Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 457

14.10.20, 13:33
Otwarte.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Powódź 14.10.20, 13:37
      Niestety, ani nie słucham muzyki, ani nie czytam.

      Jest powódź. Ogród pływa i na parterze mam już wodę.

      Czekam na dostawę pompy - pan ze sklepu kupował dla siebie do sklepiku, i poprosiłam, żeby dla mnie też kupił. Czekam też na przyjazd Mariana i siostry ze szwagrem, będziemy wypompowywać, pewnie na jezdnię, bo wokół domu sama woda, rowy wylały.

      Tak więc takie to dzisiejsze nowiny.
      • roseanne Re: Powódź 14.10.20, 14:35
        oj buu, wielce wspolczuje :(

        tu leje, ale dom na malej gorce i dobrze zabezpieczony, plus alarm w odpowietrzniku kanalizacji - podobno raz, przed moim wprowadzeniem sie wybilo i zalalo sasiadow obok, bo podloga krzywa...



        w ramach opowiesci o sasiadah - wczoraj dostalam emaila, od tych z boku, ze byli zbierac jablka w weekend i siateczka czeka na mnie na ballkonie
        prawda ,ze wspaniali sasiedzi? :)


        im bardziej nei mozna czegos, tym bardziej korci, wiec oczywiscie , mimo deszczu mam ochote na spacer, a tu jeszcze caly tydzien numer dwa
      • xurek Re: Powódź 14.10.20, 14:39
        Loboze, wspolczuje. Byly takie ulewne deszcze czy gdzies cos peklo? Mam nadzieje, ze szkody nie beda wielkie i ubezpieczenie pokryje. Trzymaj sie i zycze, by woda jak najszybciej opadla.
      • ania_2000 Re: Powódź 14.10.20, 18:54
        Och Jutko, bardzo wspolczuje powodzi! mam nadzieje, ze szybko woda opadnie - to tak nagle z deszczow tyko??? czy cos powazniejszego? rzeka wylala? byly jakies ostrzezenia? trzymaj sie!!!!!
        • jutka1 Re: Powódź 15.10.20, 00:15
          ania_2000 napisała:

          > Och Jutko, bardzo wspolczuje powodzi! mam nadzieje, ze szybko woda opadnie - to
          > tak nagle z deszczow tyko??? czy cos powazniejszego? rzeka wylala? byly jakies
          > ostrzezenia? trzymaj sie!!!!!
          ************
          Były ostrzeżenia przed ulewnymi deszczami, ale takie bywały i wcześniej, i nic się nie działo. Teraz powinni byli dodać ostrzeżenie przed-powodziowe, nie dodali. I tak nikt się nie przygotował. Wczoraj lało, ale nic. Dziś rano lało, nic. I nagle woda wezbrała w rowach melioracyjnych, dalej nie było przepustowości, i się przelała. To u mnie. W innych wsiach i "w mieście" wyłały małe lokalne rzeki i dopływy.

          W lokalnym portalu pokazali wideo z różnych akcji w różnych miejscach. Poczytne miejsce: nagranie z posesji mojego sąsiada obok, gdzie straż pożarna i wojsko wchodzą na teren zanurzeni w wodzie nad kolana, a dom niżej zejścia z drogi. Masakra totalna. A ja obok, tylko mój dom jest nieznacznie wyżej, więc wlało mi się "tylko" 6 cm wody.
          Inna sąsiadka 3 domy dalej też miała dom w tym filmie, tylko nie było widać na wideo, co mi opowiedziała, a co ja mniej więcej widziałam, jak szłam do skrzynki pocztowej. Mówiła, że wokół domu na zewnątrz mieli 80 cm wody. Strażak robiący inspekcję mojego domu w środku, juz po zalaniu, powiedział mi, że u nich wewnątrz mieli pół metra wody. Jako nieliczni mieli wodę wypompowywaną z domu (no i z posesji) przez strażaków profesjonalną pompą strażacką. U mnie z tak "małym" zalaniem pompy strażackie nie działają, za płytko.
          Od tej wypompowywanej wody (do studzienki kanalizacyjnej) zalało posesję moich sąsiadów z naprzeciwka - odpływy nie dały rady i przebiło do nich.

          Jutro telefon do ubezpieczyciela, wizyta ich eksperta; po południu wizyta pana od firmy remontowej.

          Śpię na sofie na piętrze w salonie, bo w sypialni na górze są zapowietrzone kaloryfery. Mimo wizyty fachury od ogrzewania - nie działają. Jutro do niego zadzwonię z reklamacją.

          No i tak to. Deszcz odpuścił, rów przed domem ma trochę niższy poziom wody, rano zobaczę, jak pływający ogród (noc ma być w miarę deszczowo-spokojna, i jutro też).

          Ech.
          • kan_z_oz Re: Powódź 15.10.20, 07:10
            Dobrze, ze masz gore i gdzie spac.
            Nie da rady na wiosne tych rowow melioracyjnych poglebic? Zbudowac jakies dodatkowe powodziowe zbiorniki ?Jakas inicjatywa gminna?

            Rodzina sadecka tez sie martwila nadchodzacymi deszczami. Tez sa na plaskim terenie gdzie zalewa im podpiwniczenie.
          • xurek Re: Powódź 15.10.20, 09:25
            nieszczescia lubia chodzic parami :(. Miejmy nadzieje, ze to koniec zlej passy, kaloryfery zostana naprawione, dom osuszony i wyremontowany a ubezpieczenie wszystko zaplaci. Trzymam kciuki i zycze sily i pogody ducha.
    • xurek czwartek 15.10.20, 09:55
      na Baltyku sztorm 10 w skali Bauforta. Spojrzalam wczoraj na monitoring w osrodku - padal snieg!

      Na "froncie covidowym" cos zabawnego: kanton Zurych zaostrzyl przepisy: "Neu müssen im Prostitutionsgewerbe die Kontaktdaten von Freiern erfasst werden.", czyli w "branzy prostytucyjnej klienci musza podac swoje dane personalne" :). Nie wiem, czy branza to przezyje, ale ja moge dalej przychodzic do biura :).

      Poza tym deprecha naookolo: kuzynka nie moze sie podniesc z lozka i zajac czymkolwiek, pogoda do bani, w zwiazku kryzys, Mlody postawil kolce, w biurze smetki i pustki, w telewizorni strasza na kazdym kanale, pod biurem prace drogowe i mlot pneumatyczny wbija sie w mozg, wrocily migreny, ktorych nie mialam 10 lat. Stychnerwow kupilam sobie czekoladowy rogalik, chociaz nie jestem glodna. Jak tak dalej pojdzie to do tych wszystkich trosk dojdzie jeszcze przyrost wagi :)
      • jutka1 Re: czwartek 15.10.20, 10:35
        Rzeczywiście, mało ciekawie Xurku. Dobrze chociaż, że jest ten rogalik. :-)

        U mnie słońce, woda na zewnątrz opadła, jeszcze nie wszystko wsiąkło w ogrodzie, ale z czasem.
        Skontaktowałam się z ubezpieczycielem, nadali sprawie bieg.
        Po południu przyjedzie fachowiec budowlaniec.

        Dzień spędzę odpoczywając po wczorajszym. W praktyce - zalegując pod pledem na sofie. Jestem wykończona, psychicznie i fizycznie. Źle spałam.

        No i tyle.

        Miłego dnia.
          • ania_2000 Re: czwartek 15.10.20, 17:57
            Najwazniejsze, ze woda opadla! Teraz "tylko" suszenie! Moja rada - tez sobie kup czekoladowe rogaliki, bo to chyba wszyskto co w takiej sytuacji najlepsze, czekajac na pana od kaloryferow.

            Ja dalaj "zalatwiam' sprzatanie na odleglosc u moich rodzicow. Dostalam innne namiary do innej osoby, zobaczymy co z tego wyjdzie, chociaz, teraz nie wiem czy wszystkiego nie zatrzymac, bo w PL pandemia sie szerzy- przynajmniej w mediach, wiec nie wiem czy nie powinnam sie wstrzymac.

            Jesien sie posuwa z dnia na dzien coraz chlodniej i mokrzej i kolorwiej.
            Musze dzisiaj jechac do biura, niechcem ale muszem.
            Chyba tez jakies rogalliki po drodze wyczaje, bo to jest bardzo dobry pomysl!
            • jutka1 Re: czwartek 15.10.20, 18:20
              Pan od kaloryferów nie odbiera, jutro poproszę Ajnsztajna, żeby przyjechał z kluczykiem od kaloryferów i odpowietrzył. Tak więc dzisiaj znowu na sofie.

              Był pan budowlaniec, znajomy mojej siostry, jesteśmy "po słowie" i w poniedziałek-wtorek wchodzi ekipa wraz z maszynami do osuszania powietrza i ścian. Będę przez 2-3 tygodnie żyć na placu budowy (no, nad placem budowy), ale im szybciej to zrobią, tym lepiej.

              Woda w rowie już opadła do połowy głębokościdzisiaj nie padało, jutro też ma być bez deszczu, więc będzie dalej opadać.

              Stres powoli odpuszcza. Szczególnie po wizycie budowlańca, jest poczucie, że zrobiłam krok do przodu i że jestem w dobrych rękach. Ufff.

              Aniu, w jakim regionie są Twoi rodzice?
              • kan_z_oz Re: czwartek 16.10.20, 00:14
                Tutaj slonecznie i wciaz zimno. Rano dalej we zimowym swetrze. Meteo zapowiada bardzo mokre lato. Patrze z okna nad dzielnice w poblizu wybrzeza. Przybywa swiatel oraz ubywa zieleni. wszystko wybudowane na terenach, ktore kiedys byly moczarami i siedliskiem ptakow wodnych.

                Ostatnia solidna powodz odbyla sie tutaj lat temu prawie 50.

                Poza tym piatek i cale szczescie, bo mam przedluzony lykend, kupke kory do dokonczenia na stoku oraz plany na gotowanie. Nie wiem jeszcze co.

                Zycze milego lykendu.
    • jutka1 Piątek 16.10.20, 13:43
      Dzisiaj ciągle dochodzę do siebie.

      Ajnsztajn odpowietrzył kaloryfer w sypialni na górze, i będę mogła normalnie spać. Yay.

      Poza tym telekonferencje z ubezpieczycielem i szefem firmy remontowej, wizyta z urzędu gminy ws. aplikacji o wsparcie finansowe dla "powodzian", maile.
      Jestem ciągle zmęczona, ale wiem, że to stres musi opaść zanim poczuję się normalnie.

      Jutro już muszę wyjść z domu i pojechać do bankomatu. Poza tym będę wypełniać aplikację o wsparcie z urzędu i robić zdjęcia szkód powodziowych w garażu dla ubezpieczyciela (zdjęcia w domu zrobiłam dzisiaj).
      W poniedziałek jadę do urzędu złożyć wniosek, ma też przyjechać rzeczoznawca ubezpieczyciela.
      We wtorek rano wchodzi ekipa z maszynami do osuszania pomiszczeń.

      No i tak to wygląda.
      • roseanne Re: Piątek 16.10.20, 15:00
        dobrze, ze cieplej
        dobrze, ze sprawa zniszczen wodnych nie stoi w miejscu


        usciski



        tu pada, ale normalnie
        jest slabe nascie
        facio mi halasuje nad glowa - po raz kolejny wiemianiane sa panele na polpietrze, schody zewnetrzne - trzeci podejscie w ciagu dwoch lat... - na szczescie w ramach gwarancji, bo produkt i cala firma okazala sie bublowata i niechetna do serwisu, komentujac swoje niedociagniecia - " macie pecha"...


        zaczal mnie bolec nadgrstek i stawy kciuka, ki grzyb? - nic nie uderzylam, ani nie upadlam, ani nawet nie robilam dziwnych wigibasow - nalozylam tasme kinetyczna, na noc troche pomoglo, ale ani szydeko, ani druty, - dam sobie z tydzien
      • kan_z_oz Re: Piątek 16.10.20, 15:02
        Wyglada za zapieprz. Wiekszy, mniejszy, upierdliwy lub nie. Trzymaj sie.

        U nas sprawdzanie pszczol i pewnie wybieranie miodu.
        Pan maz na pol gwizdka po zajeciach karate. Widze kto bedzie oral.

        Z ciekawostek. Miedzy szukaniem roznych firm energetycznych znalezlismy sie w dwutygodniowej dziurze.

        Miedzy 15 wrzesnia i 29 tym nie bylismy z nikim. Nikt nie chce nic od nas za prad czy uslugi.
      • jutka1 Re: Piątek 16.10.20, 23:10
        Apdejt, KJAP. :-)

        O 17:00 telefon z korpo, czy bym nie mogła zrobić czegoś tam. OK... - Na kiedy? - pytam. Odpowiedź - Główne szefostwo prosi na jutro (przypominam, dzisiaj jest piątek, a jutro sobota...).
        Odpowiedziałam bez mrugnięcia okiem, że oczywiście, jutro rano nad tym siądę.
        23:00 następny mail od asystenta GF - super, że jutro dopiero zdecydowałaś się usiąść, bo zadanie się trochę zmieniło.
        Oni są absolutnie niereformowalni. Ja ze swej strony - zrobię, bo mam za to osobno płacone, hehehe. :-)
        • ania_2000 Re: Piątek 17.10.20, 00:51
          Jutko powiem tak. Moze to i dobrze, ze masz inne zadanie, bo zajmiesz sie czyms innym niz powodzia? Moze Cie to odstresuje? Mam nadzieje, ze zajmie ci to czas/myslenie/patrzenie na szkody - a przyniesie dochod, jakze potrzebny, no wiec niech im bedzie :)
          Dobrze, ze kalorffery dzialaja!
          Moi rodzice mieszkaja w Szczecinie. Ja jesteem z krwi i kosci - tak jak Stokrotka zreszta - Szczecinianka:) wychowana na pasztecikach i czerwonym barszczyku:))) jak ktos byl w Szczecinie, to wie o czym mowa!

          Piatek dzisiaj! Za dwa tygodnie Haloween, oczywiscie jest odwolany, ale sprzedaz cukierkow, kostiumow, przebran, i roznych gadzetow do ustrojenia domow idzie pelna para. U nas na "dzielni" juz sie zaczynaja pojawiac rozne takie. I jest troche dyn, i kolorwoych kwiatkow - podboa mi sie. Ja jeszcze nic przed domem nie zrobilam, ale w domu powyciagalacm rozne lisciaste ozdobki na kominek. i Dyniowe Akcenty:)
          Pogoda OK - rano chlodno, tez jakies 3-5 C i mgly ale juz w ciagu dnia jest slonecznie i nawet cieplo. Jeszcze chodze w krotkawych spodniach. czyli w takich co wystaja gole kostki.
          • ania_2000 Re: Piątek 17.10.20, 00:54
            przeczytalam teraz co napisalam i to zdanie troche glupawe...
            Mam nadzieje, ze zajmie ci to czas/myslenie/patrzenie na szkody
            chodzilo mi o to, ze ten project, zajmie ci glowe czyms innym niz mysleniem i patrzeniem na szkody - :)
            • jutka1 Re: Piątek 18.10.20, 12:36
              ania_2000 napisała:

              > przeczytalam teraz co napisalam i to zdanie troche glupawe...
              > Mam nadzieje, ze zajmie ci to czas/myslenie/patrzenie na szkody
              > chodzilo mi o to, ze ten project, zajmie ci glowe czyms innym niz mysleniem i p
              > atrzeniem na szkody - :)
              ***********
              Zrozumiałam zgodnie z intencją, spoko. :-)

              Aniu, bo zapomniałam napisać - tak szczerze, to teraz bym się wstrzymała z zatrudnianiem kogoś do sprzątania, "z miasta", dla rodziców. Nie da rady dopilnować, z kim ta osoba się spotykała, czy ma wirusa czy nie (może być bezobjawowa ale zarażać). A system opieki zdrowotnej w PL już się właściwie zawalił.
    • luiza-w-ogrodzie Powodz?! 17.10.20, 13:41
      O rany, Jutko, dopiero dzisiaj sie wczytalam w forum, zaginiona permanentnie w ogrodzie, pracy i powrocona do fitnesklubu. Powodz w Zoltym Domu, znowu? Niech to cholera... musisz byc bardzo zestresowana. Oby jak najszybciej wysuszyli. Czy w przeszlosci tez byly na tych terenach powodzie, czy to cos nowego?

      Widze u nas ze sposob i miejsce budowania domow, uprawy ziemi i uzywania rzek do nawadniania nie sa przygotowane na skutki zmian klimatycznych. Domy byly zatwierdzane przez lokalne gminy na terenach zagrozonych pozarami, zasypanych bagnach i nizinach zalewowych. Gdy jest EL Nino, sa pozary, gdy jest La Nina, sa powodzie. Ale deweloperzy swoje zarobili... Przemysl produkcji zywnosci oparty na wielkich monokulturach sie sypie. Rzeki sa rabowane z wody w gornym biegu zeby zaspokoic potrzeby hodowcow bawelny, trzciny cukrowej i migdalow a miasta polozone wzdluz rzek nie maja wody.

      Trzymaj sie Jutko, najwazniejsze ze masz zorganizowana pomoc i kaloryfery grzeja... Usciski
      • jutka1 Re: Powodz?! 18.10.20, 00:41
        Luizo, z całą gorącą sympatią do Ciebie i szacunkiem - w koszmarze, w jakim przebywam (koszty remontu, zdezorganizowane życie, stres również na przyszłość - podobno mam objawy PTSD) - narracja o zmianach klimatu i mega-korpo mi nie pomaga nic a nic.

        Dzisiaj mżyło. Wiedziałam z netu, że tylko mżyło. ). 0.1-0.2 mm.
        Mimo to regularnie kilka razy na godzinę sprawdzałam poziom wody w rowie.
        Strach. Primordial.

        Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam (z ostatnim podtopieniem walczyła mama, bo byłam w Paryżu).
        Na ogień - teoretycznie jest woda.
        Na wodę - nie ma nic.
        Worki z piaskiem? Żart.

        Dom zaczyna śmierdzieć wilgocią, mimo ogrzewania i otwartych okien od rana do nocy.

        Jedyny pozytyw: sypialnia na górze ogrzana. Po wczorajszej nocy w tejże sypialni, odpuściły mi niektóre bóle mięśni.

        No i tyle. Dzięki za dobre słowo. :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Powodz?! 18.10.20, 11:22
          Przepraszam za niefortunne rozwazania na temat zmian klimatu. PTSD jest calkowicie zrozumiale po takich przejsciach, wspolczuje i pytam co moge zrobic?
          Mojej dobrej znajomej spalil sie caly dom, wyskoczyla przez okno z trojka dzieci a maz z czwartym dzieckiem. Dlugo trwalo zanim wrocila do siebie. Mam nadzieje ze gwiazdy sie odwroca i przyjdzie dla Ciebie dobra passa, czego goraco Ci zycze!
          Usciski

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
          • jutka1 Re: Powodz?! 18.10.20, 12:31
            Niestety, nikt nic nie może zrobić, oprócz ekipy remontowej, która wkracza we wtorek z maszynami do osuszania i zaczyna pracę.
            Dobrze, że mam piętro. :-)
            • xurek Re: Powodz?! 18.10.20, 21:24
              Jutka, jak zanim zaczna suszyc spisz stan licznika i po suszeniu rowniez i przypilnuj, by ubezpieczenie zaplacilo rowniez za prad, bo te ustrojstwa zzreraja cala mase. u nas byla tylko rura w lazience i suszenie mokrej sciany a rachunek byl naprawde wysoki.

              wspolczuje, ze to tak dlugo trwa i wilgoc siedzi w chalupie, musi byc bardzo nieprzyjemne uczucie.
              • jutka1 Re: Powodz?! 18.10.20, 23:36
                xurek napisała:

                > Jutka, jak zanim zaczna suszyc spisz stan licznika i po suszeniu rowniez i przy
                > pilnuj, by ubezpieczenie zaplacilo rowniez za prad, bo te ustrojstwa zzreraja c
                > ala mase. u nas byla tylko rura w lazience i suszenie mokrej sciany a rachunek
                > byl naprawde wysoki.
                ********
                Xurku, wielkie dzięki za poradę! Nie przyszłoby mi do głowy. Tak zrobię.
    • luiza-w-ogrodzie Martwie sie... 17.10.20, 14:08
      Martwie sie bo dzisiaj zadzwonilam do Mamy na WhatsApp i zle sie czuje, zaczela kaszlec. Twierdzi ze to tylko przeziebienie, ale kto to wie? Owszem, chodzi do sklepow, ale nie do supermarketow tylko malych sklepikow, w masce i wchodzi tylko gdy nie ma innych klientow. Jezdzi tylko taksowkami. Byla na regularnych badaniach u onkologa, ginekologa i miala USG, ale chyba tam sie nie mogla zarazic? Wiekszosc lata i jesien do polowy pazdziernika spedzila na dzialce. Mowie sobie ze miala mala szanse zeby sie zarazic wirusem, ale... Poznan jest w strefie czerwonej :(

      Kazalam Mamie zadzwonic do punktu testowania, musi miec zalecenie badan od lekarza a w jej przychodni telefon nie odpowiada. Pewnie juz zamknieta. Znalazlam inna przychodnie, mam nadzieje ze dadza jej numer zalecenia przez SMS. I potem musi sie dostac do punktu testowania.

      A poza tym malo jestem na internecie, czyli rowniez na Forum - mam jakby coraz mniej czasu. Nie tylko z tego powodu, ze w ogrodzie wiosna jest moc pracy, ale tez dlatego ze akurat mam duzo warsztatow (cztery w przyszly tygodniu!), weszlam w projekt mojej grupy permakulturowej, gdzie sie wzajemnie uczymy robienia filmow (edytowanie dzwiek, podpisu etc), wrocilam na joge i na basen oraz mam stosy warzyw i ziol do zaprawienia. Wlasnie zaczelo kropic, oby padalo jak najwiecej, bo ogrod jest strasznie suchy a posadzilam duzo warzyw.

      Zycze Wam zdrowia i odpornosci!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • roseanne Re: Martwie sie... 17.10.20, 14:45
        pozytywne fluidy do Was sle

        u mnie pusty smiech mnie ogarnal wlasnie
        ostalam pare miinut temu emaila od gov. Canada- ze przymusowa izolacja po podrozy.
        tak, nie ma sprawy, ale po kiego grzyba przysylaja mi to to tu teraz?!
        kwarantanny dzien nr 9..

        kilka dni temu ialam telefon, z nagrana wiadomoscia , zey kontytuowac kwarantanne

        hm...
        • kan_z_oz Re: Martwie sie... 18.10.20, 13:14
          Z pozytywnych. Dwojka rodziny dostala wyniki rentgena i sa lesze niz sie czuja.

          Caly dzien minal na wybieranie miodu. 36kg dzisiaj. Dolaczamy do zapasu 25kg sprzed 2 tygodni. Potrzebujemy tylko jeszczce jeden dobry zbior aby miec dla siebie oraz na wszystkie przetwory oraz prezenty na caly rok.

          Jestem padnieta. Sloiki na zdjeciu 1.5 litra z przecietna 1.4 kg.
          Male to nasza specjalnosc. Przecieranie miodu z woskiem na krem. Trzymamy tylko dla siebie.

          Planowalimy spacer po zoo...hahah
    • xurek niedziela 18.10.20, 21:33
      a wlasciwie jej koncowka. mialam dzisiaj dzien "pizamowca tlustowlosego". Nie zdjelam pizamy do teraz a wlosy nie myte od wtorku :). Jakaz to bedzie przyjemnosc wskoczyc za chwilke do wanny i utonac w pachnacej piance.

      Zrobilam dwa posilki, pogadalam chwile z Mlodym (czasem mysle, ze on jest z innej planety :)), spedzilam 3 godziny na milej zoomowej rozmowie, skonczylam jedna bardzo glupia pracowa rzecz, ktora ciagnela sie za mna przez caly weekend i na tym koncze dzisiejsze zajecia.

      Wskakuje do piany, potem do swiezej pizamy :) a potem umoszcze sie przed telewizorem i zobacze za jednym zamachem programy o Ku Klux Klanie i o Black Panther co je sobie nagralam.
      • roseanne Re: niedziela 18.10.20, 21:46
        plan na wieczor niezly

        przyznam, ze myje wlosy raz na tydzien, chyba, ze sie ewidentnie upoce i zakurze
        kilkakrotnie w tygodniu nakladam olejki,

        wlosy mi sie nie przetluszczaja, raczej sa permanentnie za suche

        ja sie wkopalam w universum Avengers, filmy i seriale, w kolejnosci wydarzen niby historycznie, nie koniecznie w kolejnosci pojawienia sie produkcji

        same filmy nie wyjasniaja mi niektrocy watkow przeplatajacych sie w tle



        podobnie kiedys bylo z universum Riddicka - az znalazlam anime laczace filmy

        podobnie, do pewnego czasu byla animacja star wars pomiedzy kawalkami drugiej trylogii



        wiem wiem, jestem straszny nerd, ale wcale mi z tego powodu nie jest wstyd :)
        • kan_z_oz Re: niedziela 19.10.20, 14:01
          Nie uzywamy cukru od lat. Idzie sloik u nas na tydzien do herbaty, kawy, gotowania. Ida litry gdy robimy przetwory.
          Miod nie moze sie popsuc. Moze stac latami. W roku nam zabraklo.
          A, zamowilismy spirytrus i beda nalewki lecznicze z kitu pszczelego.

          Nadmiar sprzedajemy bez problemu. Nie drukuje nawet nalepek bo szkoda czasu. Takie sa braki.
          Wosk jest bezcenny. Potrzebny do wymiany aby nabyc ramy. Reszte mozna przerobic na swieczki. Brak czasu.

          Nie ma problemu z nadmiarem bo ogolnie brakuje i nasz jest wyjatkowo smaczny.
            • xurek Re: niedziela 19.10.20, 18:29
              Ja ogolnie malo slodze, ale jezeil trzeba, to uzywam cukru trzcinowego, bo mi bardziej smakuje. Miodu specjalnie nie lubie, wiec prawie nigdy nie uzywam. Nie lubie tez miodowego zapachu. Mam bardzo silne uczulenie na jad pszczeli i rowniez na niektore pszczele wyroby, wiec omijam duzym lukiem.

              Za to Mlody miod bardzo lubi, wiec to glownie on pochlania te 4 duze sloiki rocznie. Plus odwiedzajaca mama, ktora tez slodzi wylacznie miodem. Ja jezeli juz musze to zdecydowanie preferuje ten lesny (iglasty), ktory jest bardzo ciemny i dosc plynny.

              Ze miod ma wlasciwosci septyczne i lecznicze przekonalam sie pracujac jako studentka u pszczelarza przy rozlewaniu miodu po tym, jak pracowalam przy winobraniu. Mialam rece doslownie posiekane od tego malego nozyka i czarne od soku z winogron w tych ranach. Packanie sie w miodzie doprowadzilo do zagojenia sie wszyystkich ran w ciagu mniej niz tygodnia.
              • roseanne Re: niedziela 19.10.20, 18:56
                Miodowe opowiesci:

                Najczesciej do slodzenia naparow leczniczych, ziolowych badz nie
                Czasami do podjadania
                Do wyrobu piernikow

                Do mieszania w koktajlach wyskokowych, najwiecej jako canchanchara= napoj kubanski, rowne ilosci miodu, rumu i soku z cytryny, pradziadek daiquiri
    • jutka1 PonieSRałek 19.10.20, 16:08
      Od rana byłam zajęta tzw. biurokracja, co jak wiadomo nie jest moim ulubionym zajęciem, ujmując to dyplomatycznie.
      Niedawno wróciłam z urzędu, gdzie w reżimie epidemicznym (wpuszczanie po jednej osobie na raz, etc.) wypełniałam wnioski popowodziowe przeróżne.
      Po drodze wstąpiłam do mamy, wzięłam książki przywiezione mi przez siostrę.

      Na więcej aktywności nie mam już dzisiaj siły.

      Za oknem szaro i ciemno. Na szczęście, odpukać, nie pada.

      Woda w rowie melioracyjnym opadła o 2/3.
      Idzie w dobrym kierunku.
      • xurek Re: PonieSRałek 19.10.20, 18:35
        Prawdziwy "sralek".

        Moj chor rozlecial sie chyba ostatecznie. Najpierw byla dluga "covidowa" przerwa, potem podjelismy proby w polowie sierpnia, a teraz nowy katalog "covidowych zachowan" kompletnie uniemozliwil jakiekolwiek sensowne proby. Do tego dochodzi obawa, czy w ogole bedzie mozna koncertowac ( w tym sezonie koncertu nie bylo), wiec zarzad zarzadzil, ze kuniec do odwolania.

        Moj zastepca byl dzisiaj w biurze i powiedzial, ze bylo 6 osob i ze zanosi sie na nastepny przymusowy home office, wiec szybiutko umowilam sie na 2 lunche w tym tygodniu, bo moze w przyszlym bede sie znow kisic w domu i dostawac p....ca.
        • roseanne Re: PonieSRałek 19.10.20, 18:52
          Hm...
          Podobno zbiorowe spiewanie roznosi zaraza najbardziej, z przeroznych aktywnosci, wiec moze lepiej?

          Dobrze, ze woda wciaz opada, dobrze, ze papiery pchniete.

          Tu szaro, nic na razie nie pada. Sasiedzi po dugiej stronie ulicy ustawiaja schron p.sniegowy.

          Bulion pyrkoli, tudziez strzela zurawina- na dzemik,

          Dostalam wlasnie drugiego oficjalnego emaila, o nakazie kwarantanny, ten sam tekst

          Nosi mnie, a wciaz nie moge sie na niczym skupic.
          Prawie udalo mi sie odszyfrowac ten artystyczny sweterek.
          • jutka1 Re: PonieSRałek 19.10.20, 21:56
            Jutro przyjeżdża szef ekipy remontowej z dwiema maszynami do osuszania.
            W poniedziałek rzeczoznawca od ubezpieczyciela. Prace zaczną się po jego wizycie, żeby miał pełen obraz.

            Od tych wszystkich "wrażeń" mam niechcieja i chandre. O.

            Dżem z żurawiny brzmi super.

            Trochę w QC bałagan covidowy, jak widzę?
            Nic to, trzymaj się Rose, jeszcze trochę i zamknięcie się skończy...
        • jutka1 Re: PonieSRałek 19.10.20, 22:04
          xurek napisała:

          > Moj zastepca byl dzisiaj w biurze i powiedzial, ze bylo 6 osob i ze zanosi sie
          > na nastepny przymusowy home office, wiec szybiutko umowilam sie na 2 lunche w
          > tym tygodniu, bo moze w przyszlym bede sie znow kisic w domu i dostawac p....ca.
          **********
          Dobry ruch z tym umawianiem się. :-) Zazdroszczę. :-)

          Mnie nie przeszkadza siedzenie w domu, bo jestem przyzwyczajona, ale brakuje mi ludzkich kontaktów.

          No nic. Jak ten słynny nowy klient przyśle mi w tym tygodniu to zlecenie, to będę nim (zleceniem, nie klientem ;-) ) zajęta, a potem zajmę sie lekturą Eleny Ferrante po angielsku. Angielskie tłumaczenie samo w sobie miało entuzjastyczne recenzje, a tłumaczkę okrzyknęli "maestra", i z tym większą przyjemnością poczytam.
          • kan_z_oz Re: PonieSRałek 20.10.20, 00:29
            Zycze szybkiego i bezbolesnego zakonczenia remontu.

            Wybory stanowe coraz blizej. NZ wybrala znowu Arden gdzie opozycja dostala kopa jak nigdy. Prasa Murdocha rysowala obrazki katastrofalnej porazki Arden.
            Wszystko ucichlo. Kanberra ostatnio tez wybrala lejberzystow i malo opozycji zostanie w Parlamencie.

            Ciekawa jestem jak to wyjdzie u nas? Moj okreg jest terenem spornym po wielu latach dominacji liberalow. Ci ostatni prosza sie o wykopanie. Lezy do wprowadzenia ustawa o dofinasowaniu biznesow, ktorzy zatrudniaja ludzi ponizej 35 lat.
            $200/tydzien/na pracownika 16-29 lat.
            $100/tydzien/na pracownika 29-35 lat.

            Bez ograniczenia, ze nie wolno wyrzucic np; 40-to latka, zatrudnic na miejsce dwoch 25latkow taniej i zainkasowac $400, po czym wyplacic diwidendy inwestorom i oczywiscie tluste bonusy kierownictwu. Rece opadaja.
            Sprzedaz terenow rolnych pod lotnisko za 10cio krotnie zawyzona kwote znajomym.

            Wyrzucone w bloto przez poprzednia ekipe tysiace na medale dla "rycerzy" i "dam" Porzadku Australia.
            Medal noszony na pasie jedyne $20tys za sztuke. Na szyji 15tys. Obecnie skasowane. Wartosc zero.

            W tym momencie opada juz wszystko...haha

            Pogoda za to dopisuje. To cieszy. Reszte nalezy przetrwac.
            • jutka1 Re: PonieSRałek 20.10.20, 00:49
              kan_z_oz napisała:

              > Zycze szybkiego i bezbolesnego zakonczenia remontu.
              *********
              Dzięki. Przede mną 3 tygodnie osuszania, i jakieś 4-5 tygodni remonu. Not looking forward.


              > Sprzedaz terenow rolnych pod lotnisko za 10cio krotnie zawyzona kwote znajomym.
              ***********
              Jak znajomym, to chyba zaniżoną? Bo kto ze znajomych by kupił za zawyżoną?


              > Wyrzucone w bloto przez poprzednia ekipe tysiace na medale dla "rycerzy" i "dam" Porzadku Australia.
              > Medal noszony na pasie jedyne $20tys za sztuke. Na szyji 15tys. Obecnie skasowane
              > Wartosc zero.
              ***********
              Kanie, nic nie zrozumiałam. Gdybyś mogła nam, nie-Australijczykom, wyjaśniać o co kaman, bo ja przynajmniej:
              a) nie śledzę wydarzeń politycznych w Australii,
              b) nie znam AU i nie wiem co oznaczają te rzeczy.

              Żeby porozmawiac na forum, chciałabym rozumieć, o czym piszesz. Tutaj nie rozumiem.

              Dobranoc :-)
    • jutka1 Wtorek za mną, przede mną środa 20.10.20, 22:57
      Od rana ruch w domu. Pan szef ekipy remontowej przywiózł maszyny osuszające, zainstalował, wytłumaczył i pokazał użytkowanie.
      W gabinecie wilgotność powietrza: 55%.
      W saloniku: 60%.

      Caly dzień maszyny na chodzie, pod koniec dnia gabinet 42%, salonik 48%.
      Wodę zebraną w maszynach wyłałam, teraz niech sobie przez noc pracują.

      Xurku, zdjęcie licznika elektryczności - zrobiłam (dzięki!!!). Po czym natychmiast zdjęcia jednej i drugiej maszyny. Time-stamp i te rzeczy.

      Pan od remontu pomógł mi też odgruzować wory z piaskiem sprzed drzwi wejściowych, wyniósł na zewnątrz dywan do wyschnięcia, i razem zrobiliśmy inspekcję garażu. Też masakra. :-/

      Do urzędu wysłałam zdjęcia szkód, i tak większość dnia upłynęło pod znakiem powodzi.
      Ale się osusza (co nawet czuję nosem), i mam poczucie, że nie jestem już bezradna. To dobrze.

      Jutro spróbuję spać tak długo, jak się da. Może uda się do ósmej-ósmej trzydzieści. :-)
      Poza obsługą maszyn osuszających, planuję ugotowanie barszczu i nic więcej. Od-pu-kać!
      :-)

      Aha, pogoda na świecie: ma być przez następne 2 dni babie lato i do 20 stopni. Czemu nie, czemu nie... :-D
      • roseanne Re: Wtorek za mną, przede mną środa 20.10.20, 23:26
        milo sie czyta ta nutke optymizmu

        tu chlapie, okolice 10
        jeszcze dwa dni..

        barszcz zrobilam wczoraj, wersje minimalistyczna, znacz zalalam wywat zajwasem, popiprzylam
        dziecie stwierdzilo, ze to nie jest odpowiednia zupa...

        jeszcze dwa dni, a tak naprawde jeden, znaczy czwartek teoretycznie jestem wolna
      • jutka1 Re: Wtorek za mną, przede mną środa 20.10.20, 23:40
        I jeszcze. Siostrzeniec i jego partnerka, mieszkają razem, są na kwarantannie. Wykładowca siostrzeńca, z którym miał zajęcia, wczoraj poinformował, że jest Covid+. Qrde.

        I jeszcze #2. Mail od osoby pilotującej publikację, którą współ-przygotowywałam, że wydawnictwo X (znane "zachodnie" wydawnictwo akademickie) ją wyda. I będę w 2 rolach w stopce wydawniczej. Yay. :-)

        Za siostrzeńca trzymam wielkie kciuki, jak i za jego partnerkę, a sama przeniosę się do sypialni w poczuciu, że jednak coś, co zrobiłam - istnieje i nie zniknie w otchłaniach. No i egzemplarz autorki dostanę. :-)
      • kan_z_oz Re: Wtorek za mną, przede mną środa 21.10.20, 02:55
        Jutka ziemia jako tereny rolne byla wyceniona na 3 miliony ale sprzedano ja rzadowi pod lotnisko za 30. Byly minister odpowiedzialny za infrastrukture, obecnie w rzadzie jako zastepca PM. Nikt nic nie wie. Sprawa zajmuje sie policja federalna AFP, czyli nic nie znajda, bo sprawie trzeba ukrecic glowe.

        Medale "rycerza" i "damy" wprowadzil Tony Abbott. Miala powstac nowa klasa nowego polityka, nalezacego do eksluzywnego klubu. Nazywalo sie to Order of Australia. Knight and Dames. Kilka takich orderdow wydano.

        Tony wylecial ze stanowiska m.in za to. Oczywiscie w wyniku przewrotu we wlasnej partii. Zastapil go Turnbull, ktory te medale zlikwidowal, bo wrzalo.
        Te zamowione i zakupione o obecnie zlom lub ciekawostka dla kolekcjonera.

        Obecnie Tony jest w Londynie, gdzie ma jakies niesamowie zadania dla krolowej angielskiej. Sam tez dostal jakis medal czy odznaczenie za wybitne zaslugi dla Australii.

        O malo nie powstal tutaj dwor krola Autura, rycerzami i dami okraglego stolu do ktorego brakowalo tylko Merlina i smoka.

        Mam tylko nadzieje, ze kolejne ekipy zmontuja referendum w sprawie odciecia sie od monarchii i w koncu zostaniemi niezalezna republika. Ostnie bylo w 1996 roku wiec juz czas najwyzszy na kolejne w przyszlym byc moze roku.

        Obecna ekipa liberalow to skrajna prawica, ktora ekonomicznie i obecnie z kovidem radzi sobie niezle. Maja za to tak oderwane i odlotowe pomysly, ze az strach. Wszystko napedzane niestety sekciarstwem do ktorego czesc przynalezy. Nie moge tego nazwac nawet religia, bo pozwala normalnemu czlowiekowi na wykonywanie zawodu czy reprezentowanie wiekszosci wyborcow w ramach wysokiego stanowiska.

        Dzisiaj znowu wyszlo, ze Kirribilli zatrudnia zone glownego QAnon tutaj przywodcy, ktory wsadza spiskowe konspiracje na media spolecznosciowe, bedac bliskim przyjacielem obecnego PM.

        Nie wiem gdzie tutaj wynajda szatata z powodu braku zabytkow, ktore mozna byloby zwandalizowac ale widze pare ofiar. Zieloni pewnie w pierwszej linii. Kurwa.
        • kan_z_oz Re: Wtorek za mną, przede mną środa 21.10.20, 03:16
          W ramach tej teorii QAnon to ci swietujacy szatana na oltarzach promuja pedofilie oraz upadek wszystkich wartosci moralnych, skladajac ludzie ofiary na oltarzach.

          ONI probowali tutaj obalic kosciol katolicki fabrykujac zeznania swiadkow w sprawie pedofilii Pella. Pell, korzystajac z kovida w marcu zostal uniewiniony w ramach anonimowego glosowania nowego zespolu sedziow. Obecnie siedzi w Watykanie, a w parlamencie jego zwoleniny szukaja pieniedzy, ktore "podobno' przeslano z Watykanu do roznych osob aby Pella oskarzyly.

          Prawnik oskarzonego o pranie i kradziez pieniedzy kardynala watykanskiego nic nie wie o przeslaniu 1 miliona EU do Australii. Zespol prawny Pella nic nie wie. Nie wiem tez nic zespol prawny ofiar pedofilii.

          Tym sie obecnie tutaj zajmuja i odpowiednie organy szukaja tych pieniedzy oraz dowodow na probe obalenia Pella przez grupe szatana.

          Tony Abbott probowal tutaj wylaczyc KK z odpowiedzialnosci karnej i zostawic ich tylko pod wladza kanoniczna Watykanu. Gdyby sie udalo, to mielibysmy dwor krola Atura w pelni, wlaczajac smoka czyli rycerzy walczacych z szatanizmem.

          I to na serio sie tutaj dzieje. Oraz na serio tym sie zajmuje rzad z czescia konserwatywnych politykow. Psychiatre natychmiastowo.
    • xurek sroda 21.10.20, 09:59
      zamieszczam artykul syna mojej szkolnej kolezanki. wiecie, jakie jest moje zdanie na temat kowida. Nie zmienilam go generalnie, ale przyznaje, ze realia w niektorych krajach pogarszaja zdecydowanie stan rzeczy. najbardziej dla mnie niezrozumialy jest fakt, ze inny kolega z tej samej klasy pracuje w szpitalu w Gliwicach i powiedzial, ze szpitale nie sa przepelnione..... Chyba cos strasznego dzieje sie w Polsce, Jutka, trzymaj sie i dbaj o siebie.

      artykul syna mojej szkolnej kolezanki
      • kan_z_oz Re: sroda 21.10.20, 10:53
        Xurek, przeciez pisalam, ze bratowa bedac pielegniarka musiala sie wyklocic aby byc przetestowana z mezem. Lekarstwa przynosila im znajoma lekarka. Nie bylo mowy o szpitalu.

        Ostatnio musiala sie tez wyklocic w aptece aby zdobyc dwie szczepionki na grype dla tesciow. Brakuje. Sadeckie.

        Bratowej siostry zlapala kovida na wakcjach w Polsce. Jedna z uczestniczek roznych wspolnych wycieczek poczula sie zle. Wezwana karetka nigdy nie przyjachala. Zostala w pokoju aby odpoczywac. Tam tez zmarla.

        Cos nie tak to dzieje, bo ten QAnon klub jest spory. Trump po uszy w nim siedzi. Nie wiem gdzie jest PiS ale rozumiesz "elity" oraz atak na KK. Zawsze jeden i ten sam mianownik.

        Chyba jestes w bance w Szwajcarii. Nie jest to zlosliwe tylko spostrzezenie odmiennosci z roznych stron swiata.

        Ten QAnon uwaza tez Merkel za swietujaca szatana oraz uczestniczaca w slkadaniu ofiarch ludzkich. Nie wiem co na to Maria, ale rozumie, ze skrajna prawica rozwiaze tak jak wszedzie. Walka z szatanem.

        Proby obalenia demokracji na zachodzie. Pranie glowy prostym ludziom jadac na ich stresie, obawach o przyszlosc.
        Przygladam sie i mam nadzieje, ze wyjdzie kto, dlaczego oraz za ile. Zyczenie pobozne - do konca tego roku - prosze.
        • xurek Re: sroda 21.10.20, 11:10
          Moze masz racje. Nasze szpitale sa prawie puste, test mozna zrobic w prawie kazdej aptece za pieniadze, na ktore kazdego stac badz majac skierowanie od lekarza (do ktorego latwo sie dostac) zrobic go za darmo. Wszscy, ktorych znam przeszli chorobe lagodnie (a znam juz osobiscie 6 osob po przebytym tutaj kowidzie i jedna ktora wlasnie jest chora i na kwarantannie). Takie sa moje doswiadczenia i moja na ich podstawie wyrobiona opinia. Nie bede sie juz wypowiadac na temat innych krajow.
      • jutka1 Re: sroda 21.10.20, 11:11
        Xurku, bardzo poruszający artykul. :-(

        Ten kolega z Gliwic albo nie czyta prasy, albo żyje w jakiejś bańce.
        "Mój" szpital powiatowy, w sumie spory, w zeszłym tygodniu przeszedł na tryb "jednoimienny" (czyli tylko COVID), i już nie przyjmuje innych pacjentów ze schorzeniami. Nie dlatego, że jest aż tyle zakażeń Covidem w okolicy (chociaż liczba z dnia na dzień wzrasta, niestety), ale dlatego, że po kilkukrotnych żądaniach pielęgniarek, żeby je przetestować, a odmawiali im testowania i pracowały z pacjentami - w końcu przetestowali, i okazało się, że kilkanaście z nich jest zakażonych. Powtarzam, w międzyczasie one wszystkie pracowały!

        W PL oszczędzają na testach. Nie wiem, czy to zalecenie partyjne z góry, czy efekt afer zakupowych poprzedniego ministra-aferzysty-zdrowia (nakupował testów bez wymaganych certyfikatów za posrednictwem jakichś kumpli, nie związanych w jakimkolwie stopniu z branżą medyczną). Całe partie testów zakupionych przez Szumowskiego okazały się mieć 15% efektywności/dokładności wyników, ale ministerstwo zmusza medyków do ich używania przy testowaniu.

        System się posypał.

        A rządzący przez prawie pół roku zajmowali się polityką i walkami politycznymi, i nie mieli czasu przygotować się na drugą falę wirusa. Poluzowali na lato, więc wesela, opóźnione komunie, urlopy, wyjazdy, przejazdy.
        No i jest efekt.
        • xurek Re: sroda 21.10.20, 11:16
          Kolega z Gliwic jest lekarzem w szpitalu, wiec ma wiadomosci z pierwszej reki. Wyglada na to, ze szpitale majace miejsca nie przyjmuja mimo wszystko pacjentow. Moze z powodow jak piszesz.

          Staram sie naklonic mame do przyjazu do Szwajcarii, jak dotad bezskutecznie, bo boi sie tej podrozy. Ja na jej miejscu bardzie balabym sie polskiej sluzby zdrowia......
          • jutka1 Re: sroda 21.10.20, 11:27
            xurek napisała:

            > Staram sie naklonic mame do przyjazu do Szwajcarii, jak dotad bezskutecznie, bo
            > boi sie tej podrozy. Ja na jej miejscu bardzie balabym sie polskiej sluzby zdrowia......
            ************
            Postaraj się mamę przekonać. Może ktoś mógłby ją przywieźć do Was samochodem?
          • jutka1 Re: sroda 21.10.20, 13:23
            Jeśli chodzi o samą środę u mnie. Jest pochmurno, ale deszczu nie zapowiadają. Jest 14 C, obiecane słońce przesunęli na jutro, i ma być jutro 18 C. Dobrze, bo na tarasie suszy się zalany dywan z dolnej sypialni.

            Barszcz pyrkoli. Czekam na dostawę ze sklepiku. Właśnie drugi raz dzisiaj wylałam wodę z pojemników z maszyn osuszających.
            Słucham radia Nowy Świat, opowiadają właśnie o Tyrmandzie, rozmowa z autorem najnowszej książki o nim. Bardzo ciekawe.

            I tak mi mija środa. Mogło być gorzej. :-)
            • kan_z_oz Re: sroda 21.10.20, 13:41
              Chlodno tutaj. Bardzo to mile. Wkladam jutro zimowy zestaw do pracy. Dzisiaj bylo bardzo nieprzyjemnie w letnim.
              Pszczoly sa ok i sorry. Pszczoly sa ok czyli najwieksze wydarzednie u mnie.

              Pan maz jedzie jutro na polnoc QLD. Nie daleko. Tylko 5 godzin. Pierwszy raz taki wyjazd.
              Wezmie cala game produktow jako dowod, ze jego video z lockdown na temat upraw to nie byl shit.

              Naczytalam sie tutaj calej ilosci gowna ludzi sprzedajacych cos, gdzies i komus.
            • roseanne Re: sroda 21.10.20, 22:36
              Z cyklu pogoda na świecie--pada, kropi, leje, siapi.
              Caly dzień szary I bardzo mokry
              Znów jeż w gardle i cieknie z oczu i nosa, ki bues
              Może puchowe poduszki, choć niby w worku foliowy. Pod lozkiem

              Pleśni nie mam
              Wietrze często...
              Pyłków w deszczmalo



              Zaczęłam przegląd zamrażalki.
              Myślałam. Ze mam jakieś interesujące curry, może starte buraczki, a to wszystko zupy!!!
              Zupelnie nie to, na o miałam ochotę

              Grzaniec winny na końcówkę dnis
        • luiza-w-ogrodzie Jak ludzie sa diagnozowani na COVID w PL... 22.10.20, 01:33
          jutka1 napisała:

          > System się posypał.
          >
          > A rządzący przez prawie pół roku zajmowali się polityką i walkami politycznymi, i nie mieli czasu przygotować się na drugą falę wirusa. Poluzowali na lato, więc wesela, opóźnione komunie, urlopy, wyjazdy, przejazdy.
          > No i jest efekt.

          Jestem przerazona tym, co tu przeczytalam.
          * Moja Mama zle sie poczula w piatek - kaszel, podgoraczkowy i te rzeczy.
          *Dowiedzialam sie w sobote. Kazalam jej zrobic test na COVID.
          *Test mozna zrobic ale tylko jak sie ma zlecenie od lekarza. W sobote po poludniu lekarz juz nie przyjmuje, w niedziele przychodnia jest zamknieta.
          *Znalazlam Mamie przychodnie otwarta w weekendy. Zadzwonila. "Prosze Pani, zlecenia testu moga byc wystawione tylko przez Pani lekarza rejonowego". Ktory przyjmuje od poniedzialku.
          *Mama zadzwonila do lekarza w poniedzialek. Dal jej numer zlecenia oraz elektroniczna recepte na antybiotyk (bez widzenia pacjentki ani badania). Mama bierze antybiotyk.
          *Znalazlam Mamie wszystkie punkty testowania w Poznaniu. Dzwonila przez pol dnia, bo albo nikt nie odpowiadal, albo numer zajety. Dodzwonila sie i umowila na test. Na czwartek...
          * Nie wiadomo jak dlugo trzeba czekac na wyniki

          Podsumowujac: od objawow do mozliwosci zrobienia testu mija 6 dni. U osoby w wieku 85 lat jest realne ze umrze zanim dostanie sie do punktu testujacego obecnosc wirusa.

          Mama bierze antybiotyk, witaminy, duzo spi i twierdzi ze czuje sie lepiej.

          Ja siwieje.
          • maria421 Re: Jak ludzie sa diagnozowani na COVID w PL... 22.10.20, 09:05
            Luiso, zycze Twojej Mamie zeby to bylo tylko przeziebienie. Trzymam kciuki.

            Jak juz Wam pisalam, moj ziec, ktory mial kontakt z kims kto mial kontakt z zakazonym, zrobil dobrowolny test na koronawirusa na frankfurckim lotnisku. Pojechal rano, pobrali mu wymaz, wynik mial o 14.00. Wynik okazal sie negatywny, ale tego samego dnia okazalo sie ze kolega z ktorym mial kontakt dostal wynik pozytywny i ma objawy.
            Test kosztowal 59 € czyli okolo 250 zl.

            Powiedzcie mi, dlaczego taki sam test w Poznaniu kosztuje dwa razy wiecej?

            medpolonia.com.pl/przychodnia/testy-na-covid-19/badania-na-covid-19

            Jutka, wspolczuje ze Ci dom zalalo. Trzymaj sie sie dzielnie.

            U mnie ladna pogoda, wykorzystam na grabienie lisci w ogrodku.

            Milego dnia wszystkim:-)


    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, dzien jak codzien 22.10.20, 02:31
      Odkad ostatnio pisalam o tym co robie, nic sie nie zmienilo. Oprocz tego ze sie denerwuje o Mame, ktora jest przeziebiona (mam nadzieje ze tylko to). Pracuje w ogrodzie, przetwarzam warzywa, ziola i kwiaty rozy i czarnego bzu, ucze sie jak robic filmy, chodze na joge i Pilatesa a w tym tygodniu mam w planie cztery warsztaty. Dobra strona warsztatow jest to, ze demonstrujac rozne rzeczy (np kiszenie warzyw czy robienie mydel) jednoczesnie robie zaprawy i mydla dla siebie :) Np. wczoraj zrobilam 1.5 kg mydla z oliwy z oliwek w ktorej przez dwa miesiace macerowaly sie platki nagietkow. Dzisiaj bede robic krem nagietkowy z pozostalosci w.w. oliwy.

      Spotykam sie ze znajomymi grupowo przez internet a osobiscie zazwyczaj w pojedynke i tylko w ogrodach, przewaznie gdy sie wymieniamy plonami. W niedziele pojde do corki na obiad, przedtem sie chyba przebadam na wirusa...

      Pazdziernik jak dotad jest bardzo suchy, sydnejskie obserwatorium zanotowalo 10 mm opadow, gdy przecietna w tym miesiacu to 77 mm. Ale jutro ma byc 29 stopni, w sobote to samo i przyjda burze, poprzedajace zimny front pogodowy, bedzie padac i popadywac przez cztery dni. Dlatego na gwalt wsadzam w ogrodzie co sie da. Zaczely kwitnac pomidory i cukinie, zawiazuja sie maliny. Po deszczach pewnie bedzie roslinne wariactwo, gdy wszystko zacznie na gwalt rosnac.

      W srode odnowilam rejestracje samochodu, do czego potrzebna jest inspekcja i na szczescie niczego nie trzeba bylo naprawiac.

      W sumie byloby dobrze, gdyby nie sytuacja z Mama :(

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • kan_z_oz Re: Czwartek, dzien jak codzien 22.10.20, 11:38
          To tak Luizo jak u nas. Stale martwienie sie o tesciow. Tesc nie wychodzi juz nigdzie bo sie boi, ze trafi do szpitala z ktorego nie wyjdzie. Stracil ostatnio przytomnosc, upadl bez wiekszych uszkodzen. Nie ma mowy o szpitalu aby go przebadac. 87 lat oraz opieka nad zona w stanie rosliny.

          Banany suszone w takiej wirowce wygladaja pieknie.

          W kwestii formalnej, poprzedni wpis o czytaniu gowna, dotyczyl czytania gowna (poza Forum) do wpisu na Forum oraz tego w Gazecie informujacego o sytuacji w Polsce z powidu kovida.

          Bardzo sie martwimy juz od paru miesiecy.

          Z pozytywnych. Temperatury wciaz bardzo niskie. Jest to fajne bo swietnie sie pracuje. Ogrod ma wciaz mnostwo warzyw i nie wiem co oraz kiedy wsadzac jako nastepne. Mamy tez dosyc regularne opady deszczu. Male ale bardzo powtarzalne.

          Zauwazlam tez, ze pszczoly po rocznym dokarmaniu zachowuja sie jak dobrze wytresowany domowy pies. Moge oproznic donice wodna z calym rojem bez problemu. Po czym napelnic czysta woda i wylowic tonace rozbitki.
          Nie wiem, czy kiedykkolwiek zrozumiemy jak te owady operuja. Jest to zdecydowanie nabardziej skomplikowana struktura socialna nam znana. Rozpoznaja nas w koncu jako 'beekeepers'.

          Rozumiem ludzi, ktorzy majac tak intymne polaczenie nie musza uzywac rekawic.
          Jestesmy wciaz ostrozni. Tylko 5 lat, chyba punkt przelomowy.
    • luiza-w-ogrodzie Moja Mama ma COVID 23.10.20, 11:57
      Pisalam wczesniej ze moja Mama od tygodnia sie zle czuje. Nic dziwnego, bo ma COVID. Lekarz zadzwonil godzine temu z wynikami i kazal jej siedziec w domu do 30 go. I zeby nie wychodzila bo policja moze ja zgarnac. I tyle pomocy i porady.

      A polski Trybunal Konstytucyjny przedwczoraj wprowadzil zakaz aborcji w wypadku deformacji czy choroby plodu.

      Fcuk. Ide wziac waleriane.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 12:35
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Pisalam wczesniej ze moja Mama od tygodnia sie zle czuje. Nic dziwnego, bo ma C
        > OVID. Lekarz zadzwonil godzine temu z wynikami i kazal jej siedziec w domu do 30 go.
        > I zeby nie wychodzila bo policja moze ja zgarnac. I tyle pomocy i porady.
        ***********
        Pisałam o tym.
        Zero pomocy. System posypany. Powtórzę: trzymam kciuki za mamę, żeby przeszła chorobę w jak najlżejszy możliwy sposób.

        > A polski Trybunal Konstytucyjny przedwczoraj wprowadzil zakaz aborcji w wypadku
        > deformacji czy choroby plodu.
        ***********
        Wczoraj, gwoli ścisłości.

        > Fcuk. Ide wziac waleriane.
        ***********
        Indeed.

        :-(((((((((((((((((
        • roseanne Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 13:05
          Latwego przebiegu,

          Kto, cholera, to przeglosowal?! - decydujesz sie utrzymac , twoja decyzja
          Ale byc skazana na dozywocie opieki nad chorym dzieckiem, bez wsparcia, bo tak to wyglada....
          By co, numer ludnosci sie podniosl?!


          Zreszta, my tu po tej samej stronie z podomnymi argumentami...


          Ja wlasnie kwarantanne wczoraj skonczylam
          • kan_z_oz Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 13:36
            Luizo, trzymaj sie. Bardzo to nieprzyjemne. Mam nadzieje, ze mama nie trafi do szpitala. A jak trafi to znajdzie bardzo ludzka opieke i pomoc.

            Decyzje PIS-u w kawestii abrocji plodu z wadami - jak powiedzialam wyzej - atak na demokratyczne kraje.

            Z pozytywnych; Zaobserwowalam, ze pszczoly karmione w tym roku sa obecnie bardzo spokojne. Zachowuja sie jak dobrze wytresowany pies. Pozwalaja mi na przyklad wylac wode z balii dla patkow, gdzie dziesiatki pija. Wniosek? karmic, poic, dbac. Mozna glaskac nawet pszczoly.

            Bardzo ciekawe oraz niespokojne czasy.
            Mysle, ze mozemy nie zobaczyc juz osobiscie tesciow (rodzicow dla Pana meza).
            Technologia pomaga w kontaktach.
            Reszta jest trudna.
          • jutka1 Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 13:44
            roseanne napisała:

            > Kto, cholera, to przeglosowal?! - decydujesz sie utrzymac , twoja decyzja
            > Ale byc skazana na dozywocie opieki nad chorym dzieckiem, bez wsparcia, bo tak
            > to wyglada....
            > By co, numer ludnosci sie podniosl?!
            ************
            Tzw. "trybunał konstytucyjny" obsadzony partyjnymi nominatami PiSu.
            Podobno uzasadnienie "wyroku" bardzo niefinezyjne, wręcz amatorskie.
            2 zdania odrębnę: sędzia z poprzedniego, prawdziwego nadania i jeden sędzia nominowany politycznie przez PiS się wyłamał.

            > Ja wlasnie kwarantanne wczoraj skonczylam
            *************
            Congrats.
            • maria421 Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 15:30
              PiS sie pewnie bal ze nie wystarczy mu odpowiedniej ilosci glosow we wlasnych szeregach, wiec zdecydowal obejsc caly proces ustawodawczy i wyreczyc sie "odkryciem towarzyskim" Kaczora, czyli miernota Julia Przylebska, ktora nie nadawala sie na sedziego rejonowego, wiec nie spelniala konstytucyjnych warunkow do kandydowania na sedziego TK, a jej wybor na prezesa TK tez ma wade prawna.

              Teraz sytuacja prawna bedzie taka, ze legalnie mozna usunac zdrowy plod jezeli ciaza zagraza zdowiu i zyciu matki, czy pochodzi z gwaltu, ale plod bez mozgu musi sie urodzic.

              Takie cuda tylko w PiSowskiej Polsce.
              • jutka1 Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 16:57
                maria421 napisała:

                > Teraz sytuacja prawna bedzie taka, ze legalnie mozna usunac zdrowy plod jezeli
                > ciaza zagraza zdowiu i zyciu matki, czy pochodzi z gwaltu, ale plod bez mozgu musi
                > sie urodzic.
                **********
                Pani Godek z Ordo Iuris chce iść za ciosem i sprawić, żeby ciąże z gwałtów też nie mogły podlegać aborcji.

                > Takie cuda tylko w PiSowskiej Polsce.
                **********
                Tak.
                • ania_2000 Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 19:40
                  Luizo, oby Twoja mama przechodzila choroba spokojnie i zdrowiala! Czy ma jakas pomoc?
                  Ja sie wlasnie dowiedzialam, ze moj tata wyladowal w szpitalu z obrzekiem w nodze - opuchniete zyly, mama zostala w domu sama, unieruchomiona bolem krzyza, przyjechalo do niej pogotowie i podalo srodki przeciwobole, odmowila pojechania do szpitala - normalnie katastrofa na calej linii. Niewiadomo co robic.
                  A najblizsza rodzina skwitowala tekstem - trzeba bylo to przewidziec. Notak.
                  Chyba czeka mnie lot do Polski wkrotce :(((((((((( nie wiem jak, i czy mnie wpuszcza, ale chyba nie ma innej mozliwosci :(((((((((
                  • roseanne Re: Moja Mama ma COVID 23.10.20, 23:16
                    Coraz smutniejsze wiadomosci do okola
                    Niby, jako obywatelke wpuscic musza... ale co dalej, gdzie i jak izolacja?
                    No i co sie uda zalatwic, jak wszystko sie zamyka...
                    Bardzo denerwuje mnie takie gadanie, ze trzeba bylo przewidziec
                    No bo co niby?, antymaskowcow?
                    Wesela?
                    Tlumne koscioly
                    Fakt, ze owszem, kazdy tak na prawde moze przeniesc i rozsiac, mimo braku objawow...

                    Jedyna, co ewentualnie mozna przewidziec, ze rodzina nabierajaca wieku moze sie gorzej poczuc i slabiej funkcjonowac..


                    Unia E wciagnela kanade na liste niebezpiecznych kovidowo krajow, ale nastawienie do tego rozni sie wielce.
                    Miala byc decyzja lokalnego buca, co dalej... wyznaczona przez niego data minela, informacji nadal brak.

                    Tyle mojego, ze wyszlam na spacer, piekna pogoda, cudne kolory, ale kolano po dwoch tygodniach minimalnego uzycia szybko odmowilo wspolpracy
                • minniemouse Re: Moja Mama ma COVID 24.10.20, 02:27
                  jutka1 napisała:
                  > Pani Godek z Ordo Iuris chce iść za ciosem i sprawić, żeby ciąże z gwałtów też

                  ja te grupę nazywam Ordo Lurid a pania Godek- Poroniony Zarodek. sorry. (not sorry)

                  Minnie
                • maria421 Re: Moja Mama ma COVID 24.10.20, 09:27
                  jutka1 napisała:

                  > Pani Godek z Ordo Iuris chce iść za ciosem i sprawić, żeby ciąże z gwałtów też
                  > nie mogły podlegać aborcji.

                  Wczoraj ja pokazywali w niemieckim dzienniku jak mowila ze Polska jest teraz wzorem dla Europy i dla swiata.
                  Brrrrrrrr.....

                  Wczoraj zmienilam opony, mam caly komplet nowych zimowych. Dzisiaj przepiekne slonce, ma byc ok 15 stopni a ja nie wiem co z ta pogoda zrobic, zadnych planow nie posiadam.

                  Milego dnia :-)
    • luiza-w-ogrodzie Przekropna sobota 24.10.20, 11:58
      Miedzy druga a trzecia rano przeszedl nad nami front burzowy, obudzily mnie grzmoty, usmiechnelam sie, przewrocilam na drugi bok i spalam dalej.

      Dzis posadzilam kolejnych szesc pomidorow (tym razem same koktajlowe, od zoltych, przez ametystowe, rozowe, fioletowe do czarnych), razem z nimi sadzonki bazylii, slodkiej papryki i cynii, w drobnym deszczu, ale przy temperaturze 26 stopni i w kostiumie kapielowym bylo OK. Jeszcze zdazylam posadzic zolta cukinie i rozane geranium, potem zaczelo porzadnie padac, wiec zeszlam z ogrodu.

      Od tego czasu pada rowno, z malymi przerwami, w sumie od wczoraj napadalo 16 milimetrow. Prawdziwe deszcze maja przyjsc jutro i kontynuowac w poniedzialek. Mala przerwa od deszczu bedzie we wtorek (posadze wtedy jadalne byliny i reszte pomidrow w torbach bo skonczylo mi sie miejsce na grzadkach) i znowu ma popadac w srode i czwartek, ale nie tak mocno jak jutro. Deszcz byl potrzebny, w ogrodzie mnostwo roslin zaczelo kwitnac, wiec po deszczu bedzie pieknie.. Tyle ze przy takiej wilgoci trzeba monitorowac sytuacje ze slimakami (kupie dla nich najtansze piwo i wleje do pulapek) oraz zapobiec bialej grzybicy (spryskuje roztworem pelnego mleka 1:10 z woda).

      Corka wpadla przed poludniem w ramach wsparcia (oraz leczenia kaca :) ) zrobila mi obiad, pogadalysmy, zadzwonilysmy do mojej Mamy i odjechala moim autkiem. Jutro pojedzie zrobic papierkowa robote bo kupila uzywany samochod, odbierze go w srode. Zaprosila mnie na jutro na lunch, wiec przyjedzie po mnie przed poludniem. Dostalam SMS z wynikiem wczorajszego testu, nie mam wirusa.

      Jak pisalam, rozmawialam dzisiaj z Mama. Czuje sie dobrze, przeziebiona ale bez goraczki i problemow z oddychaniem. Stracila za to wech i smak (tez typowy objaw chorych na COVID). Kuzynki zostaly postawione w stan pogotowia, sasiadka Mamy powiadomiona, bedzie jej przynosic gazety i wysylac listy. Czekamy co dalej i trzymamy kciuki. Dziekuje za wsparcie <3

      Mam przed soba dwa dni zaprawiania, zaczne od obrania, posiekania i wyprazenia dwoch duzych pekow korzeni mniszka, w kolejce czekaja trzy kilo kopru wloskiego, ktory upieke z cebula i zamarynuje, mam tez wombok, czarna rzepe, imbir, czosnek i arkusze suszonych wodorostow, chyba skomponuje z tego wariacje na temat kimchi, ze sproszkowana wedzona papryka. Zbiore mokre kwiaty rozy, wrzuce do sloja z woda i cukrem, i bede robic nastepna partie octu z platkow rozy.

      Musze sie czyms zajac zeby nie myslec o Mamie...


      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • jutka1 Re: Przekropna sobota 24.10.20, 12:41
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Musze sie czyms zajac zeby nie myslec o Mamie...
        ***********
        Rozumiem w 100%.

        Mama miała pierwsze objawy podan tydzień temu, więc jeśli się lepiej czuje, to raczej dobry znak. Ale Twój niepokój jest naturalny.

        W PL "poprosili" seniorów, żeby nie wychodzili z domów. W praktyce to zapewne oznacza nakaz. :-/
    • jutka1 Sobota 24.10.20, 12:35
      Za oknem szaro, chłodno. W nocy i rano padał deszcz.

      Zajmowałam się zmniejszaniem zdjęć zalania parteru, skanowaniem dokumentów. Wysłałam wszystko do firmy ubezpieczeniowej.

      Reszta weekendu - wolne.
      Humor mam średni, ale nie będę za bardzo jojczyć ani wdawać się w szczegóły. Wszyscy wiecie, co się tutaj wyprawia i dzieje.

      Tak czy siak, miłego dnia i weekendu Wam życzę.
    • jutka1 Niedziela 25.10.20, 09:48
      Zgodnie z planem - nic nie robię. :-)
      No, oprócz wylania wiadra wody z maszyn osuszających - nocnego "urobku".
      Gra radio FIP, czytam.
      Rose, tak właśnie, ładuję baterie.

      Pogoda na świecie: słońce, bezchmurne niebo, Ma dojść do 15 C.

      Miłej niedzieli. :-)
      • kan_z_oz Re: Niedziela 25.10.20, 10:29
        Moja eteryczna sobota. Chodzenie, patrzenie. Bardzo mile. Konsumowanie czarnej czekolady z truskawkami z grzadki klienta.

        Dzisiaj gruntowne sparzatanie calego domu.
          • kan_z_oz Re: Niedziela 26.10.20, 08:36
            U rodziny sadeckiej znowu jaja. Lekarka z ktora pracuje bratowa w przychodni zlapala covida. Cala rodzina znowu w izolacji bo nie sa pewni czy go nie roznosza. Przychodnia chyba juz w calosci zamknieta, bo nie ma pracownikow.
            Tesc znowu bez pomocy przez dwa tygodnie co namniej.
              • kan_z_oz Re: Niedziela 27.10.20, 04:36
                Kovida dopiero skonczyla w zeszlym miesiacu z cala rodzina. Jakie testy? Ta lekarka, ktora jej jako pielegniarce zalatwila kilka miesiecy temu obecnie sama choruje.
                  • xurek Re: Niedziela 27.10.20, 12:40
                    Minnie, mam pytanie:

                    jak myslisz, ile osob w skali swiatowej rocznie choruje na grype, katar albo np. zapalenie oskrzeli?

                    ja, myslisz, czy sa to choroby zakazne przekazywane miedzy ludzmi poprzez drogi oddechowe?

                    jak myslisz, czy coroczne rozprzestrzenianie sie w/w chorob to pandemia, mit czy jeszcze cos innego, a jezeli cos innego, to co?
                    • kan_z_oz Re: Niedziela 27.10.20, 12:46
                      Bardzo zly sezon grypy tutaj to okolo 30 tysiecy na rok. Gdyby nie zalozono restrykcji na Wiktorie to tylko ten jeden stan mialby obecnie tyle lub wiecej zachorowan rozkladajac caly system opieki zdrowotnej na lopatki.
                    • minniemouse Re: Niedziela 28.10.20, 03:23
                      xurek napisała:
                      > jak myslisz, ile osob w skali swiatowej rocznie choruje na grype, katar albo np zapalenie oskrzeli?

                      Xurek, dużo, duzo, nawet więcej, ale nie jest to ważne tylko ile i jak silnie przebiega choroba oraz w jakiej ilości zabija. zwykły katar atakuje prawie co druga osobę ale prawie nikogo do łózka nie kładzie, jest co najwyżej upierdliwy. nie pozostawia tez śladów. grypa już jest poważniejsza, wraz z powikłaniami zabija miedzy 500 tys a 800 tys rocznie. oskrzela zabijają najmniej, i najmniej się rozprzestrzeniają.
                      co ty porównujesz do covid 19 który ponownie zaraza, nie ma długo objawów, i relatywnie łatwo zabija? już zabił ponad 1.165, 455 osób. i rozprzestrzenił się na całej planecie. niemalże. to nie jest jakaś tam typowa sezonowa epidemia. dzizas.

                      Minnie
                      • xurek Re: Niedziela 28.10.20, 13:02
                        czyli grypa i zapalenie oskrzeli zabijaja rocznie ok miliona osob. Covid najprawdopodobniej w tym samym czasie zabije 2 miliony. Smiertelnosc grypy = 1.5%, smiertelnosc covida = 3%.

                        Jeszcze nigdy nie slyszalam, by z powodu grypy ktokolwiek robil swiatowy ekonomiczny sabotaz, nie widzialam jednego fejsbukoweko mema i nie slyszalam ani jednego spanikowanego dziennikarza.

                        Cukrzyca ma smiertelnosc 20%, umieraja na nia ponad 4 miliony ludzi rocznie. I jakos nik nie zabrania cukru, nie zamyka koncernow produkujacych slodycze.

                        Rak pluc ma smiertelnosc 50%. Umiera na niego 1.7 miliona ludzi rocznie. A koncenry tytoniowe nadal produkuja i sprzedaja papierosy, ktore moze sobie kupic nawet 12-latek.

                        Sorry, ale ja coraz mniej pojmuje to oglupienie i dobrowolne przystawanie na ekonomiczne samobojstwo, ktore skonczy sie dla miliardow tragedia znacznie wieksza niz "kowidowa pandemia".
                        • minniemouse Re: Niedziela 28.10.20, 23:54
                          Ja tez od pewnego czasu przysłuchuje się różnym conspiracy theory, mówiącym np ze covid jest przykrywka na rozgrywki polityczne, ekonomiczne itd. i może nawet jest to prawda, ale co z tego, skoro ludzie naprawdę chorują.
                          uważam wiec iż jedyna serio skuteczna bronią społeczeństw jest wytępić pandemie jak najszybciej, czyli aktualnie skrupulatnie dostosować się do przepisów sanitarnych takich jak noszenie masek, dezynfekcja, i dystans. to wtedy naprawdę ukręci się łeb wszelkim skrytym "ich" zamiarom. zauważ ze kiedy ludzie się początkowo porządnie przestraszyli i zaczęli stosować przepisy restrykcyjne to ilość zachorowań zmalała. wystarczyło aby poluzowali i skoczyło do góry.
                          tak ze na razie nieważne co więcej zabija ludzi, ważne aby wytępić pandemie i to jak najszybciej. to utnie łeb tej hydrze.

                          Minnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka