Dodaj do ulubionych

Chrzescijanie i papiez

09.08.05, 07:55
Rabnalem tekst z innego forum ale dlatego ze mnie sie podoba i jest prawdziwy
az do bolu:

W dniu 25 stycznia 1979 roku, Jan Paweł II dotknął ziemi w Republice
Dominikańskiej na wyspie Haiti, potem wstał i powiedział: „Panie prezydencie,
umiłowani bracia w biskupiej posłudze, bracia i siostry! Dziękuję Bogu, że
pozwala mi wstąpić na ten skrawek ziemi amerykańskiej” […] „przyjść tutaj
drogą, którą obrali pierwsi krzewiciele wiary po odkryciu tego kontynentu
[…]”.

Słusznie rzekł papież. „Tutaj — stwierdza naoczny świadek tamtych czasów,
hiszpański dominikanin Bartolome de Las Casas, późniejszy biskup Chiapas —
rozpoczęło się mordowanie, duszenie tych nieszczęśników […]”

„[…] bo dziś możemy wyrażać tylko podziw i wdzięczność za to, czego oni
dokonali” — powiedział papież.
„Chrześcijanie — pisze Las Casas — wdzierali się między ludzi, nie
oszczędzali ani dzieci, ani starców, ani kobiet brzemiennych, ani tych w
połogu, rozpruwali im ciała i rozrywali wszystkich na kawałki, nie inaczej,
niż gdyby napadli na stado owiec […]”
„[…] żeby głosić chwałę Chrystusa, Zbawiciela — mówił radośnie papież — żeby
bronić godności tubylców, strzec ich nienaruszalnych praw”, „unaocznić waszym
przodkom Królestwo Boże”.

Biskup Las Casas: „Oni szli w zawody, który potrafi rozpłatać człowieka za
pierwszym ciosem miecza, który zdoła rozerwać głowę piką albo wyrwać
wnętrzności”.

„Wówczas to — mówił triumfalnym głosem papież — ten umiłowany lud otworzył
się na wiarę w Jezusa Chrystusa”.

„Nowo narodzone istotki — opowiada Las Casas — odrywali, chwytając je za
nogi, od piersi matek i rzucali je na skały, rozbijając im głowy”.

„Niech będzie pochwalony Pan, który mnie tu zaprowadził” — zawołał papież…

Biskup Las Casas: „Inne dzieci włóczyli ze sobą po ulicach, trzymając je za
ramiona, śmiali się przy tym i żartowali, a w końcu wrzucali te dzieci do
wody i mówili: «Teraz tam się miotaj, ty małe, nędzne ciało!»”

PAPIEŻ: „[…] tu, gdzie na tym kontynencie rozpoczęło się dzieło boże, na
chwałę i cześć Pana naszego […]”.

Biskup Las Casas: „Inni zabijali i matkę, i dziecko […]”

XVI-wieczna grawiura, przedstawiająca niewolniczą pracę Indian w kopalniach.
Tysiące Indian zmarło w jej trakcie. PAPIEŻ: „[…] tu, gdzie zatknięto
pierwszy krzyż, odprawiono pierwszą mszę i odmówiono po raz pierwszy Ave
Maria”.

Biskup Las Casas: „Robili oni też szerokie szubienice, takie że stopy prawie
dotykały ziemi, na każdej z tych szubienic wieszali na cześć i chwałę
Zbawiciela i dwunastu apostołów, po trzynastu Indian, potem podkładali
drewno, rozniecali ogień i palili wszystkich żywcem”

„[…] w istocie łaska i właściwe powołanie Kościoła” — stwierdził
papież. „Kościół istnieje po to, żeby ewangelizować”.

Biskup Las Casas: „Kiedyś pojawił się gubernator wyspy […] przywołał on do
siebie trzystu najznakomitszych władców i obiecał im bezpieczeństwo.
Większość z nich zwabił podstępnie do słomianej chaty […] i kazał ich
wszystkich spalić żywcem”. Najznakomitsi władcy spaleni — nowi władcy
zainstalowani.

PAPIEŻ: „Stolica apostolska ustanowiła pierwsze biskupstwa Ameryki właśnie na
tej wyspie”.

Biskup Las Casas: „Wszystkich pozostałych, razem z ich świtą, chrześcijanie
zabili lancami i szpadami; ale królową Anacoanę przez respekt powiesili”.
Reguła była bowiem taka: „Możnych i szlachetnie urodzonych zabijali oni
zazwyczaj jak następuje: robili stosy z bierwion kładzionych na widły,
przywiązywali do nich nieszczęśników, a niżej rozniecali niewielki ogień, i
ci ludzie z czasem krzyczeli żałośnie i w straszliwych cierpieniach oddawali
ducha Bogu […]. Wszystkie opisane tu okropności i jeszcze wiele innych
widziałem na własne oczy”.

PAPIEŻ: „Krzewiciele wiary w stosunkowo krótkim czasie objęli swoją
działalnością całe Santo Domingo” — mówił papież.„Byli to ludzie, którzy
lgnęli zwłaszcza do biednych i bezradnych, do tubylców […] Później, za czasów
Francisca de Vitoria, ukształtowały się na tej podstawie początki prawa
międzynarodowego”.

Ośrodki religijne Indian były burzone, przedmioty kultu przetapiane na cenne
kruszce, a sami Indianie siłą zmuszani do chrztu. Biskup Las Casas: „Jako że
wszyscy, którzy mogli uciec, skryli się w górach i weszli na najbardziej
strome szczyty, żeby uchronić się przed tymi okrutnymi, bezlitosnymi ludźmi,
podobnymi do zwierząt drapieżnych, więc ci dusiciele, ci śmiertelni wrogowie
rodu ludzkiego, tak wytresowali swoje psy myśliwskie, by szybciej, niż
odmawia się Ojcze nasz, rozrywały one każdego napotkanego Indianina;
potężniejsze psy łowiły Indian niczym dzikie świnie i pożerały ich”.

Papież Jan Paweł II: „Jeśli mamy tu wyrazić zasłużoną wdzięczność tym, którzy
jako pierwsi posiali ziarno wiary, to należy się ona przede wszystkim
zakonom, które bez reszty poświęciły się dziełu ewangelizacji, chociaż
ponosiły czasem ofiary, nawet spotykała je męczeńska śmierć […]”.

Biskup Las Casas: „Jako że Indianie, co zdarzyło się jednak tylko parę razy,
w słusznym i świętym gniewie zabili kilku spośród chrześcijan, ci ostatni
przyjęli za swą regułę, by w odwecie za zabicie jednego chrześcijanina ginęło
z ich rąk stu Indian […]”.

Papież Jan Paweł II: „Kościół był więc na tej wyspie pierwszą instancją,
która zatroszczyła się o sprawiedliwość i prawa człowieka […]”.
Obserwuj wątek
    • don2 Re: Chrzescijanie i papiez 09.08.05, 10:47
      Ten Biskup to komunista i antychryst ! To zmija wychodowana na piersi kosciola!
      • sabba Re: Chrzescijanie i papiez 09.08.05, 13:15
        dokladnie! zjada reke ktory go na ludzi wyniosla:)))
    • drapieznik ktos pamieta jakie byly prawdziwe przyczyny 09.08.05, 13:31
      Swietej Inkwizycji w 14 wieku w Hiszpanii?
      • maria421 Re: ktos pamieta jakie byly prawdziwe przyczyny 09.08.05, 13:55
        drapieznik napisał:

        > Swietej Inkwizycji w 14 wieku w Hiszpanii?

        W XIV wieku Hiszpania byla islamska, nie katolicka.
        Reconquista skonczyla sie w 1492 roku, czyli dopiero od konca XV wieku
        Hiszpania stala sie znow katolicka.
        Inkwizycja nie jest zreszta hiszpanskim pomyslem, ale jest najczesciej z
        Hiszpania kojarzona, gdyz tam byla najbardziej sroga. Moze wlasnie wieki
        panowania obcej religii na to wplynely?
      • maria421 Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 13:56
        Ciesz sie , chlopie, ze Ameryke podbili chrzescijanie, a nie kto inny....
        • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 15:40
          Ja moge sie cieszyc czemu nie. Jednak nie wiem czy to samo moga powiedziec
          wymordowani przez chrzescijan w imie Boga Indianie z blogoslawienstwem papiezy i
          pomniejszych ksiezy itp.
          • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 16:00
            ertes napisał:

            > Ja moge sie cieszyc czemu nie. Jednak nie wiem czy to samo moga powiedziec
            > wymordowani przez chrzescijan w imie Boga Indianie z blogoslawienstwem
            papiezy
            > i
            > pomniejszych ksiezy itp.

            Ty sie lepiej martw o Japonczykow wymordowanych masowo przez Amerykanow.
            Niedawno rocznica byla...
            • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 17:56
              I bardzo dobrze! Dzieki temu wijna sie skonczyla a Japonce dostaly nauczke i
              zostali ukarani za zbrodnie ktorych sie dopuscili.
              I bardzo mozliwe ze dzieki tej bombie ocalola wielu Japonczykow ktorzy tak jak
              bodajze na Iwo Jima czy Saipan rzucali sie ze skal zeby tylko nie wziac ich do
              niewoli.

              Czym ja jednak na tym watku sie przejmuje to hipokryzja JP2 i jego poddanych.
            • chris-joe Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 19:02
              Alez Mario, Inkwizycji bylo kilka, ta hiszpanska to nie wsio.
              Np. Inkwizycja Biskupia oczyscila dosc skutecznie Francje z Katarow i im
              pokrewnyh heretykow w wieku 13. Pod Carcassonne np. wrzucono do planacego dolu
              hurtowo okolu 200 odstepcow, zas w miescie Beziers sam legat papieski
              poprowadzil armie, ktora do nogi wyciela mieszkancow zarazonych herezja (czyt:
              wszystkich).

              Inkwizycja Hiszpanska, rzeczywiscie, poczatkowo zajmowala sie muzulmanskimi i
              zydowskimi przechrztami. Innymi slowy -masz racje- tak naprawde
              odpowiedzialnosc za nia ponosi Osama Bin-Laden i zachuszczone Turczynki
              frankfurckie, a nie zaden KK!

              Jeszcze drobiazgi dwa: "Hiszpania" nie zaistniala az do roku 1580, gdy Karol I
              zjednoczyl krolestwa iberyjskie lacznie z Portugalia.
              Takze: za Maurow nie cala Iberia dyszala pod jazmem pogan, czesc iberyjskich
              krolestw nigdy nie utracila swej niepodleglosci.

              Argument zas, ze lepiej iz Chrzescijanie podbili Ameryke "niz kto inny"
              dziwacznym jest doprawdy.
              Wyobrazam sobie dyskusje Zyda z kamienicznikiem, na temat: czy lepiej bylo za
              Stalina, czy za Hitlera :)
              • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 19:49
                Chris, Twoja nienawisc do chrzescijanstwa przycmiewa, niestety, Twoja ostrosc
                osadu.
                Ciesz sie , ze to chrzescijanie podbili Ameryke. Gdyby podbili ja muzulmanie
                ( bo tylko to bylo wtedy alternatywa), to Ty bys dzisiaj nie mogl donosic o
                paradzie gayow w Montrealu.
                • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 20:23
                  Nie mysle zeby to byla nienawisc do chrzescijanstwa tylko raczej nienawisc do
                  hipokryzji zwlaszcza odlamu katolickiego.
                  • don2 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 20:50
                    A kamienicznik tez Zyd?
                    • drapieznik Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 21:14
                      inkwizycja miala za zadanie jakies przewaly zwiazane z ziemia (real estate) ale
                      nie pamietam szczegolow. Alternatywa dla Polski i USA bylo poagnstwo ktore
                      trzymalo sie dobrze na wyspie Wolin i u Jadzwingow (Mikolajki). Poganstwo w USA
                      praktykuja Indianie. Czerech bogo, kazdy sobie rowny, nic o dziesiecinach,
                      polozyli kamieni kupe i hej obchodzili w kolo... Dwa slady tych kamieni do dzis
                      w Polsce.
                      • kan_z_oz Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 09.08.05, 23:46
                        Hipokryzja w KK istniala dlugo przed JPII. Nie zwalalabym wiec na niego
                        osobiscie winy za modry chrzescianskie w 14 wieku. W koncu to on przeprosil za
                        zbrodnie w imie wiary chrzescianskiej.
                        Nie lubie takich tekstow, mozna nimi bardzo latwo manipulowac i malo wspolnego
                        ma to z prawda.
                        Biskup za to ma masowy problem z samym soba; w koncu ma w opisie swojej pracy
                        aby szerzyc milosc a nie nienawisc. Proponuje mu zmiane kariery zawodowej.

                        Pozdrawiam

                        Kan
                        • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 00:13
                          Czy to ze hipokryzja istniala w jakis sposob tlumaczy JP2 w tym co powiedzial na
                          Haiti.
                          Nie, nie i jeszcze raz NIE.

                          O co chodzi z tym biskupem?
                          • drapieznik Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 01:54
                            what a nice fable of christ that is that allows us to have such a great
                            business. Said pope to his red, black and purple clad minions, 14th century.
                            • kan_z_oz Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 02:50
                              Ertes napisal;Czy to ze hipokryzja istniala w jakis sposob tlumaczy JP2 w tym
                              co powiedzial na Haiti.
                              Nie, nie i jeszcze raz NIE.

                              Mysle, ze JPII mozna ocenic i docenic za to co zrobil a nie za to co moglby
                              zrobic. W caloksztalcie swojej pracy mozna mu zarzucic pare punktow np; tych z
                              aborcja, kobietami w KK, itp. Nie byl jednak hipokryta. Zaliczylabym go za to
                              do konserwatywnych, chociaz biorac pod uwage, kiedy sie urodzil i tak byl
                              postepowy - jak na to pokolenie.
                              Odnosnie wypowiedzi na Haiti; nie podejrzewam, ze pojechal tam z intencja
                              gloryfikowania chrzescijanstwa tego sprzed kilku stuleci. Gloryfikowal
                              chrzescijanstwo i jego uniwersalne wartosci ogolnie. Zmienil KK na tyle na ile
                              byl w stanie. Czy mozna bylo zmienic wiecej? zawsze mozna wiecej.
                              Czy ta jego przemowa byla zlosliwa czy tendencyjna - nie sadze. Mozna by ja
                              raczej odebrac jako niedostosowana do okazji. Czesty objaw - jak ktos siedzi
                              tak wysoko w hierarchii to czesto traci kontakt z rzeczywistoscia.

                              Wracajac do Biskupa; rozdrapywanie ran sprzed kilku stuleci zwykle niczemu nie
                              sluzy. Nie sadze aby to przynioslo jakiekolwiek korzysci jemu samemu czy jego
                              kosciolowi. Walenie mlotkiem po glowie w wykonaniu biskupa czyli dosyc wysoko
                              postawionej osoby duchownej, swiadczy o tym, ze nie dorosl do stanowiska. Osoba
                              duchowna tym sie wlasnie zajmuje; uzdrawianiem sytuacji, rozwiazywaniem
                              konfliktow. Nie tylko dla siebie ale przedewszystkim dla wiernych, ktorzy
                              przychodza do kosciola po slowa otuchy, wiary i milosci a nie 'bush bashing'.
                              Konflikty kazdy moze sobie zafundowc w kazdym innym miejscu wlasnego zycia.
                              Ich praca wymaga od nich aby byli ponad wlasna checia wylanie wlasnej zolci.
                              Tak odczytalam jego intencje - nie byl zadowolony z przemowy papieza i wyrazil
                              swoja opinie w karczemny sposob. Mogl zrobic to samo, taktownie i delikatnie
                              jak na duchowa osobe przystalo.

                              Kan

                              • ertes Bartolomé de las Casas 10.08.05, 03:37
                                kanie z OZ wszystko pieknie ale Twoje pisanie na temat JP2 jest warte funta
                                klakow. Cala zabawa lub tak zwany twist w moim (sciagnietym) poscie jest taki ze
                                Biskup Las Casas byl napisal to co napisal prawie 500 lat temu:

                                Bartolomé de las Casas
                                Born at Seville, probably in 1474; d. at Madrid, 1566.
                                • kan_z_oz Re: Bartolomé de las Casas 10.08.05, 03:57
                                  ertes napisał:

                                  kanie z OZ wszystko pieknie ale Twoje pisanie na temat JP2 jest warte funta
                                  klakow. Cala zabawa lub tak zwany twist w moim (sciagnietym) poscie jest taki ze
                                  Biskup Las Casas byl napisal to co napisal prawie 500 lat temu:

                                  Bartolomé de las Casas
                                  Born at Seville, probably in 1474; d. at Madrid, 1566.

                                  ODP: No to ciesze sie, ze wyjawiles skad sie wzial biskup. A skad niby mialam
                                  wiedziec?
                                  Wypada mi przeprosic szanownego nieboszczyka i stwierdzic, ze byl wyjatkowo
                                  postepowy na swoje czasy. Byl rowniez odwazny aby wyrazic swoje poglady w
                                  czasach obowiazujacego policyjnego systemu*

                                  *Na wszelki wypadek przeczytalam tekst MK.

                                  Usmiales sie? ja tak - z siebie.

                                  Kan
                                  • ertes Re: Bartolomé de las Casas 10.08.05, 05:22
                                    > Usmiales sie? ja tak - z siebie.

                                    Ja???
                  • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 09:29
                    ertes napisał:

                    > Nie mysle zeby to byla nienawisc do chrzescijanstwa tylko raczej nienawisc do
                    > hipokryzji zwlaszcza odlamu katolickiego.

                    A co powiesz Ertesie na amerykanska hipokryzje? Na niesienie pokoju i
                    demokracji Irakczykom poprzez torturowanie ich w Abu Graib?

                    Nie mierzi Cie?
                    • drapieznik Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 14:36
                      mowisz o uduszeniu w spiworze?
                      • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 14:52
                        drapieznik napisał:

                        > mowisz o uduszeniu w spiworze?

                        Mowie o Ertesowej hipokryzji.
                        • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 15:01
                          Nie masz argumentow i dlatego ad personam? To po pierwsze.

                          Po drugie nieudolne proby zmiany tematu na USA potwierdzaja brak argumentow.
                          • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 15:03
                            ertes napisał:

                            > Nie masz argumentow i dlatego ad personam? To po pierwsze.
                            >
                            > Po drugie nieudolne proby zmiany tematu na USA potwierdzaja brak argumentow.

                            Ertesie drogi, argumentami mozna odpowiadac na argumenty:-)
                            • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 15:11
                              Mario ale co za jakos tych argumentow? Poza tym nie ustosunkowalas sie do tekstu
                              ad personam.

                              Twoj kontrargument jakosciowo jest podobny do na przyklad takiego: jak ci sie
                              mieszka w kraju i wsrod narodu ktory jeszcze nie tak dawno slal ludzi do piecow
                              i komor gazowych.
                              • don2 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 15:44
                                Kto mogl taki argument uzyc ?
                              • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 15:54
                                ertes napisał:

                                > Mario ale co za jakos tych argumentow?

                                Jakich argumentow, Ertesie???
                                Napisalam, ze argumentami odpowiada sie na argumenty. U Ciebie zadnych
                                argumentow nie widze, tylko demagogie. I w podobny sposob odpowiadam.

                                >Poza tym nie ustosunkowalas sie do tekst u ad personam.

                                Sorry, myslalam ze tego tez nie trzeba wykladac...Myslalam, ze ktos, kto
                                mieszka w kraju opartym na wartosciach chrzescijanskich, gdzie zaklada sie
                                ze "all men are CREATED equal" i ze sa "endowed by their CREATOR with certain
                                unalienable rights, ktos kto obraca waluta na ktorej jest napis "In God we
                                trust" i taki maly symbolik piramidy i oka, myslalam ze ktos taki, znajacy
                                historie podboju Ameryki, jak i caloksztalt pontyfikatu Jana Pawla II, ma
                                troche bardziej otwarte spojrzenie na caloksztalt sprawy.

                                > Twoj kontrargument jakosciowo jest podobny do na przyklad takiego: jak ci sie
                                > mieszka w kraju i wsrod narodu ktory jeszcze nie tak dawno slal ludzi do
                                piecow
                                > i komor gazowych.

                                Zle porownanie.Ty stawiasz pod pregierz chrzescijan pomimo ze to ONI stworzyli
                                kraj w ktorym mieszkasz i ktory wydaje Ci sie tak wspanialy, ze nie raczysz
                                pamietac o jego wlasnych czarnych kartach historii.
                                Ja mieszkam w Niemczech dlatego, ze dalam im szanse udowodnienienia ze nie sa
                                tym, czym kiedys byly.
                                • don2 Re: Szansa....... 10.08.05, 16:04
                                  Ja mieszkam w Niemczech dlatego, ze dalam im szanse udowodnienienia ze nie sa
                                  tym, czym kiedys byly.

                                  I jak Mario udowodnili? czy tym ,ze jeszcze zyjesz ? :)))))))))))))))))))))))
                                  • maria421 Re: Szansa....... 10.08.05, 16:20
                                    don2 napisał:

                                    > Ja mieszkam w Niemczech dlatego, ze dalam im szanse udowodnienienia ze nie sa
                                    > tym, czym kiedys byly.
                                    >
                                    > I jak Mario udowodnili? czy tym ,ze jeszcze zyjesz ? :)))))))))))))))))))))))

                                    Don, a jak myslisz, z jakim nastawieniem ja tu przyjechalam 23 lata temu,
                                    wychowana na opowiesciach wojennych i na PRL-owskich mediach?
                                    • don2 Re: Szansa....... 10.08.05, 16:40
                                      :))) w 1982,nie bylo az tak ponuro.RFN byla znana z dobrobytu itp.Opinia w PRL
                                      o niemczech byla chyba bardziej pozytywna jak dzis.Akurat w tym czasie pomagalem
                                      przyjacielowi w podrozy do Monachium,gdzie do dzis mieszka.Ciekawe czy w
                                      rejestrach niemieckich do dzis jestem wpisany jako "pomocnik w usilowaniu
                                      nielegalnego wjazdu do NRF" Kolega mial tylko Szwedzka wize i w Travemunde,nie
                                      chcieli go wpuscic do niemiec oraz twierdzili ,ze ukrylem go pod kocem w aucie-
                                      a on tylko spal na tylnym siedzeniu.Po awanturze i uzyciu argumentow
                                      politycznych,dali mu 7 dniowa wize.Czasami pomaga troche bezczelnosci i
                                      klamstwa :))
                                      • maria421 Re: Szansa....... 10.08.05, 16:49
                                        Don, ja do owczesnego RFN przyjechalam nie z Polski, a z Wloch. Tam chcialam
                                        byc, a tu nie...
                                    • drapieznik Re: Szansa....... 10.08.05, 16:52
                                      Komentarz dona byl przedni! Jednak przyznaje ze zarabiac pieniadze w Niemczech
                                      jest nieslychanie trudno. Zyc jest latwo.

                                      maria421 napisała:

                                      > don2 napisał:
                                      >
                                      > > Ja mieszkam w Niemczech dlatego, ze dalam im szanse udowodnienienia ze ni
                                      > e sa
                                      > > tym, czym kiedys byly.
                                      > >
                                      > > I jak Mario udowodnili? czy tym ,ze jeszcze zyjesz ? :)))))))))))))))))))
                                      > ))))
                                      >
                                      > Don, a jak myslisz, z jakim nastawieniem ja tu przyjechalam 23 lata temu,
                                      > wychowana na opowiesciach wojennych i na PRL-owskich mediach?
                                      • maria421 Re: Szansa....... 10.08.05, 16:57
                                        drapieznik napisał:

                                        > Komentarz dona byl przedni!

                                        Komentarze Dona zawsze sa przednie:-)

                                        >Jednak przyznaje ze zarabiac pieniadze w Niemczech jest nieslychanie trudno.
                                        >Zyc jest latwo.

                                        ... szczegolnie latwo zyc, jak sie pieniadze zarabia:-)
                                        >
                                        > maria421 napisała:
                                        >
                                        > > don2 napisał:
                                        > >
                                        > > > Ja mieszkam w Niemczech dlatego, ze dalam im szanse udowodnienienia
                                        > ze ni
                                        > > e sa
                                        > > > tym, czym kiedys byly.
                                        > > >
                                        > > > I jak Mario udowodnili? czy tym ,ze jeszcze zyjesz ? :)))))))))))))
                                        > ))))))
                                        > > ))))
                                        > >
                                        > > Don, a jak myslisz, z jakim nastawieniem ja tu przyjechalam 23 lata temu,
                                        >
                                        > > wychowana na opowiesciach wojennych i na PRL-owskich mediach?
                                        • don2 Re: Szansa....... 10.08.05, 20:13
                                          Cos Ty Mario porabiala we Wloszech? Bylas w Latinie ?
                                • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 17:35
                                  Dlaczego atakujesz mnie?
                                  Czy tylko w ten sposob mozesz/potrafic bronic KK i JP2?

                                  JP2 moze i cos zdzialal dobrego ale wiecej zrobil zlego w Afryce a brak reakcji
                                  na pedofilstwo ksiezy jak i wynoszenie tych ktorzy to ukrywali nie swiadczy o
                                  nim najlepiej.
                                  • maria421 Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 19:52
                                    ertes napisał:

                                    > Dlaczego atakujesz mnie?

                                    Bo to Ty jestes autorem tego watku.

                                    > Czy tylko w ten sposob mozesz/potrafic bronic KK i JP2?

                                    To Ty w koncu masz cos do chrzescijan podbijajacych Ameryke, do calego KK, do
                                    JPII czy do wszystkich razem?

                                    > JP2 moze i cos zdzialal dobrego ale wiecej zrobil zlego w Afryce a brak
                                    reakcji
                                    > na pedofilstwo ksiezy jak i wynoszenie tych ktorzy to ukrywali nie swiadczy o
                                    > nim najlepiej.

                                    I jak tu na cos takiego odpowiadac argumentami?
                                    • ertes Re: Ertes, Ty sie ciesz.... 10.08.05, 20:32
                                      To nie odpowiadaj.
                                      Zaloz watek na ktorym bedziesz miala wiecej jak 2 posty.
                                      • maria421 O chrzescijanstwie i demokracji- do Ertesa 11.08.05, 09:44
                                        ertes napisał:

                                        > To nie odpowiadaj.

                                        A dlaczego?

                                        > Zaloz watek na ktorym bedziesz miala wiecej jak 2 posty.

                                        Czy Tobie chodzi o dyskusje czy o ilosc postow w Twoich watkach?

                                        Chyba o to drugie, gdyz nie sadze, abys dopuszczal jakiekolwiek dyskusje na
                                        temat Twojej wizji chrzescijanstwa, Kosciola Katolickiego czy Jana Pawla II.
                                        Ertesie, mozesz sobie miec wizje, jaka chcesz, ale radzilabym sie z ta wizja
                                        raczej nie obnosic.
                                        Jezeli w chrzescijanstwie widzisz tylko krucjaty, tylko inkwizycje, tylko
                                        conquistadorow i tylko wojny religijne, jezeli w KK widzisz tylko pedofilie,
                                        jezeli JPII oceniasz tylko poprzez "zlo jakie wyrzadzil w Afryce" (jakby to on
                                        sam zarazal Afrykanow AIDSem), to stawiasz sie na tym samym poziomie z tymi
                                        madralami, ktorzy w USA widza tylko niewolnictwo, tylko wojne w Wietnamie czy
                                        Iraku, tylko kontrasty spoleczne.
                                        Czy chcesz oceniac USA tylko przez te fakty?
                                        Albo, stawiasz sie na tym samym poziomie z tymi, ktorzy w demokracji widza
                                        tylko balagan i afery politykow. I znow, Ertesie- czy bedziesz ocenial
                                        demokracje na podstawie Leppera?

                                        Jestes ateista- fajnie, nic mi do tego. Nie zamierzam oceniac ateizmu poprzez
                                        Stalina....
    • maly.ksiaze Re: Inkwizycja... 10.08.05, 03:42
      ...ma strasznie podłą prasę. Częściowo zasłużoną - ale w dużej częsci to gęba
      dorobiona przez wiktoriańskich fantastów (którzy wymyślili rónież, między
      innymi, pas cnoty) i przez kino. Inkwizycja wygląda nader paskudnie, jeśli
      zestawi się ją z współczesną nauką Kościoła Katolickiego - i z naszym lokalnym
      systemem wartości. Ale to anachronizm. Po pierwsze, inkwizycja na tle
      współczesnych jej instytucji śledczych prezentowała się raczej łagodnie: w
      więzieniach inkwizycji zwykle dawano jeść, tortury stosowano z umiarem, a wyroki
      śmierci były raczej rzadkie. Na przykład najsłynniejszy inkwizytor, Bernard Gui
      (postać o tym nazwisku występuje w 'Imieniu Róży', miał na koncie 42 egzekucje,
      na około 900 procesów zakończonych uznaniem herezji podsądnego. Inkwizycji
      wystarczało najczęściej nawrócenie (plus zapewne konfiskata mienia; nie sądzę,
      by robili to za friko) i powród owieczki do trzody. I tu dochodzimy do tego,
      czym *według mnie* Inkwizycja była w swej istocie.
      Otóż uważam, że Inkwizycja była formą policji politycznej. Chrześcijaństwo było
      ideologią spajającą Europę jako całość i ówczesne państwa europejskie. Poczucie
      wspólnoty narodowej nie istniało, religia była jedyną ideologią. Kościół żyrował
      óczesne stosunki społeczne. Dlatego wszystkie formy herezji (również te
      niewinne) uważano za potencjalnie niebeczne dla porządku społecznego i tępiono
      metodami policyjnymi. Prawdopodobnie uważając, że jeśli dojdzie do otwartej
      rebelii, którą trzeba będzie zwalczać wojskiem, będzie jeszcze gorzej.
      Oczywiście - teraz mamy zupełnie inny pogląd na ową 'konieczność działania'. Ale
      przecież wolnośc sumienia to nowy wynalazek - i też nie wszędzie się przyjął.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • maria421 Re: Inkwizycja... 10.08.05, 09:27
        Importuje z innego forum:

        pod adresem:
        www.t-a.no/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050802/NYHETER/108020058


        stoi taki tekst:

        "Jesli wierzyc historykom, mozemy odetchnac z ulga i nie wstydzic sie naszych
        przodkow. Okazuje sie bowiem, ze naukowcy odczarowuja [to moje - jakze urocze
        w tym kontekscie - sformulowanie] historie procesow czarownic. Procesy, ktore
        mialy kosztowac miliony kobiet zycie, wg niektorych prac liczba ofiar wyniosla
        miedzy 9 a 30 milionow, po prostu nie mialy miejsca!
        - Im wiecej archiwow sie otwiera, tym mniej zostaje stosow. W Polsce liczba
        osob skazanych za czary zostala ostatnio zredukowana z 10.000 do zaledwie
        1000, mowi Rune Blix Hagen, historyk i prawodopodobnie najwybitniejszy
        norweski specjalista od wiedzm.
        - Podczas polowan na czarownice w Europie i Ameryce Pln. w 16 i 17 wieku
        spalono, albo zabito w inny sposob, nie wiecej niz 40 tys. osob, wsrod nich 10
        tys. mezczyzn - mowi Hagen, wg ktorego najwyzszy czas aby nasz osad dawnych
        czasow stal sie bardziej trzezwy.
        Nie tylko zreszta liczby sa bledne. Palenie czarownic mialo miejsce nie w
        sredniowieczu, jak zwykle sie mysli, lecz glownie w renesansie, a zatem po
        'wiekach ciemnych'.
        Poza tym, najgorliwszym podpalaczem stosow nie byl wcale kosciol. Jesli
        zostales oskarzony o czary lub herezje, bez watpienia najlepszym rozwiazaniem
        bylo zostac aresztowanym przez oslawiona koscielna Inkwizycje. Sady swieckie
        byly najgorsze, a szanse skonczenia na stosie zdecydowanie wieksze na
        obszarach niepodlegajacych jurysdykcji koscielnej. Dowodzi tego prosty fakt,
        ze niemal nikogo nie spalono w Rzymie, stolicy chrzescijanstwa".

        HALO HALO !!
        Jesli zostales oskarzony o czary lub herezje, bez watpienia najlepszym
        rozwiazaniem bylo zostac aresztowanym przez oslawiona koscielna Inkwizycje.

        tu oryginal:

        Dersom historikerne har rett, er det all mulig grunn til å puste lettet ut –
        på våre forfedres vegne. For nå kommer det fram at forskerne er i ferd med å
        vende historien om de omfattende hekseprosessene ryggen. Prosessene som skal
        ha kostet millionvis av kvinner livet, ifølge enkelte oppslagsverk skal tallet
        ha vært mellom ni og 30 millioner, fant rett og slett ikke sted!
        – Jo flere arkiver som åpnes, jo færre heksebrenninger blir det. I Polen er
        antall dødsdømte trollfolk nylig redusert fra 10.000 til knapt 1000, sier Rune
        Blix Hagen, historiker og kanskje Norges fremste hekseekspert.
        – Maksimalt 40.000 ble brent – eller fikk annen type dødsstraff – under
        trolldomsforfølgelsen i Europa og Nord-Amerika på 1500- og 1600-tallet. Blant
        disse var det nærmere 10.000 menn, forteller Hagen, som synes det er på tide
        at vi får litt mer edruelighet inn i vår vurdering av tidligere tider.
        Og det er ikke bare tallene som er feil. Heksebrenningen skjedde nemlig ikke i
        middelalderen, som vi vanligvis har trodd, men hovedsakelig etter renessansen,
        altså etter den "mørke middelalder".
        Dessuten var det ikke kirken som var den ivrigste bålbyggeren. Hvis du sto
        tiltalt for hekseri eller kjetteri, var det helt klart best å bli arrestert av
        kirkens beryktede Inkvisisjon.
        Verdslige domstoler var verst, og sjansen for å ende på bålet var mye større i
        områder som lå utenfor kirkens jurisdiksjon. Det viser det enkle faktum at
        nesten ingen ble brent i Roma, kristenhetens hovedsete.

        Kran moze sprawdzic, czy sie tlumaczenie z oryginalem zgadza :)
        • lucja7 Re: Inkwizycja i pedofilia nie sa wlasnoscia kosci 10.08.05, 18:12
          Religia katolicka, chrzescijanstwo sa pomiedzy glownymi komponentami tworzenia
          kultury i tozsamosci europejskiej i amerykanskiej.
          I przyznaje ze natretne pokazywanie ulomnosci tej wlasnie religii mnie drazni,
          o czym juz pisalam, bo temat ciagle wraca. Jest to dla mnie podcinanie galezi
          na jakiej sie siedzi.

          No i inkwizycja, jak inne "ulomnosci" nie jest wlasnoscia kosciola
          katolickiego. W tamtej epoce kosciol odgrywal duza role polityczna, by nie
          powiedziec ze sprawowal wladze.
          Gdyby wiec rozmowa tutaj byla na temat "jak uzywana jest represja przez
          rzadzacych przeciw rzadzonym", mialoby to jakis sens i moznaby dyskutowac.
          No i czy pedofilia jest tez "wlasnoscia" kosciola katolickiego? Bardziej niz np
          w stowarzyszeniu filatelistow albo policjantow po sluzbie? Nie sadze.
          • ertes Re: Inkwizycja i pedofilia nie sa wlasnoscia kosc 10.08.05, 18:34
            A ja odnosze wrazenie ze ciebie to wszystko drazni: ten temat, horoskop,
            muzulmanie itp itd mozna by jeszcze wymieniac i wymieniac.
    • lucja7 natrectwo 10.08.05, 18:57
      Pisze wiec po raz drugi: drazni mnie natrectwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka