Dodaj do ulubionych

Dlaczego ludzie chca miec dzieci ?

01.06.06, 22:53
Wlasnie dlaczego ?
instynkt macierzynski? (a co z mezczyznami ?), chec wypenienia pustki w
zyciu ? chec posiadania "podpory" czy tez "pielegniarza" na starosc ?
Czy tez po prostu chec posiadania kogos nad kims ma sie wladze absolutna ?
Zadza wladzy ?
Dlaczego ludzie ktorzy nie maja lub nie moga miec dzieci czesto tak bardzo
ich pragna, ze chca je adoptowac nawet gdyby to dziecko mialo byc z drugiego
konca swiata ? Przeciez nawet pary homoseksualistow chca adoptowac dzieci ..
Dlaczego?
Wszyscy znamy bajki czy dowcipy o wstretnej tesciowej co zamienia w pieklo
zycie synowej ktora "zabrala jej syna" .. JEJ syna, jej wlasnosc..
Co sadzicie o powodach dla ktorych ludzie za wszelka cene chca miec dzieci ?
pozdrawiam
ptak
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 22:56
      Jestem ostatnim rozmowca w temacie.
      Nie chcialam.
      Nie ciagnelo mnie.

      Ale pozdrawiam :-)
      • bird_man2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 23:06
        jutka1 napisała:

        > Jestem ostatnim rozmowca w temacie.
        > Nie chcialam.
        > Nie ciagnelo mnie.
        ************************
        To jest agrument do zaakceptowania..
        Ja jako ten "czarny charakter forumowy" osobiscie podejrzewam, ze w gruncie
        rzeczy i tak naprawde to wlasnie chodzi o posiadanie tej absolutnej wladzy nad
        kims no bo nawet pies czy kot moze od wasciciela uciec, a male dziecko nie (no
        chyba ze juz troche podrosnie i zrobi sie samodzielne)
        Wiele spraw przemawia za ta teza, ale jest ciekawy wypowiedzi innych
        ***********************************************
        >
        > Ale pozdrawiam :-)
        >
        >********
        ja tez i do jutra

        ptak
        • jutka1 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 23:09
          Hasta mañana, un pajarito :-)
        • swiatlo Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 23:10
          bird_man2 napisał:

          > osobiscie podejrzewam, ze w gruncie rzeczy i tak naprawde to wlasnie chodzi o
          > posiadanie tej absolutnej wladzy nad kims ..

          Miej se tezy jakie chcesz, ale ja nad swoimi dziećmi nie mam i nigdy nie miałem
          żadnej waaadzy. Wręcz przeciwnie, same straty..
      • ani-ta Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 01:14
        no prosze...
        i sie dowiedzialam na stare lata, ze bylam NIECHCIANA!!!
        :PPPPPPPP
    • swiatlo Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 23:01
      Z braku laku i o dzieciach można.
      Ja miałem dzieci bo akurat tak się robi. Wiesz, wpierw dzieciństwo, potem
      młodość, studia, robota i kierat, potem wesele, żona, teściowa, bachory, no
      takie normalne życie, nie?
      • bird_man2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 23:07
        swiatlo napisał:

        > Z braku laku i o dzieciach można.
        > Ja miałem dzieci bo akurat tak się robi. Wiesz, wpierw dzieciństwo, potem
        > młodość, studia, robota i kierat, potem wesele, żona, teściowa, bachory, no
        > takie normalne życie, nie?
        >*******************
        W moich oczach nie bo niby dlaczego ?
        pozdrawiam
        ptak
        • maria421 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 01.06.06, 23:18
          Mam dziecko bo chcialam miec dziecko. Nazwij to instynktem macierzynskim.
          Chcialam byc matka, miec dla kogo zyc.

          Absolutna wladza rodzicow nad dzieckiem? To moze napisac tylko tylko nastolatek
          w wieku buntu lub ktos kto nie ma dzieci...

          To rodzic jest podporzadkowany potrzebom dziecka.
          • ani-ta Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 01:19
            sie z maria zgadzam:)
            i nawet jak sie stawiam... to mnie mlodsza do parteru sprowadza:)

            ptaszku - dzieci - tak, ale nie "za wszelka cene" - kazdy ma jakis ogranicznik.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 02:11
      Dlaczego ludzie chca miec dzieci? Naprawde nie wiesz? A dlaczego Twoi Rodzice
      Ciebie mieli?
      Powodow jest wiele, tak od reki mysle ze ludzie maja dzieci, bo:
      ...wszyscy naokolo maja i sie po nich tego oczekuje
      ...chca "upupic" swoja partnerke abo "zlapac" partnera
      ...maz/zona tego chca
      ...chca przekazac wlasne geny dalej i istniec w swoich dzieciach po wlasnej
      smierci "na obraz i podobienstwo swoje"
      ...chca kontynuowac linie rodzinna, historie, tradycje
      ...chca w dzieciach spelnic swoje wlasne marzenia, ktorych im sie nie udalo
      urzeczywistnic
      ...lubia miec w poblizu posluszny obiekt seksualny
      ...posiadanie dzieci oznacza dla nich maja pelna rodzine i rodzinny model zycia
      jest przez nich pozadany
      ...lubia dzieci, lubia je uczyc, obserwowac jak sie rozwijaja
      ...to jest modne i ladnie sie wyglada z dzidziusiem ubranym w kolory
      skoordynowane z ubraniem mamusi
      ...nie chca sie czuc samotnie

      i jest rownie duzo powodow, dla ktorych ludzie nie chca miec dzieci, ale to nie
      na temat

      Pozdrawiam - dziecko i matka w jednej osobie :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • sabba Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 08:22
      jakkolwiek sa rozne inne pasjonujace zajecia i sposby spedzania wolnego czasu
      warto miec dzieci bo wtedy nie jest nudno. dzieci bywaja przyjemne a czasem
      nawet kochane. cos w tym jest ze rodzice chca poznac to uczucie zaleznosci (ale
      nie wladzy) kogos takiego malego i fajnego od nich, a przede wszystkim poznac to
      fajne uczucie ze ktos ich bardzo potrzebuje i bez nich ani rusz. poza tym fajnie
      jest miec kogos kolo siebie - wtedy nie jest nudno.
      • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 10:03
        nie wladzy) kogos takiego malego i fajnego od nich, a przede wszystkim poznac to
        fajne uczucie ze ktos ich bardzo potrzebuje i bez nich ani rusz. poza tym fajnie
        jest miec kogos kolo siebie - wtedy nie jest nudno

        Kup se psa !
        • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 10:14
          Ale pytanie w Dzien Dziecka :))))) (znaczy sie wczoraj)
          Ciekawe sa tylko odpowiedzi,samo pytanie zalatuje mi moja corka ( wypadek w
          pracy),ktora potrafila mnie zaskakiwac pytaniami majac 4 lata.
          Jakie czasy i jakie grupy socjalne takie i odpowiedzi !
          Natura was ludzie tak stworzyla ,ciaglosc i przetrwanie gatunku !
          I zadne filozofie nie pomoga.A to ,ze wielu nie chce miec dzieci lub nie moze
          jest mechanizmem samoregulacji.Jakby tak kazdy mial dzieci,to bysmy sobie na
          plecy wlazili. Ptak jak widac nie ma dziecka ,to sobie wyobraza ,ze mozna tym
          stworem zadzic :)) Moze kiedys,ale to juz historia ! W kazdym razie nie w
          spoleczenstwach tzw cywilizowanych
          • maria421 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 10:21
            don2 napisał:

            > Ptak jak widac nie ma dziecka ,to sobie wyobraza ,ze mozna tym
            > stworem zadzic :)) Moze kiedys,ale to juz historia ! W kazdym razie nie w
            > spoleczenstwach tzw cywilizowanych
            >
            Gorzej! On sobie wyobraza, ze po to sie plodzi dzieci, zeby miec kim rzadzic:-)
            Ja znam latwiejsze sposoby- kariera wojskowa, partyjna, klerykalna, ew.
            zalozenie wlasnej firmy.
            • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 10:56
              pewnie nie z tego powodu

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3389053.html
              • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 11:01
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3388985.html
                W S.to jest na porzadku dziennym.Ukrywa sie a policja szuka.Potem nastepuje
                szum prasowy z udzialem zielonych,czerwonych,feministek i pedalow.W rezultacie
                wiekszosc zostaje.
            • bird_man2 Re: Don i Maria.. 02.06.06, 12:21
              maria421 napisała:

              > don2 napisał:
              >
              > > Ptak jak widac nie ma dziecka ,to sobie wyobraza ,ze mozna tym
              > > stworem zadzic :)) Moze kiedys,ale to juz historia ! W kazdym razie nie w
              > spoleczenstwach tzw cywilizowanych
              > >
              > Gorzej! On sobie wyobraza, ze po to sie plodzi dzieci, zeby miec kim rzadzic:-
              )
              > Ja znam latwiejsze sposoby- kariera wojskowa, partyjna, klerykalna, ew.
              > zalozenie wlasnej firmy.

              *******************
              i jeszcze jeden cytat z Marii wpisu dla jasnosci:

              "Absolutna wladza rodzicow nad dzieckiem? To moze napisac tylko tylko
              nastolatek w wieku buntu lub ktos kto nie ma dzieci..."

              Odpowiedz

              1. mozecie mi przytoczyc przyklady niemowlakow lub malych dzieci ktore zabily
              wlasnych rodzicow, wyrzucily ich na ulice, bily i katowly, glodzily lub
              sprzedawaly zaa kilkadziesiat dolarow (widziane osobiscie w Indiach..)
              2. Dlaczego w 95% rodzin ostnieja takie silne i dramatyczne konflikty medzy
              dziecmi i rodzicami w okresie gdy dzieci dojrzewaja i usiluja same stanac na
              wlasnych nogach i sie usamodzielnic - czy tak naprawde nie chodzi tu o
              posiadanie i utrzymanie wlasnie absolutnej wladzy rodzicow nad dziecmi (w
              jakiekolwiek piekne slowa bysmy tego nie ubrali)
              3. dla Marii specjalnie: zaczynam sadzic, ze tobie nie chodzi o zaadna dyskusje
              ze mna, jak widzisz moj post to chcesz (jak sama pisalas) mi tylko "przywalic"
              Radzil bym ci najpierw przeczytac, potem sie zastanowic i jezeli masz cos do
              powiedzenia - napisac.
              Nie trzeba miec wlasnych dzieci, aby sie na takie tematy wypowiadac, podobnie
              jak nie trzeba skakac z 15 pietra zeby wiedziec, iz jest to niebezpiecznie - do
              tego wystarczy odrobina inteligencji.
              I jeszcze jedno.. nnie jest mi latwo o tym pisac, ale w koncu nie ma to dzisiaj
              wiekszego znaczenia..macie z Donem oboje racje - nie mam dzieci bo moja corka
              zostala zabita przez pijanego bydlaka za kierownica gdy miala 13 lat..
              Mimo tego nadal uwazam, ze jestem w stanie dyskutowac na ten temat

              ptak

              PS. powodem mojego postu byla ta sprawa w niemczech, gdzie matka zamordowal 9
              wlasnych dzieci po porodzie i zakopywala je w ogrodku, a ojciec podobno niczego
              nie zauwazyl..
              p.
              • pani-i-toto wąt-pek 02.06.06, 12:35
                A w ogole birdy, to smiem zauwazyc ze Twoj watek sie kupy nie trzyma. Bo jesli
                zainspirowala Cie ta niemiecka jejmosc to raczej wypadaloby spytac czemu ludzie
                nie chca miec dzieci? No bo kobieta ewidentnie ich miec nie chciala.

                Wasza Stokrotka
              • maria421 Re: Don i Maria.. 02.06.06, 16:35
                bird_man2 napisał:


                > 1. mozecie mi przytoczyc przyklady niemowlakow lub malych dzieci ktore zabily
                > wlasnych rodzicow, wyrzucily ich na ulice, bily i katowly, glodzily lub
                > sprzedawaly zaa kilkadziesiat dolarow (widziane osobiscie w Indiach..)

                Ptaku, nie myl opieki nad dzieckiem z absolutna wladza nad nim. Opieka nad
                dzieckiem, czy nad chorym laczy sie z tym, ze potrzeby opiekuna sa
                podporzadkowane potrzebom podopiekunczego, czyli wlasciwie to male dziecko
                wlada rodzina, ktora sie dostosowuje do jego potrzeb.

                > 2. Dlaczego w 95% rodzin ostnieja takie silne i dramatyczne konflikty medzy
                > dziecmi i rodzicami w okresie gdy dzieci dojrzewaja i usiluja same stanac na
                > wlasnych nogach i sie usamodzielnic - czy tak naprawde nie chodzi tu o
                > posiadanie i utrzymanie wlasnie absolutnej wladzy rodzicow nad dziecmi (w
                > jakiekolwiek piekne slowa bysmy tego nie ubrali)

                Nie. Chodzi o to, ze kazdy nastolatek dorasta, dojrzewa przez bunt. Kazdy
                przechodzi okres buntu wobec rodzicow, jest to normalny etap na drodze do
                usamodzielnienia sie. Mark Twain kiedys powiedzial "kiedy mialem 14 lat
                uwazalem mojego ojca za idiote. Kiedy mialem 21 lat nagle sie zdziwilem, ile on
                sie przez te 7 lat nauczyl".
                Moja corka tez sie buntowala, a po jakims czasie mowila mi: "mama, mialas
                racje". Ale sama musiala do tego dojsc i gdyby sie nie buntowala, to moze by do
                tego nie doszla.

                > 3. dla Marii specjalnie: zaczynam sadzic, ze tobie nie chodzi o zaadna
                dyskusje
                > ze mna, jak widzisz moj post to chcesz (jak sama pisalas) mi tylko "przywalic"
                > Radzil bym ci najpierw przeczytac, potem sie zastanowic i jezeli masz cos do
                > powiedzenia - napisac.
                > Nie trzeba miec wlasnych dzieci, aby sie na takie tematy wypowiadac, podobnie
                > jak nie trzeba skakac z 15 pietra zeby wiedziec, iz jest to niebezpiecznie -
                do
                > tego wystarczy odrobina inteligencji.
                > I jeszcze jedno.. nnie jest mi latwo o tym pisac, ale w koncu nie ma to
                dzisiaj
                > wiekszego znaczenia..macie z Donem oboje racje - nie mam dzieci bo moja corka
                > zostala zabita przez pijanego bydlaka za kierownica gdy miala 13 lat..

                Ptaku, bardzo mi z tego powodu przykro.
                Ale z tego co nam do tej pory pisales na temat Twoich stosunkow z kobietami,
                nikt tu chyba nie przypuszczal, ze byles ojcem.

                Jednakze, jezeli sam byles ojcem, jezeli chciales tego dziecka, to tym bardziej
                dziwi mnie pytanie w Twoim watku.

                > Mimo tego nadal uwazam, ze jestem w stanie dyskutowac na ten temat
                >
                > ptak
                >
                > PS. powodem mojego postu byla ta sprawa w niemczech, gdzie matka zamordowal 9
                > wlasnych dzieci po porodzie i zakopywala je w ogrodku, a ojciec podobno
                niczego
                > nie zauwazyl..

                Ale tu , jak piosala Stokrotka, nalezaloby sie zapytac dlaczego nie chca
                dzieci. I nastepne pytanie, dlaczego jezeli ich nie chca, to ciagle je plodza.
                >
                >
                >
                • pani-i-toto mieć 02.06.06, 17:00
                  właściwie to dochodzę do wniosku iż należy sprecyzować co to właściwie
                  znaczy "mieć dzieci". No bo ta kobieta jednak miała te 9 czy ileś tam
                  noworodków. Więc może birdy ma rację? Może należy się spytać po co chcą mieć
                  dzieci i wtedy odpowiedź będzie dość makabryczna. Interesujący tak czy owak
                  przypadek. Tylko jak to sie ma do motywacji zwykłych ludzi?

                  Wasza Stokrotka
                  • maria421 Re: mieć 02.06.06, 17:36
                    pani-i-toto napisała:

                    > właściwie to dochodzę do wniosku iż należy sprecyzować co to właściwie
                    > znaczy "mieć dzieci".

                    Kochac je, byc odpowiedzialnymi za nie, za ich rozwoj, wychowanie.

                    No bo ta kobieta jednak miała te 9 czy ileś tam
                    > noworodków. Więc może birdy ma rację? Może należy się spytać po co chcą mieć
                    > dzieci i wtedy odpowiedź będzie dość makabryczna. Interesujący tak czy owak
                    > przypadek. Tylko jak to sie ma do motywacji zwykłych ludzi?

                    Ta kobieta urodzila razem 13 dzieci. Nie wiem, czy chciala miec jakiekolwiek z
                    nich, czy po prostu usmiercanie noworodkow uznala za sposob tak samo dobry jak
                    antykoncepcja.

                    Jak to sie ma do motywacji zwyklych ludzi? Nijak.
                    > Wasza Stokrotka
                  • don2 Re: mieć 02.06.06, 17:43
                    Nie chcialem miec,zdazylo sie..sie mowi trudno.Rozwiodlem sie gdy dzieciak mial
                    7 miesiecy.Po odejsciu z domu,doszedlem do wniosku ,ze mialem racje nie chcac
                    miec dzieci.tak jak przypuszczalem: odpowiedzialnosc,niepraktycznosc na
                    codzien.Zadna zaplanowana aktywnosc bez brania pod wzglad dzieciaka i
                    wszystkiego co z tym zwiazane.Koszta,ktore mozna bylo uniknac.Skad to wiem?
                    Ano bo taki dobry pappa bylem.Zapelnilem pokoj dziecka,wszystkim co tylko
                    mozna bylo.Pokoj urzadzony specjalnie dla dziecka.Dzieciak od skonczenia
                    roku,conajmniej co drugi lykend u mnie.Czyli :jeden pokoj u niej w domu,drugi u
                    mnie.W miedzyczasie telefon az grzal sie ,gdyz przekazywano mi wszystkie info.
                    Na szczescie uniknelem takich przyjemnosci jak choroby dzieciaka,nieprzespane
                    noce itp.Placilem regularnie i wiecej jak musialem (alimenty)Nie zbiednialem
                    ale moglem te pieniadze przeznaczyc na cos innego.Do 17 roku zycia bylo nawet
                    przyjemnie pochwalic sie ladna corka.Potem grom z jasnego nieba walnal w
                    dzieciaka.Za jedna odmowe pokrycia niepotrzebnego wydatku,zerwala calkiem
                    kontakt z dotychczas kochanym pappa.Wyszlo na to ,ze bylem zywym bankiem lub tp.
                    I tak pozostalo.O kontaktu. I jedno wiem,nie mylilem sie ,gdy twierdzilem ,ze
                    nie kzady jest stworzony na rodzica i nie powinien nawet sie ludzic lub
                    probowac.Byc rodzicem znaczy podporzadkowac wszystko swoim dzieciom.Albo je
                    potopic w beczkach z kapusta,lub podrzucic na smietniku. A majac juz pociech
                    przestrzegac starej zasady:
                    Nie chcesz by dzieci oddaly Cie do domu starcow - oddaj je do domu dziecka

                    Oczywiscie to wszystko tyczy sie tych ,ktorzy nie chcieli miec dzieci ..ale sie
                    trafilo !!
                    Ale na szczescie wiecej jest normalnych i gotowych na poswiecenia
                    ludzi ,ktorzy decyduja sie na dzieci
                    • bird_man2 Re: mieć 02.06.06, 18:00
                      don2 napisał:

                      .Byc rodzicem znaczy podporzadkowac wszystko swoim dzieciom.Albo je
                      > potopic w beczkach z kapusta,lub podrzucic na smietniku. A majac juz pociech
                      > przestrzegac starej zasady:
                      > Nie chcesz by dzieci oddaly Cie do domu starcow - oddaj je do domu dziecka
                      > > Oczywiscie to wszystko tyczy sie tych ,ktorzy nie chcieli miec dzieci ..ale
                      sie trafilo !!
                      > Ale na szczescie wiecej jest normalnych i gotowych na poswiecenia
                      > ludzi ,ktorzy decyduja sie na dzieci
                      *********************************
                      Donie,
                      mnie chodzilo o motywy bo ja jak zwykle nie bardzo ludziom wierze w ich
                      szlachetnosc i wzniosla dusze..
                      Po prostu naogladalem sie za duzo jak sie dzieci traktuje.. np. w prawie kazdym
                      azjatyckim kraju (no moze poza japonia) corka jest traktowana jako "wol
                      roboczy" zobowiazany do utrzymania rodzicow gdy ci nie moga (lub nie chca
                      pracowac) i to za wszelka cene -nawet prostytucji..Dzieci sa traktowane jako
                      wlasnosc z instytucjonalnym prawem wykorzystywania ich jak niewolnikow..
                      (zmienia sie to powoli np. w chinach, ale to juz inna para kaloszy)
                      Z drugiej strony np. w "naszym" zachodnim swiecie wzrasta ilosc kobiet ktore
                      swiadomie nie chca miec meza czy ojca dziecka w rodzinie lecz chca miec
                      dziecko - mezczyzna pelni w ich tyciu tylko role dawcy spermy..
                      Ja sie po prostu zastanawiam nad motywami jakie ludzmi w ich zyciu kieruja..
                      ot i wszystko
                      potdrawiam
                      ptak
                      • don2 Re: mieć 02.06.06, 18:10
                        azjatyckim kraju (no moze poza japonia) corka jest traktowana jako "wol
                        roboczy" zobowiazany do utrzymania rodzicow gdy ci nie moga (lub nie chca
                        pracowac)
                        Cos ty sie tych corek tak przyczepil :))))

                        Bardzo wzruszajace sa zdjecia ,takich malych dzieci na skraju drogi w
                        Himalajach lub Andach ,jak przykucniete rozbijaja mlotkami kamienie .
                        Gdzie sa ci " dobrzy pedofile" nie powinni w ramach swojej milosci do dzieci
                        zebrac wielkie pieniadze i poslac ,by nie musialy tak pracowac-albo samemu tam
                        pojecjac i pracowac:)))
                • bird_man2 Re: Don i Maria.. 02.06.06, 17:45
                  maria421 napisała:

                  > Ptaku, nie myl opieki nad dzieckiem z absolutna wladza nad nim. Opieka nad
                  > dzieckiem, czy nad chorym laczy sie z tym, ze potrzeby opiekuna sa
                  > podporzadkowane potrzebom podopiekunczego, czyli wlasciwie to male dziecko
                  > wlada rodzina, ktora sie dostosowuje do jego potrzeb.
                  *************************************
                  No i popatrz.. mowimy to samo a rozumiemy zupelnie co innego..
                  po pierwsze nic nie wspominalem o opiece nad dzieckiem.. twierdzilem tylko ze
                  rodzic(e) maja (z natury rzeczy ) prawie nieograniczona osobista wladze nad
                  dzieckiem.. jak ja wykorzystuja to wcale nie jest moj temat (to co napisalem
                  mialo byc tylko udokumentowaniem mojej tezy)
                  Co to znaczy z male dziecko "wlada rodzicem" ? Jezeli dziecko nauczylo sie (a
                  uczy sie tego blyskawicznie) ze na kazdy placz rodzic sie zjawia to przeciez
                  nie znaczy, ze rodzic musi sie dac temu dziecku terroryzowac !
                  Nadal twierdze, ze rodzice maja absolutna i prawie nieograniczona wladze nad
                  swoim dzieckiem i wg. mnie jest to dla b.wielu ludzi waznym (byc moze czesto
                  niewypowiedzianym glosno) argumentem za posiadaniem "wlasnego" dziecka.
                  *******************************************
                  > Nie. Chodzi o to, ze kazdy nastolatek dorasta, dojrzewa przez bunt. Kazdy
                  > przechodzi okres buntu wobec rodzicow, jest to normalny etap na drodze do
                  > usamodzielnienia sie.
                  ******************************
                  Pozwole sobie stwierdzic Mario, ze to co piszesz jest w moich oczach bzdura..
                  co nie znaczy ze tak wlasnie nie jest w 95 % wszystkich przypadkow..
                  Jezeli uczysz od najmlodszych lat dziecko samodzielnosci, odpowiedzialnosci i
                  przejmowania nowych obowiazkow (a dziecko kocha to i chce byc brane powaznie)
                  to o zadnym buncie nie moze byc mowy.. wiem cos o tym z wlasnych obserwacji..
                  (nie znaczy to ze krytykuje ciebie czy kogokolwiek innego)
                  ********************************************
                  > Ptaku, bardzo mi z tego powodu przykro.
                  > Ale z tego co nam do tej pory pisales na temat Twoich stosunkow z kobietami,
                  > nikt tu chyba nie przypuszczal, ze byles ojcem.
                  > Jednakze, jezeli sam byles ojcem, jezeli chciales tego dziecka, to tym
                  bardziej dziwi mnie pytanie w Twoim watku.
                  ***************************
                  Nie musi ci byc przykro.. to jest moja sprawa i moje zycie.. nie wspomnial bym
                  tu o tym gdyby nie fakt, ze niejako "odmowiono" prawa do dyskusji nt. temat
                  osobom nie posiadajacym wlasnych dzieci co ja uwazam za kompletna bzdure..
                  A moje stosunki z kobietami nie maja z moimi pogladami na temat "dlaczego
                  ludzie chca miec dzieci" nic wspolnego..
                  juz nieraz pisalem, ze ja sie po prostu interesuje wieloma sprawami i szawiam
                  sobie pytanie: "dlaczego jest tak a nie inaczej" .. takie mam juz skrzywienie
                  psychiczne..
                  ********************************
                  Ale tu , jak piosala Stokrotka, nalezaloby sie zapytac dlaczego nie chca
                  dzieci. I nastepne pytanie, dlaczego jezeli ich nie chca, to ciagle je plodza.
                  *********************************
                  Wydaje mi sie ze postawilem pytanie wlasciwie.. o to mi chodzilo.

                  pozdrawiam
                  ptak
                  • don2 Re: Don i Maria.. 02.06.06, 18:04
                    Ale tu , jak piosala Stokrotka, nalezaloby sie zapytac dlaczego nie chca
                    dzieci. I nastepne pytanie, dlaczego jezeli ich nie chca, to ciagle je plodza.

                    Natura tak to wymyslila : zaba sklada skrzek,lub ryba ikre i tylko niewielki
                    procent zamieni sie w zabe lub rybke,ktora to z kolei zjadaja wieksi i t d-
                    To co pozostanie to zje bocian albo ja wylowie.Ale mimo to zostanie sie
                    jeszcze tyle by :zaba sklada skrzek a ryba ikre i tak wkolo Macieju . Czlowiek
                    ma dzieci ,to sa chlopaki i dziewczynki ( i ktos je kiedys musi ) :)))))
                  • maria421 Re: Don i Maria.. 02.06.06, 18:21
                    bird_man2 napisał:


                    > No i popatrz.. mowimy to samo a rozumiemy zupelnie co innego..
                    > po pierwsze nic nie wspominalem o opiece nad dzieckiem.. twierdzilem tylko ze
                    > rodzic(e) maja (z natury rzeczy ) prawie nieograniczona osobista wladze nad
                    > dzieckiem.. jak ja wykorzystuja to wcale nie jest moj temat (to co napisalem
                    > mialo byc tylko udokumentowaniem mojej tezy)

                    Wybacz, ale nie rozumiem do czego zmierzasz. Ze majac male , bezbronne dziecko
                    mozesz wlasciwie wszystko z nim zrobic? Zakopac w ogrodku, wyrzucic przez okno,
                    utopic w wannie?
                    Majac samochod tez masz wladze nad babcia na przejsciu dla pieszych. Mozesz
                    przeciez zahamowac, albo dodac gazu.
                    Ale chyba jest jasne, ze prawa jazdy nie robi sie po to, aby miec nad kims
                    wladze, tylko aby moc prowadzic samochod.

                    > Co to znaczy z male dziecko "wlada rodzicem" ? Jezeli dziecko nauczylo sie (a
                    > uczy sie tego blyskawicznie) ze na kazdy placz rodzic sie zjawia to przeciez
                    > nie znaczy, ze rodzic musi sie dac temu dziecku terroryzowac !

                    Wlada nim chocby w tym sensie, ze rodzic musi dostosowywac swoj rozklad dnia do
                    potrzeb dziecka. Powtarzam- do potrzeb, nie do kaprysow.

                    > Nadal twierdze, ze rodzice maja absolutna i prawie nieograniczona wladze nad
                    > swoim dzieckiem i wg. mnie jest to dla b.wielu ludzi waznym (byc moze czesto
                    > niewypowiedzianym glosno) argumentem za posiadaniem "wlasnego" dziecka.

                    To postaraj sie jakos udowodnic te teze ze dla b. wielu ludzi potrzeba
                    absolutnej wladzy nad dzieckiem jest motywem do splodzenia dziecka.

                    > Pozwole sobie stwierdzic Mario, ze to co piszesz jest w moich oczach bzdura..
                    > co nie znaczy ze tak wlasnie nie jest w 95 % wszystkich przypadkow..
                    > Jezeli uczysz od najmlodszych lat dziecko samodzielnosci, odpowiedzialnosci i
                    > przejmowania nowych obowiazkow (a dziecko kocha to i chce byc brane powaznie)
                    > to o zadnym buncie nie moze byc mowy.. wiem cos o tym z wlasnych obserwacji..
                    > (nie znaczy to ze krytykuje ciebie czy kogokolwiek innego)

                    Dziecko przechodzi rozne etapy rozwoju. Pierwsza adolescencja przypada na ok,
                    2,5 roku zycia, kiedy to dziecko zaczyna puszczac matczyna spodnice i probowac
                    co mu wolno. Drugi taki okres przypada na wiek dojrzewania, kiedy dzieciak
                    probuje wyleciec z gniazda. Oba te okresy sa dosyc trudne i objawiaja sie
                    wewnetrznym konfliktem dziecka- z jednej strony chce byc samodzielne, z drugiej
                    strony chce czuc jeszcze ochrone rodzicow.
                    Z nauka samodzielnosci ma to malo wspolnego, gdyz samodzielnosc w sensie
                    dawania sobie rady w codziennosci nie oznacza samodzielnosci uczuciowej.
                    Bunt u dziecka w tym wieku jest sprawa pozytywna, gdyz prowadzi do wlasnych
                    doswiadczen i do wlasnych wnioskow.
                    Kiedy rodzice na wszystko pozwalaja dziecku, wtedy bunt jest jeszcze wiekszy,
                    bo dziecko w sumie chce, zeby mu czegos nie bylo wolno. Jezeli wszystko mu
                    wolno, to przeciw czemu ma sie buntowac?

                    • don2 Re: Ptaku ! 02.06.06, 20:50
                      Zgodzisz sie ze mna ,ze dzisiejsze kobiety z tzw krajow zachodnich sa w stanie
                      zamienic kazdego mezczyzne w impotenta lub osobnika nienawidzacego kobiety i
                      wszystko co z nimi wspolnego jest ! Ta wrecz odrazajaca maniera ,traktowania
                      mezczyzny jako poldebila,uposledzonego okazu nizszego gatunku itp
                      Demonstracyjne okazywanie " niezaleznosci",ktora to jakoby miala byc tym co
                      najbardziej gnebi rod zenski.Wieczne niezadowolenie z wszystkiego co
                      maz /partner robi.Te ironiczne usmieszki lub uwagi w towarzystwie o
                      meskiej ,meza wydolnosci itp.Coraz czesciej zauwaza sie zwiazki oparte
                      na "pakcie nieingerencji " Zycie razem oddzielnie,mozna by to nazwac.Jak
                      mozna zauwazyc w mediach,takie postawy ,podsycane jeszcze przez Lyse
                      feministki-jak je nazywa Swiatlo-doprowadzaja do stanu w ktorym mezczyzna
                      faktycznie zaczyna sie czuc jak zywy wibrator-gorszego gatunku lub dostawca
                      spermy w celach inseminacyjnych.
                      I nastepny punkt,to te corki ,ktore rodziny przeznaczaja na
                      prostytutki.Ogladalem taki uroczy reportaz o dziewczynie z japonskiej
                      prowincji ,ktora miala szczescie dostac sie na nauke do szkoly geisz i po
                      zdaniu egzaminu zostac takowa.Jej szczescie bylo bezgraniczne.I kwita jak taka
                      sie nazywa,prostytutka czy gejsza,najwazniejsze ,ze wykonuje ten zawod
                      peofesjonalnie i ku zadowoleniu placacego klienta.I kto wie czy ratunkiem dla
                      normalnego stanu psychicznego mezczyzny nie zostana wlasnie takie
                      zawodowe,traktujace mezczyzne tak jak kobieta powinna to czynic.
                      Pisalem juz kiedys: biada tym,zadufanym w sobie kobieta,tym poubieranym w
                      zakiety i krawaty bizneslomen.Kilka lat mija szybko,zmarszczek i obwislej skory
                      przybywa-zadne fitnessy ani spa nie zwycieza czasu.I ktoregos pieknego dnia
                      patrzac w lustro wrzasna ze strachu !!! I nikogo nie bedzie w pod reka by
                      pocieszyl i pocalowal pomieta szyje oraz poglaskal roztyla dupe.Sekretarka w
                      pracy i barman z ulubionego Pubu tego nie zrobi.
                      Oczywiscie trzeba zauwazyc ,ze nie pisze o kobietach
                      robotnicach,rolniczkach,gospodyniach domowych itp nie majacych czasu na trendy
                      itp pierdoly.Ale takich nie ma na P2,ani o takie nawet obecne tu trendy
                      kolezanki nawet sie nie ocieraja.
                      • bird_man2 Re: Ptaku ! 02.06.06, 22:17
                        don2 napisał:

                        > Zgodzisz sie ze mna ,ze dzisiejsze kobiety z tzw krajow zachodnich sa w
                        stanie zamienic kazdego mezczyzne w impotenta lub osobnika nienawidzacego
                        kobiety i wszystko co z nimi wspolnego jest !
                        ***************************************
                        Nie zgodze sie jezeli pozwolisz ! Mnie nie sa w stanie ! Ja po prostu takie
                        kobiety olewam, a jezeli juz sie z nimi spotkalem i nie moge opuscic
                        towarzystwa to demonstracyjnie zajmnuje sie swoim piwem, a jak juz nie daje sie
                        inaczej to po prostu udaje glupka !
                        I MAM SWIETY SPOKOJ !
                        Oczywiscie kazda (no prawie kazda) kobieta probuje takich sztuczek, mniej lub
                        bardziej otwarcie i jest oczywiscie cala kupa mezczyzn (wiekszosc ?) ktorzy sie
                        daja zlapac / sterroryzowac.. ale to juz inna historia..
                        Co do reszty twojej wypowiedzi to sie zgadzam
                        pozdrawiam
                        ptak

                        PS. PRAWDZIWA gejsza (tzn. z odpowiednim wyksztalceniem) to nie jest
                        prostytutka ! - chociaz nie mozna wykluczyc, ze nie zdarzaly sie takie wypadki..
                        Natomiast czesto sie zdarzalo, ze gejsze wychodzily za maz za klientow ktorzy
                        byli usytuowani w najwyzszych sferach japonskiej hierarchii..
                        P.
        • sabba Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 11:27
          ale pies tak fajnie nie pachnie jak male dziecko. no ale z drugiej strony nie
          trzeba mu przewijac pieluch. zastanowie sie jeszcze:)
          • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 12:07
            Pies jak sie zesra ,pachnie tak samo fajnie :))) Tylko nie kupuj
            dlugowlosego.Po deszczu smierdzi i wszedzie klaki fruwaja w chalupie.
            • sabba Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 12:42
              nie don, ja mowie o pachnieniu przed zesraniem sie:) tak ladnie to zaden ipes
              nie pachnie, choc fakt, nigdy nie wachalam szczeniakow:)jak juz bede kupowac to
              labradora. ale co ja sie tam znam. byleby nie jamnik czy inna wycieraczka.
              • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 15:03
                labrador jest jednym z najlepszych psow do posiadania.
          • pani-i-toto sprostowanie 02.06.06, 12:32
            na dzieciach sie nie znam ale poczuwam sie do sprostowania kilku razacych
            przeklaman w temacie pies. Pies jak sie go odpowiednio karmi i szczotkuje nie
            smierdzi tylko pachnie bardzo fajnie. Dobrze wychowany pies nie zesrywa sie w
            domu ani tez nawet w obecnosci wlasciciela. Krotkowlosy pies tez sie siersci i
            jest to bardziej bolesne bo wlosy potrafia sie czlowiekowi wbic w podeszwe od
            stopy! Serio!

            Wasza Stokrotka
            • don2 Re: sprostowanie 02.06.06, 15:08
              Dobrze wychowany pies nie zesrywa sie w
              > domu ani tez nawet w obecnosci wlasciciela.Nie pirdul Stokrotko. Praktycznie
              rzecz niewykonalna-w zaleznosci od dlugosci smyczy znajduje sie obecnosc
              wlasciciela.O wiejskich psach w PL i innym 3-cim swiecie nie mowi sie.
              • pani-i-toto Re: sprostowanie 02.06.06, 16:13
                Ja nie mowie o zboczonych praktykach Donie.
                Ja mieszkam w normalnym kraju. Tu zaden pies sie nie wysra jesli jest na
                smyczy. Moj pies sie kulturalnie chowa w krzaczki lub za winklem smietnika.
                Inne psy sraja w kwietniki, trawniki i na chodnik. Potem leje deszcz i zmywa
                albo przychodzi ciec i sprząta. Albo nie sprzata i sobie lezy.Dlatego
                miedzyinnymi mieszkam tu a nie gdzie indziej. O czym pisalam czesto i obficie.
                Vivat Rzeczpospolita! Vivat wszystkie stany!

                Wasza Stokrotka
    • a.polonia Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 22:13
      Naprawde nie mam pojecia dlaczego :P
      temat tak mi odlegly jak to, ze kiedys bede bogata haha :)
      • swiatlo Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 02.06.06, 23:10
        a.polonia napisała:

        > temat tak mi odlegly jak to, ze kiedys bede bogata haha :)

        Klasyczna dupa Maryni. Jednak mimo wszystko to lepsze niż temat o tym kto ma
        rację: katole czy pedały.
    • ghotir Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 05.06.06, 01:40
      Zwyczajnie: bylo mi dobrze i chcialem sie tym podzielic. Zdarzylo mi sie to
      tylko dwa razy w zyciu i zaowocowalo czworka dzieciakow. Co do "wlasnosci"
      dzieci to zgadzam sie calkowicie z moimi przedmowcami: w naszej klasie dzieci
      posiadaja nas i kosztuja nasze zycie. Wkladamy w ich wychowanie wszystko co
      mozemy wlozyc. Ale to dotyczy sredniej klasy w zachodnich krajach.

      Przez moment pracowalem w serwisach spolecznych. Tam nauczylem sie, ze dzieci
      sluza dwom sprawom: finanse i self-image. Jak rodzice nie pracuja to dziecie
      przynosi jakis dochod (AFDC). Co prawda od 1997 w Kaliforni tylko pierwsze lub
      dwa pierwsze dzieciaki (opuscilem te robote przed 1997 wiec nie znam tej
      regulacji) przynosza zywa gotowke, ale wszystkie przynosza bony zywnosciowe,
      ubezpieczenie medyczne dla rodzicow i bezplatne przedszkole. W drugiej sprawie
      wyniszczone alkoholem i narkotykami mamusie czuja sie dowartosciowane kiedy
      ludzie zwracaja uwage na ich brzuchy lub na ich niemowleta. Dziwne, ale te
      mamusie wierza, ze noworodek bedzie je kochac pomimo, ze one nie potrafia
      kochac tego noworodka.

      Z tego co do mnie dociera z trzeciego swiata rozumiem, ze dzieci sa swoistym
      ubezpieczeniem na starosc. To podejscie glownie przyczynia sie do przeludnienia
      ziemi ale niewiele mozna zrobic w tej sprawie tak dlugo jak rozwiniete kraje
      wyciskaja ostatnie soki z krajow trzeciego swiata, do ktorych Polska zaczela
      sie zaliczac w 1989.

      W sumie, ludzie maja rozne powody do swiadomej prokreacji i te powody w duzej
      mierze zaleza od sytuacji materialnej rodzicow.
      • kan_z_oz Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 05.06.06, 05:52
        Moge tylko powiedziec dlaczego ja i Goral mamy dziecko; z milosci, czyli tego
        oslepienia jednego drugim, gdzie kazde 20 minut bylo rozstaniem nie do
        zniesienia.
        Oslepienie i niemoc rozstania nawet na krotka chwile, trwaly az do momentu
        narodzin 'mlodego'.
        Pozniej to juz tylko pamietam ciagly braku snu i wyczerpanie gorsze od tego,
        ktore towarzyszylo wyczynowemu sportowi. Pracowalismy obydwoje na 1.5 etatu
        oraz probowalismy sami wychowywac malego.
        Fakt, ze sami sie nie pozabijalismy lub mlody nie zostal pokrojony w kawalki
        jest zaiste cudem. Czlowiek w stanie skrajnego zmeczenia i ciaglej deprawacji
        ze snu nie jest w stanie normalnie funkcjonowac czy logicznie myslec.

        W trakcie tego calego procesu bylo wiele momentow gdy zastanawialismy sie nad
        sensem w tym wszystkim. Nie widze tutaj zadnego logicznego wytlumaczenia -
        jedyne jakie mam jest nielogiczne; jest dosyc latwo spotkac ukochana osobe i
        miec z nia dziecko - trudniej jest to utrzymac. Wszystko wokol, wydaje sie byc
        przeciwko. Mam na mysli nasz obecny model zycia.

        Nie dziwie sie wiec, ze w zachodnich spoleczenstwach coraz wiecej ludzi
        decyduje sie aby nie miec dzieci. Pogodzenie milosci, karier zawodowych,
        wygodnego stylu zycia oraz dzieci wydaje sie zupelnie nieosiagalne. Nie dziwie
        sie rowniez, ze coraz wiecej rodzin czy par nie wytrzymuje tej presji i
        rozchodzi sie. Zbyt wiele jest wymagane. Zycie ma i mialo byc przyjemne a nie
        droga cierniowa.

        Kan



        • xurek Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 05.06.06, 11:54
          Mysle, ze zrodlem checi posiadania dzieci jest nasz instynkt nakazujacy nam
          poza nasza wolna wola sie rozmnazac i gatunek podtrzymywac. Na to zas nakladaja
          sie spoleczne i indywidualne przemyslenia wynikajace z konkretnego charakteru i
          konkretnej sytuacji.

          Ja mialam do kwestii posiadania dzieci zawsze bardzo ambiwalentny stosunek.
          Jedyne co wiedzialam na pewno to to, ze na matke samotnie badz glownie
          wychowujaca sie nie nadaje i nadawac nie chce.

          Majac partnerow, ktorzy dzieci absolutnie miec nie chcieli zdedydowalam sie na
          bezdzietnosc i to bez wrazenia, iz cos naprawde poswiecam. Majac partnera,
          ktory nie wyobrazal sobie zycia bedzietnego i gotowy byl przejac duza czesc
          wychowania zdecydowalam sie na dziecko, gdyz odpadlo wiele paralizujacych mnie
          obaw.

          Dlaczego chcialam? Tak naprawde to nie wiem. Troche na przekor mojemu
          racjonalnemu niechceniu, troche z obawy, ze skoro posiadanie dzieci jest rzecza
          tak naturalna, to i mnie dosiegnie i to pewnie w momencie, gdy bedzie juz za
          pozno. Czy mimo teoretycznego powiedzenia tak kiedykolwiek zdecydowalabym sie
          na swiadome wcielenie w zycie nie wiem, bo nim do tego doszlo zdazylam wpasc
          (aczkolwiek moze to bylo to swiadome tak, bo skoro udalo mi sie zapobiegac
          skutecznie przez 15 lat, to czemu nagle przestalo?).

          Poniewaz teoretycznie posiadanie potomstwa kojarzylo mi sie w 90% z negatywami
          (opisany przez Dona koniec wolnosci, spontanicznosci, czasu dla siebie plus
          wyrzeczenia finansowe), to macierzynstwo okazalo sie dla mnie byc niezwykle
          pozytywnym zaskoczeniem.

          Co zaskoczylo mnie najbardziej to zmiany zaszle we mnie samej bez
          zadnej „swiadomej pracy“ z mojej strony. Zaskoczyla mnie latwosc i glebia, z
          ktora kocham moje dziecko, zaskoczyla latwosc rezygnacji przez pare lat z
          mojego „normalnego zycia“, zaskoczyla rowniez latwosc, z jaka syn „oddaje mi po
          kawalku“ te wolnosc w dokladnie takim wymiarze, jak zaczyna mi znow byc
          potrzebna.

          Dziecko to i owszem uwiazanie, poswiecenie czasu, energii i kasy, ale to, co
          sie „z tego ma“ warte jest (dla mnie?) znacznie wiecej. Moj syn ma dopiero 5,5
          roku ale nawet w tym krotkim czasie przeszlam przez pare zupelnie
          odmiennych „etapofunkcji“, ktorych nigdy bym nie doznala, dziecka nie majac.
          Matka niemowlaka to zupelnie co innego niz matka 3 – latka i zupelnie co innego
          niz matka przedszkolaka na progu szkoly i pewnie zupelnie co innego niz matka
          gimnazjalisty i dorastajacego nastolata i formujacego sie mlodego mezczyzny i
          uformowanego doroslego czlowieka. Dla mnie to glebokie, wazne i wruszajace
          uczucie byc jedna z najwazniejszych osob pomagajacych mojemu synowi stac sie
          soba. I nie bez znaczenia jest owa wiez krwi, rozpoznawanie w nim cech moich
          badz meza, swiadomosc, ze jest kontynuacja moich dziadkow, moich rodzicow, mnie
          samej.

          Czego oczekuje od mojego dziecka? Chyba tylko uczucia, ze jestem jego mama, ze
          jestem mama, ktora kocha, z ktora lubi spedzac czas (nawet jezeli bedzie to
          kiedys tylko kilka spotkan w roku?), ze jestem kims, na kim chce i moze sie
          oprzec. Nie oczekuje, ze wypelni moje zycie, nie oczekuje, ze sfinansuje moja
          starosc ani ze spelni moje niespelnione zyciowe marzenia. I zdaje sobie sprawe,
          iz nie mam takich oczekiwan, bo nie ma takiej potrzeby.

          Wczoraj po przeczytaniu wieczornej bajki lezelismy w lozku i gadali przez 1,5
          godziny az maly zasnal. To nie byly odpowiedzi na jego pytania ani „pogadanka
          wychowawcza“ z mojej strony tylko naprawde rozmowa, moje ploty z Polski i jego
          ze szkoly / przedszkola i bylo naprawde jak z przyjaciolka przy kawie. Takie
          momenty niesamowicie duzo daja, fajnie miec takiego malucha, ktory z taka
          powaga i waznoscia sprawy mowi o rzeczach, o ktorych istnieniu juz prawie
          zapomnialam.

          PS: nie mam tez potrzeby rzadzenia moim dzieckiem, czesto jednak widze
          koniecznosc kierowania nim tak, by sam siebie nie zapedzil w kozi rog. Mysle,
          ze z czasem bedzie to coraz mniej konieczne jak rowniez coraz mniej mozliwe :).
          • ghotir Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 01:20
            Dziekuje, Xurku, za Twoj post.
          • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 09:56
            Dziekuje ,ze wydalas mnie na swiat.Piekny byl ten swiat widziany z wozka lub z
            wysokosci ojcowskich lub matczynych ramion.I wszystko toczylo sie normalnym
            tokiem.Koledzy,kolezanki,bawilismy sie i poznawalismy literki i cyferki .Czemu
            jst innaczej.Czemu prawie wszystko sie zmienilo.Dlaczego dorosli sa inni jak
            moi rowiesnicy ? Dlaczego czesc rowiesnikow powtarza za doroslumi slowa
            ublizajace i pelne pogardy ? A bylo tak milo.I dorosli byli tacy
            mili.Powtarzali ,ze jestem jak figurka i glaaskali po glowce.jeden tylko sasiad
            byl dziwny,ciagle podsuwal mi banana.I jak bedzie dalej ? Dzieki Ci Mamo i Ojcze
            • maria421 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 10:24
              don2 napisał:

              > Dziekuje ,ze wydalas mnie na swiat.Piekny byl ten swiat widziany z wozka lub
              z
              >
              > wysokosci ojcowskich lub matczynych ramion.I wszystko toczylo sie normalnym
              > tokiem.Koledzy,kolezanki,bawilismy sie i poznawalismy literki i
              cyferki .Czemu
              > jst innaczej.Czemu prawie wszystko sie zmienilo.Dlaczego dorosli sa inni jak
              > moi rowiesnicy ? Dlaczego czesc rowiesnikow powtarza za doroslumi slowa
              > ublizajace i pelne pogardy ? A bylo tak milo.I dorosli byli tacy
              > mili.Powtarzali ,ze jestem jak figurka i glaaskali po glowce.jeden tylko
              sasiad
              >
              > byl dziwny,ciagle podsuwal mi banana.I jak bedzie dalej ? Dzieki Ci Mamo i
              Ojcz
              > e

              Co autor mial na mysli?
              Tekst na nastepny egzamin maturalny z jez. polskiego.
              Pytania pomocnicze:
              -czy autor wyraza wewnetrzna tesknote za utraconym dziecinstwem i maluje go
              jako raj ogdalany z wyzyn rodzicielskich ramion, raj ktorego centralna postacia
              jest sam autor, utozsamiajacy sie z figurka (idolem?)
              -czy autor buntuje sie przeciw sfalszowaniu rzeczywistosci przez
              nadopiekunczych rodzicow i krytycznie ocenia ich role w ksztaltowaniu jego
              mlodej osobowosci na ksztalt kruchej figurki nieprzygotowanej do konfrontacji z
              twarda rzeczywistoscia?
            • xurek Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 18:16
              Biorac pod uwage strukture drzewka no i te banany to chyba do mnie?

              Znaczysie uwazasz, ze jest to jedyna mozliwa przyszlosc naszego syna? Zadnej
              optymistyczniejszej opcji? To tak z doswiadczenia czy rowniez przekonania o
              slusznosci takiego rozwoju?

              Don, ja jestem optymistka, moj maz takoz – istnieje wiec nadzieja, ze dziecko
              geny przejelo. Poza tym znam wcale nie tak malo takich dzisiaj juz ponad 20-
              letnich „figurek“, ktore nadal uwazaja, ze swiat jest piekny, mimo, iz juz
              dawno wylazly z wozka i zlazly z ramion taty na twarda ziemie otaczajacych
              realiow.

              No i tego sasiada od bananow jak dotad nie ma a biorac pod uwage, ze na osiedlu
              pustostanow brak to pewnie tak szybko sie nie pojawi. Czego sobie, dziecku jak
              rowniez Tobie w stosunku do Twojego sasiedztwa zycze.
              • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 18:56
                Widze ,ze nie bardzo rozumiesz .To co napisalem jest moja opinia ,moim
                spojrzeniem i na pytanie odpowiadam:tak z wlasnego doswiadczenia.I nie zajmuje
                mnie przyszlosc twojego dziecka.I Wasz optymizm ,a macie inne wyjscie?.Mam na
                mysli ,cos czego nie bardzo umie okreslic precyzyjnie Nie chce Ciebie urazic-
                najblizej tego jest slowo-lekkomyslnosc i nieodpowiedzialnosc.Jeszcze swiat nie
                jest tak tolerancyjny .Moge Ci cytowac bez konca,niezbyt szczesliwe dziecinstwo
                adoptowanych dzieci z Afryki-oczywiscie i materialnie i bezpiecznie maja jak
                nigdzie indziej.Ale nie pisze tego by potepiac itp-to wklad w dyskusje z
                innego kata widzenia.Musisz mi wybaczyc,ale nie pisze tego konkretnie o Tobie i
                Twoim dziecku ! Alez skadze znowu,jak czytam to co Ty piszesz,to zyjesz jak w
                bajkowej krainie,zupelnie oddzielonej od reszty swiata.I zycze Wam ,a
                najbardziej Twojemu dziecku,bym mylil sie okropnie ! Tylko ,ze ja zyje juz 62
                lata miedzy tak pomieszanymi ludzmi,ze mnie bardzo trudno wziasc na plewy.I
                ciesze sie ,ze tak bezkonfliktowo Wam sie zyje,a nawet sadzac po tym co pisalas
                to jest wymarzona kraina dla Murzynow. I jak sie czyta Twoje dawne
                wpisy ,odnosi sie wrazenie ,ze nastepnym Glowa Panstwa Helvetow bedzie Murzyn
                a burmistrzem Zurich ,Mulat-homoseksualista ! Mam nadzieje ,ze zrozumiesz mnie
                dobrze-nic personalnego,poprostu czasami jest lepiej wmawiac sobie ,ze nie
                tylko wszystko jest OK ,ale nawet lepiej.I nie musisz zadawac pytan w rodzaju
                czy ? i skad ? Zapewniam Cie,ze odczuwalem to od dziecka i odczuwam do dzis.
                Na rasizm i ksenofobie nie ma lekarstwa.I z tego powodu mialem prawo pisac jak
                napisalem. I uwazam ,ze stworzyliscie dziecko,dajac mu w prezencie zycie nie do
                pozazdroszczenia ! A moze ja stary i senilny ,nie zauwazylem ,ze swiat sie
                nagle zmienil?
                • maria421 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 19:49
                  O rany, Don...

                  Po tym, co pisze Xurek jestem przekonana, ze jej synek ma zycie, jakiego
                  niejedno biale dziecko mogloby pozazdroscic i ze zostaje uksztaltowany tak,
                  zeby kiedys sam dawal sobie rade w konfrontacji z przejawami rasizmu.
                  Jezeli daja sobie z tym rade jego rodzice, to i on sobie poradzi.

                  Kazdy rodzic przekazuje dziecku cos z siebie. Rodzice nastawieni optymistycznie
                  do swiata przekazuja dziecku takie samo optymistyczne nastawienie do swiata,
                  innego po prostu nie sa w stanie przekazac.


                  • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 19:57
                    Zadne o rany.I nie chodzi o to jak przygotowuja.To ich sprawa.I z tym
                    pozazdroszczeniem ,to bym troche poluzowal.I co to za zycie by "dawac sobie
                    rade w konfrontacji z przejawami rasizmu" ? To po to sie dzieci plodzi
                    by "dawaly sobie rade jak rodzice" ? Twoje dziecko ,tez ksztaltowalas ,by
                    dawalo sobie rade z przejawami rasizmu ? A dzieci zasluguja na to by byly
                    zmuszone do tego aby " byc innymi " ? Malo je w zyciu problemow czeka? I czy ja
                    mowie o tym ,ze nie powinni optymizmu przekazywac? I nic mi do tego -kazdy
                    sobie sam kowalem.Juz wytlumaczylem pobudki mojego wpisu.
                    • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 20:06
                      A tak miedzy nami mowiac-gdzie reszta forumowiczow? nikt ? nic? Nikt nic nie ma
                      na ten temat do powiedzenia ? Forum upadlo? tylko 4 pisze? reszta najwyzej
                      dopisze sie z przepisem na zupe lub srodkiem do opylania much ! Fakt,mozna nie
                      miec zdania "w temacie" lub nie wychylac sie ze zdaniem lub.......:)))) I nikt
                      nie naskoczy na mnie ? Tylko Maria?
                      • a.polonia Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 20:34
                        Ja nie komentuje, bo nie lubie dostawac z buta w twarz, i to na dodatek na
                        wlasne zyczenie.
                        • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 20:36
                          A masz dzieci? Kolorowe?
                          • a.polonia Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 20:42
                            Nie mam zadnych.
                            • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 20:51
                              To latwiej Ci bedzie wyrazic Twoje zdanie na dyskutowany temat.Osobiscie z
                              checia poczytam opinie ,kogos ,kto jest obeznany z tematem !
                    • maria421 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 22:25
                      Don, po co sie dzieci plodzi, to juz tutaj pisalismy i nikt nie twierdzil, ze
                      po to sie plodzi dzieci, zeby sobie z czymkolwiek dawaly rade.
                      Jezeli ktos zalozy watek na temat jak wychowywac dzieci to z pewnoscia pare
                      osob odpowie, ze nalezy tak wychowywac, aby sobie dawaly rade w konfrontacji z
                      roznymi przeciwnosciami zycia, i jezeli taka przeciwnoscia jest rasizm, to i z
                      nim.
                      I o to chodzi, zeby dawaly sobie rade jeszcze lepiej niz ich rodzice.
                • xurek Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 22:18
                  „Wasz optymizm ,a macie inne wyjscie?“

                  Mielismy, albo precyzujac i mowiac za siebie ja mialam. Moglam ani nie wchodzic
                  w taki zwiazek ani nie miec w nim dziecka.

                  „Nie chce Ciebie urazic-najblizej tego jest slowo-lekkomyslnosc i
                  nieodpowiedzialnosc.“

                  Nie uraziles mnie, tylko powaznie wnerwiles. Nie znasz mnie co prawda zbyt
                  dobrze, ale wdaje mi sie, ze nawet na forum nie robie wrazenia osoby
                  lekkomyslnej badz nieodpowiedzialnej. Decyzje podjelam z pelna swiadomoscia
                  odpowiedzialnosci. Mam inne spojrzenie na swiat niz Ty, dochodze do innych
                  wnioskow. Moze byc, ze moje sa bledne, moze byc, ze Twoje. Z pewnoscia jednak
                  poczynania moje nie sa nieprzemyslane.

                  „Jeszcze swiat nie jest tak tolerancyjny .”

                  Zaludniany osobami o postawie podobnej do Twojej nigdy sie nim nie stanie –
                  zaludniony takimi jak ja, moj maz i nasze dziecko ma chyba znacznie wieksze
                  szanse. Mowie to na powaznie, bez cynizmu czy uszczypliwosci.

                  “Moge Ci cytowac bez konca,niezbyt szczesliwe dziecinstwo adoptowanych dzieci z
                  Afryki-oczywiscie i materialnie i bezpiecznie maja jak nigdzie indziej.”

                  Ja moge dolozyc jeszcze pare takich historii. Tylko co one maja wspolnego z
                  moim synem? On nie jest adoptowany, nie zyje w oderwaniu i nieznajomosci swoich
                  korzeni, w oderwaniu od ludzi z kraju jego pochodzenia. Moj syn zyje u buku
                  swojego ojca, w znajomosci swojej nigeryjskiej rodziny, majac u boku kogos, kto
                  sam na wlasnej skorze doznal rasizmu, znalazl sposob obczodzenia sie z nim nie
                  niszczacy go wewnetrznie, ktory moze mu przekazac. To jest tak istotna roznica
                  w stosunku do adoptowanych dzieci, ze porownanie przestaje miec jakikolwiek
                  sens.

                  “Alez skadze znowu,jak czytam to co Ty piszesz,to zyjesz jak w bajkowej
                  krainie,zupelnie oddzielonej od reszty swiata.I zycze Wam ,a najbardziej
                  Twojemu dziecku,bym mylil sie okropnie ! Tylko ,ze ja zyje juz 62 lata miedzy
                  tak pomieszanymi ludzmi,ze mnie bardzo trudno wziasc na plewy.”

                  Takie masz wrazenie? Ja nie uwazam, ze zyje w bajce, ale uwazam, ze zyje w
                  jednym z przyjemniejszych i malo rasistowskich miejsc tej planety, ktory sama
                  sobie znalazlam i wybralam, miedzy innymi z tego powodu. Malo tego, zyje w
                  warstwie socjalnej, w ktorej nie ma rasizmu egzystencjalnego a programowy wcale
                  nie jest na swiecie tak rozpowszechniony, jak sie Tobie wydaje.

                  Z tymi plewami to ma znaczyc, ze sobie to wszystko wymyslam, by przynajmniej w
                  necie moc przezyc pare przyjemnych chwil i zrekompensowac moja tragiczna
                  rzeczywistosc? Jezeli tak, to tez mam nadzieje, ze tych kilku tutaj, ktorzy
                  mnie znaja osobiscie wlacza sie w dyskusje i wyprostuja Ci nieco ten poglad,
                  jezeli nie, to nie rozumiem, o co Ci chodzi. Co zas do wieku, to moj dziadek
                  zmarl majac 88 z usmiechem na twarzy, bo przez cale zycie i mimo przezytych
                  dwoch wojen, z ktorych w jednej musial wziac czynny udzial i materialnie bardzo
                  skromnego zycia pozostal takim samym optymista, jakim sie urodzil.

                  Nie wiem, co i dlaczego Ty odczuwales od dziecka i do dzisiaj odczuwasz, ja
                  bedac Polka na obczyznie mowiaca obojetnie gdzie i w jakim jezyku z obcym
                  akcentem i czesto bledami nie odczuwam nigdzie niczego, procz paru dawno
                  zaistnialych sytuacji, ktorych bylo tak niewiele, ze nie grzeja badz ziebia
                  mnie bardziej, niz “brylok” z dziecinstwa.

                  “I uwazam ,ze stworzyliscie dziecko,dajac mu w prezencie zycie nie do
                  pozazdroszczenia ! A moze ja stary i senilny ,nie zauwazylem ,ze swiat sie
                  nagle zmienil?”

                  Proponuje odlozyc dyskusje na 10 lat, wtedy Piranha bedzie miala 16 i pewnie
                  cos wlasnego do powiedzenia na temat swojego zycia. Ja jestem przekonana, ze
                  sie mylisz, Ty moze wtedy tez sie przekonasz.

                  PS: jak Cie slucham to jakbym ogladala film z czasu i w stylu „Korzenie“. Od
                  tego czasu swiat sie zmienil i to bardzo i zmienia sie nadal, ale nie dlatego,
                  ze ludzie nie decyduja sie byc ze soba i miec dzieci, chociaz wszstko oprocz
                  koloru skory pasuje.

                  I tak prawde mowiac nie widze zadnej roznicy miedzy kims, kto “oficjalnie”
                  deklaruje sie jako rasista a Toba. Teksty sa dokladnie takie same.

                  Chcesz opinie z „pierwszej reki“? Niemiecki znasz, wiec nie sprawi Ci
                  trudnosci: www.afrolinki.de. Znajdziesz tam wielu „sfrustrowanych“ i rownie
                  wielu „niesfrustrowanych“. Wszystko takie dzieci jak nasze, tyle tylko, ze duzo
                  starsze. W wiekszosci z Niemiec, gdzie moim zdaniem (wyrobionym przed
                  posiadaniem dziecka) jest im trudniej niz w Szwajcarii. Poczytaj, mozesz nawet
                  zapytac.
                  • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 22:52
                    Zaludniany osobami o postawie podobnej do Twojej nigdy sie nim nie stanie –
                    zaludniony takimi jak ja, moj maz i nasze dziecko ma chyba znacznie wieksze
                    szanse. Mowie to na powaznie, bez cynizmu czy uszczypliwosci.

                    Nie daj Boze by swiat zaludnic 2/3 czarnymi i reszta bialych ! Matematyk to Ty
                    jestes slaby :)).



                    moge dolozyc jeszcze pare takich historii. Tylko co one maja wspolnego z
                    > moim synem? On nie jest adoptowany, nie zyje w oderwaniu i nieznajomosci
                    swoich
                    >
                    > korzeni, w oderwaniu od ludzi z kraju jego pochodzenia. Moj syn zyje u buku
                    > swojego ojca, w znajomosci swojej nigeryjskiej rodziny, majac u boku kogos,
                    kto
                    >
                    > sam na wlasnej skorze doznal rasizmu, znalazl sposob obczodzenia sie z nim
                    nie
                    > niszczacy go wewnetrznie, ktory moze mu przekazac. To jest tak istotna
                    roznica
                    > w stosunku do adoptowanych dzieci, ze porownanie przestaje miec jakikolwiek
                    > sens.

                    Totalna bzdura ! On nie mieszka w Nigerii !! te jego znajomosci rodziny
                    itp.nie maja absolutnie zadnego znaczenia.Nie wyobrazaj sobie bzdur.


                    I musze stwierdzic,ze mialem cie za bardziej rozsadna-nie napisalem ,ze mam
                    cokolwiek przeciw ! Nie napisalem ,ze bezwzglednie ma mu byc zle ( jemu czy
                    jej-bo to chlopak a piszesz jak o dziewczynce)Wrecz przeciwnie ! Mam takie
                    zdanie o tym "problemie" wierz mi mam podstawy. I nie bede sie powtarzal-to nie
                    moja sprawa i jak dla mnie zrob sobie jeszcze 10 ! I zycze Wam oczywiscie jak
                    najlepiej - nie mam powodu innaczej. I chcialbym ,bys kiedys powiedziala : Don
                    sie mylil !


                    I tak prawde mowiac nie widze zadnej roznicy miedzy kims, kto “oficjalnie
                    > ”
                    > deklaruje sie jako rasista a Toba. Teksty sa dokladnie takie same.


                    :)))))))))))))))))))))) Po 1. akurat zielonego pojecia nie masz kim jestem
                    Po 2. kazdy tekst ,ktory nie jest po twojej mysli a dotyczy relacji Czarno-
                    Bialej itp bedzie dla Ciebie rasistowski.! Juz zapadlas na te chorobe
                    wylawiania niuansow ,szmerow i niedomowien !

                    PS Bialy zyjac z Kolorowa nie ma wcale lzej :))))))))))))
                    • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 22:59
                      Malo tego, zyje w
                      warstwie socjalnej, w ktorej nie ma rasizmu egzystencjalnego a programowy wcale
                      nie jest na swiecie tak rozpowszechniony, jak sie Tobie wydaje.


                      Hallleluja !

                      Don,ty jestes idiota !
                      • xurek Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 23:19
                        Nie daj Boze by swiat zaludnic 2/3 czarnymi i reszta bialych ! Matematyk to Ty
                        jestes slaby :)).

                        Naprawde? Mnie wychodzi, ze 1 bialy + 1 czarny + 1 50/ 50 to dokladnie 50/50.
                        Cos sie w tym rachunku nie zgadza?

                        „Totalna bzdura ! On nie mieszka w Nigerii !! te jego znajomosci rodziny
                        itp.nie maja absolutnie zadnego znaczenia.Nie wyobrazaj sobie bzdur.“

                        Bzdury to wyobrazasz sobie raczej Ty. Dziecko o afrykanskich korzeniach
                        wychowane w adoptowanym 100%-towym bialym kregu w styuacjach opowiesci o
                        Afryce “czarny biedny prymityw” nie ma innej mozliwosci, niz swoje korzenie z
                        tym zidentyfikowac. To samo dziecko wychowane w obecnosci czarnego rodzica,
                        jego czarnych przyjaciol, jego rodziny i znajacy Afryke wyrabia sobie zupelnie
                        inne nastawienie, podyktowane chociazby tym, ze sami Afrykanczycy tak siebie
                        nie widza i takiego obrazu nie przekazuja. To tylko jeden z b. wielu aspektow.

                        “musze stwierdzic,ze mialem cie za bardziej rozsadna-nie napisalem ,ze mam
                        cokolwiek przeciw ! Nie napisalem ,ze bezwzglednie ma mu byc zle ( jemu czy jej-
                        bo to chlopak a piszesz jak o dziewczynce)Wrecz przeciwnie ! Mam takie zdanie o
                        tym "problemie" wierz mi mam podstawy.“

                        Nie napisales? To przeczytaj raz jeszcze Twoj pierwszy post. Piranha = forma
                        zenska, ze chlopak wiadomo. Podstawy? Wlasne „kolorowe“ dzieci?

                        „Po 1. akurat zielonego pojecia nie masz kim jestem Po 2. kazdy tekst ,ktory
                        nie jest po twojej mysli a dotyczy relacji Czarno-Bialej itp bedzie dla Ciebie
                        rasistowski.! Juz zapadlas na te chorobe wylawiania niuansow ,szmerow i
                        niedomowien !”

                        1): pisalam gdzies, ze pojecie mam?
                        2): niebezpieczenstwo zapadniecia na taka chorobe jest mi swiadome, nie uwazam
                        jednak, ze na nia zapadlam. Moje wypowiedzi na tym watku sa odpowiedzia na
                        Twoje kategoryczne stwierdzenie, ze zycie mojego syna MUSI byc przesrane a nie
                        oddaniem calosci moich pogladow na sprawe rasizmu badz czarno – bialych
                        zwiazkow.

                        „Hallleluja ! Don,ty jestes idiota !“

                        Dedukujac z Twojego dotychczasowego stylu pisania chcesz pewnie powiedziec, ze
                        napisalam jakas totalna bzdure? Jezeli tak, to rozejrzyj sie troche po swiecie
                        i pewnie zauwazysz, ze „im wyzej, tym czesciej „farbenblind““ (czego nie nalezy
                        zrozumiec jako moje zidentyfikowanie sie z jakimis wyzynami, gdyz nie jest to
                        prawda). Prawda jednak moim zdaniem jest niepodwazalna, ze „kolorowe“ dziecko,
                        ktore jest jednym z dziesieciu zyjacych w ghettcie i rodzinie utrzymujacej sie
                        z socjalu zupelnie inaczej odczuje (badz za taki uzna) rasim, niz dziecko
                        takiego samego koloru wychowujace sie na autochtonicznym osiedlu wsrod w duzym
                        stopniu zadowolonej ze swojej materialnej sytuacji klasy sredniej.
                        • don2 Re: Dziekje Ci Mamo 06.06.06, 23:51
                          A to pewnie ku pokrzepieniu ducha :


                          rawda). Prawda jednak moim zdaniem jest niepodwazalna, ze „kolorowe̶
                          > 0; dziecko,
                          > ktore jest jednym z dziesieciu zyjacych w ghettcie i rodzinie utrzymujacej
                          sie
                          > z socjalu zupelnie inaczej odczuje (badz za taki uzna) rasim, niz dziecko
                          > takiego samego koloru wychowujace sie na autochtonicznym osiedlu wsrod w
                          duzym
                          > stopniu zadowolonej ze swojej materialnej sytuacji klasy sredniej.

                          Padam na pysk przed dyskretnym szarmem "klasy sredniej" Szkoda ,ze juz za
                          pozno.Nareszcie poznalem sposob ,na dostanie sie do
                          "klasy sredniej,zadowolonej ze swojej materialnej sytuacji"
                          Pozdrawiam i powtornie zycze by moje rasistowskie obawy nogdy sie nie
                          spelnily.
                          • xurek a tak w ogole 06.06.06, 23:54
                            to nie rozumiem, co Toba powoduje, ze piszesz takie posty w odpowiedzi na moj,
                            w ktorym nie wspomnialam ani pochodzenia mojego meza, ani koloru skory mojego
                            dziecka ani nawet mojej wizji jego przyszlosci i to nie po raz pierwszy.

                            Jezeli wyraze moje poglady na temat religii, najpozniej w piatym poscie
                            postawisz je w zaleznosci do pochodzenia mojego meza. To samo z moimi pogladami
                            politycznymi czy nawet zapartywaniem sie na adopcje homoseksualistow. I
                            obojetnie jak „odlotowe“ nie byloby to polaczenie, dla Ciebie moje malzenstwo
                            jest definicja, zrodlem i „wina“ calego mojego charakteru i swiatopogladu.

                            Obojetnie co nie napisze, w koncu zawsze uda Ci sie to „polaczyc z Afryka“. Dla
                            mnie jest to nuzace, bo nie jestem tutaj po to, by kazda mysl konczyc
                            komentarzem typu, ze powstala by rowniez bez tego malzenstwa i opatrzac
                            wyjasnieniem ze to na wypadek, gdyby Don post moj przeczytal.

                            Jezeli wydaje Ci sie tak wazne, wyrazic swoja opinie o beznadziejnosci takich
                            bialo – czarnych przedsiewziec i straszym losie splodzonych w nich dzieci, to
                            otworz sobie osobny watek a nie pisz tego pod moim wpisem nie mowiacym o niczym
                            innym, niz powody i odczucia mojego macierzynstwa. Wtedy bede mogla sie dopisac
                            badz olac jak kazdy inny na tym forum. Albo wejdz na fora zajmujace sie taka
                            tematyka i gromadzace takich ludzi i przedyskutuj sprawe „u zrodla“.

                            Wyjscie za maz za Afrykanczyka nie jest czyms na ksztalt Alzheimera badz
                            Schizofrenii – to nie zmienia czlowieka od stop do glow i nie jest glownym
                            sensem i motorem jego egzystencji.

                            I mam nadzieje, ze zmadrzeje w koncu na tyle, iz przestane w ogole zwracac
                            uwage badz odpowiadac na takie Twoje posty.
                            • don2 Re: a tak w ogole 07.06.06, 00:01
                              To ma zwiazek z watkiem,a nie z toba personalnie.I faktycznie g.... mnie to
                              obchodzi.zakonczylem .
                              • maria421 Re: a tak w ogole 07.06.06, 07:37
                                A tak w ogole to raz jeszcze wtrace moje trzy grosze.

                                1 grosz: pisanie o tym, ze kolorowe dziecko w Europie moze spotkac sie z
                                rasizmem NIE JEST RASIZMEM, jest raczej jego zaprzeczeniem

                                2 grosz: (do Krana)- spodziewalam sie ze napiszesz w tym watku cos na temat
                                dlaczego Ty chcialas miec dzieci, ale zamiast tego znalazlam wyrownanie Twoich
                                porachunkow z Donem

                                3 grosz: (do Dona)- i co Ci to dalo? Gdybym byla Xurkiem tez czulabym sie
                                urazona.
                                • don2 Re: a tak w ogole 07.06.06, 08:49
                                  Masz racje Mario (jak zwykle) oczywiscie i jak zwykle przecenilem co
                                  poniektorych forumowiczow w ich zdolnosci prawidlowego pojmowania intencji a
                                  i postapilem byc moze zbyt obcesowo z Xurkiem.faktycznie lepiej pisac o dupie
                                  Maryny ,jak o czyms tak drazliwym.Przy okazji przepraszam tez Xurka.
                                  • xurek do Dona 07.06.06, 11:30
                                    Don, nie masz mnie za co przepraszac, bo mnie niczym nie obraziles. I nie
                                    chodzi tutaj o nieprouszanie drazliwych tematow tudziez forumowej koncentracji
                                    na pieczeniu ciast, tylko o to, JAK sie takie tematy prousza i CO temu
                                    przyswieca.

                                    Postaw sie w mojej sytuacji i przemnoz wypowiedzi podobne do Twoich przez 6 lat
                                    x raz w miesiacu. Wiekszosc tych wypowiedzi nie ma w sobie ani nic konkretnego
                                    ani nic konstruktywnego. Czarnowidztwo nie dopuszczajace zadnej innej opcji
                                    (oprocz zawsze obowiazkowo pojawiajacego sie „mam nadzieje, ze sie myle (a w
                                    domysle wiem, ze sie nie myle) i oczywiscie zycze wam szczescia“) tudziez
                                    zadnych konkretow, mowiacym o tym, NA CZYM ma polegac to strasze zycie tudziez
                                    wlasnych przemyslen na temat JAK mozna by temu przeciwdzialac, i wszystkie od
                                    ludzi, ktorzy nie znaja nas osobiscie badz wstarczajaco (ci zyjacy z nami na
                                    codzien jak dotad nie robia takich komentarzy, bo nie ma do nich powodow a
                                    jezeli sie kiedys znajda to mam nadzieje, ze rozmawiali beda konkretnie).

                                    Do tego dochodzi fakt, ze te wypowiedzi nie znajduja JAK DOTAD ZADNEGO
                                    potwierdzenia w naszym codziennym zyciu, co stwarza dla mnie sytuacjie iscie
                                    schizofreniczna i doprowadza mnie nieraz do tego, o czym pisales, czyli
                                    szukania dziry w calym, no bo przeciez musi gdzies byc, skoro tylu o niej mowi?
                                    Nie twierdze, ze to sie z czasem nie zmieni „na gorsze“, ze nasze dziecko nigdy
                                    nie zostanie skonfrontowane z rasizmem i ze splynie to po nim jak woda po gesi,
                                    twierdze jedynie, ze do dzisiaja tak jest. Nie jest tak u 4-letniej corki
                                    znajomych z nigeryjska mama, ktora malej od kolyski wbija do glowy, ze wszyscy
                                    na okolo to rasisci. Mala patrzy na swiat zupelnie inaczej niz moj syn, jej
                                    szwajcarski tata dostaje bialej goraczki, ale nie jest w stanie zbalansowac
                                    wieczorem tych calych godzin prania mozgu w ciagu dnia. Wypowiedzi takie jak ta
                                    Twoja ja odbieram podobnie, jak te tyrady nigeryjskiej mamy. Dla mnie to
                                    kreowanie problemu, gdzie go jeszcze nie ma i przykladanie sie w ten sposob w
                                    duzej mierze do tego, ze w glowie dziecka powstanie wiekszy, niz naprawde jest.

                                    Dla mnie takie dyskutowanie o tym „drazliwym temacie“ (juz samo to
                                    sformulowanie doprowadza mnie do wewnetrznej rozpaczy, bo co jest drazliwego w
                                    posiadaniu dziecka? Czy kolor skory to cos na ksztalt tradu? Czym moj dzien
                                    codzienny rozni sie od innych, by przez na dodatek nie znajacych go ludzi za
                                    kazdym razem byc uwazanym za drazliwy temat?) jest rownie nuzace co
                                    deprymujace, bo oprocz ciaglego wkladania mi do glowy “jeszcze zobaczysz,
                                    jeszcze sie obudzisz z reka w nocniku, jezeli nie dzis, to napewno jutro a
                                    najpozniej pojutrze” nie daje mi zupelnie NIC. Zadnej wskazowki, zadnej rady,
                                    zadnego konkretnego punktu zaczepienia, zadnego drogowskazu. Ja i owszem, moge
                                    dyskutowac na temat tego, jakie KONKRETNE doswiadczenia w podobnych sytuacjach
                                    mialy miejsce, jak zareagowalo na nie dziecko i jakie byly skutki i zastanowic
                                    sie pod tym katem, czy nie moge juz teraz zrobic czegos, co takiej ewentualnej
                                    sytuacji moze zapobiec badz jak sie optymalnie zachowac, gdy nadejdzie. Mam
                                    rowniez w sobie duzo watpliwosci i pytan, na ktore jeszcze nie mam swoich
                                    odpowiedzi i na ktore chetnie porozmawialabym. Czesto zostaje skonfrontowana
                                    przez syna z pytaniami, ktore wydawalo mi sie, ze zada duzo pozniej i przy
                                    ktorych mam wrazenie, ze od naszych odpowiedzi wiele zalezy i rzadko kiedy mam
                                    wtedy kogos, kto by konstruktywnie i bez zbednych (obojetnie w jakim kierunku)
                                    emocji byl do takiej dyskusji gotowy.

                                    Ja nie mam ochoty zajmowac sie rasizmem inaczej niz konstruktywnie. A to
                                    oznacza dla mnie cos innego niz ciagle powtarzanie, ze jest, i ze zatruje
                                    czlowiekowi zycie. Wazne jest skad sie bierze, jak mu skutecznie przeciwdzialac
                                    i jak sie z nim obchodzic, by jak najmniej bolalo. I przede wszystkim go nie
                                    demonizowac, nie przeceniac i nie klasc wszystkiego na jego karb.

                                    Moje proby wyjasnienia ci, jak pod tym katem ustawilismy nasze zycie, jakie
                                    faktory uwazam za wazne dla zmniejszenia / zapobiegniecia krytycznym sytuacjom
                                    wysmiales, nie podajac zadnych innych alternatyw. Byc moze wyrazilam sie
                                    idiotycznie, byc moze moje pomysly sa glupie, byc moze istnieja lepsze drogi
                                    badz nastawienia niz moje – tego jednak z Twoich wypowiedzi nie jestem w stanie
                                    sie dowiedziec, dowiaduje sie za to, ze jestem nieodpowiedzialnym i
                                    lekkomyslnym glupkiem, ktory nie wie co robi i zyje w wyimaginowanym swiecie,
                                    co bynajmniej nie przyczynia sie do polepszenia mojej sytuacji. Dla Ciebie to
                                    tylko forumowa zabawa, dla mnie powazna czesc mojego realnego zycia.
                                    • don2 Re: do Xurka 07.06.06, 12:36
                                      Jako rasista,musze Cie zawiadomic ,ze to mi gleboko zwisa co jest i jak bedzie
                                      z Twoim dzieckiem ! Nie mialem ani nie mam zamiaru dawac jakies porady.Do glowy
                                      by mi to nie przyszlo ,by zawracac sobie dupe cudzymi problemami.I nie to bylo
                                      tematem mojego wpisu ! W moim wpisie wyrazilem moje zdanie na temat
                                      ludzi,ktorzy, W E D L U G M N I E postepuja nieodpowiedzialnie,robiac dziecko
                                      i z gory wpisujac mu NIEPOTRZEBNE PROBLEMY.......SWIAT JEST JAKI JEST I ZADNE
                                      BZDETY O ZADNYCH "SREDNICH KLASACH" TEGO NIE ZMIENIA !!!
                                      ALE NIGDZIE NIE NAPISALEM ,ZE TO ZABRONIONE !!!! kAZDY ROBI JAK CHCE !!!!
                                      To jest wszystko na co wbrew sobie sie zdobylem,gdyz i tak to jest bezcelowe.
                                      i tak nie pojelas tego,o czym pisalem.W Twojej wielkiej madrosci wymyslilas
                                      rasizm-Myslalem ,ze stac Cie na cos wiecej.Koniec z mojej strony.
                                      • xurek Re: do Xurka 07.06.06, 13:04
                                        Nie, Donie, swiat nie jest taki, jaki jest, tylko wciaz inny. W swiecie sprzed
                                        200 lat istnialo jeszcze niewolnictwo. W swiecie sprzed (nie bede pisac ile, by
                                        nie napisac zle) lat dzialala inkwizycja palaca ludzi za rzeczy objete dzisiaj
                                        wolnoscia wypowiedzi na stosie. W swiecie mojej babci rozwod byl rzecza de
                                        facto niemozliwa a zaleznosc kobiety od mezczyzny niebotycznie wieksza. Swiat
                                        sie zmienia i to moim zdaniem dzieki tym, ktorzy obojetnie w jakiej dziedzinie
                                        nie podarzaja utartymi sciezkami, tylko szukaja nowych i wrkaczaja na nie.
                                        Zmienia sie rowniez szybciej, niz nam sie wydaje i czesto szybciej, niz
                                        jestesmy w stanie to przetrawic i oczywiscie nie zawsze w takim kierunku, ktory
                                        nam odpowiada.

                                        Oprocz tego Kan ma zupelna racje mowiac, ze ten sam swiat dla dwoch roznych
                                        osob wyglada zupelnie inaczej. Podyktowane jest to w rownej mierze
                                        predyspozycjami jednostki jak ukladem, ktory ja ksztaltuje. W tym kontekscie
                                        zaden opis wplywu socjalnego srodowiska na percepcje swiata nie jest bzdura,
                                        gdyz kazdy ma na nia wplyw. Bzdura moze byc co najwyzej nasza ocena tego
                                        wplywu, co rowniez moglibysmy dla dobra siebie samych i innych skorygowac,
                                        gdyby byly po temu warunki.

                                        Jezeli chciales „ogolnie na temat“ to jak juz pisalam powinienes to byl zrobic
                                        w neutralnych ramach a nie pod moim wpisem na temat moich macierzynskich uczuc
                                        z konkretnymi odnosnikami do mojej konkretnej osoby. Jezeli nic cie nie
                                        obchodza cudze sytuacje, to powinienes byl dac sobie spokoj z dyskusja ze mna
                                        nawiazujaca do mojej konkretnej sytuacji.

                                        Jezeli zas chodzi o „wymyslenie rasizmu“ to zrozumiales mnie w dokladnie tak
                                        niklym stopniu, jak Twoim zdaniem ja zrozumialam Ciebie. Co ja chcialam
                                        powiedziec to to, ze bardziej od pobudek licza sie skutki i ze w tym kontekscie
                                        sa one dla osoby im poddanej bardzo podobne. Jak widac madrosci nie starczylo
                                        najwyrazniej z obu stron.
                                        • jan.kran Re: do Xurka 09.06.06, 18:48
                                          Wracam do tematu. Dlaczego ja chcialam miec dzieci ? Nie wiem , chyba dlatego
                                          ze mi rozum odjelo:)
                                          Moje zycie bez dzieci byloby o wiele latwiejsze. Nie musialabym sie martwic o
                                          strone ekonomiczna i praktyczna posiadania potomstwa.
                                          Mialabym z glowy nieprzespane noce, wizyty u lekarzy i terapeutow ,
                                          zastanawianie sie czy moje dzieci maja byc wielojezyczne i jak je wychowac na
                                          szczesliwych i spelnionych ludzi.
                                          Nie musialabym przezywac stresow studiow Mlodej i kolejnej zmiany szkoly
                                          Juniora.
                                          Nie musialabym byc Hausfrau und Mutter, brac udzialu w roznych bezsensownych
                                          dzialaniach typu kurs_bezpiecnego_przechodzenia _przez ulice w wykonaniu
                                          bawarskiej Policji, pieczenia ciast w celu podbudowania budzetu przedszkola,
                                          spedzania czasu na basenie w towarzysteie miliona rozpuszczonych bachorow.
                                          Moglabym pojsc do dentysty i ginekologa sama bez jednego dziecka przy piersi a
                                          drugego wrzeszczacego obok i obrazonego:))
                                          Moglabym...
                                          Ale tak sie stalo ze posiadam dwoje dzieci ktore po wielu latach trudow i
                                          wyrzeczen czytaja te same ksiazki co ja , sluchaja jazzu i muzyki klasycznej
                                          razem ze mna , chodza ze mna na koncerty , maja intelekt i zainteresowania
                                          bliskie moim.
                                          Kocham je , moge na nich polegac a one na mnie.
                                          Jestem bardzo szczesliwa ze mi sie trafily takie jakie sa:))))
                                          Kran



                                          Chuck Norris jest tak twardy, że słucha Mandaryny.
                                          Jarosław Kaczyński jest tak twardy, że Mandaryna słucha jego.
                                          • don2 Re: do Xurka 09.06.06, 19:20
                                            Biedne dzieci, nie daj Boze taki "intelekt"

                                            Ale tak sie stalo ze posiadam dwoje dzieci ktore po wielu latach trudow i
                                            > wyrzeczen czytaja te same ksiazki co ja , sluchaja jazzu i muzyki klasycznej
                                            > razem ze mna , chodza ze mna na koncerty , maja intelekt i zainteresowania
                                            > bliskie moim.
                                            • xurek Re: do Xurka 09.06.06, 22:08
                                              don2 napisał:

                                              "Biedne dzieci, nie daj Boze taki "intelekt""

                                              Don, co Ty z tego masz? Przestan nam juz prosze wszstkim prostowac zycie i
                                              charaktery, bo naprawde pisac sie odechciewa.
                                              • don2 Re: do Xurka 10.06.06, 00:02
                                                czytaja te same ksiazki co ja , sluchaja jazzu i muzyki klasycznej
                                                > razem ze mna , chodza ze mna na koncerty , maja intelekt i zainteresowania
                                                > bliskie moim.

                                                Xurku,wybacz ale to ponad moje sily-gdzies jest jakas miara nonsensu Gdyby
                                                moje dziecko wyczytalo ,ze jej ojciec takie zenujace glupoty wypisuje,to by
                                                mnie do domu wariatow oddalo .Tobie sie pisac odechciewa a mnie czytac. PS.Ja
                                                naprawde nic z tego nie mam,ani grosza :)) jak P2 nazywaja sasiedzi?
                                                • jan.kran Re: do Xurka 10.06.06, 09:49
                                                  :)))))))
                                                  Moje dzieci z grubsza wiedza jakie glupoty wypisuje poniewaz jestem dokladnie
                                                  taka sama w necie jak w zyciu realnym.
                                                  Wspøolczuje Twojemu dzicku ze ma takiego ma takiego ojca < zlosliwy usmiech >.
                                                  A serio Don to nie jestes mnie w stanie dotknac , juz nie .
                                                  Pisz sobie dalej swoje zlosliwosci a ja bede dalej pieprzyc swoje glupoty
                                                  licznik P2 bedzie bil :))
                                                  Kompletnie nie rozumiesz co ja pisze bo Twoj swiat jest ograniczony i nie probu
                                                  jesz sie otworzyc.
                                                  Zreszta w Twoim wieku jestes juz niereformowalny:))
                                                  Kran
                                                  • don2 Re: do Xurka 10.06.06, 11:30
                                                    Wyobraz sobie mitomanko klasyczna,ze na szczescie moje dziecko nie umie cztac
                                                    po polsku,

                                                    Kompletnie nie rozumiesz co ja pisze bo Twoj swiat jest ograniczony i nie probu
                                                    > jesz sie otworzyc.

                                                    Cos mi podpowiada ,ze nikt nie rozumie powodow do wypisywania takich
                                                    bzdetow,jakie wypisujesz,tylko inni maja litosc nad porazona mitomania kobieta.
                                                    A nie masz ochoty byc adminem na P2,tak Ci to zgrabnie wychodzi. Polonia nie
                                                    moze sie otrzasnac z przejmujacego uczucia straty i zalu ! PS zgadza sie moj
                                                    swiat jest ograniczony ,jak widac na kazdej mapie.Twoj natomiast szeroko
                                                    otwarty miedzy sraczem a podloga sali.
                                                  • jan.kran Re: do Xurka 10.06.06, 12:01
                                                    Don Twoja pogarda do tego co robie jest porazajaca. Dopoki sam sie nie
                                                    znajdziesz miedzy sraczem a podloga sali.
                                                    Ja mam pacjentow w twoim wieku kochany :))))
                                                    Troche pokory i szacunku dla mojej pracy , OK ?
                                                    Kran
                                                  • don2 Re: do Xurka 10.06.06, 12:57
                                                    TY jestes faktycznie stuknieta ! jakiej pokory i jakiego szacunku? co ty
                                                    belkoczesz.Szacunek to moge miec dla lekarza i hydraulika a dla zmywajacej
                                                    podlogi i sracze najwyzej stwierdzenie ,ze jak sie nic nie umie to MUSI sie
                                                    to robic ,by zarobic na chleb ! Ty faktycznie jestes mitomanka i to z powaznym
                                                    obciazeniem.

                                                    Ja mam pacjentow w twoim wieku kochany :))))

                                                    Ale madrosc napisalas :))) To bylo tyle na dzis.Zajmij sie klasyczna muzyka i
                                                    jazzem ! Nudzisz jak zwykle. Koniec!

                                                  • kan_z_oz Sprzatanie 12.06.06, 14:15
                                                    juz jedna z najuczciwszych prac.
                                                    Podobnie jak inne proste prace fizyczne. Kazdy ma zaplacone doklanie za to co
                                                    wykonuje. Nie ma tutaj zadnej mozliwosci na spekulowanie ani manipulowanie
                                                    ludzmi.
                                                    Nie moge niestety tego samego powiedziec o wielu pracach tzw ' bialych
                                                    kolnierzy'.
                                                    Nie rozumiem wiec tego wirtualnego sporu - ale w kwestii formalnej; dobra firma
                                                    lub sprzataczka w Oz, zarabia na poziomie sredniego mid-manadzera z dlugoletnim
                                                    stazem. Plusem pracy sprzacza jest to ze ma, nieslychnie dobra forme fizyczna,
                                                    zdrowie oraz respekt wsrod pracodacow.
                                                    Jest to szok dla czesci ludzi wyszktalconych w PRL-u lub tych, ktorzy bedac na
                                                    zachodzie, nie dorosli do szacunku dla pracy.

                                                    Kan

                                    • kan_z_oz Xurek/Don 07.06.06, 12:42
                                      Nie gniewajcie ale pozwole sobie wlepic fragment. Nie ma wiele wspolnego z
                                      dziecmi, tylko ze sposobem myslenia.
                                      Wyglada na to, ze Xurek to odkryla a Don wie tylko wciaz sie waha. Znowu
                                      przepraszam, ze po angielsku ale wiekszosc przechodzi w tym jezyku.

                                      ...I am sorry; I nearly missed the term “hell”. I have just been asked about
                                      its existence.
                                      I am sorry to disappoint you when I am saying: Hell does exist!
                                      But it is only in your mind. And what’s in your mind becomes manifested in your
                                      reality. You have created your own hell on your planet. Hell is not a far away
                                      place that you get thrown into at the end of your life when you disobey God!
                                      There is no such a place!
                                      Hell is simply the state of your mind! Remember this! It is the most powerful
                                      statement you can have in your mind. If you do, your reality becomes hell.
                                      But there is hope for all those who believe they live in hell.
                                      Start thinking otherwise. Start thinking and believing that here, on your
                                      planet is the most wonderful, the most beautiful, the most magnificent place
                                      where there is only love and peace.
                                      And the moment you start doing so, your world will turn around!
                                      Your world becomes Heaven! Heaven on Earth! This is it! There is no Heaven out
                                      there. It is also in your mind.
                                      You create either Heaven or Hell.
                                      You have a choice.
                                      I am asking you in every moment of your life this very fundamental question!
                                      What is your choice right now? Which are you choosing right now: Heaven or
                                      Hell?”

                                      Kan
        • ghotir Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 01:14
          kan_z_oz napisała: "Oslepienie i niemoc rozstania nawet na krotka chwile,
          trwaly az do momentu narodzin 'mlodego'."

          Krotkie i zwiezle wyjasnienie powodow, dla ktorych ludzie w sredniej
          zachodnioeuropejskiej klasie chca miec dzieci. To takze moje powody. Zawiesilem
          na kolku intelektualizowanie bo emocje przebily wszystko. Przyznaje, ze moi
          dwaj pierwsi synowie tylko przez przypadek wyszli z tych emocji na plus.

          He, he, tez sie zastanawiam jak to sie stalo, ze nie pokroilismy na kawalki
          tego naszego drugiego, upierdliwy byl do przynajmniej dziesiatej potegi.

          Hej, Kan_z_oz, nikt nam nie obiecal bezproblemowego zycia. Nie denerwuj sie z
          powodu "drogi cierniowej".

          Serdecznie pozdrawiam i Was i Waszego "mlodego".
          • kan_z_oz Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 05:15
            ghotir napisał:

            > Hej, Kan_z_oz, nikt nam nie obiecal bezproblemowego zycia. Nie denerwuj sie z
            > powodu "drogi cierniowej".
            >
            > Serdecznie pozdrawiam i Was i Waszego "mlodego"

            ODP: Dziekuje za pozdrowienia.

            Moja "droga cierniowa" jest w pelni zasluzona. Zawsze mialam zwyczaj mowic, ze
            zycie ma byc przede wszystkim ciekawe a nie latwe. No to jest ciekawe.

            Mialam tylko chwile zastanowienia/zdenerwowania; a gdybym tak mowila, ze ma byc
            ciekawe i latwe - to co by bylo?

            Kan
            • kan_z_oz Re: Dlaczego ludzie chca/Don 06.06.06, 05:27
              Don napisal:.Do 17 roku zycia bylo nawet
              przyjemnie pochwalic sie ladna corka.Potem grom z jasnego nieba walnal w
              dzieciaka.Za jedna odmowe pokrycia niepotrzebnego wydatku,zerwala calkiem
              kontakt z dotychczas kochanym pappa.Wyszlo na to ,ze bylem zywym bankiem lub tp.
              I tak pozostalo.O kontaktu. I jedno wiem,nie mylilem sie ,gdy twierdzilem ,ze
              nie kzady jest stworzony na rodzica i nie powinien nawet sie ludzic lub
              probowac...

              ODP: 17-to latki potrafia byc bardzo egoistyczne Donie. Jest to wiek gdzie
              latwo sie osadza i rozlicza rodzicow. Z uplywem lat nastepuje weryfikacja tych
              czesto nierealnych oczekiwan. Zalozenie rowniez wlasnej rodziny, czy wlasne
              doswiadczenia partnerskie otwieraja oczy i powoduja, ze zwykle zaczyna sie
              widziec wlasnego ojca czy matke w zupelnie innym swietle.

              Zobaczysz, ze jeszcze ktoregos dnia zaczniecie sobie razem chodzic na spacery.

              Kan
              • don2 Re: Dlaczego ludzie chca/Don 06.06.06, 09:27
                Kanie,corka ma juz 30 lat ,2 dzieci i nadal nie odczuwa zadnych checi do
                utrzymywania kontaktu z ojcem-ale to juz supelnie inna historia ,jak to w bajce
                bywa.Inny kraj ,inne obyczaje.TU urodzona ,tu wychowana i zyje jak jej
                rowiesnicy.
            • ghotir Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 07:26
              kan_z_oz napisała: "droga cierniowa" jest w pelni zasluzona"

              Yep, poza noworodkowymi przypadlosciami sami produkujemy sobie problemy z
              progenitura. Jak mi ten drugi zlamal zebro (to nie zart) to wreszcie dotarlo do
              mnie ze cos sknocilismy. Jego matka juz wtedy nie zyla ale dzieki temu
              doswiadczeniu udalo nam sie lepiej potraktowac moja nastepna dwojke. Nie do
              konca bo ostatnie dziecie zmusilo mnie do przyjecia zenskiego nicku na tym
              forum :) Jednak przyjecie do wiadomosci faktu, ze nikt nam nie obiecal
              bezproblemowego zycia naprawde pomoglo i mnie i mojej dziatwie.
    • jan.kran Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 20:48
      A Ty masz kolorowe dzieci albo znasz ludzi którzy takowe posiadają ?
      Znasz tzn. nie przeczytałeś w gazecie , nie usłyszałeś w knajpie na rogu ,
      nie zobaczyłeś w TV albo przeczytałeś na forum ?
      Kran
      • don2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 20:52
        Ty Kranie zanim rozpuscisz jadaczke,poczytaj co napisalem !
      • don2 Re: Dlaczego ludzie nie chcieli Krana na Polonii? 06.06.06, 21:05
        Moze przy okazji ,jak tu juz wpadlas jak dzika baba,moze mi to wytlumaczysz ?
        Roznie pisza na forum.Nie ma jak info z pierwszej reki.
        • jan.kran Re: Dlaczego ludzie nie chcieli Krana na Polonii 07.06.06, 02:43
          don2 napisał:

          > Moze przy okazji ,jak tu juz wpadlas jak dzika baba,moze mi to wytlumaczysz ?
          > Roznie pisza na forum.Nie ma jak info z pierwszej reki.

          --------> A skąd wies dlaczego odeszłam z Polonii ? I co ma moje moderowanie na
          Polonii wspólnego z tym co napisałam ?
          Twój świat i świat Xurka są światami dokładnie równoległymi.
          Mam nadzieję ze nigdy się nie przetną.
          Jesteś tak nietolaryncyjny i pewny siebie że słabo się robi.
          I przestań epatowac swoim wiekim bo lata przeżyte nie dają doświadczenia i
          mądrości.
          Czytam to forum jedynie ze względu na posty Xurka.
          Po przeczytaniu Twojego tekstu ręce mi opadły.
          Czy Ty nie widzisz śmieszności tego co piszesz ?
          Wiesz jak to żyć w związku z osobą innego koloru skóry , innej kultury mające
          mieszane dziecko w Szwajcarii ?
          Jesteś dla mnie znudzony i sfrustrowany a do tego chamski.
          Wiele razy pojechałećśpo bandzie ze swoimi postami i obraziłeś niemalże
          wszystkich na tym forum.
          Alw wbij sobie do głowy Don, net to nie klawisze w które stukasz i ekran na
          który patrzysz.
          To żywi , czujący ludzie których kopiesz i obrażasz.
          I przestań mnie wyzywać bo to świadzy tylko o Twojej bezsilności.
          Kran
          • luiza-w-ogrodzie Dlaczego ludzie nie chca Dona na Polonii 07.06.06, 03:32
            Pozostaje mi tylko podpisac sie pod postem Krana (moze z wyjatkiem
            zdania "Czytam to forum jedynie ze względu na posty Xurka"). Nie jest to
            pierwsza taka wypowiedz na temat postow Dona na tym forum.

            Don, kiedys dobrze sie ciebie czytalo, miales na forach momenty dowcipu i
            inteligencji, ale jest ich coraz mniej. Szkoda.
            • don2 Re: Dlaczego ludzie nie chca Dona na Polonii 07.06.06, 08:56
              Spokojnie Luizo,nie podniecaj sie zbyt,jak do dzisiaj o Tobie slowem sie nie
              odzywalem-oby Twoja solidarnosc nie okazala sie taka solidarnoscia bez
              pomyslenia.Widzisz jak to jest ,jednym inteligencji przybywa az trzeszczy innym
              np mnie ubywa.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego ludzie nie chca Dona na Polonii 07.06.06, 12:32
                Don, ja sie nie przejmuje tym ze sie o mnie nie odezwales, a jakbys sie odezwal
                to tez nie zamierzam sie przejmowac, a co dopiero podniecac :o[+]

                Moje dopisanie sie do Krana wynikalo z tego ze: a. zgadzam sie ogolnie z tym co
                napisala, b. ciezko mi bylo znalezc slowa po przeczytaniu Twoich odzywek do
                Xurka.
                Wiecej nie mam na ten temat do powiedzienia, dobranoc wszystkim
                Luiza-w-Ogrodzie
                ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
          • don2 Re: Dlaczego ludzie nie chcieli Krana na Polonii 07.06.06, 06:17
            --------> A skąd wies dlaczego odeszłam z Polonii ? I co ma moje moderowanie na
            Polonii wspólnego z tym co napisałam ?

            Cholerny pies wyciagnal mnie z lozka o tej porze.I co robic,zajrzalem na net.I
            co przeczytalem? jak zwykle madre innaczej pytanie Krana. A jak ty myslisz
            myslaca "kobieto" ? Wiedzac za co Cie wykopali i to z trudem z P.pytalbym ?
            Nie wiem o jakie "moderowanie" pytasz,ale to co wyprawialas na P.trudno nazwac
            czymkolwiek.Tyle ,to ma wspolnego ,ze wlasnie podejrzewam ,ze to za takie
            uzdolnione wpisy poslali Cie do d...


            Alw wbij sobie do głowy Don, net to nie klawisze w które stukasz i ekran na
            > który patrzysz.
            > To żywi , czujący ludzie których kopiesz i obrażasz.
            > I przestań mnie wyzywać bo to świadzy tylko o Twojej bezsilności.
            > Kran


            melodramatyczny kabotyn jestes !
    • bird_man2 Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 06.06.06, 21:26
      Twoje ubrania:

      Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
      potwierdzi ciążę.
      Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
      Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami.

      Przygotowanie do porodu:

      Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
      Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego
      skutku.
      Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.

      Ciuszki dziecięce:

      Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach,
      koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
      Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi
      ubraniami.
      Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?

      Płacz:

      Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
      Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
      niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
      Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki
      w łóżeczku.

      Gdy upadnie smoczek:

      Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
      Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
      Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

      Przewijanie:

      Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy
      czysta.
      Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
      Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się
      na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

      Zajęcia:

      Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo,
      do teatrzyku itp.
      Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
      Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.

      Twoje wyjścia:

      Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do
      opiekunki.
      Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
      Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się
      krew.

      W domu:

      Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
      Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go
      nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
      Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.

      Połknięcie monety:

      Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
      Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
      Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

      Dlatego ?
      ptak
      • ani-ta Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 07.06.06, 00:09
        mimo, ze trzeciego jeszcze nie ma... to i tak 99% sie zgadza:)))))))))))
        ten jeden procent to: nie wiem co to cwiczenie oddechow, nie wiem co to
        znieczulenie, nie wiem co to smoczek i... nie wiem co to opiekunka...

        dodam jeszcze spanie:
        przy pierwszym dziecku lozeczko jest przy lozku rodzicow i sluzy za sklad zabawek:)
        przy drugim dziecku lozeczku kupuje sie po pol roku, bo nie ma gdzie trzymac
        zabawek:)
        przy trzecim dziecku nie kupuje sie lozeczka, tylko wieksze lozko dla rodzicow:P
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 07.06.06, 01:03
      Mialam dzieci przede wszystkim z milosci i checi stworzenia istoty, ktora
      bylaby z krwi i kosci jednoczesnie mna i moim mezem. Co smieszniejsze, okazalo
      sie ze w dzieciach widze innych krewnych, wlacznie z siostra mojego dziadka i
      dziadkiem ich ojca. I dla nich i dla mnie wazne jest poczucie przynaleznosci
      uzyskane przez podobienstwo fizyczne.

      Poza tym wydawalo mi sie ze posiadanie dzieci jest czyms naturalnym i nawet sie
      nie zastanawialam nad utrata wolnosci itp, choc oczywiscie "po fakcie" odczulam
      niemile pewne ograniczenia. Po urodzeniu kazdego dziecka przechodzilam faze
      zmeczenia niewyspaniem ale wiedzialam ze to nie potrwa wiecznie. Wychowywalam
      maluchy na luzie (mlodsze bardziej na luzie, zgodnie w podanym przez Ptaka
      porownaniem dzieci 1-3), noszac je na uczelnie, imprezy i do znajomych. Oboje
      byli zawsze powaznie traktowani, rozmawiam z nimi o wszystkim (do dzis corka z
      wiara ze na wszystko odpowiem zgodnie z prawda potrafi zadac pytanie z rodzaju
      peszacych w towarzystwie). Uwazam, ze wyszly "na ludzi", ale oczywiscie
      wszystko jeszcze przed nimi.

      Dzieci sa moja rodzina, czescia mojego zycia, mojego swiata i moimi
      najblizszymi krewnymi.

      Pozdrawiam z usmiechem pelnym macierzynskiej slodyczy ;o[+]
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • bella-donna Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 13:15
      a oto cytat jaki ostanio zaklul mnie w oczy:

      "...w szeregach Zielonego Slonca" (druzyna harcerska) sa harcerze
      z bardzo ubogich rodzin. Wyjazd na oboz do lasu jest dla nich
      mozliwoscia oderwania sie od rodzinnych problemow, jednak sytuacja
      materialna nie zawsze im na to pozwala. Stad starania kadry szczepu
      o pozyskanie mozliwie jak najwiekszej ilosci srodkow wsrod osob
      zyczliwych i sponsorow...itp."

      Moze nick Don, ktory zostawia kobiete z malenstwem przy piersi opowie
      nam co nim kierowalo aby zaplodnic kobiete ...????

      • don2 Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 18:43
        Odpowiadam:Wyszlo to akurat z kapieli,pachnace,swieze i nie majace ani jednej
        zmarszczki.Piekne piersi( do zostawiania z malenstwem )zachecajaco kolysaly sie
        w takt i na zmiane z jedrnymi posladkami.Ogniscie rude wlosy kokieteryjnie
        owiniete misternie turbanem.Oczy figlarnie na mnie spogladajace.Kaloryfery
        emanowaly przyjemnym cieplem,z radia slychac bylo " Przybyli ulani pod okienko"
        na podlodze gruba ochydnie rozowa wykladzina ( ta miala gust ,tfuj!) No to
        obalilem ja na te wykladzine i zaplodnilem ja ! Nawet byc moze ze dwa razy (
        taki wtenczas kozak bylem)

        A teraz ja sie zapytam: Ty czesto cpasz,czy tylko gdy sie pojawiasz na forum?
        I tylko ze wzgledu na to,ze ogolnie znany jestem jako bardzo opanowany
        czlowiek i szanujacy wszystkie kobiety NIE NAZWE CIE DEBILKA I PORYPANA W GLOWIE
        IDIOTKA. Oczywiscie admini wszyscy musza mi to wybaczyc,ale lekko wyszedlem z
        nerwow.No ale jak widac zdolalem sie jednak opanowac i zaznaczylem ,ze tak ja
        wlasnie nie nazwe.
        I na przyszlosc zajmij sie wlasna dupa a nie tym jak ja dzieci zapladnialem.
        • don2 Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 18:43
          tfu zaraza poprawka " kobiety zapladnialem" :))
          • don2 Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 19:01

            Moze nick Don, ktory zostawia kobiete z malenstwem przy piersi opowie
            nam co nim kierowalo aby zaplodnic kobiete ...????

            Wersja druga ( ta prawdziwa ) : dowiedzialem sie,ze nawet przy najwiekszych
            staraniach ,nie moglbym zaplodnic mezczyzne ! W ZWIAZKU Z TYM KIERUJAC SIE
            TZW BRAKIEM ALTERNATYWNEJ MOZLIWOSCI,UCZYNILEM TO Z KOBIETA.
            • bella-donna Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 19:08
              zapomniales jeszcze napisac D L A C Z E G O ...????!!!!
              • don2 Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 19:22
                Prawde mowiac nie jestes warta tego ,by na ciebie zwracac uwage.Ze jestes madra
                innaczej udawadniasz twoimi durnymi wpisami.A teraz chwalisz sie na dokladke
                nieumiejetnoscia pojmowania tekstu.W obu tekstacj masz te "dlaczego" ! tepak
                jestes czy co? I ty na balet i do opery ? usmiac sie mozna !!!
                • bella-donna Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 19:51
                  don2 napisał:
                  >Prawde mowiac nie jestes warta tego ,by na ciebie zwracac uwage.

                  odwrocmy to tak : Ty nie jestes wart tego , aby na ciebie zwracac uwage,
                  i to twoje "szanowanie" kobiet zgrzyta w uszach...

                  wierz mi, ja tez sie smieje, i to znacznie glosniej niz ty...nie sprawiajac
                  przy tym nikomu bolu...
                  komu chcesz zaimponowac swoimi prostackimi wpisami ???? zauwazylam, ze zawsze
                  sie tak dzieje, kiedy sie zdenerwujesz, a ty doskonale juz wiesz co ci nie daje
                  spokoju...dziwisz sie do tego jeszcze, ze tyle pieniedzy wladowales w corke, a
                  ona nie chce cie znac !!!! Pokoiczki, zabawki...coz za prymityw...Jestes juz
                  emerytem i nie wiesz, ze nie wszystko kupuje sie za pieniadze ??? Kazdy ci
                  powie prosto w oczy, ze corka ma racje.

                  Ps. a superptak nadal szuka odpowiedzi na pytanie DLACZEGO... !!!!
        • bella-donna Re: czy jest juz odpowiedz ? 10.06.06, 19:19

          don2 napisał:
          > ale lekko wyszedlem z nerwow.


          a wiesz co jest najgorsze ? ze tlumy z blokowiska trzymaja
          sie zawsze razem.

    • ani-ta Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 13.06.06, 13:54
      dla takich chwil jak dzisiaj:
      jedna panna druga panne karmila truskawkami...
      a potem nastapila... zamiana;)
      mam troche sprzatania, troche prania, troche dzieci do umycia i zdecydowanie
      lepszy humor:)))))))
      • asia.sthm Re: Dlaczego ludzie chca miec dzieci ? 13.06.06, 14:15
        o chcialabym to zobaczyc !!
        moje dzieci ktos mi beczelnie podmienil na dwoch doroslych (psst prawie)facetow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka