Dodaj do ulubionych

O pierdulach - Odc. 14

19.08.07, 09:54
Poprzednie pierduly na szczescie przekroczyly setke, otwieram wiec nowe.

Pierduly wioskowe z dnia dzisiejszego: praca, praca, praca. Plus obiad u
Rodzicielki, plus krotka wizyta bylego = nastepny projekt do zrobienia.
Tymczasem dopijam druga kawe, czytam wiadomosci, slucham Feist (jeszcze raz
dzieki, SiDzej! :-))) ), i mentalnie szykuje sie do pracy. Jak juz pisalam -
chodze wkolo jeza. :-)

Tyle pierdul z polskiej prowincji. :-)))
Milej niedzieli :-)
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 10:22
      zdjecia V&B zamiesc tutaj Jutencjo, bo nie wszystkie wontki czytam.
      Bedee miala pretekst zeby jeszcze czesciej chodzic na pchle targi,
      czyli Flohmarkt:)))))
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 11:05
        Prosze bardzo, Ewciu, o taki wzor mi chodzi. :-)))
        Jesli cos zobaczysz na pchlim targu, to mi kup, prosze. :-D

        i9.tinypic.com/67gpnxw.jpg" border="0" alt="i9.tinypic.com/67gpnxw.jpg">

        i10.tinypic.com/4zm3pxy.jpg" border="0" alt="i10.tinypic.com/4zm3pxy.jpg">
        • ewa553 Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 11:39
          cudny wzorek, taki delikatny! Gdzies Ty to wygrzebala?!?! W nastepna
          sobote jade na Flohmarkt, to sie rozejrze. Choc obawiam sie, ze tego
          na zwyklym F. nie dostane, musze sie rozejrzec kiedy w okolicy
          bedzie nastepny tzw. Antikmarkt. Tam "daja" lepsze rzeczy. Podaj mi
          tylko nr Twojej komorki, bo mam tylko domowy tel. Jesli bowiem cos
          znajde, to bede do Ciebie z cena dzwonila. Nie wiem ile takie cos
          moze kosztowac, wiec Ci stamtad ew. zadzwonie i ustalimy co i jak.
          • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 12:07
            Najpierw dostalam salaterke, potem ktos mi dal pare talerzy, a potem juz
            szukalam sama. 4 talerze kupilam, wyobraz sobie, w Tallinie. :-)))

            Komorke wysylam @.

            Wielkie dzieki! :-)))
            • ewa553 Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 12:46
              Znalezisko w Tallinie akurat mnie nie dziwi. Tallin to przeciez
              Reval, zamieszkaly przez wielu Niemcow (przed wojna). A ci wycofujac
              sie stamtad nie bardzo mieli czas pakowac swoje manatki.... Nie chce
              wiedziec ile na tamtych ziemiach jeszcze cudeniek mozna dostac!
              • a.polonia Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 13:42
                Jutus, moja tesciowa ma dwie polki w witrynie zawalone tym serwisem,
                ona jest mistrzynia w wyszukiwaniu takich cudeniek za grosze na
                pchlich targach.

                A mnie niemoc jakas ogarnela, tyle do roboty (mialam sciane
                malowac), a za nic mi sie nie chce brac :/
    • blues28 Re: O pierdulach - Odc. 14 19.08.07, 21:14
      Powrot z pieknych, zielonych i prawie chlodnawych miejsc. Do
      rozgrzanego Madrytu. Ech, co za kontrast.
      Bylismy w Brugii, Gandawie, Kortrijk... Cudnie utrzymane stare
      miasta, pelne uroczych placykow, waskich uliczek,kanalow. I wszedzie
      soczysta zielen, ktorej mi tutaj tak brak.
      I z powrotem do rutyny, do pracy. Wcale mi sie nie chce!

      Jutko, polka bardzo ladna. Rozpoznalam nasz, rodzinny dzbanek;)))
      (ten na gorze).

      Ewo, ciesze sie, ze pobyt byl udany i barwny. Niniejszym oswiadczam,
      ze nic mi nie wiadomo o sobotnich obyczajach latania na golasa;)))
      Ale to prawda, ze jest to bardzo tolerancyjny kraj. Naturalnie,
      duze, kosmopolityczne osrodki sa bardziej tolerancyjne niz male
      miasteczka, wsie czy osiedle ale generalnie jako narod sa przychylni
      i dosc latwo akceptuja innosc przybyszow.
      Milo tu sie mieszka i dosc latwo wchodzi sie w srodowisko, no zeby
      tylko latem w Madrycie tak goraco nie bylo!
    • luiza-w-ogrodzie Pierdoly z ogrodu na zalanej prowincji 20.08.07, 02:25
      Zaczelo padac w nocy z soboty na niedziele. Cala niedziele nie dalo
      sie wychylic nosa z domu. Wodomierz przelal sie po 12 cm deszczu
      poznym popoludniem, co znaczy ze znowu zaliczylismy miesieczny opad
      w jedna dobe i pada nadal... Zbiornik na wode i wszystkie naczynia
      podstawiane w strategiczne miejsca przelaly sie juz w niedziele
      rano. Jest fantastycznie - deszcze o tej porze roku zapowiadaja
      najpiekniejsza, najbujniejsza wiosne jaka tu widzialam. Cala
      niedziele przesiedzialam w domu, malujac sciane dookola wykonczonego
      kominka, czyszczac maly piecyk drzewny do zainstalowania na
      werandzie i projektujac ogrodek ziolowy. Zaczelam w sobote czyscic
      miejsce pod niego (za szopka, rozmiaru mniej wiecej 3.8x3.8), ale
      nie dalam rady dokonczyc w niedziele - za mocno padalo. Buszmen w
      sobote odkul i wywalil 2m2 cementu polozonego na czesci tego
      ogrodka.

      Zrobie tam dwa tarasy, przedzielone sciezka z plyt piaskowcowych
      (znalezlismy nastepnych 8 plyt w ogrodzie, zarytych w trawe). W
      planie mam zywoplot z rozmarynu i drugi z lawendy, trzydziesci ziol
      i krzewow kuchennych i aromatycznych. Jeden taras bedzie mial
      bogatsza mieszanke kompostowa i tam posadze zielone i fioletowe
      ziola: purpurowy czosnek, szczypiorek, bazylie zielona i fioletowa,
      majeranek, piolun i oregano, fioletowe bratki, pietruszke, estragon,
      miniaturowe lawendy w doniczkach a pod drzewem w rogu miete zwykla i
      czekoladowa, melise i co mi jeszcze wpadnie do glowy. Drugi taras
      bedzie bardziej piaszczysty i blizej szopki, wiec goretszy, tam
      trafi rozmarynowy zywoplot, tymianki (zloty i zielony), szalwia
      lekarska, nagietki, czaber (plozacy i zwykly), aloes i mirta. W tym
      tygodniu wysieje do rozsadnika nasiona rocznej i wieloletniej
      bazylii, czabru, nagietkow, dyni, potne krzaczek rozmarynu na
      sadzonki i za miesiac bede gotowa do ruszenia w ogrod. Jesli slimaki
      mi wszystkiego nie zjedza, ofkoz.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ewa553 Re: Pierdoly z ogrodu na zalanej prowincji 20.08.07, 10:15
        cudne plany, luizo. Ale nie wyobrazam sobie zywoplotu ani z
        rozmarynu, ani z lawendy, ktore i u mnie i na balkonie i w ogrodzie
        w wiekszych ilosciach rosna. Sa to bowiem rosliny krzaczaste, mozesz
        wiec doprowadzic do tego, ze zywoplot bedzie mial ponad metr
        grubosci:)))) No, chyba ze u Ciebie sa inne gatunki. A swoja droga
        jestes szczesliwcem: wiosna przed Toba, a u mnie najpiekniejszy
        okres ogrodowy sie konczy. Teraz zbieram tylko kilogramami pomidory,
        ktore obrodzily ze hej!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Pierdoly z ogrodu na zalanej prowincji 20.08.07, 11:44
          Ewo, spoko, mam nozyce do zywoplotu :o)
          Planuje pas polmetrowej szerokosci na rozmaryn i troche wiecej na
          lawende (bedzie zaslaniac kompostownik). Wszystko pod kontrola!
          • a.polonia Re: Pierdoly z ogrodu na zalanej prowincji 20.08.07, 21:44
            pff...
            zywoplot z rozmarynu i lawendy
            przez gaszcze bazylii przedzieracie sie pewnie z sekatorem?
            pff, tez mi problemy :P
            • luiza-w-ogrodzie Polu, gaszcz bazylii moze byc problemem 21.08.07, 01:27
              a.polonia napisała:

              > pff...
              > zywoplot z rozmarynu i lawendy

              No tak, bo idealnie sie nadaja na zywoplot: geste, klujace i
              podlewac nie trzeba.

              > przez gaszcze bazylii przedzieracie sie pewnie z sekatorem?
              > pff, tez mi problemy :P

              Nie masz pojecia, jakim problemem jest gaszcz bazylii!!!
              Przyjaciolka zadzwonila do mnie jakiegos dnia jesienia i w trakcie
              rozmowy mowi: wiesz, nie mam pojecia co zrobic z moja bazylia.
              Ja na to: jak to co, zrob pesto.
              A ona: ile potrzebuje skladnikow na pesto?
              Ja: a ile masz bazylii?
              Ona: no jakies dwa na dwa metry, siega mi do piersi
              Ja: ----
              Ona: no to co robimy?
              Ja: ty narwij bazylii i kup pol kilo czosnku, ja przyjezdzam z
              robotem kuchennym, trzema litrami oliwy i kilogramem orzeszkow
              piniowych
              ...zrobilam jak obiecalam, spreparowalysmy trzy litry pesto z polowy
              bazylii (calej bazylii sie jej nie chcialo zrywac).

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • ewa553 Re: Polu, gaszcz bazylii moze byc problemem 21.08.07, 08:54
                hehe, u mnie tez sie bazylia i inne ziola rozrosly na grzadkach
                (dwu) ziolowych ze hej! Ale nie mam ambicji przerabiania tych ziol
                na cokolwiek, wystarcza mi ladny widok i cudowny zapach jak tylko
                dotkne jakiegos listka, albo jak podlewam. Tusze iz pszczolki
                pobliskich pszczelarzy sa mi wdzieczne za to barwne pole:))))
                • morsa Polska jest fajna 21.08.07, 12:20
                  Wrocilam z krotkiej podrozy (4 dni) na
                  Pomorze i Kaszuby.Bylismy z para przyjaciol.
                  Po wyjezdzie z promu ruszylismy do Sopotu,
                  pozniej Malbork. Wieczorem przjazd do
                  polska2007.wp.pl/kat,76122,wid,9060841,wiadomosc.html
                  Oczywiscie kolacja rodzinna. W ciagu czterech dni
                  oprocz spotkan rodzinnych zdazylismy "zaliczyc" obiad
                  w Mylofie (hodowla pstraga), Fojutowo (akwedukt),
                  skansen w Szymbarku www.wiadomosci.polska.pl/polecamy/
                  article,Dom_postawiony_na_glowie,id,278620.htm
                  i wiele innych miejsc.
                  Nasi przyjaciele byli uroczeni przyroda, goscinnoscia, jedzeniem.
                  Spedzilismy intensywne cztery dni, to troche malo,
                  zeby zobaczyc chociaz troche urokow Borow Tucholskich i Kaszub.
                  • morsa Re: Polska jest fajna - link 21.08.07, 12:23
                    www.wiadomosci.polska.pl/polecamy/article,Dom_Sybiraka_w_Szymbarku,id,276357.htm

                    www.wiadomosci.polska.pl/polecamy/article,Dom_postawiony_na_glowie,id,278620.htm
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Polska jest fajna - link 21.08.07, 14:42
                      Bylam i widzialam. Super miejsce..piekne drewniane domki, dworki i
                      palacyki. Jest tam tez najdluzsza deska bodajze Europy.
                  • blues28 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 15:39
                    Czy Ty jestes krajanka???
                    Tez z Trójmiasta z rodzina w Malborku??? Tak sie tylko pytam, bo
                    jakos mnie tak sie cieplej kolo serducha robi jak slysze o "moich"
                    stronach.
                    Ja w tym roku bylam w czerwcu i przy okazji wesela w rodzinie to nie
                    bylo specjalnie czasu rozejrzec sie po starych katach. A zawsze to
                    robie, za kazdym moim pobytem.
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 16:54
                      Odpowiem za morse: nie jest Twoja krajanka tylko Warszawianka ale ma
                      rodzinke w Borach Tucholskich. Jesli o krajanki chodzi to jazem
                      chyba najblizej Tobie bom urodzona i wyrosla w Bydgoszczy ale ociec
                      moj z Ziemii Lubawskiej sie wywodzi a wiedz za miedza :).
                      • blues28 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 17:16
                        Dzieki;)
                        Zawsze sobie cieplutko o Tobie myslalam jak wspominalas (i pilas!)o
                        piwie gdanskim ;).
                        Ale wiedzialam, ze jestes z Bydgoszczy, bo zawsze podczytywalam
                        Twoje wpisy o poszukiwaniu rodzinnych korzeni i jak sie w zwiazku z
                        tym Twoja rodzina rozrosla. Bardzo to ciekawe. Nawet
                        przyzazdraszczam jakby, bo cala moja rodzina wywodzi sie z kresow.
                        Pozoga wojenna zniszczyla wszystko, lacznie ze zródlami (ojciec jak
                        wreszczie mógl, to pojechal, probowal na cos trafic i nic...)
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 19:36
                          Mmmmm...to piwo "Zywe piwo" bo tak sie nazywa. Niepastoryzowane i bez
                          koncentratow. Za malo kupilam, juz wypite :(
                          Nie mam zadnego przodka pochodzacego z Kresow. Mialam troche szczescia w moich
                          poszukiwaniach gdyz tam gdzie brakowalo ksiag z kosciola rzymskokatolickiego
                          pomogly mi ksiegi z kosciola greckokatolickiego i inne zrodla tez.
                          Co do Kresow to mozna szukac w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie. Wiele ksiag tam
                          wlasnie sie znajduje. Wiec nie jest sprawa tak beznadziejna jak sie wydaje.
                          Jesli bys kiedys byla zainteresowana to moge dac Ci pewne namiary.
                          Wybacz ze pytam sie, pewnie o tym pisalas tu na forum ale dlugi okres nie
                          czytalam zbyt dokladnie...czy mieszkasz w Hiszpani?
                          • blues28 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 19:54
                            Tak Szfedziu, od lat mieszkam w Madrycie. Nawet bardzo lubie i
                            Madryt i Hiszpanie, no z wyjatkiem lata, bo tu jak sie zacznie
                            gdzies w czerwcu to do konca wrzesnia jest ta absolutna gwarancja:
                            jutro tez bedzie upal!

                            Ale wracajac do twoich poszukiwan. Ja wczesniej nawet o tym nie
                            myslalam, ale jak zaczelam czytac Twoje historie, to nagle zal mi
                            sie zrobilo, ze tak niewiele wiem o mojej rodzinie. A teraz nawet ot
                            tak zapytac nie moge, bo nie mam juz rodzicow :(.
                            A Twoje odkrycia czytalam jak ksiazke!
                            • kielbie_we_lbie_30 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 22:18
                              Milo ze Ci sie podobaly te moje opowiesci. I faktycznie to tylko czesc, jest
                              wiele innych niesamowitych rzeczy ktore chce opisac ale nie na forum. Wiesz,
                              kiedys zrobilysmy sobie spotkanie w Paryzu. Stokrotka i ja pojechalysmy do Jutki
                              gdy tam mieszkala i stokrotka opowiadala rozne historie ze swojej rodziny. Jak
                              ja jej zazdroscilam ze ma co opowiadac a ja nie bo moja rodzina taka zwykla,
                              nudna i nic sie nie dzialo...Guzik prawda, po prostu nigdy przedtem nie
                              zadawalam pytan, nie sluchalam jak starsi opowiadali. Na szczescie czesc udalo
                              mi sie ocalic od zapomnienia...w te wakacje znow znalazlam ciekawe informacje
                              m.in u pewnego staruszka ktorego rodzice kupili dom i ziemie od mojego
                              pradziadka. Opowiedzial mi ciekawe rzeczy.

                              Mam nadzieje ze, moze, w bliskiej przyszlosci trafie i do Madrytu, no i moze
                              bedziemy sie spotkac, Ty mi pokazesz Madryt a ja opowiem Ci cudna historie przy
                              czerwonym winie :)

                              Pozdrawiam ;)


                              30 stoi za wiek oczywiscie
                              • blues28 Re: Polska jest fajna - Morsuniu!!! 21.08.07, 22:27
                                Jak tylko bedziesz sie wybierac do Madrytu to daj znac!! Miasto
                                piekne a i wina ci u nas dostatek. I jakie dobre ;)
                                Z wyjatkiem lata (trwa od czerwca do ok. konca wrzesnia) na ogol
                                pogoda dopisuje:)
              • a.polonia Re: Polu, gaszcz bazylii moze byc problemem 21.08.07, 14:50
                kocham pesto (moge jesc przez cztery dni z rzedu makaron z pesto),
                kocham bazylie, ale ledwo udaje mi sie utrzymac jednego krzaka w
                doniczce przy zyciu (stoi na balkonie i zapominam podlewac).
                Mialam przez chwile taka faze, ze chcialam sobie hodowac warzywa
                (pomidoooorrrry), kawalek gruntu moglabym 'wydzierzawic' :P od
                tesciow, ale jest to za ciemny kat, malo slonca tam dochodzi, poza
                tym wizja spotykania tesciowej czesciej niz to konieczne skutecznie
                mnie odstraszyla :))).
    • ewa553 Hallo Blues, 21.08.07, 12:58
      skoro o urlopach, to ja wroce do mojego pobytu w Barcelonie i
      zapytam Cie o cos co mnie nurtuje. Otoz widzialam tam ogromne ilosci
      skosnookich mieszkancow. Tak, nie turystow, lecz mieszkancow B. Maja
      sklepiki, knajpki, a i ci liczni na ulicach nie robili wrazenia
      turystow. Czy mozesz mi powiedziec skad sa? Japonczykami na pewno
      nie, na Chinczykow mi tez raczej nie wygladali. Jak na azylantow
      jest ich zbyt wiele. Czy to moze tak jak u nas Turcy, ktorych kiedys
      sprowadzono do pracy? Mam nadzieje, ze mi cos na ten temat powiesz.
      • blues28 Re: Hallo Blues, 21.08.07, 15:48
        Evita,

        Hiszpania to naprawde multinarodowosciowy kraj i chyba latwiej
        byloby powiedziec kogo tam nie ma...
        Podejrzewam jednak, ze to byli Chinczycy, bo po marokanczykach to
        najlicznej reperezentowana rasa (chociaz sa tez Wietnamczycy,
        Koreanczycy, mnóstwo Hindusów). Ale jesli chodzi o handel, sklepiki
        male i wcale nie takie male, a nawet spore lokale handlowe to celuja
        w tym wlasnie Chinczycy. I to z róznych rejonów Chin, a wiec o
        róznym typie urody. I te przybytki handlu mnoza sie; nie ograniczaja
        sie do badziewia w biedniejszych dzielnicach, ale maja tez sklepy o
        porzadnym standardzie w drozszych dzielnicach tez.
        • ewa553 Re: Hallo Blues, 21.08.07, 19:23
          mucios gracias, blues:)))) A powiedz mi jak to wyglada : przeciez
          oni nie sa azylantami chyba? No to na jakiej zasadzie sie to odbywa?
          Czy kazdy moze w Hiszpanii ot tak sobie zamieszkac i pracowac?
          • blues28 Re: Hallo Blues, 21.08.07, 20:26
            Wiesz Ewo, tu przez wiele lat polityka imigracyjna byla bardzo
            dziwnie sterowana. Niby trudniej bylo zlatwic sobie legalny pobyt i
            karte rezydenta, ale z drugiej strony tryby administracyjne byly tak
            opieszale, ze ktokolwiek, nawet z wiza turystyczna jak chcial to
            zostawal i pozniej ciagnal to swoja sprawe z administracja,
            odwolujac sie wielekrotnie gdy dostal odmowe pobytu. Co jakis czas,
            kazdy nowy rzad robil tzw. regularyzacje czyli przyznania prawa
            pobytu tym którzy walczyli o to do lat. I tak co kilka lat
            regularyzowali pobyty wszystkich, którzy mogli sie wykazac
            jakakolwiek praca, chocby na czarno i pobytem 6-miesiecznym.
            Do tego trzeba dodac azyl polityczny udzielany osobom, ktore moga
            wykazc przesladowania w swoim kraju lub zagrozenie zycia w razie
            powrotu (Kuba, niektore kraje afrykanskie).
            A poza tym, dzien w dzien do nabrzezy Hiszpanii dobijaja lodzie,
            tratwy pelne glownie mlodych ludzi z Afryki, dla ktorych to jest
            jedyna sznasa na sprobowanie lepszego zycia. I ci, ktorzy z
            narazeniem zycia przedzieraja sie przez kolczaste druty, ktore
            dziela Melie (Melia i Ceuta to miasta hiszpanskie w zasadzie na
            terenie Maroka) od Maroka. Wiesz, codziennie jest o tym w dzienniku,
            wylapuja mase tych lodek, pelnych zziebnietych, chorych i
            wyglodnialych i... wiekszosc po paru dniach deportuja z powrotem.
            Ale niektorym udaje sie przedrzec i to wystarcza zeby nastepni
            ryzykowali... W gruncie rzeczy to jest granica Europy, z Afryki
            najblizej jest albo na Wyspy Kanaryjskie albo na Polwysep Iberyjski.
            Wiesz, ogladac te twarze, skrajnie wyczerpane, wyrwane morzu, a
            jednoczesnie wiedziec, ze zostana odeslani z powrotem w ta swoja
            nedze...po prostu tragedia. Bo tu nie chodzi o poprawe bytu (to
            tez), tu chodzi w ogóle o przezycie troche dluzej niz 40 lat:(((
            • ewa553 Re: Hallo Blues, 21.08.07, 21:46
              dziekuje Bluesie za te ciekawe wyjasnienia. Nigdy niczego na ten
              temat nie slyszalam, jest to dla mnie zaskoczeniem. Musze wiecej na
              ten temat poczytac.
              • blues28 Re: Hallo Blues, 21.08.07, 22:30
                U nas niestety to powszechne. W dzisiejszej prasie znowu bylo o tym :
                (((

                Pozdrawiam;)
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 21.08.07, 22:01
      Jestem przepracowana, zmeczona, nie mialam urlopu.
      Znizka jakas formy czy jak.
      :-(
      • blues28 Re: O pierdulach - Odc. 14 21.08.07, 22:36
        Moze za duzo pracy? Czasami mysle: och, jak to fajnie, nienormowany
        czas pracy a i zaden szef gwizdka nie zawraca... Ale takie "sam
        sobie sterem okretem" ma tez swoje zle strony, prawda?

        A moze pomysl sobie, ze te pienazki przydadza sie na cos fajnego,
        np. jakas mila podróz ;)

        Dobranocka;)
        • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 21.08.07, 22:51
          To niestety ciemna strona tego ksiezyca :-)
          A TE pieniadze sa na ogrzanie domu zima.
          Prozaicznie :-)
          • iwannabesedated Pierdoła pracowa 22.08.07, 01:01
            Mam notoryczny problem z paniamiodhaeru. To już się kilka razy zdarzało, kochają
            mnie szefowe/szefowie ale zwykle mam okropny problem z jakąśpaniąodhaeru.
            Tutaj w Polsce, z racji na debilne prawo pracy, paniodhaeru ma coś do
            powiedzenia nawet w przypadku kontraktów zewnętrznych - takich jak mój obecny.
            Ki fjute ludzie? Czemu to powraca znowu i znowu? Nie żeby mnie to ruszało jakoś
            bardzo, zwykle taką panią pacyfikuję rękami jej własnego szefa, ale na plaster
            mi taka rafa koralowa do omijania? To jednak zasysa energię i cęcni. Mogłabym
            inaczej spożytkować czas i emocje.
            Któryś to raz mi się to zdarza, aż mnie to zastanowiło.

            • iwannabesedated Re: Pierdoła pracowa 22.08.07, 13:47
              No tak, ja tu się wywnętrzam, a wszyscy nic... Wszyscy się wypięli na mnie i mój
              problem który tu boleściwie wyłuszczyłam. Nawet nikt nie wpadł i nie pierdnął
              jak to ostatnio się tu zdarzało..
              Mamo, Tato, nie ma mnie!!! Olewają mnie! Nie czytają! Nie radzą! Nie opierdalają
              i nie zjebywują! Do dypy z takiem forum...
              • jutka1 Re: Pierdoła pracowa 22.08.07, 14:36
                Tujo najdrozsza, nie olewam jeno u ortopedy bylam na kontroli (jest lepiej, ale
                zaordynowala mi jeszcze 10 krioterapii i 10 sesji cwiczeniowych - czemu nie, jak
                za darmo, kurnia ;-)))))
                W adremie, to paniodhaeru rzadzi swiatem, ale szef(owa) kieruje ruchami gwiazd
                jak Swiatlo, wiec zamiast pozytkowac energie na paniaodhaeru and the whys and
                the forwhats - idz kup czerwonca i wypij za moje watle zdrowie. ;-D
                Mam jeszcze gorzej od Ciebie, bo jestem wlasna paniaodhaeru, i to jest dopiero
                upierdliwe! :-)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Pierdoła pracowa 23.08.07, 00:43
              Stokrociu, nie moge Tobie nic doradzic, bo nie mam pani od haeru,
              nie znam zadnej i nie wiem, jak sie takie zwierze je, oblaskawia czy
              tresuje. Niemniej lacze sie z Toba w bolu, zapijajac go mietowa
              herbata.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 23.08.07, 10:36
      Czuc juz nadchodzaca jesien. Jest mglisto, snuje sie zapach dymu, niedlugo
      odleca moje bociany. Kwitna astry. Lipa zaczela zrzucac liscie.
      Dzis w planach wycieczka do serwisu samochodowego, bo cos tam musza wymienic,
      plus podciecie wisterii i berberysow. Poza tym mam labe, bo skonczylam robote i
      moge sobie zrobic pare dni wolnego.

      Tyle w ramach pierdul z prowincji. ;-)
      • iwannabesedated trąby 23.08.07, 13:45
        Przez Wawę przez ostatnie dwie noce przetaczają się trąby powietrzne. Inaczej
        tego nazwać nie można. Nagle na ok 15 minut zrywa się wielki wiatr i zazysa. Nie
        pada. Tylko cug taki o niesamowitej sile. Mnie zassało parę gatek w groszki,
        wystraszyło psa, a mojej kumpeli się dzieciak urodził o miesiąc za wcześnie. Ja
        pierdzielę, ki fjute? 'Czy to jakiś znak? Czytojuż czas?' (cycat z
        niezapomnianego theenda)
        • iwannabesedated trąby cycat nr. 2 23.08.07, 13:57
          Jeszcze przyjdzie tu po nas anioł z powietrzną trąbą.
          Sprawi, że pewnego pięknego dnia wypierdolą nas z pracy.
          Zabiorą nam mieszkania.
          Odejdą od nas żony.
          Będą się dziać rzeczy straszne.
          I znów staniemy się wolni.

          jpodsiadlo


          hehehe, to już czas, już czas, nie widzę inaczej
          • jutka1 Re: trąby cycat nr. 2 23.08.07, 16:12
            Ech... brakuje mi theenda :-)

            Tego wlasnie Podsiadle chyba gdzies tu zapodawalam - i patrz, zapomnialam o nim
            na smierc.
            Te traby i juz czas, to - odpukac - nie w mojej okolicy. Puk puk puk. U nas
            beztrabowo, z pracy nie wypieprzaja, tylko zony odchodza (mezowie juz nie, bo im
            sie nie chce, wiadomo, zurek i cieple papcie).

            W ramach zaklinania Natury ide podciac wisterie. Podobno trza do cna, to za rok
            zakwitnie. :-)))
            • jutka1 Corrigendum 24.08.07, 10:18
              W nocy byla traba, ale raczej typu trabka niz puzon. :-)
              Teraz jest slonce i bezchmurne niebo.

              Wiekszosc dnia spedze w ogrodzie.
              Po poludniu dwa spotkania, ale poza tym laba.
              W week-end tez jestem wolnym czlowiekiem (nie licze tzw. aktywnosci towarzyskiej).
              Jest OK.

              Koniec pierdul wioskowych. :-)
              • morsa Pierduly piatkowe 24.08.07, 21:45
                Dzisiaj dzien wolny.
                Czas na rodzinny obiad, czas na gaduly o wszystkim
                i o niczym...'
                Czas na podsumowanie podrozy polskiej...
                Czas na refleksje....
                Zycie jest piekne; zycie jest takie, jakim my je tworzymy.
                Wszystkim kochajacym zycie dedykuje
                www.youtube.com/watch?v=vnRqYMTpXHc
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 25.08.07, 10:51
      Wstalam o wpol do siodmej. Straszne.
      Pojechalam do nadlesnictwa, zaplacilam za 6 kubikow buczyny do kominka,
      pojechalam do miasta na zakupy na dzisiejsza kolacje (babaghanouj czyli pasta z
      baklazanow czyli kawior z oberzyny, plus chili con carne), tyle zrobilam, a
      dopiero jedenasta. Moze powinnam zawsze tak wczesnie wstawac? .... Eeeee, nie da
      sie. :-)))

      Swieci slonce, znow wiec wybywam do ogrodu. Stos prasy z tygodnia mruga okiem, a
      i piwo tyskie zalotnie daje znac, ze w lodowce mu za zimno. ;-)))
      Po poludniu poganiam z taczka - obciachane berberysy i wisteria chca byc
      przewiezione na koniec ogrodu.
      Mam pierwszy wolny week-end od dobrych paru tygodni. Napawam sie. :-D

      Koniec pierdul. :-)
      • chris-joe Re: O pierdulach - Odc. 14 25.08.07, 12:15
        Ja sie zerwalem jak polglupek do switu. Mimo, ze sobota. Kot lezy na
        walizkach, bo walizki zawalaja mieszkanie, bo Braz leci juz we srode i ma pelno
        podarkow dla wszystkich w Brazylii, wiec juz walizki wazy i mierzy, co by bylo
        jak continental nakazal.
        Ja na luzie, bo lece dopiero w sobote, wiec poki co nigdzie wogole nie lece,
        tylko mam ostatni przedwakacyjny wykend. Czyli chromole.

        Boston, jak nakazano dwa (trzy?) tygodnie temu pozdrowilem.

        Przy okazji: w Bostonie smet sie przysmetal. Wiec sie zwierze.

        Sie zwierzam: mialem na sobie koszulke z Urugwaju i tuz przy Boston Common
        zajechal mi droge bardzo podniecony samochod cos tam z radoscia krzyczacy. Nie
        zalapalem wcale, o co szlo, lecz zalapalem, ze on zalapal, ze ja nie zalapalem.
        Posmutnial, usmiechnal sie na pozegnanie, odjechal. Po chwili dopiero
        zalapalem, ze on po urugwajsku do mnie krzyczal, ze on tez z Urugwaju. Ale ja
        wcale nie z Urugwaju, tylko w koszulce urugwajskiej z Urugwaju. Dlatego
        Urugwajczyk posmutnial.

        Bo pomyslmy wspolnie: w Urugwaju zyje ze 60 Urugwajczykow, poza Urugwajem cos
        kolo 18 Urugwajczykow. Wiec jak jeden taki Urugwajczyk poza Urugwajem spotka
        drugiego takiego Urugwajczyka poza Urugwajem, na przyklad w takim Bostonie,
        Mass, to chyba sie cieszy tak, jak ten 'moj' Urugwajczyk sie cieszyl
        dostrzeglszy na mnie ma urugwajska koszulke. Ale jak sie okazalo, ze pod ta
        urugwajska koszulka ukryty byl jakis gringo, co tylko Urugwaj odwiedzil, ale
        Urugwajczykiem nie jest wcale i nawet po urugwajsku nie kumal- to smutek wielki.
        Stad ten smutek.

        Ten Urugwajczyk z Mass juz pewnie doszedl do siebie. Ja jeszcze nie i nadal mi
        smutno, ze taki sprawilem zawod.

        Z drugiej strony koszulke lubie i dobrze w niej wygladam. Wiec chyba
        Urugwajczykow ochromole i dzis znow ja zaloze.

        Mam zalozyc?
        • jutka1 Masz zalozyc :-))) ntxt 26.08.07, 08:13

    • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 26.08.07, 08:12
      Jak na razie swieci slonce.
      Przede mna slodkie niedzielne nierobstwo. :-)))
      Fajnie jest miec niepracujacy week-end. :-)
    • ewa553 Lubicie niespodzianki? 28.08.07, 18:00
      na pewno nie takie jaka mnie dzis spotkala; zmeczona wczorajszym
      dniem postanowilam tylko na chwile zajrzec do ogrodu i niczego
      palcem nie tknac. Juz od furtki zobaczylam na koncu ogrodu
      NIESPODZIANKE: z tarasu bila w gore piekna fontanna, okoliczne roze
      zalane byly totalnie. Myslalam ze sie zalamie. Na szczescie udalo mi
      sie od razu wode zakrecic. Panowie zawolani do ew. pomocy strasznie
      marudzili, jaka to bedzie straszna robota, wyliczali co wszystko
      moze byc, poczem jeden powiedzial ze nie ma czasu, a drugi
      podciagnal nogawke pokazujac, ze ma swiezo operowana noge i nie
      wolno mu sie wysilac. Po ich odejsciu rzucilam kilkoma glosnymi
      qoorwami i zabralam sie sama do roboty. Najgorsze bylo wyjecie
      pierwszego kamienia z tarasu. Bo zeby bylo ciekawiej, nie sa one
      prostokatne tylko takie jak w puzlu:(((((( Rany, gdyby nie wyrzucane
      co chwila z siebie te slowa na q.. to nie wiem czy bym dala rade.
      Nigdy nie przypuszczalam, ze to slowo tak mi pomoze. Nawet nie
      zauwazylam kiedy nadszedl do sasiedniego ogrodu Pan Wloch i pewnie
      dziwil sie co ja tak zakrety biore:))))) No ale przyszedl i razem
      naprawilismy. Nie bardzuo sie w pierwszej chwili kwapil, ale jak
      powiedzialam stanowczym tonem, ze polska kobieta (!!) wszystko
      potrafi, to jednak wzial udzial w akcji. Jestem z siebie dumna.
      W tarasie narazie gleboka dziura, ale woda juz nie przecieka. Polska
      kobieta wszystko potrafi:))))
      • lucja7 Re: Lubicie niespodzianki? 28.08.07, 22:38
        ewa553 napisala:
        "na pewno nie takie jaka mnie dzis spotkala; zmeczona wczorajszym
        dniem postanowilam tylko na chwile zajrzec do ogrodu i niczego
        palcem nie tknac. Juz od furtki zobaczylam na koncu ogrodu
        NIESPODZIANKE: z tarasu bila w gore piekna fontanna, okoliczne roze
        zalane byly totalnie. Myslalam ze sie zalamie. Na szczescie udalo mi
        sie od razu wode zakrecic. Panowie zawolani do ew. pomocy strasznie
        marudzili, jaka to bedzie straszna robota, wyliczali co wszystko
        moze byc, poczem jeden powiedzial ze nie ma czasu, a drugi
        podciagnal nogawke pokazujac, ze ma swiezo operowana noge i nie
        wolno mu sie wysilac. Po ich odejsciu rzucilam kilkoma glosnymi
        qoorwami i zabralam sie sama do roboty. Najgorsze bylo wyjecie
        pierwszego kamienia z tarasu. Bo zeby bylo ciekawiej, nie sa one
        prostokatne tylko takie jak w puzlu:(((((( Rany, gdyby nie wyrzucane
        co chwila z siebie te slowa na q.. to nie wiem czy bym dala rade.
        Nigdy nie przypuszczalam, ze to slowo tak mi pomoze. Nawet nie
        zauwazylam kiedy nadszedl do sasiedniego ogrodu Pan Wloch i pewnie
        dziwil sie co ja tak zakrety biore:))))) No ale przyszedl i razem
        naprawilismy. Nie bardzuo sie w pierwszej chwili kwapil, ale jak
        powiedzialam stanowczym tonem, ze polska kobieta (!!) wszystko
        potrafi, to jednak wzial udzial w akcji. Jestem z siebie dumna.
        W tarasie narazie gleboka dziura, ale woda juz nie przecieka. Polska
        kobieta wszystko potrafi:))))"


        Polska kobieta wszystko potrafi.
        Tak. Nawet napisac cos takiego jak wyzej.
      • jutka1 Re: Lubicie niespodzianki? 29.08.07, 09:14
        _Takich_ niespodzianek, jak ta - na pewno nie lubie.
        Do reszty niespodzianek sie przyzwyczailam - sa wszak za kazdym rogiem. :-)))
    • luiza-w-ogrodzie Pierdola ogrodowa 29.08.07, 00:44
      Moze nie taka dramatyczna, jak Ewy, ale... Otoz dzis rano na
      cementowy podjazd domu zwalono mi zamowione wczesniej 3/4 tony
      piasku i niemal 2 tony kompostu (w sumie 2 metry szescienne).
      Kompost pieknie pachnie i paruje, az cisnie sie na usta "szkoda, ze
      Panstwo tego nie widza". Niemila strona tej pierdoly to ze trzeba
      teraz to wszystko wwiezc taczkami na gorny taras ogrodu, w pionie
      jakies 6 metrow wyzej. Buszmen sie na mnie obrazil pred wyjazdem od
      pracy, wiec mu powiedzialam zeby sie wypchal. Pewnie bede sama
      targac te taczki, ale jak mowila Ewa, polska kobieta wszystko moze i
      z pomoca kilku lub nawet kilkunastu kurew na pewno da sie to zrobic.
      Z drugiej strony, bede miala w ten weekend ogrodek ziolowy... Wrecz
      nie moge sie doczekac!

      Pozdrawiam, wzdychajac z niecierpliwosci
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ewa553 Re: Pierdola ogrodowa 29.08.07, 09:24
        jakby mnie praca ogrodnicza czasami nie przerastala - to np. ziola
        mi to wynagradzaja. Wieczorne podlewanie, zapachy rozgrzanych ziol,
        to cos boskiego. Pszczoly to dawno wykapowaly i kraza nad moimi
        ziolami bezustannie. Ziol uzywam wlasciwie o wiele za malo, a mimo
        tego nie wyobrazam sobie ogrodka bez nich. Najpiekniej mi sie
        rozrosla - jak co roku, szalwia ananasowa. Ta to ma zapach!! I juz
        wiem, ze najdalej za miesiac wypusci pioropusze czerwonych kwiatow.
        Czy pomyslalas o tym Luizo?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Pierdola ogrodowa 30.08.07, 00:59
          Ewo, z szalwi mam srebrna jadalna i lecznicza Salvia Officinalis
          (swieza uzywam do przyprawiania mies do pieczenia a napar z suszonej
          jako antyseptyk), nie wiem, czy bede sadzic cokolwiek ozdobnego poza
          lawenda, bo ziol uzywam duzo a miejsce na herbarium mam na razie
          ograniczone. Ale moze wsadze szalwie ananasowa do doniczki? Mozesz
          podeslac link do zdjecia?

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Pierdola ogrodowa 29.08.07, 09:28
        Moja pierdula ogrodowa przybrala wczoraj postac czternastoletniego syna
        znajomych, zafascynowanego wszystkim co ma silnik i jedzie. Wczoraj go
        przywiezli, nauczylam go mojego traktorka, i dziecie mi pieknie - i za darmo -
        skosilo caly teren. Rzucajac na odchodnym, ze poleca sie na przyszlosc,
        kiedykolwiek bedzie potrzeba to on chetnie. :-)))

        Poza tym jablka juz dojrzewaja. Wprawdzie w tym roku jest ich mniej niz te
        zeszloroczne 350 kg, ale tak czy owak musze sie skontaktowac z domem dziecka i
        umowic sie na zrywanie i odbior. Gruszek tez bedzie 40-50 kg, i nie mam za
        bardzo pomyslu, co z nimi zrobic. Nalewke jakas moze? Nie wiem.
        Nastepny urodzaj to orzechy wloskie, ale z ich rozdysponowaniem miedzy rodzine i
        znajomych nie bedzie problemu.

        Tyle pierdul ogrodniczych. :-)
        • morsa Re: Pierdola ogrodowa 29.08.07, 10:55
          Zobacz: gruszki
          kuchnia.kisa.pl/
          Jest kilka ciekawych przepisow.
          Moze cos znajdziesz.
          • ewa553 Re: Pierdola ogrodowa 29.08.07, 13:44
            jakie masz jablka Jutencjo? Moja wieksza jablon ma jablka typu Gala -
            czyli wczesne. Wczoraj zjadlam ostatnie dwa:((((( Ani jednego nie
            musialam rozdac. Bo i u mnie w tym roku bylo mniej owocow. Zimowe
            jablka mam na mniejszej jabloni, ale w tym roku nie miala ani
            jednego owocu, choc kwiatkow wiosna bylo sporo.
            Gruszki porozdawalam ochotnikom zrywqajacym:)))) Nie smakuja mi.
            • jutka1 Re: Pierdola ogrodowa 29.08.07, 15:36
              Nie wiem dokladnie, jakie to odmiany, ale wszystkie sa pozne - mozna je zbierac
              dopero od polowy wrzesnia. Byly juz tutaj, kiedy kupilam dom, wygl;adaja na dosc
              wiekowe, i nikt jak dotad nie potrafil mi powiedziec, co to za odmiany. :-)

              Moj problem polega na tym, ze nie przepadam za jablkami. Ironia losu. :-)
          • jutka1 Re: Pierdola ogrodowa 29.08.07, 23:28
            Dzieki, Morso - wychodzi, ze nalewka bedzie :-)))
    • luiza-w-ogrodzie Pierdula astronomiczna 29.08.07, 01:10
      Wczoraj wieczorem mielismy w Sydney calkowite zacmienie Ksiezyca,
      przepiekne, na czystym niebie, ciepla, sucha noca. Ksiezyc wygladal
      jak srebrna do bialosci lyzeczka powoli zanurzana w kawie. Cudo.
      Buszmen narobil ponad 200 zdjec, ale zabral aparat do pracy, wiec
      nie moge nic zladowac, zeby Wam pokazac.

      Ten tydzien jest ogolnie ciekawy, dziwny, brzemienny w wydarzenia i
      przyszlosciowy, ze o wiosnie nie wspomne. Bardzo mi sie podoba. Oby
      wiecej takich!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • iwannabesedated tydzień brzemienny 29.08.07, 23:46
        Zaprawdę prawda Luizo. Ja wróciwszy z sabatu widzących wiedzących i
        tańczących gdzie były wydarzenia różniste od rozwijania kontaktów
        międzynarodowych poprzez zbieranie grzybów a na kąpielach goło w
        jeziorze leśnym skończywszy, jebłam w pociąg pancerny
        rzeczywistości. Musiałam stoczyć batalię o odzyskanie psa co był na
        przechowaniu, wkurwił mnie bank, opresjonują adoratorzy a adorowani
        olewają, sracz się zjebał mimo że nie było tu szfedki, więc nie ma
        zwalić na kogo, zrobiło się zimno, zatrudniłam się w korporacji ale
        częściowo, nie mam kasy. Wszystko pojebane i wszystko się zmienia.
        • luiza-w-ogrodzie Re: tydzień brzemienny 30.08.07, 01:06
          Stokrotko, trzeba uwazac, co sie z takiego brzemiennego tygodnia
          urodzi. Jestem szczegolnie zaniepokojona Twoim udzialem w zyciu
          korporacyjnym - nic tak ducha nie niszczy, jak popo i globalizacja
          na codzien. Posylam fluidy.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: tydzień brzemienny 30.08.07, 01:37
            Eeeee, nie ma sie co martwic. Daserade. ;-)))
            Mnie najbardziej interesuje, czy majtki sa ciagle do gory nogami :-)))
            • luiza-w-ogrodzie Re: tydzień brzemienny 30.08.07, 04:03
              jutka1 napisała:

              > Eeeee, nie ma sie co martwic. Daserade. ;-)))
              > Mnie najbardziej interesuje, czy majtki sa ciagle do gory nogami :-
              )))

              Jakie majtki??? Czyje majtki??? Chris mial koszulke, a Stokrota
              gacie w kropki, ale komu zdarzylo sie zalozenie do gory nogami?
              Przeczytalam caly watek jeszcze raz i nadal nic nie wiem. Ale
              kapiele na golke w lesnym jeziorku sa dobre, nawet zima....

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jutka1 Re: tydzień brzemienny 30.08.07, 08:54
                A to na watku obok o majtkach bylo:

                Re: Ksiazka
                iwannabesedated 28.08.07, 10:09 Odpowiedz

                No dobra, macie rację. To nie było jakieś nad-wynaturzenie. Sama już nie
                pamiętam czemu mnie to tak rozjądrzyło. Może założyłam majtki tyłem do przodu
                czycoś hehehe.
    • ewa553 Luizo, 30.08.07, 09:40
      zdjecia tej szalwii nie mam, jak zakwitnie zrobie i podesle.
      Doniczka odpada, bo z malenkiego "kwiatka" w doniczce, po
      przesadzeniu w ziemie wyroslo krzaczysko na pol grzadki!
      Nie proponowalam Ci tego jedynie jako ozdoby, ale jesli lubisz np.
      herbate z szalwii, to ta ciekawie smakuje.
      • luiza-w-ogrodzie Ewo 30.08.07, 11:43
        Dzieki za podpowiedz. Nie interesowalam sie odmianami szalwi, nie
        wiem nawet czy ananasowa u nas dostane, ale brzmi interesujaco, wiec
        popytam. Sa u nas wysylkowe sklepy nasienne, tam moga to cudo miec.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • iwannabesedated o majtkach na głowie i korporacji 30.08.07, 15:37
      Dzięki za fluidy, w tej korporacji to tylko na zastępstwo i na kilka dni w
      tygodniu, więc damseradę, przerobię na kompost i se pójdę otrząsając pacię z butów.
      Co do gaci. Nie wiem gdzie teraz te gacie są. Była burza. Może na głowie?
      zamiast czapki. Fjute nołs, dziwne czasy.
      • watchdogg why? 31.08.07, 00:19
        Why is the time of day with the slowest traffic called rush hour?

        If con is the opposite of pro, is Congress the opposite of progress?

        Why do they sterilize the needle for lethal injections?

        Why is lemon juice made with artificial flavor, and dishwashing
        liquid made with real lemons?

        Takie sobie duperele:)
    • chris-joe Luiza 31.08.07, 00:54
      Pitole szalwie i zolwie tymczasem, oto pytanie: Czy jacarandy juz u was kwitna?
      Bede w Buenos 2-11 wrzesnia. Sie zalapie, czy jeszcze nie?
      Chcialbym sie zalapac...
      • luiza-w-ogrodzie Jacarandy Chrisa 31.08.07, 01:31
        Chris, u nas jeszcze jacarandy zzolklych lisci nie zrzucily,a kwitna
        dopiero w pazdzierniku. Nie wiem, czy Buenos ma podobna strefe
        klimatyczna, ale chyba sie nie zalapiesz na kwitnienie.

        Moge Tobie poslac zdjecie jacarandy stojacej na wprost okna domowej
        komputerowni... Pokoj goscinny bedzie wykonczony przed
        pazdziernikiem, wiec zdazylbys na ogladanie wiosennego Sydney
        oszalalego na liliowo.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • chris-joe Re: Jacarandy Chrisa 31.08.07, 01:53
          Zdjecie poslij absolutnie, bo w jacarandach sie zadurzylem i zazdroszcze :)
          Szkoda, ze sie nie zalapie... no, tak, w zeszlym roku bylem w BA w pazdzierniku.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Jacarandy Chrisa 31.08.07, 02:41
            C-J, cale Sydney jest zadurzone w jacarandach od stuleci...

            Na razie podsylam zdjecia z ogrodu, robione zima:
            drzewo za zbiornikiem z woda to jacaranda.
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,56871806,64919007.html
            bezlistne galezie w prawym gornym rogu zdjecia - tyle widze z tejze
            jacarandy siedzac za domowym biurkiem
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,56871806,65254630.html
            A teraz wyobraz sobie te galezie w powodzi liliowosci, co oznacza
            wiosne pelna geba.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • chris-joe Re: Jacarandy Chrisa 31.08.07, 03:49
              Lush!!! :))
              Odwdzieczam sie trzema fotkami jacarandy z BA pazdziernik'06. Wybacz jakosc-
              cyfrowka mi wowczas siadla i robilem to z disposable. Pozniej to
              podfotoshopowalem, ale nie moge znalezc dysku.

              s45.photobucket.com/albums/f77/chris15joe/?action=view¤t=jacaBA3.jpg
              s45.photobucket.com/albums/f77/chris15joe/?action=view¤t=jacaBA2.jpg
              s45.photobucket.com/albums/f77/chris15joe/?action=view¤t=jacaBA1.jpg
              • luiza-w-ogrodzie Re: Jacarandy Chrisa 31.08.07, 05:38
                Bjut, no nie?
                Sydney jest polozone na pagorkach i na wiosne jezdzac po miescie
                czesto ma sie w perspektywie zielone stoki z czerwonymi dachami i
                plamami fioletu.
                Kurde, nie moge sie doczekac wiosny i tygodnia wakacji w
                pazdzierniku...
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 mile odkrycie 31.08.07, 13:04
      ze wzgledow zawodowych zaczelam bywac w czesci miasta, ktorej
      normalnie nie odwiedzalam. No i odkrylam super sklep z bardzo tanimi
      ksiazkami i CD-sami. CD sa juz od 3,99 Euro!!! Nie wiem jak oni
      egzystuja, a sklep istnieje podobno od paru lat. Obkupilam sie
      w wieksza ilosc jazzu, nabylam wczesniejsze (1971) nagrania Cohena i
      stwierdzilam, ze ma i lepszy repertuar i lepszy glos z czasem. To
      typowe, ze faceci sie z wiekiem rozwijaja:)))) No, w kazdym razie
      bywam tam prawie codziennie i jeszcze nie wyszlam z pustymi rekami.
      Komus cos podeslac?:)))))
      • i.p.freely Re: trąba 31.08.07, 16:09
        mi qurva mniejszy katamarana siekla zeszlego wikendu. Ironia losu
        chyba, Tornado, wiekszy katamaaran, ocalal:) Troche drasniety ale
        ocalal!
    • ewa553 Jutencjo, 01.09.07, 17:45
      bylam na kolejnym pchlim targu i nawet znalazlam jeden talerz do
      Twojego zbioru - niestety ubity:(((( pan mi wytlumaczyl, ze te
      naczynia wykupuja ludzie juz wczesnym rankiem, a ja tak wczesnie nie
      wstaje i jeszcze musze dojechac (dzis np. fo Frankfurtu). Ale
      zobaczylam juz ze faktycznie bywaja, wiec bede miala oczy otwarte.
      • jutka1 Re: Jutencjo, 02.09.07, 00:42
        Dzieki, Ewciu, przepraszam, ale kiedy dzwonilas bylam poza zasiegiem czyli w
        gabinecie (sciany tutaj sa tak grube, ze w niektorych miejscach komorka "nie
        slyszy". :-)

        Cieszy mnie, ze te skorupy bywaja na sprzedaz. Bez zarzynania sie - jesli cos Ci
        kiedy wpadnie w oko (w dobrym stanie), to dzwon, zeby negocjowac cene :-)))
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach - Odc. 14 02.09.07, 01:28
      Centrum Sydney zostalo obstawione stalowym kilkukilometrowym plotem z powodu forum APEC Moja
      szefowa, ktora do pracy jezdzi trasa od strony lotniska przez City,
      zapowiedziala, ze bedzie caly tydzien pracowac z domu i to samo
      doradza nam. Jutro skocze do biura, ale reszte tygodnia chyba bede
      pracowac z domu, w dodatku z okazji APEC mamy wolny piatek, wiec
      przyszly tydzien bedzie mial tylko 4 dni pracy.
      Blissssssssssssss.....

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odc. 14 02.09.07, 09:00
        Niektorym to dobrze. :-)
        Korzystaj, Luizo.

        Moje pierduly na dzis sa takie same: za chwile siadam do pecetu i zaczynam
        nastepny dzien pracujacy.
        Za oknem slonce, przerwe na lunch spedze na tarasie - niech zielen podkuruje
        zmeczone oczy, a slonce doda energii.
        Milego dnia zycze :-)
        • iwannabesedated wczoraj dzisiaj jutro... 02.09.07, 19:33
          Wczoraj giełda kamieni w Starej Pomarańczarni - kamienie nieciekawe, kontakty
          międzyludzkie owszem. Potem jakaś półrandka, włóczenie po mieście, piwo, do domu
          i w tv film o duchach całkiem niezły.
          Aparthajt w amerykańskiej cinematografii ma się dobrze i prosperuje. Nie waży
          mieć Murzyn kobity białej i na odwrót, chyba tutaj nic się od lat nie zmienia i
          chyba nie zmieni. Z tym że ciekawostka, tym razem był Murzyn szwarccharakterem
          ale nie w typie gangstermłotka. Tylko wyrafinowanego zboka -
          mordercy/deprawatora małolatek w funkcji szefa znanej kliniki psychiatrycznej.
          Dzisiaj przedpołudnie w wyrze, popołudnie w centrum handlowym - wynik mierny.
          Kupiłam 2 kilo wiziru tylko, zamiast planowanych butów i swetra.
          Teraz se popiere, pomaluję paznokcie, i ogólnie poobijam niedzielnie, no a jutro
          jest jutro i się zobaczy.
          • jutka1 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 02.09.07, 23:55
            Zaliczylam kolejny maraton pracowy. Zrobilam to, co zaplanowalam.
            Jutro to samo.
            Pojutrze to samo.
            W srode o 14:00 termin wyslania - potem padne, uprzednio wyduldawszy z gwinta
            litr wina (na pocieche). :-)))

            Dobranoc :-)
          • luiza-w-ogrodzie Re: wczoraj dzisiaj jutro... 03.09.07, 00:53
            W sobote mialam w domu impreze, bardzo przyjemna i kameralna. Noc
            zrobila sie tak chlodna, ze napalilismy w kominku. Wczoraj z okazji
            niedzieli przewalalam kompost (sukces - tona kompostu wwieziona na
            ogrodowe wzgorze, reszte wykonczyl dzis rano Buszmen), w przerwach
            podczytujac kryminal Denise Mina. Dzisiaj bede oprozniac pralnie i
            werande, bo jutro maja przyjsc azbesciarze.
            Jak tak dalej pojdzie, bede miala miesnie jak Szwarceneger. Nie
            wiedzialam, ze dom to taka ciezka praca... :oP

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • luiza-w-ogrodzie To byl wpis 107070 :o) n/t 03.09.07, 07:53

            • jutka1 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 03.09.07, 09:51
              Jasne, ze dom to ciezka praca. Roznica miedzy nami polega na tym, ze ja do
              takich prac wynajmuje ludzi, bo zbytnio mnie to nie kreci. :-)))

              Dobra, spadam. Wroce pozniej. Baj. :-)

              PS. Lubie Denise Mina, ale tej akurat (tytul podalas obok) nie czytalam. Odloz
              na polke, to skorzystam z uprzejmosci. :-)
              • luiza-w-ogrodzie Re: wczoraj dzisiaj jutro... 03.09.07, 12:45
                jutka1 napisała:

                > Jasne, ze dom to ciezka praca. Roznica miedzy nami polega na tym,
                ze ja do
                > takich prac wynajmuje ludzi, bo zbytnio mnie to nie kreci. :-)))

                Ech, sa rozne zboczenia, ja mam takie, ze jak sie zanurze w ogrod,
                to az mnie biora lubiezne dreszcze, nawet jak sie utytlam w
                komposcie, podrapie w krzakach i pogrza mnie komary. Takie male sado-
                macho... Sama zobaczysz.

                A ludzi wynajmuje do remontowania domu. We wnetrzach mam pociag
                tylko do malowania scian/okien i renowacji mebli.

                > Dobra, spadam. Wroce pozniej. Baj. :-)
                >
                > PS. Lubie Denise Mina, ale tej akurat (tytul podalas obok) nie
                czytalam. Odloz na polke, to skorzystam z uprzejmosci. :-)

                Bedzie na polce w pieknej, nowej bibliotece publicznej oddalonej o
                kilometr spacerkiem :o) Mam w tej chwili na tapecie "Deception"
                (wyszlo poprzednio jako "Sanctum") Denise Mina oraz jej trylogie
                Garnethill. Gdybym miala kupowac wszystko, co czytam, musialabym
                mieszkac w namiocie, bo dom bylby wypelniony ksiazkami. Staram sie
                utrzymywac liczbe posiadanych ksiazek ponizej tysiaca.

                Pozdrawiam wiosennie, aczkolwiek chlodno :o)
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • ewa553 Koniec swiata? 03.09.07, 14:43
                  a moze tylko oberwanie chmury? Kto wie....
                  Jest mi bardzo smutno, bo dowiedzialam sie ze zmarl moj ulubiony
                  aktor.... Nie czytam plotek, wiec nie wiedzialam ze jest chory, no i
                  zaskoczylo mnie to smutnie. Jak zwykle: mlody, rak...
                  A z przyjemniejszych rzeczy, to kulinaria: wyprobowalam dzis dwie
                  rzeczy ktore mi zapodala poznana byla-Jugmenka. Kebab i Pilavlik
                  Bulgur. Pycha, palce lizac! Pilavlik zastapi teraz chyba na zawsze
                  ryz w mojej kuchni:)))) Zna ktos?
                  • jutka1 Re: Koniec swiata? 03.09.07, 15:27
                    Co to jest Pilavlik? Cos jak pilaf czyli plow?
                • jutka1 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 03.09.07, 15:28
                  Nie wiem, czy biblioteka to najlpesze wyjscie, bo tam moge zniknac na 3 tygodnie
                  ;-))))))
                  • luiza-w-ogrodzie Re: wczoraj dzisiaj jutro... 04.09.07, 01:16
                    jutka1 napisała:

                    > Nie wiem, czy biblioteka to najlpesze wyjscie, bo tam moge zniknac
                    na 3 tygodnie ;-))))))

                    Spoko, kazdy bedzie mial co lubi - Ty znikniesz w bibliotece, a ja
                    na plazy. Moge Ciebie podrzucac do biblioteki jak bede wyjezdzac nad
                    ocean i zabierac do domu, jak bede wracac, OK? :o[+]

                    Ide sprawdzic co robia azbesciarze, bo podejrzanie umilkli.

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • iwannabesedated Re: wczoraj dzisiaj jutro... 05.09.07, 11:18
                      Ach kobity, jak ja bym chciała... I do biblioteki, i do ciepłego, i nad ocean -
                      no i do Was, przedewszystkim :)
                      Przypomniało mi się jak dwie zimy temu buszowałam po wiejskiej biblioteczce w
                      Denesie, wyrywałam z czerwonej ziemii 3 metrowe kłącza trawy i spacerowałam nad
                      zalewem na Vaal... Oj, ruszyło by siemdupem na Antypody, ruszyło.
                      A tu rzeczywistość skrzeczy gryząc po kostkach - sracz spieprzony, samochód
                      rozkraczony, szafy dalej nie mam po 3 latach mieszkania w mieszkaniu, moje
                      mieszkanie udało mi się pokochać ale obleśnego sracza, braku auta i szafy - NIE!!!
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 05.09.07, 17:13
                        A jam zmeczonam...po Rzymie i po tych wszystkich podrozach. Chyba bede musiala
                        urlop sobie sprawic...od podrozy hahaha
                        Stokrotka mnie tak zainspirowala wszelkimi kursami tanecznymi zem na stare lata
                        tez sie zapisala...no bo niby dlaczego by nie? I wybralam flamenco. Ponoc do
                        mego ognistego charakteru pasuje jak to jedna osoba skomentowala ;) Fajne to
                        ale...nie zawsze stopy podazaja. Trenowac w domu nie idzie bo sasiedzi by
                        powariowali wiec mam buty w pracy i tam trenuje...po poludniu, jak juz nikogo
                        nie ma hahaha
                        Koncze bo musze sie piekna zrobic i na koncert lece.
                        Pa robaczki
                        • kielbie_we_lbie_30 znaczy sie... 05.09.07, 17:17
                          piekniejsza...mialam napisac ;)
                        • blues28 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 06.09.07, 19:39
                          kielbie_we_lbie_30 napisała:

                          I wybralam flamenco. Ponoc do mego ognistego charakteru pasuje jak
                          to jedna osoba skomentowala ;)

                          Szfedziu! Flamenco? Gratuluje, bo to nielatwy gatunek. A butki z
                          obcasikiem do przytupow nabyte? Wbrew pozorom to calkiem istotny
                          element. Powodzenia ;)))


                        • jutka1 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 07.09.07, 00:00
                          Szfedziu, fajnie masz.
                          Ja juz o flamenco (mialam w planie) moge tylko pomarzyc.
                          Pieprzone kolano. :-(
                          • ewa553 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 07.09.07, 09:12
                            a mnie szfedzia absolutnie do flamenco nie pasuje.....Nie ten typ.
                            • kielbie_we_lbie_30 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 07.09.07, 12:25
                              ewa553 napisała:

                              > a mnie szfedzia absolutnie do flamenco nie pasuje.....Nie ten typ.

                              No co Ty? Dlaczego?
                              Co prawda brunetka nie jestem tylko szatynka z jasna cera ale
                              przefarbowalam wlosy na ciemnofioletowo wiec prawie czarne. Dlugie
                              sa wiec moge spiac z tylu.
                              Na brak temperamentu nie moge narzekac choc starosc nie radosc i
                              stopy nie podazaja...
                              Zadam glebszego wyjasnienia!
                              • ewa553 wyjasniam glebej:)))) 07.09.07, 15:09
                                Moze wlasnie przez ten kolor wlosow? Nie wiem. W kazdym razie
                                ubierajac Cie w myslach w taka specjalna spodniczke w falbanki itd.
                                dostalam - na jawie, a nie w myslach - ataku smiechu. Daj spokoj,
                                widzialas blondyne bladom tanczoncom flamenco????
                                • kielbie_we_lbie_30 Re: wyjasniam glebej:)))) 07.09.07, 16:03
                                  Ewciu! Kiedyz Ty mnie blondynkom widziala? Bom ja siebie nigdy.
                                  Nawet nie ciemna. Cale me zycie jestem szatynka z brazoworudym
                                  przeblyskiem ale teraz coraz wiecej srebrnych nitek sie pojawia ;)
                                  Ale sa i chyba flamencotancerki z siwymi wlosami...Co prawda nie mam
                                  ambicji aby byc tancerka hahaha
                                  Z falbankami sie zgadzam, nigdy jakos za nimi nie przepadalam ale za
                                  to w czerwonym mi do twarzy :)
                              • ewa553 Jutka, spisz???? 07.09.07, 15:10
                                Seta dawno szczelila!
                          • kielbie_we_lbie_30 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 07.09.07, 12:26
                            jutka1 napisała:

                            > Szfedziu, fajnie masz.
                            > Ja juz o flamenco (mialam w planie) moge tylko pomarzyc.
                            > Pieprzone kolano. :-(
                            >

                            Kolano sie wygoi. Za rok bedziesz skakala jak kozka ;)
                      • luiza-w-ogrodzie Re: wczoraj dzisiaj jutro... 06.09.07, 00:59
                        Stokrociu przyjezdzaj, antypody czekaja. Chlopa wysle w busz i
                        bedziem buszowac po domu, ogrodzie i okolicy.

                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                        Australia-uzyteczne linki
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 06.09.07, 12:35
                          Mogem tyz?
                          Nie bendem krzyczec, obiecujem :)
                          • iwannabesedated Re: wczoraj dzisiaj jutro... 06.09.07, 18:10
                            Na razie jadę do rynia się rynić i do biarritz się biarritzować. Wciąga mnie
                            kurporacjam, help. Stop. Jak grząskie bagno. Stop. Proszę o saprot, dobre
                            energię i ewentualnie przybyć z bosakami i mnie wydobyć.
                            Stop.
                            • jutka1 Re: wczoraj dzisiaj jutro... 06.09.07, 23:59
                              Tujo, bendem we Wawie niedlugo, to Ciem wydobendem. Stop. :-)
    • ewa553 Dlug 06.09.07, 19:31
      wlasnie obejrzalam nabyty na pchlim targu polski film "Dlug".
      Widzieliscie? Niesamowity. w polowie trzeba zalozyc nowa CD
      i dopiero wtedy zauwazylam, ze ze zdenerwowania trzesa mi sie rece.
      Kto widzial i ma ochote porozmawiac?
      • blues28 Re: Dlug 06.09.07, 20:06
        Nie wiem czy dobrze kojarze, ale czy to ten Krzysztofa Krauzego
        oparty podobno na zdarzeniu autentycznym? Mlodzi biznesmeni,
        szantazowani przez gengstera, w stanie calkowitego zalamania
        psychicznego popelniaja zbrodnie na oprawcach? Slyszalam sporo o
        nim, ale nie widzialam :(
        • ewa553 Re: Dlug 06.09.07, 20:26
          tak, to ten film. niesamowity film o niesamowitej zbrodni. Szkoda,
          ze nie widzialas.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka