Dodaj do ulubionych

spiritual intelligence

23.05.05, 12:40
Don nie denerwuj sie...
Zielone sie odezwaly...tlumacze od miesiecy, ze nie interesuje mnie to i nie
mam talentu do pisania ale uparly sie...
wciaz...ksiazka pt; 'Awaking to spiritual intelligence' zaczyna sie formawac.
Dano nam caly wstep, nie moge podwazac, robi sens. Cale strony wczesniejszych
przekazow. Cala teoria jest juz gotowa; czas aby spalono nas na stosie???
Mowia, ze to jest best-seller; mam to w glowie gotowe do zapisania i kompleny
brak umiejetnosci...

Kan
Obserwuj wątek
    • xurek No to teraz mozesz :)..... 23.05.05, 12:53
      pisac „w odcinkach“ na forum, a my Ci tu forme z tego zrobimy ze ho ho :)).
      Literatow z pewnoscia nie zabraknie :).

      Albo spisac po angielsku „jak umiesz“ i znalezc jakies wydawnictwo, ktore Ci
      forme poprawi.

      Albo isc do wydawnictwa i tak kolorowo opowiadac, ze od razu dadza Ci „ghost
      writera“, ktory w czasie polrocznej podrozy po Australii sluchajac Twoich
      opowiesci przy smarzeniu wezy na ognisku wszystko ladnie spisze i juz
      bestseller gotowy :).

      Potem juz tylko copyrights, tlumaczenia na dziesiatki jezykow, scenariusz,
      film, taniemy walace drzwiami i oknami a w wywiadzie telewizyjnym mozesz
      nawtykac wlascicielce od czerwonych marynarek :).

      Zycze powodzenia i jak przetlumacza na polski albo niemiecki to od razu
      przeczytam. Jezeli oczywiscie do tego czasu uporam sie z tymi 20-toma
      ewangeliami, ktore najpierw musze znalezc :)

      Xurek
      • don2 Re: No to teraz mozesz :)..... 23.05.05, 13:20
        Pisz dziecinko pisz,nigdy nie wiadomo ,kto przeczyta !
    • basia553 Re: spiritual intelligence 23.05.05, 13:55
      w jakim jezyku masz to w glowie zapisane? czy ludziki przekazuja Ci wiadomosci
      po polsku czy po angielsku? Pytam powaznie.
      • don2 Re: spiritual intelligence 23.05.05, 14:15
        Ludziki maja wbudowany system porozumiewania sie w kazdym jezyku.Oczywiscie sa
        znane przypadki,ze komunikuja sie z czlowiekiem w jezyku,ktory czlowiek nie znal
        i doskonale rozumie.O takiej kobiecie czytalem juz dawno .jak ja te ludziki
        nawiedzaly ,to nawet mogla pisac w zupelnie nieznanym sobie jezyku.nie zdazylo
        mi sie to nigdy.natomiast juz nie jeden raz zdarzylo mi sie spiewac arie Borysa
        Godunowa po rosyjsku w zupelnie obcej mi tonacji sznapsbarytona
        • basia553 Re: spiritual intelligence 23.05.05, 16:58
          przypomniales mi Donie historie pewnej Amerykanki chyba, ktöra przyjechawszy na
          wycieczke do Egiptu, nagle umiala czytac napisy w piramidach i nie tylko.
          Widzialam caly reportaz na ten temat, to bylo a propos reinkarnacji.
          Dla mnie to niesamowite, ale w to akurat wierze.
          • don2 Re: spiritual intelligence 23.05.05, 17:12
            w reinkarnacje? czy reportaz?
    • jutka1 Re: spiritual intelligence 23.05.05, 15:21
      Xurek sluszne rady daje 'bo z odcinkami na forum to zart byl, nie?).

      Pisz i sie nie przejmuj swoim postrzeganiem umiejetnosci. Zawsze mozesz dac komus do korekty.

      Chetnie przeczytam.
      :-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: spiritual intelligence 24.05.05, 04:28
      Kan, mozemy usiasc przy piwie, ty bedziesz mowic (byle w jezyku, ktory znam),
      ja pisac. Mozna w ten sposob zrobic szkic a potem go wypelnic i wygladzac.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • kan_z_oz Re: spiritual intelligence 24.05.05, 06:00
        Dzieki za slowa otuchy, wzruszyliscie mnie...
        Rozmowy z Wami pomogly mi skrystalizowac wiekszosc punktow;
        Kazdy z Was ma w tym udzial, napisze za jakis czas jaki.

        Basiu; jak juz wspominalam kilka razy 'stary' jest 'obudzony', czyli plyna
        przez niego informacje. Wszystko przychodzi w jezyku, ktorego nie rozumiemy.
        Wytlumaczono nam, ze jest to uniwersalny jezyk, ktorym posluguja sie wszyscy we
        Wszechswiecie; my tez, tylko nie pamietamy go. Mowi w nim czesto i prowadzi
        konwersacje z zielonymi. Pozniej przychodzi tlumaczenie i przekaz; po polsku
        lub angielsku. Tylko raz slyszalam przekaz, ktory wygladal jak przekazywanie
        jednej informacji tylko w wielu jezykach; rosyjskim, francuskim, angielskim,
        polskim, arabskim?, i paru innych, ktorych nie bylam w stanie zidentyfikowac.
        W czasie wizyty w kosciele; pastor potwierdzil, ze istnieje taki jezyk;
        nazywaja go jezykim aniolow lub 'speaking in tounges'.

        Luizo; Ostatnio nagrywam. Nie jestem juz w stanie zapisac po wysluchaniu. Stary
        jest wylaczony, pozniej musze mu powiedziec co powiedzial. Wszystko jest
        przejrzyste tylko podanie w formie luznych zdan. Brak jest calkowity gramatyki
        oraz nastepstwa czasow. Musze opracowac tlumacznie, ktore byloby w miare proste
        i w 'jezyku ludzkim'. Do tego zieloni uwielbiaja 'doswiadczenie', jesli czegos
        nie 'lapiemy' - laduje odpowiednia sytuacje zyciowa do ktorej sie pozniej
        odwoluja. Z zwiazku z czym, musze opisac niektore zdarzenia z naszego zycia,
        jako odnosny material do konceptu ktory przerabiamy w danym momencie.
        Przy piwie brzmi OK.
        Pozdrawiam
        Piwo brzmi dobrze.
        • don2 Re: spiritual intelligence 24.05.05, 11:05
          Jeżeli uważasz, że padłeś ofiarą nawiedzenia, odwiedzin ze strony ducha /
          duchów i potrzebny ci egzorcyzm ......

          VIRTUALNY INSTYTUT EGZORCYZMOW I WALKI Z OPETANIEM fUNDACJA "VICTORIA DEI"

          ZAUFAJ NAM-LICZNE LISTY POCHWALNE I POLECONE ORAZ DYPLOMY

          ;to bardzo prawdobopobne, że można Ci pomóc.
          • don2 Re: Pierwsza pomoc 24.05.05, 11:23
            Jeśli w Twoim otoczeniu mają miejsce zdarzenia podobne do opisanych przez Kana
            zastosuj się do poniższych rad.


            Nie obawiaj się niczego

            Nie bój się szatana! Zaufaj Bogu, który szatana zwyciężył i nie pozostawił
            ludzi bezbronnymi dając skuteczne środki do walki ze złym.
            Staraj się uczestniczyć częściej niż raz w tygodniu we Mszy św. przyjmując
            Komunię Św. Regularnie przystępuj do sakramentu Pojednania.
            Jeżeli czujesz obecność złego ducha; w chwilach pokus i dręczeń używaj
            formuły "Precz szatanie w Imię Jezusa Chrystusa i więcej nie wracaj". Módl się
            wtedy także do Matki Bożej .
            Koniecznie miej Krzyż Święty w mieszkanium; także w formie medalika, Może być
            to np. Krzyż św. Benedykta, szkaplerz, medalik św. Katarzyny Laboure.
            Zaproś do domu księdza w celu poświęcenia mieszkania. Możesz sam/a używać wody
            święconej (dostaniesz ją w zakrystii kościoła) albo egzorcyzmowanej. Poświęć
            pokój, różaniec, przedmioty kultu, które będą Ci przypominać o Boże obecności.
            Miej wodę święconą w pobliżu, żegnaj sie nią, błogosłąw także rodzinę, miejsca
            swojej pracy, modlitwy i odpoczynku. Pamiętaj przy tym, że woda święcona to nie
            żadna magiczna mikstura, a medaliki i obrazki to nie amulety. One mają Ciebie
            zbliżyć do Boga i przypominać Ci o Jego zbawczej mocy.
            Śpij z poświęconym różańcem (możesz pokropić go wodą święconą, choć najlepiej
            jeśli zostanie poświęcony przez kapłana wodą święconą lub egzorcyzmowaną),
            możesz spać z nim na szyi, miej go zawsze przy sobie.
            I nie zapominaj ZAUFAJ NAM I NASZEMU INSTYTUTOWI !!!!
            • basia553 O! 24.05.05, 11:26
              przekwalifikowales sie Don? A emerytury Ci nie zabiorom ? Nawiasem möwiac
              skrytykowal mnie ostatnio TZ, ze robie bledy piszac np. zabiorom zamiast
              zabiora, wiec jeszcze raz przypominam, ze robie te "bledy" z braku polskiej
              trzcionki i np. watek brzmi gorzej jak wontek:)))))))))
          • don2 Re: SPIESZYMY Z POMOCA - BEZ OPLAT 24.05.05, 11:28
            Egzorcyzmy
            O egzorcyzmach
            Opętania i dręczenia
            Piekło i szatan


            Walka duchowa
            Pierwsza pomoc
            Intencje modlitewne
            Pokusy i walka duchowa
            Stowarzyszenia
            Dusze czyśćcowe


            Modlitwy o uwolnienie
            Jak się modlić?
            Do Pana Boga
            Do Matki Bożej
            Do aniołów
            Inne modlitwy
            Inne pl. i łac.
            Za dusze czyśćcowe


            Zagrożenia
            Okultyzm i magia
            Wróżbiarstwo
            Satanizm
            New Age
            Homeopatia


            Exempla
            Święci i diabeł
            Świadectwa nadesłane
            Z praktyki egzorcystów
            Inne teksty


            Miscelanea
            Ciekawe książki
            Linki do www
            Ulotki i e-booki
            Literatura i film






            Siedem prawd o szatanie
            Chrystus ma większą moc niż diabeł. "Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku?
            Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kim jesteś: Święty Boży", krzyczały demony w
            Ewangelii św. Marka 1:24.
            Chrystus dał swoim uczniom moc nad demonami. "Wróciło siedemdziesięciu dwóch z
            radością, mówiąc: Panie przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy się nam
            poddają," zgodnie z Ewangelią Łukasza 10:17. Także ostatnim nakazem dla Jego
            następców było: "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię
            Moje złe duchy wyrzucać będą..." (Ew. św. Marka 16:17).
            Demony boją się prawdziwych uczniów Chrystusa. "Kiedyśmy szli na miejsce
            modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który
            wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona to, biegnąc za Pawłem l za
            nami wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę
            zbawienia" (Dzieje Apostolskie 16:16,17).
            Demony rozpoznają prawdziwie Boże sługi, a nie boją się oszustów. "Zły duch
            odpowiedział im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni?" (Dz.Ap.
            19:15).
            Demony wiedzą, że ich czas działania jest krótki. "...Biada ziemi i biada
            morzu - bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma
            czasu." (Ap. 12:12).
            Demony wiedzą, że czeka ich sąd. "Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba,
            który miał klucz do czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił smoka, węża
            starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I
            wtrącił go do czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie
            zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni" (Ap. 20:1-3).
            Demony wiedzą, że jedyną siłą na świecie, która może ich pokonać jest moc krwi
            Chrystusa. "A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa
            swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć" (Ap.
            12:11).
            • don2 Re: SPIESZYMY Z POMOCA - BEZ OPLAT 24.05.05, 11:35
              METODY DZIALANIA DIABELSKIEGO

              Działanie diabelskie motywowane jest dwoma czynnikami: nienawiścią do Boga-
              Stwórcy oraz wściekłą zazdrością do ludzi. Najczęściej szatańskie oddziaływanie
              objawia się poprzez kuszenie. Dotyczy ono wszystkich ludzi i może nasilać się
              wobec tych, którzy zabiegają o doskonałość, tzn. kontemplatyków, mistyków,
              duchownych. Zły duch poprzez poznanie usposobienia, temperamentu, słabostek i
              naturalnych skłonności dąży do oddziaływania na zmysły, rozbudzenia namiętności
              oraz rozdrażnienia duchowego.

              Działanie szatańskie skrywa się pod pozorami i kłamstwami. Może objawiać się
              poprzez podrobione charyzmaty i łaski, którymi diabeł chce zwodzić duszę i
              grupy ludzi. Dlatego tak ważny jest dar rozeznania duchów, czyli umiejętnośc
              określenia, czy charyzmat i łaska pochodzą od Boga, z natury, czy też są
              diabelską mystyfikacją.

              Najlepszymi sprzymierzeńcami Szatana są zmysły i chwilowe rozdrażnienia
              nerwowe. Człowiek nieopanowany, który skłonny jest do rozstrojów nerwowych
              łatwo może ulegać podszeptom diabelskim.

              Sianie niepokoju wewnętrznego to jedna z niebezpiecznych broni szatana. Poprzez
              nadmierne wyobrażenia, wątpliwości, lęki i urojenia diabeł prowadzi do
              odwrócenia uwagi od rzeczy istotnie ważnych, a w efekcie do paraliżu życia
              duchowego. Powstaje zamęt i zniechęcenie do spraw duchowych.

              Działanie diabła przejawia się w myśl zasady "stracić mało, zyskać wiele".
              Często pod pozorem dobrej rady i czynienia dobra diabeł skrywa jakiś ważny cel.
              Np. osobę skłonną do postów nakłania do zwiększenia praktyk pokutnych, co
              skutkuje pogorszeniem zdrowia oraz zaniechaniem codziennych obowiązków oraz
              dzieł apostolskich. Diabeł może podsuwać wspaniałe plany dotyczące doskonałości
              duchowej, czym doprowadza duszę do stanu próżności i pychy.

              Szatan działa także na grupy osób i społeczeństwa, oddziałując poprzez
              demoralizację, pornografię, schizmy, materializm, fałszywe religie i sekty,
              obniżenie wartości religijnych oraz poprzez ataki na Kościół.
              • xurek Don, 25.05.05, 11:52
                Ty to wszystko tak sam z glowy, czy miales jakas sciage? Jakby sie okazalo, ze
                masz za duzo klientow i nie nadazasz, to moze zatrudnisz mojego meza :))? On
                jest bardzo biegly w temacie "witches, wizzards, bad & good ghosts". A
                najlepszy to jest w biblii, sypie cytatami jak z rekawa :))). Ze "speak in
                tongues" tez jest obeznany, aczkolwiek tylko teoretycznie.

                Zarty na bok, Kan, napisz cos konkretniejszego, bo zupelnie sie nie orientuje,
                w jakim kierunku Twoja ksiazka ma podazac. I nie przejmuj sie Egzorcysta :))

                Xurek
                • don2 Re: Don, 25.05.05, 13:48
                  zapytam szefa o mozliwosc zatrudnienia ,bo ja tu tylko sprzatam
                  • don2 Re: czego ucza dziennikarzy 25.05.05, 14:08
                    nie wiem,ale jezykow chyba nie:

                    Alcatraz - stąd nikt nie uciekł
                    Zostało założone w 1934. Przez skazanych zwane Twierdzą (The Rock)

                    --to Super Express
                    --------------------------------------
                    • xurek jak jeszcze dodasz, 25.05.05, 14:19
                      jaka czesc tematu w ten sposob scurviles, to wszystko juz bedzie jasne;))

                      Xurek
                      • don2 Re: jak jeszcze dodasz, 25.05.05, 14:35
                        to tez o inteligencji :)))
                        • xurek ahaaaa :))) 25.05.05, 14:42
                          chyba inteligencja cos mi szwankuje :))

                          Xurek
        • luiza-w-ogrodzie Kan, co z tym piwem? 25.05.05, 02:00
          Kan, co z tym piwem? Skrobnij na priva.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • luiza-w-ogrodzie Don forumowy egzorcysta? 25.05.05, 01:59
      Hehe Don, na tym forum mozesz pasc z nadmiaru pracy - tu kazdy ma co najmniej
      jednego diabla za skora ;oD

      Pozdrawiam z szatanskim smiechem
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • kan_z_oz Re: Don forumowy egzorcysta? 25.05.05, 04:26
        Donie, nie rozumiesz ale to nie szkodzi.
        Pozdrawiam
        • kan_z_oz Re: Don 25.05.05, 08:57
          Czytasz po angielsku?
          • don2 Re: Don 25.05.05, 10:25
            czytam ,ale po co? i rozumiem co chcialas powiedziec przez te majaki twego
            gorala nawiedzonego.Ale to nie zmienia faktu ,ze samo to ,ze mowi tym co sie
            nazywa np w szwecji Tungomål jest juz kwalifikowane wg norm kosciola jako
            nawiedzenie przez szatana :))). A z drugiej strony to fajnie,ze nie macie
            innych problemow.zamiast zawracac glowe jakimis angielskimi interpretacjami
            itp.lepiej napisz jak rozwija sie kontakt z zielonymi ludzikami i co one mowia
            do gorala.
            • kan_z_oz Re: Don 26.05.05, 05:18
              Prosze Ci uprzejmie; oczywiscie tylko fragmenty.

              ....People need to understand, love is all there is. Love is all there is and
              it is the force, which changes everything including physical reality. And that
              is what science tries to prove starting from the wrong end. Love when created
              by many or given by many or felt by many elevates collective consciousness and
              that collective consciousness has incredible power to change everything –
              including Universe. To say nothing about your reality, that is what some
              masters I’ve sent to you, were able to do; Jesus – my son, others….Budda for
              example.

              ...Bedzie wiele innych ksiazek – to jest pierwsza – ‘Awakening to Spiritual
              Intelligence’, what a marvelous title. Wonderful title, scientists,
              sociologists a lot of people have tried to define to describe to proof to point
              to explain what it is. Some, probably are not far off but there is nothing to
              be proven scientifically. There is no need, what’s needed is faith, hope and
              true, pure, godlike love. That’s all is needed, after yourself thru you to me
              and all creations. Love is the most powerful the purest at the same time force,
              that creates only beauty and more love. If people could understand that there
              is nothing else to be proved, there is no experiments needed, there is no money
              needed to be spent in vain to prove what? To prove that I exist?
              What a bloody nonsense? What a nonsense...

              ...I kochac sie powien czlowiek sam, wybaczyc sobie wszystko I uwolnic
              wszystkie hurts, wounds, all hurting needs to be relinquished and forgiveness
              granted to yourselves because only then you can love yourself fully, truly;
              your love can be done without any conditions to yourself and you are then ….
              Within to one Who is All and Everything, and Here and There, and Now and Then,
              and the Alfa and the Omega.
              And … Now and Forever and Ever and Forevermore, the beginning and the end, that
              is everlasting, because every end, every end is a new beginning and a new
              beginning is the end.
              So goes the cycle of life and eternity. Life and death. There is no life
              without death or there is no beginning without the end. All life of human being
              and every being is cyclical. Begins and ends, but goes for eternity, because I
              am all and everything. I am All and everything I always was, I always am,
              always will be.
              I am the Creator and the Created in the process of life, which you creating in
              your life, you creating Me as well - thru your experiences. Isn’t it marvelous?
              Isn’t it wonderful? The Creator and the Created all in One. So are you, my
              children, my daughter and my son, whom I love so dearly. And miss you, which I
              choose I have chosen, love and joy, rather then sorrow and sadness. Or being
              separated in your eyes only because there is no separation for me, it is only
              your perception it is only your illusion. That there is separation between you
              and me, but believe me, remember, there is not none, there is no separation,
              there’s never been, will never be, because you are me and I live in you and you
              have been created in the likelihood of Me; In the name of the Father and the
              Son and Holly Spirit, The Magnificent Trinity...

              Kan
              • don2 Re: Don 26.05.05, 13:17
                kochac sie powien czlowiek sam, wybaczyc sobie wszystko I uwolnic
                wszystkie .........

                Nie zasluguje na kochanie sam siebie,za dobrze siebie znam.takiego typa nie
                sposob pokochac ! jak w tej piosence:

                smutne jest zycie kretyna
                zycie kretyna to lza
                i ktoz pokocha kretyna
                kretyna takiego ,jak ja
                • kan_z_oz Re: Don 27.05.05, 06:49
                  Don napisal; Nie zasluguje na kochanie sam siebie,za dobrze siebie znam.takiego
                  typa nie sposob pokochac ! jak w tej piosence:

                  smutne jest zycie kretyna
                  zycie kretyna to lza
                  i ktoz pokocha kretyna
                  kretyna takiego ,jak ja

                  Tylko tylko tyle? no chyba nie myslisz, ze to tak hop-siup i juz sie zrobilo.
                  To jest proces, ktory odbywa sie z Twoimi checiami szybciej, bez - wolniej. W
                  sumie zalezy od Ciebie, nikt zmuszal nie bedzie.

                  Pozdrawiam
              • xurek Teraz ja nic nie rozumiem :( 30.05.05, 11:21
                Jezeli w ogole cos dobrze pojelam, to sa to urywki tej ksiazki, ktora piszesz?
                Zakladajac, ze pojelam dobrze, to...

                “In the name of the Father and the Son and Holly Spirit, The Magnificent
                Trinity...”

                brzmi jak wyjete z chrzescjanskiej biblii? Czy to znaczy, ze wszystkie inne
                religie bladza i sie myla? Bo chyba nie ma w nich nic o Swietej Trojcy?

                No i caly koncept: jezeli milosc ma byc „odpowiedzia na wszystko“ i „jedyna
                sluszna droga“, to dlaczego Stworca stworzyl nas tak, iz jest to dla nas jedno
                z najtrudniej osiagalnych uczuc? Dlaczego w takim razie tak silnie „zakodowal w
                nas“ uczucia zupelnie inne jak np. zazdrosc, niechec, nienawisc, chec
                posiadania i niechec dzielenia sie itd itp? Jaki przyswieca temu cel?

                Xurek
                • kan_z_oz Re: Teraz ja nic nie rozumiem :( 30.05.05, 12:00
                  Punktem wyjsciowym jest jak On siebie okresla;
                  czytuje wiec;
                  ...Wrocimy do tematu redefining the God in the future, your future.
                  Ludzie potrzebuja zrozumiec, ze Bog ktorego wyobrazali sobie tak naprawde to
                  nie istnieje. Ze ten ktory istnieje, to moze wygladac troszeczke inaczej bo
                  jest inny od tego ktorego sobie wyobrazili. Tak jak przypomnialem Wam juz kilka
                  razy i powiem jeszcze raz – Ja to zycie – zycie to process, ktory jest tworzony
                  w kazdej sekundzie, minucie, godzinie, dniu, tygodniu, jakkolwiekby na to nie
                  spojrzec z ktorego kolwiek punktu widzenia to zycie samo w sobie bedac tym
                  procesem jest mna i to jest to co ludzkosc powinna i musi zrozumiec aby siebie
                  i swiat ocalic. Bo tylko wowczas jesli kazdy zrozumie, ze jest odpowiedzialny
                  za wszystko i jest Bogiem i Stworca wszystkiego wtedy w tym jest odpowiedz dla
                  swiata.
                  Wiele razy pytano i mowiono i oczerniano mnie i obwiniano; ‘Ty Boze jesli
                  jestes taki wszechmocny, dlaczego nie zmienisz, dlaczego nie naprawisz, nie
                  zrobisz inaczej aby ludzkosc postepowala w zgodzie z soba i ze swiatem’ –
                  oczywiscie, rzadko kiedy ludzkosc zdala sobie sprawe z tego, ze to co bylo
                  kierowane w strone tego Boga -jakiegokolwiek sobie wyobrazli – to tak naprawde
                  nalezaboby skierowac w kierunku siebie samych, bo zycie jako process to Ja i to
                  zycie jest kreowane przez sama ludzkosc. To tez fakty sa jakie sa i moga byc
                  tylko zmienione jesli ludzie zrozumieja, ze to co stworzone jest owocami ich
                  mysli, slow i na koniec akcji. To wszystko mozna zmienic w kazdej chwili,
                  poprzez zmiane mysli, slow i dzialan. Dlatego tak wazne jest – wyjsc z punktu
                  milosci do siebie do mnie i do innych i do wszystkiego co stworzylem. I wazne
                  jest zrozumienie, ze ALL is ONE, everybody is part of the whole, and we all one
                  and there is no individual, there is no separetness...

                  W podsumowaniu wiec; zadna religia nie zinterpretowala Jego slow we wlasciwy
                  sposob. Ten tekst jest tlumaczony w sposob, ktory jest zgodny tylko i wylacznie
                  z naszymi wierzeniami/wychowaniem/rozumieniem. Jesli bylibysmy wyznawcami
                  Koranu, pewnie znalazlabys wiele z Koranu. Przekazy moga byc w jezyku i wg
                  wierzen na Twoje zyczenie. W praktyce jest to bezuzyteczne tak jak czesc
                  przekazow po francusku czy hiszpansku, gdzyz zadne z nas nie wlada tymi
                  jezykami. Pomin wiec 'gre slow', chodzi o sedno.
                  Wg Niego - istnieje tylko jedna emocja - milosc, reszta jest wykreowana przez
                  nas - ludzi. Stalo sie to na skutek odejscia od Zrodla czyli Jego; jestemy
                  podobno najbardziej prymitywna forma zycia jaka istnieje. Zamienilismy tylko
                  jaskinie na domy i wykreowalismy swiat taki jaki obecnie istnieje. My jestesmy
                  odpowiedzialny za wszystko co obecnie dzieje sie na Ziemi, On dal nam tylko
                  mozliwosci tworzenia. Malo ma to wiec wspolnego z Nim, za to wszystko z nami.
                  On tylko dostarcza nieskonczona ilosc mozliwych wyborow, a my wybieramy.
                  Niestety niezbyt dobrze, stad paragraf o adaptacji, ktorej mozemy nie przetrwac
                  w obecnej formie o ile sie nie zmienimy. Podobno sie zmieniamy.

                  Pozdrawiam
                  • xurek Nadal nie rozumiem, 30.05.05, 12:13
                    sprobuje teraz z innej beczki. My tworzymy i rownoczesnie jestesmy suma tego,
                    co tworzymy. Ale napisalas, ze to on jest Stworca, wiec musial stworzyc nas,
                    takimi, jakimi jestesmy, czyli o takim a nie innym schemacie, ktory w duzym
                    stopniu wplywa na nasze mozliwosci dzialania. Dlaczego wiec taki koncept a nie
                    inny?

                    Co to ma znaczyc, ze jestesmy naprymitywniejsza forma istnienia? Bedac
                    rownoczesnie Jego czescia? Kim wobec tego jestem ja I co stanie sie z tym, co
                    odczuwam jako moja osobowosc w momencie mojej tutejszej smierci? Czy ta
                    swiadomosc przetrwa czy przestanie istniec, bo zwiazana jest nierozlacznie z
                    moim materialnym cialem?

                    Co spowodowalo odejscie od zrodla? Kto byl tego inicjatorem? Skoro my jestesmy
                    czescia Boga, to niejako o odejsciu zdecydowal on sam? Dlaczego?

                    Dlaczego wybiera tak niewielu z nas do bezposredniej komunikacji? Gdyby kazdy z
                    nas byl zdolny do bezposredniego kontaktu ze Stworca, cele, ktore chce
                    osiagnac, czyli propagowanie milosci, bylyby znacznie latwiejsze do
                    osiagniecia. Dlaczego nie wybral takiej drogi?

                    Xurek
                    • kan_z_oz Zaczne od paru konceptow... 01.06.05, 05:14
                      Xurek napisala;

                      Co to ma znaczyc, ze jestesmy naprymitywniejsza forma istnienia? Bedac
                      rownoczesnie Jego czescia? Kim wobec tego jestem ja I co stanie sie z tym, co
                      odczuwam jako moja osobowosc w momencie mojej tutejszej smierci? Czy ta
                      swiadomosc przetrwa czy przestanie istniec, bo zwiazana jest nierozlacznie z
                      moim materialnym cialem?

                      ODP: Jak wiesz, konceptow nie wymyslam sama. Sa nam podawane, dyktowane lub
                      tlumaczone poprzez konkretne doswiadczenia w oparciu o nasze doswiadczenia
                      zyciowe. Proboje powiedziec, ze wciaz czesc z nich jest mi w pewnym stopniu
                      obca. Nie mowiac o tym, ze sa szokujace, gdyz zmieniaja moj poglad, na MOJ
                      swiat w radykalny sposob. Nie jestem pewna czy prawidlowo przechodze przez Twoj
                      tok rozumowania. Zaczne wiec od;

                      Co to ma znaczyc, ze jestesmy naprymitywniejsza forma istnienia? Bedac
                      rownoczesnie Jego czescia? Kim wobec tego jestem ja I co stanie sie z tym, co
                      odczuwam jako moja osobowosc w momencie mojej tutejszej smierci? Czy ta
                      swiadomosc przetrwa czy przestanie istniec, bo zwiazana jest nierozlacznie z
                      moim materialnym cialem?

                      Jest sporo publikacji na ten temat; kazdy czlowiek sklada sie z 7 cial, z
                      ktorych tylko dwa pierwsze sa widoczne; pozostale z powodu malej kondensacji sa
                      z reguly niewidoczne dla czlowieka. Jest to tylko pol prawda gdyz jesli
                      slyszalas o aurze i ludziach, ktorzy ja widza - to wlasnie o tym mowie. Kwestia
                      dostrzegania aury jest tylko i wylacznie praktyka i wytrenowaniem oka. Nie ma w
                      tym zadnego hokus-pokus. Kazdy moze ja widziec jesli tylko potrenuje troche.
                      Wytlumaczono nam, ze w momencie smierci; nastepuje smierc fizyczna tylko tych
                      dwoch cial, czyli naszego ciala fizycznego. Pozostale,nasza swiadomosc oraz
                      pamiec sa zachowane. Wchodzimy tutaj w koncept reinkarnacji.
                      Pare miesiecy temu bylam na seminarium z Lesley Crossingham, ktora studiuje te
                      tematy cale zycie. Mowila o wypadku, gdzie ludzie zgineli tragicznie w wyniku
                      zerwania sie kabla w windzie. Tuz przed wejscie do niej, Ci ludzie nie mieli
                      juz aury czyli pozostale ciale opuscily juz cialo fizyczne. Po to aby nie bylo
                      bolu, ktorego nie ma juz w momencie smierci. Mowila tez, ze przed smiercia
                      slychac jak te ciala 'odpinaja' sie na czakrach-punktach energetycznych
                      i 'wychodza'przez gardlo. Slychac nawet specyficzny chrzest. Sam fakt odejcia
                      czyli smierci jest nasza decyzja podjeta jeszcze zanim schodzimy aby zyc dane
                      zycie.
                      Poproszono nas jakis czas temu aby sprobowac uratowac male dziecko, ktore
                      umieralo na raka kosci. Rozmowa z dusza byla bardzo bolesna. Bol i niechec tej
                      duszy do zycia byly tak wielkie, ze moglismy tylko przesylac milosc, mowic, ze
                      jest kochana i chciana i prosic aby zechciala zostac. Pytalismy; dlaczego tak
                      sie dzieje? Wiesz jaka byla odpowiedz; gdyby na ziemi bylo wiecej milosci ta
                      dusza, ktora jest bardzo wrazliwa nie czulaby bolu, ktory nie jest tylko jej
                      bolem lecz bolem wszystkich ludzi. Jesli dusza nie moze i nie chce tego zniesc
                      nikt nie moze tego zmienic, bo kazdy ma wolny wybor i to jest prawo Universu,
                      ktorego nikt nie moze zmienic. Proscie aby zmienila decyzje - to wszystko co
                      mozna zrobic. Nie proscie aby Universe zmienil swoje prawa. Oczywiscie, nie
                      podjelismy sie wytlumaczyc tego w danym momencie rodzinie, gdyz jesli ktos jest
                      w bolu to tylko zraniloby ich bardziej.
                      Wyjasnie jeszcze tylko jeden koncept; inaczej oszalejesz z nadmiaru.
                      Dusze czuja wiec bol innych; nie tylko ludzi ale calej natury. Wynika to z
                      konceptu, ze wszystko jest jednym. Jestemy czescia ogromnej calosci, nie tylko
                      tutaj na Ziemi ale calosci ktora rozciaga sie na caly Wszechswiat. Fakt, ze nie
                      widzimy tych polaczen nie dowodzi, ze ich nie ma. I tytaj wlacza sie 'super
                      string', ze wszystko jest polaczone. Polaczenia te odczuwamy; wez pod uwage
                      nawet ostatnie doswiadczenia smierci papieza. Zal czuli nawet Ci, ktorzy sie
                      tym zupelnie nie interesowali. Jedni okreslali to jako zbiorowa zaloba,
                      histeria - energetycznie czulismy te wibracje gdzyz byly one bardzo mocne. Tak
                      samo mozemy wiec odczuwac inne emocje; ta sama zasada.
                      Wiesz sama, ze nie mamy zdnych problemow aby okreslic kiedy nasze dzieci czuja
                      sie niedobrze. Nic nie musza mowic, wystarczy spojrzec. Czujemy, ze cos nie tak
                      sie dzieje nawet gdy nie jestesmy w tym samym pomieszczeniu. Podobne polaczenia
                      istnieja miedzy nami i innymi bez wzgledu na to czy ich znamy czy nie.
                      Wiekszosc z nas nie jest jednak w stanie okreslic tych polaczen, chociaz tez
                      nieprawda. Czy bylas kiedys w stanie tzw. ;blusa', to jest wlasnie jedno z
                      takich zaburzen- burz energetycznych. Czujemy sie podle bez zadnego powodu bo
                      gdzies jest takie skupienie negatywnych mysli-energii.
                      Xurek, pytaj dalej. Zostawiam koncept Stworcy i naszych z nim polaczen na
                      pozniej.
                      Kan




                      Co spowodowalo odejscie od zrodla? Kto byl tego inicjatorem? Skoro my jestesmy
                      czescia Boga, to niejako o odejsciu zdecydowal on sam? Dlaczego?

                      Dlaczego wybiera tak niewielu z nas do bezposredniej komunikacji? Gdyby kazdy z
                      nas byl zdolny do bezposredniego kontaktu ze Stworca, cele, ktore chce
                      osiagnac, czyli propagowanie milosci, bylyby znacznie latwiejsze do
                      osiagniecia. Dlaczego nie wybral takiej drogi?
                      • xurek Moge tez pytac krytycznie ? 01.06.05, 11:18
                        Zanim odpowiesz, to zapytam. Zaznaczam, ze nie chce Cie urazic w Twoich
                        uczuciach, ale dyskusja, w ktorej nie wyrazilabym moich odczuc po przeczytaniu
                        nie mialaby chyba sensu ?

                        Mnie nikt « pozaziemski » nic nie przekazuje, wiec w mojej percepcji rzeczy
                        ograniczam sie do tego, co mi dane, czyli « wytworow wlasnych przemyslen ».

                        Skoncentruje sie na przykladzie tego dziecka i jego rodzicow. Piszesz, ze dusza
                        tego dziecka chce odejsc, i dlatego nie jest mozliwe « powstrzymanie go » od
                        smierci. Czy dziecko « jako takie », czyli w « normalnym stanie », w rozmowach
                        z rodzicami, lekarzami itd. tez chce umrzec ?
                        Jezeli nie, to gdzie i dlaczego szwankuje komunikacja wewnatrz dziecka –
                        dlaczego musi sie ono dreczyc strachem umierania, jezeli jego wlasna dusza
                        moglaby mu powiedziec, iz jest to jedyny sluszny i « szczesliwy » wybor ?
                        Jezeli dziecko rowniez w w/w « normalnym stanie » chce umrzec, to dlaczego jego
                        dusza nie jest w stanie (nie chce ?) nawiazac kontaktu z bolejacymi rodzicami,
                        by przynajmniej na opianej przez Ciebie plaszczyznie « podswiadomie –
                        emocjonalnej » uswiadomic im, iz ich bol pozbawiony jest podstaw ?
                        Dalej piszesz, iz zdobytej w rozmowie z dusza dziecka wiedzy nie mozecie
                        przekazac rodzicom, by nie pograzac ich w jeszcze wiekszym bolu. To rozumiem,
                        czego nie rozumiem to dlaczego nie mozecie przekazac im tej wiadomosci na tej
                        samej duchowej plaszczyznie, na ktorej otrzymaliscie je od dziecka ?

                        Z dalszymi pytaniami zaczekam na Twoj post dotyczacy « odejscia od Stworcy ».

                        PS : mail otrzymalam, dziekuje, odpowiem pozniej, bo wymaga dluzszego
                        przemyslenia.

                        Xurek
                        • kan_z_oz Mozesz pytac krytycznie 02.06.05, 04:32
                          Nie chodzi przeciez o to zeby przymowac cos bezmyslnie. Pytania sa normalne.
                          Wracajac wiec do przykladu z dzieckiem. Kazdy z nas przed zejsciem na ziemie
                          decyduje i wybiera swoje zycie i sposob, kiedy i jak z niego 'zejdzie'. Jest to
                          zawarty kontrakt w porozumieniu z innymi, wiec wszyscy na poziomie spiritualnym
                          sa swiadomi tego. Schodzac na Ziemie oddajemy dobrowolnie i tylko chwilowo ta
                          swiadomosc aby na nowo odkryc kim jestesmy przez zycie wybranej opcji,
                          dokonujac codziennie 'wlasciwych' lub 'niewlasciwych' wyborow dla naszej duszy.
                          To co nie jest dokonane w jednym zyciu, contynuujemy w nastepnych.
                          Czesto w przypadku dzieci/mlodych ludzi, ktorzy odchodza zbyt wczesnie, jest to
                          zawarty kontrakt, ktory jest testem dla bliskich. Bolesnym testem i trudnym
                          niemniej jednak w porozumieniu z nimi wczesniej. Jest mozliwa komunikacja
                          miedzy duszami na poziomie ziemskim ale sprowadza sie to do tych samych lub
                          podobnych wymagan co komunikacja ze zrodlem.
                          Napisze Ci wiec cos na ten temat, chociaz wiem,ze nie jest to Twoje pytanie.
                          Probuje Ci wylumaczyc, ze czesto zadawane przez nas pytania nie mialy
                          dla 'nich' sensu. Czesto musielismy opisywac o co nam chodzilo i tez nie zawsze
                          to dzialalo.
                          Wyobraz sobie, ze masz do czynienia z Sila, ktorej jedyna emocjami jest
                          bezwarunkowa milosc i chec kreowania. Ta Sila w swojej potrzebie kreowania daje
                          wszystko co najlepsze, bezwarunowo w nadmiarze bez zalozen, ze cos moze byc
                          naduzyte. Ta Sila nie ingeruje, nie ocenia tylko kocha. Nie stawia zadnych
                          wymagan - prosi tylko o jedno; wszystko co robisz, myslisz, mowisz powinno tez
                          wynikac z milosci. Jest to absolutnie Twoj wybor jak sie realizujesz, w ramach
                          jakich systemow, wartosci o ile pamietasz o tym jednym wymogu. Prosi aby o Tym
                          pamietc gdyz My-ludzie jestesmy jej czescia, a Ona nasza.
                          Cokolwiek wiec mowimy, myslimy czy robimy przechodzi tez przez ta Sile/Zrodlo,
                          ktora czuje absolutnie wszystkie nasze emocje. Odczuwa je, zamienia w milosc i
                          przesyla nam milosc w zamian, aby nas ukoic.
                          Komunikacja z Takim Zjawiskiem jest mozliwa dla kazdego i kazdy z nas -ludzi ma
                          ten system komunikacji wbudowany. Nie wykorzystujemy go gdyz nasza cywilizacja
                          malo przywiazywala do tego wagi i dalej nie przywiazuje. Nie oznacza to, ze
                          wszustkie ludzkie cywilizacje mialy podobne problemy. Niektore z nich byly
                          znacznie bardziej w tym temacie zaawansowane od obecnej.
                          Sila ta nie ma potrzeby ingerowania gdyz zbudowny przez Nia system jest
                          doskonaly; kazdy nasz wybryk, wraca do nas. Czyli jesli robimy komus na zlosc
                          to tak naprawde robimy sobie; ze wszystkimi konsekwencjami w codziennym zyciu.
                          Wraca to do nas; do jednych szybciej do innych pozniej. Wraca na poziomie
                          indywidualnym i masowym.
                          Wracajac do kontaktow ze Zrodlem. Komunikacja przegiega ze wszystkimi ale nie
                          wszyscy ja odbieraja. Zasady Zrodla sa bardzo proste - chcesz slyszec - zmien
                          swoje postepowanie bo tylko wtedy mozesz dostosoac sie do naszych wibracji. Nie
                          oznacza to, ze teraz obecnie Ty czy ktos z nas robi cos zle. Jest to proces,
                          dla nas bardzo dlugi a Tam pewnie dopiero pare chwil minelo. Zrodlo operuje bez
                          czasu i jesli konieczne jest porownanie czasowe to jest w nieskonczonosci.
                          Sam procem komunikacji rozpoczyna sie od swiadomosci; czyli odczucia, ze chyba
                          jest cos wiecej na tym swiecie niz sama praca, pozyczki itp. Przebiega to w
                          etapach gdyz jak nam wytlumaczono, ludzki organizm nie bylby w stanie przyjac
                          wszystkiego na raz. Krotko mowiac, zwrocenie calej swiadowmosci na raz zabiloby
                          cialo fizyczne kazdego czlowieka. Proces ten wiec trwa; dla niektorych od
                          tysiacleci, dla innych od stuleci - kazdy ma swoje tempo i droge.
                          Gdy swiadomosc jest juz na oczekiwanych przez nich poziomie, wtedy nastepuje
                          przebudzenie. Mysle, ze najtrudniejszy okres w zyciu to ten przejsciowy;
                          wysokiej swiadomosci i tuz przed przebudzeniem.
                          Jest bardzo dlugie i logicznego wytlumaczenie tego, skonsultowane i zrobiony
                          caly moj' research' na ten temat. Prywatny, ale praktyczny. Nie sadze aby bylo
                          to na ten watek; wszyscy juz ziewaja ze znudzenia.
                          Kan

                          • kan_z_oz rada Dona... 02.06.05, 04:37
                            nie napisalm o tym ale zrobilam tez osobne poszukiwania i testy odnosnie
                            tematow przez Ciebie poruszonych juz wiele miesiecy temu. Egzorcyzmy i inne
                            mozna sobie o kant pupy pobic, ze powiem po naszemu. Zrobione, odfakowane,
                            podziekowane i szczerze doceniony czas i wysilek pastora.
                            Kan
                            • don2 Re: rada Dona... 02.06.05, 11:16
                              RODZAJE WARIATOW:
                              idzie ulica gada do siebie i podspiewuje - niegrozny
                              opowiada wszem wobec ,ze jest Presleyem- niegrozny
                              rozmawia z zielonymi ludzikami i czerpie z tego nauki oraz pisze o tym na necie
                              -niegrozny
                              rozwodzi sie by wkrotce zenic sie ponownie - niegrozny
                              rozmawia z psem i uwaza ,ze pies rozumie-kazdy wlasciciel psa-niegrozny
                              lata z nozem w reku i z piana na ustach -grozny
                              buduje urzadzenie wybuchowe,ktore byc moze dziala-grozny
                              • kan_z_oz Re: rada Dona... 02.06.05, 12:43
                                Ale mnie pocieszyles... zawsze cos.
                                Zalapalam sie na swiatowego 'medium', ucapilam go w przelocie w Sydeny. Nie
                                powiem ile zaplacilismy. Qrwa, potrwierdzil i do tego nagral nam na CD. Nie on
                                pierwszy zreszta.
                                Chyba dam ogloszenie; zamienie gorala, niewybrakowany ino gada czasami ze
                                wszelkimi poziomami, robotny na innego gorala takiego co nie gada.
                                pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka