Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 8

25.02.07, 08:09
Dzien dobry, i w nowym odcinku zeby miec czysty rejestr i nie pisac nic o
paleniu, bo CJ rzuca. CJ - bedziemy Cie podtrzymywac na duchu i wspierac. :-)

U mnie niedziela pracujaca, do oporu.
Pogoda srednia, ale przynajmniej nie ma sniegu.
Ciekawe, czy bociany w tym roku wczesniej przyleca.
Takie tam pierduly. Milej niedzieli. :-)
Obserwuj wątek
    • ewa553 wybacz Jutencjo, 25.02.07, 10:14
      ale bedzie o paleniu. Wasz dialog z c-j przypomnial mi, ze i Ty swojego czasu
      rzucilas palenie. Jak dlugo wytrzymalas wtedy i dlaczego wrocilas do peta? Moze
      pisalas wtedy, ale jakos mi to umknelo.
      • jutka1 Re: wybacz Jutencjo, 25.02.07, 10:20
        Wytrzymalam sporo miesiecy, a pierwsza paczke kupilam jak bracia wygrali wybory. :-(

        Zbieram sie w sobie, zeby wiosna/latem znowu rzucic. :-)
        • iwannabesedated Donos, cd. 25.02.07, 11:59
          Z jeszcze większym opóźnieniem donoszę, że potem wraz ze Szfedką
          kontynuowałyśmy, wrzeszczeć, pić, żreć a też trochę ukulturalniać się i
          usiłować uświadamiać młodzież, ale się nie dała na szczęście. Pyton za to już
          nie odpowiada, bo zabrawszy swoje futerko odpełznął znacząco w sobieznanym
          kierunku i celu.
          • szfedka Re: Donos, cd. 25.02.07, 13:41
            Dodac nalezy ze to ta mlodziez nas ukulturalniala najpierw przez ponad trzy
            godziny a pozniej my ta mlodzez przez rowny okres czasu uswiadamialysmy...
            Mlodziez przezyla a ja przeszlam straszny bol glowy w samolocie i napewno
            umarlabym gdyby nie fakt ze z fotela za miedza spozieral sie na mnie i usmiechal
            sie slodko wcale to niezly osobnik pci menskiej. W takim przypadku wyluskalam
            szczatki mojej kobiecosci i udawalam ze zyje...
            no jak by inaczej
          • jutka1 Re: Donos, cd. 25.02.07, 14:07
            Pyton odpelznal, po czym wieczor skonczyl sie odebraniem gitary czlonkowi
            cyganskiej orkiestry i wykonaniem romasu wespol z pozostalym skladem tejze. Mam
            swiadkow, niestety. ;-)))))))))
          • jutka1 Swietlicki dla Stokrotki, dedykacja. :-)))))))) 25.02.07, 15:05
            Marcin Świetlicki

            Nieprzysiadalność

            no, proszę sobie wyobrazić...
            marzec albo kwiecień...
            hm... raczej marzec.
            wieczór...

            spotykam J.P.
            jest pijany jak świnia
            a ja jestem trzeźwy
            jak świnia

            idziemy na kawę
            on - między morzem wódki, a powrotem do domu
            ja - pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
            a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię
            siedzimy więc w knajpie
            choćbym się nawet bardzo skupił
            nie pamiętam w jakiej

            on między wódką a powrotem do domu,
            ja pomiędzy kłótnią...

            i nagle on, wskazując mi jakieś dwie
            siedzące przy sąsiednim stoliku
            proponuje byśmy się do tych dwóch przysiedli

            a ja mówię
            daj mi spokój
            ja nie mam ochoty
            ja to pierdolę
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
            a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię
            ja nie mam ochoty
            ja to pierdolę
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym

            więc rezygnuje
            siedzimy w tej knajpie
            i rozmawiamy o czymś
            o literaturze
            być może nawet o kobietach

            on się trzyma nieźle,
            chociaż jest pijany jak świnia
            ja się nieźle trzymam,
            chociaż jak świnia trzeźwy jestem

            deszcz zaczyna padać
            i nagle on, wskazując znowu te dwie
            mówi
            zobacz, to się nieźle składa
            ich dwie, i nas dwóch
            dosiądźmy się do nich
            a ja mówię
            daj mi spokój
            nie mam ochoty
            jestem dziś w nastroju
            nieprzysiadalnym
            ja to pierdolę
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            pomiędzy kłótnią z jedną kobietą
            a rozmową z drugą
            ja nie mam ochoty
            ja to pierdolę
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym

            tak się czasami zdarza
            że jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            tak się zdarza zazwyczaj
            że jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            siedzę sam przy stoliku
            i nie mam ochoty
            dosiąść się do was
            choć na mnie kiwacie
            ja to pierdolę
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            ja proszę pana to pierdolę
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            spierdalaj gnoju!
            dziś jestem w nastroju
            nieprzysiadalnym
            • szfedka Re: Swietlicki dla Stokrotki, dedykacja. :-)))))) 25.02.07, 16:02
              dziwne
              • jutka1 Re: Swietlicki dla Stokrotki, dedykacja. :-)))))) 25.02.07, 17:34
                Co dziwne i jak dziwne, Szfedziu? :-)

                Zadnych podtekstow - wiem, ze Stokrotka tak jak ja bardzo lubi Swietlickiego. :-D
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 8 25.02.07, 16:52
      coz za piekna, wiosenna poezja.
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 25.02.07, 17:35
        Prawda, Ewciu? Od razu sie zaczelam smiac jak to przeczytalam ;-))))))))
        • iwannabesedated hehehe 25.02.07, 19:15
          Bull's eye, Pytonie. Where did you learn how to shoot?
          ;)
          • jutka1 Re: hehehe 25.02.07, 20:17
            The third eye taught me. ;-D
    • luiza-w-ogrodzie Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 02:44
      Zaraz po przeczytaniu tego watku polecialam do Merlina i szukam Swietlickiego.
      Maja "Czynny do odwołania", "Dwanaście,", "Muzyka
      środka, ", "Nieczynny", "Trzecia połowa,", "49 wierszy o wódce i papierosach"
      i "Wiersze wyprane".
      Pliiiiiz zapodajcie ktore z jego tomikow sa warte grzechu, tzn kupienia. Kupie
      przez Internet z dostawa do macierzy i osobiscie dowioze je do Sydney. Jak nie
      zapodacie rankingu, kupie wszystkie i bede gadac cytatami!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 08:30
        Zamow wszystkie. Poprosze o podwojne ogzemplarze, po jednym dla mnie. Forse
        zwroce na miejscu.
        W fizycznych ksiegarniach on jest nie do dostania, a ja ciagle zapominam zamowic
        - to co, moge sie zdalnie zdac na Ciebie? Please? :-)))

        Dla mnie Swietlicki RULZ. I juz.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 10:01
          jutka1 napisała:

          > Zamow wszystkie. Poprosze o podwojne ogzemplarze, po jednym dla mnie. Forse
          > zwroce na miejscu.
          > W fizycznych ksiegarniach on jest nie do dostania, a ja ciagle zapominam
          zamowi
          > c
          > - to co, moge sie zdalnie zdac na Ciebie? Please? :-)))
          >
          > Dla mnie Swietlicki RULZ. I juz.

          OK. zgadzam sie. Mozesz mi sie zdalnie oddac. U Ciebie czy u mnie?
          :o[+]
          • jutka1 Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 10:07
            Czasowo to najpierw wychodzi, ze u mnie :-)))
            Czy zdalnie czy niezdalnie. :-D
            • iwannabesedated Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 10:37
              a tymczasem możesz się Luizo napawać internetowo

              www.poema.art.pl/site/sub_141.html
              • luiza-w-ogrodzie Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 12:00
                Ech, juz sie napawalam internetowo wyguglawszy Swietlickiego, ale to nie to
                samo co tomik poezji do pomacania i scisniecia w spoconych z wrazenia
                dloniach...
            • luiza-w-ogrodzie Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 11:56
              jutka1 napisała:

              > Czasowo to najpierw wychodzi, ze u mnie :-)))
              > Czy zdalnie czy niezdalnie. :-D

              Oki, trzymam za slowo - na razie :o)
              • jutka1 Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 19:49
                Przyznaj sie, ze to te Stokrotkowe opowiesci o macaniu futerek w miejscach
                publicznych tak na Ciebie zadzialaly! ;-))))))))))))))))))))))
                • asia.sthm Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 20:24
                  Dzieki STOKROT-ne !
                  Matko Bosko, gdzie ja bylam, ze go misnelam ;(
                  Bez was jak bez reki czlowiek ..albo i gorzej.
                  • jutka1 Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 27.02.07, 00:06
                    asia.sthm napisała:

                    > Dzieki STOKROT-ne !
                    > Matko Bosko, gdzie ja bylam, ze go misnelam ;(
                    ***********
                    Nie bylas - regularnie - tutaj, bo Swietlickim sie ze Stokrotka przerzucamy od
                    dawien dawna :-D
                    Enjoy! ;-)))))))))
                • luiza-w-ogrodzie Re: Swietlicki to nie sa pierduly! 26.02.07, 22:40

                  jutka1 napisała:

                  > Przyznaj sie, ze to te Stokrotkowe opowiesci o macaniu futerek w miejscach
                  > publicznych tak na Ciebie zadzialaly! ;-))))))))))))))))))))))

                  Co ma macanie damskich futerek do sciskania tomika Swietlickiemu? Nie pojmuje...

                  U nas w sobote bedzie Mardi Gras, to pewnie mi sie nastroj udzielil.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                  Australia-uzyteczne linki
    • ertes Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 26.02.07, 20:21
      Wczoraj poplynelismy na wyspe Catalina. 2.5 godziny bujania gdyz ocean byl
      niecodziennie wzburzony. Jako ze nie mam zbytniego doswiadczenia w plywaniu
      lodzia po oceanie to na poczatku troche nogi mi zmiekly gdy stateczek wspina sie
      na fale a horyzontu nie widac. No i to kolysanie, caly czas, na wszystkie
      mozliwe strony.
      Wreszcie po dotarciu na miejsce i 15 minutach odpoczynku nurkowanie. Woda zimna
      jak lod: 57F czyli jakies 14C. Na hawajach bylo 26-28C dla porownania. Tym razem
      wiec pelny ubior: 7mm pianka + 2 mm kamizelka itp.

      Widocznosc z 5, moze 7 metrow. Zreszta gdy zeszlismy na 20 metrow to nie bylo
      wiele widac a poza tym mniej wiecej na 50 stopach byl las kelpowy czyli takie
      wodorosty co maja kilkanascie metrow. Wokol tego plywaja lawice roznych,
      roznistych i kolorowych ryb roznej wielkosci. Niektore sa ciekawskie i
      podplywaja zeby obejrzec co to za stwory znalazly sie w ich swiecie, wystarczy
      jednak wyciagnac reke i uciekaja.
      Sam las wyglada niesamowicie gdy spojrzec w gore. Uczucie ten jest wrecz nie do
      opisania gdyz ma sie uczucie "fruwania" w lesie.
      Na drugie nurkowanie wzielismy aparat i znowu sie okazuje ze podwodne zdjecia to
      zupelnie nie moja domena. Cale szczescie moj kumpel uczyc sie dosc szybko choc i
      tak filmy nam wychodza najlepiej.
      30-35 minut pod woda w tej temperaturze to zupelnie maks. W sumie zrobilismy 3
      nurkowanie ale 3-cie bylo najmniej przyjemne gdyz juz bylem niezle zmarzniety i
      zaczely lapac mnie kurcze nog od machania pletwami. Na tyle zle ze ledwo wlazlem
      na lodz. Cale szczescie na lodzi bylo dosc cieplo plus bylo mnostwo zarcia i
      picia. Potem gehenna powrotu: znow 2.5 godziny bujania.
      W sumie ciezki ale niezly dzien nurkowy. Od lipca zrobilismy 18 nurkowan i
      zaczynamy czuc ze powoli nabieramy wprawy. Zaczynamy sie orientowac pod woda,
      tym razem bawilismy sie kompasem i nawet udalo nam sie prawie trafic do lodzi.
      Pomylka byla z 10-15 metrow.
      Nastepna wycieczka na Catalina mam nadzieje bedzie podczas spokojniejszego oceanu.
      Moze wrzuce na YouTube jakis film dzis wieczorem.
      • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 26.02.07, 22:33
        widze ertes ze dusza i cialem przepadles. Teraz juz tylko nurkowanie. Musi byc
        nap niesamowite przezycie. Ja sie wody boje (jako zywiolu) i chyba bym sie nie
        przekonala. Wole ogladac Twoje zdjecia zamiast natury na zywo. Widzialam kiedys
        film (w TV) z niesamowitymi zdjeciami z Australii. Kiedy sie tam wybierasz?
        • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 26.02.07, 22:43
          ewa553 napisała:

          > widze ertes ze dusza i cialem przepadles. Teraz juz tylko nurkowanie. Musi
          byc
          > nap niesamowite przezycie. Ja sie wody boje (jako zywiolu) i chyba bym sie
          nie
          > przekonala. Wole ogladac Twoje zdjecia zamiast natury na zywo. Widzialam
          kiedys
          >
          > film (w TV) z niesamowitymi zdjeciami z Australii. Kiedy sie tam wybierasz?

          Ewa mnie wyprzedzila - mialam dodac podobny w tresci komentarz z podobnym
          zakonczeniem :o)
          Wygugluj sobie rafe Ningaloo (Navy Pier) - jedno z piekniejszych miejsc dla
          nurkow w OZ. Albo na Tasmanii podwodne jaskinie z kolorowymi konikami morskimi.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 27.02.07, 00:03
        Na Cataline jezdzilam regularnie, ech stare czasy. Do teraz mam muszle abalone
        clams, sluzace za mydelniczki :-)
      • ertes Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 27.02.07, 03:30
        www.youtube.com/watch?v=084oTJluV0Y

        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 27.02.07, 09:56
          Wow! :-D
          • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 27.02.07, 10:07
            Wprawdzie metnie, ale pasjonujaco.
            Taka rola bardziej ci, Ertes, odpowiada niz jakies tam metne filozofowania.
            Brawo.
            • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 27.02.07, 10:17
              Ah, zapomnialam zapytac. Z czego sa kombinezony, bo piszesz ze "pianka" jako
              izolacja, ze grubosc "pianki", itd....
              A strona wewnetrzna kombinezonu? Jaka jest w dotyku? Moznaby mowic o
              fetyszyzmie materialu kombinezonowego? Nie powiesz mi ze zaklada sie to na
              przepocony podkoszulek?
              • luiza-w-ogrodzie Fetyszyzm piankowy 27.02.07, 23:15
                Lucjo, w kombinezonach do nurkowania nie ma zadnego romantyzmu, sa zrobione z
                czarnej gumowej pianki (roznej grubosci - w cieplej wodzie nosi sie ciensze, z
                zimnej grubsze). Zadnych super bodzcow sensorycznych nie ma a pianki nosi sie
                na slipy albo na kostium kapielowy (nie na podkoszulki, bo im mniej szwow pod
                spodem, tym lepiej - mozna sie niezle obetrzec w slonej wodzie).
                Fetyszystycznie: nie ma nic piekniejszego niz dobrze zbudowany mezczyzna z
                obnazona klata, ociekajaca woda pianka zwisajaca z bioder i bosymi stopami
                zapiaszczonymi na zlotej plazy... mnnniammm, zapraszam na ogledziny surferow na
                plazach Sydney przez okragly rok!

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • ertes Re: Fetyszyzm piankowy 28.02.07, 00:03
                  To nie do konca tak z ta pianka. Pod spod mozna zalozyc druga, cienka pianke
                  albo cos cieniutkiego z lykry, ewentualnie gdy nurkuje sie w drysuit to zwykle
                  ubranie.
                  Pianki sa roznokolorowe choc przewazaja czarne.
                  Moja jest niebiesko-czarna co chyba widac na filmiku.

                  Lucja, a co do przepoconych podkoszulek to raz ze ciekawe skad takie
                  skojarzenia? Dorastalas w rodzinie robotniczej? A moze to ze w Paryzu
                  klimatyzacja to raczej nieznany wynalazek?
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Fetyszyzm piankowy 28.02.07, 00:23
                    Fakt, ze jak mi bylo zimno, to zakladalam pod pianke lycrowa koszulke z dlugim
                    rekawem. Co do koloru pianek, podobno czarne sa najtrwalsze (ponoc dodanie
                    koloru oslabia strukture pianki, ale to moze byc plotka).

                    Ertes, mysle, ze Lucja ma fetysza na punkcie przepoconych podkoszulkow, jak
                    wiekszosc intelektualistek :oPPP

                    Pozdrawiam z niemal jesiennego Sydney
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • ertes Re: Fetyszyzm piankowy 28.02.07, 00:33
                      Niektorzy twierdza ze gdy pianka jest cala czarna to wygladasz jak foka... ktore
                      sa przysmakiem rekinow.
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Fetyszyzm piankowy 28.02.07, 00:59
                        ertes napisał:

                        > Niektorzy twierdza ze gdy pianka jest cala czarna to wygladasz jak foka...
                        ktore sa przysmakiem rekinow.

                        Zgadza sie. Ciekawe, dlaczego wiekszosc pianek w sprzedazy to wlasnie czarne.
                        Czyzby maczalo w tym palce jakies prorekinie lobby ekologiczne?
                        Gdy rekin pomyli nurka z foka, smierc jest przynajmniej szybka, bo odgryza mu
                        glowe :o)

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                        Australia-uzyteczne linki
        • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 27.02.07, 10:36
          Ertes, to musi byc niesamowite przezycie. Nigdy nie nurkowalam ale pasjami lubie
          ogladac filmy pokazujace zycie oceanu. Widzialam kiedys taki las wodorosli
          (filmowane chyba u wybrzezy Australii) i bylo to PIEKNE.
          Gratuluje wyboru hobby.
        • ertes Re: O pierdulach -- Odc. 8 - nurek report 28.02.07, 05:16
          I wiecej filmow:
          Tutaj pierwsze nurkowanie bez instruktora zaraz po kursie:
          www.youtube.com/watch?v=dwvm2MqOEw4
          A tu dwa na Hawajach. Woda cieplutka :)
          www.youtube.com/watch?v=0Qn6RyB5W8o
          www.youtube.com/watch?v=V-N_Lq5CTEU
          • ertes Wieloryby 28.02.07, 05:58
            Niestety na naszych filmach tego nie slychac ale tu znalazlem:
            www.youtube.com/watch?v=hGDmGkW_uSI&mode=related&search=
            Na filmie to jeszcze cicho.
            • lucja7 Re: Wieloryby 28.02.07, 07:27
              Napisala tu nasza "foka" ;-)
              "Lucja, a co do przepoconych podkoszulek to raz ze ciekawe skad takie
              skojarzenia? Dorastalas w rodzinie robotniczej? A moze to ze w Paryzu
              klimatyzacja to raczej nieznany wynalazek?"

              Widzialam filmy z mlodym Marlonem Brando. Parowal wrecz. A faktem jest ze byly
              to role "robotnicze", jak mowisz, obywatelu.
              • lucja7 Spocone podkoszulki 28.02.07, 08:50
                Poza tym naprawde myslalam ze sa to raczej pianki polyuretanowe.
                A oprocz Brando wielu, wielu aktorow pocilo podkoszulki na ekranach.
                Faktem jest ze nie wszyscy najlepiej ;-)
                • lucja7 Re: Spocone podkoszulki 28.02.07, 09:23
                  Kamarad nurek pisze:
                  "Lucja, a co do przepoconych podkoszulek to raz ze ciekawe skad takie
                  skojarzenia?........A moze to ze w Paryzu klimatyzacja to raczej nieznany
                  wynalazek?"

                  My tu w stolicy mamy zakaz wieszania blaszanych pudel na fasadach oraz
                  stawiania takozpodobnych na paryskich dachach. Czy samo pojecie "dachy Paryza"
                  mowi cos komus wychowanemu w lodowce i konsumujacemu pokarmy plastykowe?
                  Mowie oczywiscie wylacznie o mieszkaniach starych w paryzu ;-))))))
                  • lucja7 Ekspozycja 28.02.07, 09:39
                    Zorganizowalismy na merostwie 7ej dzielnicy wystawe malarstwa architektow
                    polskich tu cwiczacych. Okazuje sie ze wszyscy (prawie) pokatnie maluja,
                    cichaczem. Duzy sukces, juz zamknieta, niedlugo ja przenosimy.
                  • lucja7 Re: Spocone podkoszulki i klimatyzacja 28.02.07, 10:49
                    Wracam do klimatyzacji, poniewaz przypominaja mi sie powazne tematy.
                    Otoz jest facet, James Howard Kunstler ktory pisze duzo na temat zycia w
                    miastach amerykanskich i na temat urbanistyki miast amerykanskich. Jest jedna z
                    waznych postaci ruchu zwanego dzis NU, czyli Nowa Urbanistyka.
                    Krytykuje wiele rzeczy, estetyke miast amerykanskich (raczej jej brak),
                    uzaleznienie od samochodu i zagubienie ludzkiej skali, nieistnienie
                    sensu "miejsca" w miescie i wiele innych chorob prowadzacych do zabudowywania
                    tysiecy kilometrow anonimowymi brzydkimi suburbiami.

                    Ale pisze o tym przy okazji klimatyzacji, bo tenze autor przypomina ze czlowiek
                    odczuwa naturalna potrzebe przynaleznosci do otoczenia, a jestesmy zmuszeni do
                    spedzania zycia w domach i biurach klimatyzowanych, bez mozliwosci otwarcia
                    okien.

                    A tak czytajac tego autora (znam dwie jego knipy: Home from Nowhere oraz The
                    Long Emergency), patrzac na aktualne proby "odzyskania" przestrzeni miejskich w
                    Stanach, gdzie jak sie mowi: miejska przestrzen jest organizowana wokol liczby
                    miejsc parkingowych, mysle sobie: jak ja kocham miasto europejskie!

                    Ale faktem jest ze te aktualne amerykanskie doswiadczenia urbanistyczno-
                    architektoniczne(nareszcie), opierajace sie w duzej mierze na europejskich, sa
                    bardzo interesujace.
                    Przestaje bo to nie glupoty. Bardziej nadawaloby sie to watku "historii
                    rownoleglych wyrazonych architektonicznie".
                    Moze cos tam skrobne.
                    :-)
                    • ewa553 Re: Spocone podkoszulki i klimatyzacja 28.02.07, 12:42
                      budowanie wokol miejsc parkingowych bardzo mi sie podoba. W domu garaz mam, ale
                      gdziekolwiek jade cos zalatwiac, borykam sie z brakiem mozliwosci odstawienia
                      auta. Owszem, jestem w jakims stopniu uzalezniona od auta, ale nie widze w tym
                      zadnego problemu, poza parkingowym:))))
                    • kan_z_oz Re: Spocone podkoszulki i klimatyzacja 28.02.07, 13:27
                      Nie jestem wielkim zwolenikiem suberbii ale tez nie jestem zwoleniczka
                      zabudowanych i wybetonowanych przestrzenii miast europejskich.
                      Nie jest to nawet kwestia gustu tylko tego, ze w momencie wejscia w
                      taka 'architekture' dusze momentalnie i doslownie.

                      Estetyka oraz idaca za tym interpretacja niestety niewiele mi daje. Mozna
                      powiedzic, ze w moim przypadku jest to przyslowiowe wyjecie ryby z wody i
                      przekonywanie jej , ze po pewnym czasie tez nauczy i przyzwyczai sie do
                      oddychania powietrzem atmosferycznym.
                      Ilosc i gestosc zaludnienia Europy dla mnie osobiscie odpada. Paryz, Londyn -
                      jestem szczesliwa tylko w momencie gdy samolot opuszcza lotnisko.


                      Kan
                    • ertes Re: Spocone podkoszulki i klimatyzacja 28.02.07, 15:41
                      Ech Lucja, dajesz sie sie jak male dziecko robic. Nie podniecaj sie tak, ta
                      klimatyzacja to byl tylko zart, nie musisz od razu wysmazac setki postow o
                      przewadze Wielkanocy nad Bozym Narodzeniem. W koncu nie jestes profesorem
                      mniemanologii stosowanej...
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 09:59
      Z utesknieniem wyczekuje wiosny, mam dosc szarosci i chlapy.
      Dzis pracuje, jade do miasta poplacic rachunki, potem tez pracuje. Do wieczora.

      Milej srody :-)
      • szfedka Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:26
        Takiej to dobrze, melduje kiedy pracuje nie to co my biedaczki, meldujemy kiedy
        nie pracujemy ;)
        • kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:28
          szfedka napisała:

          > Takiej to dobrze, melduje kiedy pracuje nie to co my biedaczki, meldujemy
          kiedy
          >
          > nie pracujemy ;)

          ODP: No, tak ale tez i niekoniecznie.

          kan
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:34
            kan_z_oz napisała:

            > szfedka napisała:
            >
            > > Takiej to dobrze, melduje kiedy pracuje nie to co my biedaczki, meldujemy
            >
            > kiedy
            > >
            > > nie pracujemy ;)
            >
            > ODP: No, tak ale tez i niekoniecznie.
            *************

            I zastyglam w niezrozumieniu....

            Ossssssoooooochodzi? :-)))))
            • kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:38
              No i dobrze i tkwij kwiatuszku jesli juz musisz. Trala, lala.
              hop siup siup.

              Kan
              • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:44
                ;-))))))))))))))))

                Ide po domestos. :-D
                • kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:49
                  jutka1 napisała:

                  > ;-))))))))))))))))
                  >
                  > Ide po domestos. :-D

                  ODP: Zazdroszcze Ci tego wspanialego produktu. Przeslij paczke???

                  Kan

                  PS O Bosze ktos sie w europie obudzil i rozmawia na zywo!!!!
                  • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 13:52
                    Dam Luizie, przywiezie Ci. Domestos jest dobry na wszystko. :-)))

                    Gadam na zywo, bo odkladam moment przystapienia do pracy. Mam zlecenie zupelnie
                    bez sensu, mecze sie nad nim okrutnie. :-D
                    • kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 14:05
                      jutka1 napisała:

                      > Dam Luizie, przywiezie Ci. Domestos jest dobry na wszystko. :-)))
                      >
                      > Gadam na zywo, bo odkladam moment przystapienia do pracy. Mam zlecenie
                      zupelnie
                      > bez sensu, mecze sie nad nim okrutnie.

                      ODP: Zlecenie bez sensu... hm. (jesli je wykonasz to nic sie nie stanie i jesli
                      go nie wykonasz tez nic nie bedzie)
                      Mecz sie sama, jesli chcesz.
                      Ide spac, bo polnoc wybila.

                      Dobranoc


                      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 14:06
                        Musze wykonac, bo klient zaplacil z gory, a pieniadze juz wydalam. :-)))

                        Dobranoc. :-)
                        • szfedka Re: O pierdulach -- Odc. 8 28.02.07, 16:06
                          loherrejezus, najgorsza sytuacja pod sloncem, pracowac za darmo :)

                          mnie siem robic nie chce bo czarnucha mnie cosik dopadla wiec zbijam bonki i
                          planuje podroz po Polsce z moja hamerykanskom kuzynkom
    • ewa553 Limoncello 28.02.07, 17:36
      kiedys przerzucaly sie tu Jutencja z Maryska informacjami o tym niebianskim
      plynie, a ja nie uwazalam oczywiscie:(((( Ale zaciekawilo mnie to samo w sobie,
      choc likierow nie uwazam. Nabylam Crema di Limoncello i bylo to najwspanialsze
      ze wszystkiego co pilam. Bylo, bo wlasnie wysaczylam ostatni kieliszek:((((
      Ale mialam przykra przygode w Rzymie, gdzie zamowilam Limoncello i dostalam
      niesmaczny plyn koloru zoltego, pol szklanki, okropnosc. Wiec jak to jest z tym
      Limoncello? Czy oryginalny to za zolta ciesz z Rzymu, czy moja Crema di? I co
      Wy polecacie w tej dziedzinie? Jutro jade w okolice, gdzie jest duuuzy wloski
      sklep, bede nabywac rozne roznosci, wiec moglabym sie pocieszyc i buteleczka L.
      Za wszelkie rady i sugestie z gory dziekuje.
      • jutka1 Re: Limoncello 28.02.07, 17:58
        Ewciu, nie pilam Crema di L., wiec nie wiem.
        Kup jutro butelke crema i butelke L., zrob degustacje. A jak Ci l. nie bedzie
        smakowac, to przywiez do Warszawy - chetnie sie z Toba napije (chyba bede w
        okolicach 16 marca :-) )
      • maria421 Re: Limoncello 28.02.07, 18:01
        Ewa. "Crema di..." to jest tylko wariacja na temat. Ja osobiscie kremowych
        likierow nie lubie.
        Oryginalne limoncello jest robione ze skorek cytryny, lisci cytryny, cukru,
        spityrusu i wody, pochodzi z Wybrzeza Amalfitanskiego albo tez z Sycylii, choc
        jest wytwarzane tez na polnocy Wloch (jez. Garda).

        Calkiem niezle i do nabycia w DE jest "Limonce`", (Stock), rowniez w wersji "crema".
        • ewa553 Re: Limoncello 28.02.07, 18:05
          Jutus, wlasnie odwolalam lot do Polski:((((( Nie moge z roznych wzgledow. Bilet
          moge podarowac - komu?
          • jutka1 Re: Limoncello 28.02.07, 18:18
            Oooooooo. Szkoda. :-(
        • ewa553 Re: Limoncello 28.02.07, 18:08
          nie bede eksperymentowac. Jak pojde do Wlocha nastepnym razem, to sobie
          poprosze o Stocka w wersji niekremowej. Zobaczymy, moze mi bedzie smakowal?
          Jak powiedzialam: likierow nie lubie, ale byl czas kiedy namietnie pilam do
          espresso kieliszeczek Amaretto di Saronno. Kazdy wieczor a raczej noc, wracajac
          z wloczeg po knajpach itd, wstepowalismy do "naszego" Wlocha na te boskie
          napoje. Zeby bylo weselej (i pikantniej): u tego Wlocha spotykaly sie
          jednoznacznie dwuznaczne parki, bo to bylo blisko wiadomej dzielnicy. No, ale
          Renzo czyli wlasciciel byl przyjacielem i byloby mu smutno gdybysmy go byli nie
          odwiedzili... Czego sie nie robi dla przyjazni, prawda?
          • maria421 Re: Limoncello 28.02.07, 18:17
            Tez kiedys namietnie pijalam Amaretto:-)

            Teraz wole jednak, jezeli juz, to cos bardziej "secco", grappe na przyklad.
          • jutka1 Re: Limoncello 28.02.07, 18:19
            "Jednoznacznie dwuznaczna parka".... hehehe podoba mi sie! :-))))))
            • maria421 Re: Limoncello-jeszcze jedno, Ewa 28.02.07, 18:45
              najlepsze jest podawane w zamrozonych kieliszkach
              • ewa553 Re: Limoncello-jeszcze jedno, Ewa 28.02.07, 19:14
                a pije sie do kawy, na deser czycoijak?
                • maria421 Re: Limoncello-jeszcze jedno, Ewa 28.02.07, 23:29
                  ewa553 napisała:

                  > a pije sie do kawy, na deser czycoijak?

                  Pije sie po deserze i po espresso.
                  • lucja7 Re: Limoncello-jeszcze jedno, Ewa 01.03.07, 07:20
                    A mozna nie pic?
                    • maria421 Re: Limoncello-jeszcze jedno, Ewa 01.03.07, 10:10
                      lucja7 napisała:

                      > A mozna nie pic?
                      >
                      "Anglika to dlawi, Francuza to dusi- a Polak musi"
                      Kto to napisal? Boy?
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 02.03.07, 13:35
      Czesc dnia stracilam na kolejki w bankach i na poczcie, i jestem zla.
      Uwaga.
      • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 8 02.03.07, 15:21
        a ja "stracilam" czesc dnia odwiedzajac chora psipsiole, z ktora ostatnio
        jakos nie utrzymywalam kontaktu. A tymczasem ona byla ostatnio dwa razy w
        szpitalu, bo ma ataki paniki. Zyje dosc samotnie, jakos jej sie nie ulozylo
        (Niemka). I pomyslalam sobie, jaka jestem wredna kretynka: ubiegam sie wszedzie
        o wolontariaty, pracuje i pomagam obcym ludziom, a tu pod moim bokiem dzieje
        sie cos takiego. Przyrzekam (glownie sobie) natychmiastowa poprawe. Ale czy to
        nie jest typowe, ze czesto nie widzimy co sie kolo nas dzieje?
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 02.03.07, 16:17
          Najciemniej czasami pod latarnia, Ewciu.
        • szfedka Re: O pierdulach -- Odc. 8 02.03.07, 17:22
          a ja stracilam caly dzien na pracy...
          ile bakow nazbijac bym mogla w ciagu calego dnia gdybym bogata byla ;)
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 02.03.07, 23:52
            Jest gorzej niz bylo.
            Smutno mi.
            Takie tam pierduly.
            • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 8 03.03.07, 08:50
              nie pora na smutki, Jutus, wiosna sie budzi!!! Wkladaj gumiaki i kufajke i
              jazda do ogrodu i zagrody. Jest tyle do roboty, przygotuj sie na wiosne.
              • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 03.03.07, 10:40
                Chyba rzeczywiscie przyjdzie mi wlozyc gumofilce i zajac sie praca na roli.
                • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 8 04.03.07, 11:41
                  Corcia przyleciala i zostanie caly tydzien:-)
                  • szfedka Re: O pierdulach -- Odc. 8 04.03.07, 11:55
                    No to fajnie Ci Mario...
                    Ja do Londynu sie wybieram synka nawiedzic. Ostatnio we wrzesniu bylam bo nie
                    bylo mozliwosci noclegu ale sytuacja sie poprawila.
                    Londyn na wiosne tez nie jest glupia rzecz

                    Baw sie dobrze z corcia.
                    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 04.03.07, 12:54
                      Wrocilam w jednym kawalku z sabatu czarownic. Dobre jedzenie, dobre wino,
                      wspaniale rozmowy. Dusza mnie boli, ale trudno. Bywa.
                      Takie tam niedzielne pierduly.
                      Milego dnia. :-)
    • ewa553 co za dzien!!! 04.03.07, 17:57
      14 stopni, blekitne niebo, sloneczko i ogrodek. Zasadzilam konwalie pod sliwa,
      fiolki pod jablonia, pnace roze po obu stronach furtki: zrobie taka mini-
      pergole. Podziekuj Mario coreczce, ze przywiozla troche wloskiej pogody!
      A! Posadzilam tez dwa krzaczki na granicy do sasiada. On w tym miejscu ma maly
      murek, wiec chce to zazielenic.
      I mialam mila przygode: pozna jesienia ktos wrzucil mi do ogrodu jeza. Lezaly
      zwloki na srodku trawnika i sasiad mi poradzil pozbyc sie go, bo juz
      poprzedniego dnia lezal tak na ulicy. Ale zal mi sie zrobilo, wiec polozylam go
      w kaciku i przykrylam gora lisci, ktore jeszcze byly. Dzis zaczelam ostroznie
      grabic lkiscie, bo trzeba bylo przygotowac to miejsce na siewy. No i co? Ani
      sladu po jezu!!!! A wiec zyl, wyszedl i poszukal sobie lepszego miejsca. Jakie
      to szuczescie, ze nie posluchalam sasiada!!!!
      • kielbie_we_lbie_30 Re: co za dzien!!! 04.03.07, 18:32
        Jezu, ja siem tak nie bawie!!!
        To wy juz w ogrodkach robic mozecie?
        Pochlastac sie mozna :(

        Basiu, czy moge sie do Ciebie przeprowadzic?
        • ewa553 Re: co za dzien!!! 04.03.07, 18:43
          hehe, przeciez Ci powiedzialam: pokoj goscinny stoi do Twojej dyspozycji:))))
    • jutka1 Specjalnie dla Ewci :-))) 04.03.07, 20:20
      www.smog.pl/wideo/8054/jak_zabawic_kota/
      • ewa553 Re: Specjalnie dla Ewci :-))) 04.03.07, 22:05
        raczej dla moich kotow?:)))) Niestety, to jedna z tych rzeczy, ktorych otworzyc
        nie moge. Mimo iz wszystko juz zrobilam wg instrukcji c-j:((((( Ale Ci
        dziekuje, ciesze sie ze o moich Malenstwach pamietasz. Siedza obok i kaza Twoja
        Dame pozdrowic.
        • jutka1 Re: Specjalnie dla Ewci :-))) 04.03.07, 22:13
          Kurde, przyjade chyba i Ci zrobie ten komputer! :-D
          • ewa553 Re: Specjalnie dla Ewci :-))) 04.03.07, 22:27
            o tak! o tak! Trzymam Cie za slowo:)))
            • jutka1 Re: Specjalnie dla Ewci :-))) 04.03.07, 22:50
              Uwazaj, bo nie wiadomo dokad mnie poniesie :-)
            • jutka1 Re: Specjalnie dla Ewci :-))) 05.03.07, 09:32
              W powietrzu czuc wiosne.
              Jak ten czas leci...
              :-(
    • kielbie_we_lbie_30 jak pech to pech 05.03.07, 11:02
      wczoraj po poludniu zaczelam kichac i nie bylo to moje normalne kichanie
      (wszyscy przeciez wiedza ze kicham na wszystko calymi dniami) tylko takie
      nienormalne, znaczy wynikajace z przeziebienia. Ucieszylam sie tym troszku i
      juz we lbie, oprocz kielbie, zaczelo mi sie roic lezenie w cieplym lozeczku i
      odgrypianie sie. Nawetbalkon otworzyla aby pomoz losowi. Tak mi sie marzylo
      poswiecanie dni na nicnierobieniu tylko slepieniu w te tysiace fotek ktore
      zrobilam z mikrofilmow i wygrzebywanie przodkow. Trzeba przyznac ze w chujki
      sobie czasem leca, wczoraj to wlasnie odkrylam i jedna galaz musze wymazac i
      odkryc na nowo.
      I tak se myslalam ze pojade do pracy rano, odstawie samochod sluzbowy po
      dyzurze, pokaze sie szefom zasmarkana, pociagajaca nosem i kaszlaca i pojade
      do domu sie odziebiac...
      A tu ch...za przeproszeniem! Anim kaszlaca, anim pociagajacam (oprocz tego
      normalnego zasmarkania)...q...co za zycie, nawet pochorowac normalnie czlowiek
      sie nie moze

      :(
      • ewa553 Re: jak pech to pech 05.03.07, 11:16
        bo frajerka jestes, szfedziu. Idz do lekarza i udawaj wyczerpanie nerwowe
        a natychmiast dostaniesz dluzsze zwolnienie. To jedyna choroba, ktora mazna
        bezkarnie udawac, trudno jest symulanctwo udowodnic.
        PS co to oznacza "w ch.. sobie czasem leca"??
        • kielbie_we_lbie_30 Re: jak pech to pech 06.03.07, 13:21
          No co Ty...ja co dopiero w tryby wyszlam po moim wypaleniu a do emerytury
          jeszcze daleko i trza te punkty sobie wyrabiac aby miec za co latac jak juz na
          zielona trawke siem pondzie...

          A co do przodkow to jest tak...chyba z 50 % przodkin mialo na imie Marianna i
          mozna sdostac kielbie we lbie od nich wszystkich tak siem majtaja.
          Aby wypelnic czarna plame w drzewie po moim hamerykanskim dziadku spedzilam
          kupe godzin w lubelskim archiwum i znalazlam wszystkich a najstarszego z 1741 r.
          No ale dostalam mikrofilmy bardzo dawno zamowione i myslem sobie ze te boczne
          korzonki sobie obejrzem. I jak tak sobie tee korzonki ogladalam to znalazlam
          nagle jednego Jozefa slub z Marianna wdowa po kims tam i cus mi sie zaczelo
          niezgadzac bo cos ten obcy Jozef mego prapradziadka zaczal mi przypominac ale
          przeciez on sie juz ozenil z Marianna wdowa po kims tam juz osiem lat temu...
          No i wyszlo na to ze ta pierwsza Marianna wziela sie i zmarla i on znalazl
          druga a ja o tym nie wiedzialam i zrobilam przodkow pierwszej zupelnie
          niepotrzebnie bo ona ani mi brat ani swat.
          No teraz mi nie dziwne ze ta moja praprababka nagle przy drugim dziecko
          odmlodniala. Gdy pierwsza corka ich sie rodzila miala 40 lat a gdy syn cztery
          lat pozniej miala 36. Tyz cus mi sie dziwnym wydawalo zeby moj pradziadek sie
          urodzil z 50 letniej kobity ale przecie i takie rzeczy sie zdarzaja...
          No ale teraz musze robic przodkow drugiej jak nie mam dostepu do tych ksieg.
          Nie sypiam po nocach...
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach -- Odc. 8 07.03.07, 00:44
      Slonce swieci, chmurki wisza, miniaturowe rozyczki kwitna, golabki gruchaja, a
      ja sie na to wszystko patrze przez okno znad laptopa, zamiast aktywnie brac
      udzial, bo pracuje w domu. Bleee, nie chce mi sie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 8 07.03.07, 08:35
        U nas tez slonce swieci. Aktualnie 6 C. Nic jeszcze nie kwitnie, ale juz niedlugo.

        Pelno mam dzis pierdul do zalatwienia. Tysz piknie.
        Milego dnia. :-)
        • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 8 07.03.07, 09:05
          Ladna pogoda, niebiesko, kwieciscie.....
          Pogadamy w lato.......
          Pozdrawiam z glebi zimy (w czasie, nie w pogodzie).
          • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach -- Odc. 8 07.03.07, 09:26
            lucja7 napisała:

            > Ladna pogoda, niebiesko, kwieciscie.....
            > Pogadamy w lato.......

            oj...
    • ewa553 wrocilam z kina i jestem pod wrazeniem 07.03.07, 19:25
      bylam na niemieckim filmie, ktory dostal wlasnie oscara. nie wiem jak sie u Was
      nazywa. Jest po prostu znakomity. Ludzie, oni w DDR zyli do konca tak jak
      Polacy w latach 50-tych. To niesamowite. Napiecie bylo takie, ze juz w polowie
      filmu zapomnialam, ze nie wlaczono klimatyzacji, a kino bylo nabite po brzegi.
      Wspanialy film, ze znakomitymi aktorami. I swietna muzyka. Widzial ktos?
      • luiza-w-ogrodzie Ale jaki to byl film? n/t 07.03.07, 22:54

        • lucja7 Re: Ale jaki to byl film? n/t 08.03.07, 07:18
          Widzial ktos?
          Widzial, pisal, zostal opierdolony przez Maryje ponadwyznaniowo.
          Wszystko to bylo na watku do tego przeznaczonym, czyli "kino".

          W wolnym tlumaczeniu nazywa sie "Zycie innych".
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 8 08.03.07, 09:39
      no faktycznie Lucjo, byla o filmie mowa. Czyli znowu okazuje sie ze mam pamiec,
      jak mawial moj znajomy "pamiec dobra, ale krotka":)))) Ale moze dlatego, ze
      dopiero teraz ten film obejrzalam? Mam nadzieje, ze mi wybaczysz.
      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 8 08.03.07, 09:47
        Wybaczam, wybaczam, ale przeczytalas przynajmniej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka