xurek
14.02.19, 13:29
Mam «osobista black list» firm / zachowan, ktorych moim zdaniem dla dobra planety i ludzkosci unikac nalezaloby. Naleza do nich Amazon, AirBnB, Uber, Google, Glencore, Facebook, ogolnie kupowanie online zamiast w realnych sklepach, kupowanie w sieciowkach, jezeli mozna lokalnie, kupowanie w sklepie, jezeli mozna u rolnika za miedza. Powodami sa glownie wyzysk, globalizacja i zagrazanie ogolnie pojetej jakosci zycia.
To tyle na temat teorii :). W praktyce jest tak, ze AirBnb, Uber i Amazon konsekwentnie nie uzywam i prawie nic nie kupuje online (oprocz biletow lotniczych, bo trudno inaczej). Gorzej juz z googlem, ktorego wciaz uzywam i wciaz sobie obiecuje, ze w koncu zainstaluje jakies duckduckgo albo inne alternatywne, Facebooka prawie ze musze miec zawodowo (ale moglabym sie nia nim wciale nie udzielac, tylko “byc zaprzyjazniona gdzie trzeba”) no i z tym nie kupowaniem w sieciowce tez roznie bywa. Czesto jestem zbyt wygodna, by kieorwac sie wlasna filozofia. A potem mam wyrzuty sumienia.
Pan Maz czesto nabija sie z mojej postawy i twierdzi, ze niczego oprocz straty pieniedzy ona nie przynosi, uzywa tez (moim zdaniem) bezkrytycznie wszystkiego, co mu sie nawinie pod reke i ulatwi zycie badz zredukuje koszty. Ja zas twierdze, ze moja postawa jest sluszniejsza, bo skoro sama chce zyc w psychicznym i finansowym komforcie, to musze sie zachowywac tak, by go wspierac.
Jak Wy to widzicie?