Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 445

09.04.20, 07:24
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 445 09.04.20, 08:19
      Zaczynam powoli wchodzic w rutyne dnia, gdzie kazdy jest identyczny. Kiedys juz cwiczylam, co nie znaczy, ze sie zdarza od razu. Po przejsciu odreagowania od stalej pracy (tydzien, dwa? trzy? indywidulane), wstawanie coraz wczesniej, praca w ogrodzie bo nigdzie sie nie da. Traktuje jako gym. Wnioslam dwa worki drewna w odpowiednim obciazeniu, poplewilam. Nogi drzaly po dwoch tygodniach malo robienia oraz wczesniejszych tygodniach malo robienia z powodu wscieklych upalow.

      Uwazam, ze jakas rutyna jest kluczem aby przetrwac bez mentalnego czy fizycznego kuku.
      Jutro wymyje wiec stol i lawke, ktore stoja od lat malo uzywane. Czy lubie? Who cares, cwiczenie, bedzie malowanie i chyba zainstalujemy na ulicy. Wazne jak sie czlowiek czuje po. Przed zawsze dupa-blado.

      Milych swiat zycze.
      Na menu, udka kaczki sie rozmrazaja. Bedzie chyba w buraczkach.
      Mam tez sloik choko zamrynowanego wieki temu. Bedzie zupa ogorkowa...hahaha
    • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 445 09.04.20, 10:47
      Piekna pogoda. Bylam juz na zakupach, przy wejsciu do sklepu stoi facet i wozki po kazdym kliencie dezynfekuje. W sklepie zaopatrzenie jak zwykle, niczego nie brakuje. Wiecej personelu niz klientow, ale to pewno ze wzgledu na wczesna pore.

      Milego dnia :-)
    • jutka1 Czwartek, słonecznie i ciepło 09.04.20, 11:39
      Pogoda jak drut, prawdziwie wiosenna, ma być 19 C w cieniu.
      Ciągnie mnie do ogrodu, a tutaj dzień zaćkany telekonferencjami, prawie jak u Xurka. :-/

      Ale przede mną 4 dni wolnego, i już się cieszę. :-)
      Zamówiłam w sklepiku ingrediencje i jutro będę gotować żurek, zrobię też sałatkę jarzynową, i tym się będę żywić.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Czwartek, słonecznie i ciepło 09.04.20, 12:38
        Tutaj tez cieplo i kwieciscie. Dzisiaj tylko dwie "sensowne" telekonferencje. Jedna juz za mna, druga o 14-tej. O 16-tej zamierzam zrobic fajrant i tez 4 wolne dni przede mna.

        Sniadanie zjedlismy w ogrodku, zrobilam pare wiosennych zdjec i wkeilam na zdjecia. Rozmaryn kwitnie nieprzerwanie od kilku tygodni. Mirabelka sie spoznila i dzieki temu kwiecie ocalalo od nocnych przymrozkow, mam nadzieje, ze bedzie duzo owocow. Kwitnie tez agrest, porzeczki jeszcze nie.

        Dzisiaj wybieramy sie na wielkanocne zakupy a potem na spacer nad rzeke, ot caly plan.

        Kan ma racje, rutyna jest niesamowicie istotna, by sie psychicznie nie wylozyc. Ja zauwazylam, ze jestem coraz bardziej przewrazliwiona na wszstko i bardzo musze sie pilnowac, by nie sprowokowac niepotrzebnych konfliktow.

        Za to moja mama, ktora od tygodni nie wychodzi z domu i ma tylko telefoniczny kontakt z ludzmi jest w bardzo dobrym natstroju. Ona jest naprawde niezniszczalna, postawa godna pozazdroszczenia i podziwu.

        Wczoraj zartowala z akcji "kopiowania slawnych obrazow" dla zabicia czasu mowiac, ze jak tak dalej pojdzie to czlowiek zdazy namalowac panorame raclawicka zanim go z domu wypuszcza i powiedziala, ze ona postanowila namalowac cos noweg a mianowicie panorame smolenska, w ktorej rakieta z glowica Putina uderza w serce Kaczynskiego.

        W swoim blogu zdazyla napisac apel o pomoc, sama zorganizowala i zakupila maseczki i rekawiczki dla pogotowia. Wczoraj mowilam jej, ze czuje sie psychicznie zdolowana a ona na to: "grzmotnij sie w ten obfity biust i powiedz sobie "nie dam sie"".

        Poza tym nasz rzad przedluzyl zamkniecie serwisow i szkol oraz home office wszedzie gdzie sie da do 26 kwietnia.
        • roseanne Re: Czwartek, słonecznie i ciepło 09.04.20, 13:30
          zdjecia ogorodkow super

          tiaa, przedluzyl, wiec moj kolejny lot poszedl sie pasc. dam im kilka dni na odetchniecie i pewnie we wtorek bede sie dowiadywac co dalej.

          pogoda piekna,owszem, bez za oknem zaczyna lapac kolor

          przyszly zamowione ciuszki z hm, szlo prawie dwa tygodnie. niestety nie jestem zachwycona, fatalnie skrojona spodnica, no ale ...

          mam jajka, kielabe ticinese - we wszystkich zwyczajnych bialych jest mleko, po kiego grzyba?!
          chrzan, noge z jagniecia i szynke, co to M bedzie przerabial na jerked
          upieke cos i chwacit
          • jutka1 Re: Czwartek, słonecznie i ciepło 09.04.20, 14:11
            roseanne napisała:

            > zdjecia ogorodkow super
            ***********
            ANO i DITTO!!! :-)

            > tiaa, przedluzyl, wiec moj kolejny lot poszedl sie pasc. dam im kilka dni
            > na odetchniecie i pewnie we wtorek bede sie dowiadywac co dalej.
            *************
            Niezła saga Ci się trafiła...

            > mam jajka, kielabe ticinese - we wszystkich zwyczajnych bialych jest ml
            > eko, po kiego grzyba?!
            > chrzan, noge z jagniecia i szynke, co to M bedzie przerabial na jerked
            > upieke cos i chwacit
            *************
            Eeee no, Rose! Ucztę macie! :-)
    • luiza-w-ogrodzie Nijaki czwartek 09.04.20, 14:37
      Po wczorajszym szczepieniu na grype czuje sie troche zmeczona i zoladek mnie nadal boli. Zaczelam wczoraj brac lekarstwo, mam nadzieje ze jutro-pojutrze bedzie poprawa, bo jak nie, to inne opcje sa ponure. W kazdym razie mam sie pojawic u lekarki w srode na kontrole.

      Obejrzalam kilka odcinkow "Mentalisty". Simon Baker, sloneczny australijski blondyn z loczkami zawsze mi dobrze robi na nastroj :) Zjadlam kurze udko, surowke z marchwi i jablka. Dobrze ze z bialek zwierzecych mam jeszcze zolty ser, haloumi i fete, bo kury znosza coraz mniej jajek - zaczely sie pierzyc na zime no a zima jak sa krotsze dni to jajek nie bedzie. W lodowce mam jeszcze z tuzin jajec.

      Swiat Wielkanocnych nie bedzie, no bo jak? Zrobie mazurki i powiesze dekoracje, corka wpadnie w niedziele, pogadamy przy wielkim ogrodowym stole prawie dwumetrowej dlugosci i tyle.

      Buszmen wlasnie dzwonil, ze swietna praca ktora dostal miesiac temu poszla sie pasc, w czerwcu beda zwolnienia i oczywiscie ci, ktorzy przyszli ostatni, beda pierwszymi do zwolnienia. Pocieszylam go ze z tych kilku miesiecy pracy wystarczy mu na jedzenie i oplacenie czynszu na rok, zeby mu wybic z glowy plany "tymczasowej" wprowadzki do mnie.

      Po trzech dniach meki na WhatsApp i na telefonie udalo mi sie zorganizowac rachunki Mamy. Mama nie potrafi odpowiedziec na email ani przeslac go dalej (przeczyta email, po czym pisze odpowiedz jako nowy email), ale przynajmniej nauczylam ja robic zrzuty ekranu i posylac je do mnie.. Prowadzilam ja za raczke zeby poslala pelnomocnictwo do energetyki, abym mogla obslugiwac jej konto przez Internet. Ufff. Poza tym jest w miare OK, wczoraj poszla na spacer, dzis posiedzi na sloncu na balkonie. Wczoraj dostala tez zakupy zywnosci jakie zrobilam online. Terminy dostarczenia sa 7-8 dni.

      Kroliki sie ozywily, jak to wieczorem, lataja pod stolem a slepa staruszka Bobcia depcze mnie po nogach. Ide zaraz spac. Oczywiscie nic nie zrobilam z moja przyszla pracownia a klienci sie dopytuja kiedy bede gotowa... Byle moj zoladek sie uspokoil to bede innym czlowiekiem!

      Zdrowia zycze

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 05:14
      Zrobiło się ciepło - 20C. Pierwszy dzień w el ogródko.
      Czekamy na deszcz bo nie padało od 3 tygodni.
      Jestem zmęczona i bolą mnie oczy, dlatego nie przychodzę na forum. Ani czytać, ani też pisać - nie za bardzo.
      Pozdrówka dla Wszystkich.
    • jutka1 Piątek - chłodniej ale wciąż słonecznie 10.04.20, 08:18
      Zaczynam czterodniowy weekend. Prawdziwy, czyli bez pracy. Yay.

      W planie: żur, sałatka jarzynowa, ogród. W ogrodzie popodcinam, na tarasie posprzątam po zimie, takie tam. Wcześniej nie miałam na to ani czasu, ani energii.

      No i tyle. Miłego dnia Wam życzę. :-)
      • kan_z_oz Re: Piątek - chłodniej ale wciąż słonecznie 10.04.20, 09:43
        Salatka jarzynowa sie wlasnie tez u nas odbywa...haha.
        Ciesze sie, ze wreszcie masz czas. Moze nawet pogoda dopisze. Juz wiosna w koncu i coraz blizej do pieknych miesiecy.
        Trzymaj sie Stokroc i zycze duzo zdrowia.
        Sa zdjecia, gdzie nie potrzeba wysilku.

        Wyszlismy dzisiaj na spacer do miasteczka. Mamy cos okolo 1 km. Jest sciezka wzdluz dosyc ruchliwej drogi. Dzisiaj prawie pusta. W miasteczku bylo bardzo pieknie bez ludzi i samochodow, gdzie normlanie nalezalo sie przeciskac, unikac, parkingi przeladowane.
        Jesli jutro nie bedzie padalo to wezme kamere lub komorke i wlepie zdjacia. Jest niesamowicie piekne, urocze z ciekawymi budynkami, pieknymi klombami, roslinnoscia miejsce. Bajka.

        Wrocily motyle. Sa ich tysiace. Sa wszedzie ptaki. Slychac je bylo w miasteczku po raz pierwszy.
        Znowu zaczelo mnie cieszyc to miasteczko do ktorego przestalismy chodzic, bo bylo tak oblezone, ze nie dalo rady.

        Na zewnatrz dosyc mokro. Nic nie zrobilam z palnowanego czyszczenia mebli ogrodowych. Ale who cares? Czasu od groma.
      • jutka1 Re: Piątek - chłodniej ale wciąż słonecznie 10.04.20, 11:09
        Dostawa ze sklepiku będzie dopiero po 16:00, więc gotowanie przesuwam na jutro. A teraz spadam do ogrodu.
    • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 09:44
      Salatka jarzynowa sie wlasnie tez u nas odbywa...haha.
      Ciesze sie, ze wreszcie masz czas. Moze nawet pogoda dopisze. Juz wiosna w koncu i coraz blizej do pieknych miesiecy.
      Trzymaj sie Stokroc i zycze duzo zdrowia.
      Sa zdjecia, gdzie nie potrzeba wysilku.

      Wyszlismy dzisiaj na spacer do miasteczka. Mamy cos okolo 1 km. Jest sciezka wzdluz dosyc ruchliwej drogi. Dzisiaj prawie pusta. W miasteczku bylo bardzo pieknie bez ludzi i samochodow, gdzie normlanie nalezalo sie przeciskac, unikac, parkingi przeladowane.
      Jesli jutro nie bedzie padalo to wezme kamere lub komorke i wlepie zdjacia. Jest niesamowicie piekne, urocze z ciekawymi budynkami, pieknymi klombami, roslinnoscia miejsce. Bajka.

      Wrocily motyle. Sa ich tysiace. Sa wszedzie ptaki. Slychac je bylo w miasteczku po raz pierwszy.
      Znowu zaczelo mnie cieszyc to miasteczko do ktorego przestalismy chodzic, bo bylo tak oblezone, ze nie dalo rady.

      Na zewnatrz dosyc mokro. Nic nie zrobilam z palnowanego czyszczenia mebli ogrodowych. Ale who cares? Czasu od groma.
      • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 11:33
        Pogoda nadal cudna
        Skonczylam wlasnie ugniatac drozdzaka, zmodyfikowany przepis od dzieciecia
        • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 18:24
          rosa, moglabys sie podzielic przepisem?:)
          • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 18:28
            Tekst linku

            Moze wejdzie , obcielam polowe plynu na rzecz 2 jajek, wyszlo super
            • roseanne Ciasto, objasnienia 10.04.20, 18:40
              roseanne napisała:

              > Tekst linku
              >
              > Moze wejdzie , obcielam polowe plynu na rzecz 2 jajek, wyszlo super
              >

              Mleko było migdalowe
              Maka zwykła, znaczy glutenowa.
              Z bezglutka się nie da nic wyrabiac lub formowac
              Dorzuciłam startą skórkę z pomarańczy i kilka pokruszonych orzechów włoskich, poza rodzynkami
              Wyrastało najpierw 30minut, potem po uformowaniu ok 90 minut
              • ania_2000 Re: Ciasto, objasnienia 10.04.20, 18:47
                oh Rosa -dzieki!;) link sie otworzyl, bede probowac!:)
      • ertes Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 16:02
        Od 24 godzin pada deszcz. Nieustannie. I nie to ze kropi: leje.
        • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 445 10.04.20, 18:48
          ertes napisał:

          > Od 24 godzin pada deszcz. Nieustannie. I nie to ze kropi: leje.

          April Showers bring May flowers hehe:)
      • ertes Z nudow 10.04.20, 16:16
        Pogrzebalem sobie po gazetowych forach. Wiekszosc tych starych, poczatkowych widze ze zdechla. Moje pierwsze forum "Usa i Kanada" jest praktycznie dead, Polonia chyba zostala skasowana bo nie mozna znalezc.
        Zajrzalem tez na forum Australia.
        Widze ze Kan ma wielbiciela/trolla ktory dokladnie czyta tutejsze forum.
        Moje pierwsze skojarzenie to "pierdola" czy jak mu tam bylo.
        Ale widze ze wykazujesz sie wielka cierpliwoscia.
        • ania_2000 Re: Z nudow 10.04.20, 18:22
          Piatek, u nas pracowe swieto. Swietuje.
          Pogoda oszalala - od wczoraj mamy wiosne w pelnym rozkwicie - 25 stopni, dzisiaj wyciagamy poduchy na krzesla na patio, etc i bedziemy plazowac i grilowac - zapowiadaja to jeszcze na caly przyszly tydzien, wyglada na to ze bedzie plaza. Albo California hehe.
          Stokrotko, oczy bola od alergii? U nas pelno pylkow, obok mam sosnowy las, wiec wszystko zielone - widac pylenie wszedzie.
          Swieta ida, tez bede robic salatke jarzynowa. Nie chcialam, ale jak widze, ma powodzenie, a maz uwielbia, to mu pokroje. I zurek z biala kielbasa i sledzie i pasztet kupny.
          Bede tez robila ciasto drozdzowe - placek ze sliwkami. Nie wiem jak to sie uda, bo nie umiem piec, ale mam wielkie checi hehe - i takie drozdzowe uwielbiam. Dobrze ze nie umiem robic w sumie, bo jak bym umiala i piekla ciagle to bym byla szersza niz dluzsza.
          • kan_z_oz Re: Z nudow 11.04.20, 02:10
            Przestalam tam juz praktycznie wchodzic. Ze Starym Pierdola, troche gadalam poza forum i z cala pewnoscia to nie On. W sumie sie lubilismy forumowo i sporo gadali na starej Polonii. Pierdola tez dosyc dobrze pisal jak sie mu chcialo.

            Wyszlo slonce i jest sucho. Sasiad od rana dmucha, scina uzywajac techniki naciskania i puszczania guzika. Maszyny wyja jak dzikie do dzwieku trojki dzieciakow probujacych chyba te ostatnie przekrzyczen. W sumie nic nowego. Kazdy lynekd podobne dzwieki. Dzisiaj tylko slychac wyrazniej. Sasiada i dzieciaki zreszta bardzo lubimy. Mialam tylko nadzieje, ze jak podrosna to zaczna produkowac mniej wrzasku. Niestety, im wieksze tym glosniejsze.

            Swieta mamy w domu. Cala Australia ma siedziec i sie nie ruszac jako anti-dotum do masowego plazowania, piknikowania,sie gromadzenia, odwiedzania. Idziemy zaraz w ogrod, bo feds wzieli sie ostro i monituruja ruch korzystajac z map Goggla poprzez komorki. Kazdy dostal tez ostrzezenie, ze ma siedziec na pupie lub zaplaci.

            Od poniedzialku zzarlismy juz jedna kure, 4 nogi kaczki, nie licze zupek, salatki jarzynowej (zostala resztka), lososia, pasztetu. Boze gdzie sie wszystko miesci???

            Milego dnia, pomimo pogody oraz zdrowia dla Luizy.
    • jutka1 Sobota wielkanocna 11.04.20, 09:34
      Świeci słońce. Jest chłodnawo, ale będzie cieplej, więc znowu przeniosę się na część dnia do ogrodu.
      Wczoraj zdjęłam zimową plandekę z mebli tarasowych, zlikwidowałam suche zeszłoroczne resztki z kępek irysów i zeszłoroczne pozostałości kwiatów z lawendy. Dzisiaj popodcinam tawuły. I poczytam, i się pogapię na ptaki i zieleń.

      Zaraz nastawię wędzoną kość na bulion do żuru, niech popyrkoli. Włoszczyznę dodam później, jak i resztę składników.

      Miłej soboty :-)
      • kan_z_oz Re: Sobota wielkanocna 11.04.20, 10:23
        Gotujemy..haha. Mam kawlek bafflo od lokalnego prducenta. Wolowina w sumie.
        Gulasz na bazie cebula z podsmazonymi kostkami.
        Warzywa - przeglad lodowki, ogrodu oraz innych zapasow.

        Lubie przyprawy mam ich cala szafe. W mozdzierzu pieprz czarny, czerwony i bialy.

        Przyprawy sa wazne i robia calosc.
    • ertes Gdzie byl watek o Creepy Joe 11.04.20, 18:03
      ale nie wiem gdzie wiec podrzuce tutaj.
      Zobaczymy co #metoo zrobi. No jedna co najwiecej krzyczala juz zmienila zdanie.
      No i nie mowie o tej co zgwalcila 17latka.

      www.businessinsider.com/former-biden-staffer-tara-reade-files-sexual-assault-complaint-2020-4?fbclid=IwAR2CnFLZtLb1KYFG7SDsujIu_Dp3lrWty6NlJ70rbmyaX46X8hzwi2FMyYc
    • ertes po co wogole wybory? 11.04.20, 21:33
      Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w niedzielę, na PiS zagłosowałoby blisko 44 proc. wyborców - wynika z sondażu, którego wyniki publikuje "Super Express". Tym samym partia Jarosława Kaczyńskiego ma niemal dwukrotną przewagę nad Koalicją Obywatelską.
      • jutka1 Re: po co wogole wybory? 11.04.20, 21:44
        Czy mogłabym uprzejmie prosić o zakładanie osobnych wątków o Bidenie i PiSie? I innych tego typu?
        Na pierdulonie gadamy o pogodzie na świecie i zajęciach ogrodowo-kuchennych, oraz czasem o pracy.
        Bardzo dziękuję..
    • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 445 12.04.20, 05:34
      Wielka Sobota - pogoda nadal przepiekna, chociaz sie lekko ochlodzilo. Zakwityly w koncu moje tulipanki:)

      Specjalnie nic do roboty nie mialam zaplanowane - jedynie ciasto drozdzowe - a wlasciwie placek sliwkowy. Dzieki Rose:) skorzystalam z paru przepisow razem - i wyszlo bardzo smacznie.

      Pozniej poogladalam pare odcinkow - Milion Dollar listening - Los Angeles - Nie wiem czy widzieliscie tego rodzaju reality shows? totalnie inny swiat. Inna planeta.

      Jakas otempiala jestem i ruszam sie jak slimak.

      Maz grzebie przy naszej przyczepce, szykuje na nowy sezon letni - no bo lato w koncu przyjdzie prawda? Covit sie skonczy i wszystko wroci do normy...
      • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 445 12.04.20, 06:20
        Tutaj tez ladna pogoda. Zrobilo sie znowu bardzo cieplo i letnio. Dobrze wyglada to ciasto sliwkowe. Nasz gulasz juz prawie zniknal.

        Jest taka dobra widocznosc jak malo kiedy. Poprawila sie jakos powietrza gdy tysiace ludzi przestalo jezdzic. Az pachnie. Fruwaja do tego setki motyli roznej wielkosci i kolorow. Bardzo mi sie to wszystko podoba.
    • luiza-w-ogrodzie Słoneczna niedziela wielkanocna 12.04.20, 06:53
      Przyjechała do mnie córka, zjadłyśmy brunch w ogrodzie a teraz wylegujemy się wśród grządek. Zapowiada się ciepły i słoneczny tydzień, w sam raz na malowanie sufitu i ścian.

      Spokojnego weekendu i dużo zdrowia życzę.
      • jutka1 Re: Słoneczna niedziela wielkanocna 12.04.20, 07:29
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Przyjechała do mnie córka, zjadłyśmy brunch w ogrodzie a teraz wylegujemy się
        > wśród grządek. Zapowiada się ciepły i słoneczny tydzień, w sam raz na malowanie
        > sufitu i ścian.
        >
        > Spokojnego weekendu i dużo zdrowia życzę.
        ************

        Pozdrów córkę ode mnie. :-)

        Tutaj zapowiadają słońce i ponad 20 stopni. Też planuję "wylegiwanie się" w ogrodzie, a właściwie na tarasie.

        Z produkcji żuru został mi kawałek boczku wędzonego - chudy, ładny. Robię właśnie "crispy bacon", taki jaki pamiętam ze Stanów. :-)

        Miłej niedzieli :-)
        • kan_z_oz Re: Słoneczna niedziela wielkanocna 12.04.20, 16:20
          Forum - zlosliwi ludzie. Zle innym zyczacy. Bede tak kontunuowala az do momentu rozwiaznia z moja ksiazka.'Shame on you.
    • jutka1 Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 13.04.20, 08:26
      Zachmurzyło się, popaduje, ma być najwyżej 14 C.

      Ostatni dzień długiego weekendu. Staram się nie myśleć o reszcie tygodnia.

      Dbajcie o siebie i trzymajcie się.
      • maria421 Re: Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 13.04.20, 08:35
        Tu tez sie ochlodzilo.

        Te Wielkanoc po raz pierwszy w zyciu spedzam sama. Corka powiedziala ze przeciez jestesmy zdrowi, wiec moze moglibysmy sie spotkac, ale ja na to ze lepiej zebysmy te sytuacje jednak przeczekali, oni u siebie i ja u siebie. Potem chcieli mnie znajomi zaprosic na wczorajszy obiad , ale im podziekowalam bo skoro odmowilam corce, to nie moge przyjac innego zaproszenia. Wczoraj okolo 11 zadzwonila kolezanka i mowi "wyjdz do ogrodu" , wyszlam a za plotem ona stoi, "zajaczka" juz zdazyla przez plot mi podrzucic. Pogadalysmy troche, bardzo mila niespodzianke mi zrobila. Prawie przez caly dzien bylym w kontakcie z innymi ludzmi, wiec choc bylam sama, nie czulam sie samotna.

        Milego dnia :-)
        • ania_2000 Re: Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 13.04.20, 20:38
          Wielkanoc, wielkanoc i po Wielkiejnocy. dzisiaj Smigus Dyngus - przez co zostalam wirtualnie oblana wiadrami lol
          Jestem back w pracy - juz sie przyzwyczailam tak do tych domowych pieleszy, ze ja nie wiem jak ja wroce do normalnosci. To tez bedzie szok. W naszej tv byla dyskusja jak sie ubierac na telekonferencje. Okazuje sie, ze ludziom juz sie znudzilo siedziec w pizamach i innych takich - teraz chca sie "stroic". No i pani radzila w jakich kolorach powinnismy sie ubierac (od pasa w gore) zeby robic dobre wrazenie. Wiec tylko JEWEL kolory - zadne biale/szare/beze/czarne - bo sie wyglada FATALNIE. A wiadomo - nikt fatalnie wygladajacego wspolracowanika nie jest w stanie zniesc;)
          Tak wiec na nastepne webconferencje ubieram Rubiny, Topazy i Szafiry:)

          Melduje, ze ciasto pozarlismy z mezem we dwojke w dwa dni - do tego gar zurku z kielbasami, i miske salatki jarzynkowej plus dwie tace sledzi. Normalnie wypas - teraz czekam az mi sie pokaze nowa oponka.
          Pogoda nadal wysmienita - do plazowania, spacerowania - ogrodkowania, chwastowania jak ktos ma.

          Widzialam mrowki na patio - wiec dzisiaj musimy posypac specjlanym granulatem, zeby sie nie rozlazly - preparat trzeba kupic w sklepie. I to jest zadanie na dzis.

          Ide poczytac inne watki, bo widze ze sie cos wydarzylo.
          Milego Lanego Poniedzialku - pamietajcie trzeba cos dzisiaj na albo do siebie wlac, bo inaczej bedzie zimno ;)
          • ertes Re: Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 13.04.20, 21:49
            Nie kupuj w sklepie. Znaczy brick and mortar.
            Online. Ja. tak robie od lat i maja zdecydowanie lepsze wyniki.

            www.domyown.com/
          • xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 14.04.20, 11:32
            To Wy juz w poniedzialek pracowaliscie? U nas bylo jeszcze wolne. Weekend wielkanocny przeszedl znacznie milej niz sie spodziewalam. Moi Panowie sa skloceni "na smierc i zycie" :) wiec nie bardzo wiedzialam, jak sie zachowac, w koncu wpadlam na pomysl niedzielnego sniadania z Mlodym i poniedzialkowego sniatania ze Starszym. Wyszlo wspaniale, obydwa sniadania pyszne i przemila atmosfera.

            Poza tym poszlismy na 4-godzinna wedrowke w gore wsi, na zamek, zejscie z jego drugiej strony i przejscie przez las do mineralnych zrodel. Po drodze mial byc picknick, ktory mial spakowac Pan Maz, spakowal niestety tylko kawe. Jako rekompensate obiecal, ze caly tydzien bedzie sprzatal kuchnie. Tys piknie :).

            Poza tym upieklam juz trzy chleby i jestem zaszokowana moim talentem w tej dziedzinie. Jestem absolutnie do bani jezeli chodzi o pieczenie ciast, wiec myslalam, ze z chlebem bedzie podobnie, a tu prosze, od pierwszej proby chleby wychodzily dobre. Z ostatniego jestem dumnajakniewiemco – chleb, do ktorego ciasto roslo i kislo 55 godzin. Wklejam zdjecia.

            Za chwile telekonferencja z naczalstwem w ktorej mamy byc poinformowani o konkretnym skroceniu czasu pracy i zarobkow.
            • jutka1 Re: Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 14.04.20, 12:58
              Xurku, jestem pod wielkim wrażeniem Twoich chlebów. Może na wątku kulinarnym w wolnej chwili podzieliłabyś sie przepisami?
              • xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, chłodniej 14.04.20, 13:47
                dzieki za komplement, tak zrobie, ale tych wolnych chwil mam tym mniej, im wiecej mam czasu :). robie sie leniwsza od leniwca.
                • luiza-w-ogrodzie Chleby Xurka 14.04.20, 14:02
                  Oj tak, też bym chciała przepisów na te chleby! Czy one są drożdżowe czy na zakwasie?

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Forum AUSTRALIA
          • xurek moja mama 14.04.20, 14:08
            to naprawde niesamowicie samowystarczalny, optymistyczny i rozrywkowy czlowiek. Oto jak spedzila Wielkanoc: by wesprzec robiace bokami kwieciarnie zakupila 60 cietych tulipanow i 30 doniczek z zonkilami, ktore dowieziono jej do domu. Zakwiecila tym cale mieszkanie, co bardzo poprawilo jej nastroj, bo wygladalo przepieknie. Jak zonkile przekwitna ma zamiar zasadzic je w ogrodzie, co da jej zajecie i upiekszy ogrod.

            Zrobila sama dla siebie sute i wykwintne sniadanie, jak zawsze miala w zwyczaju. Wiec byla gotowana szynka z musem chrzanowym, byly jajka w roznych postaciach, zurek z bialymi kielbaskami, wedzony losos i gama serow. Przyjaciolki przyniosly jeszcze babki, baranki i lakocie, ktore zawiesily jej na plocie. Mama wystroila sie jak zwykle w nowa kreacje, tym razem z braku alternatyw uszyta przez nia osobiscie z dwoch starych kreacji, ktore w tym celu sprula.

            Jako ze mama z racji wieku bardzo niewiele je, zjadla ulamek zastawionego stolu, reszte spakowala i powiesila na plocie, z ktorego to przyjaciolka odebrala przesylke i zawiozla do "publicznej lodowki" postawionej w centrum miasta dla potrzebujacych.

            Dzwonie do mamy codziennie i co rusz to dowiaduje sie nowych wiadomosci. Wczoraj bylo o Borysie Johnsonie:

            Mama: wyobraz sobie ze juz wyszedl ze szpitala, wyglada jak pol trupa, ale nawet widmo smierci nie jest go w stanie oderwac od steru, rzadza wladzy jest przemozna. Jeszcze zarazi te swoja ciezarna panienke, ale i to jest mu obojetne.

            Xurek: Johnson ma zone w ciazy? Przeciez on ma okolo szescdziesiatki!

            Mama: nie zone, tylko panienke, gora trzydziestka, bardzo zreszta ladna. Zakochala sie pewnie w pozycji i pieniadzach.

            Xurek: skad wiesz, moze Borys ma inne, na pierwszy rzut oka niewidoczne walory? Na przyklad intelekt albo jest genialny w lozku?

            Mama: NIe, intelekt napewno nie. Ktos z intelektem absolutnie nie nosilby takiej fryzury. Ale z tym lozkiem to mozesz miec racje. On wyglada mi na prosta duszyczke, wiec w ars amandi biegly nie bedzie, ale wigor i wydajnosc moze miec jak najbardziej przykladna.
            • jutka1 Re: moja mama 14.04.20, 14:19
              HAHAHAHAHAAAAaaa.... !!! :-D
              Super masz mamę. Pozdrów ode mnie, chociaż nieznajomej. :-)
    • jutka1 Wtorek, chłodniej i poranny śnieg 14.04.20, 09:41
      Tak, tak. Rano przez pół godziny śnieżylo. Teraz wyszło slońce.

      Powrót do pracy... Trudne.

      Miłego dnia
      • roseanne Re: Wtorek, chłodniej i poranny śnieg 14.04.20, 14:44
        tu tez chlodniej, choc bez sniegu, w nocy ma byc 0, musze pamietac, by wciagnac bazylie

        epopeja podrozna trwa, udalo sie przebukowac mnie, tez 20, czyli jak zaplanowane niby, tylko wczesniej, przez frankfurt
        miejmy nadzieje, ze to juz ostatnie przepychanki. pani w telefonie niby uprzejma, ale nie mila. kilkakrotnie probowala mnie rozlaczyc i spychac, bym sie dochodzila z kims innym. w koncu grobowym glosem powiedziaalm ,ze na websicie wyraznie napisano, ze mam sie bezposrednio z nimi kontaktowac, wiec to robie...

        co bedzie z walizka nie wiadomo, bo wyba wykupiona przez swiss... Za duzi mnie to stresu kosztuje, na kolejny telefon

        no...
        • jutka1 Re: Wtorek, chłodniej i poranny śnieg 14.04.20, 23:51
          roseanne napisała:
          > epopeja podrozna trwa, udalo sie przebukowac mnie, tez 20, czyli jak zaplano
          > wane niby, tylko wczesniej, przez frankfurt
          > miejmy nadzieje, ze to juz ostatnie przepychanki.
          ***********
          Bardzo współczuję, Rose. :-(

          U mnie zmiana podróżnicza, czyli że nie muszę co rusz jeździć do Warszawy - przyjmuję bardzo pozytywnie. Twoje przejścia z lotami powrotnymi - okropność. Głask, głask.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek, chłodniej i poranny śnieg 15.04.20, 05:45
          roseanne napisała:

          > tu tez chlodniej, choc bez sniegu, w nocy ma byc 0, musze pamietac, by wciagnac bazylie
          >
          > epopeja podrozna trwa, udalo sie przebukowac mnie, tez 20, czyli jak zaplanowane niby, tylko wczesniej, przez frankfurt miejmy nadzieje, ze to juz ostatnie przepychanki. pani w telefonie niby uprzejma, ale nie mila. kilkakrotnie probowala mnie rozlaczyc i spychac, bym sie dochodzila z kims innym. w koncu grobowym glosem powiedziaalm ,ze na websicie wyraznie napisano, ze mam sie bezposrednio z nimi kontaktowac, wiec
          > to robie...
          >
          > co bedzie z walizka nie wiadomo, bo wyba wykupiona przez swiss... Za duzi mnie to stresu kosztuje, na kolejny telefon


          Wspolczuje stresu podroznego, Rose, paskudna rzecz oczekiwac na przewoz jako ta paczka, przerzucana z jednego lotu na drugi. Zycze Tobie zeby sie wszystko jak najszybciej wyjasnilo, zalatwilo i bez problemow przerzucilo Ciebie za ocean.


          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Słoneczny wtorek z figami 14.04.20, 11:07
      Dzień był dzisiaj piękny, słoneczny, suchy i ciepły, w sam raz na dwa prania. Podlałam też młode warzywa bo ostatnio było wietrznie i ziemia się przesuszyła. Zerwałam dwie pierwsze figi, będzie ich w tym roku dużo, jeśli prosimy i papugi ich nie zjedzą. Jutro osiatkuję drzewo, dziś założyłam torbę na kiść bananów żeby je ochronić przed żarłokami.

      Poza tym dzień był z typu snującego się bo nie czuję się dobrze. Na jutro rano umówiłam się z lekarką a co potem, zobaczymy.

      Życzę wszystkim zdrowia i szybkiego Internetu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Słoneczny wtorek z figami 14.04.20, 11:21
        Zazdroszczę fig. Pięknie.

        Tutaj znowu pada śnieg. Jasny gwint.
        • xurek Re: Słoneczny wtorek z figami 14.04.20, 13:50
          a my nasza fige tej wiosny zlikwidowalismy. Byla bardzo piekna i miala bardzo duzo bardzo pieknych fig, ktore niestety dojzewaly bardzo pozno, zaczynajac kolo wrzesnia. Przewaznie zdazyly zdechnac z powodu mrozow zanim byly dojrzale. Wkurzalo nas to wielce, wiec zastapilismy fige grusza. Zobyczymy, co z tego wyjdze.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Słoneczny wtorek z figami 15.04.20, 05:43
            xurek napisała:

            > a my nasza fige tej wiosny zlikwidowalismy. Byla bardzo piekna i miala bardzo duzo bardzo pieknych fig, ktore niestety dojzewaly bardzo pozno, zaczynajac kolo wrzesnia. Przewaznie zdazyly zdechnac z powodu mrozow zanim byly dojrzale. Wkurzalo nas to wielce, wiec zastapilismy fige grusza. Zobyczymy, co z tego wyjdze

            Figi to kwiaty (a nie owoce) i potrzebuja odpowiedniej temperatury i naslonecznienia zeby doszly do stanu w ktorym da sie je zjesc. Klasyfikuje sie je jako rosliny klimatow cieplego umiarkowanego oraz subtropikalnego. Lubia sucha i ciepla pogode. Szwajcaria raczej nie jest dla ich dobrym miejscem, choc mozna sporbowac sadzic fige przy naslonecznionym murze od strony poludniowej gdzie bedzie tez oslonieta od wiatru.
            • ertes Re: Słoneczny wtorek z figami 19.04.20, 17:45
              Zainspirowalas mnie do poczytania o figach. Mam jedna w ogrodzie.
              Z tego co zrozumialem to jest to kwiat ktory jest jakby wywiniety do srodka. To co jemy to jest zenska czesc figi zaplodniona przez ose figowa. Bardzo ciekawy process.
              Tylko ze na koniec jednak jemy owoc ktory w zasadzie jest kwiatem. Bardzo ciekawe.
              Acha, pisza ze Kalifornia produkuje 100% fig na nasz rynek i ze te figi sa samozapladniajace sie.
    • luiza-w-ogrodzie Cudownie sloneczna sroda - spedzona u lekarzy :( 15.04.20, 06:13
      Pogoda jak bajka, sloneczna, bezwietrzna, w poludnie byly 24 stopnie w cieniu. Jutro ma byc o kilka stopni cieplej, w piatek 27. Az mnie skreca ze nie moge pojechac na plaze. Od soboty zapowiadaja kilka dni z temperaturami 24-25 stopni przy lekkim zachmurzeniu. W poniedzialek i wtorek wypada czas na sadzenie/sianie warzyw korzeniowych, posadze czosnek (najpierw oproznie grzadke po slodkich ziemniakach), dosadze cebuli i dosieje marchwi, repy, brukwi i burakow.

      Rano podlalam mlode warzywka a potem pojechalam do lekarzy, dostalam skierowania za rozne badania i wiecie co, okazalo sie ze prawie sie nie czeka na badania i lekarzy specjalistow! Ide na jedno badanie jutro rano, na drugie pojutrze rano a do specjalistki we wtorek. Tak samo z wizyta u weterynarza; moj jest bardzo dobry i znany i trzeba sie zazwyczaj zapisywac z tygodniowym wyprzedzeniem. Chyba dopisze to do plusow koronowirusowej sytuacji na odpowiednim watku.

      Inna rzecz, ze do weterynarza nie mozna juz ot, tak sobie wejsc - wlasnie przyslano mi instrukcje jak odbedzie sie wizyta: trzeba zaparkowac pod klinika (kolo windy), zadzwonic ze sie przyjechalo, potem ktos z obslugi odbiera zwierzaki, weterynarz dzwoni i pyta sie co jest, potem ewentualnie dzwoni w trakcie badania a na koncu dzwonia ze mozna pojsc zaplacic i zwierzaki odebrac z recepcji.

      Wrocilam do domu i zaczelam sprzatac zagracony stol. Spakowalam pisanki; wyjmujac je przed swietami przypomnialam sobie jakie mam, a troche sie ich nazbieralo przez dwadziescia lat. Najwiecej jest "drapanek" z kurzych i gesich jajek, farbowanych w naturalnych i chemicznych barwnikach a potem zdobionych wydrapanymi wzorami, ktore robila przyjaciolka mojej siostry z Poznania. Mam tez ludowe, malowane pisanki z Czech (ale to raczej komercja), pol tuzina glinianych azurowych (tez z Polski), "pisanke" ze slomy i kilka z paper-mache. Chyba najbardziej lubie te gliniane i drapane.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/503yo7ntZug6q2UvPB.jpg

      A poza tym jest dopiero druga po poludniu, mam przed soba sprzatania ciag dalszy, widzac oczami duszy wynik koncowy bo gdybym patrzala a stan obecny, to groziloby zalamaniem nerwowym. Jak pisala Kan, trzeba sie przymusic zeby cos robic, bo na koncu bedzie sie czlowiek dobrze czul, mimo ze przedtem moze byc do dupy :)

      Zycze dobrego samopoczucia
      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • jutka1 Re: Cudownie sloneczna sroda - spedzona u lekarzy 15.04.20, 12:23
        Słońca i temperatury zazdroszczę. Tutaj wieje, duje, jest pochmurno, chłodno i nieprzyjemnie. Brrr.

        Zrywu sprzątającego też zazdroszczę. Ja się nie potrafię zmusić. :-(

        Jutro Maniek przyjeżdża z pracownikiem, i będą robić pierwsze prace przy "remoncie" podpory domu. Zbiją tynki boczne, zrobią szkielet z drewna pod blachę, i potem obudują blachą w kolorze ceglanym. Zostawią przepływ powietrza, żeby mur się suszył, zrobią izolację, a za rok jak się osuszy - zrobią mur na nowo. Sama myśl, że coś, cokolwiek, będzie się dziać na posesji, i że będą "osoby ludzkie" przy domu coś robić, sprawia że mi lepiej. :-)

        Poza tym, cóż. Another day, another dollar. Yet another day in paradise. ;-)

        Trzymajcie się ciepło, bez względu na pogode.
        • maria421 Re: Cudownie sloneczna sroda - spedzona u lekarzy 15.04.20, 15:34
          Czekam kiedy oglosza to oficjalnie, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja na przedluzenie obostrzen w Niemczech do 3 maja. Juz mnie to zaczyna meczyc :-(
          • jutka1 Re: Cudownie sloneczna sroda - spedzona u lekarzy 15.04.20, 16:40
            maria421 napisała:

            > Czekam kiedy oglosza to oficjalnie, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskaz
            > uja na przedluzenie obostrzen w Niemczech do 3 maja. Juz mnie to zaczyna meczyc
            > :-(
            *************
            Rozumiem to uczucie doskonale. :-(
    • jutka1 Czwartek - słońce i ciepło 16.04.20, 09:11
      Ma być dzisiaj 21 C. Yippieeee.

      Wyszłam już do ogrodu, otworzyłam Mańkowi drzwiczki tylne do garażu (prąd do robót), i przy okazji zrobiłam obchód. Drzewa owocowe zaczynają kwitnąć, krzaczory ozdobne też, świeże powietrze i słońce. Dobry początek dnia.

      Za kilka minut zapuszczę pracowy komputer, dzień będzie dość intensywny.

      Miłego czwartku, a jutro już piątek! :-)
      • kan_z_oz Re: Czwartek - słońce i ciepło 16.04.20, 12:38
        Pogoda tutaj dopisuje. Jest slonecznie i cieplo jak nigdy. Pszczoly zdecydowanie lubia. Znowu miod w ten lykend.
        Fasolka wciaz produkuje te dlugie straki. Mloda wzeszla juz na pol metra. Zobaczymy gdzie sie da jeszcze wsadzic bo zdecydowanie do tego klimatu pasuje.
        Zrobilam kilka sloikow kapusty kiszonej w kombinacji. Sloiki z sokiem oraz kilka litrow szamponu -zapasteryzowanego. Piwnica wyglada imponujaco. Mam zamiar trzymac w takim stanie nawet jak korona przejdzie.
        Jest to niesamowita wygoda gdy nie ma potrzeby biegac do sklepu. Przydaja sie tez wszystkie sloje ze smalcem i skwarkami z zeszlego roku oraz sloiki z choko na wzor ogorkow kiszonych.

        Wciaz sie przygladamy mozliwosci zainsatalowania paneli slonecznych na dach oraz baterii. Poczekac musi do polowy maja/czerwca. Wciaz mi wychodzi, ze w przyszlosci tutaj bedzie potrzeba na swoj prad.

        Poza tym gotujemy. O my god. Udka kaczki znowu w piekarniku. Warzywa na slatke warzywna juz doszly. Ide kroic. Zupa thai z dyni zeszla prawie natychmiastowo. Buraczki z chrzanem juz prawie wspomnienie.

        Jutro bardzo zajety dzien.
    • luiza-w-ogrodzie Słoneczny piątek. Chyba piątek? 17.04.20, 08:15
      Kalendarz zniknął, nieważne który to miesiąc czy dzień tygodnia, patrzę tylko na pogodę, długość cienia, fazę księżyca. Bardzo mi się podoba takie pozaczasowe życie.

      Rano poszłam zrobić usg i wracałam do domu dłuższą drogą przez park, w sumie spacerowałam przez godzinę. Obiecałam sobie że codziennie po śniadaniu się przejdę.

      Wczoraj udzielałam się towarzysko, wymieniając się plonami etc z dwiema osobami. Jednej dałam świeżo upieczony chleb a w zamian dostałam trzy owoce granatu- każdy półkilogramowy! A druga wzięła ode mnie zaczyn do pieczenia chleba oraz 6 limonek a za to dostałam 3 udziergane bawełniane szmatki do mycia naczyń. Zgodziłam się też pokazać jej w sobotę jak się robi chleb na zakwasie (przez Whatsapp).

      Wieczorem przeprowadziłam z córką testowanie Zoom i całkiem mi się to podoba, teraz czas nauczyć się jak używać mojej półprofesjonalnej kamery podłączonej do laptopa. Znajomy filmowiec przysłał mi dwa filmy na Youtube na ten temat, mam coś do przetrawienia.

      Jest późne popołudnie, słońce się zniżyło, odkurzę podłogę w pokoju telewizyjnym żeby odbyć godzinną jogę.

      Jest dobrze, jestem bardzo zajęta w pozytywny sposób, czego i wam życzę.
      • jutka1 Re: Słoneczny piątek. Chyba piątek? 17.04.20, 09:55
        Luizo, bardzo budujące to, co opisujesz. Pozytywne i ciepłe.

        Piątek i kończenie rzeczy z tego tygodnia. Trochę tego sie uzbierało. Ale. Przede mną wolny weekend, a w bliskiej perspektywie ponad tygodniowy urlop, więc yippie. :-)

        Miłego dnia :-)
    • jutka1 Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 12:15
      Pogoda jak w tytule. Zaraz idę z książką do ogrodu.

      Maniek z pracowikiem kończą pracę przy podporze, bardzo fajnie to wymyślił. Mur podpory będzie teraz ochroniony przed deszczem, i przez rok-dwa będzie "oddychał" i schnął. Jak wyschnie, to murarz zrobi na nowo boki i już. Przy okazji stojąc wysoko na rusztowaniu zauważyli dziurę w murze o jakichś 5 cm średnicy. Pozostałości po gnieździe szerszeni. Zasklepili specjalną pianką budowlaną. Też przy okazji okazało się, że mur pod gzymsem jest wilgotny - zasłaniają teraz. Miała być praca na 1 dzień, jest na 2.5 dnia. Dobrze, że przyjechali. :-)

      Rosół pyrkoli, zaraz dowiozą marchew i pietruszkę, bo miałam ale spleśniały.

      I mam zamiar dzisiaj nie robić NIC. Nada, niente.

      Miłej soboty, miłego weekendu :-)
      • kan_z_oz Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 13:37
        Kupilam, kilka workow z nawozem konskim. Jeden zostal rozrobiony w beczce na nazoz do podlewania. Zwykle kupujemy troche nawozu krowiego lub kurzego. Obecnie poza zasiegiem. Jest to najtanszy i najprostszy sposob na dobra odzywke dla ogrodu. Nawoz koszuje tutaj grosze i duzo wiecej niz proby produkcji.

        Troche jak z drewnem na opal. W Gorach Snieznych kosztowalo to fortune aby nabyc dobrej jakosci drewno. Tutaj kosztuje frakcje.

        Zebralam liscie moringi. Susze je i wstawim w slojach do piwnicy. Ciesze sie ogromnie, ze mam piwnice bo tutaj nie praktykowane. Dochodza znowu banany.
        Obejrzalam polki komercjalne i mysle, ze kupie. Wchodzi do piwnicy bez problemu 2000 sloikow.

        Boze jak kocham ta wies i wielkie dzieki, ze zostalismy wygnani z miasta i malego domku na betonie.
        • kan_z_oz Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 13:40
          Pan maz ma nowe hobby - gotowanie - przygotowywuje wiekszosc. Nabylismy wiec znowu kilka fajnych nozy z Japonii. Robia je od 700 lat.
        • ertes Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 17:38
          Kanie jesli to nie tajemnica to co was sklonilo ?
          Gdzie mieszkaliscie? Brisbane?
      • roseanne Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 14:16
        Jak na razie moj najnowszy lot wciaz istnieje na rozkladzie
        Walizka zostala zciagnieta z pawlacza i powinnam sie zaczac pakowac
        Odbylismy spacer do John Baker i El maiz.
        Mam karmel z mleka koziego. Ani mysle sie przyznawac, to nie mleko, to deser, jak czekolada...

        Jak wyladuje w poniedzialek to troche dziwnie bedzir. Bo teoretycznie musze sie odizolowac na dwa tygodnie, zgodnie z prawem.
        Mam sie udac bezposrednio do domu, bez transportu publicznego...
        Na butach?!

        Pakuje maseczke w kieszen, zlapalam odkazacz xo rak rowniez. Syn mi juz podstawowe zakupy zrobil.

        Zal wyjezdzac z tego majowego raju to szarej, burej samotni
        • ertes Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 19:16
          Co cie trzyma w tym Montrealu?
          Nie lepiej w jakies fajniejsze miejsce sie przeprowadzic?
          Pogodowo w Kanadzie jest kijnia ale chociaz Vancouver sa piekne tereny.
          • roseanne Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 18.04.20, 19:21
            Dzieci, mieszkania
            Do niedawna wiekowa Kotka
            • ertes Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 19.04.20, 02:57
              No ale piszesz ze corka w Vancouver a syn tez chyba gdzies wyjechal.
              Niestety Kanada klimatycznie jest beznadziejna.
              • roseanne Re: Sobota, słońce i w miarę ciepło 19.04.20, 09:16
                Corks czasowo w BC, ale nie Vancouver. Nie ma pracy, chyba wróci.
                Syn jest w Mt, a że jest jaki jest to pewnie tam zostanie...
    • jutka1 Niedziela, pochmurno 19.04.20, 08:51
      Ochłodziło się, dzisiaj maks 9 stopni. Jutro rano i przed południem zapowiadają minus jeden. Brrr.

      Mam jedną małą bzdetkę do zrobienia na jutro rano, poza tym luz. Nic nie potrzeba, wszystko jest.

      Życzę Wam spokojnej i miłej niedzieli, bez względu na wszystko. :-)
      • maria421 Re: Niedziela, pochmurno 19.04.20, 09:01
        Wczoraj po poludniu wreszcie troche popadalo, dzisiaj rano tez. Bardzo dobrze, bo bylo bardzo sucho.

        Milego dnia wszystkim :-)
    • jutka1 SRoniedziałek 20.04.20, 08:31
      Kieratu c.d.
      Przynajmniej słońce świeci.

      Mam niechcieja i naSRUj, i ogólnie do kitu.

      Ale Wam - miłego dnia życzę :-)
      • kan_z_oz Re: SRoniedziałek 20.04.20, 09:36
        Ertesie, juz kiedys wpisalam. Powtorze. Mieszkalismy ostatnio przez 15 lat w Sydney. Przed przez prawie 5 lat w Gorach Snieznych. Te ostatnie byly fajne, tylko nie bylo szkoly sredniej dla mlodego oraz bardzo malo pracy dla departamentu rekreacji gdzie bylo wiadmo, ze zaczna sie ciecia po olimpiadze. Zostalismy wiec zmuszeni do powrotu do miasta. Dobrze nam zrobilo tylko nigdy nie chcielismy mieszkac w duzym miescie.

        Mieszkanie w australijskim duzym miescie jest takie samo jak mieszkanie w innych duzych miastach. Mieszkanie na wsi australisjkiej to zupelnie inny styl zycia i nie ma sie to nijak do miasta. Szukalismy zreszta dosyc dlugo bo wioski australisjkie moga byc abslotulnie okrutne jesli chodzi o pogode, zaopatrzenie, izolacje czy zaopatrzenie.

        W Gorach Sniezniech mialam 70km do sklepu spozywczego, bo lokalny byl dla turystow z cenami z drogich osrodkow narciarskich w sezonie.

        Wybralismy tutaj po tym jak zwiedzilismy - chyba w 2010 roku. Jest na pogorzu ale blisko oceanu, ma dobry klimat, glebe, opady oraz roslinnosc. Jest w miasteczku jezioro oraz lokalna woda zrodlana. Sa bardzo blisko szlaki do chodzenia. Jest dobre zaopatrzenie oraz wszystkie niezbedne serwisy pod reka. Do lotniska w Brisbane mamy 1godz 20 minut, do lokalnego 30-45 minut. Obecnie w rozbudowie, gdzie beda ladowaly duze samoloty. Bardzo dobra opieka medyczna oraz potezny dopiero ukonczony szpital ze wszystkimi przychodniami zatrudniajacy 60 tysiecy ludzi. Sa swietne drogi i autostrady i wciaz widac gdzie sie konczy moj i zaczyna Poludniowa Walia, bo konczy sie autostrada budowana przez sasiedni stan przez ponad 20 lat!!

        Nie wiem o co chodzi z tymi autostardami w Nowej Poludniowej Walii bo wszystkie stany AU juz dawno wybudowaly.

        Do tego marzyla nam sie solidna chalupa z duzym ogrodem oraz taka aby byla prawie samo-wystarczalna.
      • maria421 Re: SRoniedziałek 20.04.20, 10:10
        Wreszcze zaopatrzylam sie w maske. U nas nie ma nakazu i mam nadzieje ze nigdy nie wprowadza, ale na wszelki wypadek jestem zabezpieczona. Kupilam w aptece, gdzie sprzedaja tylko po jednej sztuce.
        Do marketu spozywczego wpuszczaja tez tylko po jednej osobie z wozkiem, ale ja i tak zawsze tam chodze sama na zakupy, wiec dla mnie nic sie nie zmienia.

        Pogoda calkiem przyjemna, wiec milego dnia Wam zycze.
        • xurek Re: SRoniedziałek 20.04.20, 13:09
          bardzo sie oziebilo i jest wietrznie. Rano bylo duze zachmurzenie, teraz slonce sie przebija, ale niewiele to zmienilo.

          My mamy jeszcze dzisiaj wolne - jest to lokalne swieto w Zurychu. Dzieki Bogu, bo nic mi sie nie chce. Jutro zaczyna sie "Kurzarbeit", wiec tylko 6 godzin, nie ma szans, by sie wyrobic, zobaczymy jak klient zareaguje na wieczne przesuwanie terminow.

          Kan, ty jestes pewna ze w tym szpitalu pracuje 60 tysiecy ludzi? To jest 3 x cala ludnosc mojego powiatowego miasteczka! U nas w najwiekszym szpitalu Szwajcarii, Inselspital Bern bedacy rowniez klinika universytecka pracuje 7'200 ludzi. Nie potrawie sobie wyobrazic wielkosci szpitala zatrudniajacego 60'000. To musi byc cale miasto?
          • kan_z_oz Re: SRoniedziałek 20.04.20, 13:35
            Jest to cale miasto na 20HA. Najwiekszy na poludniowej polkuli. Jest to szpital panstwowy, szpital prywatny, uniwersytet szpitalny, wszystkie gabinety specjalistyczne.
            • kan_z_oz Re: SRoniedziałek 20.04.20, 13:39
              Widok na czesc. Powstal w 7 lat.
              • kan_z_oz Re: SRoniedziałek 20.04.20, 13:40
                To jest czesc tylko uniwersytetu.
          • jutka1 Re: SRoniedziałek 21.04.20, 00:30
            U mnie w czasie dnia. Przyjechał umówiony PoO, żeby zrobić umówione pierwsze koszenie sezonu. Dzwoni do furtki, prosi, żebym wyszła do ogrodu. Wychodzę na odległość 10 metrów, myślę że będziemy rozmawiać o tym, co trzeba zrobić. A PoO mi mówi: tu są klucze, więcej nie mogę dla pani pracować - bo mnie to męczy, jestem za stary i jest koronawirus. KJAP. Po kilkunastu latach z dnia na dzień. :-(

            Wpadłam w panikę i w doła. :-(
            Po czym, rozważając opcję firmy "z miasta" ($$$ !!!), bo wiedząc że we wsi lokalnie nikogo nie ma, zadzwoniłam do mojego arborysty - może kogoś zna, kto mógłby kosić. A on na to - eeee, no to ja z kolegą się tym zajmiemy, niech pani nie panikuje. a że on zna i bardzo lubi mój ogród, więc nastała spokojność. :-)))

            PoO wysłałam sms-a, że bardzo mu dziękuję za wieloletnią dobrą pracę, a pan arborysta jest botanikiem, i się zna, więc będzie nawet lepiej. Jak to los decyduje.

            Poza tym szlag mnie trafił, bo jestem od czwartku na urlopie, zatwierdzonym (i moje zobowiązania sobie rozpisałam co do godziny prawie przed urlopem), a dostaję dziś po godzinach pracy maila z finansów - że mam w czwartek dostarczyć to-i-to. Pracochłonne, upierdliwe, i czemu dają ludziom tylko dwa dni? Wcześniej dawali tydzień. Kikuty jedne. :-///

            Tak więc chyba pierwszy dzień urlopu będę pracować. KJAP. :-///
            • ania_2000 Re: SRoniedziałek 21.04.20, 01:07
              Kurcze ciekawe - mozna by pomyslec ze teraz w czasach Covida to ludzie jednak szanuja swoja prace - w sensie sami z niej nie rezygnuja. Takie czasy dzisiaj, ze nie wiadomo co kazdy nastepny dzien przyniesie, czy nie pracodawca nie da kopa - wiec twoj Pan od Trawy troche nieoczekiwanie zareagowal.
              Oby nowy Pan Botanik sie sprawdzil:)!
      • roseanne Re: SRoniedziałek 20.04.20, 22:22
        Dotarłam, bez większych przeszkód, z dodatkowymi kontrolami dokumentów, z maska na twarzy przez cały drugi lot-od dziś obowiazkowe
        • jutka1 Re: SRoniedziałek 21.04.20, 00:09
          roseanne napisała:

          > Dotarłam, bez większych przeszkód, z dodatkowymi kontrolami dokumentów, z maska
          > na twarzy przez cały drugi lot-od dziś obowiazkowe
          ************
          Rose, nie miałaś lądować jutro? Wszystko mi się pochrzaniło.
          • roseanne Re: SRoniedziałek 21.04.20, 00:19
            Pierwsze mialam leciec 15go
            Potem 20 bezposrednio
            W koncu dotarlam dzis 20 go, przez frankfurt
          • ania_2000 Re: SRoniedziałek 21.04.20, 00:24
            Poniedzialek - u nas obecnie LATO. cieplo, bezwietrznie, temperatura 24 C - taka jaka mi najbardziej pasuje.
            Rhododendrony zaczynaja kwitnac. Bylam na lunch break w naszym parku, wkleje zdjecia w linku Luizy.
            Bylo blogo i cudownie, wracac sie nie chcialo. Mamy taki dzielnicowy park tuz za domem - przechodzi sie tylna sciezka w lesie. Tam sa rozne sciezki rowerowe - do biegania, laki na pikniki, jest tez duzy plac zabaw dla dzieci, ale zamkniety teraz. Po drodze spotkalam pare ludzi - czesc w maseczkach. Nie sa obowiazkowe, ale ja nosze moja do sklepu.
            Wczoraj bylismy w naszym duzym magazynowym sklepie - Costco - jest papier toaletowy, wiec wychodzimy z kryzysu:) nie jako ja = tylko jako spoloczenstwo znaczy sie hehe.

            Rosa, jakimi liniami lecialas? Moje wakacje w PL co mialy byc w maju beda przesuniete - linia lotnicza nie oddaje $ tylko mozna przelozyc do konca Pazdziernika - wiec sie bedziemy zastanawiac kiedy.
            Mam nadzieje ze ta zaraza padnie szybko!

            Milego weekendu wszystkim!
            • roseanne Re: SRoniedziałek 21.04.20, 01:09
              wykupione przez air canada, obsluzone przez lufthanse, teraz to jeden wielki konglomerat

              moglam przelozyc lub zlikwidowac dostac kupon do uzycia do konca roku
              • kan_z_oz Re: SRoniedziałek 21.04.20, 11:25
                U mnie cieplo i zbyt cieplo na ta pore roku. Lubie cieplo. Natura natomiast sie zbiesila. Sa tysiace motyli, ciem i innych fruwajacych ogryzajacych wszystko w ogrodzie. Zostaly wrabane paczki roz, nowo wychodzce warzywa. Nie wiem jeszcze i co dalej.?

                Ogrodnik przybyl dzisiaj by zrobic trawe. Bardzo to pomaga bo moge sie skoncentrowac na podcinaniu oraz pracach gdzie do tej pory nie bylo szans.

                Uwielbiam. Bardzo mi to odpowiada. Oby ten 'urlop' sie jak najdluzej kontynuowal. Jutro zaczynam prace ciecia drobnych galezi na opal. Bede obslugiwala pile lancuchowa...haha

                Poza tym jest absolutnie cudownie.
    • jutka1 Wtorek leniwy 21.04.20, 15:57
      Dzisiaj opadło mnie lenistwo, a może niemoc jakaś, bo oprócz 2 rzeczy, jakie w ramach pracy zrobiłam - nie byłam w stanie nic więcej.

      Świeci słońce, ale jest dość chłodno. Nawet na słońcu nie da się posiedzieć na tarasie, szkoda.
      • roseanne Re: Wtorek leniwy 21.04.20, 19:56
        Nawet przy pastylkach nasennych nie udało się pospać dłużej niż tuż przed 5.
        Na początek dnia potworny ból głowy i cała twarz napuchnieta, słonecznie było, klony kwitną. Po podwójnej dawce histiny jakoś do siebie doszłam. Deszcz za oknem nawet mnie nie zmartwił, wręcz przeciwnie, mogłam bezpiecznie przewietrzyc
        Zmiana pościeli, pranie, odkurzanie, sprawdzanie co mam itd itp.
        Synus przyniósł mi leki,stałe. Sam otworzył drzwi, policzył siateczkę pod schodami i się wycofał...
        Udało mi się zamówić dodatkowe produkty, dostawa jutro rano
        • jutka1 Re: Wtorek leniwy 22.04.20, 00:03
          Rose, życzę wytrzymałości.

          Ja mam taki oto problem. W sypialni musiał mi się "zalęgnąć" (= pojawić) jakiś pająk wredny. Miesiąc czy półtora temu miałam na przedramieniu ugryzienie, które przeszło w prawie-ropę. Zdezynfekowałam, wycisnęłam, maść z antybiotykiem, OK.
          Teraz na kostce to samo. Grrr.
          Chyba ta maść pomaga. Drugi dzień aplikuję, i jest lepiej.

          Idę spać, i dobranoc :-)
          • luiza-w-ogrodzie Ugryzienie pająka? 24.04.20, 00:36
            jutka1 napisała:

            Ja mam taki oto problem. W sypialni musiał mi się "zalęgnąć" (= pojawić) jakiś pająk wredny. Miesiąc czy półtora temu miałam na przedramieniu ugryzienie, które przeszło w prawie-ropę. Zdezynfekowałam, wycisnęłam, maść z antybiotykiem, OK
            > .
            > Teraz na kostce to samo. Grrr. Chyba ta maść pomaga. Drugi dzień aplikuję, i jest lepiej.

            Skąd wiesz że to jest pająk a nie jakaś meszka albo pluskwa? O ile wiem tylko dwa gatunki pająków w Polsce są (lekko) jadowite- krzyżaki i topiki, ale pająki gryzą tylko jak się je złapie albo przyciśnie.

            Dobrą metodą na otwarcie i oczyszczenie ran, szczególnie ropiejących, i wrzodów jest zanurzenie w gorącym roztworze wody oczyszczonej dopóki rana się nie otworzy.

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • jutka1 Re: Ugryzienie pająka? 24.04.20, 06:49
              Luizo, może meszka. Bo od pluskiew o ile wiem to są czerwone swędzące placki (czytałam o tym i widzialam na zdjęciach, ale nie miałam "przyjemności").
              • ania_2000 Re: Ugryzienie pająka? 24.04.20, 07:19
                Jutko, na rozne takie "pajaki" pomaga spryskiwanie esencjami - essential oils - peppermint, citrus, lemon albo tea trea - spryskuj ramy okien, rozne zakatki gdzie sie moglo zalegnac - a takize lozko - posciel .
                Powodzenia. Oby szybko zdechlo/poszlo sobie.
    • jutka1 Bardzo dziwny dzień 23.04.20, 00:12
      Środa, ładna pogoda (rym niezam.) - dzień dziwny. Podwładna znikała z online co rusz, mało co, a bym miała przez to mega-obsuw.

      Ogarnęłam, potem się okazało, że jednak jutro muszę pracować (pisałam wcześniej).

      OK, mus to mus.

      Idę spać, i dobranoc
      • chris-joe Re: Bardzo dziwny dzień 23.04.20, 00:44
        Były poważne zapowiedzi wiosny, ale się na razie zmyły. Dziś kilka stopni poniżej zera i najpodlejsza gołoledz. Piazdziło do potęgi! Jutro ma być lepiej.
        • kan_z_oz Re: Bardzo dziwny dzień 23.04.20, 09:53
          Piekny sloneczny dzien. Wciaz 26C w ciagu dnia. Chlop ma 4 dni wolne. Trzy przepisowe i czwarty extra. Siedzimy wiec w ogrodzie. Dol dzialki ma juz podciete wszystkie drzewa/krzewy.

          Zaczelismy ciac drewno na opal i zwozic na gore. Jutro kontynuajca. Wypad na smietnisko zielone by zrzucic zielenine i odebrac mulch. Traktuje jako nasz gym oraz bardzo dobra odtrutke mentalna.

          Oprocz tego nic sie nie dzieje. Ogrod wyglada tak dobrze jak nigdy. Bardzo przydala sie ta przerwa aby nadgonic zaleglosci w ogrodzie.

          Moj stan mial dwa dni w tym tygodniu bez nowych korona 'ofiar'. Wczoraj tylko dwa. Ogolna liczba stoi prawie w miejscu na 1026. Nikt nie nosi juz masek oraz rekawiczek. Izolacja i zamkniecie granic stanowych sie sprawdzily.
          • kan_z_oz Re: Bardzo dziwny dzień 23.04.20, 09:55
            Wlepie moze jutro zdjecia. Nie czesto sie zdarza aby ogrod byl tak wysprzatany. Taki plus mojego nie chodzenia do pracy oraz pracy Pana meza z domu.
      • xurek Re: Bardzo dziwny dzień 23.04.20, 11:58
        A ja dzieki Kurcarbajtowi mam juz na dzisiaj koniec roboty. Niezrobionych projetkow jak dotad dwa - pod koniec przyszlego tygodnia bedzie narada, co poczac z zaleglosciami.

        Jutka, co zrobisz teraz z tym insektem, jak sie go pozbyc z sypialni? Wspolczuje jatrzacego sie ukaszenia, ja takowych nie cierpie.

        Dzisiaj w planie leniwienie sie na nowej chustawce, gotowanie tajine, spacer i byc moze kawalek prywatnej administracji. Pogoda juz drugi dzien letnia: slonce i 26 stopni. Ale zauwaylismy na wczorajszym spacerze, ze malenkie strumyki w lesie prawie zupelnie wyschly. Deszcz zapowiadaja na przyszly wtorek.
        • jutka1 Re: Bardzo dziwny dzień 23.04.20, 23:52
          xurek napisała:

          > Jutka, co zrobisz teraz z tym insektem, jak sie go pozbyc z sypialni? Wspolczuje
          > jatrzacego sie ukaszenia, ja takowych nie cierpie.
          ************
          Xurku, szukałam we wszystkich kątach, nie ma. Pewnie chowa się gdzieś i od czasu do czasu wyłazi. :-(((

          Na kostce się goi, na przedramieniu już nie ma śladu.

          Firmy fumigującej wezwać nie mogę, bo korona. :-/

          No nic. Najwyżej mnie znowu użre. Monitoruję.
    • luiza-w-ogrodzie Tymczasem minął wtorek, środa i czwartek... 23.04.20, 15:05
      ...jakoś porobiło się że nie za dużo byłam na kompie. We wtorek zaliczyłam weterynarza, żeby zaszczepić oba króliki i trochę ostrzyc Bobci podwozie aby się tak nie brudzila. Po południu wpadła córka, sfilmowała moje wygłupy przy wystawieniu koszy na smieci (w dwóch różnych kostiumach) a potem zjadłyśmy obiad i poszłyśmy na godzinny spacer rozmawiając jak zawsze o wszystkim :)

      Wczoraj czyli w środę pojechałam do specjalistki kardiologia, serce mam w zasadzie w porządku ale dała mi śliczny gadżecik - monitor serca, który mam nosić cały czas przez miesiąc i dwa razy dziennie przesyłać kardiogram przez apkę.

      Z zainstalowanym monitorem pojechałam kupić sobie dwie pary skórzanych butów, zeby zastapic stare. Płaskie ciemnooliwkowe do chodzenia na codzień a drugie sportowe do spacerów pod górkę nakazanych przez kardiologa. Przy okazji wpadłam do fryzjera po koloryzującą odżywkę do włosów jaką mi skomponował do odcienia farby.

      Dotarłam do domu, uwaliłam się na kanapie, dokładnie się jej przyjrzałam, po czym ściągnęłam pokrowce że wszystkich poduch i wstawiłam pranie. Wynosząc je do powieszenia rzuciłam okiem na ogród, podlałam grządki ze wschodzącymi warzywami i ścięłam dwa ostatnie ananasy.

      Wieczorem w ramach relaksu po codziennej rozmowie z Mamą oglądałam podesłany mi przez znajomego fotografa filmik na Jutubie o tym jak podłączyć aparat do komputera i jakiego oprogramowania użyć żeby robić filmy na żywo. Nabywszy wiedzę obliczyłam koszty dokupienia kabla i "capture link". Oj, nie trzeba było kupować tych butów...

      Dzisiaj luzik, zrobiłam chleb, pranie, obiad (soczewica zapiekana z ziemniakami, cebulą i czosnkiem), umówiłam się z kilkoma osobami z naszej grupy barterowej na wymianę bo potrzebuje sosu pomidorowego i suchej luffy oraz żeby ktoś zrobił mi masło limonkowe z moich limonek. A po rozmowie z Mamą jakoś mnie tknęło żeby przejrzeć ponad dwieście dysków kompaktowych co skończyło się odłożeniem 1/3 z nich (głównie starych płyt Buszmena, który ich nie chce) i czyszczeniem półek. Posortowalam płyty według kategorii i alfabetycznie.

      No i zrobiła się jedenasta wieczorem a ja zamiast spać piszę na forum. Czas odpocząć, czego i Wam życzę!
      • maria421 Re: Tymczasem minął wtorek, środa i czwartek... 23.04.20, 16:39
        Po raz pierwszy w tym roku trawe skosilam. Jest sucho, kurzylo sie niemilosiernie, tak wiec po skonczonym koszeniu ciuchy poszly do pralki a ja pod prysznic.
        • jutka1 Re: Tymczasem minął wtorek, środa i czwartek... 23.04.20, 23:54
          maria421 napisała:

          > Po raz pierwszy w tym roku trawe skosilam. Jest sucho, kurzylo sie niemilosiernie,
          > tak wiec po skonczonym koszeniu ciuchy poszly do pralki a ja pod prysznic.
          ********

          U mnie pierwsze koszenie - w przyszłym tygodniu. Ogród żółty od mleczy :-///
          • roseanne Re: Tymczasem minął wtorek, środa i czwartek... 24.04.20, 00:04
            trawa zielonkawa tu juz jest,
            liscie tulipanowe wczoraj przymrozilo, ale powinny odzyc - znow tylko salata, zadnych paczkow kwiatowych nie widze

            za to ptaszki pitola az milo

            dziergam sobie, gram w cywilizacje, pieke, gotuje, nudzi mi sie piekielnie - jednak co bylo we dwoje to bylo w dwoje..
            a przy przesunieciu 6 godzin to mamy tylko brunch przez ekran
            M je obiad, ja popijam poranna kawe...


            wloczki zamowione w zurychu przyszly prawie jak juz sie prawie pakowalam, na dodatek, jak nalezalo sie spodziewac inny kolory, niz na ekranie
            zostawilam tam, tu mam mase innych

            mam nadzieje ,ze do wrzesnie sie uspokoi i bede mogla znow sie pojawic, na jakies dwa miesice...

            zobaczymy


            w sobote mam telefonowoa lub komputerowa konferencje z lekarzem, zastalam emaila, ze zostala wyznaczona "wizyta", ha!
          • luiza-w-ogrodzie Re: Tymczasem minął wtorek, środa i czwartek... 24.04.20, 00:39
            jutka1 napisała:

            > jutka1 napisała:

            Ogród żółty od mleczy :-///

            Cudownie to musi wyglądać! U mnie jest pełno mleczowych dmuchawców.

            Luiza-w-Ogrodzie

            Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • jutka1 Re: Tymczasem minął wtorek, środa i czwartek... 24.04.20, 00:03
        Piękne ananasy!

        Luizo, czy już pisałam, że samo czytanie o Twoich aktywnościach sprawia, że ja sama czuję się zmęczona? ;-)))

        Ja dzisiaj rano zrobiłam tabelki budżetowe, napisałam kilka maili, po czym włączyłam "out of office assistant" i wyłaczyłam komputer.

        Posiedziałam w ogrodzie z książką, obejrzałam serial, i teraz idę spać z nadzieją, że nie obudzę się o jakiejś nieludzkie wczesnej godzinie. :-)

        Dobranocki urlopowe :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka