Dodaj do ulubionych

Wypada? Nie wypada?

22.08.05, 18:25
Obserwuj wątek
    • basia553 absolutnie nie:))) ntxt 22.08.05, 18:28

    • jutka1 to zalezy :-)))))) ntxt 22.08.05, 18:36

    • ani-ta damie nigdy nie wypada:P:)txt 22.08.05, 18:39

    • maria421 Re: Wypada? Nie wypada? 22.08.05, 18:47
      Za wczesnie sie wyslalo.

      Lucja, to nie bedzie o tym, czy wypada jechac do Antibes czy do Deuville.

      Bedzie o tym, ze pilnie poszukuje korepetycji z tego co wypada, a co nie wypada
      w zakresie prezentowanych idei.

      Wydaje mi sie ze aby obecnie nalezec do society nalezy:
      -popierac kazda nowosc, kazdy postep i z obrzydzeniem patrzec na wszystko, co
      wsteczne.
      -nie wypada przyznac sie ze sie nie lubi nudyzmu, podobnie jak nie wypada
      przyznac sie ze sie lubi salceson. Nalezy lubic nudyzm i sushi
      -przy okazji obrony nudyzmu nalezy rowniez bronic prawa muzulmanek do
      poruszania sie z zakryta twarza po ulicach. Jednym slowem- "Robta co chceta",
      jeden sie obnaza, druga zakrywa, srednia i tak sie zgadza.
      -politycznie nalezy popierac wszelkie mniejszosci i chronic je przed
      wiekszosciami. Mniejszosci maja prawa- wiekszosci obowiazki. Nalezy nie lubic
      Ameryki, gardzic Bushem, potepiac Sharona i jednoczesnie solidaryzowac sie
      (najlepiej za pomoca zielonej kokardki na piersi) z uciskanymi w Europie
      muzulmanami nieslusznie podejrzewanymi o nieczyste intencje.
      - nalezy byc niewierzacym, bardzo krytycznie nastwionym do kosciola
      katolickiego, zadac od Papieza natychmiastowego uznania aborcji i udzielania
      slubu koscielnego parom homoseksulanym, zadac absolutniej laicyzacji Europy
      przy jednoczesnym promowaniu innych religii, i koniecznie uczeszczajac na
      spotkania ezoteryczne lub kursy feng shui.
      - nalezy koniecznie wspierac ratowanie fok i wielorybow, jednoczesnie spedzajac
      wakacje w miejscu oddalonym o 11 tys. km, do ktorego zawozi nas , spalajac tony
      kerozyny , samolot.

      Powiedzcie mi jeszcze co wypada, co nie, to moze sie dostosuje...)))
      • sabba Re: Wypada? Nie wypada? 22.08.05, 20:02
        MArio, ale czyzby ktos ci zabranial miec takie zdanie na temat nudyzmu??:) I o
        ktorej sociecie mowisz bo jest ich wiele....
        • maria421 Re: Wypada? Nie wypada? 22.08.05, 23:51
          sabba napisała:

          > MArio, ale czyzby ktos ci zabranial miec takie zdanie na temat nudyzmu??:)

          .... narazie jeszcze nie :-)

          I o
          > ktorej sociecie mowisz bo jest ich wiele....

          O tej postepowej, tolerancyjnej i poprawnej:-)
      • xurek Re: Wypada? Nie wypada? 22.08.05, 20:41
        „Powiedzcie mi jeszcze co wypada, co nie, to moze sie dostosuje...)))“

        Nie bede sie wysilac, bo wiem z calkowita pewnoscia, ze absolutnie sie nie
        dostosujesz, wiec szkoda zachodu :)

        Xurek
      • bird_man Korepetycje - do Marii 22.08.05, 22:01
        maria421 napisała:

        > Za wczesnie sie wyslalo.
        >
        > Lucja, to nie bedzie o tym, czy wypada jechac do Antibes czy do Deuville.
        >
        > Bedzie o tym, ze pilnie poszukuje korepetycji z tego co wypada, a co nie
        wypada
        >
        > w zakresie prezentowanych idei.
        **************************************
        Moja stawka godzinowa wynosi 80 Euro + Spesen ale moge po znajomosci dac ci
        korepezycje za darmo.. a wiec start..

        >
        > Wydaje mi sie ze aby obecnie nalezec do society nalezy:
        > -popierac kazda nowosc, kazdy postep i z obrzydzeniem patrzec na wszystko, co
        > wsteczne.
        ===========> WYPADA jezeli chodzi o TECHNIKE, wszystko inne NIE WYPADA

        > -nie wypada przyznac sie ze sie nie lubi nudyzmu, podobnie jak nie wypada
        > przyznac sie ze sie lubi salceson.
        ==================> WYPADA (sam tez lubie salceson, kaszanke i placki
        ziemniaczane)
        Nalezy lubic nudyzm i sushi
        =========> WYPADA ! !! (lubie nudyzm i sushi rowniez..)


        > -przy okazji obrony nudyzmu nalezy rowniez bronic prawa muzulmanek do
        > poruszania sie z zakryta twarza po ulicach.
        ========> NIE WYPADA (nie cierpie muzulmanek z czarczafami na NASZYCH ULICACH)
        Jednym slowem- "Robta co chceta",
        > jeden sie obnaza, druga zakrywa, srednia i tak sie zgadza.
        ====================> NIE WYPADA
        > -politycznie nalezy popierac wszelkie mniejszosci i chronic je przed
        > wiekszosciami. Mniejszosci maja prawa- wiekszosci obowiazki.
        ====================> NIE WYPADA
        Nalezy nie lubic > Ameryki, =======> NIE WYPADA (lubie HAMERYKE !!)

        gardzic Bushem, =========> WYPADA (gardze Bushem starym i mlodym)
        potepiac Sharona ==========> NIE WYPADA (podziwiam Dzisiejszego Sharona)
        i jednoczesnie solidaryzowac sie
        > (najlepiej za pomoca zielonej kokardki na piersi) z uciskanymi w Europie
        > muzulmanami nieslusznie podejrzewanymi o nieczyste intencje.
        ========> NIE WYPADA (nienawidze zielonych kokardek na piersi)
        > - nalezy byc niewierzacym, bardzo krytycznie nastwionym do kosciola
        > katolickiego,
        =============> WYPADA (niewierzacy i krytyczny tyz jezdem)

        zadac od Papieza natychmiastowego uznania aborcji i udzielania
        > slubu koscielnego parom homoseksulanym, zadac absolutniej laicyzacji Europy
        > przy jednoczesnym promowaniu innych religii,
        ============> NIE WYPADA ( a co mi tam, niech sie papiez tez pobawi..)
        i koniecznie uczeszczajac na spotkania ezoteryczne lub kursy feng shui
        =========> NIE WYPADA (pfuj dojbel jak mowia bawary..)
        > - nalezy koniecznie wspierac ratowanie fok i wielorybow, jednoczesnie
        spedzajac wakacje w miejscu oddalonym o 11 tys. km, do ktorego zawozi nas ,
        spalajac tony kerozyny , samolot.
        ========> WYPADA !!!
        >
        > Powiedzcie mi jeszcze co wypada, co nie, to moze sie dostosuje...)))

        Powiem Ci jeszcze jak chcesz, ale tym razom to juz beda korepetycje platne..
        pozdrawiam
        ptaszek
        • basia553 czy rozumiem dobrze ptaszku? 22.08.05, 22:12
          wypada/nie wypada zaleznie od tego co sie ptaszkowi podoba/nie podoba?
          • don2 Re: czy rozumiem dobrze ptaszku? 22.08.05, 22:21
            faktem jest,ze nie wypada a nawet stwarza niebezpieczenstwo okaleczenia,gdy
            starsze damy leza na plazy topless.Idac przez plaze ciagle musze uwazac by nie
            nadepnac na niedbale rozlozone na piachu biusty obok wlascicielek :))))
          • bird_man Re: czy rozumiem dobrze ptaszku? 22.08.05, 22:29
            basia553 napisała:

            > wypada/nie wypada zaleznie od tego co sie ptaszkowi podoba/nie podoba?
            **************
            przeciez to oczywiste Basiu, jasne jak slonce..
            to MNIE WYPADA.. (przeciez tak sie pytala Maria: "powiedzcie mi co wypada..")
            Przeciez ja nie moge wiedziec co wypada Marii, a co Tobie..
            pozdrawiam
        • maria421 Ptaszku, € 80 + Spesen? 22.08.05, 23:31
          To maja byc korepetycje, a nie psychoterapia:-)
    • basia553 to ja pytam: 22.08.05, 20:03
      czy wypada powtarzac w nieskonczonosc "jak skoncze studia", kiedy sie nawet
      podejscia do tych studiöw nie zrobilo?
      • don2 Re: to ja pytam: 22.08.05, 20:04
        czy wypada nasrac komus pod drzwiami i poprosic o papier ?
        • leosi pogadaj z motylkiem 22.08.05, 21:23
          Jezeli uzywasz MOTYLKA jako swojej wizytowki
          - to sie nie dziwie ze prosisz o papier
          - robiac........pod drzwiami forum Polonia 2

          Ale jestesmy przecie ludzmi - kazdy robi tam gdzie chce
          Ale czy nie stac cie na papier
          Ale czy musisz tak nisko upasc
          • don2 Re: pogadaj z motylkiem 22.08.05, 21:34
            I co dalej nie widzisz jaki intelekt tu prezentujesz? Poczekam jak admin 2
            bedzie na urlopie i tak cie zjebie,ze cie nie pozna ten co ci kupony na zarcie
            daja.
          • don2 Re: pogadaj z motylkiem 22.08.05, 21:45
            "Murarz domy muruje, krawiec szyje ubrania, ale gdzieżby co uszył, gdyby nie
            miał mieszkania? A i murarz by przecie do roboty sie nie dotoczyl,gdyby tokarz
            mu droge nie wytoczyl.I tak murarz,krawcowi,krawiec tokarzowi,tak sobie pomagaja
            burak burakowi.
          • ertes Zlamana Netykieta 22.08.05, 22:11
            "Ale czy musisz tak nisko upasc"

            Zostaly zlamane dwa punkty Netykiety:

            - Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
            - Jeśli dyskusja przerodzi się w prywatną pogawędkę, kontynuuj ją poza forum.
            • maria421 Ertes straznikiem netykiety? 22.08.05, 23:43
              ertes napisał:

              > "Ale czy musisz tak nisko upasc"
              >
              > Zostaly zlamane dwa punkty Netykiety:
              >
              > - Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
              > - Jeśli dyskusja przerodzi się w prywatną pogawędkę, kontynuuj ją poza forum.


              Ertes, okaz sie pelnomocnictwem P2.
              • ertes Re: Ertes straznikiem netykiety? 23.08.05, 00:45
                Mario, zupelnie zle interpretujesz moje intencje.

          • maria421 Re: pogadaj z motylkiem 22.08.05, 23:57
            leosi napisała:

            > Jezeli uzywasz MOTYLKA jako swojej wizytowki
            > - to sie nie dziwie ze prosisz o papier
            > - robiac........pod drzwiami forum Polonia 2
            >
            > Ale jestesmy przecie ludzmi - kazdy robi tam gdzie chce

            Leosia- oto przyklad tolerancji! Niech kazdy robi tam gdzie chce. Zmuszanie
            czlowieka do robienia tylko w okreslonych miejscach tez jest zamachem na jego
            swobode obywatelska, czyz nie?
      • sabba ja jako te nozyce 22.08.05, 20:06
        odpowiadam: nie wypada:))) Ale sie zdarza:))) Miec zamiar oczywiscie...:)
      • xurek zalezy :))) 22.08.05, 20:42
        w wieku 8-19 wypada jak najbardziej, 20-25 juz troche mniej, 30 - 40 raczej nie
        bardzo a po 40-tce delikwent naraza sie na totalna smiesznosc :))

        Xurek
        • ertes Re: zalezy :))) 22.08.05, 20:48
          > bardzo a po 40-tce delikwent naraza sie na totalna smiesznosc :))

          Dlaczego?
          • xurek Re: zalezy :))) 22.08.05, 20:52
            dlatego, iz jezeli w wielku lat 19-tu oglasza sie realizacjie jakiegos planu,
            ktory z reguly trwa lat piec i w wieku 40+ jeszcze sie do niego nie
            przystapilo, ale wciaz potwierdza jego aktualnosc, przestaje sie stwarzac
            jakiekolwiek powazne wrazenie = naraza na smiesznosc.

            Dodac nalezy, iz uwazalam moja odpowiedz za zart, wiec nie przemyslalam jej tak
            doglebnie i wyczerpujaco, by mogla sluzyc za jakakolwiek powazna teorie.

            Xurek
            • ania_2000 Re: zalezy :))) 22.08.05, 21:21
              zgadzam sie z Xurkiem - jezeli w wieku powyzej +40 zadaje sie pytania co wypada
              a co nie wypada na bardzo rozne tematy postrzegania swiata to nie jest to
              powazne:)
              w tym wieku powinno sie miec juz taka doze "madrosci wiekowej" ze:)
              1.albo to wszystko olac, albo
              2.miec swoje wlasne zdanie poparte dowdoami, ze np. tak i tak jest lepiej albo
              tak i tak jest gorzej (przy zalozeniu ze nie ma nic co jest czarne i biale -
              lepiej widziec szarosci...)
              i do wszystkiego tego dodac duza, duza doze tolerancji.

              • a74-7 Re: zalezy :))) 22.08.05, 21:34
                Ale po 50 i wyzej przestaje byc tak wazne czy cos wypada czy nie. ^65 w gore
                staje sie coraz bardziej tolerancyjne....
                • don2 Re: zalezy :))) 22.08.05, 21:50
                  A ile ty masz lat ? a74-7 ?
                  • a74-7 Re: zalezy :))) 23.08.05, 08:58
                    Nie wypada pytac kobiety o wiek. Jestem w wieku Motylka.
              • maria421 Re: zalezy :))) 22.08.05, 23:41
                ania_2000 napisała:

                > zgadzam sie z Xurkiem - jezeli w wieku powyzej +40 zadaje sie pytania co
                wypada
                >
                > a co nie wypada na bardzo rozne tematy postrzegania swiata to nie jest to
                > powazne:)

                ... i wcale nie mialo byc powazne:-)

                > w tym wieku powinno sie miec juz taka doze "madrosci wiekowej" ze:)
                > 1.albo to wszystko olac, albo
                > 2.miec swoje wlasne zdanie poparte dowdoami, ze np. tak i tak jest lepiej
                albo
                > tak i tak jest gorzej (przy zalozeniu ze nie ma nic co jest czarne i biale -
                > lepiej widziec szarosci...)
                > i do wszystkiego tego dodac duza, duza doze tolerancji.

                Aniu, najwieksza madroscia do jakiej czlowiek na starosc dochodzi jest "Wiem,
                ze nic nie wiem"....
                Bywaja ludzie, ktorzy cale zycie, rowniez po czterdziestce za madroscia gonia.
                I bywaja tacy, ktorym sie juz o wiele wczesniej wydaje, ze wszystkie rozumy
                pozjadali.
            • bird_man Re: zalezy :))) XUREK 22.08.05, 22:04
              xurek napisała:

              > dlatego, iz jezeli w wielku lat 19-tu oglasza sie realizacjie jakiegos planu,
              > ktory z reguly trwa lat piec i w wieku 40+ jeszcze sie do niego nie
              > przystapilo, ale wciaz potwierdza jego aktualnosc, przestaje sie stwarzac
              > jakiekolwiek powazne wrazenie = naraza na smiesznosc.
              >
              > Dodac nalezy, iz uwazalam moja odpowiedz za zart, wiec nie przemyslalam jej
              tak
              >
              > doglebnie i wyczerpujaco, by mogla sluzyc za jakakolwiek powazna teorie.
              >
              > Xurek
              *************************************************************
              nie wiem jak to jest z kobietami, ale mezczyzna po 40-ce ma prawie
              nieskonczenie wiele mozliwosci zrobienia z siebie blazna...
              pozdrawiam
              ptaszek, ktory nigdy nie chodzi na dyskoteki
              • xurek sprostowanie 23.08.05, 11:08
                moj post odnosil sie li tylko do pytania Basi. Wszelkie szersze interpretacje
                to zaprawde zaszczyt zbyt duzy :)).

                Xurek
    • jutka1 prawdziwej damie... 22.08.05, 22:29
      ... wszystko wypada!
      Nawet jak prezerwatywa z torebki wypada, to tez wypada.
      :-)))
      • lucja7 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 11:25
        A co dopiero gdy wypada wibro :))
        • xurek ja tam bym wolala 23.08.05, 11:27
          wypadniecie "utensyliow seksualnych" niz np. sztucznej szczeki :))

          Xurek
        • jutka1 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 11:34
          Ano... :-)))))))))))
          Jak wibro wypada, to tez wypada. Wszystko prawdziwej damie wypada.
          (no, z ta sztuczna szczeka to nie wiem ;-))))
          • lucja7 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 11:58
            Nie wypada :))
            • don2 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 12:13
              sa takie kleje :)) ale takie sztuczne gebisy to moze byc tez niewygoda,czasami
              lepiej wyjac-nawet lepiej,takie inne uczucie :)))))))
              • jutka1 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 12:43
                Inne uczucie dla odbiorcy masz na mysli? ;-))))))))))))
                (pardon...... :-)))
                • lucja7 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 12:50
                  Byl jakis dowcip kiedys o dwu starcach w domu starcow ktorzy posiadali jedna
                  szczeke, z braku srodkow, czy cos takiego, i pozyczali ja sobie do jedzenia, na
                  zmiane....
                  I pewnego dnia, gdy drugi w kolejce, po zainstalowaniu, cmokajac mowi -
                  cholera, dzis znow buraczki!

                  Stary jak swiat, ale nie mogl mi sie nie skojarzyc! Przepraszam.
            • basia553 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 12:45
              szczeka nie wypada, prawdziwa dama ma wlasne zeby!
              • don2 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 12:46
                jasne ,ze wlasne,sama za nie zaplacila wlasnymi pieniedzmi a nie z
                socjalu :)))))
                • maria421 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 13:06
                  don2 napisał:

                  > jasne ,ze wlasne,sama za nie zaplacila wlasnymi pieniedzmi a nie z
                  > socjalu :)))))

                  Prawdziwej damie wypada miec niewypadajace implantaty.
                  Prawdziwej damie szczeka nie moze ani wypasc ani opasc.
                  • don2 Re: prawdziwej damie... 23.08.05, 13:46
                    Nie zawsze mozna miec implanty-zeby to nie cycki :)))))
    • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 00:35
      Niemoge udzielic zadnej porady na temat wypadania lub nie bo nie naleze do
      society ani mi na takowej przynaleznosci nie zalezy, zatem nie przejmuje sie co
      wypada a co nie i robie jak uwazam. Lewicowo-zielona poprawnosc polityczna jest
      takim samym przegieciem jak ultrakonserwa a prawda jak zawsze padla gdzies
      posrodku i cichutko sobie lezy, przydeptywana przez adwersarzy z krancowych
      pozycji.

      Pozdrawiam znad politycznie poprawnej zielonej herbatki i sluchajac arabskiej
      muzyki ("Valencia" Rahid Taha).
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • ertes Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 00:47
        Luiza, mysle ze taka postawa jak Twoja jest wynikiem tego gdzie mieszkasz.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 01:29
          ertes napisał:

          > Luiza, mysle ze taka postawa jak Twoja jest wynikiem tego gdzie mieszkasz

          Ktos mi kiedys to powiedzial, ale jest akurat odwrotnie: mieszkam w miejscu,
          ktore zgadza sie z moja postawa ;oD Majac podobne poglady jeszcze kiedy
          mieszkalam w Polsce bylam za nie regularnie tepiona. W Australii to jakos
          uchodzi.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          • ertes Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 01:39
            > W Australii to jakos uchodzi.

            Wlasnie. W Krajach Nowego Swiata te sztuczne konwenanse narzucane przez co
            wypada a co nie wypada nie istnieja albo nie sa upierdliwe w zyciu codziennym.
            Pewnie wiekszosc z nas albo przynajmniej duza czesc ma podobne zdanie na temat
            konwenansow.
            Niestety nie wszyscy jednak, w zaleznosci od miejsca zamieszkania, moga o nich
            zapomniec...
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 01:58
              ertes napisał:

              > > W Australii to jakos uchodzi.
              >
              > Wlasnie. W Krajach Nowego Swiata te sztuczne konwenanse narzucane przez co
              > wypada a co nie wypada nie istnieja albo nie sa upierdliwe w zyciu codziennym.
              > Pewnie wiekszosc z nas albo przynajmniej duza czesc ma podobne zdanie na temat
              > konwenansow.
              > Niestety nie wszyscy jednak, w zaleznosci od miejsca zamieszkania, moga o
              nich
              > zapomniec...

              Konwenanse zawsze sa sztuczne. Zgadzam sie ze w Nowym Swiecie jest ich mniej i
              ze latwiej sie tu z tego powodu zyje. Co czasami mnie, przybyla z kraju
              konwenansow razi, to niedbaly styl ubioru w miejscach gdzie oczekiwalabym
              atmosfery odswietnosci.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              • ertes Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 02:13
                Co czasami mnie, przybyla z kraju
                konwenansow razi, to niedbaly styl ubioru w miejscach gdzie oczekiwalabym
                atmosfery odswietnosci.
                ----------

                Wszystkiego miec nie mozna, a jak by sie mialo to bylby Raj ;)
                • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 02:31
                  ertes napisał:

                  > Wszystkiego miec nie mozna, a jak by sie mialo to bylby Raj ;)

                  Chyba nie - bo jak nie ma do czego dazyc, to jest strasznie nudno. W takim Raju
                  trudno wytrzymac. Taki Adam i Ewa wszystko mieli w Raju i z czystych nudow Ewa
                  dala sie namowic wezowi na zjedzenie jablka dzieki czemu powstal pierwszy
                  konwenans: nawet w Raju nie chodzi sie nago, wypada przykryc sie bodajze
                  lisciem figowym...

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                  .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                  • ertes Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 04:20
                    >Taki Adam i Ewa wszystko mieli w Raju i z czystych nudow Ewa
                    > dala sie namowic wezowi na zjedzenie jablka

                    Cos chcesz przez to powiedziec czy to zart? O co chodzi?
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 06:18
                      ertes napisał:

                      > >Taki Adam i Ewa wszystko mieli w Raju i z czystych nudow Ewa
                      > > dala sie namowic wezowi na zjedzenie jablka
                      >
                      > Cos chcesz przez to powiedziec czy to zart? O co chodzi?

                      Oj, to nie widac ze to zart? Pisales o Raju, to kto inny mogl mi sie skojarzyc,
                      jak nie te dwa znudzone Rajem golasy?
                      :O)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • maria421 Ertes 23.08.05, 09:15
              ertes napisał:

              > > W Australii to jakos uchodzi.
              >
              > Wlasnie. W Krajach Nowego Swiata te sztuczne konwenanse narzucane przez co
              > wypada a co nie wypada nie istnieja albo nie sa upierdliwe w zyciu codziennym.
              > Pewnie wiekszosc z nas albo przynajmniej duza czesc ma podobne zdanie na temat
              > konwenansow.
              > Niestety nie wszyscy jednak, w zaleznosci od miejsca zamieszkania, moga o
              nich
              > zapomniec...


              Odrzucanie wszelkich konwenansow to tez konwenans. Typowy dla Nowego Swiata.
    • triskell Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 01:52
      Jakoś nigdy za bardzo nie przejmowałam się tym, co "wypada" robić. A jeśli komuś
      coś, co robię się nie podoba, to ... motylek Dona chyba najtrafniej wyraża, jaki
      mam do tego stosunek :-).
      • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 01:55
        triskell napisała:

        > Jakoś nigdy za bardzo nie przejmowałam się tym, co "wypada" robić. A jeśli
        komu
        > ś
        > coś, co robię się nie podoba, to ... motylek Dona chyba najtrafniej wyraża,
        jak
        > i
        > mam do tego stosunek :-).

        A ja przejmuje sie tylko jezeli to ma negatywny wplyw na traktowanie moich
        dzieci przez innych. W szkole trudno jest zyc jesli sie cierpi za poglady
        rodzicow. Poza tym rybka mi to ;oD

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        • triskell Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 02:34
          luiza-w-ogrodzie napisała:
          > A ja przejmuje sie tylko jezeli to ma negatywny wplyw na traktowanie moich
          > dzieci przez innych.

          Ja dzieci nie mam (choć nie zliczę, ile osób mówiło mi, że w moim wieku to już
          _wypada_ je mieć) i nie planuję, więc ten aspekt odpada. Ale rozumiem Cię, w
          końcu takie dziecko jeszcze nie ma tak "twardej skorupy" jak osoby w naszym
          wieku, bardziej rani je krytyka i mniej potrafi się od niej zdystansować i
          przyjąć ją obiektywnie. Z wiekiem nauczy się motylka :-).
          • luiza-w-ogrodzie Re: Wypada? Nie wypada? 23.08.05, 06:05
            triskell napisała:

            > Ja dzieci nie mam (choć nie zliczę, ile osób mówiło mi, że w moim wieku to już
            > _wypada_ je mieć) i nie planuję, więc ten aspekt odpada. Ale rozumiem Cię, w
            > końcu takie dziecko jeszcze nie ma tak "twardej skorupy" jak osoby w naszym
            > wieku, bardziej rani je krytyka i mniej potrafi się od niej zdystansować i
            > przyjąć ją obiektywnie. Z wiekiem nauczy się motylka :-).

            Zgadzam sie ze "Motylek jest dobry na wszystko" ;oD
            Starszemu dziecieciu poslalam link do motylka - zgorszony byl bardzo ;oD Ale
            sadzac po dredach dziecie nie przejmuje sie za bardzo konwenansami.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            • lucja7 Konwenanse 23.08.05, 10:55
              Konwenanse nie sa sztuczne albo niesztuczne (przeciez to nonsens). Dzieki
              konwenansom mozemy zyc w spoleczenstwie. Noszenie krawata jest konwenansem, ale
              nienoszenie krawata tez jest konwenansem.
              Nowy Swiat ma dokladnie identyczna liczbe konwenansow jak Stary Swiat, poniewaz
              ludzie sa ludzmi wszedzie.
              "Konwenans" oznacza bycie w zgodzie z jakas konkretna sytuacja. Chociazby dla
              glupiej wygody czy funkcyjnosci. Np jezdzenie konno wsrod teksanskich krow w
              szpilkach nie jest konwencjonalne, poniewaz ta sytuacja "wymaga" innego ubioru,
              dostosowanego do sytuacji, czyli konwencjonalnego. Granie w tenisa na bosaka w
              kostiumie kapielowym nie jest konwencjonalne...itd.

              A jesli jest sie czlonkiem jakiejs grupy, czy jakiegos spoleczenstwa, nawet
              minimalnego, to oznacza to ze spelnia sie konwenanse tejze grupy, bo jest to po
              prostu identyfikowanie sie z ta grupa.

              Nie badzcie wiec az tak "rewolucyjni" w tych waszych odrzucaniach konwenansow,
              bo to troche burza w rondlu gotowanej wody i kojarzy mi sie z rewoltami 14-to
              latkow.
              • maria421 Scurviliscie mi watek 23.08.05, 14:07
                Mialo byc o modzie ideowej, a nie o tym, czy damie wypada miec sztuczna szczeke
                czy nie...)))
                • lucja7 moda ideowa 23.08.05, 16:26
                  Jesli chodzi o mode ideowa, to z pewnoscia wypada byc nieglupia/im.
                  Nie wiem czy to na temat, ale reszta to piwo.
                  • don2 Re: moda ideowa 23.08.05, 17:07
                    Osobiscie zawsze jestem krok za moda :)))))))
                  • maria421 Re: moda ideowa 23.08.05, 18:30
                    lucja7 napisała:

                    > Jesli chodzi o mode ideowa, to z pewnoscia wypada byc nieglupia/im.

                    Czyli zeby byc modnym trzeba byc przemadrzalym?
                    >
    • luiza-w-ogrodzie Podsumowujac, prawdziwej damie: 24.08.05, 02:12
      Podsumowujac, prawdziwej damie wypadaja z torebki wibrator, kondom, kluczyki do
      porszaka ewentualnie jedwabna podwiazka. Natomiast absolutnie nie wypadaja
      elementy fizjologiczno-medyczne (szczeka, macica albo noworodek).

      Pozdrawiam w nastroju medycznym jak prawdziej damie przystalo po poranku
      spedzonym na testach ;oDDDDDD
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • tortugo Re: reasumujac, prawdziwej damie 24.08.05, 18:05
        to byl tylko zart.

        Mosiek ozenil sie ze starsza bogata wdowa (dla kasy, oczywiscie). po weselu w
        sypialni Mosiek ze zgroza paczy przez otwarte drzwi lazienki jak jego branka,
        Salcia, pokokosiwszy sie w lozku, wyjmuje sztuczna szczeke i plop! do
        szklaneczki z woda. Nastepnie wyjmuje... szklane oko! i plop! do drugiej
        szklaneczki z woda. Kolej na proteze nogi, ta z kolei bum! pod lozko. Wreszcie
        gotowa, zalotnie usmiecha sie do Moska:
        - chcesz cipeczki?
        na to Mosiek, niepewnie:
        - to moze rzuc mi ja, co?

        ja bars szepraszam za ten dofcip.
        ~:O:=o

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka