don2
19.02.05, 13:33
A MOGLO BYC TAK :
PLANY AMERYKAŃSKIE DLA POLSKI W ROKU 1944 2005-02-18
W związku z 60-tą rocznica zawarcia Układów Jałtańskich w lutym 1945 r. i
szeregiem artykułów w polskiej prasie na temat zdradzieckiego przekazania
Polski w Jałcie pod kontrolę Stalina, pozwolę sobie na komentarz dotyczący
planów dla polskich granic, jakie proponował były podsekretarz spraw
zagranicznych USA, pan Sumner Welles, kilka miesięcy wcześniej, bo latem roku
1944. Artykuł na ten temat ukazał się w bardzo popularnym w owym czasie
ilustrowanym magazynie „Life” latem 1944 r., tuż przed wybuchem Powstania
Warszawskiego. Mr. Welles napisał także książkę „The Time for Decision”,
wydaną w 1944 r. przez firmę Harper and Bros i opisującą w szczegółach plany
dla Polski i Niemiec, jak i dla kolonii brytyjskich i francuskich po wygranej
wojnie. Wedle magazynu „Life” Mr. Welles był bardzo bliskim doradcą
prezydenta Roosevelta.
W myśl propozycji Mr. Wellesa, Niemcy zostaną po wojnie podzielone na
trzy oddzielne kraje: Niemcy Południowe, Niemcy Północne i Niemcy Wschodnie
(bez Prus Wschodnich). Prusy Wschodnie przypadną w całości Polsce, a ich
niemiecka ludność określona na 700 000 zostanie przesiedlona na pasek lądu
odebrany Polsce obejmujący Poznańskie i Górny Śląsk, gdzie wedle Mr. Wellesa
ludność jest w większości niemiecka. Ta cześć Polski będzie przyłączona do
Niemiec Wschodnich.
Co do granic wschodnich, to Polska odda ZSSR tereny na wschód od linii
Curzona, czyli tak jak przebiega dzisiejsza polska granica na wschodzie. Na
tym terenie, wedle Mr. Wellesa, żyje 4 700 000 Ukraińców, Białorusinów i
Rosjan. Po zwycięskiej wojnie populacja sojuszniczej Polski, wedle planów Mr.
Wellesa, będzie miała następujący skład:
20 780 000 Polaków
400 000 Żydow
2 000 000 „innych”.
Całość mieszkańców: 23 180 000.
Mr. Welles pisał, że Polska w 1939 r. miała 32 348 000 mieszkańców, w tym
tylko 22 281 000 Polaków.
Nie ma żadnej wątpliwości, że Stalin nie miał przyjaznego stosunku do
Polski ani nie zamierzał tolerować jej niepodległości, niemniej gdyby decyzja
w pełni zależała od Mr. Wellesa, Polska po zwycięskiej wojnie byłaby dużo
mniejsza od dzisiejszej.
W gruncie rzeczy Niemcy po przegranej wojnie wyszliby terytorialnie
lepiej niż Polska. Decyzje w Jałcie były złe dla Polski, ale byłoby jeszcze
gorzej, gdyby w Jałcie o polskich granicach decydował wyłącznie amerykański
podsekretarz stanu. Może jest to lekcja na przyszłość.
Jan Czekajewski jest członkiem Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym
Jorku (PIASA) - janczek@aol.com