lucja7
25.05.05, 14:48
Na innym forum jakas mloda kobieta, przedstawiajaca sie jako katoliczka
ale "chyba niewierzaca" (poniewaz...czytac dalej) informuje swoich forumowych
towarzyszy ze ma zamiar wyjsc za maz, ze nie zaczela jeszcze nauk
przedmalzenskich w kosciele, ze zyje z narzeczonym juz o 3ech lat.
I zapytuje w zwiazku z tym w jaki sposob powiedziec ksiedzu na spowiedzi o
tej jakze nienormalnej sytuacji i czy czesto sie zdaza ze ksiadz nie daje
rozgrzeszenia takim jak ona, za swintuszenie przedmalzenkie w lozku.
Jedna z doswiadczonych dyskutantek poinformowala ja o jej brudnej sytuacji:
"Mnie akurat ksiadz nawet sie o to nie zapytał,ale jakby sie zapytał to
powiedz prawde bo jak powiesz ze zyjecie w czystosci to i tak ci nie uwierzy".
Zauwazam ze Polska moze sie poszczycic dojrzalym i tolerancyjnym korpusem
ksiezy:)
A przypomnialo mi sie co opowiadal kiedys aktor pochodzenia egipskiego, Omar
Sharif. Otoz jak wszyscy wiemy pochodzi on z rodziny wierzacej, katolickiej.
Mial juz kilkanascie lat i przy ktorejs tam spowiedzi ksiadz byl wyjatkowo
dociekliwy i wypytywal go o detale, detale i detale brudnego grzeszenia
masturbacyjnego. Zostawilo to trwaly slad na psychice mlodego Omara i, nie
widzac innego wyjscia i chcac wierzyc, przenicowal sie na islam.
Ciekawe jak widzi swiat ksiadz sluchajacy mlodej przedmezatki opowiadajacej
mu o jej milosciach. Juz sam fakt to chyba grzech, a co sie dzieje pod
sutanna?