Dodaj do ulubionych

Global warming?

14.01.07, 16:40
Jaki znow global warming???

Right Now for
Irvine, CA

Sunny -1°C
Feels Like -1°C
Updated Jan 14 07:25 a.m. PT
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Global warming? 14.01.07, 16:53
      A widziales, ertes, co sie wyprawia w Vancouver? Az dach BC Place sie im
      zawalil, bo nie na takie klimaty byl budowany! :)
      • ertes Re: Global warming? 14.01.07, 17:11
        U nas podgrzewaja gaja cytrusowe bo jak to pomarznie to wszyscy bedziemy placic:
        wy tam daleko tez :(
        A Vancouver to zdaje sie mial calkiem niezly snow storm nie tak dawno.
        Czy to BC Place to nie jest stary stadion wymieniony przez GM Place?
        Pewnie powinni to rozebrac.

        Do nas natomiast przyjezdza Beckham i zaczyna sie powoli szalenstwo. Stadiony
        piliki noznej okazuja sie za male. Jestem ciekaw czy poruszy to pilke na
        kontynencie.
        Wczoraj natomiast widzialem naszego podwojnego ziomka polsko-kanadyjskiego
        Wojtka Wolskiego w akcji na meczu. Strzelil bramke naszym ale zawsze to mily,
        polski, akcent. Kanadyjczycy i polnocni Amerykanie to jednak duzo lepsi kibice,
        tutaj bylo cichawo podczas meczu.
        • maly.ksiaze Re: Global to nie wiem... 14.01.07, 18:48
          ...ale local na pewno. Tydzien temu w sobote bylo u nas 21C. Spacerek w
          szortach, kawa na swiezym powietrzu. Chcialem sie przeniesc do Kaliforni - a
          tym czasem Kalifornia przeniosla sie do mnie. I o to chodzi...

          Pozdrawiam,

          mk.
          • jutka1 Re: Global to nie wiem... 14.01.07, 19:16
            Rok temu wracalam z OZ (35C) tutaj (- 25C), snieg po pachy, lod, etc.
            Teraz zaczyna kwitnac lawenda...
            Swiat sie konczy...
        • chris-joe Re: Global warming? 14.01.07, 22:00
          Alez nie, ertes! BC Place www.bcplacestadium.com/index.shtml ma ledwo
          ponad 20 lat i sie prezentuje. Tam beda za 3 lata otwierac Olimpiade.
          A dach sie zawalil, bo jest taki "plocienny", nadmuchany przez roznice cisnien
          wewnatrz i zewnatrz, jednak takich opadow sniegu i wichur w Vancouverze
          architekci nie przewidzieli...
    • maria421 Re: Global warming? 14.01.07, 21:12
      Wzrok mi wysiada. Przeczytalam "global warNing" i juz myslalam, ze inwazja
      kosmitow, czy cos:)
      • kan_z_oz Re: Global warming? 15.01.07, 02:15
        Jutka napisala; Rok temu wracalam z OZ (35C) tutaj (- 25C), snieg po pachy,
        lod, etc.
        Teraz zaczyna kwitnac lawenda...
        Swiat sie konczy...

        ODP: Tylko sie zmienia Jutko. Bedzie sie trzeba dostosowac aby nie zakonczyc
        jako te dinozaury.
        Istnieje jedno spoleczenstwo - Aborygeni. Przetrwali w nienaruszonym mniej lub
        wiecej stanie od ostatnich 35 tys lat. Moze by wiec wyciagnac jednego takiego z
        lokalnego pubu, gdzie obecnie wiekszosc sie alkoholizuje i spytac. Myslisz, ze
        jako przedstawiciel 'starej' kultury bedzie cos pamietal? czy tez przywali bez
        lep, kojarzac to sobie z chamskim przerywaniem chlania?

        Kan

        • amaroola Re: Global warming? 15.01.07, 10:07
          > ODP: Tylko sie zmienia Jutko. Bedzie sie trzeba dostosowac aby nie zakonczyc
          > jako te dinozaury.
          > Istnieje jedno spoleczenstwo - Aborygeni. Przetrwali w nienaruszonym mniej
          lub
          > wiecej stanie od ostatnich 35 tys lat. Moze by wiec wyciagnac jednego takiego
          z
          >
          > lokalnego pubu, gdzie obecnie wiekszosc sie alkoholizuje i spytac. Myslisz,
          ze
          > jako przedstawiciel 'starej' kultury bedzie cos pamietal? czy tez przywali
          bez
          > lep, kojarzac to sobie z chamskim przerywaniem chlania?


          jak zapewne wiesz, Kanie, jest pare Communities, ktore z zalozania sa "dry",
          czyli zyja bez pubow i dostepu do "zrodelka" - moze to ich trzeba zapytac

          swoja droga owi Aborygeni maja ponoc niezle rozwinieta komunikacje telepatyczna
          i inne takie ponadzmyslowe :)
          • jan.kran Re: Global warming? 15.01.07, 10:15
            U mnie może < local >.... Spędzam ósmą zimę w Norwegii. Pierwsza zima bez
            śniegu. Spadło trochę białego parę dni temu i po kilku godzinach zniknęło.
            Dziwne.
            Mam nadzieję że nie nadrobi w kwietniu.
            K.
        • jutka1 Re: Global warming? 15.01.07, 10:20
          Mysle, ze bedzie pamietal, ale tez profilaktycznie przywali bezlep. ;-)))

          Moze rzeczywiscie zapytac jakiegos niepijacego Aborygena?
          :-)
          • iwannabesedated Aborygeni 15.01.07, 10:48
            może i przetrwali... Ale w jakim strasznym stanie.
            Fizyczne przetrwanie nie jest celem egzystencji człowieka - indywidualnie ani
            gremialnie.
            • kan_z_oz Re: Aborygeni 15.01.07, 12:27
              iwannabesedated napisała:

              > może i przetrwali... Ale w jakim strasznym stanie.
              > Fizyczne przetrwanie nie jest celem egzystencji człowieka - indywidualnie ani
              > gremialnie.

              ODP: No tak Stokrotko, pal licho zlodowacenie, zmianę klimatu, zmianę
              ukształtowania linii brzegowej oraz te 35 tysięcy lat. 200 lat cywilizacji
              białej zmiotło to wszystko w imię celów wyższych.

              Swoją drogą to naprawdę jestem ciekawa jak Oni to zrobili?
              Chyba będzie trzeba posłuchać Amarooli i pojechać do tych 'niepijących'.

              Kan
    • ertes 70% cytrusow w Kalifornii 17.01.07, 07:06
      zmarzlo.
      Pomarancze i cytryny maja podrozec dwu, trzykrotnie.
      itp itd
      CJ, u ciebie tez a moze i tym bardziej ;)
      • jutka1 Re: 70% cytrusow w Kalifornii 17.01.07, 09:20
        :-(((
        • chris-joe Pomarancze w Mtl 17.01.07, 11:09
          tez wymarzly. W poniedzialek walnelo 20cm sniegu, dzis -35 stopni. Zaczynamy
          odrabiac 2-miesieczne zaleglosci.
          • chris-joe Re: Pomarancze w Mtl 17.01.07, 22:30
            Ertes, dzis wreszcie media lokalne oglosily, ze w zwiazku z kalifornijska
            katastrofa (tu puszczono mowe Arnolda- boze! jego nie da sie sluchac!!!) ceny
            cytrusow najpewniej pojda w gore, a nawet moze ich zabraknac. Radzono wiec,
            bysmy siegneli po warzywa lokalne, korzeniowe itp. miast sie plawic w nawykach
            truskawkowo-cytrusowych z importu.
            Kartki wprowadza? Wyroby cytrusowo-podobne?
            Kurcze, trza by sie zaopatrzyc szybko w woreczek pomaranczy, jesli jeszcze daja...
            • ertes Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 00:13
              Hej, prosze nie czepiac sie moje governatora! ;)
              Jest super.
              • chris-joe Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 00:19
                Moze i jest super- ja sie tam panie nie znam na polityce, a i Arnolda poczynan
                nie sledze. Ale jak mowie: nie da sie sluchac! Ten glos z trzewii, ten akcent...

                Wczoraj sluchalem pogadanek Wernera Herzoga, bo akurat obejrzalem "Wide Blue
                Yonder"- niby tyz Szkop, ale sluchalem z rozkosza.

                To tak jak z Chretien'em- no, sie nie dalo, musial odejsc :)
                • jan.kran Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 01:57
                  Ja też lubię Herzoga po angielsku , ma wyraźny bawarski akcent:)))
                  • jan.kran Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 02:04
                    A propos zaskoczeń językowych:))
                    Teoretycznie wiedziałam ze Joe Zawinul to Austriak ale tak mi się kojarzył z
                    Prognozą Pogody i Davisem że o tym zapomniałam.
                    Oglądałam kiedyś film o Milesie gdzie koledzy Go wspominali i Zawinul nawijał po
                    austriacku. Pięknie to brzmiało bo austriacki to nie ten niemiecki z Klossa i
                    Pancernych gdzie grali dederowscy aktorzy mówiący najbrzydszą odmianą niemieckiego.
                    Jednakowoż ten niemiecki Zawinula brzmiał mi jakoś tak obco wśród wypowiedzi
                    Jego angielskich kolegów...
                  • chris-joe Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 02:23
                    Czyli Styria vs. Bawaria? :)

                    Ale jesli juz o sluchaniu. No, wiec Werner zatrudnil muzykow do filmu-
                    holenderskiego wiolonczeliste (Ernst Reijseger), sardynski meski chorek z kapela
                    (Sardinian voices), oraz senegalskiego soliste (Mola Sylla). I wzial i kazal im
                    robic razem! Hmm...

                    Az wyekstraktowalem muzyke z DVD na wav...
                    • jan.kran Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 02:28
                      Fajny ten film ? Bo ja widziałam sporo Herzoga ale tych starszych. Za to wiele
                      razy , zwłaszcza te z Kinskim:))
                      • chris-joe Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 02:54
                        O kurcze... Werner jest wariat, zawsze i wszedzie. Filmy jego mnie nie zajmuja
                        same w sobie, ale poprzez fakt, ze je robi z fascynacja 18-o latka. To sie
                        czuje u niego bardzo intensywnie. Za same filmy nie dal bym 5 fenigow
                        (entschuldigen- 5 eurocents :), ale ta osobowosc za nimi jest silna... Chyba na
                        tym polega cud Wernera. I dlatego czasem mi tu wpada w lapy.
                        Nie polecam, ani nie- polecam. Czyli: polecam, obejrzyj.
                        • jan.kran Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 03:06
                          Ok:))
                          Ja mogę kilka z Jego filmów oglądać na okrągło ale np. Stroszek był dla mnie
                          niestrawny...
                          A na razie idę spać, dobranoc:)))
                          • chris-joe Re: Pomarancze w Mtl 19.01.07, 03:14
                            "Stroszka" ogladalem chyba 25 (!!!) lat temu, sie podobal- ale wiele rzeczy sie
                            wowczas podobalo. Ostatnio ogladalem (odswierzylem) "Kaspara"- nie zadzialal
                            wcale. Wrecz przeciwnie. Diabli wiedza.
                            Dobranoc:)
      • swiatlo To jest do dupy 18.01.07, 00:25
        ertes napisał:

        > zmarzlo.
        > Pomarancze i cytryny maja podrozec dwu, trzykrotnie.
        > itp itd
        > CJ, u ciebie tez a moze i tym bardziej ;)

        To jest do dupy. My codziennie musimy mieć soczki ze świeżych pomarańczy, do
        tej pory kupowałem pomarańcze na targu za 30c za funta, a teraz to będę mógł
        sobie te zamarznięte pomarańcze do tyłka powsadzać.
    • luiza-w-ogrodzie W stanie Victoria pali sie od 48 dni 18.01.07, 04:46
      W stanie Victoria pali sie od 48 dni, z dymem poszlo juz milion hektarow i robi
      sie coraz gorzej. W koncu zaczelo sie prawdziwe australijskie lato (od tygodnia
      jest 35-38, w niedziele ma byc 41 a we wtorek bedzie ochlodzenie do 31 stopni)
      i do tego sa wiatry. Ogien podchodzi pod narciarskie miasteczko Thredbo polozone
      na zarosnietych lasem stokach Kosciuszko National Park gdzie bylam tydzien
      temu. W gorach nie mozna przekopywac linii przerywajacych, wiec miasteczko sie
      spali albo nie.
      Ide na plaze. Ilez mozna sie denerwowac. Ocean chyba jeszcze przez jakis czas
      nie wyschnie?
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Re: W stanie Victoria pali sie od 48 dni 18.01.07, 10:17
        Cj napisał; To jest do dupy. My codziennie musimy mieć soczki ze świeżych
        pomarańczy, do tej pory kupowałem pomarańcze na targu za 30c za funta, a teraz
        to będę mógł sobie te zamarznięte pomarańcze do tyłka powsadzać.

        ODP: No nie - wiecie co jest wkurzające? W tej chwili rolnicy australijscy
        wyrzucją pomarańcze tonami jako nawóz, bo zbytnio obrodziły. Nie ma kto kupić.
        Rozdać też nie można, bo musieliby zapłacić podatek.
        Obłęd.

        Kan


        • chris-joe Re: W stanie Victoria pali sie od 48 dni 18.01.07, 11:29
          Wpierw posadzano Richarda Gere o seksualne molestowanie myszoskoczkow, teraz zas
          mnie o analne spolkowanie z cytrusami!

          Ja zas zawsze twierdzilem, ze prawdziwe perwersje odchodza nie w miejskich
          centrach gejowskich, lecz w heterycznych suburbiach biblijnego pasa. Na czyje
          wyszlo, no, na czyje? :)))
          • ani-ta Re: W stanie Victoria pali sie od 48 dni 18.01.07, 14:06
            Nobla dla swiatly za pomysl na wykorzystanie zmrozonych cytrusow!:)
            i pomyslec, ze ja tylko o pysznym cytrynowym sorbecie myslalam...
    • a.polonia Re: u nas wieje ;-(( 18.01.07, 17:58
      www.geenstijl.nl/feauteaufuck/manches/63/
      • jan.kran Re: u nas wieje ;-(( 18.01.07, 20:58
        Niedawno chwili Kyril nadleciał nad Monachium...
        Najchętniej to bym dzwoniła co pięć minut ale nie chcę Młodej stresować.
        K.
        • jan.kran Re: u nas wieje ;-(( 18.01.07, 21:11
          Jednak zadzwoniłam i dowiedziałam się że nie jeździ NIC. Ani tramwaj , ani
          metro , ani autobus. Za to piździ jak w Kieleckiem. Młoda dotarła na imprezę.
          Miało być 30 osób a jest sześć bo reszta nie dała rady się dostać.
          I jutro Uni zamknięty...
          K.
      • jutka1 Re: u nas wieje ;-(( 18.01.07, 22:20
        Jest niedobrze, ma byc jeszcze gorzej.
        Aktualnie 137 km/h, leje, burza z piorunami.
        Drogi zawalone, nie da sie przejechac.
        Wiekszosc domow nie ma elektrycznosci.

        Po polnocy ma wiac jeszcze silniej.
        :-(
        • chris-joe Re: u nas wieje ;-(( 19.01.07, 00:14
          Qoorva! Huragany w Europie, mrozy w Kaliforni, pol zimy z glowy w Montrealu...
          Madrzy w mediach mowia, co by sie przyzwyczaic do tych "anomalii".

          Ja milcze, zeby nie bylo, ze kracze... :)
          • swiatlo Re: u nas wieje ;-(( 19.01.07, 21:38
            chris-joe napisał:

            > Qoorva! Huragany w Europie, mrozy w Kaliforni, pol zimy z glowy w
            Montrealu...
            > Madrzy w mediach mowia, co by sie przyzwyczaic do tych "anomalii".
            >
            > Ja milcze, zeby nie bylo, ze kracze... :)

            The End is coming! Repent!
            • jutka1 Re: u nas wieje ;-(( 19.01.07, 22:10
              Swiatlo, nie strasz ludzi po no0cy! :-)))))
              • chris-joe Re: u nas wieje ;-(( 19.01.07, 22:52
                This is not the end. It is not even the beginning of the end. But it is,
                perhaps, the end of the beginning. :)
                • jan.kran Re: u nas wieje ;-(( 20.01.07, 04:31
                  A dajcie Wy mi wszyscy święty spokój:PPP
                  U mnie na razie nic nie wieje widocznie nie grzeszę:))
                  • kan_z_oz Re: u nas wieje ;-(( 20.01.07, 14:14
                    Krana napisała; Jednak zadzwoniłam i dowiedziałam się że nie jeździ NIC. Ani
                    tramwaj , animetro , ani autobus. Za to piździ jak w Kieleckiem. Młoda dotarła
                    na imprezę.Miało być 30 osób a jest sześć bo reszta nie dała rady się dostać.
                    I jutro Uni zamknięty...

                    ODP: W kwestii formalnej; chciałam tylko potwierdzić, że na dworcu w Kielcach
                    naprawdę piździ. Wiem o tym, bo przyszło mi onegdaj spędzić tam kilka godzin w
                    poczekalni PKP.

                    Kan


    • chris-joe Re: Global warming? 26.01.07, 11:40
      No, to wszystko wraca do normy. Dzis ma byc -33 :)
      • lucja7 Re: Global warming? 26.01.07, 11:44
        Fakt, teraz zima sie zemsci!
        U nas 5° i ludzie chodza jak sztywne sople.
      • blues28 Re: Global warming? 26.01.07, 15:34
        chris-joe napisał:

        No, to wszystko wraca do normy. Dzis ma byc -33 :)
        _____________
        U mnie troche nienormalna ta norma;-)
        Pólnoc Hiszpanii ma sniezna kleske zywiolowa (tu co roku zima zaskakuje
        drogowców;-)).
        W Andaluzji snieg pada w miejscowosciach, które nigdy dotad nie zarejstrowaly
        opadów sniegu. Autostrada Madryt - Walencia zablokowana z powodu zamieci!
        A w Madrycie sucho ale zimno jak, nie przymierzajac, w Moskwie...



        • lucja7 Re: Global warming? 26.01.07, 16:05
          Zimno, ale slonce niezwykle mocne, biale. Dzis caly dzien w czarnych Gucci na
          oczach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka