17.11.04, 12:59
Moje biuro miesci sie na siodmym pietrze, wiec korzystam co najmniej dwa a
przewaznie cztery razy dziennie. Wielkim plusem biurowej windy jest to, iz
nie ma „wlasnych drzwi“ – sa tylko drzwi wyjsciowe na kazdym pietrze
zaopatrzone w okienko, wiec cos widac i nie jest az tak klaustrofobicznie-
strasznie. Ale na tym plusy windy sie koncza (pomijajac oczywiscie fakt
najwazniejszy, ze przemieszczam sie do gory bez meczacego uzywania nog).
Najgorzej jest rano – juz przed drzwami budynku ogarnia mnie panika, czy aby
uda mi sie skorzystac z windy bez innych pasazerow, gdyz ich w niej obecnosci
to czysty horror.
Patrze wiec jaka jest konstelacja wchodzacych do biura i albo sie ociagam,
by wsiasc w nasteepna winde albo spiesze, by zdarzyc zastrzasnac nadchodzacym
drzwi windy przed nosem. Naciskam guzik i cala spieta przestepuje z nogi na
noge i poganiam winde w myslach, by tylko zdazyc. A jak wsiadajac slysze
otwierane drzwi holu to wszelkimi sposobami prawie ze wykrecajac sobie reke
usiluje szybciej zamknac windowe drzwi, aby tylko ten nadchodzacy nie wsiadl.
Jak mi sie uda to zalewa mnie uczucie dzikiej satysfakcji, ze znow sie udalo
upolowac winde dla siebie i ze przez cala dluga podroz do gory moge sie w
niej czuc swobodnie.
No wlasnie – podroz winda trwa kilkanascie sekund w ciagu ktorych, jezeli
musze ja z kims dzielic, wybakujemy pod nosem dziendobry, sztucznie sie
usmiechamy a potem kazdy usiluje patrzec w inny kat sufitu. Czy to naprawde
jest az tak straszne? Pare sekund skrepowanego gapienia sie w sufit –
przeciez to nic takiego w porownaniu z kilkoma minutami stresowego usilowania
zlapania windy bez pasazera. Niby tak, niby sama sobie sie dziwie i
postanawiam, ze od jutra bedzie mi wszystko jedno, ale nastepnego rana jak co
rana ogrania mnie ta sama panika i znow ukladam strategie, jak tu odbyc te
siedmiopietrowa podroz samotnie.

Jakie sa wasze windy? Wolicie samotne czy towarzstwo wam nie przeszkadza?

Xurek
Obserwuj wątek
    • sabba wole w tlumie 17.11.04, 13:17
      bo winda dziala na mnie klaustrofobicznie i ciagle sobie wyobrazam runie w dol.
      Wole wtedy nie byc sama:) No boje sie po prostu jezdzic nieznajomymi windami. W
      pracy nie ma ale w miescie zeby dojsc na rynek jest i czesto z niej korzystam i
      juz sie nie boje choc trzeszczy i zgrzyta a kiedys nawet otworzyly sie drzwi w
      polowie o mym przerazonym oczom ukazala sie szara sciana!
      A takich ludzi co stoja w pustej windzie i zamykaja mi drzw choc widza, ze lece
      by zdazyc....to bym przemielila przez maszynke!!!!!:))))))))))))
    • ertes Re: Winda 17.11.04, 15:39
      Dlaczego nie chodzisz po schodach? Zdrowiej i bez strachu.
      A jak chcesz sie oduczyc klaustrofobii to odwiedz Jutke ;)
      • jutka1 Re: Winda 17.11.04, 15:42
        Moja winda osobe normalnego wzrostu przyprawilaby o klaustrofobie :-)

        Zacina sie ostatnio, i mozna miedzy pietrami na godzine ugrzeznac.

        Poza tym jest ok. I juz niedlugo pozostanie moja winda.
        • xurek klaustrofobiczne windy 17.11.04, 15:45
          zdaja sie byc francuska specjaloscia. Kiedys w hotelu pani w recepcji
          powiedziala, ze bagaze dosle nastepna winda. Myslalam, ze nie zrozumialam,
          dopoki winda nie otwarla drzwi. Bylam wtedy jeszcze szczupla i maz tez a mimo
          wszystko trzeba bylo upchnac kolanem, by drzwi sie zamknely. Nie miala ani
          okienka ani lustra i jechala jak zolw. Jak dotarlismy na to 5-te pietro to ja
          bylam juz polmartwa.

          PS: klaustrofobii chyba nie da sie oduczyc - mnie przynajmniej jak dotad sie
          nie udalo, a probowalam nawet w gorniczych chodnikach o wysokosci pol metra.

          Xurek
          • ertes Re: klaustrofobiczne windy 17.11.04, 15:53
            Ja choc nie mam klaustrofobii to jednak do Jutkowej wsiadalem z przerazeniem i
            pierwsza podroz na gore nadrabialem mina tym bardziej ze Jutka opowiadala jak to
            sie wlasnie kilka dni wczesniej zatrzymala na godzine...
            Nastepnego dnie gdy polecialem z rana po bagietke postanowilem uzyc schodow ale
            okazalo sie ze tych schodow tam jest jakas straszna ilosc i sa w kolko wiec na
            dole mialem problemy z chodzeniem prosto.
            I w ten sposob przestalem sie bac Jutkowej windy.
            • jutka1 Re: klaustrofobiczne windy 17.11.04, 17:02
              Windy paryskie maja to do siebie, ze sa robione dla ludzi paryskich rozmiarow,
              i czesto dobudowywane w starych kamienicach np. w przestrzeni w srodku klatki
              schodowej, czy tez schodow w kolko, jak tam sobie kto woli to nazwac.

              Rezultat jest.. hmm.. przytulny ;-) Trzy osoby to juz sie musza przytulac :-)
          • starypierdola Teraz kojarze 19.11.04, 02:57
            ... te filcowe biustonosze z innego watku!!!!

            Ja lubie ciasne windy i towarzystwo, w nich, pieknych pan! Choc nie ten-tego,
            to choc sie czlowiek poociera!

            :)))
            SP
      • sabba no chyba powinnam:) 17.11.04, 21:25
        ale strasznie duzo tych schodow ....
    • swiatlo Re: Winda 17.11.04, 16:58
      Jazda windą z nieznajomum jest niczym w porównaniu z jazdą z dalekim znajomym.
      Nie wypada nic nie mówić, a z kolei też ani ty ani on nie macie ochoty na żadną
      konwersację. Więc pozostaje takie grzecznościowe "hi how are you" i drętwe
      grymasy twarzy.
    • lalka_01 Re: Winda 17.11.04, 17:03
      ja najbardziej boje sie wind w starych peerelowskich wiezowcach z popisanymi
      klatkami. A jak jeszcze mila obca mlodziez ze mna wsiada....bosze! Z dugiej
      strony jesli bym miala utknac, to wole zdecydowanie w towarzystwie.
      • lucja7 Windy paryskie 17.11.04, 18:53
        Widze ze musze sie dopisac, bo paryskie windy tez znam.
        Sa bardzo male, ale trzeba wiedziec ze w wiekszosci wypadkow zostaly dorobione
        w istniejacych juz budynkach. Paryz przeciez juz stal przed windami!
        Obszerne wiec wejscia do kamienic i schody na pietra musialy zmiescic dodatkowa
        bryle szybu windy. Trzeba wiedziec ze byly one robione na zamowienie,
        pojedynczo, w funkcji wymiarow klatek schodowych.
        W moim domu jest winda ktora jest pchana (a nie ciagnieta czy spuszczana przez
        kable) od spodu teleskopowym systemem drazkow stalowych (jak stare anteny
        radiowe czy tv), zainstalowana juz w momencie budowy kamienicy, czyli w roku
        1901. Szyb jest otoczony kratownica zelazna o motywach roslinnych, glownie
        lisci i kwiatow.
        Kabina jest drewniana, z przeszklonymi drzwiami dwuskrzydlowymi dajacymi
        swiatlo dzienne na calej wysokosci domu i lustrem na jednej ze scianek.
        Przypomina troche stare wagony kolejowe i bardzo mi sie podoba.
        Trzeba pamietac ze w tych czasach byl to luksus i cos jakby na deser.
        Wiem ze my tego z Polski nie znamy.

        Dzisiejsze windy nie maja z tym wszystkim oczywiscie nic wspolnego, musza
        odpowiadac normom bezpieczenstwa, wymiary wywozeniu trumien, ratowania ludzi i
        inne ochydne trelemorele.

        A moja stara, drewniana i trzeszczaca winda jest zabytkiem i nikt mi jej nie
        zmieni!!!

        lucja

        Zapomnialam dodac ze nie mam nic z klaustrofoba.
        • lucja7 Re: Windy paryskie 17.11.04, 19:01
          No i zapomnialam tez pochwalic sie ze moja winda jeszcze nigdy za mojego
          mieszkania sie nie zepsula i ze moze nia "podrozowac" az trzech pasazerow!

          lucja :)
          • jutka1 Re: Windy paryskie 17.11.04, 20:01
            Ladna masz winde
            Znam takich pare

            Salut, toi :-)
    • ani-ta Re: Winda 17.11.04, 19:00
      a ja mam duuuza winde... na chyba 10sztuk:)
      z wielkim lustrem na koncu i funkcja wywietrznika - z ktorej korzystam
      namietnie... siakis mam wstret do obcych zapachow;)
      drzwi oczywiscie przesuwne...
      bylaby ONA idealem... gdyby nie jeden problemik:)
      ---> w srodku ma kolor NIEPRZECZYTANYCH WATKOW FORUMOWYCH...
      "zajebiscie niebieska"!!!

      ale... juz po 5 latach sie przyzwyczailam:)


      a.:)))
      • ertes Re: Winda 17.11.04, 20:05
        Anita to sa najlepsze windy: obszerne, jasne itp.
        • ani-ta Re: Winda 17.11.04, 20:09
          jeszcze szybkie i w sumie bezawaryjne;)
          tyle, ze niebieskie;)


          a.:))))
          • ertes Re: Winda 17.11.04, 20:31
            Niebieski ladny kolor.
            • jutka1 Re: Winda 17.11.04, 20:32
              ertes napisał:

              > Niebieski ladny kolor.
              **********
              lubie niebieskie oczy. najbardziej takie ciemno-ciemno chabrowe :-))))
              • ertes Re: Winda 17.11.04, 20:43
                Ja lubie wszystko co niebieskie i granatowe.
              • ertes Re: Winda 17.11.04, 20:43
                Duze, niebieskie oczy rowniez ;)
                • jutka1 Re: Winda 17.11.04, 20:47
                  ertes napisał:

                  > Duze, niebieskie oczy rowniez ;)
                  *********

                  jest pewna roznica w wymiarach niebieskich oczu, o ktorych mowimy ;-)))
                  • ani-ta Re: Winda 17.11.04, 21:13
                    ja bardzo prosze nie scurviac mojej windy na oczy:P

                    jest to OKROPNY kolor! kluje mnie w oczy!:)

                    a.:))
    • chris-joe Re: Winda 17.11.04, 20:59
      Zgadzam sie ze swiatlem, jesli chodzi o tych odleglych, ale jednak znajomych. W
      moim domu sytuacja sie komplikuje, bo nie mam ochoty na zadne pogawedki w
      windzie w TYM jezyku- uchodze wiec chyba za gburowatego anglo, bo grzecznosci
      przeprowadzam po angielsku- niech ONI sie wysilaja.

      Zaluje, bo z natury bywam gadatliwy i w BC lubilem gwarzyc o duperelach. Acha,
      robie to nadal, gdy dorwe w windzie innego anglo, badz gdy wiem, ze osoba
      jezykiem biegle wlada. (Czy ja juz sie zwierzalem, ze potrafie byc bydlakiem?
      Mam jednak alibi: ja NIE ROZUMIEM lokalnego narzecza, mimo, ze francuskim
      marnie, ale wladam)

      Winda jest spora, bez zadnych okienek, ale z wieczna muzyczka pop z Quebecu :(((
      (Czy ja juz sie zwierzalem, ze NIENAWIDZE Montrealu oraz lokalnej muzyki?)

      Atrakcja windy zas jest jedno jedyne grafitti. Otoz wlascicielem budynku jest
      niejaki Sergakis, potentat w gejowskiej wiosce i wlasciciel licznych tu
      przybytkow, powszechnie jednak nielubiany. Wobec powyzszego jakis dowcipny
      anglo wyryl na drzwiach wewnatrz windy napis tresci:
      "Sergakiss my ass".

      I like :)
    • sabba no ale jak juz jestesmy przy windach 17.11.04, 21:28
      to zeby byc wiernym tradycji i skurwic watek przypomianm ze moze ciasniejsza
      winda lepiej sprzyja kontaktom roznym, na pewno wszyscy znacie piosenke
      Aerosmith Love in an elevator...:)))))
      • snow_ball dla tej - co sie jej nie chce..... 17.11.04, 22:10
        Wsiadly dwie dziewczyny do zatloczonej windy. Po chwili jedna mowi:
        -Wiesz, chyba zajde w ciaze.
        -Tak! A z kim?
        -Nie wiem, nie chce mi sie obrocic.
    • luiza-w-ogrodzie Winda? Aaa, to ta klatka wiszaca na sznurku 17.11.04, 23:04
      Winda? Aaa, to ta klatka wiszaca na sznurku, do ktorej z wysokosciowej
      koniecznosci wpychaja sie ludzie? Cos pamietam... jakis kwartal temu mi sie
      zdarzylo jak mnie firma wyslala na szkolenie do City.
      W pracy latam po schodach, pieter jest tylko cztery wiec to zadne poswiecenie.

      Pozdrawiam spieszona
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • basia553 Re: Winda 18.11.04, 17:37
      Bylam dzis w szpitalu odwiedzic podopieczna. Wsiadam do windy, za mna wysoki
      dryblas (mam slabosc do wysokich dryblasöw) i möwi: niech sie pani nie boi.
      Jesli winda stanie, to mam temat na dwugodzinna rozmowe. Bylo to bardzo mile.
      Niestety, winda nie stanela.
      A teraz, aby opowiedziec ciag dalszy, skurviam temat. Choc niezupelnie, bo
      skurvienie dotyczy odwiedzin w szpitalu, odwiedzin, na ktöre wjechalam winda.
      Wczoraj juz bylam u pani i stwierdzilam z przerazeniem, ze ta pieprzona
      rezydencja, w ktörej ona mieszka, piekielnie droga rezydencja, nie raczyla
      jej wlozyc zemböw. Moja dama lezala z zapadnietymi ustami, nie mogla zdan
      wyraznie artykulowac i usprawiedliwiala sie, ze to przez te zemby. Byla tak
      zalosna, ze strach. Obiecalam natychmiast przyniesc jej dzis te zeby.
      Po wielu perypalkach, moich odwiedzinach tu i tam okazalo sie, ze podobno zeby
      sa zapakowane w torebce. Po kolejnych niemilych rozmowach zajrzala pielegniarka
      przy mnie do jednej z toreb i znalazla zeby wrzucone ot tak do torby.
      Mialam ochote zaczonc rzucac kurwami. Powiedzialam tylko ze mam nadzieje, ze
      uda mi sie wyciagnac kopyta (abkratzen) zanim dostane sie na geriatrie.
      Ta pani nie ma rodziny, nie ma nikogo, kto by sie za nia ujal, jej losem
      przejal. Myslalam, ze sie dzis zarycze, jak szczesliwa z odzyskania zemböw
      sciskala moja reke, trzymala mnie kurczowo i prosila, abym u niej zostala.
      Ma 84 lata. Obiecalam jej solennie, ze bedziemy na wiosne uroczyscie obchodzic
      jej 85 urodziny z torcikiem itd., ale nie wiem, czy jej tego zycze....
      Jestem strasznie smutna.
    • wkrasnicki Re: Winda 18.11.04, 23:27
      Z windy od dawna nie korzystam z powodu niemania tego medium. Pamiętam
      natomiast fakt, że do dobrego tonu tudzież wykazania się sprawnością fizyczną,
      należało w swoim czasie nonszalanckie nie korzystanie z tego środka lokomocji
      pionowej. Nie korzystanie z góry na dół to pryszcz, prawdziwy bajer polegał na
      tym by nie korzystać w drugą stronę.
      W tym celu, gdy na dole zabrała się odpowiednie liczna lub raczej cycasta
      widownia, należało wydąwszy pogardliwie wargi mruknąć na tyle jednak głośno by
      cycki słyszały coś w rodzaju - szkoda czasu, lub nie zmieścimy się wszyscy- a ta
      winda taka wolna, i początkowo powoli, by efekt był bardziej zaskakujący, potem
      zaś co sił w nogach runąć na górę.
      Proste? A gdzież tam. Cały bowiem szyk polegał na tym by już na górze będąc i
      powoli otwierając drzwi z klucza nie rzęzić jak kolejka wąskotorowa, ale wręcz
      przeciwnie lekko i swobodnie oraz z udawanym zaskoczeniem zapytać - o już
      jesteście, chyba muszę nad sobą trochę popracować.
      Nie muszę chyba dodawać, że cycki, zamiast pryszczatego chudzielca o kogucim
      głosie, widziały potencjalnego mistrza olimpijskiego, co było tematem zajęć.
      A że za drzwiami traciło się przytomność, no cóż - cena biletu.
      • maria421 Re: Winda 19.11.04, 09:58
        Moja mama mieszka na 10 pietrze. Wind jest w bloku dwie, obie z tymi samymi
        wadami. Otworzysz za szeroko drzwi, wypadna z prowadnicy i nie chca sie
        zamknac. Dla mezczyzny to nie problem, ale moja 85 letnia mama wzrostu 150 nie
        daje sobie rady, oprocz tego winda jest zablokowana dla innych. Tak wiec ile
        razy uzywamy windy, slysze: "Uwaga na drzwi". Otwieramy wiec szparke i sie
        wciskamy. Windy bawaja od czasiu do czasu myte, co bardziej czuc (silny zapach
        chloru) niz widac... Jezeli w windzie nie ma swiatla to znaczy, ze komus
        wysiadla zarowka i sobie pozyczyl...
        • lucja7 Re: Winda 19.11.04, 10:52
          Trzebaby koniecznie pania mame przeprowadzic...
          A dlaczego mowisz o jej niskim wroscie? Nie dostaje do guzika 10cio pietrowego?


          lucja
          • maria421 Re: Winda 19.11.04, 14:05
            lucja7 napisała:

            > Trzebaby koniecznie pania mame przeprowadzic...
            > A dlaczego mowisz o jej niskim wroscie? Nie dostaje do guzika 10cio
            pietrowego?

            Do guzika dziesieciopietrowego tak, tylko do tej prowadnicy nad drzwiami nie..))

            > lucja
            • don2 Re: Winda 19.11.04, 19:02
              dawno dawno temuw dawnym niemieckim miescie,co to wrocilo do macierzy polskiej
              ( tak twierdzili historycy w owych latach )w zarzadzie poczty byla sobie winda.
              Niezwykloscia tej windy byly dwie rzeczy 1.zawsze dzialala 2.byla rzadko
              spotykana konstrukcja ,noszaca nazwe Pater Noster.Tzn.nie miala drzwi i nie
              zatrzymywala sie na pietrach.Trzeba bylo do niej wchodzic w ruchu i tak tez
              wychodzic.germanski konstruktor to wymyslil i obliczyl.I nie pamietam ani
              jednego wypadku !Atrakcja bylo,wracajac ze szkoly ( bedac pacholeciem
              frekwentowalem takowa !)pojezdzic sobie ta winda.
              • basia553 Re: Winda 19.11.04, 19:16
                w Katowicach, w tzw. "Wojewödztwie" tez byl paternoster. Umieralam ze strachu,
                ze zle wsiade lub wysiade.
                • xurek katowicki paternoster 22.11.04, 11:29
                  to jedna z gl. atrakcji mojego dziecinwtwa. Bytomski zreszta tez i nawet
                  czesciej.

                  Xurek
                  • don2 Re: katowicki paternoster 22.11.04, 13:26
                    A najbardziej to podoba mi sie winda szklanna w excluzywnym domu w miejscowosci
                    Puerto Pescadores,jadac nia masz widok na port i morze.Jadzie ta winda
                    przyklejona do sciany budynku na zewnatrz.
    • a.polonia Re: Winda 20.11.04, 23:17
      Wiekszosc zajec mam w dwudziestopietrowym budynku, wiec i kontakt z winda
      nieunikniony ;-). Zazwyczaj windy sa przeladowane i wieki trzeba na nie czekac,
      wiec jak juz uda mi sie jakas zlapac na czas, to sie ciesze, ze sie wyrobie na
      zajecia i nie zastanawiam sie nad tym, czy jest strasznie. Nie
      lubie "podrozowac" winda w towarzystwie tylko jednej osoby, ktora znam "z
      widzenia" i panuje krepujaca cisza, jeszcze gorzej z wykladowca, brr.
      Mam kolezanke, ktora panikuje w windzie i woli wspinac sie po schodach, kiedys
      wlazla na piechote na osiemnaste pietro...
      • don2 Re: Winda 20.11.04, 23:36
        Nom i juz wiem ,ze sprawuje nad nami kontrole studentka plci zenskiej z
        problemami komunikacji poziomej.Wstydliwa i pelna strachu przed wykladowcami.I
        takie cos ma nam prawic moraly i oceniac kogo wpuscic a kogo wywalic?
        Az tak wesolo to wcale mi sie nie zrobilo.
        • don2 Re: Winda 20.11.04, 23:37
          a moze to nik zblizony do nika adminow?
          • don2 Re: Winda 20.11.04, 23:44
            malo uwaznie patrze na nik-napisalem ,niechcaco glupote.odszczekuje i
            przepraszam apolonie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka