Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 4

09.12.06, 17:14
Zanim wyjde konsumowac sobotnio, nowy odcinek. :-)))

Kopiuje ostatnie wpisy z Odc. 3:

Re: O pierdulach
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 09.12.06, 17:23
      nie Jutka, tesknota tego tak dokladnie nie oddaje. Poczekam az cos
      znajdziesz:))))
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 09.12.06, 18:04
        Zajrzyj na to forum :-)))

        Pa.
        www.portugalforum.de/leben-portugal/10521-fado-saudade.html?t-10521.html=
        • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 09.12.06, 19:31
          Od okolo 90go roku najbardziej chyba znana jest Césaria Evora?
          Capverdienne. Ja poznalam fado przez nia.
          • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 09.12.06, 21:47
            Wysluchalam Lucjo pare "probek" Cesarii i czegos mi w jej glosie brak. Tzn.
            jest to moje subiektywne odczucie, nie odwazylabym sie na krytyke. To moze
            brzmi smiesznie, ale tak jakby jej glos byl za radosny, optymistyczny, brak
            tego dramatyzmu, ktory w Fado tak mnie urzeka.
            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 09.12.06, 22:36
              www.cristinabranco.com/pub/disco/d.htm
              www.tonspion.de/mp3.php?id=988
              jutro wiecej :-)
              • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 08:53
                Wczoraj w ZDF Theater- "Czarodziejski flet" jako balet. DOSKONALY!
                Nowoczesna , bardzo pomyslowa aranzacja.
                Tanczyl Winnipeg Royal Ballet.

                Mialam uczte.
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 09:10
      Byla powtorka, Mario? Szkoda, ze nie zauwazylam. Ale te programy dla ZDF-T sa
      takie niedokladne:(((( Nie wypominajac, pisalam o tym balecie pare dni temu na
      pierdulach:))))))
      Jutus, ide sluchac Twoich linkow:)))
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 09:14
        Ewciu, zaraz Ci jeszcze cos podrzuce :-)
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 09:20
        Prosze, Ewciu:

        profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=83840137
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 09:27
          No i jeszcze:
          www.youtube.com/results?search_query=fado
      • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 14:20
        ewa553 napisała:

        > Byla powtorka, Mario? Szkoda, ze nie zauwazylam. Ale te programy dla ZDF-T sa
        > takie niedokladne:((((

        Chyba tak, bo to bylo po poludniu. W przerwie miedzy robieniem porzadkow
        wlaczylam telewizor i juz to lecialo, wiec przerwa trwala o wiele dluzej niz ja
        zaplanowalam, bo nie moglam sie oderwac od tv.

        Nie wypominajac, pisalam o tym balecie pare dni temu na
        > pierdulach:))))))

        Musialam nie zauwazyc.

        • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 15:49
          a widzisz, ja tez przypadkowo to obejrzalam/wysluchalam. nawet ten program w
          internecie jest niedokladny, nic nie mowiacy.. Czy Ty moze zauwazylas gdzies,
          kto tam spiewal? Tej informacji tez nie moge znalezc, a byla znakomita obsada.
          • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 4 11.12.06, 10:10
            ewa553 napisała:

            > a widzisz, ja tez przypadkowo to obejrzalam/wysluchalam. nawet ten program w
            > internecie jest niedokladny, nic nie mowiacy.. Czy Ty moze zauwazylas gdzies,
            > kto tam spiewal? Tej informacji tez nie moge znalezc, a byla znakomita obsada.

            Nie wiem kto spiewal. Tym razem zreszta bardziej ogladalam niz sluchalam.
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 10:02
      Jutka, jestes wspaniala!!! Christina Branco to jest TO! Zaraz kaze ja sobie
      nagrac. Innych niestety nie da sie posluchac, u Marizy pisze, ze MP3 nie jest
      JUZ dostepne, you tube to jest to, co sie u mnie nie otwiera, brak mi pewnie
      jakiejs instalacji. Ale wypisalam sobie nazwiska i wiem przynajmniej jak spedze
      swoj kolejny wolny dzien, czyli wtorek: u Saturna sluchajac po kolei wszystkich
      CD:)))) Dzieki Ci wielkie za pomoc, ja jestem w szukaniu slaba i co tu duzo
      mowic: leniwa:))) Lubie jak mi sie gotowe kaskim(konski) podsuwa. Buzka!
      • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 10:09
        zamowienie wyslane (do Warszawy):))))) a ja slucham i slucham... Ach, ta
        gitara, tak cudownie nieodzowna w tej muzyce.
        Czasami wybierajac jakas muzyke, kieruje sie tytulem i najczesciej jest to
        dobry wybor. Teraz zaznaczylam sobie "lagrima" Vareli, jestem pewna, ze bdzie
        to wlasnie taka muzyka, przy jakiej mi serce peka.....
        Apropos: czy ktos widzial film "wszyscy kochaja Oscara"?
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 10.12.06, 10:54
        Ewciu, sluchaj na zdlowie i plosembaldzo. ;-)))
        • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 11.12.06, 00:17
          A jak sie wychodzi ze stanu po wysluchaniu takiej dawki fado?
          Chyba depresja na dluzsza mete?
          • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 11.12.06, 00:20
            Jeszcze Czarodziejski flet.....
            Przyznaje ze wstydem ze muzyka Mozarta doprowadza mnie do rozstroju nerwowego.
            Nie znosze!!!
            • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 11.12.06, 08:51
              oj, mam nowa anegdotke do opowiadania; "o Mozarcie, ktory doprowadza do
              rozstroju nerwowego". Wow!
              Ale kazdy muzyke inaczej odbiera. Ja po duzej porcji Fado czuje sie tak, jak
              inni po wypaleniu trawki. Na tym wlasnie polega roznica miedzy smutkiem a
              saudadi.
            • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 4 11.12.06, 10:19
              lucja7 napisała:

              > Jeszcze Czarodziejski flet.....
              > Przyznaje ze wstydem ze muzyka Mozarta doprowadza mnie do rozstroju nerwowego.
              > Nie znosze!!!

              Jest to naukowo stwierdzone, ze muzyka Mozarta lezy w takim przedziale
              dzwiekowym ze jej codzienne sluchanie wplywa pozytywnie na koncentracje,
              uspokaja rytm serca, pobudza szare komorki.
              Niektore utwory sa szczegolnie polecane na rozstroje nerwowe:-)

    • ewa553 Motto na dzis 11.12.06, 09:10
      bardzo mi sie spodobala sygnaturka znaleziona gdzies po drodze:
      ....Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia !
      Szlachetność jest przereklamowana ;-)
      Milego dnia. Ide do pracy sie uszlachetniac:)))))
      • lucja7 Front 11.12.06, 11:01
        Ja przesadzam. Przyznaje sie do nieznoszenia muzyki Mozarta bez cienia wstydu.
        I nie jestem wcale taka osamotniona jakby mozna sobie wyobrazac!
        Mysle tez ze wielu co "uwielbiaja" nie znaja.
        Jest tu moze ktos, kto zalozy ze mna front nielubiacych Mozarta?

        Odwagi ;)

        Podobnie z lenistwem. Ludzie wstydza sie przyznawac ze sa leniami i lubia nic
        nie robic. W koncu "pracowitosc" czesto jest pretekstem dla usprawiedliwienia
        wielu bezecenstw. Albo np glupoty szkolnej, albo innej.itd.....

        Juz taka jestem, lubie swietoburcow i obalaczy "prawd".

        ;)
        • maria421 Re: Front 11.12.06, 11:10
          lucja7 napisała:

          > Ja przesadzam. Przyznaje sie do nieznoszenia muzyki Mozarta bez cienia wstydu.
          > I nie jestem wcale taka osamotniona jakby mozna sobie wyobrazac!
          > Mysle tez ze wielu co "uwielbiaja" nie znaja.

          Ja mysle, ze ci, ktorzy nie znosza Mozarta wcale go nie znaja.

          Zreszta, de gustibus itd.
          Sa ludzie, ktorzy nie znosza klasyki. Glownie ci, ktorzy jej nie znaja.

          Ja przyznaje sie do nieznoszenia jazzu, czym sie pewnie Kranowi naraze.
          I bez bicia przyznaje sie ze jazzu po prostu nie znam.
          • jan.kran Re: Front 11.12.06, 11:21
            Nie Mario , nikt mi się nie naraża że nie lubi jazzu czy Mozarta:)))
            Ja też mam swoje zakątki literackie czy muzyczne które mnie nie kręcą.
            Mogę otworzyć klub nie rozumiejących Weberna , Schönberga i Stockhausena.
            Jestem w o tyle kłopotliwej sytuacji że mam w domu miłośnika powyższych .Nie
            jest tolerancyjny i próbuje mnie do tej muzyki przekonać:)))
            Kran
            • maria421 Re: Front 11.12.06, 11:31
              jan.kran napisała:

              > Nie Mario , nikt mi się nie naraża że nie lubi jazzu czy Mozarta:)))

              Oj, to dobrze, to dobrze Kranie...
              A przy okazji, dobrze ze sie odezwalas:-)
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 10:03
      Bierzemy misia w teczke, jedziemy na wycieczke...
      Do "wielkiego miasta" czyli do Wroclawia ;-)))
      Po drodze wpadne do Auchan, podobno miewaja mleczko kokosowe w wersji "light".
      I inne rzeczy, ktorych na wsi nie uswiadczysz.

      Takie tam pierdulki...
      :-)
      • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 11:35
        do czego uzywasz tego mleczka? Chyba nie do picia? No bo jak sie Twoje krowy we
        wsi dowiedza, to nie daj Boze!
        • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 11:39
          ewa553 napisała:

          > do czego uzywasz tego mleczka? Chyba nie do picia? No bo jak sie Twoje krowy
          we
          >
          > wsi dowiedza, to nie daj Boze!

          No wlasnie. Jeszcze sie tym polskim krowom kokosow zachce.
          • maria421 Mozart inaczej 12.12.06, 11:50
            W Berlinie maja w koncu wystawic "Idomeneo" Mozarta w bardzo kontrowersyjnej
            scenografii. Na scenie maja sie pojawic obciete glowy Buddy, Jezusa i Mahometa.
            Kretynski pomysl, bo co maja te postacie do tresci "Idomeneo, krola Krety", to
            sam rezyser w swoim pedzie do oryginalnosci i szokowania tez pewno nie wie.

            W kazdym razie, wystawienie opery zostalo jesienia zawieszone z powodu
            a) nieobrazania uczuc muzulmanow
            b) bezpieczenstwa wynikajacego z doswiadczenia po hecy z karykaturami Mahometa

            Po dlugich debatach nad wolnoscia sztuki, tolerancja itp. postanowiono opere w
            takiej scenografii wystawic.
            Muzulmanie w Niemczech pewno nie zareaguja. Ale Mozart w grobie sie przewroci.
            • ewa553 Re: Mozart inaczej 12.12.06, 13:11
              niemiecki rezyser. Freyer wyrezyserowal w Warszawie Czarodziejski flet. I chyba
              tez w ramach szalonej oryginalnosci, na scenie znajduje sie najzwyklejszy klop,
              do ktorego stale ktos wchodzi i wychodzi.... Przypuszczam ze nawet w niemieckim
              teatrze pomysl by "nie wzial". Ach, gdzie te czasy gdy opera byla opera, a nie
              walka teatru o przetrwanie....
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 18:26
            maria421 napisała:

            > ewa553 napisała:
            >
            > > do czego uzywasz tego mleczka? Chyba nie do picia? No bo jak sie Twoje krowy
            > > we wsi dowiedza, to nie daj Boze!
            >
            > No wlasnie. Jeszcze sie tym polskim krowom kokosow zachce.
            **********
            Kokosow na polskiej wso to nawet rolnik nie moze zrobic, a co dopiero krowa! ;-)))

            Powaznie - mleczka uzywam do tajskich potraw.
            Ale bylo tylko jedno na polce :-(
            Kupilam, oczywiscie. :-)
      • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 17:01
        Jutko, dziękuję za spotkanie. :-) Jesteś przesympatyczną osobą i rozmawiało mi
        się z Tobą tak, jakbym Cię znała od wieków.

        Dopiero teraz doczytałam o tym mleczku, czy udało Ci się je kupić w... no w tym
        sklepie o bezecnej nazwie? Bo ja na pewno gdzieś we Wrocławiu widziałam,
        _chyba_ to było w Carrefourze.

        Daj znać, czy doszło zdjęcie, bo pojawił mi się komunikat o błędzie, ale w
        elementach wysłanych jest...
        • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 17:17
          Triskell, jestes juz spowrotem, czy piszesz jeszcze z Polski? Nie wiem czy jest
          Ci wiadomo, ze tu sie zdaje sprawozdanie z pobytu:)))) Pozdrawiam.
          • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 17:51
            Ewa, sprawozdanie chętnie zdam, choć może bez wdawania się w szczegóły, bo
            byłoby dość krwiście i nieprzyjemnie (pobyt w Polsce zaczęłam od operacji
            żylaków), ale to dopiero po powrocie. Jestem we Wrocławiu (i przez prawie
            tydzień w Warszawie) do 6 stycznia. :-)

            Teraz tylko tak ogólnie - kuśtykam zamiast chodzić, ale mordka śmieje mi się od
            ucha do ucha, bo codziennie jestem poumawiana z mnóstwem wspaniałych ludzi i
            bawię się świetnie. Dziś w ciągu jednego dnia dokuśtykałam do USC, gdzie
            otrzymałam polską wersję aktu małżeństwa, potem do urzędu paszportowego i
            urzędu miasta, gdzie złożyłam podania odpowiednio o paszport i nowy dowód,
            potem jeszcze zdążyłam spotkać się z Jutką, a zaraz wychodzę na kolejne
            spotkanie. Kupuję mnóstwo herbat Pu-Erh i rajstop we wzorki, czyli tego, czego
            mi w Stanach brakuje i jak na razie udaje mi się nie obżerać za bardzo (jestem
            w Polsce od 10 dni i nie zjadłam ani jednej baryłki wedlowskiej z likierem, co
            uważam za swój sukces ;-P). Jest dobrze, a jak będę mogła normalnie chodzić,
            będzie jeszcze lepiej. :-)
            • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 18:15
              Noto uzywaj zywota w Polsce, kto wie kiedy znowu tam bedziesz!
              Ciekawe dlaczego wolalas sie operowac w Polsce? No i wogole zylaki w Twoim
              wieku? Myslalam, ze to ludzie na starosc dostaja:)))))
              Wesolych Swiat, Tris!
              • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 08:10
                ewa553 napisała:
                > Ciekawe dlaczego wolalas sie operowac w Polsce?

                Znacznie taniej (nie mogłabym sobie pozwolić na taką operację w Stanach), a
                poza tym lekarz operował już zylaki u mojej cioci i wujka, więc
                był "sprawdzony".

                > No i wogole zylaki w Twoim
                > wieku? Myslalam, ze to ludzie na starosc dostaja:)))))

                Ewuś, u osób obciążonych genetycznie mogą one wystąpić bardzo wcześnie, a ja
                niestety dostałam taki "spadek" od mojej mamy :-(. W jakiejś tam formie miałam
                je już od wielu lat, pogorszyły się bardzo po tym, jak przez 3 miesiące
                pracowałam w sklepie (praca stojąca jest dla żylaków najgorszą krzywdą).

                Również Tobie życzę Wesołych Świąt. Jutro jadę do Warszawy, więc przez tydzień
                mnie przy komputerze nie będzie i na wypadek, gdybym podczas kilku
                przedświątecznych dni po powrocie nie miała czasu tu wejść, lepiej złożę
                życzenia już teraz. :-)
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 18:34
          Triskell, i wicewersal! :-)))
          Bo i pewnie sie od wiekow znamy ;-D

          W sklepie o bezecnej nazwie byla puszeczka szt. 1, i nikt nie chcial pojsc do
          magazynu po wiecej. To kupilam te jedna.
          I milion innych egzotycznych rzeczy, curry Patak'a, grzyby, sosy.

          I kamerke i mikrofon do skype'a (juz w innym sklepie :-)), jutro bede instalowac
          - zobaczymy, jak sie sprawdzi na moim wioskowym necie. :-)))

          Zdjecie doszlo, dziekuje :-)
          A najbardziej to dziekuje za bombke - masz talent dziewczyno!
          Mowie Ci, zajmij sie robieniem ich na sprzedaz. Amerykanie uwielbiaja bombki
          robione recznie, a juz z patchworka (mozna tak ja okreslic?) to powinni sie
          rzucic! Znajdz najpierw pare fancy-shmancy butikow w Seattle i pokaz im, plus
          porozsylaj zdjecia do roznych dystrybutorow...
          Mowie Ci, cos mam dobre wibracje w tym temacie. :-)))

          Zdjecie - za Twoim pozwolenstwem - wloze do albumu. I zrobie zdjecie bombce -
          tez im pokaze w albumie, OK? :-)))

          J. :-)))
          • asia.sthm Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 20:45
            > I zrobie zdjecie bombce - tez im pokaze w albumie, OK? :-)))

            Ja tez Triniowe bombki znam , uwazam ze sa sliczne i takie triniowe. Strasznie
            ci zazdraszczam, sama tez bym jedna z pewnoscia dostala gdyby udal mi sie teraz
            wyjazd do Wroclawia.
            Prawda Triniu? Nie bede bezbombkowa sierotka.
            • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 08:42
              asia.sthm napisała:
              > sama tez bym jedna z pewnoscia dostala gdyby udal mi sie teraz
              > wyjazd do Wroclawia.
              > Prawda Triniu? Nie bede bezbombkowa sierotka.

              Prawda, Asiu - nie pozwoliłabym Ci być sierotką (i - jak wiesz - bardzo żałuję,
              że nie udało nam się tym razem spotkać.

              Ta bombka jest faktycznie taka sama, jak te, które robiłam dla siebie rok temu.
              Niestety, nie mam tu ani dodatkowej bombki, ani materiałów do jej produkcji (tu
              chciałam zażartować, ale w dobie obecnej antyterrorystycznej paranoi chyba nie
              byłby to żart bezpieczny, więc nic o żadnym trotylu nie będzie ;-P). Ale jeśli
              chcesz, mogę Ci zrobić specjalną Asiową bombkę po powrocie do Stanów, na
              przyszły rok będzie jak znalazł. ;-P
              • asia.sthm Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 10:52
                > Ale jeśli
                > chcesz, mogę Ci zrobić specjalną Asiową bombkę po powrocie do Stanów, na
                > przyszły rok będzie jak znalazł. ;-P

                Chce jak cholera, bardzo chce i cierpliwie poczekam :)))))))))))))))


                Narzuta wyszla ci super.
                Triniu , ty mialas jeszcze jedna piekna narzute, albo i dwie .
                Pokaz tez.

                Narzut w prezencie wszystkim nie rob, nie daj sie wykorzystac...no chyba, ze
                na slub, to wtedy tak.
                Buzka
          • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 08:34
            Wydaje mi się, że w Carrefourze też była taka samotna jedna puszeczka, góra
            dwie, zwróciłam uwagę na to, że są mniejsze niż te, które kupuję w Stanach.
            Jeśli uda mi się tam dotrzeć dzisiaj (wątpliwe) lub po powrocie z Warszawy, to
            postaram się pomóc jej znaleźć drogę do Ciebie, bo widać, że tak tęsknie kogoś
            wyglądała ;-).

            O spotkaniu po powrocie z Warszawy myślę, czy wstępnie pasowałby Ci piątek 22-
            go?

            Oczywiście, że możesz zdjęcie bombki wkleić do albumu (i - tak jak mówiłam -
            nasze też). Wiesz, w Stanach takie wyroby chyba nie robią na ludziach wielkiego
            wrażenia, bo - jak wspomniałam podczas naszej rozmowy - prawie każdy coś tam
            sobie dzierga, sztukuje, czy w inny sposób wytwarza. Podejrzewam, że reakcją
            wielu osób na widok takiej bombki byłoby "O, takie same kilka lat temu robiłam!"

            A niech tam, pochwalę się tą narzutą, o której Ci wspominałam, tą skończona
            przed samym wyjazdem po dwóch latach:
            pg.photos.yahoo.com/ph/triskell_strix/album?.dir=764escd&.src=ph
            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 09:10
              Jesli bedziesz w poblizu Carrefour'u, to zaopiekuj sie dla mnie prosze tymi
              puszeczkami... :-)

              Piatek 22 jak najbardziej pasuje. Nie zapamietalam dat - bylabys juz w duecie,
              czy ciagle solo? (pytam zeby wiedziec, ile zarla i picia przygotowac :-))))
              Mozesz(-cie) zostac na noc - miejsca ci u mnie dostatek. :-)))

              Narzuta cudna. Widze tez wazke na stoliku obok lozka :-D

              Sprawe bombek przedyskutujemy. Nie w calych Stanach ludziska robia, dziergaja itp.
              Wschodnie wybrzeze? Trzeba pomyslec, tak latwo Ci nie odpuszcze! :-)))
              • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 09:24
                Niestety, mój mąż przyjeżdża dopiero 30.12, będę więc solo. A na stoliku koło
                łóżka jest lampka z elfem/wróżką/fairy, nie ważką. I od razu dodam, że tą
                batikową ważkę na ścianie odmalowałam według wzoru, żeby nie było, że ja
                malować na tkaninach potrafię. Lubię łączyć kolory, ale nawet prostej linii czy
                równego kółka nie popełnię, bo zupełny ze mnie w tej dziedzinie antytalent.
                • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 09:33
                  No popatrz, a wyglada jak wazka :-)))

                  Ja nie potrafie ani narysowac, ani odmalowac, ani szyc. To jest dopiero
                  antytalent! :-)
      • asia.sthm Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 20:38
        > Po drodze wpadne do Auchan, podobno miewaja mleczko kokosowe w wersji "light".

        Co oni robia z tym mleczkiem, zeby bylo light?
        Jutko, dodajesz do potraw duzo limonki? Mleko kokosowe pragnie limonki jak
        kania dzdzu, ale pewnie wiesz o tym wiec juz nie marudze.
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:17
          Limonki mam "w powiecie" :_)
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:18
            "w powiecie :-)" mialo byc :-)
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:20
          Aha, podejrzewam ze odwirowuja tluszcz, jak moja pani gospodyni we wsi
          odwirowuje tluszcz z mleka krowiego :-)))
          • asia.sthm Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:37
            Ja zas podejrzewam, ze to taki pic reklamowy..odwirowac cukier z bimbu zeby byl
            mniej kaloryczny ..dla tych co truchleja ze strachu na mysl o kaloriach.

            Kiedys na tropikalnej plazy latal czlowiek z koszem sprzedajac drinki z kokosa.
            Udziabywal gore wielkim majchrem, ulewal troche mleka na piach i dopelnial
            rumem. Widzac moj niepewny wyraz oblicza, odruchowo zapewnil:
            - I´ll make it diet for you - uhhmm
            Chlapnal mi do kokosa ekstra rumu i faktycznie nie bylo to wcale tluste ani
            slodkie. Ubzdryngolilam sie na tyle, aby zajac pierwsze miejsce w plazowym
            konkursie krecenia hula hop. Wygralam wtedy torbe i scierke do garow z
            wydrukowanymi przepisami ichnich diet-drinkow.
            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:45
              Asiu, mozliwe ze masz racje :-))))
    • ewa553 Wyobraz sobie Maryska, 12.12.06, 18:50
      ze wlasnie leci czarodziejski flet po raz trzeci:))))) Bez przesady, jest
      jeszcze kilka innych rzeczy, ktore bym chetnie obejrzala. Wiec pracuje
      papierkowo usilujac wprowadzic porzadek do biurokracji domowej, a rownoczesnie
      slucham TV:)))) Bo muzyki moge sluchac i trzysta razy.
      • maria421 Re: Wyobraz sobie Maryska, 12.12.06, 23:30
        ewa553 napisała:

        > ze wlasnie leci czarodziejski flet po raz trzeci:)))))

        Bo "Czarodziejski flet" to taka pop music. Po paru razach mozesz sobie nawet
        pod nosem podspiewywac "Ein Mädchen oder We-e-e-eibchen wünscht Papage-e-no
        sich". Gorzej z "Die Hölle Rache".

        > Bez przesady, jest
        > jeszcze kilka innych rzeczy, ktore bym chetnie obejrzala.

        Z Mozarta? To w TV masz dla odmiany albo "Don Giovanni", albo "Wesele Figara",
        w tym roku Sat3 nadawal juz pare razy jedno i drugie.
        Inne rzeczy mniej ida, bo ludzie chca ogladac to, co znaja.

        Wiec pracuje
        > papierkowo usilujac wprowadzic porzadek do biurokracji domowej, a
        rownoczesnie
        > slucham TV:)))) Bo muzyki moge sluchac i trzysta razy.

        Porzadek w biurokracji domowej najlepiej zaprowadza sie zapalka:-)
        Wychodzi z tego "Feuermusik"...)))
        • maria421 Ewa, 12.12.06, 23:53
          Chcialam Ci poslac "cos innego" Mozarta, ale mi nie wychodzi.
          Mialo to byc "Et incarnatus est" z Wielkiej Mszy c-moll (KV427), wrzuc do
          Googla "et incarnatus est", moze sama otworzysz. Ale przez glosniki komputerowe
          duzo traci.
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 19:24
      co to znaczy "oszan":))) i dlaczego nazywacie to brzydkim slowem?
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:26
        "Auchan" to francuski supermarket (siec).

        W napisie pierwsze "A" jest stylizowane, i Trinia jak pierwszy raz zobaczyla tez
        neon, to myslala, ze "A" to jest "R" ;-)))))))
        • jutka1 "teN neon" mialo byc ntxt 12.12.06, 21:28

    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 12.12.06, 21:34
      a to rozpustnica z T., takie ma skojarzenia:))))
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 08:46
      Triskell, narzuta jest piekna. Ale podziwiam przede wszystkim Twoja
      cierpliwosc, wytrwalosc. Jak ja sie czegos podejme, to musi to byc
      w najkrotszym czasie gotowe. Co trwa dluzej - lezy do konca niedokonczone.
      W rodzinie kraza anegdorki u sukienkach, ktore sobie dawniej namietnie szylam:
      wiele z nich nigdy nie ujrzalo swiatla dziennego, zalezaly szafe w stanie
      surowym, bo nie mialam cierpliwosci do wykanczania..
      • triskell Re: O pierdulach -- Odc. 4 13.12.06, 09:20
        ewa553 napisała:
        > Ale podziwiam przede wszystkim Twoja
        > cierpliwosc, wytrwalosc. Jak ja sie czegos podejme, to musi to byc
        > w najkrotszym czasie gotowe. Co trwa dluzej - lezy do konca niedokonczone.

        No właśnie u mnie ta narzuta leżała niedokończona przez prawie 2 lata. Zaczęłam
        robić, potem zajęłam się czymś innym (narzutą na ślub przyjaciółki w Polsce
        półtora roku temu) i ta ważkowa leżała, czekała i była wielkim wyrzutem
        sumienia. Zabrałam się za nią tydzień przed wyjazdem, bo doszłam do wniosku, że
        nie mogę pozwolić, by mąż mi sam zamarzł (jest cieplutka :-) ). Wystarczy już,
        że spędza beze mnie naszą trzecią rocznicę ślubu (dzisiaj) :-(.
    • ewa553 anegdotki, nie anegdorki:)))) ntxt 13.12.06, 08:47

    • jutka1 Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 11:53
      Dzisiaj (i wczoraj) jestem kuchareczka z kola gospodyn wiejskich. ;-)))

      Wieczorem zjezdza 8 osob z powiatu i spoza ;-) na kolacje.
      Menu bedzie moze dziwne, ale jakos tak mi wyszlo. Nieco miedzynarodowo, acz
      przasnie i po wiejsku.

      Przystawka: tortille z nadzieniem plus salata (salata, awokado, pomidor, papryka
      + vinaigrette najprostszy). Nadzienie w tortillach: gruba warstwa hummusu mojej
      roboty, a na hummus szpinak imbirowy (swieze liscie szpinaku duszone w
      zredukowanyn sosie z soku pomaranczowego i swiezego imbiru, sol, pieprz).
      Tortille zrolowane jak nalesniki. :-D

      Danie glowne: duszone zeberka w sosie grzybowym i ziemniaki zapiekane
      "dauphinoises". Surowka "zielona": kiszone ogorki, dymka, pieprz, nieco oliwy.

      Deser: salatka owocowa grapefruit, pomelo, jablka.

      Zeberka zrobilam wczoraj, za reszte zabiore sie po lunchu.

      Taka tam pierdula przasno-wiejsko-kulinarna. :-D
      • lucja7 Re: Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 12:51
        Tak napisalas ze az pachnie :)

        Ale tortilla to przasny omlet? lunch to przasny obiad?, a ta przasna dymka
        (nadaje sie do gry: znajdz intruza) to co to?, nie mowiac o przasnej
        grapefruitowej z pomelo ;)))
        Juz nawet ta polska wies pieprzy jakims jezykiem...nieprzasnym?

        Ci chlopi sprzedajacy swinie ze zdjecia podanego nam niedawno przez asie,
        wyobrazam sobie, maja wlasnie takie menu na ich przasnych lunchach.

        Oj, Pitou, Pitou, :))))))))
        • jutka1 Re: Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 13:13
          :-)))))

          Male wyjasnienie, ze tortilla przasna dzis wieczorem to nie tortilla de patatas
          czyli hiszpanski omlet, ale placki tortilla a la Mexicaine:
          gjoachim.club.fr/lacuisine.htm
          Cos jak nalesniki. :-D

          Co do reszty, sama widzisz, jak kolo gospodyn wiejskich nie jest juz tym, co
          kiedys :-D

          Musisz jednak przyznac, ze duszone zeberka SA przasnie!

          Bibises,
          Ta paysanne dans un bled perdu ;-D
          • asia.sthm Re: Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 14:27
            Gwaltownie zapragnelam przasnosci.
            Lece po szpinak i zeberka.
            Zeby jeszcze ktos mi zagwarantowal, ze nie spieprze tego szpinaku na soku
            pomaranczowym z imbirem...o matko, ratujcie.
            • jutka1 Re: Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 14:41
              Asiu, bierzesz pol szklanki soku i sporo swiezego utartego imbiru i gotujesz
              dopoty, dopoki sie nie zredukuje o m.w. polowe. Odstawiasz na bok.
              Swiezy szpinak, najlepiej wilgotny, wrzucasz na goraca temp, smazysz ze 3
              minuty, dolewasz sos i jeszcze z minute-dwie, mieszajac ze 2-3 razy. Pieprzysz
              troche, solisz troche, i juz.
              Proste jak budowa cepa, przepraszam za rolnicze porownanie :-)))
              • asia.sthm Re: Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 21:17
                Dzieki Jutko,
                wyszlo przepieknie, tyle ze nie z zeberkami, ale z polowka lososia.
                cud mniod ultramaryna !
                Pieknie sie smaki skomasowaly.
                No dzieki za inspiracje :))
                • jutka1 Re: Pierdula sobotnia - kolacja na 9 osob :-))) 16.12.06, 23:20
                  Ciesze sie, Asiu. :-)))

                  Moja kolacja tez cud miod. Wyszli najedzeni, napici, nasmiani, i zadowoleni :-)))
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 4 17.12.06, 11:14
      Wszystkim zycze niedzieli rownie milej jak moja: jade zaraz po siostre na
      lotnisko:))))
      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 17.12.06, 15:58
        Mnie nie dotyczy, nie mam siostry.
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 17.12.06, 16:39
          Moge Cie zaadoptowac na siostre (tez). :-)
          Bez podtekstow i najpowazniej.
          O.

          Ide na gore do kominka.
          Bises.
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 08:50
      Przeglad samochodu odkladany od 2 tygodni, zalozenie opon zimowych, poczta,
      bank. Takie tam pierduly w planie na dzisiaj.
      :-)
      • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 14:09
        Liscie, miliony lisci... Liscie z leszczyny, z brzozy, z buka , z roznych
        innych nie znanych mi z nazwy drzew i krzewow. Grabie, wystawiam do wywozu,
        grabie...
        W tym roku tylko taka roznica, ze robie to jeszcze na tydzien przed Bozym
        Narodzeniem.
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 14:36
          Mario, tez powinnam grabic liscie, ale mi sie nie chce.
          Len mnie ogarnal.
          Ide czytac. :-D
    • zjawa64 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 14:20
      postanowilam nic, ale to nic! nie robic!, i... :)... udaje sie! :)))
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 14:37
        Zjawo, gratuluje nicnierobienia. Tez czasem lubie. :-)))
        • maja92 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 17:00
          Jutus - po ilu latach w Paryzewie przenioslas sie do Zoltego Domu?

          Kurcze - rozpadam sie i sentymenty mnie sie imaja. Zastanawiam sie czy to
          normalne i po ilu innych wzielo...czy powinnam sie isc i leczyc, czy zostawic,
          bo to normalne tylko niepotrzebnie wydam €160 na specjaliste...
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 19:22
            Maju, witaj :-)))

            Po ponad 9 latach w Paryzu i - 7 latach z przerwa - w USA, Kanadzie (krotko) i
            Holandii (tez krotko).
            Sentymenty sa normalne od czasu do czasu, szczegolnie w grudniu... Nie musisz
            sie leczyc :-)))
            • jan.kran Re: O pierdulach -- Odc. 4 18.12.06, 20:43
              Maju , masz dzieci... czy one będą w stanie zaaklimatyzować się w Polsce ?
              Sentymenty sentymentami ale na dom i chleb trzeba zarobić.
              Jeżeli uważasz że dasz radę to spróbuj. Tylko pamiętaj że nie masz
              odpowiedzialności wyłącznie za siebie.
              Polska wygląda ładnie z oddali. Z bliska nie wiem , ale ja mimo tęsknoty po
              blisko ćwierćwieczu emigracji chyba bym miała problemy z ponowną aklimatyzacją...

              Trzymam kciuki za właściwą decyzję:))
              Kran
              • maja92 Re: O pierdulach -- Odc. 4 19.12.06, 13:45
                Hmmm no wlasnie nie wiem - a moze kompletnie w druga strone sie
                przeniesc...mezowi Kanada chodzi po glowie, bo tam ma rodzine...

                Patrzac na Jutkowe kalendarium to chyba jest normalne, ze mnie zaczyna swiezbic
                po 8 latach w Eire;-))...cos bym zmienila, ale nie wiem co - naturalny zwrot
                bylby w kierunku Polski...tu masz Kranie racje - chalupe kupie w jeden dzien,
                ale jak ja ja utrzymam i chlopakow, czy mi bedzie pasowalo, ze do kobiet
                zwracaja sie normalnie per malpa......
                kurcze, jeszcze opony w szalikach kupowac....a na lusterka to mufki sie zaklada?

                Lucja to koszty przeprowadzki tak ladnie przedstawila, ze to €160dla specjalist
                niczym mi sie zaczelo wydawac;-)))))
                ....siweta - oby przezyc....;-))))))
                • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 19.12.06, 19:43
                  Maju, dobrze ze mi przypomnialas - jutro polece po mufki na lusterka! ;-)
          • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 19.12.06, 09:09
            maja92 napisała:
            "...rozpadam sie i sentymenty mnie sie imaja. Zastanawiam sie czy to
            normalne i po ilu innych wzielo...czy powinnam sie isc i leczyc, czy zostawic,
            bo to normalne tylko niepotrzebnie wydam €160 na specjaliste..."

            Zostac, wrocic, radze ci wiedziec po co ewentualnie wrocic.
            A leczenie o ktorym mowisz polega wlasnie na wydawaniu. Jak juz wydasz tyle ze
            bedziesz zmuszona pozyczac, sama stwierdzisz ze jestes zdrowa.

            :))
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 19.12.06, 08:50
      Zepsula mi sie drukarka. Co oznacza, ze musze pojechac do mamy i wydrukowac pare
      dokumentow, potem na poczte zeby je wyslac (musza byc w wersji papierowej tez,
      bo podpisy etc.). W domu czeka pranie, suszenie, prasowanie (brrrr :-( ). Szary
      dzien wypelniony pierdulami.
      Ale wczoraj wreszcie zalozylam zimowe opony, co uwazam za sukces biorac pod
      uwage moje wrodzone lenistwo do zalatwiania tego typu rzeczy. :-)))

      Same pierdulki.
      :-D
      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 19.12.06, 09:02
        To jednak bedzie zima w tym roku?
        Opony na zime to te cieplejsze, tak?

        :)
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 19.12.06, 09:18
          Opony na zime to te w kolorowych szalikach ;-)))
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 20.12.06, 08:32
      Wczoraj wieczorem zauwazylam, ze powodem zimna, dreszczy etc. nie byly poczatki
      przeziebienia (tylko), ale ze skonczylo sie paliwo. :-( A jeszcze przed
      poludniem zamawialam dostawe i mowilam, ze to nie az takie pilne, moze poczekac
      do czwartku/piatku... Na szczescie dzis rano udalo mi sie zmienic termin dostawy
      na dzis po poludniu - do tego czasu jakos trzeba bedzie wytrzymac.

      Niby pierdula, ale moze nie do konca. :-)

      PS. Spadla cena oleju opalowego o 30 gr/l. Wow. :-)
      • jutka1 CD 20.12.06, 23:06
        Nie duplomacja jeno ciag dalszy.
        Paliwo przywiezli, i doopa. Piec nie chce "zaskoczyc"
        Ciagle zimno, dopiero jutro rano moge zadzwonic po magika, i modlic sie, zeby
        sie zjawil jutro....
        :-(((

        Ide na gore, tutaj jest jak w psiarni. :-(
        • lucja7 Re: CD 21.12.06, 08:53
          Bonjour, a normalnego komina ci nie postawili w twoim domu? Zachcialo sie
          model "nowoczesny" (sa jeszcze w katalogach), to sie ma! ;)
          • jutka1 Re: CD 21.12.06, 09:42
            No wlasnie, sie chcialo to sie ma! :-D

            Za pol godziny ma przyjechac magik i naprawic. Hokus pokus. :-)
            Bonjour :-)
    • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 21.12.06, 11:56
      Jade na rog rue de Rennes et Vaugirard, zalatwiac artykul w miesieczniku
      zawodowym. Bedzie tez obiad...
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 21.12.06, 12:18
        Zglodnialam :-)))
        • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 4 22.12.06, 10:35
          Ide kupic jakis nowy obrus, zaskocze dzis wszystkich w domu. Widzialam takie
          bardzo, bardzo jasnoszare z delikatnym wzorkiem kwiatkowym, troche jasniejszym.
          Roznica tonu prawie zadna. Okragly, na okragly stol.
          Juz obstalowalam ostrygi :-)))
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 4 22.12.06, 10:48
            "bardzo, bardzo jasnoszare" - podoba mi sie :-)))
            Milych zakupow.. :-)

            Ja za jakies 2 godziny jade odebrac goscia z PKSu :-), a potem bedziemy spozywac
            obiad i gadac. :-)
    • jutka1 Ostatnie przedswiateczne podrygi 23.12.06, 10:28
      Wlasciwie poza salatka z soczewicy i hummusem nic mi juz nie zostalo do
      zrobienia w ramach przygotowan swiatecznych. Prezenty popakowane, wstazeczki
      zawiazane, mini-erzace (zam. :-)) choinek przystrojone, lampki sie swieca,
      bardzo ladnie to wyglada.

      Bombka od Triskel na honorowym miejscu na stroiku na stole, a podarowany wczoraj
      przez Trinie patchworkowy aniol (merci, Tri ;-D) siedzi na kominku i decyduje,
      na ktorej scianie chce zawisnac. ;-)

      Wieczorem wpadnie kolezanka na przedswiateczna lampke wina, a do tego czasu
      musze odwalic jedna "robotke", czyli przeczytac pare rzeczy i cos skrobnac, ale
      to nic wielkiego i powinnam zdazyc bez problemu.

      Takie tam przedswiateczne pierduly. :-)
    • jutka1 Pierduly napisane przez.... 23.12.06, 11:06
      .... samozwanczego "eksperta" produkujacego sie na usenecie przez wiele lat.
      "Z wrazenia" cytaty zostaly zebrane w Ksiedze Cytatow Eksperta.
      Dawno sie tak nie usmialam. :-)))

      zirm.republika.pl/Ksiega%20Cytatow%20Experta.pdf
      Zachowalam sobie ten plik na pulpicie komputera, i chyba bede kazdy dzien
      zaczynac od czytania paru cytatow - na poprawe humoru. :-)))
      • lucja7 Re: Pierduly napisane przez.... 23.12.06, 12:43
        Zaczelam to czytac, wprawdzie szybko, ale wogole nie zaskoczylam, nic a nic.
        Nie wiem co tam smieszne, musialby mi ktos podpowiedziec jakis klucz tego
        humoru.
        Przyznam ze mnie to zmeczylo :-(
        Rowniez zreszta tematyka "ekspertyz", jak i ich zargon. Moze to zargon ma byc
        smieszny?

        :-(((
        • jutka1 Re: Pierduly napisane przez.... 23.12.06, 15:47
          Smieszy mnie nie tylko zargon (ktory zreszta jest wytworem umyslu "eksperta"),
          jak i bzdety, ktore wypisuje.
          A moze moje poczucie humoru jest nieco chore? Bardzo mozliwe... :-)))

          Bibises. J. :-)
    • jutka1 Poswiatecznie, przedsylwestrowo 27.12.06, 09:30
      Dzien mam dzis zawalony pierdulami do zalatwienia przed wyjazdem. Ubezpieczenie
      medyczne na Stany, karma dla kota, bank, prezenty, pranie, pakowanie. Takie tam
      pierduly.
      :-)
      • ani-ta Re: Poswiatecznie, przedsylwestrowo 27.12.06, 10:53
        ja juz wiem jutka!
        ty zeby zaoszczedzic na ogrzewaniu w nasze mrozne zimy - latasz sobie po swiecie!:)

        szerokiego pasa startowego, pomyslnych wiatrow i zero mgiel zycze!:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka