłam komfort fudem, czyli bułką z żółtym serem i pomidorem. Znaczy się jest błogość, organismus do siebie dochodzi pomału. Co prawda jest to ser bez laktozy, ale smakuje bardzo dobrze.

          Idę się pomemłać z książką po kanapie, ale w sumie bardziej się będę gapić w okno.
          • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 390 19.09.18, 08:59
            tak sobie mysle, ze zima w PL a szczegolnie w miescie jest chyba trudniejsza do zniesienia niz tutal. Dni sa zdecydowanie krotsze i mniej sloneczne i na wsi jakos jest wiecej przestrzeni i czesto bywa snieg, wiec jest mniej ponuro. W lecie za to PL i miasto maja wiecej zalet, bo dni dluzsze a przy ladnej pogodzie znacznie wiecej w miescie "zycia" i atrakcji. Pewnie tez dlatego roznice jeszcze bardziej odczuwalne.

            Juz sroda, dzien przepiekny, sloneczny, swiezy, pomidory nadal w wielkich ilosciach. Pracuje dzisiaj z domu, wypilam kawe, zrobilam garniec swiezej herbaty mietowej z miodem i przygotowuje sie na dwudniowy maraton czwartkowo-piatkowy. W poludnie zrobie przerwe na wizyte u lekarza, maly shoppping i conieco w miescie nad rzeka.

            Jutro i pojutrze targi ofert reklamowych na przyszly rok jak rowniez proznosci zawodowych wszelkich polaczone z dwudnowia wizyta klyenta (cos jak wizyta papieza w PL :)?). Trzeba sie wyglansowac i naoliwic zarowno zewnetrznie jak i wewnetrznie i przygotowac na fale bolow wszelkich: w stopach od wielogodzinnego stania przy roznych barowych stolikach, w miesniach sczeki od wiecznego usmiechania sie, w jelitach od spozytych ton przeroznych do siebie nie pasujacych i niezdorwych przekasek zakropionych rownie niezdrowym mixem napojow wszelkich i w duszy i glowie od brania udzialu w niezliczonych rownie zle strawialnych smalltalkach.

            Tom razom bedzie jeszcze gorzej niz przed rokiem, bo klyent zmienil Glownodowodzacego negocjacjami ze statecznego pana chodzacego wczesnie spac na pelna energii Bizneswomen palajaca wielka ochota na party po targach, czyli miast koncowki o 19 bedzie open end niewiadomooktorej a w piatek o 9 zaczynamy serie zebran negocjacyjnych. NIe wiem, jak to przezyje.
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 390 19.09.18, 09:04
              Kochasz swoja prace Xurku, wiec dla dobra sprawy przezyjesz:)
              Natomiast co do dlugosci dni pomylilas sie. Otoz w Polsce jest dzien o godzine krotszy (wieczorem), za to wschod slonca o godzine wczesniej. Ale co komu z dluzszego poranka? Pamietam czasy gdy moj brat przyjezdzal do nas autem. Cieszyl sie jadac do nas, bo wyjezdzal w jasny dzien, a u nas czekal go dlugi wieczor. Nie cierpial powrotow, bo juz gdzies od Drezna mial ciemnosci.
              • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 390 19.09.18, 11:17
                Lubie moja prace, lubie moja prace, lubie moja prace - mantra nie dziala - ale praca placi rachunki oraz pozwala na mieszkanie zamiast zakwaterowania zastepczego w postaci ostatnio tutaj lansowanych 'malych mieszkan' czyli kontenerow czy starych autobusow przerabianych na podobno bardzo fajne domki...fajne dla tych piszacych artykuly o takowych oraz pewnie sprzedajacych.

                Wyobraz sobie wiadomosc na temat genitalii Trumpa jako temat do wielu malych pogaduszek (po paru drinkach juz oczywiscie). Mniejszy niz srednia w ksztalcie grzyba otoczonego wielka kempa klakow. Zycie potrafi byc okrutne ale opis powyzszy tlumaczy sporo w obecnej polityce. Domyslam sie, ze tez i w biznesie.
                • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 390 19.09.18, 15:47
                  nie wiem skad Ewie przyszlo do glowy, ze ja moja prace kocham :). Lubie i owszem jej meritum, ale nie forme, w ktorej ja od 3 lat wykonuje, czyli jako pracownik wielkiego miedzynarodowego konglomeratu.

                  Nie lubie duzysz zgobalizowanych firm z wielu powodow, ale w mojej obecnej sytuacji jestem gleboko wdzieczna za to, ze te prace mam.

                  Jestem wdzieczna za to, ze mam prace, z ktorej co miesiac przychodzi ten sam dochod bez koniecznosci szukania samej zlecen, do czego w mojej chwilowej kondycji psychicznej nie bylabym zdolna.

                  Jestem wdzieczna za to, ze mam silny powod do tego, by kazdego dnia wstac rano z lozka, ogarnac sie i wyjsc z domu, bo nie wiem, czy sama z siebie bylabym sie w stanie do tego zmotywowac, a wiadomo, ze im glebiej popadnie sie w marazm tym trudniej z niego wybrnac.

                  Jestem wdzieczna za to, ze mam zespol ludzi pod soba, ktorzy mnie cenia, chyba lubia, pytaja o rade i robia to co im zlecam nie stawiajac wszystkiego pod znakiem zapytania. To obecnie bardzo mi pomaga nie stracic wiary w siebie.

                  Ajment :)
                  • jutka1 Plus, dodam... 19.09.18, 19:59
                    xurek napisała:

                    > Jestem wdzieczna za to, ze mam prace, z ktorej co miesiac przychodzi ten sam dochod bez koniecznosci szukania samej zlecen
                    ***********
                    Przerabiałam własną działalność gospodarczą, i mogę się tylko podpisać. Nawet nie o to chodzi, że się nie mogłam utrzymać - bo mogłam, ale ten stres "co będzie za miesiąc, za dwa".

                    A ja lubię swoją pracę za pożywkę dla mózgu.
                    Oraz za to, że mogę pracować przez internet ze wsi. Nie muszę się pindrować, malować, jeździć do biura. Stąd pracuję bardziej wydajnie i nie mam rozpraszaczy w postaci odwiedzin w moim biurze, spotkań, i innych tego typu.
                    Do "centrali" jeżdżę 2-3 razy w roku i wystarczy. :-)
                    • kan_z_oz Re: Plus, dodam... 19.09.18, 23:50
                      I ja lubie to, ze nie musze sie pindrowac ani malowac. Nie musze stac w korkach i sredni dojazd to 10-15 min prosta droga turystyczna omijajac dziesiatki ogladajacych widoki. Doceniam tez, ze nie musze uzywac mojego mozgu tylko miesnie co lubie. Mozg uzywam do roznych przemyslen i budzac sie po paru godzinach rozmyslan jestem zawsze zdziwiona, ze juz skonczylam. Doceniam tez, ze obecnie tez juz nie musze szukac, sie lansowac, oglaszac, ze moge odwolac wysylajac txt z rana oraz wziasc wakacje w ilosciach ile mi potrzeba oraz kiedy.

                      Szkoly nienawidzialm z pasja chociaz bardzo lubialm sport oraz zajmowanie sie takowym w ramach lekcji. Cala reszta czyli system, ktory dyktowal co mam mowic, jak sie zachowywac itp byl do bani i mnie wykanczal psychicznie

                      Dzisiaj dom, ktory jest galeria obrazow z widokiem na ikoniczne gory o nazwie pletwy rekina, Po lunchu w dziczy pusty dom do odkurzenia i mala kabina w ramach b&b dla ludzie, ktorzy zjawia sie jutro. Zero ludzi i dobrze bo nie mam checi wiekszej na gaduly czy usmiechy.

                      Milego dnia.
    • jutka1 Czwartek, nadal lato :-) 20.09.18, 08:54
      Pogoda na świecie: słońce, ma być 26 C. :-D
      Jakoś sobie rozplanuje pracę, żeby móc w środku dnia posiedzieć na tarasie.

      Dzisiaj, oprócz rzeczonego "posiedzenia na tarasie" i pracy, kończę powidła i przekładam do słoików, pasteryzuję ect. Mało trochę wyszło, niby 6 kilo śliwek, ale były małe i po usunięciu pestek zostało niewiele miąższu. No nic, za to smaczne są, ale więcej już nie robię. Koniec. :-)

      Miłego dnia :-)
    • jutka1 Zamykam... 21.09.18, 07:10
      ... i idę otworzyć nowe. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka