08.12.04, 00:24
Najpiekniejsze byly gdy bylem dzieckiem.
Bedac juz doroslym z roku na rok tracily dla mnie na uroku. Szkoda! Najgorsze
jest to, ze mam coraz wieksze problemy aby przedstawiac je jako cos
wyjatkowego wlasnym dzieciom. Mam nieraz wrazenie, ze "wciskam im kit"
starajac sie wzbudzic w nich poczucie wyjatkowosci tych kilku dni w roku. Z
drugiej strony nie chce aby stracily cos, co dla mnie mialo kiedys tak
wielkie znaczenie.
Paskudne uczucie!
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Swieta. 08.12.04, 02:48
      dla mnie juz chyba przepadly... no, moze z wyjatkiem tych paru godzin w
      wigilie, gdy uda mi sie sklecic pare potraw i kilka osob do stolu. Z tym
      pierwszym zawsze mialem klopoty, z tym drugim klopoty zaczely sie odkad
      przenioslem sie do Mtl.

      Dziecieciem bedac, wyczekiwanie swiat (i prezentow) stwarzalo ich atmosfere.
      Dziecieciem juz nie bedac- pozostalo glownie zmeczenie i irytacja powstale od
      sluchania tych samych pieciu koled spiewanych w 874 wersjach w kazdym miejscu i
      o kazdej dobie od polowy listopada mniej wiecej; gdy nadejdzie wreszcie wigilia
      nawet Mahalia Jackson potrafi mnie przyprawic o zwrot misternie przygotowanych
      potraw.

      Nie, nie jestem tym bezdzietnym osobnikiem ktory w okresie swiatecznym popada w
      depresje- ja popadam w furie! Zas w swiateczny wieczor ide na miasto sie bawic:)

      • starypierdola Dla mnie sama przyjemnosc 08.12.04, 07:30
        Od przygotowan zawsze udaje mi sie wymigac, a w czasie swiat mam okazje spotkac
        cala rodzine, pojesc i popic ile wlezie ....

        Ciekawostka: W USA jest wolny tylko jeden dzien, 25 grudnia. Nie ma Drugiego
        Swieta, Boxing Day, Banking Holiday ani nic takiego. Wspolczuje Amerykanom!!

        SP
        • lucja7 Re: Dla mnie sama przyjemnosc 08.12.04, 08:54
          Francuzom tez mozesz wspolczuc, maja tez tylko 1 dzien, tez 25go! Amerykanie z
          nas zerzneli...

          lucja
    • sabba moja kolezanka 08.12.04, 09:05
      z pracy miala tez na imie Swieta, w zasadzie Swietlana. Byla bardzo fajna,
      szkoda ze juz nie mamy kontaktu.
    • basia553 Re: Swieta. 08.12.04, 09:25
      Nie chce tu truc, ale moze to wynika z tego, ze Swieta u wielu sprowadzily
      sie do Swieta prezentöw i zarcia? Moze sluchajac juz o wiele za wczesnie
      koled i ogladajac o wiele za wczesnie piekne skadinad dekoracje miast i sklepöw
      pozbawiamy sie tej przyjemnosci CZEKANIA? Mysle nie tylko o czekaniu
      od strony religijnej, bo od tegu wielu juz dawno odeszlo, ale czekaniu
      na ten dzien kiedy sie wreszcie usiadzie z bliskimi razem, razem zaspiewa
      wreszcie piekne koledy. Razem zje te potrawy, na ktöre cieszymy sie caly rok,
      bo tylko w Wigilie tak smakuja? Zapach choinki, migoczace swiatelka..
      Wspominanie bliskich ktörych nie ma i tych ktörzy sa, ale daleko?
      Dla mnie jeszcze naströj Pasterki w moim pieknym barokowym kosciele (bron Boze
      nie polskim!). Kosciöl przepelniony, bo nawet dochodzacy co to o Kosciele
      slyszec nie chce, w Wigilie musi po prostu tam isc. Te Swieta wiaza sie z tyloma
      pieknymi przezyciami. Nie mam dzieci, nie wiem czy udalo by mi sie przekazac
      im to co czuje. Na pewno trudno jest w dzisiejszych czasach utrzymac pewne
      tradycje. Handel zrobil z tego cyrk zaczynajacy sie juz dwa miesiace za
      wczesnie. Szkoda. Na szczescie znam dosyc ludzi, dla ktörych ten dzien jest
      röwnie wazny jak dla mnie.
      • maja92 Re: Swieta. 08.12.04, 10:52
        A ja kocham Swieta, choc do ludzi religijnych nie naleze;-)))
        Uwielbiam choinke, lubie przygotowania do Wigilii; oczekiwac na pierwsza
        Gwiazdke...
        W przyszlym tygodniu ide do kosciola luteranskiego posluchac koncertu koled
        finskich - Remi idzie ze mna;-))
        Swieta ciagle maja dla mnie czar i magie....nawet jeleli tutaj nie ma sniegu i
        mrozu;-))))
    • maria421 Re: Swieta. 08.12.04, 14:05
      Tak to, panie dzieju, Robercie, za naszych dzieciecych czasow to bywaly Swieta!

      Gwiazdki i inne ozdoby choinkowe wlasnorecznie sie robilo, co bylo fajna
      rozrywka na dlugie wieczory w czasach kiedy nie bylo jeszcze telewizji...
      No i snieg i mroz zawsze byl gwatantowany.

      No a na same Swieta byly przysmaki jakich na codzien nie bylo: pomarancze,
      mandarynki, orzechy. Dwa dni przed Wigilia karpie w wannie plywaly i ledwo sie
      dzieciaki do nich przyzwaczaily jako do zwierzat domowych, juz szly pod
      obuch... jezeli wczesniej same nie zaczely brzuchem do gory plywac.
      Sledzie moczyly sie w misce , tata mak trzy razy przez maszynke przepuszczal, a
      na balkonie kruszyl sie zajac na pasztet.
      Podlogi lsnily od swiezej pasty i froterowania. W przeddzien Wigilii tata
      przynosil choinke i cala rodzina ja ubierala. No a w sama Wigilie rano budzil
      mnie zapach swiezej pasty na podlogach, choinki i pieczonego ciasta. Mama
      makowce zawsze w nocy piekla, jak jej sie nikt po kuchni nie krecil.

      W Wigilie od rana mama krzatala sie w kuchni i zawsze narzekala, ze makowce nie
      wyszly tak, jak chciala. Na piecu bylo duzo garnkow- kompot sie gotowal,
      kapusta z grochem i z grzybami, zupa grzybowa. Na obiad byly sledzie, bo
      postnie musialo byc. No a po poludniu trzeba bylo stol nakryc, tym jedynym,
      specjalnym wigilijnym obrusem, i naczyniami od swieta.
      O godz. 19.00 Polskie Radio, nawet za czasow komunistycznych nadawalo koledy.
      No i wtedy zasiadalismy do kolacji. Nie pamietam ani jednego dzielenia sie
      oplatkiem, podczas ktorego mama by nie pochlipywala.
      Sledz,zupa, karp, a potem prezenty . Skad one sie braly pod ta choinka?
      Prezenty na ktore trzeby bylo czekac, marzyc o nich, zasluzyc sobie na nie.
      Po prezentach ciasto i kieliszeczek czegos lepszego dla mamy i taty.

      Pozniej pasterka.

      Co z tego zostalo? U mnie bardzo duzo, choc teraz jest wszystko o wiele
      latwiejsze. Kto by sie dzisiaj z pomaranczy i mandarynek cieszyl?
      Od kiedy mam swa wlasna rodzine powtarzam jednak ten sam rytual, jaki byl w
      moim rodzinnym domu. To samo menu, ta sama kolej rzeczy, ta sama atmosfera
      swieta.

      No a moja Ania mowi, ze ona w swoim domu tez bedzie robila kiedys tak samo.
      • basia553 I o to chodzi Mario. 08.12.04, 14:14
        Widocznie tak celebrowalas ta piekna tradycje, ze nie bylo zadnego
        przymusu a tylko radosc, mila atmosfera. I dlatego Ania nie möwi: o Gott,
        ja na Swieta wyjezdzam na Mauritius, tylko tez chce kontynuowac. Bravo!
        • maria421 Re: I o to chodzi Mario. 08.12.04, 14:41
          Basiu, kiedy w zeszlym roku bylam cale Swieta w szpitalu, zostawiajac moja
          rodzinke sama w domu, Ania zrobila sama kolacje wigilijna konsultujac sie ze
          mna telefonicznie. Zamiast karpia uslazyla jednak filety z sandacza, co jej
          zreszta sama podpowiedzialam, zeby jej ulatwic sprawe.
          Przed ich kolacja w domu byli u mnie z oplatkiem w szpitalu. Prezenty dla mnie
          czekaly pod choinka na moj powrot do domu.

          Dobre mam dziecko. Oby sie nie zmienilo.
      • ertes Re: Swieta. 08.12.04, 16:12
        Mario!
        Alez dokladnie opisalas atmosfere tamtych, dawno minionych Swiat.
        Az lezka sie w oku kreci.

        A swieta bez sniegu, mrozu i gdy wokol zielono nie maja dlla mnie tej
        swiatecznej atmosfery.
        Jeden z minusow mieszkania w cieplym klimacie plus ta wstretna komercjalizacja.
    • lalka_01 Re: Swieta. 08.12.04, 15:52
      moim dziadkom kiedys sie zdarzylo, ze na swieta wyladowal w szpitalu najmlodszy
      ich syn i jedyna wtedy wnuczka. Wszyscy zalamani nie mieli glowy do niczego; i
      nie byloby swiat gdyby nie babcia. "Chocbysy mieli przeplakac cala wigilie, to
      bedzie to wigilia z 12 potrawami"- powiedziala. I byla, tak samo jak choinka do
      sufitu. I potem zawsze gdy bylo tak sobie albo calkiem zle przypominano sobie
      wzajemnie tamte swieta, mnie tez, bo bylam z mala zeby to pamietac. Wiec po
      prostu u nas nie moze nie byc tradycyjnych swiat; kazdy z naszej rodziny wzial
      je ze soba do swoich domow. Nie zniszczyly tradycji puste polki w kryzysie,
      dlaczego mialyby im zaszkodzic pelne?
      Nigdy nie mialam poczucia wciskania dzieciom kitu; i prawde mowiac nie bardzo
      wierze, ze Ty Robert je masz. To po prostu swiadomosc tego, ze trzeba
      posprzatac, upiec, ugotowac, kupic prezenty - jednym slowem stanac na rzesach -
      pewnie Cie wkurza. Ale gdy juz wszystko bedzie gotowe bedzie super, jak zwykle.
      • lucja7 Re: Swieta. 08.12.04, 18:55
        Czy moze mi ktos wymienic te 12 potraw wigilijnych po kolei?
        Ja slyszalam o 13tu potrawach, to jakas inna szkola?

        lucja
        • chris-joe Re: Swieta. 08.12.04, 20:37
          12 (tyle ilu apostolow), czy 13 potraw- to roznice regionalne. U nas bylo
          ich... chyba 13 (ale glowy juz za to nie dam)- po mieczu jestem z zamojszczyzny.
          Wymienie te, ktore pamietam:
          1. karp smazony
          2. karp w galarecie
          3. barsz czerwony z uszkami
          4. pierogi z kapusta i grzybami
          5. kutia
          6. pampuchy (rodzaj racuchow)
          7. kapusta z grzybami
          ... i wiecej nie pamietam! Pomocy!

          • ani-ta Re: Swieta. 08.12.04, 22:44
            c.d.
            - sos grzybowy
            - chalka
            - kompot z suszu
            - pierogi z grzybami (troche inny farsz niz uszka)
            - pierogi z powidlami (ale "tylko" dla dzieci:))) kazdy tego dnia czuje sie
            dzieckiem, po czym przeprowadza pracowity wywod... czemu pierog mu sie nalezy!)
            - makowiec? - tylko czy to jeszcze potrawa? czy juz kolejny tuzin?

            barszcz i uszka liczymy oddzielnie;)

            Wigilia... wypatrywanie gwiazdki na niebie i niepostrzezone wejscie Sw.
            Mikolaja... nigdy go nie widzialam, dlugo wierzylam, ze to jednak ON a nie ONI;)
            teraz to mieszanka... wyczekiwania radosci z wyczekiwaniem "minusow", bo zawsze
            jakos dziwnie przed (nigdy w trakcie) wychodza...
            minusy potrafia tak zagrac na uczuciach... ze... eeech... coz... przezyc dobrze
            Wigilie... i uciec na reszte Swiat.. marzenie scietej glowy;)

            Demolka wierzy, gleboko wierzy w Sw. Mikolaja... malo tego... naprowadza na
            wlasciwa droge "zle" uswiadomione dzieci... wyciagajac argument FINANSOWY jako
            koronny... "przeca mamusia W ZYCIU by na taka lalke pieniedzy nie
            zarobila!!!"... nie ma to jak wiara... w mamusie;PPPPPPP

            a.:))))))
            • lalka_01 i jeszcze 09.12.04, 09:05
              z niewymienionych:
              - golabki z farszem ryzowo-grzybowym,
              - pierogi z suszonymi sliwkami,
              - zur postny, tzn. taki zupelnie czysty, kwaszony w domu; wlewa sie tylko do
              niego wywar grzybowy. Tego nigdy nie lubilam i nie gotuje.
          • maria421 Re: Swieta. 09.12.04, 10:49
            Nasze domowe menu:

            1)sledz w oliwie
            2)zupa grzybowa z (3) lazankami
            4)karp smazony + (5)kapusta z (6) grochem i z (7) grzybami
            8)kluski z (9) makiem
            10)kompot z suszu
            11)makowiec
            12)orzechy
    • czajek76 Re: Swieta. 08.12.04, 23:08
      Pamietaj, ze percepcja dziecka jest nieco inna. To, co dla Ciebie trywialne i
      nudne, dla dziecka moze byc magiczne i piekne :)
      Dlatego uwazam ze koniecznie powinienes kontynuowac wciskanie kitu! Nie
      potrzeba az tak duzo wysilku, niech i one maja troche magicznych wspomnien!
      P/S Przyszlo mi cos jeszcze do glowy.
      Ludzie potrafia pracowac po 12 godzin, siedziec nad projektami cale noce, a do
      prac domowych odnosza sie z pogarda (tak jest np u mnie w pracy - moi koledzy
      nie moga zrozumiec ze fajnie jest ugotowac sobie samemu obiad i ze sprawia mi
      to przyjemnosc nawet jesli zajmuje to okolo godziny). Poswiecamy tyle swojej
      pracy, a w domu chcemy miec wszystko szybko i malym kosztem. Moze kurcze warto
      zaplanowac 2-3 dni luzniejsze przed swietami i porobic z dziecmi proste, fajne
      rzeczy, jak np ciasteczka wykrajane w rozne ksztalty, ozdobki na choinke, etc.
      Jestem pewien ze dal nich to bedzie max frajda :)
    • jutka1 Re: Swieta. 08.12.04, 23:59
      Od wielu lat przyjezdzalam na swieta "z doskoku". Czasem zostawalam na Nowy Rok, czasem
      nie..

      W tym roku po raz pierwszy w zyciu bedzie Wigilia u mnie, 12 osob, wlaczajac 2 malych dzieci
      (4 lata i rok), 12 letnia panne na granicy dziecinstwa i nie-dziecinstwa, 18-latke, i doroslych.
      2 choinki w doniczce, jedna w sieni na dole druga w salonie na gorze.
      Barszcz z uszkami, grzybowa, pierogi ruskie, pierogi z kapusta, karp w galarecie, karp
      smazony, salatki, kutia, ciasta.

      Mimo, ze jestem zmeczona przeprowadzka i rozpakowywaniem, ciesze sie na zapachy (przed) i
      smaki (podczas).
      Moze huskie tez przemowi? - bo przyjedzie na Wigilie... :-)))

      J. :-)
      • ertes Re: Swieta. 09.12.04, 00:20
        Co to lub kto to huskie?
        • sabba mysle ze 09.12.04, 08:49
          chodzi o psa
        • jutka1 Re: Swieta. 09.12.04, 08:51
          przepraszam, blad w pisowni :-)

          husky-malamut, pies siostry, ktory tutaj mieszkal do zeszlego roku :-)
          • lucja7 Re: Swieta. 09.12.04, 09:28
            No wiec wlasnie, tak pieknie piszecie o swietach, ale do tego obrazka zabraklo
            zwierzat i to mowiacych.
            A czy z tych 12tu (lub 13tu) potraw je sie wszystkie, czy tez sie wybiera à la
            carte? I czy chala jest jakas specjalna, czy normalna ze sklepu?

            Pitou, 12 osob? A ty 13ta? Moze warto zaprosic malarza by uwiecznial scene.
            Przywitalam cie na horrorscopie, watku obok, moja ty juzrozowa?

            lucja
            • jutka1 Re: Swieta. 09.12.04, 09:39
               




              lucja7 napisała:

              > Pitou, 12 osob? A ty 13ta? Moze warto zaprosic malarza by uwiecznial scene.
              > Przywitalam cie na horrorscopie, watku obok, moja ty juzrozowa?
              *********
              Re-bonjour Lulu :-)))))

              Da Vinci juz to uwiecznil, po co powtarzac po Mistrzu??... ;-)))

              Obok odpisalam w temacie policzkow :-)))

              Bibises, Pitou :-)
            • lalka_01 Re: Swieta. 09.12.04, 09:41
              u nas musisz zjesc absolutnie wszystkie, choc po odrobince, bo inaczej
              szczescie Cie opusci (a wlasciwie to nie wiem dlaczego, musisz i juz :-))), co
              dla dzieci czasami bywa problemem.
              • lucja7 Re: Swieta. 09.12.04, 11:14
                Podoba mi sie to ze wszystkie sa obowiazkowe, bo to powieksza wrazenie
                ceremonii.
                Przeczytalam jeszcze raz wszystkie posty i staralam sie zrobic z tego menu,
                dorzucajac pewne produkty ktore moga pasowac, a o ktorych nie bylo mowy
                (alkohole, lody, suche owoce).

                1. filizanka barszczu czerwonego z uszkami (uszka to male pierogi z farszem z
                miesa?) z kutia ewentualnie i do woli (prosze o przepis),
                2. sledz, ziemniaki gotowane, pokrojone w kostke, letnie, krazki cebuli, moze
                kilka plasterkow marchwi, wszystko to w oleju, z kutia ewentualnie i do woli,
                woda do picia,
                3. karp zimny, w galarecie, lisc salaty zielonej, marchew surowa, kutia, woda,
                4. karp smazony, pare krazkow usmazonych na zloto ziemniakow, troche jarzyn
                przysmazonych: cebula, courgettes, papryka czerwona i zielona, pomidor, olej
                oliwkowy, wino,

                -----------przerwa, sorbet na mocnym bialym alkoholu--------------
                -----------rozdawanie prezentow-----------------

                5. pasztet z zajaca, kutia, wino,
                6. pierogi z kapusta i grzybami, wino,

                -----------przerwa, sorbet na mocnym bialym alkoholu--------------------

                7. migdaly, rodzynki, mandarynki, suszone sliwki, powidla, kompot z suchych
                owocow,
                8. mini racuchy (pampuchy), makowiec, sernik(?)
                9. chyba jakis dobry koniak.

                --------------------dlugi spacer, do Notre Dame, zobaczyc migajace swiatla w
                Sekwanie, wogole swiatla, dzielnice lacinska i z powrotem do domu---------------

                No a 25ego chyba generalna dieta?

                Napiszcie czy gdzies nagrzeszylam i czy cos do czegos nie pasuje.
                Ale naprawde daliscie mi ochote zrobic cos specjalnego w ten wieczor.

                Nie wiem jaka zaproponowac muzyke, moze cos z kompozytorow rosyjskich?

                A bedzie nas 6 osob.

                lucja






                • jutka1 Re: Swieta. 09.12.04, 11:33
                  Podoba mi sie menu.. w sprawie pasztetu i alkoholu zdania beda podzielone - wprawdzied rok
                  temu zwolniono z obowiazku bezmiesno-bezalkoholowego, ale wiele osob i tak trzyma sie tej
                  tradycji..

                  Spaceru zazdroszcze, ale jak zamnkne oczy widze kazdy most po kolei, i kazdy znaczacy
                  budynek - moge sie Lulu przejsc razem z toba wirtualnie, zaden problem :-)))

                  bisous, J. :-) (udajaca sie do powiatu na poczte :-)
                  • lucja7 Re: Swieta. 09.12.04, 11:54
                    Pasztet widzialam tutaj na liscie czyjejs, wiec zerznelam.
                    Nawet wina sie nie pijalo?
                    Wirtualnie tez bedziesz.

                    Caluje, lucja
            • maria421 Re: Swieta. 09.12.04, 10:43
              lucja7 napisała:

              > No wiec wlasnie, tak pieknie piszecie o swietach, ale do tego obrazka
              zabraklo
              > zwierzat i to mowiacych.
              > A czy z tych 12tu (lub 13tu) potraw je sie wszystkie, czy tez sie wybiera
              &agra
              > ve; la
              > carte?

              Jest takie polskie powiedzenie Lucjo : "urwac sie z choinki". Znasz, czy tez
              tlumaczyc trzeba?

              • lucja7 Re: Swieta. 09.12.04, 11:22
                Nie tlumaczyc, nie przekonywac, poinformowac. O ile mozliwe.

                lucja
                • ani-ta Re: Swieta. 09.12.04, 22:30
                  lucjo:)
                  informuje:
                  zaczynamy od oplatka, zyczen i modlitwy;
                  potem barszcz z uszkami,
                  potem pierogi,
                  potem sos grzybowy z chalka,
                  potem ryby,
                  potem kutia i kompot z suszu...
                  a potem to juz tylko slodkosci;)

                  pierogi robimy "z literatki" czyli da sie przezyc jedzac po jednym (lub
                  kilka:P)... ja wymiekam przy kutii...

                  chociaz... przez 3 lata z rzedu zaliczalam dwie wigilie... i przezylam:)

                  a.:)))
    • chris-joe swiateczne mody 10.12.04, 11:32
      nie wiem jak u Was, w Mtl jednak w obecnym roku panskim zapanowala moda na nowy
      typ swiatecznych dekoracji. Sa to nadmuchiwane balony w ksztalcie postaci z
      bozononarodzeniowej mitologii- owe sw. Mikolaje, zolnierzyki (z "Dziadka do
      orzechow") oraz pingwiny (?) licza sobie po 2 metry wzrostu, wykonane sa z
      plotna i kazdy zaopatrzony jest w swoj wlasny odkurzacz, by sie samopompowal.
      Buczenie tych odkurzaczy z oddali sygnalizuje obecnosc takiego wdziecznego
      ornamentu.

      Zdobia one ogrodki przed domami oraz balkony. Niestety, Montrealczykom albo
      brakuje estetycznej konsekwencji, badz sa na nia zbyt skapi, wylaczaja oni
      bowiem owe odkurzacze co -i na jakis- czas. W efekcie czego ogrodki i balkony
      pelne sa niedopompowanych pingwinow, zolnierzykow zredukowanych do kolorowej
      szmaty lezacej przed domem, badz slaniajacych sie Mikolajow- nozki maja one
      jeszcze sztywne, lecz od pasa w gore sa to juz puste worki targane przez wiatr-
      jakby Mikolaj w sztok sie uchlal dwa tygodnie przed terminem.
      • lalka_01 Re: swiateczne mody 10.12.04, 12:24
        z nowosci niemieckich - duze Mikolaje (150 cm?) wchodzce po drabinkch po
        scianach domow do okien. W sumie smieszne.
        • maria421 Re: swiateczne mody 10.12.04, 12:33
          lalka_01 napisała:

          > z nowosci niemieckich - duze Mikolaje (150 cm?) wchodzce po drabinkch po
          > scianach domow do okien. W sumie smieszne.

          U nas w tym roku troche mniej tych Mikolai, ale dwa lata temu i w zeszlym roku
          bylo ich bardzo duzo.
          Natomiast z kazdym rokiem coraz wiecej swiatla w oknach, na balkonach, przed
          domami.
          • don2 Re: swiateczne mody 10.12.04, 12:46
            U mnie na wiosce tylko choinka municypalna i slabe dekoracje w sklepach.jak
            zwykle nie ma co sie wysilac bo niedlugo wielkanoc i trzeba zmieniac dekoracje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka