Dodaj do ulubionych

Rozmowy i seksie i innych intymnosciach

16.02.06, 11:08
Zrobilam z tego osobny watek, coby nie “zepsuc atmosfery” na tym Birmana,
ktory co prawda jest rozmowa o seksie, ale nie taka nudna jak to, co ja chce
powiedziec :).

Swiatlo napisal:

“Nie narusza on prywatności tej dziewczyny, bo ani nie podaje jej prawdziwych
danych, ani nie ma jakichkolwiek szans aby te światy naszego P2 oraz tamtej
Chinki się w jakich sposób zetknęły. Chinka pozostaje całkowicie anonimowa.”

Swiatlo, jak juz napisalam w moim pierwszym poscia na ten temat calkowicie
zdaje sobie sprawe z tego, ze Chinka nijak sie o tym nie dowie a zaden z nas
nie jest w stanie jej zidentyfikowac. To jednak zupelnie nie zmienia dla mnie
faktu, ze bez wiedzy owej Chinki podawane sa intymne informacje na ktorych
kolportacje, nawet wiedzac, ze pozostanie anonimowa, Chinka w moim
przekonaniu by nie przystala. To, ze mnie to w jakis sposob przeszkadza (nie
umiem znalezc odpowiedniego slowa, by wyrazic to uczucie – wprawia mnie to w
rodzaj zaklopotania) jest zwiazane z tym wlasnie faktem.

“tak naprawdę to jest ona na swój sposób tworem literackim Birdmana”

Birdman nie przedstawil jej jako twor literacki, tylko jako swoje zupelnie
realne doswiadczenie i tak ja to czytam i odbieram. Ale rowniez w literaturze
nie lubie tej formy przekazywania doswiadczen seksualych. Ksiazki opisujace
seksualne przygody “w trzeciej osobie kochankow” sa dla mnie do przyjecia,
nie lubie jednak zdecydowanie dziel na ksztalt autobiografii opisujacych
osoby trzecie pod katem doznan seksualych opisujacego, nawet jezeli ten
opisywany pozostaje anonimowy. Dotyczy to zreszta nie tylko seksu, ale
rowniez wszelkich innych intymnych spraw (intymnosc rozumiana jako obojetnie
co, czego opisywany nie chce dzielic z calym swiatem).

“Którąkolwiek wersje przyjmę, nie ma to żadnego znaczenia dla atrakcyjności
opowiadania.”

Opowiadania z pewnoscia sa atrakcyjne, rownoczesnie jednak maja dla mnie
osobiscie owa “nieprzyjemna nute”, ktorej zrodlo usilowalam opisac.
………………………………………

C-J napisal:

“Zasadniczo jednak podejrzewam, ze xur nalezy do szkoly wyznajacej, iz
seks "sie
robi", a nie rozmawia o nim. Chociaz czasem pewnie robisz wyjatki przy winie
z kolezankami? :)”

Niezupelnie tak. Rozmowa o seksie jako taka jest rzecza wazna z wielu
powodow: wzbogaca doswiadczenia, moze pomoc rozwiazac problemy, pomaga
zwalczyc zahamowania itd itp. Istnieje jednak cala gama rozmow o seksie i nie
kazda tresc nadaje sie dla mnie do kazdej formy jak rowniez nie kazda forma
do kazdego miejsca.

Najminejszy problem (czyli prawie zaden) stanowia dla mnie rozmowy o
doswiadczeniach seksualnych z mojego punktu widzenia (czyli moje odczucia)
bez przytaczania sytuacji i osob, skad sie wywodza. Odbieram to wtedy
jako “calkowicie moje”, wiec uwazam, ze jedyna osoba, z ktora musze okreslic
granice takich zwierzen jestem ja.

Na drugim koncu tej skali znajduja sie dla mnie rozmowy opisujace
konkretne “lozkowe sytuacje” i zachowania seksualnego partnera, szczegolnie,
jezeli nie da sie go “uanonimowic”, bo jezeli np. rozmawiam z moja
wieloletnia przyjaciolka to nawet nie rzucajac rzadnymi danymi ona i tak wie,
o kogo chodzi. Do takich rozmow rzeczywicie potrzebne mi jest duzo zaufania,
maly krag osob a wino tez jest calkiem przydatne :). Osoby, z ktorymi ja
rozmawiam w ten sposob mozna policzyc na palcach, osob, ktore mnie sie
tak “zwierzaja” jest znacznie wiecej i przyznam szczerze, iz bardzo czesto
rozmowy takie mnie krepuja, szczegolnie, jezeli zwierzajacy sie jest mi
prawie nieznany. Przewaznie jednak dostosowuje sie do woli rozmowcy i
slucham “bez oburzenia”, bo w koncu to jego sprawa, o czym chce rozmawiac.

“Seks w necie” to jeszcze inna sprawa. Net daje nowe mozliwosci seksualnych
rozmow, poniewaz bardzo rozszerza ilosc bioracych w nich udzial a tym samym
mozliwych do zdobycia doswiadczen i wrazen. Z jednej strony jest to
pociagajace, z drugiej (u mnie – taka juz jestem i nic na to nie poradze :))
wywoluje wiele wewnetrznych konfliktow moralnych, ktorych swiadomie nie
chce “zbyc i wmiesc pod dywan”, bo nie chce byc inna w necie niz w realu.
Problem rozwiazalam w ten sposob, iz tego typu rozmowy przeprowadzam li tylko
na zamknietym forum pod innym nickiem i nie podajac zadnych innych wiadomosci
z mojego zycia, lacznie z krajem zamieszkania i kolorem wlosow :)).
Taki “zamkniety seksualny kociolek” jest dla mnie znacznie bardziej zblizony
do “rozmow z przyjaciolkami”.
…………………………

Basia napisala:

“Dopiero po przeczytaniu Xurka opinii zawstydzilam sie, ze z taka luboscia
podgladam Chinke na osmym pietrze bez windy:)))) ale zawstydzenie bylo
krotkie, przypomnialam sobie ze to nie opowiesc o iksinskiej, tylko
literatura, tak wiec jestem glosem za tym, zebys
swa tworczosc kontynuowal Ptaszku, nie obrazajac sie o to co mowi Xur.”

Dokladnie w tym kierunku wyobrazalam sobie dalsza rozmowe. Obrazenie Birdmana
bardzo mnie zdziwilo, bo w zasadzie jezeli czegokolwiek chcialam oprocz
wyrazenia wlasnej opinii na temat to uslyszenie opinii innych – jak inni do
widza dla siebie, gdzie przebiega dla nich granica “intymnosci w
opowiadaniach” i dlaczego.

……………………………..

“Czy bede dalej wiecej czegos takiego pisal uzalezniam od reakcji (lub jej
braku) od innych uzytkownikow tego forum. Jako, ze sie zupelnie w pogladach
na ta akurat sprawe nie zgadzamy, nie bede sie dalej odnosil do Twojego
póstu. Oczywiscie, ze masz prawo do krytyki zarowno mojej osoby jak i tego co
piszesz. Zalezy mi aby "nie psuc" tego forum jak juz mi to raz zarzucono wiec
postanowilem na razie wstrzymac sie z podobnymi "wypocinami" - po Twoim
wpisie.”

Szkoda, ze z powodu mojego wpisu zastanawiasz sie nad dalsza kontynuacja
zwierzen. Nie bylo to bynajmniej moim zalozeniem a biorac pod uwage, jak
rzadko tutaj ostanio bywam powinienes raczej kierowac sie opiniami czestych
bywalcow, od ktorych wkladu i zadowolenia “jakosc” forum tak naprawde zalezy.

Postawy “poniewaz masz inna opinie, nie bede dalej dyskutowal” tez nie
podzielam – to sa dla mnie zazwyczaj najciekawsze dyskusje.

“Jako osoba niewatpliwie inteligentna rozumiesz niewatpliwie, ze uzywajac
sformulowania "odmawiam ci moralnego prawa..." wyrazilem po prostu w sposob
delikatny to co mezczyznie powiedzialbym tak "odp... sie" - rozumiemy sie mam
nadzieje ?“

Tak, zrozumialam i bez tego dodatkowego “dosadnego wyjasnienia” i
odpowiedzialam, iz jestem lekko rozczarowana reakcja (w moim odczuciu)
obrazona miast “zainteresowanej dyskusja”. Tym bardziej, iz Ty czesto
krytykujesz poglady / postawy innych nie zgadzajace sie z Twoimi, rowniez w
celu wszczescia dyskusji na temat. Wiec pomyslalam sobie, ze “wer austeilt,
kann auch einstecken”, ale jak widac to tez nie zawsze idzie w parze.

.............................................

A teraz juz zupelnie „odczepiajac sie“ do Birdmana i jego postow „moj“ temat
dyskusji:

Jak to jest dla was z ta intymnoscia w necie? Czy dlatego, iz jest sie tutaj
anonimowym (albo przynajmniej ma to uczucie) uwazacie, ze mozna “wszystko i o
kazdym”? Gdzie przebiegaja dla was granice? Ja czasem pisze rzeczy, opowiadam
cos z zycia innych ludzi a potem mam “wyrzuty sumienia”, bo nieraz opowiem
cos, czego bym nie opowiedziala komus, kto dana osobe zna. I sie wtedy
zastanawiam, czy w jakis sp
Obserwuj wątek
    • xurek cd 16.02.06, 11:09
      Jak to jest dla was z ta intymnoscia w necie? Czy dlatego, iz jest sie tutaj
      anonimowym (albo przynajmniej ma to uczucie) uwazacie, ze mozna “wszystko i o
      kazdym”? Gdzie przebiegaja dla was granice? Ja czasem pisze rzeczy, opowiadam
      cos z zycia innych ludzi a potem mam “wyrzuty sumienia”, bo nieraz opowiem cos,
      czego bym nie opowiedziala komus, kto dana osobe zna. I sie wtedy zastanawiam,
      czy w jakis sposob, mimo calej anonimowosci, ze naduzylam zaufania tej osoby.
      • maria421 Re: cd 16.02.06, 11:23
        Jak widzicie, ja na forum pisze bardzo malo o sobie, wlasciwie tylko tyle,
        zebyscie wiedzieli, ze nie jestem bytem wirtualnym:-)

        Dlatego znacie moj wiek, moje wyksztalcenie i stan rodzinny, ale nie wiele
        wiecej.
        Wynika to wlasciwie z tego, ze nie mam , nie czuje potrzeby mowienia o sobie
        czy o moich przezyciach zyciowych, czy o przezyciach zyciowych bliskich mi osob.

        Forum potrzebne mi jest bardziej do wymiany pogladow niz do obnazania wlasnego
        wnetrza czy opisywania wlasnych przezyc czy wlasnych osiagniec.

        Ale to jest moja postawa, inni moga miec inne postawy. Lubie opowiesci Xurka o
        Piranhii; ostatnich opowiesci Ptaka o Chince nie czytalam, ale nie sadze, zeby
        opisujac swe przygody seksualne z jedna z setek milionow Chinek w jakis sposob
        jej mogl szkodzic, czy zawiesc jej zaufanie.
        • chris-joe Re: cd 16.02.06, 11:35
          Raz przekroczylem granice i napomknalem o problemach malzenskich pary mych
          przyjaciol. Nie uczestnicza oni w tym, ani w zadnym innym forum GW, a jednak
          pozniej czulem sie zle, bo jedna ze stron teoretycznie mogla sie poprzez forum
          dowiedziec, o pewnych poczynaniach strony drugiej.

          Natomiast opowiesci typu: "poznalem na wakacjach w Argentynie faceta, ktory..."
          sa dla mnie w pelni dopuszczalne i nie przekraczaja zadnych istotnych granic.
    • bird_man2 Xurek 16.02.06, 11:52
      Xurku,
      nie miem dlaczego zrobilas ten watek tak naprawde i szczerze mowiac nie
      interesuje mnie to zbytnio.
      Chcialem Ci tylko napisac, ze uwazam Cie za osobe bardzo inteligentna, umiejaca
      argumentowac i przekonywac ludzi do swoich racji..
      Niestety nadal uwazam, ze usilujesz tu manipulowac to forum dla Twoich
      (nieznanych mi) celow.. Naapisalem Ci wyraznie, ze nie czuje sie ani urazony,
      ani obrazony Twoja krytyka.. nie przymujesz tego do wiadomosci powtarzajac to
      uparcie raz jeszcze w nowam watku (no bo przeciez ja MUSZE byc obrazony skoro
      postanowilem "zawiesic" te opowiesci) insynuujesz w ten sposob, ze nie moze byc
      innego wytlumaczenia poza Twoim.
      Jeszcze raz Ci napisze (kawa na lawe) jak osobie powiedzmy to "nierozumnej" -
      nie czuje sie ani urazony, ani obrazony tym co napisalas, czulem sie w
      pierwszym momencie rozbawiony i zdziwiony, teraz mnie to wkurza i jak juz
      napisalem "zejdz ze mnie" i "fuck off". Mysl sobie co chcesz, lecz przestan
      probowac "ustawiac" mnie tu takim jak tobie sie podoba.
      Pisze jeszcze raz, ze lubie to forum, cenie jego uczestnikow i nie zamierzam
      tresciami moich wypowiedzi obrazac niczyich odczuc .. Kilka miesiecy temu po
      podobnych moich wpisach napisala mi Szwedka ze "psuje to forum" i to mi dalo do
      myslenia, bo naprawde nie lezalo to w moim zamiarze, podobnie jak nie chcialbym
      tego teraz.. dlatego i tylko dlatego, postanowilem wzasc "na wstrzymanie"
      chwilowo i odczekac reakcji uinnych forumowiczow.
      pozdrawiam
      ptaszek
      • xurek imagine that, 16.02.06, 12:10
        the world doens't (always?) turn around Birdman:

        nie miem dlaczego zrobilas ten watek tak naprawde i szczerze mowiac nie
        .....niestety nadal uwazam, ze usilujesz tu manipulowac to forum dla Twoich
        (nieznanych mi) celow.."

        Powodem (jasno zreszta tuaj wyjasnionym), byla moja nauka z tego:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28377&w=34248441&a=34890809
        "mnie to wkurza i jak juz napisalem "zejdz ze mnie" i "fuck off"."

        I tym optymistycznym akcentem ja koncze dyskusje z Toba, bo na
        poziomie "fuckoffow" z zasady nie dyskutuje.
      • szfedka Ptaszku 16.02.06, 12:50
        Jesli chcesz pisac o swoich przezyciach erotycznych to twoja sprawa.
        Moimi slowami ze "psujesz" forum mialam jedynie na mysli te miejsca gdzie
        prowokowales innych panow do ze tak nazwe "porownywania penisow".
        • bird_man2 Re: Ptaszku 16.02.06, 13:59
          szfedka napisała:

          > Jesli chcesz pisac o swoich przezyciach erotycznych to twoja sprawa.
          > Moimi slowami ze "psujesz" forum mialam jedynie na mysli te miejsca gdzie
          > prowokowales innych panow do ze tak nazwe "porownywania penisow".
          >
          ****************
          Szwedka,
          nie ma sprawy.. ja po prostu mam inny poziom wrazliwosci niz wiekszosc kobiet i
          czasami moge sie zagalopowac.. A naprawde mi nie zalezalo na "psuciu" tego
          fotum..
          Zreszta jak widzisz Twoja uwaga nie spowodowala, ze sie nadasalem i wycofalem z
          forum.. nie ma sprawy..
          pozdrawiam
          ptaszek


          >
          • szfedka Re: Ptaszku 17.02.06, 10:56
            Tez uwazam ze nie ma sprawy...ta zostala zazegnana juz dawno, chcialam tylko
            aby wszyscy rozumieli o co mi chodzi.
            Dziewczyna anonimowa, nikt z nas nie ma zadnej mozliwosci aby ja umiejscowic a
            i tez nawet jakby to czytal ktos z jej znajomych co jest bardzo watpliwe
            przynajmniej z powodu znajomosci polskiego ;)

            To juz bardziej (moim zdaniem) osoby tutaj powinny sie zastanowic opisujac
            bardzo otwarcie swoje rodziny, problemy z mezami, znajomymi, kolegami z pracy
            itp itd. Czasem sie wlasnie zastanawiam czy chec "tforczosci" nie bierze gory
            nad zdrowym rozsadkiem piszac na ogolnie otwartym forum bardzo osobistych
            sprawach.

            I to by bylo na tyle
    • ewa553 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 12:19
      cenie zarowno Ciebie Xurku (za pisarstwo) jak i Ptaszka (za to samo:)) i jest
      mi przykro, ze jakos sie dogadac nie mozecie. Wydaje mi sie, ze to jak w
      rozpadajacym sie zwiazku: nastepuje taki moment, ze nawet najlepsze checi,
      najmadrzejsze argumenty nie pomagaja, bo wszystko jest nastawione na "nie".
      Nie chce sie powtarzac, ale mimo tego: tworczosc Ptaszka bardzo lubie jako
      super rozrywke. Nie lubie jak sie czubi z tym lub z ta. Czy nie mozna by tego
      uniknac? Czy czlowiek niewatpiwie inteligentny nie potrafi dyskutowac bez
      brania zbyt osobiscie uwag innych dyskutantow? Powinnam sie poczuc rowniez
      dotknieta uwagami Xura, bo jestem czasami na forum (zwrocono mi prywatnie na to
      uwage) zbyt otwarta. Ale taka jestem, czasami place za to niezla cene, ale to
      juz moj problem.
      Co do granic intymnosci na forum: wydaje mi sie, ze duza anonimowosc pozwala
      mi, a nawet prowokuje mnie do roznych uwag, zwierzen, ktorych bym nie zrobila
      w realu. W realu jestem raczej powsciagliwa, choc dziele znajomych/przyjaciol
      na takich ktorym to cos opowiem lub nie. Ciekawe, ze mojej siostrze, z ktora
      mimo czestych starc jestem ogromnie zaprzyjazniona, nigdy nie opowiedzialabym
      intymnych szczegolow z mojego zycia. A rownoczesnie opowiadam je komus, kogo
      znam z forum. Wiec jak to jest z ta granica intymnosci? Czy jest ruchoma?
      Zalezna od okolicznosci? Interesujaca postacia jest dla mnie Birdman. Ale nie
      chcialabym nawet jego zdjecia zobaczyc, bo wtedy chyba czulabym sie troche
      zazenowana jego opowiesciami, ktore teraz tak chlone.
      czyli samo zycie: okropnie skomplikowane to.
      • xurek Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 12:30
        „Ciekawe, ze mojej siostrze, z ktora mimo czestych starc jestem ogromnie
        zaprzyjazniona, nigdy nie opowiedzialabym intymnych szczegolow z mojego zycia.
        A rownoczesnie opowiadam je komus, kogo znam z forum.“

        Kiedys przyszla mi taka mysl do glowy, by podac link mojej siostrze. Pomysl
        wydawal mi sie najpierw fantastyczny, bo byloby fajnie miec tak jak Swiatlo i
        CJ :). Cos mnie jednak powstrzymywalo przed tym krokiem i jak sie dluzej nad
        tym zastanowilam to doszlam do wniosku, iz czuje sie nieswojo na mysl, ze ona
        przeczytalaby wszstko, co tutaj naplodzilam. Nic nie nalgalam, nigdzie nie
        nawtykalam na moja siostre a mimo wszystko jakos mi nieswojo. Pewnie wlasnie
        dla tego, ze powiedzialam tutaj wiecej o sobie, niz powiedzialabym jej (albo
        inaczej?). Mysle, ze gdybysmy zaczely pisac rownoczesnie na jednym forum, to ja
        pisalabym jakos inaczej niz to teraz robie...

        Fakt, ze nieslychanie skomplikowane, ale tez interesujace.
    • bird_man2 Xurek - rozumienie albo i nie 16.02.06, 13:54
      Xurek
      zastanawiam sie czy pisze po chinsku czy tez po prostu masz "gladkie" miejsce
      na mozgu jezeli chodzi o wpisy..
      jeszcze raz (obiecuje, ze po raz ostatni..) : nie czuje i nie czulem sie ani
      urazony ani obrazony twoja krytyka.. masz do niej takie samo prawo jak kazdy
      inny na tym forum, ale na milosc boska jezeli ja ci to mowie raz, potem
      powtarzam jeszcze raz to dlaczego z uporem maniaka zakladasz nowy watek aby w
      nim napisac o "obrazonym Birdmanie" Dlaczego u licha ja po niewatpliwym urazeniu
      Kana moim wpisem moge jej napisac, ze mi przykro i tego nie chcialem, na co ona
      mi pisze, ze nie ma sprawy i JA TO PO PROSTU AKCEPTUJE !
      ty natomiast tego nie akceptujesz i powtarzasz TWOJE wymysly i insunuacje z
      uporem maniaka..
      Xurku, wlasnie dlatego ze jestes inteligentna a nie glupia jak ertes,
      oczekiwalbym od ciebie abys zaakceptowala to co ja mowie na temat "stanu moich
      emocji" i nie implikowala mi niczego innego sugerujac delikatnie, ze jestem
      mimoza nie znoszaca krytyki..
      I o to mi wlasnie chodzi i o nic innego..
      Czy to naprawde tak trudno zrozumiec ? Czy jest to tylko sprawa kobiecego
      umyslu?
      A moze zeczywiscie po prostu mnie nie znosisz (patrz twoj link do tej innej
      dyskusji) po moim uwagach ne tematy "odpadow genetycznych" i po prostu w ten
      sposob wyladowujesz swoje emocje bo nie mozesz mi dac po pysku..?Widzisz, ja
      np. czasami ostro dyskutuje ze Swiatlem, chociaz go bardzo cenie za jego
      wrazliwosc osobista oraz to co i jak pisze, czasami nie moge wytrzymac, aby mu
      nie "dowalic" jak pisze wg. mnie glupoty - ale Swiatlo potrafi zrozumiec ze ja
      nie czuje sie obrazony jego wypowiedziami na moj temat i ja potrafie zrozumiec,
      ze on sie nie czuje obrazony..
      Wiec u licha dlaczego Ty nie jestes w stanie tego zrozumiec gdy ci to mowie?
      masz jakas wade umyslowa czy co?
      pozdrawiam
      ptaszek
      • xurek albo i nie 16.02.06, 14:12
        jest b. dobrym okresleniem Twojego zrozumienia zarowno otwarcia nowego watku
        jak i mojego wyjasnienia dlaczego (nowy).

        "A moze zeczywiscie po prostu mnie nie znosisz (patrz twoj link do tej innej
        dyskusji) po moim uwagach ne tematy "odpadow genetycznych" i po prostu w ten
        sposob wyladowujesz swoje emocje bo nie mozesz mi dac po pysku..?"

        Wyjasnienie wlasciwe, w przeciwnienstwie do tych nieco chorych domyslow
        znajduje sie w tym watku, ale skopiuje konkretne texty, bo cos mi sie wydaje,
        ze poprzeczka byla za wysoko:

        Re: ogolna
        Autor: kajaroka
        Data: 13.01.06, 08:26 + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz cytując + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        sweetie, widze ze sie watek posypal. Zaczely sie naukowe wywody,
        klasyfikowanie, opisywanie, tlumaczenie, spojrz ponizej. A ja chcialam napisac
        i poczytac o swoich dylematach, a niech to. Pozdr


        maja racje dziewczyny - prosba do Admina Forum
        Autor: xurek
        Data: 14.01.06, 00:31 + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz cytując + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        prosze o wyciecie albo ewentualne skopiowane moich wpisow z tego watku na
        osobny (tytul obojetny, byle bez "czekoladek"), coby z powrotem stal
        sie "fajny" a dziewczyny mogly dalej omawiac swoje "dylematy". Prosba jest
        zupelnie powazna.

        Dziekuje z gory,
        Xurek


        Jezeli dalej nie rozumiesz, to niech Ci ktos inny wyjasni. A "po pysku" Birdman
        to wylacznie Twoje metody - ja tam wole subtelniejszy swiat, w
        ktorym "argumenty" typu "gladkie miejsce w mozgu", "glupi jak ertes"
        tudziez "wady umyslowe" sa rowne calkowitej dyskwalifikacji dyskutanta. No i
        poczucie humoru w tym swiecie tez objawia sie inaczej niz w Twoim - dlatego
        pewnie opacznie zrozumialam twoje "rozbawienie". Teraz rzeczywiscie zaczyna
        mnie bawic.

        PS: dlaczego mialabym napisac, ze jest mi przykro, skoro mi nie jest? Nadal
        uwazam, ze jezeli ktos z nas dwojga zachowal sie nie na poziomie, to z
        pewnoscia nie ja. Ale oczywiscie nie oczekuje Twoich przeprosin, bo jak sam
        powiedzialas glupia nie jestem i w cuda nie wierze.

        Xurek
        • bird_man2 Ale mnie zmylilas Xurku.. 16.02.06, 14:53
          xurek napisała:

          > jest b. dobrym okresleniem Twojego zrozumienia zarowno otwarcia nowego watku
          > jak i mojego wyjasnienia dlaczego (nowy).
          >
          > "A moze zeczywiscie po prostu mnie nie znosisz (patrz twoj link do tej innej
          > dyskusji) po moim uwagach ne tematy "odpadow genetycznych" i po prostu w ten
          > sposob wyladowujesz swoje emocje bo nie mozesz mi dac po pysku..?"
          >
          > Wyjasnienie wlasciwe, w przeciwnienstwie do tych nieco chorych domyslow
          > znajduje sie w tym watku, ale skopiuje konkretne texty, bo cos mi sie wydaje,
          > ze poprzeczka byla za wysoko:
          >
          > Re: ogolna
          > Autor: kajaroka
          > Data: 13.01.06, 08:26 + dodaj do ulubionych wątków
          >
          > + odpowiedz cytując + odpowiedz
          >
          > ------------------------------------------------------------------------------
          -
          > -
          > sweetie, widze ze sie watek posypal. Zaczely sie naukowe wywody,
          > klasyfikowanie, opisywanie, tlumaczenie, spojrz ponizej. A ja chcialam
          napisac i poczytac o swoich dylematach, a niech to. Pozdr
          >
          >
          > maja racje dziewczyny - prosba do Admina Forum
          > Autor: xurek
          > Data: 14.01.06, 00:31 + dodaj do ulubionych wątków
          >
          > + odpowiedz cytując + odpowiedz
          >
          > ------------------------------------------------------------------------------
          -
          > -
          > prosze o wyciecie albo ewentualne skopiowane moich wpisow z tego watku na
          > osobny (tytul obojetny, byle bez "czekoladek"), coby z powrotem stal
          > sie "fajny" a dziewczyny mogly dalej omawiac swoje "dylematy". Prosba jest
          > zupelnie powazna.
          >
          > Dziekuje z gory,
          > Xurek
          >
          >
          > Jezeli dalej nie rozumiesz, to niech Ci ktos inny wyjasni. A "po pysku"
          Birdman to wylacznie Twoje metody - ja tam wole subtelniejszy swiat, w
          > ktorym "argumenty" typu "gladkie miejsce w mozgu", "glupi jak ertes"
          > tudziez "wady umyslowe" sa rowne calkowitej dyskwalifikacji dyskutanta. No i
          > poczucie humoru w tym swiecie tez objawia sie inaczej niz w Twoim - dlatego
          > pewnie opacznie zrozumialam twoje "rozbawienie". Teraz rzeczywiscie zaczyna
          > mnie bawic.
          **********************
          przyznam sie jak prostak, ze nie widze jakiegokolwiek zwiazku tego watku i
          mojej osoby z tym co zacytowalas powyzej i z cala ta dyskusja na forum "zwiazki
          mieszane" Masz jakies malzenskie problemy ? Co ja mam z tym wspolnego ???
          Oczywiscie, ze masz prawo do Twojej "subtelnosci" i Twojego poczucia humoru..
          mnie chodzilo o umiejetnosc czytania i ROZUMIENIA tekstow napisanych prostym
          jezykiem.. tu sie wyraznie roznimy..
          **********************************
          > PS: dlaczego mialabym napisac, ze jest mi przykro, skoro mi nie jest? Nadal
          > uwazam, ze jezeli ktos z nas dwojga zachowal sie nie na poziomie, to z
          > pewnoscia nie ja. Ale oczywiscie nie oczekuje Twoich przeprosin, bo jak sam
          > powiedzialas glupia nie jestem i w cuda nie wierze.
          ***************************
          gdzie napisalem, ze "ma Ci byc przykro" ???
          NIC NIE ZROZUMIALAS..
          teraz moze bedzie Ci przykro, ale musze stwierdzic, ze to co ja bralem za
          inteligencje jest po prostu elokwencja i umiejetnoscia przelewania swoich mysli
          na papier (czytaj strone internetowa)..
          Inteligencja objawia sie inaczej..mozesz mnie uznawac za prostaka, masz do tego
          oczywiscie prawo bo ja jestem prosty i mowie co mysle, ale ty po prostu nie
          rozumiesz co sie do Ciebie mowi, a jezeli rozumiesz to w zyciu sie nie
          potrafisz przyznac, ze ktos moglby miec racje inna niz Twoja..
          Niech Ci bedzie, w kazdym razie przyznam sie, ze mnie rozczarowalas.. i
          wlasciwie powinienem czuc sie dumny, ze sie zachowalem "nie na Twoim
          poziomie"..
          Smutne to wszystko..
          A swoja droga.. masz jakies problemy w Twoim "mieszanym malzenstwie" ?
          Opowiedz, moze Ci poradzimy..
          ptaszek
          >
          >
          • xurek :)))))))))))))))))))))) 16.02.06, 15:33
            „przyznam sie jak prostak, ze nie widze jakiegokolwiek zwiazku tego watku i
            mojej osoby z tym co zacytowalas powyzej i z cala ta dyskusja na forum "zwiazki
            mieszane" Masz jakies malzenskie problemy ? Co ja mam z tym wspolnego ???“

            Ty nic. Twoje pytanie wiele. Zapytales, dlaczego otwarlam nowy watek,
            odpisalam, ze nauczona doswiadczeniem z innego forum. Powiedziales ze nie
            rozumiesz, to myslalam, ze jak wkleje, to zrozumiesz. Nie zrozumiales, to
            skopiowalam te wpisy, ktore to wyjasniaja – nie zrozumiales dalej. Wyjasnienie
            najprostsze na jakie mnie stac: na tamtym watku zostalam zjechana za to, ze
            watek pelen humoru i „lekkosci“ zajechalam „powaznymi krytycznymi wywodami“ i
            przestal byc zabawny badz warty kontynuowania i pouczona, ze moglam sobie te
            swoje powazne wywody napisac na innym watku i tym samym nie „zepsuc“ tego
            pierwszego. Przyznajac laskom racje i „notujac“ to sobie w bagazu forumowych
            doswiadczen postanowilam tym razem nie wpisywac moich „krytycznych uwag“ do
            Twojego „lekkiego watku“ coby uniknac sytuacj jak na tamtym. Jezeli teraz nie
            dotarlo, to sie poddaje.

            “gdzie napisalem, ze "ma Ci byc przykro" ???”

            “Dlaczego u licha ja po niewatpliwym urazeniu Kana moim wpisem moge jej
            napisac, ze mi przykro i tego nie chcialem, na co ona mi pisze, ze nie ma
            sprawy i JA TO PO PROSTU AKCEPTUJE ! ty natomiast tego nie akceptujesz i
            powtarzasz TWOJE wymysly i insunuacje z uporem maniaka..”

            Nie napisales. Zasugerowales. Napisales, ze jak Ty zjechales Kana i ona poczula
            sie urazona to Tobie zrobilo sie przykro a ja miast (uwaga sugestia) zachowac
            sie tak samo “upieram sie przy moich wymyslach”. Krotko mowiac zasugerowales
            mi, iz jedynym slusznym zachowaniem z mojej strony byloby poczucie, iz jest mi
            przykro bo Cie urazilam. Widze to inaczej i to wlasnie napisalam. Jak widac
            niewystarczajaco inteligentnie. No coz, nobody’s perfect and not everybody can
            be as perfect as you.

            “teraz moze bedzie Ci przykro, ale musze stwierdzic, ze to co ja bralem za
            inteligencje jest po prostu elokwencja i umiejetnoscia przelewania swoich mysli
            na papier (czytaj strone internetowa)..Inteligencja objawia sie inaczej..”

            Jak Twoim zdaniem objawia sie inteligencja?

            „jezeli rozumiesz to w zyciu sie nie potrafisz przyznac, ze ktos moglby miec
            racje inna niz Twoja..“

            Ten „nic nie majacy z Toba wspolnego“ a przytoczony przeze mnie watek jest
            jednym z przykladow na to, ze potrafie przyznac racje. Jest napisane nawet w
            tytule mojego wpisu, wiec nie musisz dlugo szukac. I jest
            sformulowane „dziewczyny maja racje“, wiec w miare proste do zrozumienia.

            No a jezeli z powodu tego, ze odkryles moj brak inteligencji jest Ci smutno, to
            naprawde jestes w moich oczach straszna mimoza. Nawet mnie z powodu tego
            odkrycia nie jest smutno!

            “A swoja droga.. masz jakies problemy w Twoim "mieszanym malzenstwie" ?
            Opowiedz, moze Ci poradzimy..”

            No teraz zblizamy sie powoli do tego samego poczucia humoru. Radz, Birdman
            radz! Opisac nic nie musze, bo jestem pewna, ze poradzisz sobie z ta rada
            rowniez bez znajomosci rzeczy. Gdzies kiedys wyczytalam (i zapamietalam, bo a
            nuz sie kiedys do jakies elokwentnej wypowiedzi przyda, zrodla nie
            zapamietalam, bo i tak mialam zamiar sprzedac jako moje wlasne, coby za
            yntelygenta robic) iz jednym z wykladnikow inteligencji jest umiejetnosc
            optymalnego poradzenia sobie w nieznanych sytuacjach, wiec Twoja rada z
            pewnoscia bedzie przydatna. Jezeli nie teraz, to napewno w przyszlosci.

            PS: mozesz nawet otworzyc w tym celu osobny watek :)))))))))))))))

            W pelni pogodzony z losem elokwentnego glupka Xurek
    • jutka1 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 15:13
      Wracajac do adremu.

      Kompletnie mi nie robi, ze Ptak opisuje swoje przygody z jakas przygodna Chinka,
      Tajka czy inna, Polka tez. Czytam je z usmiechem. Jesli Ptak zacznie opisywac
      szczegoly zycia seksualnego ze swoja stala partnerka, to wtedy mu poradze -
      pewnie w mailu - zeby moze uwazal, bo ktos moze rozpoznac, o kogo chodzi, i
      byloby mu glupio, jestem pewna.

      Kazdy ma swoja wlasna i osobista "poprzeczke", jak daleko sie posuwac w
      dyskutowaniu tematow osobistych na forum, czy pisaniu informacji o swoim zyciu.
      To wybor kazdego z nas. Ja to szanuje, i juz. Jedno, co mnie potrafi zirytowac,
      to ewidentne klamstwa i matactwa, upiekszanie, dowalanie innym "bo ja jestem
      lepszy". No ale to mnie irytuje w zyciu realnym tez, wiec nie ma roznicy.

      Daje sie chyba zauwazyc, jesli chodzi o mnie, ze: a) wiele mi sie z seksem
      kojarzy i nie mam problemu z pisaniem o tym, czy dworowaniem sobie (z tresci,
      nie z rozmowcy); b) o swoim zyciu tzw. seksualnym jesli juz pisze, to bez
      szczegolow, w czasie przeszlym i z przymruzeniem oka; i c) nie wchodze w
      szczegoly jesli chodzi o terazniejszosc, bo po co? Nic to nikomu nie da, zeby
      sie dowiedziec, ze Jutka wczoraj zajmowala sie seksem, nespa? Czy ze mialam tyle
      to i tyle orgazmow :-))))))

      Ja o tym nie pisze na forum, ale wcale mi nie robi, ze ktos ma te poprzeczke
      inaczej polozona ode mnie.

      Zyj i daj zyc innym, to moja zasada, ktorej staram sie trzymac, i mam nadzieje,
      ze zwykle z powodzeniem.
      • xurek Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 15:46
        “Jedno, co mnie potrafi zirytowac, to ewidentne klamstwa i matactwa,
        upiekszanie, dowalanie innym "bo ja jestem lepszy". No ale to mnie irytuje w
        zyciu realnym tez, wiec nie ma roznicy.”

        „Ja o tym nie pisze na forum, ale wcale mi nie robi, ze ktos ma te poprzeczke
        inaczej polozona ode mnie. Zyj i daj zyc innym, to moja zasada, ktorej staram
        sie trzymac, i mam nadzieje, ze zwykle z powodzeniem.”

        ………………………….

        Te spostrzezenia nasuwaja mi nowa mysl. Ja tez nie lubie, kiedy ktos sie
        wymadrza, pisze “na wyrost” itd. Nieraz nawet bez znajomosci osoby /
        faktow “widac”, ze prawda ta “nibyprawda” byc nie moze. I czesto mnie
        moj “wewnetrzny moralizator” wtedy korci, by wyjasnic, sprostowac, udowodnic
        itd itp. To z kolei kloci sie z mottem “zyc i dac zyc”, ktore tez uwazam za
        sluszne. Powstaje dylemat (rowniez w realu), co w takiej sytuacji robic? Ja
        chyba nie mam zadnej "linni zachowania" w takich sytuacjach.
        • jutka1 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 16:34
          Zgadzam sie, ze to jest dylemat. Tez nie mam jednej linii zachowania. Czesto
          moja reakcja zalezy od innych czynnikow, jak osoba, stopien "szkodliwosci",
          sytuacja, czestotliwosc, powody klamstwa, etc etc etc. A czasem mi sie po prostu
          nie chce.
      • maria421 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 16:29
        jutka1 napisała:


        > To wybor kazdego z nas. Ja to szanuje, i juz. Jedno, co mnie potrafi
        zirytowac,
        > to ewidentne klamstwa i matactwa, upiekszanie, dowalanie innym "bo ja jestem
        > lepszy".

        Dokladnie!

        Na forach czesto mozna spotkac dyskutantki (czesciej kobiety), ktore na kazdy
        temat wiedza lepiej, bo zawsze maja ojca, matke ,brata , siostre, ciotke ,
        kuzyna, ktory jest akurat sedzia, lekarzem, celnikiem, policjantem i wie
        lepiej, na kazdy temat maja natychmist gotowa historyjke, ktora sie im
        osobiscie lub ich matce, ojcu, ciotce, bratu, siostrze, kolezance przytrafila i
        dowodzi zupelnie czego innego miz Ty sama twierdzisz...)))

        Na szczescie na P2 takich fantastow nie ma.
        • jutka1 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 16.02.06, 16:35
          Oj, Mario, panow takich jak opisalas tez jest bez liku w cudownym swiecie
          wirtualnych konwersacji.... :-))))
          • kan_z_oz Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 02:47
            Na necie podaje informacje, ktore sa ogolnie dostepne dla moich znajomych.
            Czyli wychodze z zalozenia, ze jesli cos powiedzialam jednej kolezance to juz
            nie jest tajemnica. Jesli cos uwazam za tajemnice to nie mowie nikomu - nikomu
            wyklucza tylko Gorala, i tutaj zauwazam, ze nikomu tak naprawde powinno Gorala
            tez wykluczyc. Dlatego, ze i Goralowi zdarza sie wypaplac to co myslalam, ze
            nie powinnien. Czyli jesli cos ma byc w sekrecie - to nie mowie nikomu. W ten
            prosty sposob pozbylam sie problemu z plotkami. To co jest mowione o mnie jest
            za moim pozwoleniem, bo jesli ja komus o tym powiedzialam to dalam mu
            automatycznie pozwolenie aby to przekazal.
            Jesli ktos mowi o mnie 'zle', to ja o tym nie potrzebuje slyszec. Wychodze z
            zalozenia, ze jesli ktos ma potrzebe 'wylania wiadra pomyj' - to dlatego, ze ma
            taka potrzebe, wiec staram sie nie brac osobiscie. Oczywiscie, ze zdarza, jak
            przyklad z Ptakiem, ze cos mnie ruszy. Co robie - nic - przyjmuje, ze mnie
            ruszylo i przechodze do nastepnej rzeczy. Zauwazylam , ze pozostanie w momencie
            dlaczego on to zrobil, jak on mogl itp powoduje, ze w ciagu kilku godzin
            dostaje taka fure wlasnie tego, co przezywam, ze mi sie odechciewa. Staram sie
            wiec jak naszybciej przesunac myslowo w nastepny punkt - nie dlatego, ze jestem
            taka swieta tylko tak mi doswiadczenia dokladaja.

            Malo pisuje o innych; glownie o sprawach ogolnych, sprzed wielu lat i w sposob
            gdzie prywatnosc nie moze byc naruszona a osoba zidentyfikowana.

            Z kolei w pelni akceptuje, ze jest tylko moj schemat. Czyli nie rusza mnie, ze
            ktos wyskakuje z bardzo intymnymi szczegolami.

            Ciekawa historia; Ostatnio rozmawialam ze starszym dystyngowanym Panem, w
            sprawach biznesu i o biznesie. Po krotkie wymianie roznych grzecznosciowych
            formulek, Pan powiedzial; "Pani siedzi na kopalni zlota..." zajelo mi chyba 5
            minut, ze pan mial na mysli doslownie moja...prywatna czesc, odnoszac sie do
            kopalni. Byl to jego sposob, tak sie domyslam, aby mi powiedziec komplement.
            Zaiste dziwny sposob...nic sprosnego - Goral siedzial obok i 'sikal' ze
            smiechu, bo widzial, ze nie zalapalam.

            Usmiechnijcie sie...

            Kan

            • ewa553 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 08:38
              mysle ze i tu nie zalapalas kanie. nie chodzi o tajemnice jako takie, lecz o
              intymnosci. dla mnie intymnoscia jest rowniez moj stosunek do wiary, choc to
              nie tajemnica, ze Maria np. mowi to co ja mysle i jestem jej za to wdzieczna,
              ze mnie wyrecza. ale to co ja mysle i co czuje jest dla mnie tak intymne, ze
              naprawde nie ma osoby, z ktora bym miala ochote na temn temat rozmawiac.
              • maria421 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 09:46
                ewa553 napisała:

                > mysle ze i tu nie zalapalas kanie. nie chodzi o tajemnice jako takie, lecz o
                > intymnosci. dla mnie intymnoscia jest rowniez moj stosunek do wiary, choc to
                > nie tajemnica, ze Maria np. mowi to co ja mysle i jestem jej za to wdzieczna,
                > ze mnie wyrecza. ale to co ja mysle i co czuje jest dla mnie tak intymne, ze
                > naprawde nie ma osoby, z ktora bym miala ochote na temn temat rozmawiac.

                Ewuniu, ja o moich uczuciach religijnych tez nie pisze, bo to nie miejsce po
                temu, choc Xurek to odbiera jako "brak przemyslen".

                Pisze o religii jako o przedmiocie na ktorym troche sie znam :-)
                • ewa553 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 09:54
                  jasne ze nie piszesz o swoich uczuciach Mario, ale Twoje posty wyrazaja Twoj
                  stosunek do wiary i o to mi chodzilo. Pozdrawiam.
                  • maria421 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 10:44
                    ewa553 napisała:

                    > jasne ze nie piszesz o swoich uczuciach Mario, ale Twoje posty wyrazaja Twoj
                    > stosunek do wiary i o to mi chodzilo. Pozdrawiam.

                    Rozmowy o religii z osobami "oswieconymi" to bardzo sliski teren.....
                    • ewa553 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 11:47
                      jasne, dlatego ja na tamten watek weszlam tylko raz, po zalozeniu.
                      moze nieslusznie, ale obawiam sie ze i tak na koncu bedzie tam przelewanie z
                      pustego w prozne. Ale moze sie myle, ale nie bede sprawdzac.
                      • maria421 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 12:18
                        ewa553 napisała:

                        > jasne, dlatego ja na tamten watek weszlam tylko raz, po zalozeniu.
                        > moze nieslusznie, ale obawiam sie ze i tak na koncu bedzie tam przelewanie z
                        > pustego w prozne. Ale moze sie myle, ale nie bede sprawdzac.

                        Ja mam za soba duzo rozmow na temat religii z wieloma ateistami. Szczegolna
                        przyjemnosc sprawiaja mi rozmowy z osobami, ktore pomimo, ze nie wierza w Boga,
                        przyznaja sie do tego, ze sami sa przesiaknieci kultura chrzescijanska w ktorej
                        wzrosli, dlatego tez czuja te religie blizej niz inne.
                        Inni ateisci z kolei uwazaja ze wszystkie religie sa tak samo dobre, lub tak
                        samo zle , czasami nie potrafiac nawet tych religii wymienic.
                        No i sa jeszcze ci, ktorzy o chrzescijanstwie wiedza tyle, ze sa katole, Rydzyk
                        i klechy pedofile. Z takimi kazda rozmowa jest bezcelowa.
                        • szfedka Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 12:42
                          maria421 napisała:

                          > Ja mam za soba duzo rozmow na temat religii z wieloma ateistami. Szczegolna
                          > przyjemnosc sprawiaja mi rozmowy z osobami, ktore pomimo, ze nie wierza w
                          Boga,
                          >
                          > przyznaja sie do tego, ze sami sa przesiaknieci kultura chrzescijanska w
                          ktorej
                          >
                          > wzrosli, dlatego tez czuja te religie blizej niz inne.

                          Tak ze mna jest. Nie kryje zem niewierzaca, nawet nie chrzczona choc moja babka
                          byla baaardzo religijna. Nawet wyslala mojego ojca do seminarium duchowego na
                          ksiedza go chciala ale zwial stamtad i do ZMP sie zapisal hahahaha

                          btw. Babki wlasnie strona byla nad wyraz religijna.
                          Mam nawet jednego kuzyna ksiedza z tej strony. Jest doktorem teologii.
                          Widzialam go tylko na zdjeciach i musze powiedziec szkoda, dobry kesek hahaha
                          • kan_z_oz Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 14:09
                            Ewa napisala; mysle ze i tu nie zalapalas kanie. nie chodzi o tajemnice jako
                            takie, lecz o intymnosci. dla mnie intymnoscia jest rowniez moj stosunek do
                            wiary, choc to nie tajemnica, ze Maria np. mowi to co ja mysle i jestem jej za
                            to wdzieczna, ze mnie wyrecza. ale to co ja mysle i co czuje jest dla mnie tak
                            intymne, ze naprawde nie ma osoby, z ktora bym miala ochote na temn temat
                            rozmawiac.

                            ODP: Myslalam, ze wyrazilam sie jasno. Ja nie pisze o seksie bo jest to dla
                            mnie prywatna rzecz, ktorej nie dziele ani z forum ani z kolezankami, ani nikim
                            innym. To o czym pisuje na forum jest wazna czescia mnie w zyciu codziennym.
                            Nie ma Kana prywatnie i na forum; to co jest na forum jest prywatnie.
                            To co mysle na codzien jest na forum - nic dodac, nic ujac. Jest to na wypadek
                            aby mi sie pomylilo; net z zyciem - czyli czyste lenistwo.

                            Jesli ktos uzywa jedna osobowosc na necie i inna w zyciu - jego sprawa.

                            Kan


                            Kan




                            Kan

                        • bird_man2 Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 13:58
                          maria421 napisała:

                          > Ja mam za soba duzo rozmow na temat religii z wieloma ateistami. Szczegolna
                          > przyjemnosc sprawiaja mi rozmowy z osobami, ktore pomimo, ze nie wierza w
                          Boga, przyznaja sie do tego, ze sami sa przesiaknieci kultura chrzescijanska w
                          ktorej wzrosli, dlatego tez czuja te religie blizej niz inne.
                          *****************************
                          cala przyjemnosc po mojej stronie Mario..
                          dokladnie tak jest ze mna.. (nawet jestem chrzczony.:-)) chociaz absolutnie
                          niewierzacy, ale nie "militant".. po prostu zostawiam innych w spokoju bo
                          rzadko sie trafia osoba gleboko wierzaca z ktora da sie jako ateista (czy
                          agnostyk) spokojnie podyskutowac bez wzajemnego "nawracania"
                          pozdrawiam
                          ptaszek
                          • maria421 Do Szfedki i Ptaka 17.02.06, 14:44
                            Ciesze sie w Waszych wypowiedzi.

                            Moj brat jest ateista. Jako chlopiec byl ministrantem, nawet chcial byc
                            ksiedzem (tego nawet mojej mamie, choc bardzo religijna, bylo troche za wiele),
                            ale potem moj braciszek sie zakochal i juz przestal marzyc o sutannie. Potem
                            powiedzial, ze kosciol i wiara to nie dla niego no i do tej pory tak jest.
                            Jednakze, moj brat nie wyobraza sobie zeby nie obchodzic Wigilii z oplatkiem,
                            czy Wielkanocy bez swieconki, bywa na mszach za naszego zmarlego ojca; tak czy
                            inaczej, ta religia jakos sie i do niego przykleila:-)
    • ertes Re: Rozmowy i seksie i innych intymnosciach 17.02.06, 20:03
      Jak to? Znudzily ci sie magalomanskie opowiesci podstarzalego lovelasa?

      > Jak to jest dla was z ta intymnoscia w necie?

      Intymnosc? Papier i net przyjma KAZDA wymyslona historie.
      Chyba ze ktos wierzy w te bzdety ktore wypisuje ten dziwaczny osobnik...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka