24.10.07, 04:10
Juz po wyborach w Polsce. Wyemigrowane towarzystwo moze juz ochlonac z tej
niezdrowej (lub zdrowej, zalezy) ekscytacji i wrocic do siebie. Wrocic do
siebie i znow uwaznie sluchac porannej audycji. Posluchac i sie wkurzyc (link
specjalnie dla C-J):
tinyurl.com/2zc24b
Czy zajmuje Was polityka kraju, w ktorym mieszkacie. Do jakiego stopnia?
Zakladam, ze glosujecie, jesli macie to prawo. Ale co dalej? Czy jest
cokolwiek dalej?

Pozdrawiam,

mk.
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Polityka 24.10.07, 04:40
      PQ -tymczasowo?- relegowana w cien znowu jatrzy, by wpelznac na czolowki gazet i
      Gazette. Wiadomo, nic tak w QC nie podnieca, jak coraz to pokrzykiwanie "Za
      fraki Anglosow!".

      Mi niedawno pewien mily skadinad Quebeczanin, na milym skadinad przyjatku,
      wytknal, ze moje wytykanie niedostatkow Montrealu "moze byc odczytane za
      naduzywanie goscinnosci". Ze co? Ze ja, Kanadyjczyk, od 6 lat mieszkajacy w QC
      korzystam niby z czyjejs goscinnosci? Mimo, ze zarabiam na siebie, place
      podatki tak federalne jak i prowincjonalne, oplacam dach nad swoja glowa i
      stoluje sie na swoim?

      Wczoraj takze padlo miasteczko Drummondville. Tradycyjnie bardziej angielskie,
      niz mieszane. Rada miejska ugiela sie wreszcie pod naciskiem jezykowej
      zandarmerii i jej sponsorow i zgodzila sie na zastapienie angielskich oznakowan
      ulic francuskimi.

      Mieszkancy Drummondville najwyrazniej takze naduzywali goscinnosci. Basta!
      • maly.ksiaze Re: Polityka 24.10.07, 22:48
        > Mieszkancy Drummondville najwyrazniej takze naduzywali
        goscinnosci. Basta!
        I dlatego (przepraszam, ze sie czepiam - wszak wytlumaczyles mi
        swoja motywacje wczesniej) nie nalezy na nich glosowac. Nawet jesli
        maja rozsadny program 'poza tym'. Wogole partie skoncentrowane na
        jednej sprawie bywaja nieprzyjemne. Zwlaszcza te, ktore to
        realizacji swojego celu musza powolac specjalna policje.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • chris-joe Re: Polityka 25.10.07, 00:15
          Przyznaje ci racje. Dlatego bede juz wierny NDP. Ale to juz chyba w BC, bo
          dzis -wyglada na to- rzad jednak nie upadnie.
          • chris-joe Re: Polityka 25.10.07, 00:20
            (ps. wybory fed. wymieszalem z wyborami prow. dla podniesienie efektu wypowiedzi)
    • luiza-w-ogrodzie Re: Polityka 24.10.07, 06:13
      Nie jestem stworem politycznym, ale interesuje sie polityka na tyle,
      ze obawiam sie ze bedziemy mieli federalny rzad laburzystowski.
      Patrzac na to co z Sydney zrobil stanowy rzad Labour, nie jestem
      zbudowana.

      O ile zajmuje mnie polityka? O tyle, o ile jest _czynnym_ wyrazaniem
      patriotyzmu, checia budowania przyszlosci, zmiany Australii albo
      chociazby Sharon z Rady Gminnej :o) Pisalam o tym kiedys na innym
      forum na watku o patriotyzmie, wiec przepisuje:

      "patriotyzm to praca, przeze mnie rozumiana jako praca u podstaw, budowanie lokalnej spolecznosci. Pomagam skautom, dbam o srodowisko, oddaje krew, sponsoruje organizacje charytatywne, glosuje i udzielam sie lokalnie. W skali krajowej popieram imprezy typu marsz dla przeproszenia Aborygenow lub przeciwko wojnom (jakimkolwiek). Flag nie posiadam, okrzykow nie wznosze. Lzy w oczach mi stawaly gdy na Olimpiadzie grali hymn australijski."

      Caly watek tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=61786831&v=2&s=0
      PS MK, "wyemigrowane towarzystwo"? pleeeeseee... co to za slowotwor?
      Nie czuje sie biernie "wyemigrowana", uwazam ze czynnie podjelam
      decyzje i wyemigrowalam.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • amaroola a ja sie zastanawiam, czym Cie tak niepokoi .. 24.10.07, 11:07
        potencjalny laburzystowki rzad w Australii

        dla mnie ten rzad Howardowy okazywal sie 'w porywach' bardziej
        faszystowski' niz liberalny... sorry, ma na mysli pana Ruddock'a i
        inne przekrety rzadowe stosowane w mysl zasady ze "cel uswieca
        srodki"
        • luiza-w-ogrodzie Re: a ja sie zastanawiam, czym Cie tak niepokoi . 25.10.07, 01:56
          Amaroola, omijajac dyskusje o etyce politykow, w NSW niepokoi mnie
          podejscie laburzystow do gospodarki. Wielkie oplaty skarbowe za
          kupno domu plus oplaty deweloperskie hamuja rozwoj terenow
          budowlanych ale za to od lat napelnaja kufry skarbca z nawiazka. Co
          sie dzieje z tymi pieniedzmi? Szpitale sie sypia (vide ostatni
          skandal z niedoinwestowanym Royal North Shore Hospital), szkoly
          panstwowe sie sypia (ale prywatne dostaja wieksze dotacje niz
          panstwowe - z budzetu!), komunikacja miejska w proszku (brak
          pieniedzy na porzadne utrzymanie sieci kolejowej, uciecie w pol
          projektu linii Parramatta - Epping - Chatswoood; niedoinwestowane
          promy). Za to rozbudowywane sa autostrady i tunele (oddawane
          prywatnym firmom i platne dla uzytkownikow!), nikt nie bierze za
          morde spekulantow cenami benzyny, nie buduje sie sensownych sciezek
          rowerowych do dojazdow do pracy (tylko rekreacyjne). Do tego pomysl
          budowy kosztownej i energochlonnej odsalarni wody morskiej dla
          zapewnienia wody dla Sydney gdy wystarczylaby budowa oczyszczalni
          sciekow oraz zmiana prawa budowlanego nakazujacego podlaczenie
          kazdego nowego domu do zbiornika deszczowki /zalozenie podobnych
          podlaczen w istniejacych domach plus zwiekszenie rabatu na zakup
          zbiornikow na wode i paneli fotoelektrycznych.
          Nie, nie jestem zadowolona z Labour. Ale przypuszczam, ze wygraja
          listopadowe wybory federalne.
          A co Ty myslisz?
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 Re: Polityka 24.10.07, 09:39
      najdluzej z Was wszystkich jestem "na emigracji (33 lata), tak ze
      juz dawno nie czuje sie na emigracji, tylko u siebie. Nie mowie tego
      glosno, bo dla tubylcow zawsze bede ta, ktora korzysta z ich
      goscinnosci. Polityka nie interesuje sie zbyt czynnie, ale w waznych
      momentach jak najbardziej. Pilnie chodze na wybory i to od poczatku,
      bo fascynowalo mnie to, ze moj glos ma jakies znaczenie, w
      odroznieniu od komuny, z ktorej przybylam i gdzie wynik wyborow
      znany byl wtajemniczonym jeszcze przed wyborami. Zachlystywalam sie
      demokracja. Angeli Merkel nie wybieralam, jest z partii, ktora
      mniej "uwazam". Ale jestem z niej zadowolona. Uwazam ze dobrze sie
      sprawuje, jej polityka mi odpowiada.
      W niedziele bylam w Polsce i bardzo przezywalam te wybory, choc sama
      wybierac nie moge. Ale bliski mi jest los mojej rodziny i przyjaciol
      tam. I wazny jest dla mnie obraz Polski tutaj, a obraz ten opanowany
      przez drob byl straszny, musialam sie wstydzic i czesto tlumaczyc.
      Mam nadzieje, ze sie polepszy. Wszystko na ro wskazuje. Zawiedzeni
      beda jedynie ci, ktorzy oczekuja cudu od zaraz. Wiemy, ze takich
      ludzi jest wiele - niestety.
      Niby wiec nie interesuje sie polityka, ale jednak... Bo przeciez
      interesowalam sie rowniez zywo ostatnimi wyborami we Francji,
      przezywalam mocno grozbe prawie-faszystowska w Austrii.
      Wydaje mi sie ze czlowiek myslacy, nie moze sie tak calkiem od
      polityki oderwac.
      Wybaczcie ze sie rozgadalam....
    • ewa553 male politicum 25.10.07, 10:43
      nie wiedzialam gdzie to wpisac, wiec sie tu wkrecam:
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4610620.html?nltxx=2015058&nltdt=2007-10-25-06-06
      Czy to nie urocze? Tu kaza sie traktowac jako osobne persony, a tu
      jeden kaze przeprosic drugiego, wstawia sie za braciszkiem jakby ten
      nie potrafil sie sam wypowiedziec.
      Dawniej nie moglam sie tak szczerze smiac, teraz juz to jest
      dozwolone. Wprawdzie dalej przegrany bedzie rzadzil prezydentem,
      ale mimo wszystko rozdzieleni nie beda mogli tyle szkod wyrzadzac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka