bird_man2
27.04.06, 13:43
PGD lub PID (diagnostyka przedimplatacyjna)
ogladalem wczoraj dosc dlugi i bardzo dobrze zrobionyy film dokumentalny
(chyba BBC) na ten temat. W filmie wypowiadali sie zarowno zagorzali
zwolennicy jak i przeciwnicy manipulacji genowej. Poza oczywistymi i latwymi
dla kazdego do zrozumienia checiami "poprawienia szans zyciowych" przyszlym
dzieciom (jak np. usuniecia bledow genetycznych posiadanych przez obojga lub
jedno z rodzicow) zaszokowal mnie inny przyklad.. Otoz pokazano tam brytyjska
(chyba) pare rodzicow - oboje gluchoniemi od urodzenia, posiadajacy normalnie
mowiaca i slyszaca coreczke. Ojciec stwierdzil wprost, ze gdyby mieli dostep
do takiej mozliwosci, to oni zyczyliby sobie takiej manipulacji genetycznej,
aby ich nastepne dziecko przyszlo na swiat takie jak i oni - mianowowicie
gluchonieme. Zaszokowalo mnie to, jak rowniez fakt iz jeden z wystepujacych w
tej dokumentacji naukowcow stwierdzil, ze po pierwsze nie widzi w takim
zyczeniu nic zdroznego, a po drugie, nie mamy prawa do jakiejkolwwiek
ingerencji w zyczenia rodzicow bo tylko oni sa odpowiedzialni za los ich
przyszlych dzieci..Bylem zaszokowany.. ale jako, ze ja zwykle staram sie
najpierw pomyslec zanim zareaguje to caly wieczor staralem sie znalezc MOJA
odpowiedz na ten temat.. Etyczne czy nie ?
Wszystko we mnie broni sie przed taka mozliwoscia i krzyczy, ze jest to
niesprawiedliwe i nieetyczne, ale przeciez, ja sam uzywam wlasnie tego samego
argumentu w obronie prawa kobiety do aborcji..
Gdzie jest tu granica.. gdzie konczy sie wolnosc osobista jednostki i zaczyna
prawo i obowiazek panstwa do ingerencji w zycie osobiste obywatela.. Co
bedzie gdy panstwo samo w imie "wyzszch wartosci" samo zacznie propagowac
takie genetyczne manipulacje..? Przeciez proby eugeniki juz byly i to nie
tylko w nazistowskich panstwach jak Niemcy czy Wlochy, ale rowniez w
tak "oswieconych i humanistycznych" jak Szwecja czy Kanada (programy
sterylizacji) oraz np. Indie czy Chiny (ograniczenie przyrostu ludnosci). Czy
bedziemy kiedys spoleczenstwami "genetycznie lepszych" (takich co to bedzie
stac finansowo na "lepsze", zdrowsze, bardziej inteligentne dzieci) oraz
calej reszty - "odpadu genetycznego" - drugiej i trzeciej klasy ? Moze
przyszlych pariasow i niewolnikow..?
Nie wiem, przyznam sie szczerze, ze jest mi lepiej gdy sobie uswiadomie, ze
prawdopodobnie nie dozyje tych czasow..
Co o tym myslicie?
pozdrawiam
ptaszek