Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 459

05.11.20, 07:59
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Poranne wpisy 05.11.20, 08:08
      xurek Re: Jutka, przelalo sie n/t 05.11.20, 07:50
      w drodze do pracy. caly autobus dla mnie. troche spooky.


      kan_z_oz Re: Jutka, przelalo sie n/t 05.11.20, 07:53

      W zwiazku z przelaniem - dolewam haha.

      Dobre wiadomosci. Pan maz dostal oferte obecnego stanowiska juz na zasadzie stalej pracy, a nie kontraktu.
      Zaoferowano mu podwyzszke, wyplacenie wszystkich bonusow wlaczajac ten na zakonczenie kontraktu oraz wszystkie dodatki zwiazane ze stalym zatrudnieniem jak; obligacje, pokrycie prywatnego ubezpieczenia na szpital itp.

      Swietujemy, bo po 6-ciu latach szukania pracy lub zastanawiania sie jak dalej sie rozwinie beda to pierwsze swieta BN bez tego problemu.
      Nie musze chyba mowic jak bylo to upierdliwe oraz jak krzyzowalo plany wszystkie. Dobrze nam w dupy dalo i nie wiem czy je zahartowalo czy tylko bez sensu wykopalo.

      Wczoraj dokoptowalam ostatniego klienta na stale juz po nowej stawce. Podobnie jak kilku poprzednich. Reszcie nie zmianiam, bo ludzie zmian nie lubia. Ja tez. Nie chce mi sie szukac nowych gdyby starzy zrezygnowali. Powoli sie wykruszaja, czyli sie rozwiazuje. Jade wiec juz normalnie czyli w 100%.
      • kan_z_oz Re: Poranne wpisy 05.11.20, 10:38
        Moj nastroj polityczny jest obecnie bardzo zrelaksowany. Ten stan wykopal oszolomstwo. Pauline Hanson praktycznie nie istnieje. Odwrot 100%. Maja jeden glos nie nalezacy do liderki partii. To samo z bogatym miliarderem gloszacym 'make QLD great again'. Brak glosow czyli zero w Parlamencie.
        Optymizm, ekonomia lokalna sa swietne. Czekamy na zlikwidowanie dalszych domowych restrykcji. Wszystko sie jakos przestawilo i dziala w tym stanie.
      • luiza-w-ogrodzie Deszczowy czwartek 05.11.20, 10:46
        Od rana było szaroburo i mokro, skorzystałam z okazji i pospałam dłużej (z przerwą na nakarmienie i wypuszczenie kur, w piżamie, gumiakach i kurtce przeciwdeszczowej). 

        W przerwie między deszczami wykopałam fioletowe ziemniaki na dzisiejszy obiad i zebrałam powoli kończący się bób. Teraz piekę chleb i prażę korzenie mniszka na herbatę.

        Popracowałam trochę biurowo, poczytałam Twój Styl przyslany przez Mamę, uporządkowałam kuchnię i już jest wieczór.

        Spokojnego dnia życzę...
      • luiza-w-ogrodzie Re: Poranne wpisy 05.11.20, 13:31
        kan_z_oz Re: Jutka, przelalo sie n/t 05.11.20, 07:53
        > Dobre wiadomosci. Pan maz dostal oferte obecnego stanowiska juz na zasadzie stalej pracy, a nie kontraktu.
        > Zaoferowano mu podwyzszke, wyplacenie wszystkich bonusow wlaczajac ten na zakonczenie kontraktu oraz wszystkie dodatki zwiazane ze stalym zatrudnieniem jak; obligacje, pokrycie prywatnego ubezpieczenia na szpital itp.

        Musi być jakiś sezon na zatrudnienie, bo Buszmen też dostał nową pracę na stałe i też na bardzo korzystnych warunkach (teraz kręcą się koło niego dwie samotne kobiety od kanioningu, jedna oskarżyła go o bigamię (?) bo na profilu na Fejsie miał napisane że jest żonaty, LOL. )

        W każdym razie Panu Mężowi gratuluję.

        Luiza-w-Ogrodzie

        Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • roseanne Re: Poranne wpisy 05.11.20, 13:46
          Kanionining to od kanionu czy od canoe? 🤣

          U mnie wariactwo pogodowe. Po kilku dniach lezacego sniegu i temp w okolicach zera i tycko ponizej mam miec dwa dni nascie...

          Epopeja dokumentowa trwa, ale przynejmniej wszystko pozytywnie obgadane i wyjasnione. Kasa na to plynie poza kontrola, ale zalatwione byc musi.

          Pewnych wiadomosci nie czytam, nie slucham
          • luiza-w-ogrodzie Re: Poranne wpisy 05.11.20, 13:53
            roseanne napisała:

            > Kanionining to od kanionu czy od canoe? 🤣
            Od kanionu.

            > U mnie wariactwo pogodowe. Po kilku dniach lezacego sniegu i temp w okolicach zera i tycko ponizej mam miec dwa dni nascie...

            Wczesna wiosna? 😉

            > Epopeja dokumentowa trwa, ale przynejmniej wszystko pozytywnie obgadane i wyjasnione. Kasa na to plynie poza kontrola, ale zalatwione byc musi.

            Powodzenia. Córka i ja przechodziłyśmy kilka lat temu przez polskie formalności związane ze zmianą nazwiska, dowodem osobistym i paszportem. Droga przez mękę ale da się to zrobić.

            > Pewnych wiadomosci nie czytam, nie slucham

            Nie ma co się denerwować, będzie, co ma być.
      • jutka1 Minęła sobota 08.11.20, 00:49
        I tak:
        Bez deszczu i nawet ze słońcem.

        Osuszanie: gabinet 35% (po powodzi 56%), dolny salonik 39% ( po powodzi 61%) wilgotności pokazywanej na maszynach.
        Target: 30%. Trzeba będzie przedłużyć wynajem maszyn o co najmniej tydzień (raczej dwa na moje oko) - trzeba wysuszyć pozostałe pomieszczenia.

        Dzień miał być spokojny i "dla siebie". No cóż. Po 12:00 telefon od mamy, że komputer nie działa, że niektórych stacji tv nie może oglądać, generalnie prawie-histeria - zrozumiałe, bo przecież nie wychodzi i zabrało "okno na świat". Zadzwoniłam po Ajnsztajna, pojechałam. Udało się w końcu, po długim czasie - bo komputerowcem przecież nie jestem. Metoda prób i błędów.

        Jutro jeśli się uda - nicnierobienie.

        Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
    • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 459 05.11.20, 19:50
      U nas w koncu zawitaly listopadowe deszcze. Pisze w koncu, bo wszyscy ich potrzebujemy, w sensie natura ich potrzebuje. Czekamy tez na gorski snieg.
      Kolezanka Covida przechodzi bardzo lagodnie, prawie bezobjawowo - co nas wszystkich bardzo cieszy! Tyle, ze musi sie izolowac od rodziny, az do kolejnego testu, ktory ma za tydzien. Jezeli bedzie negatywny wtedy wroci do domu. W sumie niesamowite - bo mogalby rownie dobrze nie weidziec ze ma. Ale jest opiekunka i jej starsza podopieczna zachorowala i ja zarazila.
    • jutka1 Minął czwartek 05.11.20, 22:43
      Dzień minął dość dobrze. Robótka dla korpo zrobiona, wysłana, zadali następną małą rzecz na jutro - zrobię przed południem. Dodatkowy klient spoza korpo, który zniknął na ponad dwa tygodnie, objawił się z materialami na początek zlecenia, i bez problemu przyjął moje dictum, że mam teraz napięty kalendarz i będę mogła zacząć dopiero w przyszłym tygodniu.

      Ponieważ wczoraj i dzisiaj nie padało, a i słońce momentami świeciło, to %% wilgotności w obu maszynach osuszających poszły trochę w dół.

      No i tyle. :-)

      Kan, gratulacje dla pana męża! A Tobie, że przywróciłaś pełną bazę klientów.

      Luizo, pracowitości i "zbierania owoców" (również metaforycznych) pracy - też gratuluję.

      Aniu, głask, głask. I Xurku - takoż.
      • luiza-w-ogrodzie Mimo pandemii nasza sytuacja zawodowa nie jest zla 06.11.20, 09:30
        Widze ze mimo pandemii sytuacja pracowa nie jest zla - Jutka ma korpo-zamowienia, ktore obrabia w swoim czasie, Kan ma klientow, Xurek jest w kreatywno-strategicznym zywiole, Ania zapracowana ale MA prace, po kilku miesiacach na poczatku pandemii chyba nikt z nas nie stracil zatrudnienia. I to jest dobre. Cieszmy sie.

        Wlasnie zajrzalam w kacik ogrodu ktory ostatnio olewalam i zobaczylam ze cykoria zakwitla. Mala rzecz, a cieszy :)
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek poswiecony robakom kompostowym... 06.11.20, 08:34
      KIlka godzin meczylam sie probujac nagrac dziesieciominutowy klip pokazujacy jak zalozyc ferme robakow kompostowych - na jutrzejszy warsztat. A to wiatr wyl i mnie targal, albo sasiedzi zabrali sie za koszenie trawy, potem nagle aparat sie zatkal w czasie nagrywania i nie nagral. Oczywiscie musialam dwa razy oproznic ferme i zaczac od nowa, biedne robaki! No ale w koncu cos stworzylam, przycielam koniec i poczatek (momenty gdy chodze miedzy siedzeniem i aparatem). Nagraly mi sie wrzeszczace kakadu, ale taki tu koloryt lokalny :) Nastepnym razem bede filmowac o swicie, gdy nie bedzie ruchu drogowego, pociagow i koszacych sasiadow, albo w niedziele rano, gdzy wszyscy odsypiaja sobote :)

      Przy okazji sprawdzilam usypana przedwczoraj pryzme kompostowa i ma ponad 60 stopni! Jutro po warsztacie ja przerzuce do drugiego przedzialu, sprobuje to sfilmowac metoda stop-klatki (chyba tak sie nazywa po polsku time lapse?). Ugh, przerzucanie widlami 300+ kilogramow woniejacych kurzych i kroliczych produktow przemiany materii to nie jest to co tygrysice lubia najbardziej, ale jak sie chce miec ekstra kompost, to trzeba w to wlozyc prace.

      Buszmen zjawil sie w czwartek wieczorem, bez namawiania skosil trawniki, zgarnal z chodnika ziemie wygrzebana przez kury, popracowal, ogolil sie, uzyl dezodorantu i pojechal na weekend za Sydney do jakiejs babki :) Ciekawe, jak dlugo mu pozwoli na te wizyty u mnie, oby jak najdluzej, bo trzeba porabac drewno na zime :) A na fejsie ustawil sobie "relationship status" jako "It's complicated" asekurant jeden!

      Jak widac jest u mnie wesolo, pogoda zrobila sie sloneczna i tak bedzie do srody, na ktora zapowiadaja 30 stopni w cieniu (basen!). Spisalam liste zadan ogrodowe na weekend, warsztat skonczy sie o 11-tej, wiec mam prawie cala sobote i calutka niedziele dla siebie, czego i Wam zycze.

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
    • xurek TGIF 06.11.20, 10:09
      i tym razem naprawde tak odczuwam. to byl bardzo intensywny tydzien, dzisiejszy dzien tez taki bedzie.

      wczoraj bylo "yearly review" najwiekszego klienta. normalnie bylby to calodzienny meeting z udzialem 20 osob we Frankfurcie, z pysznym lunchem i fajnymi rozmowami w czasie, smacznymi zakaskami i mozliwoscia wyjscia na chwile na korytarz dla rozprostowania nog i przewietrzenia umyslu. Wieczorem bylby zakrapiany dinner w jakims fajnym hotelu, a dzisiaj, po odwiedzeniu hotelowego sniadaniowego bufetu bylby "workshop finalizing nego briefing" na ktorym wspolnie sfinalizowalibysmyy nego buying brief, potem zjedlibysmy lunch a ja udalabym sie we Frankfurcie na maly shopping i na lotnisko.

      Zamiast tego byla telekonferencja od 9:00 do 17:40. Z godzinna przerwa na lunch, ktory oczywiscie kazdy musial sam sobie zorganizowac i samotnie zjesc. Polowa brala udzial ze swoich domow, polowa z biura, ci z Niemiec musieli w nim siedziec w maskach. Poloaczenie czasem sie zrywalo, czasem nadawalo "z opoznieniem", tych mowiacych w maskach prawie nie mozna bylo zrozumiec, od 8 godzin w sluchawkach non-stop mialam wrazenie, ze mozg mi sie rozplywa. A dzisiaj o 10:30 nastepna telekonferencja, na ktorej musze zaprezentowac propozycje buying brief, ktora musialam wczoraj w nocy zrobic sama, teraz paleczke przejmie klientka, ktora poprawki tez bedzie musiala zrobic sama, potem znowu telco, ja bede poprawiac jej poprawki, potem ona moje az w koncu tracac kupe czasu i nerwow skonczymy ten dokument.

      ZERO FUN. For nothing, f.... you f... Covid restrictions. A za oknem biurowym trwa przebudowa ulicy i wlasnie sobie patrze, jak panowie budowlancy bez zadnych maseczek i trzymania jakichkolwiek odleglosci odpilowuja kawalki jezdni, demontuja wspolnie jakies maszty i dziela sie kawa pijac z tego samego termosa i pier...lac covidowy belkot rzadu. THIS MAKES ZERO SENSE.

      I tym optymistycznym akcentem koncze poranna pogadanke i udaje sie na przeglad tego, co splodzilam w nocy i mam za pol godziny przegwarzyc. Klientka z biura i w masce, bo takie wazne dokumenty po jej stronie moga byc tylko zapamietywane i zmieniane w intranecie, do ktorego nie ma dostepu z domu. Ja zas moge dokument przeraabiac nawet w pociagu. No i znow nie bede rozumiala co ona do mnie mowi a ona bedzie wrzesczala w te maseczke i jak wczoraj bedzie wychodzila co pol godziny "pooddychac bez maski" w ubikacji, by sie nie udusic. f... f.... f....
      • jutka1 Re: TGIF 06.11.20, 14:52
        Niezłą masz jazdę, Xurku.

        U mnie TGIF, ale spokojniej. Pracę dla korpo zrobiłam i wysłałam, niby mam już wolne, chociaż wisin nade mną ryzyko, że korpo znowu coś w ostatniej chwili dośle do zrobienia "na cito". Czekając na ruch z ich strony, zaraz się zabiorę do kiszenia 10 kg kapusty (w miejsce tej, którą w zeszłym tygodniu spieprzyłam).

        Weekend planuję spokojnie, miło i przyjemnie. Odpukać.

        Prognoza pogody: bezdeszczowo, i to w dłuższej perspektywie. To dla mnie najważniejsze.
        A propos powodzi, dostałam mail z urzędu gminy, że przyznano mi pomoc finansowa "dla powodzian". Pierwszy raz w życiu dostałam z jakiejkolwiek instancji pomoc finansową.

        Idę na parter po kapustę, i zabieram się do pracy.

        Miłego weekendu! :-)
        • ania_2000 Re: TGIF 06.11.20, 23:24
          Rowniez milego weekendu zycze wszystkim.
          Postanowilam mocnym postanowiaeniem nie sluchac zadnych news. No nie wiem czy mi sie to uda, pewnie nie, ale mam taka nadzieje. Mam tak powyzej uszy tego szalenstwa.. gdzie sie czlowiek nie obejrzy tam dupa.

          Postanowilam zrobic sernik i tego sie bede trzymac.

          Na netflixe ogldam dobry serial - Queens Gambit - polecam, nie interesuje sie szachami kompletnie, ale wciagnal mnie ogromnie.

          Za oknem leje - i mi to mnie przeszkadza. Bylam na zakupach, kupilam sobie super miekki i wygodny ciuch do siedzenia na kanapie i mam to zamiar zrobic i jesc ten sernik.
          A niech tam.
          Milego i dobrego weekendu wszystkim:))
          • xurek Re: TGIF 06.11.20, 23:39
            a po nocy przychodzi dzien,
            a po burzy spokoj....

            nie pamietam kto napisal te piosenke, ale mam nadzieje, ze ma racje.

            siedze przed telewizornia z drinkiem i zupelnie nie czaje tego, co w niej nadaja. chyba mowia ze Kuba jest super ale przyplywa do niej za duzo za grubych krokodyli z Florydy i zagrazaja miejscowym malym krokodylom. czyli nie uzywajac laciny - wszystko po staremu.

            dziewczyny, trzymajcie sie.
            • ertes Re: TGIF 07.11.20, 00:02
              Budka Suflera.

              U nas zapowiada sie mokry weekend!
              Chyba pierwszy deszcz od marca/kwietnia czy jakos tak.
              No i ledwo sie skonczyl Halloween a tu juz szanowna malzonka chce dom na swieta stroic bo potem nie ma terminow. Znaczy nie maja terminow ci co wieszaja swiatelka. Bo ja powiedzialem ze powiesze do wysokosci 3 metry a ze mamy dach na poziomie jakies 7+ metrow to niech sobie kogos zamowi.

              Ja nie dziewczyna ale bede sie trzymal, tez :)
            • jutka1 Re: TGIF 07.11.20, 00:35
              xurek napisała:

              > siedze przed telewizornia z drinkiem i zupelnie nie czaje tego, co w niej nadaja.
              > chyba mowia ze Kuba jest super ale przyplywa do niej za duzo za grubych krok
              > odyli z Florydy i zagrazaja miejscowym malym krokodylom. czyli nie uzywajac lac
              > iny - wszystko po staremu.
              ***********
              I dobrze, że nie oglądam telewizorni, żadnej.
              Jeszcze bym sie dowiedziała kij wie czego bzdurnego. A na różne rzeczy nie mam cierpliwości już.

              Tak czy siak: dobranoc. :-)
          • jutka1 Re: TGIF 07.11.20, 00:14
            Miłego sernikowania, Aniu. :-)

            Moja kapusta buzuje, jutro dla mamy - która lubi mało kwaśną - przełoże do słoików, reszta jeszcze z dzień-dwa i będzie dla siostry i dla mnie. Trzeba będzie uwolnić miejsce w lodówkach jakoś, ale dam radę. :-)
            Jutro po akcji "kiszenie kapusty" - doprowadzenie kuchni do pionu, bo teraz jest krajobraz po bitwie. :-D
          • minniemouse Re: TGIF 08.11.20, 00:30
            ania_2000 napisała:
            > Na netflixe ogldam dobry serial - Queens Gambit - polecam, nie interesuje sie szachami kompletnie, ale wciagnal mnie ogromnie.

            tez nie gram i tez mi sie podobał. poza tym polecam Alienistę.
            trzymam kciuki za sernik 🤞

            Minnie
    • luiza-w-ogrodzie Sobotnie przedpoludnie 07.11.20, 01:35
      Warsztat zakonczony, rachunek wyslany, mam przed soba trzy dni w ogrodzie, bo nastepny warsztat dopiero we wtorek. Moze pojade na wymiane barterowa do Mona Vale jutro rano a w poniedzialek rano mam Pilates, ale poza tym bede ganiac wsrod grzadek w kaloszach (niestety nie w bikini, bo sa chlodne wiatry). Stosie kompostowy, nadchodze!

      Milego weekendu wszystkim!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kan_z_oz Re: Sobotnie przedpoludnie 07.11.20, 10:22
        Dzisiaj pracowalam a Pan maz sie relaksowal w ogrodzie pielac tarasy i ogrodkujac.
        Wszystko reatywne; uwazam, ze sie relaksowalm w pracy a pan maz uwaza, ze sie relaksuje przy sprzataniu ogrodu. Gdzie praca? a gdzie przyjemnosc?
        Dzisiejsze gotowanie: dory filety w mace z przyprawami. Obok jajka z maka jako nalesnik.
        Podane bylo na wlasnej salacie, ktorej mamy nadmiar oraz w roznych gatunkach.

        Z herbatka zielona na dobre trawienie.
      • xurek Re: Słoneczna niedziela 08.11.20, 17:05
        tutaj tez bylo slonecznie, ale juz robi sie ciemno. spedzam czas pod tytulem "walka z beznadzieja, marazmem i ponurym nastrojem", dzisiaj chyba wygralam.

        Udalo mi sie zrobic poranna gimnastyke i medytacje, zrobilam pranie (nazbieraly sie 4 pralki moich ciuchow), zjadlam dobry lunch, pojechalam do sasiedniego miasteczka na dlugi spacer w starym miescie i nad rzeka, dokonczylam zmiany "wyposazenia garderoby w przedpokoju" na zestaw butow i plaszczy poznojesienno - zimowy, posunelam do przodu naprawe zepsutej docking station, a teraz podganiam prywatna administracje, a potem zrobie sobie pieczone udka kurze, cukinie z pieraknika z kozim serem i salate. Na wieczor planuje kilka rozmow telefonicznych i ksiazke. Byle do wiosny :)
        • roseanne Re: Słoneczna niedziela 08.11.20, 19:07
          u mnie pieknie jest
          od kilku dni o moze sie jeszcze utrzyma
          wysokie nascie w porywach do 21 i w wiekszosci slonecznie
          szkoda, ze tekilka dni mrozkow tydzien temu sciely wiekszosc roslinek



          u mie dzis obiad patriotyczny bedzie, pieczona kaczka!

          skonczylam dziergac elementy artystycznego sweterka,
        • luiza-w-ogrodzie Re: Słoneczna niedziela 08.11.20, 22:34
          xurek napisała:

          > tutaj tez bylo slonecznie, ale juz robi sie ciemno. spedzam czas pod tytulem "walka z beznadzieja, marazmem i ponurym nastrojem", dzisiaj chyba wygralam.

          Wygląda na perfekcyjny dzień, niech tak będzie dalej. Zazdroszczę energii, ja wczoraj tylko kompost przerzuciłam.

          Moja mama też narzeka na listopad, to miesiąc, którego najbardziej nie lubi.

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
          • minniemouse Re: Słoneczna niedziela 09.11.20, 01:49
            w życiu nie może być idealnie, po prostu nie może.
            otóż udało mi się upiec - bez przechwalania, naprawdę - wyborny biszkopt, ale jak nigdy w życiu spieprzyłam bita śmietanę 😒
            a ze biszkopt był bez niczego, tylko trochę truskawek w środku, to ta śmietana, oczywiście, była bardzo potrzebna 🤨
            myślę ze mi nie wyszła bo eksperymentowałam z łopatkami. zawsze ubijam ta druciana, ale ponieważ ostatnio coś zaczęło przy podstawie z dziurek lecieć ciemnego, to postanowiłam odłożyć czyszczenie na później a ubić ta płaska - no i nie chciało się ubić.
            w końcu zamieniłam na te druciana, ale śmietana wyglądała jak zwarzone mleko i było czuć grudki tłuszczu przy próbowaniu. nawet się zastanawiałam czy po prostu nie ubić masła do końca i tym przełożyć biszkopt... ???.. w końcu te różne kremy i masy robi się właśnie z masła.
            jak myślicie, dobre by to było? osobiście byłam ciekawa, ale maż koniecznie chciał bita śmietanę wiec tak zostawiłam....

            Minnie
    • jutka1 Poniedziałek i MGŁA 09.11.20, 10:16
      Za oknem mleko. A musiałam pojechać "do miasta" podpisać papiery w urzędzie. Strach było jechać.

      Poza tym ochłodziło sie, maks dzisiaj - 6 C. Brrr.

      Na resztę dnia robię sobie wolne, pinkole, jutro zabiorę się za zlecenie od drugiego klienta.

      Miłego poniedziałku. :-)
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek i MGŁA 09.11.20, 10:40
        Tutaj cieplo/chlodno. Lubie.
        Mielismy dzisiaj mlodego czlowieka do pomocy aby uporzadkowac czesc ogrodu. Spedzil 8 godzin.
        Wroci za dwa tygodnie. W sobote znowu miod i w miedzyczasie rozne prace w polaczeniu z normalnym prawie zatrudnieniem. Nie narzekam tylko brakuje dnia z odpowiednim naswietleniem aby ogarnac.

        Zalozylam swiateczne lampki na podciete juz krzaki z przodu domu. Jutro wejdzie nastepny zestaw lampek obok.

        Przod bedzie swiecil.
        • roseanne Re: Poniedziałek i MGŁA 09.11.20, 14:16
          .
          >
          > Zalozylam swiateczne lampki na podciete juz krzaki z przodu domu. Jutro wejdzie
          > nastepny zestaw lampek obok.
          >
          > Przod bedzie swiecil.
          >

          Mam jeden sznurek ledowych lampek owiazanych na palmie, w ramach oswietlenia nocnego, by sie na schodach nie zabic
          Drugi sznurek, w butelce od mleka , w lazience, tez jako swiatelko nocna

          Ale z dekoracjami czekam do grudnia, jakos mi sie za bardzo zlewaja dni, by zaczynac okres swiateczny juz teraz

          Teraz wciaz kroluja jablka, dynie i mandarynki, jako dekor
          Skoncza sie dynki, zacznie sie zima 😎
      • roseanne Re: Poniedziałek i MGŁA 09.11.20, 14:12
        Wstalam, przetarlam oczka
        Zjadlam kanapke z rillets z wczorajszej kaczki, popijam kawe
        Za oknem slonce i 10C juz o 6.30
        Ma dobic do 20

        W planach dzis polski konsulat i zakonczenie epopei dokumentowej

        W ramach self challenge postanowilam nauczyc sie dziergac skarpetki, na 4 drutach, wiem zestaw to 5, ale jeden mi sie zgubil nie wiadomo kiedy i gdzie

        Juz po 2 godzinach prob przestalam gubic druta, ale wciaz wzor mi nie wychodzi, jak chce
        Wloczki i czasu mam pod dostatkiem..
          • roseanne skarpetki 10.11.20, 00:35
            minniemouse napisała:

            > Rose, ja kiedyś robiłam skarpetki i na 4 i na 3 drutach. masz może link do wzor
            > u? może jestem w stanie pomoc. poza tym wielkie brawa za nowy challenge!
            >
            > Minnie
            >

            www.google.com/search?q=knitting+socks+on+double+pointed+needles&oq=kni&aqs=chrome.1.69i57j35i39l2j46i433i457j0i433j69i65j69i61l2.3762j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8#kpvalbx=_abCpX5ftAsKJggeP-re4CQ16
            za chiny nie chce mi wyjsc sciagacz, a zwlaszcza oczka prawe
            sprobuje , jak w linku, nitke lewa pociagnac, bo zwyczajem polskim ciagle ta najblizej, czyli prawa...


            nie zanurzam sie jeszcze w rowy tektoniczne piety... najpierw technika kilku drutow i sciagacz
            • minniemouse Re: skarpetki 10.11.20, 02:01
              ok, ja widzę ze ta pani po nabraniu oczek na 4 druty zaczyna od ściągacza czyli jedno oczko prawe jedno lewe.
              nie ma znaczenia ze to 4 druty, przerabiasz jak na 2, (tyle ze w kolko, wiec nie ma przekładania drutów)
              i od którego zaczniesz, chociaż od prawego wygodniej.
              czyli tak, nabierasz oczka, zamykasz obwód łącząc ostatnie oczko z pierwszym - uważaj żeby ci się nabrany dol nie przekręcił - i przerabiaj raz
              oczka prawe
              oczko lewe

              tak wygląda prawidłowe przerabianie oczek prawych i lewych żeby były neat - unikaj łatwego zdejmowania oczka lewego czyli takiego bez "zakręcania" nitki na drut, bo wtedy prawe oczka wyglądają nierówno.

              mam nadzieje ze o to ci chodziło?


              Minnie
              • roseanne Re: skarpetki 10.11.20, 02:14
                Ha, zapełnie inaczej "drutuje" od ponad trzech dekad

                Zarówno lewe, jak i prawe...
                No nic, poćwiczę sobie jeszcze, ale wątpię, bym się przestawiła

                Dzieki
                • minniemouse Re: skarpetki 10.11.20, 02:38
                  nie musisz, w sumie nie ma znaczenia jak drutujesz - sposób kontynentalny, wschodni, zachodni, heretycki itd tylko musisz zwracać uwagę czy nie przekręcasz oczek.
                  bo jeśli lewe przerabiasz sposobem heretyckim a potem prawe przerabiasz ściągając najpierw nitkę z drutu zamiast wkłuwać się w środek, to będzie nierówno i brzydki ściągacz.
                  pamiętaj o jednym, żeby oczek nie przekręcać, to powinno być ok.
                  trzymam kciuki!

                  Minnie
                        • minniemouse Re: skarpetki 10.11.20, 13:25
                          ok, rozumiem ze tak robisz lewe, po eastern eauropean purl stitch

                          czyli jak prawe łapiesz za nitkę i przekręcasz oczka. to rób prawe o tak:
                          prawe heretyckie albo eastern european stitch

                          - będziesz maila rowniutki sciagacz z gladkimi oczkami.
                          • roseanne Re: skarpetki 10.11.20, 13:38
                            Ha! To tez nie ta metoda

                            Lewe wbijam w oczko i przeciagam przez gorna nitke

                            Prawe wbijam w oczko i przeciagam przez dolna nitke, bez zawijania lub nakladania nitki na drut
                              • minniemouse Re: skarpetki 11.11.20, 00:03
                                Rose - bardzo dobrze i jaki śliczny kolor! rób, jest doskonale!!! hurrah!! 😁👍😎
                                skarpetki robi sie dla przyjemności nie dla trwałości, i dla ozdoby i oczywiście pochwalenia się ze się umie robić skarpetki 😁
                                Pieknie ci idzie, tak pieknie ze az ja nabralam ochoty ale najpierw musze skonczyc kaptur z golfem dla meza. tez sie mecze bo nie pamietam jak sie robi to cos -cowl- na ramiona. jak oczka dodawac i w ogole. oczywiscie jak czytam instrukcje to oczy zachodza mi mgla, lolol
    • roseanne epopeja zakonczona 09.11.20, 21:50
      od pierwszego emaila do opuszczenia biura kuriera miesiac i $ 600
      ma podobno dotrzec w czwartek polskim wieczorem

      prosze trzymac kciuki, by forma dokumentu byla przyjeta bez zastrzezen...

      NIE LECE DO WARSZAWY !!!!!!
    • roseanne nowy sposob naciagania , uwazajcie 10.11.20, 12:38
      Dostalam wlasnie emaila, na jeden z polskich adresow
      Od " twoi przyjaciele z netflixu"
      Ze niby moj serwis bedzie zawieszony, bo nie udalo sie rozliczyc i koniecznie sie musze wlogowac....


      Oczywiscie ten konkretny adrex nie byl podawany , cala korespondencja moja z netflixem jest z mojej strony wielkiej kaluzy, czyli nawet jezyk sie nie zgadza

      Ciekawe ile osob sie da zlapac...
      • luiza-w-ogrodzie Re: nowy sposob naciagania , uwazajcie 10.11.20, 13:47
        roseanne napisała:

        > Dostalam wlasnie emaila, na jeden z polskich adresow
        > Od " twoi przyjaciele z netflixu"
        > Ze niby moj serwis bedzie zawieszony, bo nie udalo sie rozliczyc i koniecznie sie musze wlogowac....

        Phishing, ostatnio dostaję podobne e-maile niby od Yahoo i PayPal. Ale za to mniej o Viagrze/Cialis i prawie zupełnie przestałam dostawać seks-propozycje od dziewczyn z Rosji oraz zawiadomienia, że ktoś chce się że mną podzielić fortuną, tylko mam podać szczegóły mojego konta... :)
      • xurek przegrzanie zwojow 10.11.20, 15:40
        lubie wyzwania, ale bez przesady. wczoraj skonczylam o 22, pierwszy posilek o 17-tej, dzisiaj pierwszy posilek o 14-tej i juz nie jestem w stanie myslec. Nastapilo przegrzanie, musi nastapic ochlodzenie bo inaczej nie bede nawet w stanie powiedziec, jak sie nazywam.

        dzieki bogu moj zastepca wykryl moj blad, nad ktorym siedzialam w panice patrzac jak zegar do "dedlajna" tika. Ufff. Teraz chwila odsapki, potem zalegle maile i udam sie pieszo do dworca, bo piekna pogoda a z tamtad do domu.
        • xurek Re: przegrzanie zwojow 10.11.20, 16:16
          k.a mac, f. f. f., huereschiisdreck & co.
          nie pojde na spacer.
          o 16:30 call z samym glownym CEO EMEA. Klient okroil budzet o 20% i nie chce zaakceptowac spadku rabatow o 10%. I ja mam "cos z tym zrobic". Poniewaz powiedzialam, ze nie mam pojecia co (oprocz podniesienia budzetu) to sk...kot zadzwonil "do naczastwa" przeskakujac 3 stopnie na raz.

          Nie wiem, co to ma dac, bo ja nie mam na koncie kilkunastu milionow CHF, by te dziure wspanialomyslnie zalatac. A jak to mowil moj kumpel "Promienisty" (sam sobie taka xywe nadal): z h...ja im nie strzepne.

          Ale moze CEO ma miliony i wcisnie klyentowi w odbyt?
    • jutka1 Wtorek, szaro i zmno 10.11.20, 18:11
      Pogoda jak w tytule.

      Zrobiłam zadaną część zlecenia dla "pobocznego klienta", ale wyślę mu w czwartek, chcę jeszcze raz na to spojrzeć chłodnym okiem.

      W przyszłym tygodniu może wejść ekipa remontowa - ubezpieczyciel sie odezwał.

      Jutro wolne. Yay.
      • kan_z_oz Re: Wtorek, szaro i zmno 10.11.20, 22:58
        Wrzucilam w wyszukiwarke - The squirrel has a hard time feeding itself.

        Rose kup nowy zestaw drutow. Skarpetki robilam lata temu. Problem zawsze byl taki, ze dziury powstawaly szybciej niz produkcja.
        Wczoraj mielismy produkcje soku i kompotu z jaboticaba. Dzisiaj chyba powtorka. Nalezy tylko zerwac z drzewa, ktore nalezy do klientow. Nie wiem czy dam rade.

        Poza tym planujemy urlop w domu przez swieta i czas noworoczny.
        • xurek Re: Wtorek, szaro i zmno 10.11.20, 23:32
          zgadza sie. powtarzala to wzychajac kilka razy dziennie na poczatku dzialania naszej wspolnej agencji. bylo to dawno temu, firma sprzedana przed laty, pracujemy obie jako korporacyjne najemniczki ale powiedzonko dalej aktualne.
      • xurek Re: Wtorek, szaro i zmno 10.11.20, 23:28
        super, masz szanse, ze do Swiat chalupa bedzie jak nowa?

        wrocilam krotko przed 23cia i zjadlam thom kha gai z departamentu zamrozone resztki. z tego oglupienia przebierajac sie w pizame wlazlam nie wiedziec czemu na wage i stwierdzilam, ze od ostatniego razu ubylo mnie 2 kilo. czyli nie ma tego zlego....
        no to dobranoc
        • jutka1 Re: Wtorek, szaro i zmno 10.11.20, 23:51
          xurek napisała:

          > super, masz szanse, ze do Swiat chalupa bedzie jak nowa?
          *********
          Kij wie. Czy będzie lockdown, czy zamkną hurtownie budowlane, etc. Liczę na to, że damy radę. Tylko że Święta też niepewne. Podobno przed wiosenną trzecią falą grudzień ma być najgorszy, a nikt w rodzinie nie będzie ryzykować. :-(


          > no to dobranoc
          **********
          Dobranoc, Xurku. :-)
          • kan_z_oz Re: Wtorek, szaro i zmno 11.11.20, 10:56
            U mnie produkcja. Czekam az dojdzie ostatnia porcja soku do wlania w butelki.
            Podjelam sie tez ogolocenia wszytkich drzew u klienta w zaniam za dostarczenie im juz gotowego soku oraz kompotu ilosc wegle zyczen. Nie, ze wymagaja, tylko glupio zjawiac sie z wiaderkiem, po czym zostawic nic. Jakos nie potrafie. Dostarczaylam dzisiaj sloje z komptem, butelke z sokiem oraz nasz miod jako dziekuje.

            Poza tym, pan maz sie dowiedzial ze swojej firmy, ze czas miedzy swietami i nowym rokiem nie jest liczony jako urlop. Jest to jakis dodatkowy bonus do normalnych wakacji.
            Normalnie gdzies bysbym sie ruszyli. Obecne pytanie gdzie.
    • jutka1 Środa, wolne 11.11.20, 11:00
      Święto, droga przy domu pusta, na chodniku nikogo, cicho.

      Pogodowo - szaro-buro i zimno.
      Dobrze chociaż, że mgła odpuściła.

      Robię barszcz ukraiński z dużą fasolą jaś. Fasolę przez noc namoczyłam, 25 minut w szybkowarze, gotowa. Zaraz też w szybkowarze ugotuję bulion, a potem dodam kapustę i buraki. Zdrowe i smaczne. :-)

      A poza tym mam zamiar się polenić. :-)

      Miłego dnia. :-)
      • roseanne Re: Środa, wolne 11.11.20, 18:17
        pogoda sie powoli wykrusza
        juz nie 20 tylko 16 i deszczyk

        bylam w skleppie w z drutami i dokonalam odkrycia
        sz ogolnie szydelka i druty w opakowaniach cerwonych i niebieskich
        te ostrymi koncowkami po obu stronach w czerwonych wystepuja po 4, w niebieskich po 5

        czyli nic nie zgubilam, czerwone, 4 sztuki... mam juz 30 rzedow :)) bez odtwarzania, bo sie oczko gdzies zgubilo

        wlasnie zartowalam do M, ze pora nabierac postapokaliptycznych zdolnosci, czyli to co robilynasz babki dziadkowie, albo nawet o pokolenie wyzej i wszyscy przed nimi

        czyli tak , jak Luiza i Kan - uprawy, zaprawy, kiszonki, herbatki alternatywne


        szycie , szydelko, druty, cerowanie

        za tkanie sie nie biore, choc tesciowa wspomina, ze jej babcia to robila, jako podstawowe zajecie zimowa pora - len i welna na potrzeby domostwa


        Niech sie swieci Dzien Niepodleglosci
        • kan_z_oz Re: Środa, wolne 11.11.20, 22:56
          Jutka, owoc jaboticaba. Wrzuc w wyszukiwarke.

          Rose, po PRL-u oraz latach 80-tych umjetnosci postapokaliptyczna kazdy jakies ma. Mam nadzieje, ze nie bedzie potrzeby znowu wprowadzac ale jak to mowia; licz na najlepsze ale badz przygotowany na najgorsze.
          • kan_z_oz Re: Środa, wolne 12.11.20, 09:59
            Zapasy z piwnicy. Jaboticaba przypomina mi w kompocie czarna pozeczke. Ma slodki srodek ale dosyc gorzka skore. Niemniej dla mnie to czarna pozeczka po ugotowaniu. Wartosci...hahah...obled jak przystalo na owoc z Amazonii.
            Sok przypomina mi skrzyzowanie dzikiej maliny polskiej z czarna pozeczka.

            Stad jest potrzebny dobry zaspas miodu aby przetworzyc dobrej jakosci produkt dla naszych celow medyczno-kulinarnych, aby mozna bylo sobie pozwolic na inne dzialalnosci nie koniecznie sluzace zdrowiu...hahaha

            Jade jutro po pracy aby zebrac wiekszosc lub wszystko. Potrzebna jest drabina, ktora oczwywiscie mam w moim samochodzie. Potrzebne sa dobre buty do sadu oraz gora chroniaca przez stadami mrowek, pajakow - nie wiem co jeszcze - aby nie zagryzlo. Bardzo trudny owoc do zrywania.
            • xurek Re: Środa, wolne 12.11.20, 11:29
              nie mialam pojecia, ze w ogole istnieja owoce rosnace prosto z pnia. Nigdy czegos takiego nie widzialam, bardzo interesujace. Nazwa tez: ponoc oznacza w jezyku Tupi, z ktorego pochodzi "taki jak tluszcz zolwia" i ma sie odnosci do konsystencji miazszu. Skad ta roslina wziela sie w Australii? Jak dlugo jest tam juz uprawiana?
              • luiza-w-ogrodzie Australijskie slliwki Davidsona tez rosna na pniu 13.11.20, 10:14
                xurek napisała:

                > nie mialam pojecia, ze w ogole istnieja owoce rosnace prosto z pnia. Nigdy czegos takiego nie widzialam, bardzo interesujace.

                > Skad ta roslina wziela sie w Australii? Jak dlugo jest tam juz uprawiana?

                W Sydney bardzo dobrze rosna drzewa z Brazylii, takie jak jacaranda i wlasnie jaboticaba. Nie widzialam zadnych komercyjnych upraw (owoce chyba nie sa popularne i przypuszczam ze zle sie przechowuja) ale jaboticabe mozna kupic w sklepach online. Bardzo wolno rosnie, mam dziesiecioletnie drzewko, krore ma tylko jakies 2.5 metra i na razie zadnych owocow.

                Rodzime australijskie sliwki Davidsona tez rosna na pniu - zobacz zdjecia kwiatow i owocow na moim drzewku.

                Luiza-w-Ogrodzie

                Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • luiza-w-ogrodzie Pora nabierac postapokaliptycznych zdolnosci 13.11.20, 10:05
          roseanne napisała:

          > wlasnie zartowalam do M, ze pora nabierac postapokaliptycznych zdolnosci, czyli to co robilynasz babki dziadkowie, albo nawet o pokolenie wyzej i wszyscy przed nimi
          >
          > czyli tak , jak Luiza i Kan - uprawy, zaprawy, kiszonki, herbatki alternatywne
          >
          > szycie , szydelko, druty, cerowanie
          >
          > za tkanie sie nie biore, choc tesciowa wspomina, ze jej babcia to robila, jako podstawowe zajecie zimowa pora - len i welna na potrzeby domostwa

          Eee tam, zaraz "postapokaliptycznych", dla mnie to raczej umiejetnosci, ktore pozwalaja mi unikac sztucznych dodatow do zywnosci i kosmetykow oraz redukuja ilosc odpadow. Kosz na smieci mam najmniejszy jaki gmina zapewnia a i tak wystawiam go tylko raz na miesiac.

          Nie ma potrzeby tkac, sklepy z ciuchami z drugiej reki sa zawalone towarem. Czasem trafiaja sie fajne sztuki, albo niefajne, ale z dobrego jakosciowo materialu.

          Nauczylam sie robic rozne rzeczy, wlacznie z mydlem, lekarstwami ziolowymi, kosmetykami i innymi. Jako nastolatka produkowalam roznosci i widze ze teraz do tego wracam.


          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
          • xurek Re: Pora nabierac postapokaliptycznych zdolnosci 13.11.20, 10:14
            no to ja mam nadzieje, ze rowniez postapokaliptycznie "brain skills" sie na cos przydadza i ze bede mogla wymienic produkty myslenia na produkty zywnosciowe, ktorych nie mam gdzie uprawiac i nie lubie przetwarzac. Albo bede piec wiecej chleba i szyc wiecej ciuchow i wymieniac owe na szampony i ogorki malosolne :).
    • xurek czwartek 12.11.20, 11:37
      pierwszy dzien pracy z domu po dlugim maratonie w Zurychu zakonczonym wczoraj wieczorem w knajpie z Behemotem. Bylysmy w dworcowej restauracji, jednej z niewielu, ktore maja jeszcze otwarte do 22-giej, dworzec swiecil puchami.

      Spalam do osmej, z ok. 3-godzinna przerwa od 3-ciej, nie wzielam zadnej tabletki, snily mi sie potworne koszmary. Problemy domowe nie maja konca, nawal pracy potrwa do polowy grudnia, mam wrazenie, ze caly wszechswiat sprzysiezyl sie przeciwko mnie. Powtarzam sobie wciaz, ze sa miliony ludzi, ktory maja sie gorzej i ze powinnam sie cieszyc z tego, co mam, ale przychodza mi wtedy na mysl tylko ci ludzie, ktorzy maja sie lepiej i mam wrazenie, ze sa to wszyscy, ktorych znam i jakos trudno sie cieszyc.

      Pogoda rewelacyjna, ale nie moge nigdzie isc, bo za duzo do zrobienia i za duzo telekonferencji. A jak sie skoncza, to bedzie ciemno. Jutro mam zamiar naprawde przestac pracowac o 12-tej i zrobic sobie prawdziwy 2.5 - dniowy weekend. Mam nadzieje, ze sie uda i ze pogoda sie utrzyma.

      Tym pesymistycznym akcentem....
      • jutka1 Re: czwartek 12.11.20, 13:40
        Xurku, trzymaj się...
        "Moje" korpo też dostało listopadowo-grudniowego amoku, tyle że mnie ten amok nie dotyczy (na razie), ale wiem od innych osób, że też im nawał pracy i liczba telekonferencji wychodzi uszami. :-/

        Tutaj lekkie przejaśnienie (z naciskiem na słowo "lekkie"), 7 stopni.

        Rano wysłałam pracę do "pobocznego klienta"; zaczął podpytywać o dodatkowe rzeczy, trzeba go będzie hołubić. :-)

        Poza tym cóż. Dolny Śląsk trafił na listę 5 województw, kwalifikujących się do "czarnej strefy" czyli total lockdown. Lista jest na podstawie liczby zakażeń na 100 tys. mieszkańców. Nie oznacza to, że wprowadzą taki total lockdown, ale jak wiadomo - nic nie wiadomo.

        I tym, również pesymistycznym, akcentem...
        • kan_z_oz Re: czwartek 12.11.20, 23:25
          W okolicy najazd 'schoolies'. Czytaj; swietujacych malolatow konczacych szkoly. W tym roku odbedzie sie wyjatkowo hucznie przy uzyciu wszystkich dostepnych substancji chemicznych z ktorych tylko alkohol i marihuane mozna zaliczyc do nadajacych sie do konsumpcji z umiarem.

          Chwilowy pomysl zaklepania mieszkania na pare dni swiatecznych przy plazy padl. Zgodzilismy sie z panem mezem, ze zdecydowanie nie chcemy trafic na ryczce przez cala noc towarzystwo zygajacych z balkonow malolatow.
          Plus taki, ze klienci zablokowali dom na tydzien aby nie nadziec sie na Airb&b, gdzie mieli dziesiatki zapytan. Bede miala mniej pracy.
          Do tego piatek. Huura.
    • xurek Piatek 13-ty 13.11.20, 10:18
      moj pracowy comp juz trzy razy sie dzisiaj "zrestartowal" :). mam nadzieje, ze reszta dnia przebiegnie bez zlych wydarzen. Za godzine koncze maloproduktywny dzien pracy. w planie jedynie zakupy i gotowanie, wiec mam nadzieje, ze nie bedzie zadnych nieprzyjemnych niespodzianek.

      Pogoda przepiekna, w ogrodko zakwitl rozmaryn i roza, przed domem kwitna chryzantemy.
      • jutka1 Re: Piatek 13-ty 13.11.20, 14:09
        U mnie w ten piątek trzynastego nic się takiego nie dzieje. Pojechałam do sąsiedniego powiatu do urzędu, potem byłam u mamy. Korpo chyba (odpukać) nic dla mnie nie ma, więc (znpwu odpukać) mam już wolne.

        W weekend mam zamiar ponapawać się ciszą i spokojem, bo w poniedziałek rano wchodzi ekipa remontowa.
        Z jednej strony "Yay!", z drugiej strony ból głowy.

        No nic, na razie odpoczywam. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, joga, ogrod, letnia pogoda 13.11.20, 10:37
      Dzis bylo ciezkie burzowe powietrze i wiekszosc Sydney dostalo solidne opady, ale nie moj ogrod :( wiec jutro go podleje. Na szczescie po przejsciu frontu burzowego zrobilo sie chlodniej, ale w poniedzialek ma byc 38 stopni w cieniu, trzeba bedzie przykryc sadzonki. Jutro zmajstruje porzadne podpory do pomidorow, troche je przytne i nakryje siatka przeciwko muchom.

      Rano poszlam na joge, potem do wielkiego, nowego sklepu dla majsterkowiczow zeby kupic kilka drobiazgow, takich jak metalowe slupki i klodke do bramy ogrodowej (dwa razy ludzie, ktorzy mieli przyjsc na wymiane plonow ogrodowych weszli do ogrodu bez zaproszenia, dlatego chce miec zamknieta brame; poza tym na dzialce obok kreca sie budowlancy). W drodze powrotnej wstapilam do sklepu hydroponicznego i kupilam 100 litrow wermikulitu zeby zrobic mieszanke do doniczek i posadzic ostatnie pomidory.

      Zastanawialam sie czy by pojechac na tydzien-dwa nad ocean na wakacje letnie, ale poniewaz wszyscy zostali w kraju a duzo miejscowosci turystycznych na poludnie od Sydney spalilo sie w zeszlym roku, to na okres od Swiat do konca stycznia nie ma miejsc poza bardzo drogimi. Latem lubie jezdzic na poludnie, bo tam nie jest az tak goraco. Moze gdzies wyskocze w lutym. Sydney ma 37 plaz, bedzie co robic latem :)

      Rozne rzeczy rosna w ogrodzie, teraz mam maliny, konczy sie bob ale jest pelno zieleniny, bede przycinac pnacze (na zdjeciu), ktore nazywa sie Green Grass Jelly plant, z jego lisci posiekanych i zmieszanych z woda robi sie galaretke - bez gotowania. Mozna uzyc soku owocowego zamiast wody. Fajny deser prosto z lodowki :)

      Wieczor, bede teraz jak zwykle dzwonic do Mamy.
      Milego weekendu, oby bylo lepiej!


      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • roseanne Re: Piatek, joga, ogrod, letnia pogoda 13.11.20, 15:39
        Interesująca roślinka, chyba byśmy się polubily
        Ciągle spożywam za mało wody, nawet ta wliczona w zupy nie dociera do połowy wyznaczonej ilosci
        Galaretki, mimo, że przegryzka, liczą się, jako woda.. Więc pewnie bym stosowala

        Zdecydowanie chłodniej juz

        Turystyka wewnętrzna tu też w rozkwicie. Sąsiadka szukała domku na okres świąteczny i na początek listopada wszystko było zabukowane lub w cenach z czapy

        Nadal jesteśmy w strefie czerwonej, czy nawet fioletowej, ciągle bez spotkań i wszystko pozamykane

        Powodzenia w remontach Jutus
        I pozytywne wibracje dla wszystkich
          • roseanne Re: Piatek, joga, ogrod, letnia pogoda 14.11.20, 00:18
            na moje nery to wskazane, 3,5 litra
            rzadko dobijam 2
            latem jeszcze, robie wode owocowa , nie slodzona, stoi w lodowce i lapie zaq dzbanek co jakis czas
            ale jak sie robi chlodniej i zapomne przygotowac zielona herbate to nie ma zmiluj

            mam nadzieje ze koteczka sie odnajdzie cala i zrowa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka