Dodaj do ulubionych

Grube dzieci

09.05.05, 16:08
Macie? A jezeli tak, to co robicie?

Mnie wlasnie lekarz i szkola wyluszczyly, ze Piranha jest „wg. statystyki“ za
gruba. Lekarz stwierdzil rownoczesnie, ze nie jest pewien, czy jest za gruba,
czy tylko „szwajcarskie statystyki i bodymasy“ nie nadaja sie
do „weryfikacji“ pol-afrykanskich dzieci.

Piranha ma 112 cm. wzrostu i wazy 22,8 kg. Projekcja krzywych wzrostu i wagi
wykazala, ze jako dorosly mezczyzna bedzie mial 185 – 190 cm wzostu i wazyl
95 – 100 kg!!!!! Tata Piranhii przy tym samym wzrosice wazy 75!!!!.

Ogladajac Piranhe z wszystkich stron stwierdzilam, ze nie ma zadnych “walkow
tluszczowych” i wydaje mi sie, ze wiekszosc Piranhowej masy to miesnie.
Porownujac Piranhe do innych chlopcow w tym samym wieku Piranha jest
rzeczywiscie “duzo wieksza i masywniejsza”. Wszystko jest grubsze: nogi,
ramiona, barki, klatka piersiowa. Tylko tylek jest taki sam albo nawet
wezszy.

Lekarz sam nie jest pewny, co mam robic. Ruchu Piranha ma wystarczajaco duzo,
jesc tez nie je az taak wiele. Lekarz mowi, ze mozna by zmienic jedzenie na
bardziej “dietetyczne” ale sam nie wie, czy Piranha jest za gruba
czy “genetycznie taka ma byc”. Jezeli taka ma byc a ja mu ogranicze doplyw
energii, to moze sie to negatywnie odbic na rozwoju, jezeli jest za gruba i
ja teraz tego nie “zwalcze”, to pozniej bedzie coraz trudniej.

Jezeli jeszcze pamietacie, to ile i co jadly wasze czterolatki? I jezeli byly
za grube, to czy z tego wyrosly, czy trzeba juz zaczac dzialac? Co sadzicie o
zamianie “slodkich plynow” na “dietetyczne” u dziecka w tym wieku?

Xurek
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Grube dzieci 09.05.05, 16:21
      > Co sadzicie o zamianie “slodkich plynow” na “dietetyczne” u dziecka w tym wieku?

      Zacznij wlasnie od tego. Wydaje mi sie ze najlatwiej i najzdrowiej. Zamien
      wszelkie slodkie napoje na wode. Moj 4-ro latek zawsze byl szczuplutki ale mysle
      ze to dlatego gdyz 4 latka mial w 1982 :) a wtedy to wszyscy bylismy szczupli.
      • xurek na wode sie nie da :)) 09.05.05, 16:31
        Jak jest w domu, to pije herbate z cytryna albo (jak tata zlym wzrokiem
        spojrzy) wode. Jezeli tylko zobaczy inne dziecko, ktoremu "wolno pic slodkie"
        to jest taki ryk, ze uszy pekaja. Ja sie zastanawiam, czy nie moglabym mu
        zamiast (co robie teraz) "pol wody, pol lemoniady" zaczac dawac "lemoniade
        light" ze slodzikiem zamiast cukru.

        Xurek
        • ertes Re: na wode sie nie da :)) 09.05.05, 16:36
          Slodzik to z reguly aspertam (czy jak to sie zwie po polsku) a to jest bardzo
          niezdrowe. Cukier juz lepszy.
          A poza tym co to znaczy ze dziecko ryczy jak mu sie cos zabroni?
          Zreszta najwyrazniej masz wybor: zniesc ryki (ktore ustana) albo miec niezdrowe
          dziecko. Ja od lat zabraniem picia na co dzien napojow takich jak Cola. A gdy
          slysze/szalem pytanie "dlaczego" to odpowiadam ze jest niezdrowe i na tym koncze
          dyskusje.
          • xurek aspartam 09.05.05, 16:51
            mozesz podac jakies zrodlo, z ktorego wynika, ze aspartam jest niezdorwy? Ja
            szukalam w necie i nie znalazlam zadnych przeciwwskazan. Tutaj jeden z linkow
            na temat:

            www.eufic.org/de/food/pag/food15/food152.htm
            Xurek
              • jan.kran Re: aspartam 09.05.05, 17:26
                Ja tez slyszałam ,czytałam o uszy mi sie obiło że te wszystkie sztuczne słodziki
                sa gorsze od cukru.
                Ja w przypadku moich dzieci miałam o tyle łatwiej , że byłam pod presja
                środowiska bawarskich matek zdrowo odżywiających dzieci.
                Poniewaz normą było picie soków naturalnych i i wody bez bąbelkow a cola i
                pochodne były uznawane za trucizne dzieci nie miały problemów adaptacyjnych.
                Do dziś kupno raz na jakiś czas litrowej butelki coli czy innego sprajtu jest
                dla nich jak Boze Narodzenie Wielkanoc razem:-)))

                Myślę że na razie bym się nie przejmowała tym co z Piranii bedzie za lat
                kilkanascie według teorytecznych rozwazan szwajcarskiego doktora.
                Ruch jest bardzo wżany i dobre przyzwyczjenia żywieniowe.
                Jeżeli rodzice i otoczenie jedzą chleb razowy zamiast białego, spożywaja mało
                mięsa a duzo wzrzw i owoców to dziecko uzna to za normę.

                Ja pozwałam dziecom na fast food ale było to czyms wyjatkowym, połaczonym z
                wizytą na basenie, wyprawa do kina itp.
                Mam za swoje. Młodzież żąda zdrowej żywności własnoręcznie przygotowanej ze
                świeżych produktow.
                Ponieważ ja Im rzadko moge to zapewnic z powodu praca ami sobie gotują.

                Właśnie wróciłam do domu po piętnastu godzinach pracy i zastałam zdrową chinską
                kurkę z warzywami i ryżem.
                Mniam :-)))
                Kran.
    • ani-ta Re: Grube dzieci 09.05.05, 17:41
      xurku:)
      podaje ci polskie normy:
      112cm - to dla czterolatka 97 centyl:) czyli tylko 3% dzieci jest tak wysoka i
      wyzsza od Mlodego:)
      22,8cm - zaokraglam do 23kg (wybacz!) - to przedzial 90-97 centyli (fakt! gorne
      stany tego przedzialu! ale jednak!).
      co oznacza - masz absolutnie normalne, Wysokie i widac dobrze umiesnione dziecko:)
      pamietasz Demolke? 2lata temu? byla tylko rok starsza - pulchniutka i mialam
      zakaz od lekarzy "odchudzania". a ona jest od 3roku zycia zawsze grubo ponad 97
      centyl - tak wzrostowo jak i wagowo;)
      fkt, ze w jej przypadku sterydy w konskiej dawce pomogly wagowo;(
      nie panikuj!
      postaw na zdrowy rozsadek i "urode" Mlodzienca;-)
      • maria421 Re: Grube dzieci 09.05.05, 19:56
        Xurku, nie przejmuj sie!
        Jezeli synek nie ma genetycznych sklonnosci do tycia, duzo sie rusza i zdrowo
        odzywia, to nie ma szans na nadwage, a w tym wieku Baby Speck jest jak
        najbardziej dozwolony.

        Nie zabraniaj mu niczego, uwazaj tylko, zeby to rozsadnie dozowac. Dziecko musi
        czasem dostac czekoladke czy cukierka, musi wiedziec jak smakuje hamburger z
        cola , lody albo paczek. Caly sekret polega na wlasciwym dozowaniu tych
        przyjemnosci.
        Na codzien lekko slodzona herbata lub soki owocowe (te najlepszej jakosci) sa
        OK.
        • aka10 Re: Grube dzieci 09.05.05, 22:10
          kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,1326221.html
          Tu sa centyle.
          "Baby Speck" w wieku 4 lat,nie uwazalabym za OK,ale wg. mnie,to maly po prostu
          jest dobrze zbudowany .Wazne,zeby i waga i wzrost na jednym centylu (mniej
          wiecej) sie znajdowaly.Patrze do ksiazeczki zdrowia teraz-maly w tym samym
          wieku mial 108 cm i wazyl 19,5 i byl powyzej sredniej.
          Nie wiem,o jakich slodkich napojach mowisz,bo ja nigdy herbaty np nie dawalam i
          do dzisiaj nie pije,bo nie przyzwyczajony,wiec nie lubi(tu mi odpadl problem
          slodzenia).Do 3 lat pil tylko wode i mleko (z wlasnego wyboru),gazowanych nie
          cierpi,wiec i coca-coli nie ciepi itp.Pije duzo wody.
          Moze i Ty sprobuj te slodzone napoje woda chociaz czesciowo zastepowac?
          Soki tez umiarkowanie,bo nadmiar witamin i tak z organizmu zostaje
          wydalony.Szklanka dziennie,wg. mnie wystarczy.Sa,oczywiscie,te wszystkie
          warianty light,ale zdrowe,to oczywiscie nie jest i moze do problemow z
          zoladkiem doprowadzic.
          Slodycze,jak juz gdzies pisalam (co skonczylo sie napadem na moja osobe),sa u
          nas w soboty i tego sie raczej trzymam.Pisze "raczej",bo np. wakacje,czy jakies
          urodziny u kolegi,to sytuacje wyjatkowe.
          Z czestotliwoscie chodzenia do Mc Donalda tez nie mamy problemow-zdarza sie
          kilka razy w roku.
          Tak sie przy okazji zastanawiam,gdyby maly jadl co innego,uzywal cukru do
          herbaty i kochal cole plus Mc Donalda,jak by teraz wygladal? Moze tak samo,a
          moze mialby spora nadwage?Nie wiem.Teraz jest w sam raz,nawet w ta szczuplejsza
          strone,bo wiele spodni z niego spada;-)Pozdrawiam
          Ps.Najwazniejsze,to sie nie dac zwariowac.
          • ani-ta Re: Grube dzieci 09.05.05, 22:46
            moje "malenstwo" ma 7lat za miesiac i 30kg zywca i ponad 140cm (miara z
            grudnia... spodnie mowia - wiecej!)..z pewnoscia nie jest najszczuplejsza w
            klasie (osmiolatkow), ale za to jest absolutnie - najwyzsza:)))))))
            tyle ze my mamy problem - "pije bo musze":) leki antychistaminowe powoduja duza
            suchosc "paszczy"... efekt - wszystko co jest mokre i nie nazywa sie "woda" jest
            konieczne do zycia;) soki i mleko... tego nie moze zabraknac w domu! inaczej
            tragedia w trzech aktach i wywolywanie wyrzutow sumienia u
            matki-polki-z-siatami... "powiedz... no powiedz... jak moglas zapomniec o
            mleczku do mnie?! przeciez ja ROSNE!!!":))))
            nooo... rosnie...
            • ertes Mleko 10.05.05, 00:47
              Jakis czas temu ze sporym zdziwieniem dowiedzialem sie ze jak pokazuja badania
              picie mleka nie ma zadnego znaczenia dla wzrostu kosci itp.
              Jestesmy w zasadzie jedynym ssakiem ktory pije mleko innego ssaka.
              Natura nie skonstruowala nas w ten sposob.
              Mleko krowie jest bogate w wapno ale nasz organizm tego nie przyswaja wiec mozna
              zupelnie spokojnie odpuscic sobie picie mleka.
              Zreszta ja chyba jestem tego przykladem bo nie cierpialem mleka jako dziecko i
              nigdy nie pilem.
              • ani-ta Re: Mleko 10.05.05, 09:30
                teorii jest wiele, tak wiec i przesadna wiara w zbawiene skutki mleka jest zla
                jak i brak tej wiary:)
                ja tez jestem przykladem stworzenia, ktore mleko porzucilo wraz z butelka i
                teraz toleruje je tylko i wylacznie w kawie (i tez od niedawna). mimo tego -
                wrost moj rowniez przekracza srednia krajowa o pare ladnych centymetrow;)

                jednak Mlode lubi ten napoj i skutecznie ulega reklamie skierowanej do dzieci -
                "Pij mleko - bedziesz Wielki":PPPPPPPP
                • lalka_01 Re: Mleko 10.05.05, 09:47
                  wiec pewnie ci, ktorzy lubia mleko go toleruja, a ci, ktorzy nie lubia - nie :)
                  Ja nie cierpialam, ale mojemu ojcu wydawalo sie, ze bez mleka nie przezyje. I
                  torturowal mnie cale dziecinstwo, co kompletnie nie przelozylo sie na moje
                  rozmiary. A potem, po latach, przy karmieniu dwojki dzieci, torturowalam sie
                  sama. Przy trzecim lekarz zapytal mnie bardzo grzecznie - kto mi takich glupot
                  naopowiadal.
                  • ani-ta Re: Mleko 10.05.05, 10:47
                    :)))
                    szkoda, ze dopiero przy trzecim:)
                    ja mialam szczescie z Demolcia - lekarka kazala jesc wszystko to - na co mam
                    ochote - organizm sam mi mial podpowiadac:) wiec jadlam... lody czekoladowe i
                    orzechowe w litrowych pudelkach lyzka od zupy - coby nadgarstka nie
                    nadwyrezac:), salaty - liczone na glowki, ogorki konserwowe i unikalam polek z
                    tonikiem - bo za tonik dalabym sie pociac:)))) natomiast organizm sam odrucil
                    kawe - bez ktorej zycia sobie nie wyobrazalam wczesniej:)
                    opowiadala mi rowniez o przypadkach - lizania scian (wapno!) i jedzenia
                    gliny.... przyjaciolka w wielkiej tajemnicy przyznala mi sie, ze musiala sie
                    ostro pilnowac, zeby dzieciom piasku z piaskownicy nie wyjadac:)))))

                    wracajac jednak do mleka - udokumentowane sa przypadki skaz bialkowych u dzieci,
                    ktorych matki walczac z wlasnym obrzydzeniem poily sie w ciazy mlekiem - dla
                    dobra dziecka...

                    w przypadku demolki - uwazam, ze skoro jej nie mleko nie szkodzi, a smakuje - to
                    nie mam prawa jej napoju tego odmawiac:) a chwilowe zamroczenie podczas zakupow,
                    owocujace brakiem tego napoju w domu - traktuje jako wlasne POTEZNE zaniedbanie
                    obowiazkow matczynych!:))) i tej wersji cierpietniczej trzymac sie bede;)))))
              • sabba z kolei 10.05.05, 10:30
                ja czytalam ze mleko gra role w etapie rowzoju kosci tzn kiedy dziecko jest
                male. Doroslym mleko juz w niczym nie jest potrzebne. Czyli mleko matki - jak
                najbardziej, mleko cudze - jak smakuje, pic ale nie przesadzac!
      • xurek Inna wersja 10.05.05, 11:24
        Wg mojego lekarza to nie jest tak, ze 97 wzrost i 97 waga jest w porzadku. Waga
        mierzona jest juz po uwzglednieniu wzrostu, wiec powinna zawsze byc na
        percentylu 50. Wszstko powyzej to nadwaga przy danym wzroscie. Wg. niemieckich
        norm Piranha jest wzrostowo na 86 percentylu, wagowo na 96, co daje BMI –
        percentyl = 94. By byc w normie, Piranha powinna wazyc 19, 5 kilo.

        Pozostajace pytanie to wiek, w ktorym krzywa BMI osiaga najnizsze wartosci. Wg.
        niemieckich statystyk jest to dla chlopcow wiek 4- 6 lat – wtedy powinni byc
        najchudsi. Moj lekarz powiedzial mi, ze ma u siebie pare “czysto afrykanskich”
        dzieci, ktore jego zdaniem ten najnizszy punkt osiagaja pozniej. Jako
        ciekawostke powiedzial mi tez, ze czesto “jego” afrykanskie dzieci maja do 12
        miesiecy powazna niedowage, w wieku 2 lat powazna nadwage, potem waga przestaje
        wzrastac i dzieci wyrastaja. Jest to jednak zbyt mala liczba dzieci, by
        wyciagnac jakies konkretne wnioski no i Piranha nie jest czysto afrykanska.

        Jego BMI (18,2) dla doroslego oznaczaloby niedowage, dla “sredniej
        niemieckiej” dziecka w wieku Piranhii to powazna nadwaga, ale jak mowi lekarz,
        takie dzieci sa widocznie tluste, a Piranha nie jest. Tak wiec zalecil
        jedynie “uwazac” a nie “odchudzac”.

        Jedzenie nie jest problemem – Piranha nie je slodyczy w ciagu tygodnia
        (zabronione), jedynie w weekend (trwajacy u nas 3 dni) moze sobie wybrac “jeden
        slodycz na dzien” przy czym chipsy wliczane sa do slodyczy. Junk food jest raz
        w tygodniu a mianowicie w piatek po trzech godzinach basenu. Wtedy moze zjesc
        co chce, lacznie z frytkami ociekajacymi ketchupem. Skreslone zostaly poranne
        croissants i zastapione chlebem z twarogiem, poza tym je duzo makaronow, ryzu,
        troche jarzyn i niewiele miesa (w przeciwienstwie do mamusi nie lubi :). To
        wszystko mozna mu wytlumaczyc i specjalnie nie prostestuje. Mleko to “rytualna
        butelka” wieczorem, przy ktorej maly wciaz jeszcze obstaje.
        Problem to napoje, bo Piranha pije tylko slodkie – wszystko inne to ryk. Jak
        jestesmy razem w domu, pije ze mna herbate, pewnie w ramach “chce to co mama”,
        poza tym to glownie Rivelle (ta wstretna szwajcarska lemoniada z serwatki) na
        pol z woda. Owa Rivella istnieje rowniez w wersji “light” i nad tym sie
        zastanawiam.
        Jak pomysle o tej “wojnie o napoje” to slabo mi sie robi, ale chyba bedziemy
        musieli sprobowac :((.

        Budowe ciala Piranha ma podobna to swojego taty (proporcje ciala), ale jest
        znacznie “masywniejsza”. Maz twierdzi, ze byl zawsze bardzo chudy jako dziecko.
        Ja bylam jako dziecko “maly czolg”, potem az do ciazy szczupla a teraz… hm… tez
        sobie zmierzylam to BMI i mi wyszlo 27, 9 :)))))).

        Xurek
        • ani-ta Re: Inna wersja 10.05.05, 11:38
          xurku:)
          jeszcze raz powtorze...
          normy normami - a zycie sobie:)
          jezeli teraz jeszcze bardziej zaostrzysz rygor zywieniowy mlodego, to moim
          zdaniem tylko przyspozysz sobie i jemu dodatkowa dawke stresu:(
          zalezy ci na tym?

          masz zdrowe, madre, dobrze rozwijajace sie dziecko - powiedz mi - czy bedziesz
          go mniej za 20lat kochala - tylko dlatego, ze bedzie mial 20kg wiecej niz twoj
          maz teraz? waga to takze kwestia genow/urody i trzeba to zaakceptowac!
          nie widze ZADNEJ w jego przypadku mozliwosci "zbicia" wagi - duzo sie rusza, nie
          naduzywa pustych kalorii...
          jest jaki jest... a ty sie ciesz, ze jest ZDROWY!

          swoja droga... troche martwi mnie ten lekarz... milosnik statystyk na 12
          przypadkach itp.
          znasz powiedzenie - ze nadmiar ambicj prowadzi do faszyzmu? siakos mi sie to z
          poszukiwaniem idealnych parametrow ZEWNETRZNYCH ladnie sklada...

          zabierz Mlodego Czlwieka na lody, sobie tez zaserwuj i daj spokoj :)

          i nie mecz dziecka napojami light!!!!!!!!!! sa WSTRETNE!!!!!!!!
          • xurek Light or not light :) 10.05.05, 13:33
            Rivella sama z siebie jest WSTRETNA. Tylko ktos, kto wyssal ten napoj z mlekiem
            matki moze to w ogole pic :). Nie sadze, by Rivella light mogla byc
            wstretniejsza od tej normalnej, bo to po prostu niemozliwe. Rivelli oprocz
            Pirahnii nie pije u nas nikt, on ta “mode” przywlokl z przedszkola.

            Lekarz jest moim zdaniem swietny a jego “statystyki na 12 przypadkach”, choc
            jego wlasnym zdaniem wysoce kulejace, sa nieraz bardzo przydatne. Tak np. mam
            jedno z niewielu “kolorowych” dzieci, ktore nie maja egzemy, po “statystyk z
            powolania” zauwazyl, ze te dzieci maja skrajna tendencje do suchej skory i
            eksperymentuje od lat z dobiorem ubioru i kremow zanim dojdzie do tragedii. To
            samo z ospa wietrzna, gdzie ciemna skora powoduje prz drapaniu sie blizny a
            przebarwienia pozostaja na lata. Ostrzezeni i zaopatrzeni w
            odpowiednie “lekarstwa od nieswedzenia” uniknelismy blizn, ktore widze teraz u
            wielu takich dzieci.

            Jezeli zas chodzi o wage, to sama podczas moich “doglebnych internetowych
            studiow medycznych” :)) sie doczytalam, ze jezeli komorki tluszczowe nie
            wytworza sie w wieku dzieciecym (a tworza sie jedynie wtedy, gdy jest co w nich
            odkladac), to utrzymanie wagi w wieku doroslym jest znacznie prostsze. Ja bylam
            maly grubasek I bardzo latwo “mi sie przytylo” w ciazy, za to bardzo trudno
            zrzuca te wage. Jezeli moge Piranhi osczedzic tego typu klopotow na przyszlosc,
            to chetnie sie tym zajme.

            Ja bede go kochala nawet jak bedzie grubby, brzydki I glupi, ale co z
            LASKAMI ???? :)) Milosc mamusi staje sie w pewnym wieku jakby “drugoplanowa” :).

            Xurek
            • aka10 Re: Light or not light :)Co do BMI... 10.05.05, 16:22
              No,wiec,Xurku,jako dziecko bylam dosc gruba,gdzies tak do 4-5 lat,jesc nie
              chcialam nic oprocz potraw mleczno-macznych,do tego popularny byl Mondamin,po
              czym sie tez tylo.Wygladalam,jak okaz zdrowia majac anemie(no,bo jarzyny
              nie,mieso nie, ryb tez nie chcialam itd).Wyglada na to wg.teorii tych komorek
              tluszczowych,o ktorej tez czytalam,ze powinnam miec dzis problemy z waga.A nie
              mam.Trzy tygodnie po ciazy wrocilam do wlasnej stalej wagi,trzy miesiace
              pozniej schudlam jeszcze 3 kg (wcale nie chcac).Aktualnie moje BMI to 19,1 i w
              zasadzie nie musze sie wcale pilnowac z jedzeniem.Waga caly czas +-0,5
              kg,zaleznie od imprez i swiat ;-)Dlatego zastanawiam sie nad 100%-owa
              slusznoscia tej teorii.Chyba,ze na stare lata zrobie sie gruba jak beczka.Dam
              znac.Pozdrawiam.
              Ps.Sprobuj tymczasowo ta Rivelle light,moze bedzie tak paskudna,ze maly bedzie
              wolal pic wode.
        • ertes Re: Inna wersja 10.05.05, 16:01
          Czy to warto az tak rozdrabniac???
          Nie wystarczy spojrzec na wlasne dziecko i zobaczyc czy ma niepotrzebne zwaly
          tluszczu? I jak to sie ma do rowiesnikow w piaskownicy?
          Po co te wszystkie czynniki i wspolczynniki, notabene skoro Xurek mieszka w
          Szwajcarii to polskie wskazniki mozna tam o kant potluc.
          Jak juz ogledziny wypadna na niekorzysc to w czym problem dziecko nauczyc ze
          pije sie wode, je sie warzywa i owoce itp.
          Rozumiem ze sie przejmujesz i chcesz naukowo rozlozyc na atomy ale chyba nie o
          to chodzi. Zmien dziecku diete bo wyrazne ta powoduje tycie. Spokojnie, powoli i
          nie bedzie szoku.
          • ani-ta Re: Inna wersja 10.05.05, 18:46
            > Po co te wszystkie czynniki i wspolczynniki, notabene skoro Xurek mieszka w
            > Szwajcarii to polskie wskazniki mozna tam o kant potluc.

            z jednej strony masz racje.. z drugiej popelniasz blad:)
            nie chodzi o miejsce zamieszkania... lecz o rase i zwiazane z nia pewne normy
            parametrow wzrostu i wagi zwiazanych z wiekiem:)
            co oczywiscie w przypadku polslowianina i polafrykanczyka... moze byc lekko
            "skrecone":)))
              • ani-ta Re: Inna wersja 10.05.05, 22:26
                w takim razie skoro xurek ma watpliwosci...
                moze powinna syna do majtek rozebrac i fotki trzasnac?
                <majtki koniecznie zachowac... dla naszego dobra...>
                szanowne forum oceni, wyceni i wyda wyrok:)
    • luiza-w-ogrodzie Re: Grube dzieci 10.05.05, 04:50
      Xurku, sadzac po centylach, ktore podajesz, jest tak, jak mowi aka: Piranha
      jest wysoki i dobrze umiesniony. Wage i wzrost trzeba zawsze rozpatrywac razem.

      Jesli chodzi o jedzenie dzieci, odstawilabym " junk food" wlaczajac napoje.
      Dziecku w tym wieku mozna juz wytlumaczyc co jest zdrowe a co nie, pod
      warunkiem ze rodzice stosuja sie do wlasnych wskazowek zywieniowych. U mnie w
      domu to dzialalo. Gotujemy sami, pijemy glownie wode, soki, czasem mleko i
      herbaty ziolowe (to nawet nie jest ideologiczne, po prostu kawy i herbaty nikt
      w domu nie lubi). Chodzenie do restauracji tez sie nam zdarza (McDonalds, KFC,
      PizzaHut etc to NIE sa restauracje, to sa koryta).

      Mam chudego syna (ktory mial tluszczyk tylko przez rok-dwa zanim zaczal
      gwaltownie rosnac) i okragla corke, ktora zawsze byla okragla - jeszcze jako
      niemowlak "przy piersi". Jedza to samo, choc musze pilnowac jej sklonnosci do
      podjadania slodyczy. Jak widac genetyka tez robi swoje ;oD Porownaj Piranhe z
      Twoja i meza rodzina - moze jest do kogos podobny w budowie ciala?

      Pozdrawiam znad szklanki zielonej herbaty ;oD
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka