jutka1 Dzisiejszy wpis Kana 19.12.19, 07:48 kan_z_oz Pożary 19.12.19, 07:40 Nowa Południowa Walia płonie prawie w całości. Front pożarów jest tak wielki oraz z tylu stron, że o ile nie nadejdzie natychmiastowa zmiana pogody i ulewne deszcze lub zorganizowane i intensywne gaszenie przy użyciu samolotów - będzie pustynia. Nic się nie uchowa. PM wybywa na rodzinne wakacje na Hawaje - życze, ładnej pogody oraz udanych zdjęć rodzinnych. Najlepszy PM w kwestii, jak zapewnić całemu stanowi natychmiastowy powrót do nieba...hahaha Na serio; dziecko przylatuje w poniedziałek. Rodzina dziewczyny w pogotowiu bo pożar wylał się do Gross Doliny ze strony Sydney idącej prosto do Blackheath. Nie zadroszczę mieszkania lub posiadania inwestycji. Jak tak dalej pójdzie to nie będzie parków narodowych. Nie ma to jak początek lata dla NSW oraz początek sezonu bez deszczu. Trudno się temu przyglądać. Odpowiedz Link
kan_z_oz Miły dzień 19.12.19, 08:14 Znowu. Duży i zajęty ale tylko 28C. Jutro ostatnia praca i wolne. Hurra. Nie mogę się doczekać pierwszych wakacji w tym roku. Pan mąż na dachu wydmuchuje liście z rynnien na wypadek deszczu. W pracy znowu, czekoladki, uściski, prezenty oraz dobry $ vaucher do kina. Nie wiem co opętało moich klientów ale jest to bardzo miłe. Ogród potrzebuje deszczu. Nie sadzimy obecnie nic bo nie ma sensu. Reszta jakoś wytrzymuje dzieki temu, że przez lata wysypaliśmy tony podściółki. Ta wciąż trzyma wilgoć i ogród bez zniszczeń. Cytrusy musimy zacząć podlewać...nie dają rady. Rose, podeślij trochę tej zimy w moje strony. Odpowiedz Link
xurek Re: Miły dzień 19.12.19, 11:18 Widze ze rok sie swietnie konczy - prezenty, zyczenia, w planie wakacje i fajna wyspa - tak trzymac :). U nas bylo wczoraj 13-cie stopni i slonecznie. Posprzatalam taras a potem usiadlam sobie na nim z kawa. Po raz pierwszy o tej porze roku. Poza tym jestem rozleniwiona, malo mi sie chce, ale tez nie musze juz za wiele zdzialac w tym roku. Troche administracji, troche organizacji. W poniedzialem w naszej czesci biura bede tylko ja i moj kolega z PL: planujemy drinka przy biurku :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Miły dzień 19.12.19, 15:39 dzis -20, odczuwalna - 33 potem juz jednocyfrowo, +2 w poniedzialek, -2 w srode ale nowego sniegu nie zapowiadaja... w planie dzis ciasteczka, da rozgrzewki, bo elektryka nie wyrabia Odpowiedz Link
xurek Australia, pozary i woda 19.12.19, 10:59 Aborygeni mieszkali na tym kontynencie w harmonii z natura przez tysiace lat, bialym Anglosasom wystarczylo 200 lat z czubem, by kontynent, lacznie z Aborygenami, wykonczyc. Najwieksza plaga tej planety i najpodlejszym na niej stworzeniem jest czlowiek, szczegolnie bialy i najsczegolniej anglosaski. Przedwczoraj na Arte byl program o wodzie: “Wasser im Visier der Finanzhaie». Do znalezienia w Mediatece www.arte.tv (ktora zreszta bardzo wszystkim polecam). W programie bylo mnw. o Australii, wypowiadali sie dumni biali ekonomisci jak to stworzyli jako pierwsi w histroii pionierska wspaniala gielde wody na ktorej mozna zarobic miliony rownoczesnie «chroniac srodowisko»!!! oraz zalamani farmerzy zmuszeni do sprzedania swoich farm, bo nie stac ich na zakup wody na owej gieldzie, potem przedstawiciel jakiegos «hedge fond» mowiacy z usmiechem o tym, ze «nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo», bo jak nie ma wody, to sa wielkie zyski a na koncu wypowiedzial sie Moogy Sumner, szef plemienia Ngarrindjeri mowiac z glebokim spokojem o kradziezy plemiennej wody z Murray River dla zasilenia Adelaide i postepujacej zagladzie ich plemienia. Na koncu zaspiewali i zatanczyli. Wystapienie Moogy bardzo mna wstrzasnelo, bo a) cale plemie wydawalo mi sie niesamowicie jasnoskore jak na Aborygenow i b) nigdy nie slyszalam aborygenskiej muzyki i nie widzialam aborygenskiego tanca, ktory tak bardzo przypadlby mi do gustu (jak dotad muzyka kojarzyla mi sie z digeridoo a taniec z przestepowaniem z nogi na noge). Tak wiec weszlam w net w poszukiwaniu informacji na temat koloru skory i muzyki Ngarrindjeri. Maja taki kolor skory, bo duza czesc osob z tego plemienia na poczatku 19-go wieku byla rabowana przez wielorybnikow i trzymana jako niewolnicy do pracy i seksu, min. na kangooroo island. Na temat muzyki nie znalazlam wiele, bo wg. Moogy plemie jest tak «zdecymowane i zdemoralizowane», ze trudno utrzymac dawne tradycje i jezyk przy zyciu. Wielka szkoda, bo wymowa tej muzyki, nieco zblizonej do haka jest znacznie bardziej expresyjna i melodyczna niz wszystkie haka jakie dotad slyszalam. Szukajac muzyki znalazlam to: sluchajac az mnie skreca z zalu i z oburzenia. NUKKAN KUNGUN YUNNAN - Ngarrindjeri's Being Heard Handel woda zaczyna byc popularny: zostal juz wprowadzony w Kalofornii, woda zostala sprywatyzowana w Wielkiej Brytanii, wszedzie skutki sa takie same: finansowe rekiny sie bogaca, biznesowa oligarchia sie wzmacnia a male przedsiebiorstwa i zwylki konsumenci wody zdychaja z pragnienia. Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia, pozary i woda 19.12.19, 15:55 xurek napisała: > Najwieksza plaga tej planety i najpodlejszym na niej stworzenie > m jest czlowiek, szczegolnie bialy i najsczegolniej anglosaski. Zdajesz sobie sprawe ze to jest rasizm? Odpowiedz Link
xurek Re: Australia, pozary i woda 19.12.19, 16:18 pozwole sobie odpowiedziec cytatem z mojego syna: "I could not care less" :). To nie rasim tylko fakty. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Australia, pozary i woda 19.12.19, 17:11 Ja bym powiedziala, ze nie tylko bialy czlowiek ale rowniez zolty i brazowy - az to co sie w Chinach i Indiach wyprawia. A ogolnie to czlowiek niszczy planete, i im wieksza technologia, tym robi to szybciej. My sie jeszcze jakos "przeslizgniemy" ale nasze dzieci, wnukowie nie beda juz mieli tak latwo. Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia, pozary i woda 19.12.19, 18:24 Boze, dziewczyny, jakie Wy strasznie negatywne jestescie. Ja naprawde nie wiem skad sie bierze to jednostronne, negatwyne, samonienawistne podejscie do swiata. "Bialy (szczegolnie anglosaski) czlowiek" winny wszystkiemu... Fleming, Pasteur, Röntgen, Barnard i wielu innych tez. Jak chcecie to sie za nich samobiczujcie, beze mnie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Australia, pozary i woda 19.12.19, 19:21 Maryska, ale nie pokazujac na nikogo palcem sama widzisz, ze to czlowiek a nie malpy niszcza planete. Cieszymy sie z kazdej nowosci a dopiero po jakims czasie zauwazamy, jaki ona ma wplyw na srodowisko. Taka duperela: wpadlam zachwyt przyjechawszy do Niemiec, ze tu tak fajnie, na kazdy zakup daja torebke plastikowa, wszystko ladnie zapakowane. Baaaardzo dlugo nie zastanawialam sie, co z tymi torebkami dalej? To tylko drobny przyklad. I im bardziej sie rozgladasz, tym wiecej widzisz i mnie osobiscie nieraz wlos sie jezy. I ciesze sie, ze nie mam dzieci. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Australia, pozary i woda 19.12.19, 23:58 Negatywny...haha...ależ skądże. Wybetobujemy te miejsca po parkach i będzie pięknie. Ta wode to anglosasi tutaj ukradli też anglosasom, czyli farmerom z 4-go i piątego pokolenia co powoduje niezły zgrzyt tutaj. Zrzutka po 200/glowę kupuje tutaj panele dla miliona domów. W ciągu kilku lat można byłoby kupić też intalacje baterii typu Południowa Australia. I prąd byłby niemalże darmowy. To samo z wodą. Optymistycznie wydam dzisiaj na beczkę, która przyjmnie Pan mąż. Popieram lokalny biznes więc mi mało robi. Straż musiał bronić elektrownię opalana węglem bo sie o mało nie spaliła...trudno bronić węgiel i ludzi w tym samym czasie. Po raz pierwszy wydano tutaj ostrzeżenie (główny szef straży), że jak ktoś zadzwoni na emergency to musi byc przygotowany, że nie dostanie pomocy. Ma więc sam mieć plan. Świetny plan i bardzo pozytywny dla 70+ i 80+. Najcześciej też palających się oczywiście pozytywnie. Xurku, o Aborygenach to mi nawet nie chce. Są trzy stany w pogotowiu i PM na wakacjach. Trudno nie widzieć problemu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Australia, pozary i woda 20.12.19, 00:13 Jesteś wyjatkowo taktowna Mario. Poczekam na kolejny zamach i Twoje negatywne płakanie w temacie jak synowie Allaha rujnują Twój kraj. Zginęło dzisiaj dwoch ochotników 32 i 36 lat. Powiedz ich dzieciom żeby byli pozytywni. Korzyść taka, że PM wraca z wakcji - skurwysyn. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Australia, pozary i woda 20.12.19, 05:53 Piątek. Skończyłam prace i zaczynamy wakacje z Panem mężem. Kupilismy wino musijace i siedzimy na taerasie się nim delektując. Jest mały wiatr przy przyjemnym 28C. Reszta wygląda tak. Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia, pozary i woda 20.12.19, 08:14 Ewa, Kan, wstawcie w wypowiedz Xurka zamiast slowa "bialy" slowo "czarny" i powiedzcie jak sie Wam podoba stwierdzenie ze czarny czlowiek jest najpodlejszym stworzeniem na swiecie. Tak jeszcze dla przypomnienia, do wlasnie bialy (choc niekoniecznie anglosaski) czlowiek najbardziej walczy o ochrone srodowiska. Odpowiedz Link
xurek Re: Australia, pozary i woda 20.12.19, 11:47 > Ewa, Kan, wstawcie w wypowiedz Xurka zamiast slowa "bialy" slowo "czarny" i pow > iedzcie jak sie Wam podoba stwierdzenie ze czarny czlowiek jest najpodlejszym s > tworzeniem na swiecie. Zdecydowanie bardziej, bo moglabym sobie powiedziec, ze nie przynaleze do tej ferajny. Tyle tylko, ze "czarni" (jak rowniez "brazowi" itd) ani nie skolonializowali 2/3 swiata, anie nie uczynili innych ras swoimi niewolnikami, ani nie zniszczyli do tego stopnia srodowiska w imie wlasnego zysku, wygody i mamony. Ilu Hindusow, Indian, Afrykanczykow, Aborygenow zginelo zgwalconych, zamordowanych, zaglodzonych, zmuszonych do niewolniczej pracy przez Bialych i ilu Bialych zostalo zgwalconych, zamordowanych, zaglodzonych i zmuszonych do niewolniczej pracy przez Hindusow, Indian, Afrykanczykow i Aborygenow? Ile kilomentrow kwadratowych ziemi Biali zrabowali Hindusom, Afrykanczykom, Indianom i Aborygenom i ile kilometrow kwadratowych Hindusi, Afrykanczycy, Indianie i Aborygeni zrabowali Bialym? > Tak jeszcze dla przypomnienia, do wlasnie bialy (choc niekoniecznie anglosaski) > czlowiek najbardziej walczy o ochrone srodowiska. Naprawde? Czy ty czytasz cokolwiek o walce Indios w Amazonas przeciwko wycinaniu dzungli, ludow Polinezji na tonacych wyspach, Aborygenow w Australii przeciwko rozszerzaniu farm i urbanizacji i ludow polnocnosyberyjskich na Syberii przeciwko przeciekajacym rurociagom? Ci ludzie walcza nieraz z narazeniem zycia i nieraz je traca a nie tylko gadaja pierdzac w stolek (z wyjatkiem GreenPeace, ale Ci pewnie nie sa po Twojej linii). Jak "Bialy czlowiek walczy o srodowisko" bylo dokladnie widac na konferencji w Hiszpanii. Poza tym co my chronimy? Sprzatamy glownie wlasne guano na wlasnym kontynencie stworzone przez nas samych wywozac nasze smieci do Azji i Afryki, kupujemy od nich "kontyngenty zanieczyszczenia" i udajemy, ze miescimy sie w wyznaczonych przez nas kwotach. Poza tym KTO zasyfil ta cala planete jezeli nie my? Kto jezeli nie koncerny o "bialych" korzeniach rozprzestrzenia po calej planecie plastik, spalaja wiekszosc wegla i benzyny i produkuja wiekszosc nierozkladalnch i toksycznych smieci? Kto sprzedawal "brazowym i zoltym" zasyfiajace glob technologie, pomagal budowac toksyczny ciezki przemysl i zachecal to "wrostu gospodarczego", wszystko po to, by zdobyc nowe rynki, nowe udzialy w gieldzie i nowe zyski. CZARNI????? Sorry Mario, ale moim zdaniem trzeba byc slepym, gluchym i niesamowicie upartym, by wciaz jeszcze reprezentowac taka postawe jak Twoja. Odpowiedz Link
ertes Re: Australia, pozary i woda 20.12.19, 17:50 Xurek popiolem to sie glowe posypuje chyba za jaki 3 miesiace :) Rownoczesnie bialemu czlowiekowi zawdzieczamy to gdzie jestesmy nie tylko w sensie zniszczenia planety do ktorej notobane przyczyniaja sie wszyscy czarni, brazowi i zolci itp ale rowniez zdecydowane zdobycze technologiczne, medycyna, nauka, matematyka, biologia, chemia itp itp itp. Poza tym tam gdzie bialy anglosas rzadzi zyje sie najlepiej. Kan ty to masz short fuse hahaha A dwa to ja nie bardzo zupelenie rozumiem dlaczego w Australii wina za pozary obarcza sie rzad. U nas jak pewien prezydent powiedzial ze pozary to wina rzadu u polityki roznych enviromentalistow to pol swiata stanelo w obronie wyszydzajac tegoz prezydenta. Jaka roznica z rzadem Australii ze tam jest ich wina wszystko a u nas nie? PS. Maria: zgadzam sie z Toba: rasizm dziala w dwie strony. Tak samo jak nie mozna mowic "czarni sa najgorsi", nie mozna rownierz uzywac " biali sa najgorsi". Ta sama kategoria. Wstydz sie Xurek. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Australia, pozary i woda 21.12.19, 02:05 Nic nie poradzę, że czytasz i nie rozumiesz. Rządu nikt nie obarcza winą za pożary tylko za to, że przez ostatnie 12 miesięcy zrobił zero aby sie do nich przygotować. Ostrzeżenia od 12 miesięcy dostawał PM od swojego szefa głównego straży pożaranej w Walii, jak również innych stanów. Dostawał też od wszystkich poprzednio zatrudnionych ludzi na tych stanowiskach. Pożary trwają od pół roku i pali się obecnie prawie wszędzie,włączając północ czyli tropiki. Te ostatnie są kalendarzowo w połowie sezonu mokrego lub powinny być. To co widzisz na mapie jako czerwone na północy powinno być zdecydowanie w innym kolorze. No tak, ale jak się tak cieżkim debilem z otępiałym umysłem jak Scott to trudno zrozumieć znaczenie takiej mapy , jak również o co chodzi tym wszystkim strażakom. Zostali więc wrzuceni do worka z zielonym oszołomstwem i elementem pracującym dla obalenia systemu politycznego/ miejskim oszołomstwem protestującym dla rozrywki. Na dzień dzisiejszy to mam w dupie osiągnięcia Pasteura jak również matematykę. Zresztą o czy my tu rozmawiamy skoro ani Ciebie i Marię to interesuje, grzeje, zięmbi czy mrozi? Scott zlikwidował ministerstwo kultury jak jedną z bardzo pilnych kwestii w ostatnich tygodniach. Tym Pasterem to można sobie tutaj też dupę wytrzeć, jak również teatrem czy filmem. Facetowi to wisi. Jest to specyficzny typ białego angola z skąd się wziął to dokładnie nie wiem ale śmiech mnie pusty ogarnia jak próbujecie tego Scota ustawić w jednym rzędzie z kulturą i osiagnięciami zachodniej cywilizacji. Głównym wrogiem Scota jest zresztą tutaj biały człowiek, bo palą się głównie obszary zamieszkałe przez białych od generacji osadników nie Aborygenów, kolorowych czy dzieci/synów Allaha. Ta część jest tutaj też najbardziej wkurwiona. Winą się też obwinia rząd za system wysuszenia rzek z całego basenu między QLD i NSW, bo wydał licencje dużym biznesom, które tą wodę wymopowały zostawiając suche koryta i dziesiątki tysięcy ludzi bez dochodu oraz pitnej wody. Ten rząd odmówił unieważnienia tego systemu licencji, który jest jednym wielkim szwindlem i skandalem środowiskowym - o czym pisałam i nic nie poradzę na amnezje. Oczywiście ten sam rząd przymyka też bardzo ładnie oczy w kwestii lewych wierceń do wód arteryzyjskich dokonywanych przez te same korporacje, bo jak sprawdzać czy wiercą minerały czy zakładaja rury? A poza tym jak się złapie taka korporacje i zapłaci kary to jest ułamek ile za legalną licencje do wykopania studnii artyrezyjskiej i eksloatacje by zapłaciły. Oczywiście rząd doskonale wie, bo jak rolnikom zniknęła woda to Ci ostatni nie są głupi i doskonale wiedzą gdzie poszła oraz kto ją ma. Przypomnę, że kradzież wody jest tutaj przestępstwem kryminalnym, takim samym jak palenie ognia w warunkach katastrofalnych pożarów - tylko ktoś musiałby coś zacząć robić. Tylko kto jeśli protesty ekologiczne to tutaj chuligaństwo? Związek tego rządu z tym w Brazylii jest raczej mały i naprawdę należy być psychopatą anglosaskim bo Ci chińscy to tempią opozycje, inne wyznania religijne ale nie swoich. Należy tylko życzyć wesołych świąt miastu Sydney. Drogi na zachód obydwie zamniete oraz odciete pożarami. droga na południe odcięta kilka kilometrów za miastem. Północ odcięta w okolicach winnc i kopalni. Jedna jedyna wciąż otwarta na połudnowy zachód z pożarem w pobliżu. Maska gazowa p3 i na plaże. Maska p2 na ulicę. Maska normalna już nie działa. Nie należy wychodzić; dzieci i mlodzież, ludzie starsi ze schorzeniami płuc, astma alergiami (pył i kurz), schorzeniami układu krązenia, serca czy w trakcie leczeń. Szpitale przeładowane. Najlepiej więc zamknąć się w bunkrze z wentylacją komercjalną i wyjść gdy zacznie padać lub jakoś przestanie się palić gdzie pod koniec stycznia. Lub złapać samolot dopóki lotnisko jeszcze otwarte i polecieć na Hawaje co Scot uczynił. Co wkurwiło już absolutnie wszystkich. Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia, pozary i woda 21.12.19, 18:04 Xurek, trzeba byc rasista zeby powiedziec ze jakas ludzka rasa jest "najpodlejsza", a na zwrocona uwage zareagowac " I couldn´t care less" i dalej z uporem przy swoim obstawac. Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia, pozary i woda 21.12.19, 18:17 Co do swiatecznego amoku natomiast to ... o jakim amoku mowicie? Mam wszystko precyzyjnie zaplanowane, przygotowania postepuja zgodnie z planem, luzik. W poniedzialek jade do Frankfurtu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Australia, pozary i woda 21.12.19, 19:16 maria421 napisała: > Co do swiatecznego amoku natomiast to ... o jakim amoku mowicie? *********** Chodziło najpewniej o amok wkoło. Ludzie w amoku - zakupów, wydawania, sprzątania, choinkowania, i przy tym - szykując się na "radosne święto", warczących na wszystkich. No ogólnie - amok ludności wokół. Odpowiedz Link
xurek Re: Australia, pozary i woda 22.12.19, 09:00 maria421 napisała: Xurek, trzeba byc rasista zeby powiedziec ze jakas ludzka rasa jest "najpodlejsza", a na zwrocona uwage zareagowac " I couldn´t care less" i dalej z uporem przy swoim obstawac.“ Zdanie brzmialo: „Najwieksza plaga tej planety i najpodlejszym na niej stworzeniem JEST CZLOWIEK, szczegolnie bialy i najsczegolniej anglosaski“. W nastepnych postach nastapilo dlugie wyjasnienie i odpowiedz na Twoje "zwracanie uwagi" . Ale Ty jak zwykle przekrecilas i dostosowalas do swoich potrzeb. No i “zwracac uwage” doroslej osobie w forumowej dyskusji swiadczy dla mie albo o braku taktu albo niezlej egomanii. Mario, ta sama demagogia wedlug tego samego schematu od niewiadomoilu lat: ignorujesz wszystkie argumenty, wszelkie pytania, omijasz meritum wielkim lukiem i z niespozyta energia i wytrwaloscia przyczepiasz sie autora wypowiedzi, ktora nie jest po Twojej politycznej linii, jak rzep psiego ogona. I tak juz od lat. A poniewaz ja nigdy nie bylam i nigdy nie bede po Twojej linii, ZAWSZE przyczepiasz sie mnie i to prawie zawsze ad personam. Jest to glownym powodem tego, ze rzadko wypowiadam sie w tematach polityczno – socjanych na forum. Ale czasem mi sie zdarza, Twoje zaczepki wkalkulowuje wtedy w „skutki uboczne nie do unikniecia“. Z Twoich na forum wypowiedzi wynika dla mnie jasno, ze jestes bezkrytycznym apostolem bialej hegemonii i katolickiej religii gotowym bronic nieskazitelnego imeagu obydwu bez wzgledu na cene i nie przebierajac w srodkach. Ta postawa nie dosc ze oddalona jest od mojej o lata swietlne, to jest moim zdaniem egoistyczna, krotkowzroczna, elitarna w negatywnym pojeciu tego slowa a tym samym wysoce szkodliwa, bo nie dopuszcza zadnej krytyki a tym samym zadnych zmian. Ktos myslacy w ten sposob i traktujacy osoby majace inne zdanie do tego stopnia “ex cathedra” nie jest dla mnie w zaden sposob miarodajny wiec, jeszcze raz, „ I couln’t care less ABOUT YOUR OPINION ABOUT ME“. Moze teraz zrozmialas albo przynajmniej trudndiej bedzie Ci ponownie odwrocic kota ogonem. Poza tym zycze milych Swiat i marnowania mniej czasu na czepianie sie kazdego mojego slowa, bo moze Ci go zabraknac do precyzyjnej realizacji planow i luzik sie skonczy :). Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia, pozary i woda 22.12.19, 10:06 Xurek, jakbys Ty sama zareagowala na zdanie "Najwieksza plaga tej planety i najpodlejszym na niej stworzeniem jest czlowiek, szczegolnie czarny/zolty/brazowy" ? Zarzucasz mi ze ignoruje argumenty. Wybacz, ale Twoje opinia na temat tego, ze najwieksza plaga tej planety jest bialy czlowiek, szczegolnie anglosaski, to jest tylko Twoja opinia, nie argument, a ja w dyskusje wartosciujace ludzi roznych ras nie dam sie wciagnac. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF !!! :-))) 20.12.19, 09:15 Dzisiaj prawdziwy okrzyk "TGIF !!!". Ostatni dzień tutaj, jutro wracam do domu; przedłużenie projektu przyszło od sponsora, plan moich zadań na ten rok - wykonany, a lista-rzeczy-do-zrobienia - odhaczona. Jeszcze tylko małe firmowe przyjątko wigilijno-noworoczne i już. Wooolneee! :-D Jutro będę w drodze, a po przyjeździe nie ruszam nawet małym palcem u lewej nogi. Przedświąteczny kołowrotek zacznę w niedzielę. Kanie, zazdroszczę wakacji. Bardzo współczuję tej katastrofy pożarowej. I rządu od siedmiu boleści. :-((( Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF !!! :-))) 20.12.19, 12:04 Robota na dzis zakonczona. W planacz zakupy swiateczne, kolacja i kino. Jutro ogarnianie chalupy a wieczorem spa. W niedzieje swiateczna impreza w kosciele S. w Zurychu a wieczorem grzaniec na Weihnachtsmarkt z S. i kolega z pracy. Zrobila mi sie egzema na obu policzkach, podejrzewam, ze z za suchego powietrza. Przynioslam z komorli nawilzacz i smaruje mascia, ale malo pomaga. I jak tu na swieta pieknie wygladac? Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF !!! :-))) 20.12.19, 12:57 U nas dzis leje jak z cebra. Zeby choc od rana, ale nie, zaczelo jak po fryzjerze poszlam do miasta bez parasola. Zanim nabylam cos ochronnego, szlag trafil fryzure:( A takie ladne mialam loczki! Ja takich nie potrafie wyczarowac.. Odebralam nowe okulary : kombinowane na dal i czytanie oraz same na czytanie. Bardzo mi sie podobaja, choc w ostatn iej chwili stwierdzilam ze nie wygladam dobrze w modnych, z "mocnymi" oprawkami. Wiec sa mniej modne, ale mi sie podobaja. A teraz musze sie zabrac za porzadki na jutrzejszy przyjazd mojego Holendra:) Trzymajcie kciuki, aby od jutra nie padalo... W niedziele jedziemy do naszego ulubionego muzeum we Frankfurcie, a potem lubimy pochodzic po miescie. Ale jak to w deszczu? Odpowiedz Link
roseanne sobota 21.12.19, 16:22 temperatura, jak to ttaj, glupia i sie nie moze zdecydowac w tym samym tygodniu -20 i + 2, teraz -7 , paskudnie, szaro i slisko Bruno , w ramach ostatniej wizyty fizjo robil mi masaz narzedziami tortur, cala noga w siniakach, dobrze, ze sezon na cieple spodnia , a nie jakies tam rajstopki wiadomosci z Australii przerazajace. Handel - podbieranie wody - uwazam za skurwesynstwo i totalna glupote dlugoterminowa, pardon my french marzy mi sie opracowanie super technologii na wiekszosc ilosc rezerwuarow, ha kiedys byly zalewiska, tereny podmokle itd , ktore wode akumulowaly, a potem przyszedl beton i wyrownal... nie wiem, czy pogoda, czy semi somotnosc - bo synek jednak odwiedza, ale mam dola. byle do wtorku... Odpowiedz Link
stokrotna Piątek a właściwie... sobota. 21.12.19, 01:09 Moja fobia Świąt w natarciu :( Coś jest szczególnie wciągająco nałogowego w tym "świątecznym" amoku. Bardziej to obecnie przypomina panikę przed nadciągającą katastrofą, niźli świętowanie. Jakby ludzie szałem kupowania, gotowania i biegania jak kot z pęcherzem chcieli coś zabiegać, zatuptać i zatkać kupą zakupową. Trudno jest jakiś pozytyw w tym znaleźć, aczkolwiek pogoda dopisuje, jest wyjątkowo ciepło i ładnie. Byłam na kilku dobrych filmach, na fajnych spotkaniach, jestem zdeterminowana te Święta jakoś przetrwać. Plotkarsko powiem, że miałam okazję uczestniczyć w kameralnym spotkaniu z Agnieszką Holland i prof. Środą... i wiecie co, zgadzam się z Marysią. Prof. Środa pieprzy okropne banialuki. Na dodatek obie z Agnieszką Holland przybyły na panel gdzie miały debatować o ekologii i równych prawach - chyba na bani. Potem wyrywały sobie mikrofon, gadały każda o sobie lub o maryniej dupie, tudzież piły sobie z dzióbków. Myślałam, że się poiszczam z żenady i ze śmiechu. Agnieszka Holland jest w stanie mówić tylko i wyłącznie o sobie i swoich filmach, tudzież lansowała się (jak obecnie wszyscy chyba) opowiadając jakąś bujdę na resorach o masowaniu Olgi przed jakąś okołonoblową oficjałką. Tyle, że Agnieszka Holland jest reżyserką tak znakomitą iż należy jej przyznać prawo do takich absurdalnych śmesznostek. Prof. Środa zaś - dorobkiem tej klasy się poszczycić nie może więc lepiej by albo mówiła z sensem albo wcale. Z ciekawostek zaś dodam, że Prof. Środa jest bardzo szczupła i ma świetną figurę. Co zaskakuje w porównaniu z nieproporcjonalnie dużą i obszerną twarzą. I takie tam duperelie :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piątek a właściwie... sobota. 21.12.19, 02:27 Syndrom; me/I/ and myself. Przynajmniej PiS nie zlikwidował ministerstwa kultury i jeszcze ja macie, chociaż rozumim rozczarowanie. Nie spodziewałam się po AH. Zrobimy chyba następną pieczeń, bo ta którą zrobiliśmy dwa dni temu już zniknęła. Miała być na łykend...haha Poza tym nic więcej. Sprawdzam tylko jak wygladają strajki linii lotniczej aby nie trafiło na połączenia dziecka. Odpowiedz Link
kan_z_oz Xurek 21.12.19, 03:28 Kwestia Aborygentów nie jest taka prosta. W momencie wylądowania pierwszych osadników stali się już rasą na wyginięciu. Nie ma sposobu aby pogodzić zachodnią cywilizacje ze sposobem życia koczowniczo-rolniczym jaki uprawiali. Osobiście to nie czuję się w żadnym punkcie odpowiedzialna czy współwinna. Oczywiście żal mi ludzi oraz utraty tej części kultury. Aborygeni nie maja też wiele wspólnego z pożarami, bo palą się głównie tereny zamieszkałe przez białych. Rdzenni autralijczycy mieszkają w bushu oraz na terenach wiejskich. Emigracja na tych ostatnich jest znikoma. Nie znam też kwestii kradzieży wody Aborygenom. Aborygenom ukradziono ziemię bo cała powierzchnia Australii była ich domem i nie tylko polem do uprawy czy polowań. W ramach takiej filozofii to też ukradziono im wodę, drzewa, rośliny itp. Nie wiem też czy świąt bez kolonizacji białych były lepszy oraz dla kogo?W końcu gdzieś i kiedyś kolonizacje prowadziła też Mongolia. Temat ciekawy do wyraźania opinii. I o tyle ciekawy o ile są interesujące argumenty aby taką dyskusję rozwinąć. Australia jako była kolonia w obecnej chwili ma rząd z mentalnością kolonizatora. Tak to widzę. Banda białych chłoptasów, traktująca ten kraj jako swoje ranczo do postrzelania, wykopania kilku dziur w miejscach gdzie 'nic nie ma', mając w nosie, że ten kraj został już dosyć gęsto zaludniony populacją ponad 23 milionów. Zachowania wielu ministrów to prawie jak kiedyś traktowano Aborygenów tylko, że obecnie w stosunku do ludności białej. Jest to jakaś forma cholernej wyższości nad całą resztą, której absolutnie nie rozumiem, podparta niesamowitą arogancją, uporem i wyciaganiem argumentów nie popartych żadnymi badaniami, nauką czy też nawet opiniami własnych komisji, których były dziesiątki w różnych tematach. Abbott był z UK i miał świra na punkcie aborcji oraz guy małżeństw jako swój twist katolickiego spaczenia, który uniemożliwił mu całkowiecie wykonywania pracy PM. Gillard była z UK, bedąc lewicowym PM, wprowadziła najgorsze i najbardziej niesprawiedliwe zmiany dla kobiet wychowujących dzieci. Rudd lewicowiec, patrzył głównie w lusterko przed codziennymi spotkaniami z prasą prowadząc nastepnie wojnę podjazdową z Gillard w odwecia za bycie wykopanym i obecnie następny skrajnie prawicowy pentacostalny świr , który nie jest zdolny do urzędu. 10 lat jojo prawica-lewica-lewica-prawica. Nie wiem czy jest to osiągnięcie anglosasakie, zachodniej cywilizacji czy też cywilizacji lokalnej się walącej bo zdecydowanie widzę całe to towrzystwo na jakiejś misji samobójczo-dekadenckiej. Zastanawiam się jak długo i ile jeszcze można. Qrva Nero przyglądający się palącemu Rzymowi? Był w historii i taki jako rząd, w kulturze która też nie mało na swoje czasy osiagnęła. Odpowiedz Link
kan_z_oz Australia bushfires. 21.12.19, 07:38 Rodzina i dziewczyna syna już ewakuowana. Wczoraj podjęli decyzję aby opuścić dom. Dzisiaj już za późno. Mieszkają u wylotu Gross Doliny w odleglości 1km od parku co nie ma znaczenia bo wiatr jest z zachodu i wyrzuca ogień na ogległość 10km. Trzymajcie kciuki. Jeśli wiatr się nie zmieni to zielone przedmieścia Sydney na zachodzie do jutra pójdą z dymem z frontem w gęsto zaludnionych dzielnicach. Na resztę nawet nie patrzę. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Australia bushfires. 21.12.19, 12:13 Holy shit, Kanie! Trzymajmy wszyscy kciuki za naszych australijskich przyjaciół i ich rodziny. Tutaj na razie największym DRAMATEM jest sprawa olania niezmiernie ważnego głosowania - nie tylko przez PO, ale też przez posłów lewicy. Osiem osób z których wiele osobiście znam :( WANDA NOWICKA :( Ech.... zastanawiałam się ile czasu zajmie żeby się zaczęli zachowywać arogancko i olewczo wobec ludzi, tak jak do tej pory robił "betonariat" - no i jednak SZOK. Bo myślałam, że może jakieś pół roku. Albo rok. A może - wcale nie? Może ... może być inaczej. Jakoś lepiej... QRV, dokładnie 5 (słownie pięć) tygodni po zaprzysiężeniu !!! Już mają "dziecko w szkole, urlop rodzinny, pomylili się, spóźnili".... publikują foty z wakacji na insta, potem łżą, że dziadek się przewrócił w grobie.... NIE DO WIARY. Odpowiedz Link
maria421 Re: Australia bushfires. 21.12.19, 13:43 Kanowi wspolczuje sytuacji w AU, a co do nieobecnosci poslow opozycji w Sejmie mam takie samo zdanie jak Stokrotka. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Australia bushfires. 21.12.19, 20:26 Najgorsze ze sytacja w AU nie zmieni sie dopoki warunki pogodowe sie nie zmienia, bo ugaszenie tego w inny sposob nie jest mozliwe. Modlimy sie wszyscy o deszcze dla Was. wspolczuje Kanie :( Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek a właściwie... sobota. 21.12.19, 18:14 Holland i Srode znam tylko ze zdjec i na tej tylko podstawie mam duze zatrzezenia do tego, jak obie te panie sie prezentuja. Jak juz tak mam, ze jak widze jakies wnetrze, to zaraz je "oczyma duszy mojej" po swojemu urzadzam" i jak widze jakas osobe to tez ja po swojemu stylizuje. Nie pytajcie sie zaraz o moja wlasna stylizacje, bo jak wiadomo "szewc w podartych butach chodzi" :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Piątek a właściwie... sobota. 21.12.19, 20:24 ciekawe jest zawsze spotkac rozne publiczne osobistosci i miec mozliwosc zrewidowania (albo i nie) swoich osobistych odczuc co do ich prezentacji i inteligencji spolecznej:) dla mnie na przyklad bylo takim czyms porownanie wizerunku Arnolda Schwarzeneggera z filmow - glupawego miesniaka - z jego wywiadami i z tym co mial do powiedzenia i do przekazania - (nie, nie rozmawialam z nim osobiscie:) bardzo wywazony i madry czlowiek. Kto by sie spodziewal. Organicznie nie cierpie ludzi ktorzy sa tzw full of shit. Odpowiedz Link
xurek Re: Piątek a właściwie... sobota. 22.12.19, 09:08 Zgadzam sie z ocena Swiat i dodam jeszcze, ze ich pierwotnym zamyslem bylo czyba uczczenie narodzin Jezusa, co juz prawie zupelnie przestalo miec w nich miejsce, przynajmniej tutaj. Obu Pan nie znalam z wygladu, wrzucilam w googla i stwierdzilam, ze troche sa do siebie podobne :). Odpowiedz Link
jutka1 Powrotnie 21.12.19, 16:33 O matkoscurko... W domu. Nie muszę wyjeżdżać przez 5 tygodni. O matko. Błogostan. Dawno się tak nie cieszyłam z powrotu do domu, serio. Po drodze nabyłam dwie roślinki (20-30 cm wysokości) doniczkowe choinkopodobne, i to mi będzie służyć za choinki, plus lampki ledowe do owinięcia, plus prezent świąteczny i w sklepiku wiejskim - niezbędniki spożywcze na dzisiejszy wieczór. Jutro dokupię resztę w drodze powrotnej od mamy i z obiadu z Mańkiem. Walizki rozpakuję jutro jak wrócę - teraz nie mam siły. Odpowiedz Link
roseanne Re: Powrotnie 21.12.19, 16:45 witaj w pieleszach, odoczywaj, laduj akumulatory te lampki ledowe to fajny wynalazek, mam w strategicznych miejscach kilka Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Powrotnie 21.12.19, 20:28 Och tak - cudne uczucie powrotu w pielesze domowe:) Wyobrazam sobie jak odzylas:))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Powrotnie 22.12.19, 02:33 Ochłodzilo się w Sydney i wiatr zmienił na korzystny. Ktoś nakręcił wczoraj film w Górach Błękitnych. Pożar z doliny wspinający sie po 200metrowym klifie skalnym do góry...najlepiej oddaje co tam się wczoraj działo. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Powrotnie 22.12.19, 04:29 Znalazł się PM. Potwierdził, że pożary są skutkiem zmian klimatycznych. Australia czeka na plan. Tylko w Nowej Południowej Walii jest zagrożonych brakiem wody 90 miast, osad i społeczności rozmiarem od kilkuset do 25tyś, włączając główne miasta Armidale, Orange, Tamworth. Wszystko na 5 stopniu ograniczeń wody, gdzie można podlać konewka raz w tygodniu przed 6 rano. Do tego dochodzi południowy wschód mojego stanu czyli na południe od Brisbane gdzie oficjalnie Stanhorpe jest zero wody, a Tenterfield ma gnojówkę w kranie od 80dni. Do tego dochodzi Victoria oraz Południowa Australia. Nawet nie wiem co tam się dzieje. Samo Sydney z głównym zbiornikiem dla większości mieszkańców tylko 45%, gdzie zejście poniżej 50% w grudniu w przeszłości zapalało wszystkie czerwone lampki na choince polityków. Nie wiem. Ewakuacja??Czy taniec deszczowy i czekanie aż spadnie do poziomu krytycznego, i ruszą tabory uciekinierów. Zapowiada się długie lato i mało wesołe dla paru milionów. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Powrotnie 22.12.19, 09:28 xurek napisała: > Zycze Milego Zasluzonego Odpoczynku. ********** Dzięki. Taki jest plan. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, szaro i mokro, 7 stopni 22.12.19, 11:57 Ciemno, szaro, popaduje. Brrr. Wróciłam od mamy, obiad z Mańkiem przenieśliśmy na "po świętach". Mam więc połać czasu dla siebie. Leci sobie prezent urodzinowy czyli ostatnia edycja Smooth Jazz Cafe; stres odpuszcza, ale w zamian Wielki Niechciej mi się wdał. Klasyka gatunku. :-) Cóż zrobić - poddaję się niechciejowi i pinkolę, nic już dzisiaj nie robię. :-) Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
stokrotna Re: Niedziela, szaro i mokro, 7 stopni 22.12.19, 15:26 I tak trzymać Pytonie. Mnie ostatnio przyjemnie wchodzi radio FiP, różne wariancje. Z Jazz przerzuciłam się na Monde. Polecam. Aha, u mnie dzsiaj listopad. Deszcz pada. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szaro i mokro, 7 stopni 22.12.19, 15:45 stokrotna napisała: > I tak trzymać Pytonie. > Mnie ostatnio przyjemnie wchodzi radio FiP, różne wariancje. > Z Jazz przerzuciłam się na Monde. > Polecam. > Aha, u mnie dzsiaj listopad. Deszcz pada. ******** 100K, mnie polecasz radio FIP??? Toż ja od wielu lat o tej stacji tutaj trąbię, jeszcze z czasów paryskich, a i już z PL wielokrotnie pisałam "słucham FIP" etc. Hahaha Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela, szaro i mokro, 7 stopni 22.12.19, 15:56 Tutaj tez szaro, buro i ponuro. Temperatury plusowe i leje od wczoraj non-stop. W "normalnej" sytuacji byloby lekko ponizej zera i zamiast deszczu padalby snieg. Ten snieg pomijajac fakt, ze stworzylby znacznie milsza atmosfere, sublimowal by powoli az by bezskutkowo zniknal. A deszcz zalewa laki nie bedace w stanie go przyjac (bo okres po-wegetacyjny) i splywa do rzek, ktore puchna w oczach grozac zalaniem co prawda nie Szwajcarii, bo jestesmy wystarczajaco wysoko, ale Niemiec. A w lecie bedzie za to susza i bedziemy przenosic ryby z przegrzanch rzek do chlodzonych basenow. Poza tym zjadlam pyszne sniadanie, wypilam 3 kawy, skonczylam jedna sprawe podatkowa i teraz mam zamiar sie snuc i nudzic :) Odpowiedz Link
stokrotna FIP..... 23.12.19, 22:12 .... nnnieeee, oczywiście, że nie TOBIE... :) Polecenie jest ogólnoludzkie, zaś dotyczy wersji FiPa. Przedtem ja lubiłam Jazz, a teraz Monde. Ciebie osobiście dotyczył ten kawałek o "tak trzymać". Odpowiedz Link
jutka1 Re: FIP..... 23.12.19, 23:19 stokrotna napisała: > .... nnnieeee, oczywiście, że nie TOBIE... :) > > Polecenie jest ogólnoludzkie, zaś dotyczy wersji FiPa. Przedtem ja lubiłam Jazz > , a teraz Monde. > > Ciebie osobiście dotyczył ten kawałek o "tak trzymać". ************* Od dawna słucham wersji "Monde" :-)))))))) Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela, szaro i mokro, 7 stopni 22.12.19, 19:10 tu 2, ale nagle sie zrobilo slonecznie, choc blotko oczywiscie tez jest nie lubie, jak mi organizmus zycie utrudnia. Planowalam w ostatnia niedziele przed siwetami wskoczyc tu i tam, poogladac dekoracje, obwachac targ , zlapac to i owo dekoracyjnie, wypic Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela, szaro i mokro, 7 stopni 22.12.19, 19:12 wtf? siee wyslalo w trakcie wypic cydru lub soku jablkowego z przyprawami, a tu noga tak daje, ze pol godzine stania, godzina siedzenia dostalam skierowanie do kolejnego ortopedy, kurcze rok prawie od wypadku... pieke sobie buleczki, potem piernik dochodzacy, dorsz sie powoli rozsala, losos dosala Odpowiedz Link
jutka1 Urlopu c.d. 23.12.19, 08:19 Ciągle mi trochę nieswojo, że budzę się i mam wolne. :-))) Pogoda na świecie: pada deszcz, 5-6 C maksymalnie dzisiaj. Wieje wiatr; no, taki trochę listopad. Rozpakowuję walizki, robię prania/suszenia, ogarniam kuchnię. W tle druga płyta Smooth Jazz Cafe. Doprawię potem kupionego wczoraj śledzia i będę się nim zajadać cały dzień - na nic innego nie mam ochoty jakoś. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Urlopu c.d. 23.12.19, 16:57 Ostani dzien w pracy w tym tygodniu - na razie pustki, nie wiem ilu ludzi zdecyduje sie na przyjscie - ja niestety jestem obecna - na zasadzie"niechcem ale muszem" Mamy koniec roku, etc - wiec trzeba zasuwac. A umysl gdzie indziej. Pogoda nadal malo sezonowa, chociaz w koncu zaczelo lac deszczem. Lalo przez trzy dni dosyc sporo, i grudniowe wodne normy zostaly wykonane. I jest troche cieplo - w granicach +10 C. Weekend wypelniony byl po brzegi - spotkania ze znajomymi, zakupy i na koniec 3 odcinki na Netflixie - "Witcher" - czyli po polsku - Wiedzimin. Ekranizacja polskiego autora - cos tam slyszlama o tym, ale nie poniewaz nie interesuje sie literatura tego typu, to nie znalam. Serial jak na razie sie podoba - troche jak dla mnie za duzo wydziwmnionych nazw narodow, klanow, postaci - no taki fantasy swiat. Z przygotowan na jutrzejsza wigilie mam zrobione sledzie. Uszka mrozone i barszczyk z torebki. Damy rade:) Milego poniedzialku wwszystkim:) Odpowiedz Link
roseanne Re: Urlopu c.d. 23.12.19, 19:26 Aniu, Geralta znam że świata książek od pierwszego wydania. Pierwsza książka z początku lat 90,a postac że środkowych 80 Sporo sprzed G O T. To jest najlepsza wersja filmowa, jakaż am, bliższa książki niż grom. Ale żeby pojąć całość postaci, krain i powiązań trzeba obejrzeć wszystkie odcinki, nie wyrywkowo. Tu +5, słonecznie i tłocznie. Jakieś tam sprzątanie, jakieś szykowanie, wachanie sobie kupionych kwiatków urodzinowych ale najważniejszy Relax, z civilization 5, W oparach dragow.. Odpowiedz Link
stokrotna Mniej niż 24h do D-day... 23.12.19, 22:20 Ogólnie - płyniemy. Mimo zdarzeń z tyłka opisanych na wątku wstrząsającym - jestem do przodu. Konspekt pracowy, napisany. Kryzys ogarniety domowo ogólnoludzki ogarnięty. Nikt nie umarł, ani się nie pochorował. Pogoda do tyłka, deszczy. Ale nie jest zbyt zimno. Wczorajszy film, "Kod Dedala" - bardzo dobry. W kinie lube puchy :) Teraz zrobię sobie gorącej herbaty, i będę czytała. Mam fajny eko-thriller plus opartą na faktach książkę "Kryminalne zagadki PRL" - arcyciekawe, bo czas odsłania pewne kulisty znanych spraw, oraz nieznane do tej pory fakty. Odpowiedz Link
jutka1 Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 25.12.19, 07:51 Mój organizmus już irytuje. Znowu obudziłam się o szóstej. Cytując: obudziłam sie, no to wstałam. :-) Dzień dla siebie, bo jak pisalam - rodzinna tradycja stanowi, że po dużej Wigilii, w pierwszy dzień świąt dajemy sobie odpocząć od siebie, i dopiero w drugi dzień świąt zbieramy się znowu. Bardzo lubię to rozwiązanie, daje wszystkim trochę oddechu i zaiste - odpoczynku. Z cyklu "pogoda na świecie": od 2 do 6 stopni maksymalnie, deszcz. Dobrze, że nie muszę wychodzić. :-) Dzisiejsze plany: pichcenie, a oprócz tego dolce far niente. Książek się nazbierało, poczytam. Niezmienne pozdrawiam! :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 25.12.19, 21:30 U nas tez teraz zajecia w podgrupach. Jak dotad Swieta przebiegaja bardzo pozytywnie i relaksujaco. Wigilia w Trojke bez choinki i bez prezentow oraz bez tradcyjnych dan - jedlismy tylko to, co lubimy i ugotowalismy tak malo, ze zjedlismy prawie wszstko - zostalo tylko troche zupy grzybowej. A potem siedzielismy do 11-tej przy winku i kominku po czym padlismy. Dzisiaj bylo sniadanie o 11-tej, potem zalegiwanie na kanapie, spacer, chwila ciszy i zadumy w kosciele pomiedzy mszami a wieczorem racklett i dyskusja miedzypokoleniowa o sytuacji na siwecie. Dziecko dorosleje :). A teraz S. Mlody wybyl do kumpli a S. Stary :) do hotelu, gdzie ma 8 gosci ja przegladam na facebooku stosy choinek, rzedy wililijnych stolow, pliki rodzinnych zdjec z obowiazkowym usmiechem i zyczeniami dla calego swiata oraz rzedy moralizujacych banalow, glownie na rozowym tle i slucham po raz kolejny rapu mojego dziecka i podziwiam postepy, jakie poczynil. Naprawde mi sie podoba. Jestem dumna. Odpowiedz Link
xurek Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 25.12.19, 21:43 ah i skoro nie wkleilam zadnego zdejcia na facebooku, to Was tutaj pomecze :). Moj stol wigilijny i wyjatkowo udane zdejcie (sie nie chwale :)) bombki bedacej dekoracja w miescie oraz szerszy plener ze mna w roli modelki pokazujacy wielkosc tych bombek. Cale stare miasto jest nimi obwieszone. Odpowiedz Link
roseanne Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 26.12.19, 02:03 mile zdjecia synus sie zainteresowal artem na scianach , wiec mu opowiedzialam :) tu pelen luz z racji klopotow z noga, staniem i dragami menu swiateczne mocno ociete, tez w sumie do ulubionych tylko corci brak Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 26.12.19, 07:08 Bardzo ładny stół wigilijny, Xurku. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 26.12.19, 17:02 W Europie drugi dzien swiat - a ja sie melduje z pracy. Ale sa pustki, nieliczne niedobitki sie tylko przechadzaja. Bez sensu sa te dwa tygodnie pomiedzy swietami a nowym rokiem - powinno byc wszystko zamkniete - oprocz strazakow, policjantow i lekarzy. Reszta powinna lezec do gory brzuchem i odpoczywac. Stol Xurkowy bardzo elegancki - a ta bomba to jak spodek latajacy:) Super haha. Milego dalszego swietowania - a ja sie biore za raporty i sprawzdania - aaaaa..! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 26.12.19, 18:18 ania_2000 napisała: > W Europie drugi dzien swiat - a ja sie melduje z pracy. *********** Współczuwać... U mnie - obiad rodzinny trwał ponad 4 godziny, chyba rekord. Cale jedzenie wymiecione do ostatniego okruszka, a goście byli po późnym śniadaniu, więc chyba raczej strawa smakowała. :-))) Fajnie się biesiadowało, dobre rozmowy, siostrzeńcy w formie, córka szwagra z 1. małżeństwa takoż, i w ogóle człek się poczuł częścią - małej bo małej - wielopokoleniowej i zgodnej wspólnoty. Cenna rzecz. Jutro też wolne, dopiero w sobotę chcę jedno zlecenie dodatkowe oporządzić, potem znowu wolne. Odpoczywam. Mentalnie też. No i taki był PLAN. :-D Odpowiedz Link
xurek Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 26.12.19, 22:05 Czyli Tobie juz sie cale wolne skonczylo? Jezeli tak, to wspolczuje. Ja jutro tylko pol dnia home office i potem wolne do 12-go. Bardzo sie ciesze, bo musze koniecznie podladowac akumulatory. Mam co prawda kilka spraw do zalatwienia, ale to nie to samo co praca. Ostatnia Swiateczna kolacja sporzyta, stol sprzatniety, odswietne naczynia odstawione do komody :). Ale nic to, pojutrze przyjezdzaja kumpele i juz sie ciesze na przegadana noc w towarzystwie dobrego winna. Lekki zgrzyt ze zarowno S Mlody jak i S Stary chca sie podlaczyc pod te kolacje, no ale trundo, zapowiedzialam im, ze od 22-giej sa persona non grata i maja zakaz wstepu do salonu. Private Party Only for Women :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Pierwszy dzień Świąt czyli Christmas Day 26.12.19, 22:17 z naczyn odswietnych to bardzo mi sie podobaja rowniez te krysztalowe karafki:) holiday jeszcze sie calkiem nie skonczylo - mam krotkie "miedzypracowanie" dzis i jutro - a potem jedziemy jeszcze w gory - od soboty do nowego roku. Powitac 2020 na sniegu!! kurna, mam nadzieje, ze mi sie uda!!! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Zima 26.12.19, 22:14 Wszystko sie popierdzielo z pogoda - w sensie obsunelo na poludnie. To u nas powinno padac deszczem, a w gorach sypac sniegiem - a jest odwrotnie. U nas slonce u was leje. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Zima 27.12.19, 01:24 I po świętach. Muszę stwierdzić, że ośrodek na wysie Lady Elliot jest naprawdę super. Wykonali niesamowitą ilość pracy nad roslinnością wyspy, gdzie w momencie nie było nic oprócz grupy kóz. Niestety anglo z mentalnością kolonialna mało tutaj we krwi aby wszystko niszczyć. Zajęło chyba 40 lat aby przywrócić i zajmie pewnę następne 40 aby wróciło do dawnej świetności. Rafa wyglada coraz zdrowiej co jest 100% dowodem, że wycinanie roślinności czyli działalność człowieka ją niszczy. Ale ludzie wsadzili chyba ponad 60tyś roślin i mają obecnie swoje sadzonki. Cieszę się, że takie miejsce jest i w sumie blisko. Ciezsę się, że zatrudniają ludzi z kwalifikacjami oceanograficznymi bo można się mnóstwo dowiedzieć. Cieszę się, że zatrudniają dużo lokalnych ludzi w różnym wieku zamiast tradycyjnego "beg packers" (nie mylić z back packers), który pracują za gówniane stawki, gdzie goście są przeszkodą w wakacjach. Miejsce nie ma pompy i ludzi taką wypchanych z dezajnerskimi ciuchami. Głównie rodziny i starsi na święta, poza nurkowie, eco-nuts czyli to co mi pasuje. W sumie - bardzo udany wypad i coraz lepsze miejsce. Całe szczęście, że tak daleko i tak bardzo podstawowe bez możliwości wywalenia luksusowego hotelu lub chęci przyjęcia statku z 2000, którzy natychmiast zabiliby miejsce odpadami. Miło było popływać z ogromnym żółwiem, wielkim rekinem rafowym tysiacami rebek w różnych kolorach włączając jedną, która gryzła mi nogę gdy zbliżyłam się zbytnio do miejsca z młodymi. Dzisiaj pada i jest cudne 25C. Stan QLD wchodzi w sezon mokry. Na resztę nie patrzę bo wchodzą w suche i długie lato oraz następną falę upałów na Nowy Rok. Mam nadzieję, że nie spali się Jarvis Bay (Jutka tam gdzie byłyśmy), bo pożar od ponad tygodnia wokół i poza kontrolą wciąż. Odpowiedz Link
roseanne Re: Zima 27.12.19, 01:29 Pozazdrościć odpoczynku Cieszy, że rafa odzywa Wyczylam, że 3druzyny strażackie lokalne wyruszył pomagać z waszyw zywiolem Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zima 27.12.19, 09:48 kan_z_oz napisała: > I po świętach. Muszę stwierdzić, że ośrodek na wysie Lady Elliot jest naprawdę > super. Wykonali niesamowitą ilość pracy nad roslinnością wyspy, gdzie w momenci > e nie było nic oprócz grupy kóz. Niestety anglo z mentalnością kolonialna mało > tutaj we krwi aby wszystko niszczyć. Zajęło chyba 40 lat aby przywrócić i zajmi > e pewnę następne 40 aby wróciło do dawnej świetności. > Rafa wyglada coraz zdrowiej co jest 100% dowodem, że wycinanie roślinności czyli > działalność człowieka ją niszczy. > Ale ludzie wsadzili chyba ponad 60tyś roślin i mają obecnie swoje sadzonki. > > Cieszę się, że takie miejsce jest i w sumie blisko. Ciezsę się, że zatrudniają > ludzi z kwalifikacjami oceanograficznymi bo można się mnóstwo dowiedzieć. Ciesz > ę się, że zatrudniają dużo lokalnych ludzi w różnym wieku zamiast tradycyjnego > "beg packers" (nie mylić z back packers), który pracują za gówniane stawki, gdz > ie goście są przeszkodą w wakacjach. > Miejsce nie ma pompy i ludzi taką wypchanych z dezajnerskimi ciuchami. Głównie > rodziny i starsi na święta, poza nurkowie, eco-nuts czyli to co mi pasuje. > > W sumie - bardzo udany wypad i coraz lepsze miejsce. Całe szczęście, że tak dal > eko i tak bardzo podstawowe bez możliwości wywalenia luksusowego hotelu lub chę > ci przyjęcia statku z 2000, którzy natychmiast zabiliby miejsce odpadami. ************* Brzmi super. Coś czuję, że będziecie tam wracać. :-) > Dzisiaj pada i jest cudne 25C. Stan QLD wchodzi w sezon mokry. Na resztę nie patrzę bo wchodzą w suche i > długie lato oraz następną falę upałów na Nowy Rok. Mam nadzieję, że nie spali się Jarvis Bay (Jutka tam gdzie > byłyśmy), bo pożar od ponad tygodnia wokół i poza kontrolą wciąż. ************* Jarvis Bay gdzie, jak donosiłaś, nie ma już plaży... :-((( Biedne Sydney, biedna NSW. :-( Odpowiedz Link
roseanne Re: Zima 27.12.19, 01:27 Interesting Tu lekki minus, marznacy deszcz Może odrobina śniegu w weekend Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Zima 27.12.19, 02:12 Rose, szkoda zachodu - chyba. Moi 'lokalsi' się zastanawiaja czy Sydney odwoła noworoczne fajewerki skoro już mają fajerwerki poza kontrolą z każdej strony, które zwalacza od tygodni tysiące strażaków w tym głównie ochotników pracujących za darmo. Takie fajerwerki byłyby bardzo na miejscu przy całkowitym zakazie palenia ognia oraz bardzo stosowne gdzie z jednej strony palą się domy cześć się uchla do nieprzytomnośći z nudów. Obstawiam, że Sydney fajerwwerków nie odwoła bo impreza przyciąga 1 milion ludzi. Najgorszy PM kiedykkolwiek z rządem stanowym tej samej partii. Szkoda Południowej Australii. Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, znowu bez TGIF z mojej strony :-) 27.12.19, 09:58 Bez TGIF, bo i tak mam wolne. :-) Pada deszcz, zapowiadają deszcz ze sniegiem. Jednym słowem, będzie zimna (maks dzisiaj - +2 C) szara breja. Brrr. A na wieczór zapowiadają śnieg, i w nocy też ma śnieżyć. Zobaczymy, ile się z tego uchowa do rana. Plany na dziś: słodkie lenistwo. Muzyka, lektura, dojadanie resztek ze świątecznego stołu. Relaks i odpoczynek. :-) Miłego dnia/wieczoru Wam. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 434 27.12.19, 11:40 Wrocilam dzisiaj z Frankfurtu, pieknie sie jechalo, tak pusta autostrada na tym odcinku dawno juz nie jechalam. Pogoda piekna, slonce swieci, mozna jeszcze pogazowac, z czego oczywiscie skorzystalam na zlosc Zielonym i SPD ktorzy znow zaczynaja marzyc o ograniczeniu predkosci do 130km/h , z powodow ekologicznych, czyli z dla zaoszczedzenia 0,000x% CO2. Ile sie tego produkuje stojac w korku i poruszajac sie stop-and-go, tego nie policzyli. Jutro przyjezdza moja rodzinka z Poznania, wiec znow musze do kuchni i do garow :-) Milego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 434 27.12.19, 13:38 Mario czy Ci zieloni z Niemiec nie są jakimis krewnymi australijskiej partii liberałów? Dziecko zdalo nam właśnie relacje z ograniczeń w sydejskich pubach. Generalnie mało pijący piwo z plastikowego kubka, (jako nowa regulacja żeby się nie pociąć szkłem) zrobił krok w kierunku drzwi wyjściowych bo zadzwoniła komórka i nic nie słyszał. Złapała go ręka wykidajły za kark, wyrwała piwo i wywaliła poza lokal z reprymendą popełnienia nagorszego przestępstwa możliwego. (nowe ustalenia w kwestii konsumpcji alkoholu) Zajęło mu aby wrócić w celu zabrania torby. Miły dzień dzisiaj. Już pracujący. Jutro też. Nic to i tak będzie miły łykend. Suszę właśnie część bananów w piekarniku. Zamroziłam kilka pojemników. Reszta na jutro. Jest dalej pięknie pogodowo. Przelawa od czasu do czasu. Ogród oszalał z radości. My też bo wreszcie skończyły się koszmarne miesięce suszy. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 434 27.12.19, 16:26 Picie piwa z plastikowego kubka zeby sie nie pociac szklem??? Wino tez tak beda podawac? :-) Czy ci politycy nie maja innych problemow jak opiekowanie sie doroslymi obywatelami jakby to dzieci byly? Liberalowie? Rozumiem Zieloni czy SPD, bo to obie sa "opiekuncze" partie , ale liberalowie powinni miec troche wiecej zaufania do zdolnosci obywateli picia ze szkla :-) Odpowiedz Link
stokrotna Re: O pierdułach -- Odc. 434 27.12.19, 17:45 Hehehe, "lewacy" nie mają monopolu na idiotyzm, Marysia :) Moje Świąteczne perypetie opisałam na wstrząśniętym wątku, więc tutaj się skupiam na podzwianiu zdjęć z fajnym Xurkowym stołem oraz mega bombą spacerową, na ertesowych zdjęciach z kalifornijskim śniegiem i innych ciekawosktach. Popieram zarówno spacery, jak święta kameralne lub w większym gronie, ale żeby były podstawą fajne rozmowy raczej, radość ze wspólnego bycia, anieżeli wymuszone uśmiechy, stos żarcia i picia, oraz góra towarów w formie "prezentów" - do słitfoci na fejsie - a za kulisami jatka i przeżarcie :( Od siebie załączam zimowe róże z rosarium pod Chopinem :) Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdułach -- Odc. 434 27.12.19, 17:59 U nas normalka. Plastik kroluje ale to na arenach sportowych, jakis happeningach gdzie wolno pic alkohol. W barach szklo. (chyba boi nie jestem barowy) Ale dlaczego zostal wyrzucony z baru to nie lapie za bardzo. Ze wyjsc na zewnatrz z alkoholem nie wolno to OK ale dopoki byl w srodku to o co chodzi? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 434 28.12.19, 06:31 Jedna noga zbyt daleko od drzwi niż druga. Stanie na schodach pubu już jest ulicą czy wciąż pubem?. Kto się chce kłócić z mięśniakiem, który ma nie limitowaną prawem siłę do wyżycia się i spalenia nadmiaru testosteronu. Dzisiaj jakaś fachudra zrobiła znowu zakupy w postaci wakacji na moja kartę kredytową. W sumie 4,500 AUD. Merry Christmas WTF. Karta zablokowana została już wczoraj - podobno. Czekam na nową. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, na zewnątrz białawo 28.12.19, 15:17 Pogoda na świecie: wieczorem i w nocy prószył śnieg, a rano było może nie "biało", ale białawo. Ładnie. Zimno, około albo poniżej zera. Nie wychodzę dzisiaj nigdzie. Od rana do 13:00 pracowałam, zrobiłam 2/3, resztę dokończę jutro rano. Rano, bo potem jadę z Mańkiem na świąteczno-noworoczny obiad do restauracji w górskim hotelu 5*. Knajpa podobno rewelacyjna, zobaczymy. Miłego weekendu. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Niedziela 29.12.19, 10:00 Znowu bardzo miły dzień. Wyskoczyliśmy do Brisbane na spotkanie z dawno nie widzianą znajomą i było super. Nowy towarzysz też bardzo fajny, gdzie klikneliśmy, pomimo negatywnych recenzji. Zjedliśmy lunch w wietnamskiej restauracji. Menu wciąż wspaniałe, ceny bardzo przystępne. Było naprawdę fajnie. Lubię. Do powtórzenia. Jutro wczesny start i pełny dzień. Pogoda wspaniała z przelotnymi opadami. Jest cudnie i oby tak dalej trwało. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 29.12.19, 16:46 U mnie też bardzo miło. Rano popracowałam, potem obiad z Mańkiem. Tatar - siekany, świetny. Stek - no jednak metoda sous-vide nie trafia w mój gust steka z polędwicy. Zewnętrze nie jest dosmażone i chrupiące, w środku jednolicie; nie mogli zrobić tego steka tą swoją metodą jako "medium-rare" jak chciałam - tylko "medium". Ale i tak było smacznie. Łosoś Mańka - wyśmienity. Łosoś jurajski - zapraszam do zguglowania. :-) Kanie, knajpy wietnamskiej zazdroszczę. Właśnie dzisiaj mówiłam Mańkowi, żeby poprosił syna o research wrocławski w tej sprawie, bo jestem uzależniona od zupy pho. Pozdrowienia wszystkim ślę. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 29.12.19, 22:38 Staram się nie patrzeć na południe kraju. Od dzisiaj zaczyna się armageddon w trzech stanach. Minister mający w portfolio policje oraz wszystkie służby emergency na wakacjach we Francji od kilku dni. Napracował się bardzo aż całe 6 miesięcy więc należy mu się odpoczynek jak psu kość. Pożar poza kontrolą (15km) od tygodni wokół Warragamba zapory czyli 80% wody dla Sydney, strategicznie usadowionej na pogóżu czyli wisząca nad miastem. Na szczęście straż pożarna nie oszalała i ogłosiła, że to oni zadecydują ostatecznie czy Sydney będzie miało fajerwerki czy nie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 30.12.19, 06:04 www.recipetineats.com/vietnamese-pho-recipe/ Sprawdziłam Jutka recepturę. Gotuje się w garnku dla armii co rozumiem jest przeszkodą do przyrządzania bez możliwości sprzedaży...haha...lub wykarmienia 12 członków rodziny. Wygląda dosyć prosto. Próbowałaś taką recepturę zminimalizować? Moje wybrzeże ma miejsce gdzie ją mogę kupić. Miły dzień. Klient z dużym psem, który obecnie zostaje już tylko ze mną w domu. Zajmuje trochę aby się oswoić bo psa należy przesunąć kilka razy w różne miejsca. Następny klient z szalonym ptakiem kotem pukającym do okien w poszukiwaniu owoców. Zwykle mam zapasowe jabłko pokrojone na kawałki. Konie na szczęście były dzisiaj za ogrodzeniem bo nie podejmuję się ich przesuwania z celu wyjazdu. Lubię moją wieś oraz cały cyrk zwierzęcy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 30.12.19, 06:26 Kanie, dzięki. Mam przepis spisany od wiekowego Wietnamczyka, bardzo przypomina ten w linku (minus gwiazdy anyżowe) - problem w tym, że dla mnie zdobycie ingrediencji i potem gotowanie, to produkcja zajmująca więcej czasu, niż go posiadam. :-( Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 30.12.19, 13:01 Zimno, po śniegu ani śladu. Przed południem dokończyłam zlecenie, wysłałam. Mam znowu wolne. :-D W ramach wolnego chyba nastawię rosół. Kurzęco-wołowy. Jeśli organizmus domaga się rosołu, to albo mam chandrę, albo początki przeziębienia. Bo trzecia opcja - duże zmęczenie, już nie wchodzi w grę. :-) Po południu dostawa chleba na zakwasie (kolega piecze) i dużej ilości wody pitnej (pan ze sklepiku przywiezie, żebym nie musiała dźwigać). Co do jutra, jeszcze decyduję. Mam zaproszenie na dwie imprezy, ale nie wiem. Zobaczę, co mi organizmus jutro podpowie. Miłego! :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek 30.12.19, 18:40 Zimno i zimowo Najpierw marznacy deszcz, teraz śnieg i ma być do 15cm przez dzień. Się zobaczy Dni płyną trochę za szybko... Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek 30.12.19, 21:05 w telegrafcznym skrocie. Swieta co myslalam ze beda stresowe i klotliwe okazaly sie byc bardzo mile i relaksujace. za to impreza z Behemotem i U. co to miala byc hajlajtem konca roku skonczyla sie tym, ze po wypiciu 6 flaszek wina w 3 i pol osoby (bo S. sie zmyl okolo 22-giej i powrocil o 2-giej) kolezance U nagle kompletnie odbilo i zaatakowala najpierw S w bardzo nieprzyjemny sposob a potem mnie. NIe pomogly ani prosby, by temat zostawic do dnia nastepnego i trzezwiejszego umyslu ani ostrzejsze slowa z mojej strony, iz nie uwazam, by takie traktowanie gospodarza i to na dodatek w obecnosci innych gosci bylo w porzadku. W koncu U zaczela na nas wrzeszczec, pozbierala swoje manatki i....... wsiadla w samochod i pojechala do oddalonego o 70 km domu zostawiajac u nas Behemota bez powrotnego transportu i z rozdziawiona geba. W drzwiach rzucila jeszcze do usilujacego ja zatrzymac S ze ma sie od....lic bo ona dobrze wie, ze nikt z nas jej nie kocha ani nawet nie lubi. Aniol stroz musial sie dobrze napocic, ale udalo jej sie dojechac do domu. My przesiedzialysmy do 5.30 analizujac wszelkie mozliwe powody tego joba ktore nam przyszly do pijanej glowy i obalajac przy tym flaszke szampusa, ktorego U zapomniala ze soba zabrac, bo wino juz sie bylo skonczylo. Rano o 11-tej jak robilam sniadanie to przy kazdym szybszym ruchu mialam wrazenie, ze jestem na karuzeli. Behemota odwiezlismy na stacje kolejowa wczesnym popoludniem poczem przesiedzielismy reszte dnia przed telewizornia nie bardzo uwaznie sledzac program i zjadajac resztki. Behemot napisal pare whatsupow ze mu sie bardzo podobalo, ze mi przykro iz U tak zwariowala i ze proponuje przyszle nocne nasiadowy albo bez alkoholu albo bez kolezanki U. Barszcz wyszedl wysmienity, pierogi z miezsem z francuskiego ciasta rowniez, i cala reszta tez byla super. Dzisiaj dzien byl pracowity: zalatwianie reszty tegorocznych spraw, ostatnich roboczych zadan, pakowanie i przygotowanie do podrozy. Pobudka o 4 rano i fruuuu do Marrakesh. Odpowiedz Link
stokrotna Poniedziałek - finiszujemy 2019... 30.12.19, 23:32 Przykro mi Xur. Taka reakcja to jest objaw okresowej nietolerancji na alkohol i zwykle się zdarza, gdy osobnik jest pod stresem. Ja to nazywam "pruciem się" :) Ludzie po spożyciu nawet niedużej dawki alkoholu, zachowują się jakby ich pos..ło. Robią się niegrzeczni, argumentatywni, a potem robią coś mega-głupiego - gnają gdzieś po pijaku, czy coś w tym rodzaju. Czasem potem nie pamiętają nawet o co im szło. Mój starszy miewa czasem takie jazdy - aż porady lekarza zasięgnął. W mniejszym lub większym stopniu to dotyczy każdego czasem. Ja mam zasadę - nie dyskustować na jakiekolwiek poważne lub drażliwe tematy po alkoholu. Nic dobrego z tego nigdy nie wynika. "Oszołoma" traktować jak osobę, która po prostu się zatruła i się nie kontroluje wykonując "słowo-rzygi". Jutro jest ostatni dzień roku, ja bym powiedziała, kończ waść i wstydu oszczędź czyli goodbye and good riddance. To był rok ze wszechmiar wszawy. Co wcale nie znaczy, że kolejny będzie lepszy - choć mógłby być. Czego sobie i Wam życzę. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek - finiszujemy 2019... 31.12.19, 00:02 wspolczuje Xurek, ale zdarza sie , niestety popieram, nie dyskutowac... sla mnie ten rok byl zdecydowanie lepszy, niz kilka poprzednich, wiec, jesli ten nadchodzacy bedzie podobny to bedzie dobrze Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek - finiszujemy 2019... 31.12.19, 01:08 Nie przejmować się różnymi zachowaniami. Nasz ostatni wypad na lunch do Brisbane. Znajoma potrafi być niesamowicie namolna bez alkoholu. Spacerując po posiłku dwa kroki przed partnerem epickie pytania; czy On jest dla mnie? co myślisz?. Oczywiście nic, bo co mogę myśleć o facecie, którego zobaczyłam pierwszy raz na oczy. Jakiś rodzaj zupełnego braku własnej wartości czy poczucia bezpieczeństwa czy kij wie co? Czy jesteś szczęśliwa - następne epickie pytanie zadane przy stole gdzie siedzą 4 osoby, gdzie człowiek siedzi spocony po dobrym posiłku. Jak się komuś kółka w głowie kręcą? bo mnie chciało sie poleżeć aby odczuć penie szczęścia w ciszy i bez kłapania. Powiedz mi; przytyłam bardzo? prawda? Pole minowe co by człowiek nie odpowiedził, bo cisza Pana męża na pytania została zinterpretowana, że partnera nie lubi. Olewajac wszystko spotkanie było udane bo nie mieliśmy zamiaru dyrdać 4 godziny w samochodzie aby się źle bawić - ot co. Do pełni szczęścia mojego życzyłabym sobie aby przestały się w końcu palić wszystkie mi znajome i ukochane miejsca, które przez lata miałam okazje poznać i polubić. Jak do tej pory nici z tego. Poza tym rok był bardzo udany bez kłopotów, problemów, niemiłych niespodzianek, czego życzę wszystkim. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek - finiszujemy 2019... 31.12.19, 05:59 Koniec roku downunder. Południowo wschodnie wybrzeże Nowej Południowej Walii oraz południowy wschód Victorii. Zjęcia robione w dzień. W kolejności Bega, zielone pastwiska i produkcja mleka. Mallacoota nad oceanem o 9-tej rano. Jaskrawo pomarańczowy kominezon na tle pożaru. Ludność w całości na molo wychodzącym w ocean lub łodziach. Część jest w całkowitej ciemności pomimo w dzień. Piekło. Pali się nawet w Górach Śnieżnych. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek - finiszujemy 2019... 31.12.19, 11:57 Kanie, to w ogóle wygląda jak koniec świata. :-((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 31.12.19, 11:57 Ty już w Marakeszu i pewnie tego nie przeczytasz, ale i tak napiszę. Nieprzyjemość okropna z tą U. :-( Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, ostatni dzień roku 31.12.19, 12:08 Zimno, wietrznie, ale właśnie wyszło słońce, więc jest OK. Tym bardziej, że sprawy dzisiejsze "na mieście" już załatwiłam, i do wieczora nie muszę wychodzić. A Sylwestra spędzę na zabawie wioskowej, przynjamniej część wieczoru, bo chyba nie dotrwam do północy. Ale kto wie. Rano nastawilam rosół w wielkim garze, i ciągle wolno pyrkoli. Zaraz dodam warzywa, i pozwolę 1.5-2 godziny jeszcze "dochodzić". Część rosołu jutro zamrożę (na noc wystawię na taras i rano zbiorę tłuszcz), resztę będę dojadać teraz. Mięso - dla psa sąsiadów, niech ma prezent noworoczny. :-) Reszta moich refleksji będzie na wątku Kana. :-) Miłego dnia/wieczoru i bawcie się dobrze. :-D Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, ostatni dzień roku 31.12.19, 23:44 'National emergency' - nie ma innego wyjścia, bo to dopiero początek. Zero deszczu dla południa na tym etapie. Przyszłość naszych dzieci. Odpowiedz Link