Dodaj do ulubionych

Co to znaczy 'les and gay friendly'?

02.06.05, 18:33
Oto akcja w Krakowie:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2742278.html
Restauracje i puby naklejają tęczową nalepkę aby pokazać że są 'les and gay
friendly'.
Nie rozumiem jednego. Czy to oznacza że pozostałe restauracje są "les i gay
hostile"? Czy to oznacza że jeśli gej wchodzi do restauracji bez tęczowej
nalepki to zostanie pobity?
Jeżeli natomiast gej może wejść do każdej restauracji niezależnie od tego czy
wisi tam nalepka, to po co zatem ta nalepka?
Niech ktoś mi proszę wyjaśni tą logikę.
Obserwuj wątek
    • xurek Swiatlo :))) 02.06.05, 18:50
      czyzby temat islamu Ci sie chwilowo przejadl :)))?

      Xurek
      • swiatlo Re: Swiatlo :))) 02.06.05, 18:57
        xurek napisała:

        > czyzby temat islamu Ci sie chwilowo przejadl :)))?

        Przejadł nie przejadł, dyskusja chyba już się zakończyła.
        Zaciekawił mnie natomiast problem logiczny z tymi nalepkami. Wciąż nie rozumiem
        po co one są i co tak naprawdę one oznaczają.
    • bird_man girl friendly 02.06.05, 19:10
      to oznacza, zo Polska powoli sie internacjonalizuje..
      W Tajlandii np. pojecie "girl friendly" jest bardzo wazne i odpowiednich forach
      sa cale listy hoteli ktore sa albo nie sa "girl friendly"
      Coz to oznacza w Tajlandii?. Otoz w hotelu placi sie za pokoj (do 2 osob)
      niezaleznie od tego czy jest sie samemu czy w dwie osoby. Mimo tego niektore
      hotele zadaja od gosci placenia tzw "joiner fee" tzn. dodatkowej oplaty za
      towarzyszke nocy. Oczywiscie nie jest to zgodne z zadnymi przepisami ani
      dobrymi obyczajami i takim przypadku nalezy niezwlocznie nastepnego dnia
      wylogowac sie z takiego hotelu. Pecha maja tylko ci naiwni, ktorzy sobie hotel
      zarezerwowali na caly okres urlopu juz w swoim kraju..
      Wracajac do Krakowa to ja przypuszczam ze w tych to lokalach bedzie z czasem
      tak jak w niektorych gejowskich klubach: otoz w scianie znajduja sie
      odpowiedniego przekroju otwory w ktorych to z jednej strony pojawia sie czyjas
      odbytnica i po drugiej stronie pojawia sie chetny do jej zaspokojenia zawodnik..
      Jak to ma wygladac dla lesbijek nie bardzo sobie wyobrazam, ale moze inni
      forumowicze popisza sie tu fantazja..
      pozrdrawiam
      ptaszek
      • swiatlo Re: girl friendly 02.06.05, 19:19
        Czyli według tego co mówisz tęczowa nalepka po prostu oznacza gejowski burdel.
        Albo przynajmniej miejsce gejowskich schadzek.
        Czyli innymi słowy, miejsce 'straight unfriendly'.
        Czy to miałeś na myśli?

        Czy to oznacza że gej może wejść do każdej restauracji czy pubu jaki mu się
        tylko podoba, a ja muszę uważać aby niechcący nie przeoczyć kolorowej nalepki
        przy wejściu, bo biada mi?
        • bird_man Re: girl friendly 02.06.05, 19:24
          swiatlo napisał:

          > Czyli według tego co mówisz tęczowa nalepka po prostu oznacza gejowski burdel.
          > Albo przynajmniej miejsce gejowskich schadzek.
          > Czyli innymi słowy, miejsce 'straight unfriendly'.
          > Czy to miałeś na myśli?
          ****************
          tego nie jestem pewny, ale na to waglada

          >
          > Czy to oznacza że gej może wejść do każdej restauracji czy pubu jaki mu się
          > tylko podoba, a ja muszę uważać aby niechcący nie przeoczyć kolorowej nalepki
          > przy wejściu, bo biada mi?
          >
          ************************
          dokladnie o to chodzi..
          tylko sie bron borze nie schylaj !!
          ptaszek
          • bird_man popiol na moja glowe 02.06.05, 19:25
            nie dosc ze ateista to jeszcze grafoman,
            pociesza mnie tylko, ze i xurkowi sie zdarzylo robic w zapamietaniu bledy
            ortograficzne
            wasz skruszony ptaszek
          • chris-joe Re: girl friendly 02.06.05, 19:30
            "tylko sie bron borze nie schylaj"
            swiete slowa! tlumy mlodych, wysportowanych i wydepilowanych homoseksualistow
            marza o tym, by posiasc Swiatlo. Zwlaszcza, ze gwalty to dominujaca czesc
            gejsubkultury:))))
            • swiatlo Re: girl friendly 02.06.05, 19:44
              chris-joe napisał:

              > "tylko sie bron borze nie schylaj"
              > swiete slowa! tlumy mlodych, wysportowanych i wydepilowanych homoseksualistow
              > marza o tym, by posiasc Swiatlo. Zwlaszcza, ze gwalty to dominujaca czesc
              > gejsubkultury:))))

              Czy nie mógłbyś uznać że nick Światło po prostu nie istnieje?
              • chris-joe Re: girl friendly 02.06.05, 19:45
                alez musze cie wynagrodzic za otwarcie specjalnie dla mnie juz drugiego watku :)))
            • bird_man Re: Chris 02.06.05, 19:46
              chris-joe napisał:

              > "tylko sie bron borze nie schylaj"
              > swiete slowa! tlumy mlodych, wysportowanych i wydepilowanych homoseksualistow
              > marza o tym, by posiasc Swiatlo. Zwlaszcza, ze gwalty to dominujaca czesc
              > gejsubkultury:))))
              ***************
              cholera, przysiegam ze nie pomyslalem iz mozesz to wziasc do siebie...
              Nie mialem zamiaru Cie urazic..przepraszam
              z drugiej strony ta mysl ze swiatlo moglby sobie uzyc budzi u mnie usmieszek..
              pozdrawiam
              • chris-joe Re: Chris 02.06.05, 19:50
                no prob :)
    • chris-joe Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 02.06.05, 20:19
      takie etykiety sa popularne w wielu miastach swiata, znam je z Vancouver i z Mtl
      na przyklad.
      Wyjasnie: geje/pary gejowskie nieobarczeni dziecmi i zwiazanymi z tym wydatkami
      plasuja sie na najwyzszych pozycjach statystyk nt. dochodu na twarz. Czyli
      dysponuja wzglednie duzym "disposable income" i z niego korzystaja. Etykiety
      maja ich zachecic: "kup u nas, my bardzo gejow lubimy" :)
      Money talks, Swiatlo, bs walks.
      U mnie we wsi nawet arabskie pizzerie maja takie etykiety, a sprzedawcami sa tam
      czesto szalenie ponetni mlodziency z Lewantu :))

      Mnie natomiast zawsze nurtuja etykiety na samochodach pt. "Baby on board".
      Czy to sposob chwalenia sie rodzicow, ze splodzili malenstwo?
      Czy nalezy je raczej przetlumaczyc jako: "z moim autem jak z jajkiem prosze, bo
      mam tu bobasa, rabnij raczej w ten woz obok"?

      Ktos wie?
      • tortugo Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 02.06.05, 23:10
        wiem. jest dokladnie tak, jak sie domyslasz. "baby on board" to tak samo
        poroniony pomysl jak "gay friendly" (lub na odwrot, chronologicznie mowiac).

        Moja teoria jest taka, ze jest to specyficznie polska proba (niepotrzebna w
        sumie, bo te rzeczy sie najlepiej same reguluja) zamanifestowania
        tolerancyjnosci. Moze to znaczyc n.p., na scianach moga byc obrazy czy foty o
        tematyce gejowskiej, itp., wiec badz przygotowany wchodzac, zeby nie bylo
        pozniej skarg ze co moje dzieci albo ciocia henia tutaj muszo ogladac ;) Ale to
        teoria, jak mowie.

        Natomiast w kosciach czuje, zgodnie z przedmowcami, ze to moze byc
        rowniez 'euphemism' na normalny gej/les burdel. Proponuje wyslac jakiegos
        komandosa z forum, niech wroci ze sprawozdaniem. Ochotnicy?

        ;))
        ~:O:=o
        • don2 Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 02.06.05, 23:42
          cholera, przysiegam ze nie pomyslalem iz mozesz to wziasc do siebie...
          Nie mialem zamiaru Cie urazic..przepraszam
          z drugiej strony ta mysl ze swiatlo moglby sobie uzyc budzi u mnie usmieszek..
          pozdrawiam


          ha ha ha ,zadzialal automatycznie mechanizm "tabu" uwazam ,ze nie masz za co
          przepraszac,gdyz nie ublizyles CJ.Ani on sie z tym nie kryje,ani nie ma zakazu
          pisania o tym :))
      • tos.ka Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 03.06.05, 22:17
        > Wyjasnie: geje/pary gejowskie nieobarczeni dziecmi i zwiazanymi z tym
        wydatkami
        > plasuja sie na najwyzszych pozycjach statystyk nt. dochodu na twarz.

        dlatego jestem przeciw, aby malzenstwa homoseksualne mialy prawo do ulg
        podatkowych.
        tak na marginesie tylko.

        • chris-joe Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 03.06.05, 23:38
          zgodnie z tymi samymi statystykami mezczyzni zarabiaja wiecej niz kobiety, biali
          niz czarni. I co z tym fantem zrobic, idiotko? :)
          • swiatlo Robin Hood? 03.06.05, 23:50
            chris-joe napisał:

            > zgodnie z tymi samymi statystykami mezczyzni zarabiaja wiecej niz kobiety,
            > biali niz czarni. I co z tym fantem zrobic, idiotko? :)

            Rzeczywiście statystycznie biali zarabiają więcej niż czarni. W ogóle
            statystycznie biali zajmują o wiele wyższą pozycję materialną niż czarni.
            Czy jednak rasizm jest tego powodem?
            Co zamierzasz z tym ty zrobić? Zabrać białym, dać czarnym? Taki współczesny
            Robin Hood?
            • chris-joe Re: Robin Hood? 03.06.05, 23:57
              kolejny imbecyl: toska proponuje regulowac podatki pod katem orientacji
              seksualnej, bo przecietny gej zarabia wiecej na twarz niz przecietny hetero,
              logicznie wiec zadalem idiotce pytanie, czy wobec tego nalezy takze regulowac
              podatki pod katem plci i koloru skory.
              Ponial?
              • swiatlo Re: Robin Hood? 04.06.05, 00:04
                chris-joe napisał:

                > Ponial?

                A poniał, poniał, jeszcze za pierwszym razem.
                Zadałem jednak pytanie przy okazji, że tak powiem. Które będzie i tak
                zignorowane, jak zawsze, a więc z technicznego punktu widzenia jest to
                równoznaczne z niezadawaniem pytania, więc po co te nerwy?
                • chris-joe Re: Robin Hood? 04.06.05, 00:07
                  "A poniał, poniał, jeszcze za pierwszym razem."
                  -zuch z ciebie! :))))
                  Miast warowac przy forumie i tropic me posty wez sie lepiej do roboty, bo cie na
                  bruk wyleja i nie bedzie komu zabierac :))))
              • tos.ka Re: Robin Hood? 04.06.05, 14:31
                > kolejny imbecyl: toska proponuje regulowac podatki pod katem orientacji
                > seksualnej, bo przecietny gej zarabia wiecej na twarz niz przecietny hetero,

                nie moja wina ze nie umiesz czytac.
                odnioslam sie do tej Twojej wypowiedzi:

                >geje/pary gejowskie nieobarczeni dziecmi i zwiazanymi z tym
                >wydatkami plasuja sie na najwyzszych pozycjach statystyk nt. dochodu na twarz.

                chodzi mi o dzieci. malzenstwo homoseksualne z definicji dzieci miec nie
                bedzie. urodzenie i wychowanie dzieci- to sprawa - co najmniej- kosztowna.
                natomist jakis minimalny przyrost naturalny jest dla kazdego spoleczenstwa
                koniecznoscia. dla homosewksualistow, zyjacych w tym spoleczenstwie tez.
                raczej spoedziewalam sie odpowiedzi- "wobec tego malzenstwa bezdzietne tez".
                ale taka odpowiedz wymagalaby odrobiny inteligencji.
                i nad tym moznaby podyskutaowac. jesli by bylo mozna.
                to ze mezczyzni zarabiaja wiecej niz kobiety, biali niz czarni itd. ma swoja
                konkretna nazwe. dyskryminacja. to ta sama co "od homoseksualistow", jakbys na
                to sam nie wpadl.

                "idiotki" nie komentuje. wypowiedz swiadczy o autorze.


                • maria421 Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 15:48
                  Nie uwazasz, ze powinienes Toske za tego "imbecyla" i "idiotke" przeprosic?

                  Kurka wodna, Chris, tolerancja musi dzialac w obie strony!
                  • jan.kran Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 16:23
                    Swojego czasu toczyła się duskusja w DE na temat , że pary nie posiadające
                    dzieci powinny płacić wyższe podatki.
                    Nie wiem jaki był efekt.
                    Na tym forum są równi i równiejsi w zależności od sosunku osobistego do Adminostwa.
                    Kran.
                    • don2 Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 16:45
                      Efekt taki: na tym forum ci rowniejsi w zaleznosci od stosunku osobistego do
                      Admina placa zdecydowanie mniejsze podatki,lub nie placa wcale :))))))))))))
                    • tos.ka Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 18:53
                      > Swojego czasu toczyła się duskusja w DE na temat , że pary nie posiadające
                      > dzieci powinny płacić wyższe podatki.
                      > Nie wiem jaki był efekt.

                      byla tez propozycja - by za kazde dziecko - byl dodatek do emerytury (nawet
                      okreslono kwote 250 euro:))- bo pary bezdzietne moga wiecej zaoszczedzic. to
                      bylo chyba nawet w ktoryms ze spieglow. ale uznano to za "dyskryminacje" czy
                      jakos tak. w efekcie- pary bezdzietne placa cos tam wyzsze ubezpieczenie
                      od "starosci" (tzn od opieki na starosc) ale to sa grosze.
                      • don2 Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 19:04
                        jak chcesz to moge cie nazwac tak jak CJ.Ale szkoda slow.O podatkach masz
                        zielone pojecie.Kogo chcesz uswiadamiac? Ja podatki na zachodzie placilem juz
                        jak ciebie na swiecie nie bylo.I aby zakonczyc i zachecic cie do zmiany tematu:
                        stare przyslowie: w dupie bylas i gowno widzialas. Zrozumialas?
                        • don2 Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 19:10
                          tepaku,naucz sie rozumiec cokolwiek z tekstu.
                          Jak twoj lociec krasuli na pastwisku tlumaczyl tak ja tobie ostatni raz :

                          > zdaje sie ,ze wobec prawa jestesmy rowni.A podatki to tez prawo czy jak?

                          e? gdzie ty masz "rowne" podatki?- p.w.

                          czy zielony ,czy czarny ,czy pedal czy eunuch,ma te same prawo podatkowe ,zyjac
                          w tym samym kraju. ZROZUMIALAS ty entelegencjo za kapuste nabyta ?
                          • tos.ka Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 20:25
                            > czy zielony ,czy czarny ,czy pedal czy eunuch,ma te same prawo
                            podatkowe ,zyjac
                            > w tym samym kraju. ZROZUMIALAS ty entelegencjo za kapuste nabyta ?

                            to chyba tak oczywiste, ze nie trzeba tego pisac.
                            reszta jest kwestia definicji. np czy prawnie usankcjonowany zwiazek dwoch osob
                            jednej plci jest malzenstwem.
                            albo z drugiej strony- czy malzenstwa bezdzietne- homo czy heteroseksualne
                            powinny miec te same ulgi co malzenstwa z dziecmi. a jesli tak- to czy
                            malzenstwom z dziecmi nalezy sie jaksa rekompensata i jaka. itp itd.
                            tematy jak tematy.

                            no ale- sila twych argumentow jest- jak zwykle niezwykle porazajaca



                        • basia553 tosca, 04.06.05, 19:38
                          widzialas kiedys tabele podatkowa lub slyszalas cos o niej z daleka? Powinnas
                          wiedziec, ze bezdzietni jak najbardziej placa wiecej podatku jak dzieciaci.
                          A ci co maja dzieci dostaja wiecej emerytury, bo primo dolicza sie lata
                          wychowania dzieci jako lata pracy, secundo obciaga im sie z renty duzo mniej
                          jak tym bezdzietnym.
                          A Ty c-j nic nie zrozmiales: husz-husz, lec cos tam zaadoptowac:)))))
                          Tylko uprzedzam: wtedy rozpeta sie kolejna dyskusja o tym czy Ci wolno, czy
                          raczej powinno Ci sie zakazac:)))) czyli jak mawiaja niektörzy: jak nie urok,
                          to sraczka:))))
                          • jan.kran Re: tosca, 04.06.05, 19:58
                            Bedąca w dupie i widząca tam gówno :- )))))) Opowiedz jakie miałaś stamtąd wrażenia.
                            Tak mi szkoda tego forum.. Kran.
                            • jan.kran Re: Basiu 04.06.05, 20:04
                              Ja za przebywanie kikanaście lat w domu i wychowanie dzieci , które będą
                              finansowac rentę innym dostane ndzne grosze. O ile w ogóle.
                              A o adopcji było juz nie raz na forum. K.
                            • tos.ka Re: tosca, 04.06.05, 20:44
                              > Bedąca w dupie i widząca tam gówno :- )))))) Opowiedz jakie miałaś wraż
                              > enia.> Tak mi szkoda tego forum.. Kran

                              stamtąd czy stąd?:)



                              • basia553 oj tosca, toska....ntxt 04.06.05, 21:01
                                • jan.kran Re: Klasy podatkowe. 04.06.05, 21:16
                                  W Norge w zasadzie nie istnieją , bo 90 % kobiet pracuje więc sprawa rozwiązuje
                                  się w sposób naturalny.
                                  W DE różnica między klasą podatkową dla osób z dziećmi a samotnych jest bardzo
                                  duża na korzyśc tych pierwszych.
                                  Owołuję zdanie na temat forum:-))))) Wesoło się zrobio....
                                  Licze , że Basia podzrzuci tę komódke do galeri:-ppp
                                  K.
                                  • tos.ka Re: Klasy podatkowe. 04.06.05, 21:22
                                    > W DE różnica między klasą podatkową dla osób z dziećmi a samotnych jest bardzo
                                    > duża na korzyśc tych pierwszych.

                                    kranie, toc kliknij se w kalkulatorek i policz. jest 150 euro na dziecko. i to
                                    wsio. to nie jest bardzo duzo. a wspolne rozliczanie- to co innego i od dzieci
                                    nie zalezy. i w norge tezna pewno jest.

                                    • jan.kran Re: Klasy podatkowe. 04.06.05, 21:25
                                      tos.ka napisała:

                                      > > W DE różnica między klasą podatkową dla osób z dziećmi a samotnych jest b
                                      > ardzo
                                      > > duża na korzyśc tych pierwszych.
                                      >
                                      > kranie, toc kliknij se w kalkulatorek i policz. jest 150 euro na dziecko. i to
                                      > wsio. to nie jest bardzo duzo. a wspolne rozliczanie- to co innego i od dzieci
                                      > nie zalezy. i w norge tezna pewno jest.

                                      Nie masz racji Tosca. Jest klasa podatkowa V , najmniej korzystn i III łamane
                                      przez ilośc dzieci i jest to spora różnica.
                                      Kiedyś byłam w tym na bieżaco , ale juz nie pamiętam szczegółow.
                                      K.
                                  • basia553 Re: Klasy podatkowe. 04.06.05, 21:24
                                    Po moim trupie, Kranie! Zebyscie sie posikali ze smiechu?????
                                    • jan.kran Re: Klasy podatkowe. 04.06.05, 21:26
                                      basia553 napisała:

                                      > Po moim trupie, Kranie! Zebyscie sie posikali ze smiechu?????

                                      Baśka, nie bądż żyła, daj się pośmiac:-))))))))) K.
                                • tos.ka baska, toc nawet z wontku ruszac sie nie trza.ntx 04.06.05, 21:23

                            • don2 Re: tosca, 04.06.05, 21:16
                              Kranie,ty nie zaluj tego forum,ty raczej kiwaj glowa z politowaniem nad debilami
                              piszacymi na twoim tzw forum. Rzadko spotykana kolekcja entelegentow. I radzil
                              bym ci tez uczyc sie gruzinskiego,to wspanialy jezyk i uzyteczny w swiecie:))))
                              • jan.kran Re: Motylku ! 04.06.05, 21:22
                                don2 napisał:

                                > Kranie,ty nie zaluj tego forum,ty raczej kiwaj glowa z politowaniem nad debilam
                                > i
                                > piszacymi na twoim tzw forum. Rzadko spotykana kolekcja entelegentow. I radzil
                                >
                                > bym ci tez uczyc sie gruzinskiego,to wspanialy jezyk i uzyteczny w swiecie:))))

                                Och wiesz Don ja się chętnie zadaję z enteligentami:-))))
                                A gruziński piekny jezyk , zgadzam się.

                                Moje tzw. forum lubię... I to jest moje zdanie i tego się będe trzymać.
                                Otworz też sobie jakieś... K:-))))))))))))))
                              • jan.kran Re: Don:-)))))))))))) 06.06.05, 13:22
                                don2 napisał:

                                > Kranie,ty nie zaluj tego forum,ty raczej kiwaj glowa z politowaniem nad debilam
                                > i
                                > piszacymi na twoim tzw forum. Rzadko spotykana kolekcja entelegentow. I radzil
                                >
                                > bym ci tez uczyc sie gruzinskiego,to wspanialy jezyk i uzyteczny w swiecie:))))

                                Don , zaznaczam , że piszę bez cienia złośliwości.

                                Lubisz szybkie , zabawne riposty za Ci się chwali , bo umiesz rozruszać forum

                                Ale czasem dobrze się zastanowić zanim sie wesoło odpowie jak w przypadku
                                Schengen czy mojego foruma.
                                Mi na Twoim zdaniu na temat w/w nie zalezy , bo nie sądze żeby Cię lingwistyka ,
                                historia języków i filologia interesowała.
                                Ale sa ludzie , ktorzy tam klikają , bo mają interes ( gram. zam. ).
                                Gruzińskiego chce uczyć się dziewczyna , która ma męża Gruzina . I tyle.

                                P.S. Zaznaczam ,że ten post by nie powstał gdyby nie to ,że na moich ulubionych
                                forumach nic się nei dzieje i się nudzę.
                                Muszę iśc na zakupy , a za oknem zimno i odsuwam ten moment jak się da:-))))))))))))
                                Na skypa ani gadu-gadu też nic nie chce wleźć więc chyba się niedługo muszę
                                odkleić od kompa.
                                Kran.
                                • don2 Re: Don:-)))))))))))) 06.06.05, 20:16
                                  Mi na Twoim zdaniu na temat w/w nie zalezy , bo nie sądze żeby Cię lingwistyka ,
                                  historia języków i filologia interesowała.

                                  A " MI " lingwistyka taka jak twoja wydaje sie byc jakas skrzywiona
                                  a ta kobieta jak ma meza Gruzina ,to niech sie od niego uczy a nie szuka
                                  nauczycieli,to najlepsza metoda od prehistorycznych czasow praktykowana.
                                  Chyba ,ze ten Gruzin to kolek z kolchozu,ktory sam nie zna swojego jezyka.
                                  I nie przeceniaj poziomu twego cieniutkiego forum.Filologi sie zebrali,ktorzy
                                  we wlasnym jezyku nie umieja zdania poprawnie sklecic.
                          • tos.ka Re: tosca, 04.06.05, 20:35
                            > widzialas kiedys tabele podatkowa lub slyszalas cos o niej z daleka? Powinnas
                            > wiedziec, ze bezdzietni jak najbardziej placa wiecej podatku jak dzieciaci.

                            zyskuje sie tylko na wspolnym rozliczaniu sie - w niemczech sa to klasy
                            podatkowe. na dziecko dostajesz 150 euro. to wsio.
                            psiapsiola ma wlasnie ma baby. na razie jest w domu. zamiast ca 3k euro jej
                            pensji (netto) maz dostaje kilkaset (nie wiem dokladnie ile, cos kolo 700)
                            euro wiecej- zyskanych glownie przez zmiane klasy podatkowej.
                            mozesz se zreszta policzyc.

                            www.metier2000.de/bnl2000.htm
                          • tos.ka Re: tosca, 04.06.05, 20:40
                            > A Ty c-j nic nie zrozmiales: husz-husz, lec cos tam zaadoptowac:)))))

                            ano. poniewaz jestem przeciwna eksperymentowaniu na dzieciach i ich dobro
                            interesuje mnie bardziej niz prawa homoseksualistow- jestem przeciwna adopcji
                            dzieci przez pary homoseksualne. z wyjatkiem kiedy z adopcja wiazaloby sie
                            jednoznacznie dobro dziecka (np dziecko uposledzone, odrzucone od adopcji, czy
                            cos takiego).
                            • chris-joe Re: tosca, 04.06.05, 21:45
                              Od zdrowych dzieci rece precz, tylko te troche "uposledzone" mozna ewentualnie
                              dac potworom, jak do smietnika.
                              Taka cie lubie toska, gdy lsnisz poczuciem humoru :))))
                              • don2 Re: tosca, 04.06.05, 21:53
                                Jakim cudem ty toska sie uratowalas od adopcji ? za malo dawali?
                              • don2 Re: tosca, 04.06.05, 21:55
                                > Taka cie lubie toska, gdy lsnisz poczuciem humoru :))))

                                To nie humor,to atawistyczne koltunstwo rodem z PL :))))))))))))))))))))
                              • tos.ka Re: tosca, 06.06.05, 21:03
                                powtorze jeszecz raz, bo najwidoczniej masz klopoty z rozumieniem.
                                bardziej niz prawa homoseksualistow interesuje mnie DOBRO dziecka.
                                nie zgadzam sie na eksperymentowaniu na dzieciach nawet w imie praw
                                homoseksualistow (nie tylko homoseksualistow zreszta, ta zasada dotyczy rowniez
                                innych sytuacji, np losu dziecka po rozwodzie rodzicow). zreszta nie wsyzstkim
                                parom heteroseksualnym przyznaje sie praow do adopcji. nie zagadzam sie na
                                eksperymentowniu na dzieciach- nawet w ime praw tychze par.
                                jedynym wyjatkiem od powyzszego zdania- jest ewidentne dobro dziecka w
                                przypadku przeciwnym.
                                uposledzenie czy nie- nie ma tu nic do rzeczy, jest tylko przykladem.
                                • don2 Re: tosca, 06.06.05, 21:13
                                  tym razem masz racje.Ale zawsze sa wyjatki i organizacje zajmujace sie adopcja
                                  powinny dokladnie to wszystko brac pod uwage.Argumentem ,ze homo para wychowa
                                  dziecko na homo jest bzdura.Adopcja obojetnie jak ,zawsze niesie w sobie jakas
                                  grozbe.I lepiej dla dziecka homo para jak rolnik ,ktory je bedzie posylal
                                  swinie pasc,lub malzenstwo ,ktore uczyni z niego/niej kopciuszka lub kandydata
                                  na klasztor.Nie mowiac o przypadkach okaleczen i posylania na zebry lub w
                                  przypadku innym,wystawienia jako towar dla amatorow mlodego miesa.Zycie jest
                                  straszne jak twierdzi Swiatlo :))))
                  • don2 Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 16:56
                    ja tez zrozumialem wpis Toski tak jak CJ.I to samo mi sie nasunelo na mysl.
                    zdaje sie ,ze wobec prawa jestesmy rowni.A podatki to tez prawo czy jak?
                    Jezeli para homo jest prawnie malzenstwem-podatek jak dla kazdego malzenstwa
                    wszystko inne jest dyskryminacja.
                    • tos.ka Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 18:47
                      > ja tez zrozumialem wpis Toski tak jak CJ.I to samo mi sie nasunelo na mysl.

                      brak zrozumienia czytanego tekstu jest ponoc przypadloscia dosc czesta.
                      umiejetnosc kojarzenia- z kolei rzadka
                      cj jednoznacznie wskazal brak dzieci jako przyczyna dobrej sytuacji finansowej
                      par gejowskich. i tylko to jedno zdanie cj zacytowalam.
                      we wszytskich krajach tzw zachodu , z usa wlacznie, istnieje cos takiego jak
                      podatek progresywny. lepiej zarabijacy placa nie tylko wyzsze podatki
                      (podatek "taki sam" to poglowne) lecz nawet wyzszy procent od dochodu. takze
                      wyskok cj & co jest w tym kontekscie- smieszny.

                      > zdaje sie ,ze wobec prawa jestesmy rowni.A podatki to tez prawo czy jak?

                      e? gdzie ty masz "rowne" podatki?- p.w.



                  • chris-joe Re: Chris, co Ci sie stalo? 04.06.05, 18:33
                    Z powodu idiotyzmu toski moze mi byc co najwyzej przykro, ale przepraszac
                    naprawde nie mam za co. Daje slowo, ze nie mialem z tym nic wspolnego.
                    • xurek Reasumujac 06.06.05, 13:56
                      „zgodnie z tymi samymi statystykami mezczyzni zarabiaja wiecej niz kobiety,
                      biali
                      niz czarni. I co z tym fantem zrobic, idiotko? :)“

                      Percepcja tekstu przez CJ zalezna jest nie od tekstu samego, lecz od autora,
                      bo „nikt mi nie wmowi“ (to sobie przyswoilam od Dona), ze gdyby kto inny
                      napisal ten tekst, CJ by sie nie domyslil, ze Tosce chodzi o ulgi podatkowe
                      wynikajace z zawarcia zwiazku a nie orientacji seksualnej. Wyjasnienie Toski,
                      jeszcze bardziej „chlop krowie na rowie“ tez nic nie zmienilo.

                      „Na tym forum są równi i równiejsi w zależności od sosunku osobistego do
                      Adminostwa.
                      Kran.“

                      Kran jest zdania, ze jak sam by napisal „idiotka“ to by mu to wycieto, a jak
                      napisze CJ to z racji „chodow“ pozostaje. Chociaz niczyich (lacznie z
                      Kranowymi) obelg nie wycieto tu od dlugiego czasu.

                      „tepaku,naucz sie rozumiec cokolwiek z tekstu. Jak twoj lociec krasuli na
                      pastwisku tlumaczyl tak ja tobie ostatni raz :“..... ZROZUMIALAS ty
                      entelegencjo za kapuste nabyta ?“

                      Don podlega tym samym „prawom percepcji“ co CJ. Toska za kazdym razem
                      zrozumiala i wypowiedziala swoje zdanie, z ktorym mozna sie zgodzic albo nie,
                      ale po co, skoro moza od razu od tepakow?

                      “widzialas kiedys tabele podatkowa lub slyszalas cos o niej z daleka? Powinnas
                      wiedziec, ze bezdzietni jak najbardziej placa wiecej podatku jak dzieciaci. A
                      ci co maja dzieci dostaja wiecej emerytury, bo primo dolicza sie lata
                      wychowania dzieci jako lata pracy, secundo obciaga im sie z renty duzo mniej
                      jak tym bezdzietnym.”

                      Basia sie co prawda nie doczytala, ze Tosce chodzilo o porownanie podatkow “dwa
                      single kontra bezdzietna para” a nie “dzieciaci i bezdzieciaci”, ale walnac
                      profilaktycznie tabelami podatkowymi w leb przeca nie zaszkodzi. A szczegolnie
                      jak juz dwoch innych walnelo “grubszym kalibrem”, w grupie zawsze razniej.

                      “O podatkach masz zielone pojecie.Kogo chcesz uswiadamiac? Ja podatki na
                      zachodzie placilem juz jak ciebie na swiecie nie bylo.“

                      A z tego dobitnie wynika, iz kazdy nie bedacy jeszcze na emeryturze czyli
                      mlodszy od Dona i sila rzeczy krocej placacy podatki doradca podatkowy chyba
                      tez w dupie byl, gowno widzial i sie nie zna. Az starch za dupe sciska, majac
                      jak ja faceta od podatkow mlodszego ode mnie.

                      Jezu, jak mnie takie nagonki wnerwiaja. Obojetnie na kogo, czy naprawde nie
                      mozna w stosunku do KADZEGO forumowicza trzymac sie tych samych wlasnych
                      standardow? Albo dostosowac je przynajmniej nie do wlasnych animozji tylko do
                      standardu forumowicza, ktoremu sie odpowiada (Toska nie obrazila tutaj nikogo
                      ani jeden raz).

                      Tym wszystkim, ktorzy tak sie nudza, iz Krana nawet na jego prywatnym forum
                      scigaja i tepia proponuje skopiowanie watku w Worda, zastapienie nicka „Toska“
                      swoim wlasnym, przeczytanie jeszcze raz tym razem „swoich“ wypowiedzi, po czym
                      odpowiedzi na nie i zastanowienie sie nad wlasna tfu-rczoscia.

                      Xurek
                      • don2 Re: Reasumujac 06.06.05, 20:19
                        Szanowna Pani adwokat,zwracam uwage ,ze czyta pani jak sobie pani chce.wyrywa
                        zdania z kontekstu i czasami zawodzi tez pania poczucie humoru.
                        • xurek masz zupelna racje 07.06.05, 10:28
                          przy tego typu "wymianie grzecznosci", szczegolnie gdy jest zdecydowanie
                          jednostronna, poczucie humoru zawodzi mnie na calej linii. Malo tego, uwazam,
                          iz byloby ono zupelnie nie na miejscu.

                          Xurek
                      • chris-joe Re: Reasumujac 06.06.05, 20:24
                        "zaleznosc percepcji wypowiedzi od historii relacji osobowej z wypowiedzi tej
                        autorem"- chmmm.
                        Jesli moj przyjaciel powie mi "dobrze dzis wygladasz", wezme to za dobra monete,
                        jesli powie to moj wrog, najprzypuszczalniej uznam to za kpine. Wrog musialby
                        wlozyc w taka wypowiedz sporo wysilku, by mnie przekonac do jej szczerosci.
                        Takie jest zycie. Mozemy, gdy starczy nam dobrej woli, sie przed tym bronic,
                        badz udawac, ze tak nie jest.

                        W nagonkach z reguly nie partycypuje. Moj "zwiazek" z toska jest jaki jest.
                        Jesli ktokolwiek inny, procz mnie, wbil tosce szpile, wybacz- umywam rece.

                        Wrocmy jednak do oryginalnej "dyskusji".
                        Napisalem:

                        "geje/pary gejowskie nieobarczeni dziecmi i zwiazanymi z tym wydatkami
                        plasuja sie na najwyzszych pozycjach statystyk nt. dochodu na twarz."

                        Na co odpisala toska:
                        "dlatego jestem przeciw, aby malzenstwa homoseksualne mialy prawo do ulg
                        podatkowych."

                        Musialbym miec, doprawdy, baaaardzo duzo dobrej woli, by zinterpretowac ten
                        komentarz jako: "dlatego jestem przeciw, aby malzenstwa homoseksualne O DUZYCH
                        DOCHODACH mialy prawo do ulg podatkowych".
                        Z taka opinia moglbym sie teoretycznie zgodzic, tylko ze wowczas nalezaloby
                        raczej powiedziec: "dlatego jestem przeciw, aby MALZENSTWA O DUZYCH DOCHODACH
                        mialy prawo do ulg podatkowych".
                        Wowczas jednak uwaga taka mialaby sie nijak do mej oryginalnej wypowiedzi, ergo
                        by nie zaistniala, ergo toska miala na mysli dokladnie to, co napisala, ergo
                        jest idiotka, badz kompletna homofobka.
                        Przyznaje- wybralem opcje pierwsza.
                        • don2 Re: Reasumujac 06.06.05, 20:37
                          Popieram CJ i dodam ,ze toska znana jest ,ze swoich entelegentnych wpisow.Co
                          moze czasami doprowadzic do nazwania jej idiotka.I nie jest to powod do darcia
                          szat Nie kazdy moze byc tak inteligentny jak np CJ,ja,Xurek,Ertes i cala reszta
                          forumowiczow nikogo nie pomijajac oczywiscie.
                        • xurek Re: Reasumujac 07.06.05, 10:30

                          "ergo toska miala na mysli dokladnie to, co napisala, ergo jest idiotka, badz
                          kompletna homofobka. Przyznaje- wybralem opcje pierwsza."

                          Szkoda, opcja druga wydaje mi sie sensowniejsza :))

                          Xurek
                        • tos.ka Re: Reasumujac 10.06.05, 19:43
                          > Musialbym miec, doprawdy, baaaardzo duzo dobrej woli, by zinterpretowac ten
                          > komentarz jako: "dlatego jestem przeciw, aby malzenstwa homoseksualne O DUZYCH
                          > DOCHODACH mialy prawo do ulg podatkowych".
                          > Z taka opinia moglbym sie teoretycznie zgodzic,

                          a niby dlaczego homoseksualnych o duzych dochodach traktowac inaczej niz
                          heteroseksualnych o duzych dochodach? moze jakis powod jest, ale ja go nie
                          dostrzegam.

                          ale powtorze ci jeszecz raz i sporobuje wytlumaczyc, krok po kroczku
                          - widze dosc zasadnicza roznice pomiedzy malzenswtem hetereseksualnym a
                          homoseksualnym (ty zreszta tez ta roznice widzisz, ba nawet podkreslasz i stad
                          ta dyskusja). malzenstwa heteroseksulane- moga miec przynajmniej teoretycznie-
                          dzieci. homo- nie. ulgi podatkowe dla MALZENSTW to taka jakby "inwestycja"
                          spolecznetwa, zakladajaca ze jedna ze stron owego malzenstwa bedzie zajeta
                          rodzeniem (kobieta) i wychowywaniem (najczesciej kobieta) dzieci. drzewiej (-
                          bylo to tak oczywiste, ze "bledne inwestycje" (w malzenstwa gdzie dzieci nie
                          bylo) byly rzadkie i raczej bedace zrzadzeniem losu.
                          homoseksualne zwiazki- warunku dzietnosci nie spelniaja- z definicji (chyba ze
                          les:)).
                          oczywiscie- czasy sie zmienily i coraz wiecej par jest bezdzietnych - nie
                          koniecznie z powodow losowych. i pewnie cos z tym fantem sie zrobic powinno-
                          (zasadniczo klasyfikuja sie oni do tej samej grupy co malzenstwa homosekualne)
                          ale to inna dyskujsja.
                          jak widzisz- nie mam nic przeciw homo.
                          mam przeciw dyskryminowaniu malzenstw z dziecmi (kran lub baska, jesli klikna w
                          kalkulatorki to wylicza sobie, ze roznica miedzy mieniem a niemieniem dzieci-
                          to ok 20-30 euro; plus 150 euro na dziecko, ktory w kalk. nie jest brany pod
                          uwage), zwlaszcza jesli spoleczenswto zmusza by owe dzieci finansowaly
                          emerytury wszystkich- (paradoksalnie u bezdzietnych- wyzsze, gdyz osoby nie
                          obciazone dziecmi- i homo i hetero- czesciej osogaja wyzsze pozycje i lepsze
                          zarobki). a zaliczanie zwizakow homo do malzeenstw i przyznawanie im tych
                          samych praw tylko ta dyskryminacje powieksza.

                          > Wowczas jednak uwaga taka mialaby sie nijak do mej oryginalnej wypowiedzi,
                          ergo> by nie zaistniala, ergo toska miala na mysli dokladnie to, co napisala,
                          ergo> jest idiotka, badz kompletna homofobka.
                          > Przyznaje- wybralem opcje pierwsza.

                          jak widzisz jest jeszcze opcja trzecia- nalezysz do owej wiekszosci nie
                          rozumiejacego przeczytanego tekstu (pasujacy epitet dobierz sobie sam, jestes w
                          tym lepszy).
                          zabawne w tym wszystkim jest to, ze sam w swym zacietrzewieniu wysuwasz
                          homofobowe wnioski.

                          • don2 Re: Reasumujac 10.06.05, 19:46
                            Toska ,spadaj nudziaro z tematu.zacznij jak chcesz inny.ten mamy obrobiony i
                            basta !! A na twoja wole to mozna sie wykaszlac ,jak mowia Czesi.
    • maly.ksiaze Gay to nie wiem... 03.06.05, 02:27
      ... ale ogólnie jestem less and less friendly. Do knajp w Krakowie zacznę się
      wybierać, gdy tylko staną się 'customer friendly'. Co im do tego czy ja gay,
      czy nie?

      Pozdrawiam,

      mk.
    • tortugo Re: Co to znaczy les and gay? 03.06.05, 22:00
      Czy slyszeliscie juz?
      jak donosi New York Times, odkryto gen ktory determinuje orientacje seksualna w
      pewnych muchach (fruit fly). czyli jednak to nie kwestia wyboru. Odkrycie
      opublikowano w naukowym zurnalu Cell, a artykul mozna znalezc w dzisiejszym
      Timesie, sekcja science.
      ~:O:=o
    • tos.ka Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 04.06.05, 18:35
      Czy to oznacza że jeśli gej wchodzi do restauracji bez tęczowej
      > nalepki to zostanie pobity?
      > Jeżeli natomiast gej może wejść do każdej restauracji niezależnie od tego czy
      > wisi tam nalepka, to po co zatem ta nalepka?

      no wlasnie,
      gdy na jakiejs restauracji, hotelu itp zobacze nalepke- "przyjazny dla dzieci"-
      spodziewam sie ze jest tam np mini plac zabaw, dziecku organizuje sie czas itp.
      czego powinnam spodziewac sie po pubie "les and gay friendly"?

      a tecza- to zdaje sie tez symbol jakis ekologow, nie?
    • bird_man Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 07.06.05, 12:48
      swiat idzie naprzod:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2751911.htmlpozdrawiam
      ptaszek
      • bird_man Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 07.06.05, 12:50
        cytuje z gazety dzisiejszej bo link nie funkcjonuje (co za syf w GW)

        Sąd: gej może prowadzić samochód



        PAP 07-06-2005, ostatnia aktualizacja 07-06-2005 10:49

        Sycylijski sąd potępił w poniedziałek miejscowe władze drogowe za niewydanie
        prawa jazdy mężczyźnie, który okazał się gejem.

        Sąd orzekł, że bycie homoseksualistą jest co najwyżej "zaburzeniem osobowości",
        co jednak nie wpływa na zdolność prowadzenia pojazdów - podała włoska agencja
        ANSA.

        23-letni Danilo G. popadł w tarapaty, gdy w urzędzie, gdzie wydawane są prawa
        jazdy w Katanii, odkryto, że nie wzięto go do wojska, bo jest gejem.

        Z miejsca postanowiono nie wydawać mu prawa jazdy. Nie poddano go żadnym testom
        sprawdzającym umiejętność prowadzenia samochodu.

        Adwokat 23-latka Giuseppe Lipera nazwał postępowanie wobec swego
        klienta "skrajnie skandalicznym i obraźliwym". Zażądał odszkodowania w
        wysokości 500 tysięcy euro.

        W orzeczeniu sycylijski sąd napisał: "To oczywiste, że preferencje seksualne w
        żadnym stopniu nie wpływają na umiejętność bezpiecznego prowadzenia pojazdów
        silnikowych".

        Agencje nie podają, czy poszkodowany otrzymał rekompensatę finansową.
        • lucja7 Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 07.06.05, 15:59
          Podkreslanie swej roznicy od "normalnej" masy jest rzecza trudna. I nie jest to
          nigdy problem tej masy, lecz niewielkiej grupy ludzi (moze wiekszej niz nam sie
          wydaje). W takiej sytuacji prowokacje sa niestety nie do unikniecia.
          I to ze homoseksualisci manifestuja swa obecnosc w zyciu spoleczenstwa jest dla
          mnie dowodem ze spoleczenstwo to zyje i ze jest normalne.
          Niedopuszczanie do zycia jakiejkolwiek grupy jest dowodem choroby tegoz
          spoleczenstwa.

          No i kanarki typu Swiatlo powinny wiedziec ze zycie w spoleczenstwie oznacza
          akceptowanie wielu, wielu rzeczy. Czesto wbrew wlasnemu widzimisie...
        • tortugo Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 07.06.05, 19:54
          zaden syf GW jeno wsadziles swoje "pozdrawiam" do linka. usun je i link
          dziala :))
          ~:O:=o
          • don2 Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 08.06.05, 17:08
            Chcemy od prezydenta Kaczyńskiego wyjaśnienia, dlaczego jako organ
            administracji samorządowej zanim jeszcze zapoznał się z wnioskiem, już ferował
            wyrok w tej sprawie" - powiedział w środę PAP radny SLD Andrzej
            Golimont. "Radni SLD są zwolennikami hasła "Prezydencie Kaczyński - gej twoim
            bratem" - oświadczył

            Czy moze byc ,ze z blizniakow jeden jest gejem a drugi naodwrot :)
            Juz dawno takie pogloski chodza po PL,ze to mozliwe
            • jutka1 Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 08.06.05, 18:37
              to podobno prawda :-))))
              • don2 Re: Co to znaczy 'les and gay friendly'? 10.06.05, 15:09
                nnastrona.pl POLSKI PORTAL GEJ&LES #1
                ... innastrona.pl. Prawa autorskie zastrzeżone. [stopka redakcyjna] obsługa
                techniczna i hosting: QUEERMEDIA.PL. © 1996-2005 by
                INNASTRONA.PL ...www.innastrona.pl - More from this site - Save - Block

                CJ dla ciebie
      • swiatlo Świetny pomysł na zarobek! 07.06.05, 18:33
        To właściwie podsunęło mi niezły pomysł na zarobienie pieniędzy.
        Urzędnik biura prawa jazdy wchodzi w porozumienie z gejem że mu odmówi prawa
        jazdy z powodu orientacji seksualnej. Następnie gej podaje do sądu urząd za
        dyskryminację, wygrywa pół miliona, urzędnik oczywiście wylatuje z roboty, ale
        po podziale łupu ma w kieszenie ćwierć miliona euro. Chyba się opłaca..
        • don2 Re: Świetny pomysł na zarobek! 07.06.05, 19:14
          Eeee Swiatlo,optymista jestes.Urzednik wydajac odmowe zawsze musi podac
          podstawe prawna itp na swoje widzimisie chyba tylko idiota wydaje decyzje.
          kazdy biurokrata musi miec plecy kryte.Znaczy np .bledna interpretacja
          zarzadzenia i koniec.Z roboty wywalic jest trudno w europie.Ale pomysl masz
          dobry,tylko Polak by na to wpadl.;))))))))))))))))))
    • drapieznik Trzeba koniecznie znac symbole 10.06.05, 15:39
      www.lambda.org/symbols.htm
      www.the-homo-depot.com/pridesymb.htm
      www.aaronsgayinfo.com/FnudeStars.html o, rany, ale mi sie trafil link.
      Szukalem o symbolach a tu prosze, The Cable Guy himself

      Tu cos dla rownowagi www.aaronsgayinfo.com/FnudeStars.html

      A tu, no obled: www.aaronsgayinfo.com/FnudeStars.html

      www.aaronsgayinfo.com/FnudeStars.html
      Nie ma nic swietego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • jutka1 Re: Trzeba koniecznie znac symbole 10.06.05, 15:47
        Drapudrapie, wszystkie linki do aarosngayinfo prowasza na to samo....
        :-)))
        • don2 Re: Trzeba koniecznie znac symbole 10.06.05, 16:25
          teraz rozumie ,czemu mechanik cos narzekal na Lambda czujnik.Znaczy sie u mnie
          nie dziala gdyz ja zupelnie na odwrot :)))))))))))))))))))))
          • don2 Re: Trzeba koniecznie znac symbole 10.06.05, 17:09
            Zrób parade równości dyslektyków

            Przeczytaj komentowany artykuł »
            kirkir 10.06.2005 16:50 + odpowiedz


            i walcz o zmianę słowników

            To dla Xurka :))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • drapieznik Re: Trzeba koniecznie znac symbole 10.06.05, 20:08
          przepraszam. Chodzilo o slawne osoby na piscie po prawej stronie. Jim Care,
          nonononono, Cable Guy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka