swiatlo
28.03.06, 09:39
Odkrylem prawo tolerancji do dzieci. Zanim to prawo opatentuje potrzebuje go
przetestowac czy jest na pewno prawdziwe.
Otoz brzmi ono: dolna granica wieku dzieci ktore tolerujemy jest rowna
wiekowi naszego najmlodszego dziecka.
Czyli znaczy ze ta granica przesuwa sie stopniowo ku gorze jak nasze
najmlodsze dziecko stopniowo dorasta.
Wpierw nasze dziecko jest niemowlakiem, wtedy kochamy wszystkie niemowlaki na
swiecie. Ach jak slodko one placza! Kiedy nasze najmlodsze dziecko zaczyna
raczkowac, zaczynamy nagle nienawidziec wszystkie rozwrzeszczane niemowlaki,
natomiast z rozczuleniem patrzymy sie na wszystkie raczkujace dzieci.
Potem rok po roku stopniowo granica przesuwa sie do gory. Kiedy nasze dziecko
idzie do szkoly, nienawidzimy wszystke dzieci od przedszkolakow w dol. Potem
nasze dziecko idzie do liceum i nagle wszystkie dzieci ze szkol podstawowych
wydaja sie rozpuszczonymi wstretnymi bachorami, natomiast nawiazujemy
wspanialy kontakt z ta esencja energii mlodzienczej jaka sa nastolatki.
Potem nasze dziecko idzie na studia, i wtedy traktujemy wszystkie nastolatki
jak rozpasane i halasliwe bydlo ktore najlepiej by zagonic do zakonow i
trzymac krotko pod batem.
Czy zgadzacie sie z tym prawem?