tomert 25.07.05, 16:08 Na pierwszej stronie gazety: • Powrót planów rejestrowania pre-paidów » Przeciez to mozna sie zalamac. Czy Polacy naprawde az tak zglupieli?! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 16:23 Pytanie ws. meritum czy jezyka ("pre-paidow")? Odpowiedz Link
tomert Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 16:28 Jezyka oczywiscie. Meritum to nawet nie wiem o co chodzi. Jak mozna tak kaleczyc jeyk polski? Przeciez nie mozna byc bardziej angielski/amerykanscy niz rzeczeni. Ja rozumiem niechlujstwo nas, mieszkajacych poza Polska ale zeby w Polsce i to w takiej gazecie jak Wyborcza? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 16:38 Zgadzam sie. To jest tylko jeden z goziliona "kwiatkow" w jzyku polskim. Odpowiedz Link
tomert Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 16:48 Ale dlaczego? Dlaczego to nikomu nie przeszkadza? Czy POlacy naprawde sa az tak zapatrzeni w Ameryke ze nawet zasmiecanie jezyka w takim stopniu zaczyna byc norma? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 16:56 Wielu osobom to przeszkadza. Ale bezmyslnosc i glupota nie maja granic. Dziennikarski profesjonalizm tutaj jest czesto pustoslowiem. Odpowiedz Link
don2 Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 17:22 Prof o wygladzie chlopka roztropka,dopuszcza takie dziwolagi jezykow ,ze mozna peknac ze smiechu,tlumaczac to umiedzynarodowieniem jezyka.natomiast Prof.Miodek jest bardziej restryktywny. Odpowiedz Link
don2 Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 17:32 Dzisiaj zadzwonil do mnie Rosjanin ze statku stojacego u nas w porcie i zapytal: ju haw big nasos tu big bot,ju nou takoj reskiju rubit.ma chlop szczescie,ze ja tez lingwista. Odpowiedz Link
sabba a co proponujesz w zamian? 25.07.05, 17:49 pytam calkiem powaznie. zeby bylo calkiem po polsku i zgodnie z zasadami jezyka? Odpowiedz Link
tomert Re: a co proponujesz w zamian? 25.07.05, 17:52 Przeciez istnieje slowo "przedplata" ??? Kiedys kupowalo sie "na przedplaty" itp i jakos nie potrezba bylo "prepaid". Czy tak ciezko wymyslec jakas pochodna tego slowa jesli juz nie uzyc "przedplacony telefon" ? Odpowiedz Link
sabba Re: a co proponujesz w zamian? 25.07.05, 17:58 hmmm. nie zalapalam bo w niemczech mowi sie karta prepaid i tez sie uzywa potocznie tego slowa. Mimo ze istnieje inne niemieckie okreslenie na to. Ale czy nie jest to normalne ze jezyk przejmuje wyrazy obce? Czy w jakis sposob nie nalezy to do rozwoju jezyka. Mnie sie duzo bardziej "nie podoba" slowko ogolnie zastepujace prace czyli Arbeit czyli Job. Bo ani nie wyraza tutaj czego innego, okresla ta sama prace ktora byla wykonywana i sto lat temu wiec czemu inne slowo?. W przypadku prepaid (w przypadku mojego rozumienia tego slowa) prepaid moze istniec bo zostalo uzyte na relatywnie nowym terenie gdzie wczesniej inne slowo na to po prostu nie istnialo. Przynajmniej w niemieckim. Odpowiedz Link
sabba Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 18:06 no dobra tytul sie zgadza ale potem masz wyjasnione: "Policja i ABW chcą zmusić sieci telefonii komórkowej, by rejestrowały użytkowników telefonów na kartę, czyli tzw. pre-paidów." Odpowiedz Link
tomert Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 18:11 > pre-paidów." Wlasnie, ty nie widzisz z tym problemu a ja tak. Co sie dzieje w Niemczech w kontekscie jezyka polskiego jest zupelnie nieistotne jak juz jakis czas temu pisalem przy okazji o dyskusji na temat tlumaczenia slowa Hrabstwo. W tym wypadku i wielu podobnych istnieje polskie slowo a tylko jakas ciemnota i brak pomyslunku plus chcec udawania kogos kim sie nie jest powoduja ich uzywanie. Odpowiedz Link
sabba Re: Ludzie! Co to jest? 25.07.05, 18:16 rzuc linkiem do tego hrabstwa bo nie kojarze. Tzn na komputer tez inna nazwe trzeba wymyslic? Czy moze juz jest takowa tylko sie po polsku nie uzywa? Odpowiedz Link
lucja7 Nie jest to nic nowego 25.07.05, 18:38 Przyzwyczailam sie do sytuacji ktora zreszta nabrala rumiencow od "wyzwolenia". Duzo bylo juz tu pisania o tym, z akcentem mowienia po polsku wlacznie wielu reprezentantow tego kraju. W koncu zaczeli tez placic VAT (dlaczego VAT?). Ja nie uwazam tego za niechlujstwo, ale za glupote. Nie wiedza bowiem ze tracac jezyk, traca tozsamosc. No i oczywiscie nie zgadzam sie z mysla ze mozna darowac niechlujstwo emigrantom. Bo w nich jest nadzieja na utrzymanie polskiego na jakims poziomie (twierdze skromnie, ale ja np staram sie moj polski pielegnowac). Odpowiedz Link
tomert Re: Nie jest to nic nowego 25.07.05, 18:52 Dlaczego w emigrantach jest nadzieja? Nasze pokolenie emigracyjne jest ostatnim mowiacym w miare dobrze po polsku. Nasze dzieci ten jezyk uzywaja raczej tylko dlatego ze ich rodzice i rodziny nim sie posluguja. Dla nastepnego pokolenia to juz bedzie martwa mowa. Odpowiadajac Sabbie: komputer nie istnial jako de facto w slownictwie polskim. I nie chodzi tutaj o slowa nowe ktore nie maja odpowiednikow w polskim a takie ktore je maja a nie sa uzywane z jakis dziwacznych powodow. Odpowiedz Link
sabba Re: Nie jest to nic nowego 25.07.05, 19:08 no dobrze ale karta tez nie istniala de facto tylko sie pojawila stosunkowo ostatnio. Na komputer tez mozna powiedziec maszyna liczaca czy cos innego - trzeba by sparwdzic jak to nazwana z samego poczatku. Odpowiedz Link
don2 Re: Nie jest to nic nowego 25.07.05, 19:20 --w hiszpanii nazywa sie to -ordenador- i jakos idzie,ale powiesz komputer tez cie zrozumieja. komorka sie nazywa mobil,vat sie nazywa IVA. w rosji rozmawia sie przez mobilnik,albo sotowa swiaz,klika sie na kampiutere i sie ma sajty -------------------------------------- Odpowiedz Link
don2 Re: Nie jest to nic nowego 25.07.05, 19:25 w PL jest ktos taki jak didzej i didzejka.Ale na " Wielka Gra " zwyciezcy 40.000 zl ,posiadajacy fenomenalna znajomosc tematow wymawiali obce nazwy w kilku jezykach,tak jak je czytali,lamiac sobie przy tym jezyk.Smieszne to bylo okrpnie i zle swiadczy o tak inteligentnych ludziach. Odpowiedz Link
tomert Re: Nie jest to nic nowego 25.07.05, 19:16 Zachowanie zdrowego umiaru i rozsadku jest wskazane. "pre-paidow" tym nie jest. Odpowiedz Link
sabba no w kontekscie co ertes mowil: 25.07.05, 20:22 "Zachowanie zdrowego umiaru i rozsadku jest wskazane.". gdzie sie rozsadek i zdrowy umiar konczy a gdzie zaczyna" czyli jakie normy itp. Odpowiedz Link
don2 Re: no w kontekscie co ertes mowil: 25.07.05, 20:32 racja,umowa. jak pisalem zyciorys w PRL,to gburowaty personalny wiedzial co to.A teraz ludziom kaza skladac " ciwi " i nie wszyscy pewnie wiedza o co chodzi a personal manager znowu wie co to. Jak wpadal facet i sprzedawal paste do butow,to sie nazywal komiwojazer,potem domokrazca a teraz seller konsultant,czy cos podobnego.jedyne co pozostalo tradycyjnie,to to ze jest najczesciej na cyku. Odpowiedz Link
sabba Re: no w kontekscie co ertes mowil: 25.07.05, 20:39 dopbre, dobre z tym cykiem. Sobie sprawe zdaje ze nie mozna naginac jakis tam praw dla swojego widzimisie ale akurat jezyki sa tworem ruchomym jak prawie wzsytsko zreszta i ulagaja ciaglemu rozowjowi. MOzna by sobie powiedziec po co nam rz i z z kropka niech wszytsko bedzie pisane albo tak albo tak zeby uniknac bledow. Albo czemu stosuje sie podwojne przeczenie ktore nie jest logiczne? Ja jestem za tym jako emigrantka zeby nie mowic czesc wie gehts albo Ide dzis zur Arbeit tzn zeby nie mieszac jezykow w jednej wypowiedzi i nie robic bledow gramatycznych. I zeby nie mowic do profesora na egzaminie na przywitanie klepiac go po lopatce: Yo stary, kope lat! A do dresiarza Dziendobry mlody przedtswicielu sekcji dresiarskiej na tym osiedlu:) Odpowiedz Link
don2 Re: Nie jest to nic nowego 25.07.05, 19:00 Podzielone zdania i kazda strona ma racje.Czystosc jezyka bardzo wazne.Praktyczne wzgledy zycia codziennego tez odgrywaja tu role. Oczywiscie mozna to nazwac jak czesi -poczitacz,to chyba komputer.przesada w kazdym kierunku jest smieszna.Oczywiscie znamy nasz narod,sklonnosc do snobizmu az do przesady.niechlujstwo jezykowe obojetnie czy krajowca ,czy emigranta tez nie jest niczym korzystnym. zreszta najlepszym wyjsciem z problemu jest poslugiwanie sie na codzien byle jakim jezykiem,do czego czesto zmuszaja wzgledy praktyczne a pisaniem jezykiem literackim.zreszta to nic co jest zarezerwowane tylko dla PL.Wkolo mnie angielski lub zangielszczenie jezyka krzewi sie juz od dawna i nikt sobie wlosow nie wyrywa z glowy. Odpowiedz Link
ani-ta a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 20:54 pewnemu uroczemu znajomemu wyszukiwalam slowka zapozyczone z jezyka FRANCUSKIEGO w naszym slowniku:) przy okazji spisywalam te "odniemieckie":) jak myslicie jak duza facet mial kolekcje? od zawsze zapozyczamy, czasem madrze, czasem mniej... a kto pisal i kiedy pisal o "Polakach i gesiach..."?:) wtedy tez to byl goracy temat forumowy:)))))) no wlasnie... "forum"... Odpowiedz Link
tomert Re: a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 21:04 Czyli "prepaid" "prepaidow" nalezy przyjac jako normalne. To po jaka cholere wogole mowic po polsku? Odpowiedz Link
ani-ta Re: a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 21:06 ertes:) swiat nie jest czarno-bialy:) poszukaj szarosci! Odpowiedz Link
tomert Re: a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 21:08 Bzdura. To akurat nie ma nic do rzeczy. To jest zwykly snobizm i bezmyslne zapatrzenie w Ameryke. Odpowiedz Link
lucja7 wniosek 25.07.05, 21:19 Wystarczy poczytac teksty Jutki i stwierdzic ze jej pisanie jest snobizmem i bezmyslnym zapatrzeniem w Ameryke. Mowie to powaznie, poniewaz nie wiem dlaczego ona pisze tyle po amerykansku. Daje jej przyklad, bo to jest wg mnie jeden z bardziej znaczacych, narcyzystycznych (mowie lepiej niz inni), zapominajac ze teoretycznie mamy wspolny jezyk tego forum: jezyk polski. Jesli o mnie chodzi, staram sie by pisac wylacznie po polsku. Odpowiedz Link
sabba Re: wniosek 25.07.05, 21:21 no ale jak na twoje staranie to czesto tez masz fracuzkie wtracenia i tez by sie mozna przyczepiac ze snobistyczne. ja np tego jezyka w zab nie rozumiem:) Odpowiedz Link
tomert Re: wniosek 25.07.05, 21:24 Wydaje mi sie ze jest istotna roznica pomiedzy pisownia w najwiekszej polskiej gazecie a tym czy innym forumowiczem. To po pierwsze. Po drugie ten watek mial na celu podyskutowanie jak i poznanie zdania innych w tej kwestii a nie dokopowynie innym. Na wszystko jest czas i miejsce Lucjo ale czasami mozna tez sobie pogadac. Odpowiedz Link
lucja7 Re: wniosek wynikajacy z podenerwowania 25.07.05, 21:31 No a zeby dac odpowiedz na pytanie dlaczego niby emigranci maja ratowac jezyk.. Mysle ze dlatego ze wiedza (ci posrod nich ktorzy sa swiadomi) lepiej co stracili. Tylko oni wiedza. Wiedza ze stracili jezyk ktorymi mowila do nich w minucie urodzenia ich matka. Moga wiedziec np Polacy na Litwie, Ukrainie, W Kazachstanie, w Turcji i wszedzie, wszedzie indziej, co to znaczy po latach moc z kims porozmawiac po polsku. Tego nie wie wiekszosc ludzi majacy jezyk rodzimy na codzien. Nienawidze kompow, ouapow, bagetek, cruasantow, Paryzewow i innych vatow. Jest to dla mnie spoufalenie holotki pseudoswiatowej na tle udupionej polskiej prowincji. Odpowiedz Link
tomert Re: wniosek wynikajacy z podenerwowania 25.07.05, 21:37 Mnie sie wydaje ze emigranci z przymusu dbaja o jezyk bardziej niz ci ktorzy wyjechali bo chcieli, zwlaszcza w ostatnich kilkudziesieciu latach. Mnie rowniez jest dosc obojetne czy moj syn bedzie mowil po polsku czy nie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: wniosek wynikajacy z podenerwowania 25.07.05, 21:39 Co to jest ouap? Tylko prosze nie pisz "wstydz sie" Odpowiedz Link
sabba bagietki i croissanty 25.07.05, 21:40 to jak sie powinno mowic? Bagietki juz byly w Krakowie zanim ja wiedzialam ze Francja to taki kraj na zahcodzie:) Odpowiedz Link
ani-ta Re: juz chyba wiem: bulka paryska:)) nt 25.07.05, 21:43 bulka paryska to dluga bulka, ale polowe krotsza od bagietki:) aaa... w lozdzikim to ja "angielka" nazywaja;)))) Odpowiedz Link
tomert Re: juz chyba wiem: bulka paryska:)) nt 25.07.05, 21:45 egzaktly Anita. Masz swieta racje z bagietka. Moje ulubione sniadanie to byla bagietka z serkiem waniliowym i cytroneta. Odpowiedz Link
sabba tyz 25.07.05, 21:46 prawda i miala takie trzy dzuirki na gorze i zawsze wygladala na niedopieczona. Robilo sie z niej dobre zapiekanki z serem. Odpowiedz Link
tomert Re: tyz 25.07.05, 21:48 O jezu... Sabba jest okropna... tak przypominac smak polskiego pieczywa biednemu czlowiekowi... Odpowiedz Link
ani-ta cisza! 25.07.05, 22:40 ja tu nawet w ruskich delikatesach nie mam ani bagietki:( ani serka waniliowego!:( a zeby zjesc PYSZNE pieczywo musze ciezko zarobione "dulary" tracic (nie bez przyjemnosci!:P) w restauracji francuskiej:))))))))))))) gdzie jadam jedno danie (i cala obsluga juz o tym wie) talerz serow z podwojna zielenina i ciabata (ciabata MUSI byc goraca i chrupiaca):) no wlasnie... ciabata... jak te bule nazwac? zeby wiadomo bylo, ze ciabata to TA ciabata?:) Odpowiedz Link
don2 Re: cisza! 25.07.05, 22:50 kuzden jeden wie co to italianska ciabatta.Ser to ja we francuskiej restauracji mam zwyczaj dobierac sobie po jedzeniu z duzego polmiska na swoj talerz -chcesz powiedziec ,ze ty im wpierniczasz caly ser z wagonika ? taki ser to zakonczenie posilku ,cos w rodzaju smakowego podkreslenia i dla trawienia.Ty chyba nie kompromitujesz P2,zjadajac ten talerz sera? jesssus co Lucja powie !! Odpowiedz Link
ertes Re: cisza! 25.07.05, 23:05 Ostatnimi czasy najlepsze bulki jakie jadlem to kupowane z samego rana na rogu ulicy du Ponthieau z maslem i szynka, mania mniam. A tutaj to wyroby wietnamskie. Praktycznie to samo co francuskie. Odpowiedz Link
don2 Re: cisza! 25.07.05, 23:21 Ostatnimi czasy najlepsze bulki jakie jadlem to kupowane z samego rana na rogu ulicy du Ponthieau z maslem i szynka, mania mniam. tez jadlem bulki na takiej ulicy ale zdaje sie ,ze nie bylo du a bulka byla nie z szynka a z wolowina i nie na rogu ale w przeciwna strone po lewj stronie ulicy.Gora z gora sie nie zejdzie............ Odpowiedz Link
ertes Re: cisza! 25.07.05, 23:24 patrz pan, no i sie zgadza ale szunkie to ja sobie sam kupowalem w takim sklepie pod spodem, na parterze. O jezu, ale rybka i tak byla najlepsza. Odpowiedz Link
don2 Re: cisza! 25.07.05, 23:31 U Araba? ten to cholera i tak do arabskiego piekla pojdzie,szynka i winem handluje ! nie mowiac o tym ,ze po prawej stronie ulicy ( tej wlasciwej) miesci sie burdel,zatrudniajacy zupelnie ladne laski.Zgroza! centrum miasta i takie bezcenstwo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: cisza! 26.07.05, 00:04 Ponthieu, Panowie, Ponthieu! Rue de Z tym burdelem Don, to patrzylam i patrzylam, i nigdy wypatrzyc nie moglam. No, ale mam problemy ze zmyslem obserwacji i racjonalnym mysleniem, a jesli dodac do tego moj wrodzony i genetycznie zaprogramowany snobizm... to nie nalezy sie dziwic :-) W ogole wybrakowany towar jestem i do leasingu sie nie nadaje Ament. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: cisza! - a tak w ogole... 26.07.05, 00:16 ... jak to dobrze ze szwagrami nie jestescie! :-) ... ani szwagierkami... ;-)))))) Ertes, ryba juz nie taka :-( Zmienili szefa kuchni i sie poszlo pasc. :-(( Odpowiedz Link
ani-ta Re: cisza! 25.07.05, 23:50 don:) ta restauracja - bo tako sie zowie:) serwuje li tylko dania proste przystawkowe:) pewnie licencji na cos bardziej wysublimowanego (czytaj grzanego np.!) nie dostali albo co?:) nie potrafia?:) slicznie tam i milusio... i mozna zjesc lososia z czyms tam i serem (taaaki sobie:P), miche zieleniny z kozim serem (fajne ale sie nudzi po 20%:P), alibo tosty (zapychacze:P), alibo talerz serow z zielenina;))) i ja po testach prowadzonych na wspolbiesiadnikach - dalej twardo wpierniczam talerz z serami:) nawet sie nie zastanawialam czy kompromituje PL czy P2? jest to jedyny moment kiedy zapominam o bozym swiecie i poswiecam sie w 100% jednemu dzialaniu - konsumpcji:) co do ciabaty... to skoro vaty i pretamte sa negatywnie oceniane, to nie wiem skad zgoda na ciabaty?:) aaa... menu maja po hebrajsku... wiec moge liczyc tylko na elekwencje wlasna lub kelnerki... a najlepiej "i":) a i tak zamawiam to samo:P Odpowiedz Link
don2 Re: wniosek wynikajacy z podenerwowania 25.07.05, 21:45 Szanowna Lucja jest extremalnie wk...a na niepoprawne adoptowanie cudzoziemskich slow itp do rodzimego jezyka.Z przykroscia musze zapewnic Lucje,ze koniec kropka i nie ma na to rady.jezyk ulicy,marnych gazet i snobow klasy prowincjonalnej,zostal na zawsze i na stale wprowadzony w Polske.tak samo jak ogoleni mlodziency w kapturach na glowach i machajacy rekami jak na Brooklynie i wykrzykujacy tekst a raperami zwani stali sie czescia nowoczesnej kultury w PL Odpowiedz Link
lucja7 Re: wniosek wynikajacy z podenerwowania 25.07.05, 21:51 W koncu mozna sobie pogadac, nieprawdaz? Odpowiedz Link
don2 Re: wniosek wynikajacy z podenerwowania 25.07.05, 21:53 mozna a nawet trzeba :)))))))))))))))) Odpowiedz Link
ania_2000 ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim... 25.07.05, 22:16 nie wiem - moze juz to bylo Na prywatce widzisz fajnego chłopaka. Podchodzisz do niego i mówisz: "Jestem świetna w łóżku". - To marketing bezpośredni Przyszłaś na prywatkę z przyjaciółmi i widzisz fajnego chłopaka. Jeden z twoich przyjaciół podchodzi do niego i mówi: "Ona jest świetna w łóżku". - To reklama Na prywatce widzisz fajnego chłopaka. Podnosisz się i poprawiasz sukienkę, podchodzisz do niego i nalewasz mu drinka. Mówisz: "Przepraszam" i podchodzisz do niego bliżej, by poprawić mu krawat, i jednocześnie dotykasz piersią jego ręki, a następnie mówisz: "A propos, jestem świetna w łóżku". - To PR. Na prywatce widzisz fajnego chłopaka. Drogą chytrych manipulacji urządzasz burdę między obecnymi dziewczynami, a sama trzymasz się z daleka. Kiedy wszyscy się pobiją, mówisz "Chodźmy stąd! A propos, jestem świetna w łóżku!" - To czarny PR. Na prywatce widzisz fajnego chłopaka. On podchodzi do ciebie i mówi: "Słyszałem, że jesteś świetna w łóżku ". - To rozpoznawalny brand. Na prywatce widzisz fajnego chłopaka. Namawiasz go pójść do łóżka z twoją przyjaciółką. - To przedstawicielstwo handlowe. Twoja przyjaciółka nie zaspokaja go, dlatego on dzwoni do ciebie. - To wsparcie techniczne. Na prywatce widzisz fajnego chłopaka, podchodzisz do niego i mówisz: "pamiętasz, jak ci było fajnie w łóżku z Marysią? To ja ją nauczyłam. Chodź ze mną". - To leasing Na prywatce widzisz kilku sympatycznych chłopaków. Wszystkim piszesz zapiski o tym, jaka jesteś świetna w łóżku. - To direct-mail Przychodzisz na prywatkę, a tam kupa ładnych panienek. Ty spuszczasz ramiączko stanika i mówisz: "Jestem świetna w łóżku, nawet czekolady z szampanem nie trzeba!" - To dumping Przychodzisz na prywatkę i mówisz " Jestem świetna w łóżku, i będziesz moim trzecim chłopakiem dzisiaj" - To marketing sieciowy Na prywatce od razu głośno oświadczasz - "Kogo interesuje jak jestem w łóżku, - za mną!" i uprowadzasz ich na inną prywatkę. - To pozycjonowanie Na prywatkę w ogóle nie poszłaś, lecz wszyscy mówią tam tylko o tym, jaka jesteś dobra w łóżku. - To rozkręcona marka handlowa Przyszłaś na prywatkę z przyjaciółmi i widzisz sympatycznego chłopaka. Podchodzisz do niego i mówisz, że jesteś dobra w łóżku. Idziesz z nim. Rano on mówi, że niezupełnie jest zadowolony z ciebie. - To reklamacja Przyszłaś na prywatkę z przyjaciółkami i widzicie sympatycznego chłopaka. Każda z was opowiada jaka jest dobra w łóżku i co ona za to chce mieć. - To tender Przyszłaś na prywatkę z przyjaciółmi i widzisz sympatycznego chłopaka. Podchodzisz do niego i mówisz, jesteś dobra w łóżku. Idziesz z nim. Rano on daje ci szampana, lecz nie daje czekoladki. - To zadłużenie debetowe Przychodzisz na prywatkę i mówisz że jesteś super w łóżku. Do ciebie podchodzą dwie wielkie dziewczynki i mówią: "Zgadzamy na 30% czekolady i 40% szampana miesięcznie. Inaczej możesz mieć problemy!" - To "ochrona" Przychodzisz na prywatkę i mówisz pięciorgu obecnym tam facetom, że jeżeli każdy z nich opowie pięciorgu swoim kumplom, że jesteś świetna w łóżku, a ci z kolei jeszcze pięciorgu itd., to oni będą cię mieli za darmo. Kiedy już pół miasta marzy o nocy z tobą, wszystkich oszukujesz i oddalasz się w nieznanym kierunku. - To piramida. Przychodzisz na prywatkę, lecz ciebie nikt nie chce, jedni krzyczą "drogo!", inni słyszeli od znajomych, że ty nie jesteś już taka dobra w łóżku, jeszcze inni nie wyleczyli się po poprzednim razie... Wtedy znikasz i walisz na inną prywatkę do najbliższego Muchosrańska... Tam cię pragną wszyscy, zawalają prezentami i spieszą poznać cię bliżej... - To praca z regionami Na prywatce widzisz sympatycznego chłopaka. Podchodzisz do niego i mówisz: "cześć! wiesz, jaki mi się dzisiaj przyśnił sen? leżę na jedwabnym prześcieradle i płonę z pożądania, a na ziemi nie ma ani jednego mężczyzny! i cała moja wiedze w zakresie kama-sutry więcej nikomu nie jest potrzebna... Zgroza, nie?! Chcesz wziąć u mnie parę lekcji?" - To kreatywne podejście By być lepszą, ty bez przerwy podglądasz przyjaciółki z chłopakami... - To szpiegostwo przemysłowe Przychodzisz na prywatkę razem z Marysią (ty masz świetną pupę, ona piersi)... Wszystkim facetom mówicie: jesteśmy razem... - To partnerstwo strategiczne Bierzesz od przyjaciółki sukienkę i trochę kosmetyków, obiecując oddać dać jej każdą drugą czekoladkę którą zarobisz przez wieczór... - Tę spółka akcyjna Jesteś brzydka i nikt nie chce cię widzieć... Twój ojciec sponsoruje prywatkę ... Tłum ludzi i wszyscy cię pragną... - To subsydia państwowe Postarzałaś się i zmarszczyłaś... lecz od czasu do czasu znajdujesz w skrzynce pocztowej zaschnięty batonik czekoladowy... - To emerytura Przychodzisz na prywatkę, nie tańczysz, nie śmiejesz się i po prostu wszystkich olewasz, myjesz ręce w winie, spluwasz na świeczki wetknięte w tort... Wszyscy faceci śledzą za tobą z pożądaniem... - To wiodące położenie na rynku Ty jesteś lesbijka, lecz zmuszona jesteś chodzić na heteroseksualne party... - To polityka kompanii Wszyscy dawno wiedzą, jaka jesteś świetna w łóżku... A dodatkowo puszczasz plotkę, że umiesz wspaniale gotować... - To zdobywanie nowych rynków Przychodzisz na prywatkę, widzisz wspaniałego chłopaka, podchodzisz do niego i mówisz "chodźmy na górę, jestem bardzo dobra w łóżku". A on mówi "nie mogę, dlatego że kocham inaczej". - To błędny wybór grupy docelowej Oddajesz się za czekoladki i szampana, po czym oddajesz to co zarobiłaś przyjaciółce, która przynosi wszystko do ciebie do domu i Wy wspólnie z twoim mężem to spożywacie... - To pranie kapitału Przychodzisz na prywatkę, taka ładna, seksualna i pewna w sobie... Wiesz, że w łóżku jesteś najlepsza... Jesteś gotowa bezpłatnie oddać się fajnemu facetowi... Ale wszystkich chłopaków rozchwytały jakieś flądry i wysysają z nich kasę...... - To Rynek, mała.... Odpowiedz Link
don2 Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:21 zaniemowilem i ledwo wykrztusze pytanie: a ilez to masz wiosenek dziecino? i dobra rada: nie pisz takich dlugich postow ,po polowie juz nudzi ! czyzby to nowa generacja entelegencji wali na forum? Odpowiedz Link
ertes Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:24 Znam, znam :) Sie mnie podoba, znaczy smieszne :) Odpowiedz Link
don2 Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:26 No jak tobie sie podoba to inna inszosc.A tobie sie podoba dziecina czy tekst? Odpowiedz Link
ertes Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:29 Tekst byl smieszny a dziecina jest nowa. Musze zrobic jakas przeciwwage ;) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:30 nie dziecina i nie nowa :) tekst dlugi - przepraszam - wiecej nie bede Odpowiedz Link
don2 Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:35 nie masz za co przepraszac,kazdemu sie zdarza.Powiadasz ,zes nie nowa dziecino,to od jak dawna zaszczycasz te forum ,jakos cie nie zauwazylem. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:39 kiedys daaawno zaszczycalam:) ale nie mam czasu sie udzielac i glownie czytam. podoba mi sie tu. mam nadzieje, ze moge od czasu do czasu cos skrobnac? oczywiscie nie tak dlugo jak wyzej pozdrawiam ze "swiatlego" albo "swietlistego";) stanu Odpowiedz Link
don2 Re: ja jeszcze w sprawe obcych slow w j.polskim.. 25.07.05, 22:45 Oczywiscie mozesz.Nawet mozesz na mnie mowic Dziadku Don.ciesze sie ,ze podoba Ci sie tu.To bardzo przyjazne i mile Forum.I jak masz czas nas czytac to i mozesz pisac.Wszystkie ciocie i wujkowie ,chetnie poczytaja o Tobie i o tym stanie.Nie krepuj sie i pisz o wszystkim. Odpowiedz Link
sabba don 25.07.05, 22:46 az sie glupio rozchichotalam. pieknie to powiedziales od razu sie poczulam jak w domu:)))) Odpowiedz Link
ertes Re: don 25.07.05, 22:55 Sabbo bo tu jest jak w domu jesli tylko chce zeby sie bylo. A ja rowniez jestem ciekawy co to jest ten swietlisty stan? Odpowiedz Link
sabba tu nie jest dom 25.07.05, 23:00 to by nie bylo dobre. w domu dom, w pracy dom i na forum dom. za duzo tego dobrego... Swietlisty stan to pewnie niebo... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: tu nie jest dom 25.07.05, 23:04 zgadza sie - niebo:) tu jest jak heaven:) na polnoc od ertesa jest ten stan - i tam rowniez mieszka osoba, ktora ertes wolal i wolal az sie dowolal:)dlatego napislam swietlisty ... Odpowiedz Link
ertes Re: tu nie jest dom 25.07.05, 23:06 A jaka sprytna dziewuszka :) Takie troche mialem podejrzenia ze to moze byc rebus. Odpowiedz Link
jutka1 Aniu2000 26.07.05, 10:07 ania_2000 napisała: > kiedys daaawno zaszczycalam:) ale nie mam czasu sie udzielac i glownie czytam. ******** Czy zaszczycalas pod tym nickiem czy pod innym? Tak tylko z ciekawosci pytam :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: wniosek 25.07.05, 23:17 Dziekuje bardzo Lucjo. ps. Mowi sie narcystycznych, nie narcyzystycznych. Wkradl Ci sie galicyzm, no ale to na pewno przeoczenie a nie snobizm. Odpowiedz Link
ani-ta Re: a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 21:24 ertes... niestety sie mylisz. co nie oznacza, ze mnie nie te pre i inne vaty do szalu rownie mocno doprowadzaja:))) jeszcze sa bilingi i roomingi (obydwa bola podwojnie:P)... ale zwracam twoja uwage na ewolucje jezyka polskiego... jako taka istnieje i niestety (czy nam sie to podoba czy nie) polega ona w 99% na zapozyczeniach:) inna sprawa, ze przy ogromnym wplywie mediow na swiadomosc i edukacje mas pracujacych... mogli by sie postarac o bardziej inteligentnych dziennikarzy (zurnalistow?:P)...:))))))))) a swoja droga "krawat" brzmi zdecydowanie bardziej mesko niz "zwis plaski meski":)))))))))) Odpowiedz Link
tomert Re: a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 21:33 Anita, chyba mnie nie rozumiesz poniewaz ja sie zgadzam z toba i Sabba i innymi ze jezyk sie rozwija a zwlaszcza przy gobalizacji i dostepowi do mediow w innych jezykach. I jasne ze bedzie przejmowane obce nazewnictwo itp jak zreszta zawsze to bylo. Nie znaczy to jednak ze powinnismy zastepowac juz istniejace slowa innymi tylko dlatego ze one snobistycznie brzmia. A na pewno powinny o to dbac takie opiniotworcze (i slowotworcze) srodki medialne jak GW. Odpowiedz Link
don2 Re: a ja dawno dawno temu... 25.07.05, 21:37 osobiscie jest mi strasznie zal,ze pewna Amerykanka,sympatycznie piszaca,rzeczowa w swoim zawodzie i do tego lowiaca ryby( co u mnie zniwelowalo wszystkie jej wady,lacznie z awanturami na lotniskach) Nie moze zdecydowac sie by pisac na polskim forum do polakow po polsku.A szkoda ,bo napewno ma wiele ciekawych rzeczy do napisania. Odpowiedz Link