03.09.03, 15:52
Po pierwsze, przeczytalam dzis w Herald Tribune artykul o festiwalu filmowym
w Wenecji. Bardzo cieple, zeby nie powiedziec entuzjastyczne, 3 akapity o
filmie Jana Jakuba Kolskiego "Pornografia" na podstawie Gombrowicza.

A po drugie, i wazniejsze, napiszcie pare slow o filmach, ktore a) warto
polecic; b) ktore na Was zrobily wrazenie.

Ja wczoraj obejrzalam po raz drugi (z tym ze pierwszy raz w domu, wiec mozna
cofac sceny, pomyslec itp) film z Charlotte Rampling "Sous le sable" (under
the sand). Historia 50+ kobiety, ktora jedzie na wakacje z mezem (ktorego
bardzo kocha) i maz idzie poplywac, po czym... znika. Nie wiadomo. I jej
borykanie sie z tym faktem, niegodzenie sie graniczace czasem z szalenstwem.
Polecam bardzo.

Na mojej kupce filmow do obejrzenia: Rejs (ciagle, ale to bedzie ogladanie
po raz n-ty), Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz Barei, i The Piano Bar z
Jeremy Irons'em i Patricia Kaas (jak mowi okladka i recenzje, film o
godzeniu milosci z potrzeba niezaleznosci).

Pozdrawiam
Jutka
Obserwuj wątek
    • latwy2002 Re: Kinoteka 03.09.03, 16:20
      "Magnolia" Thomasa Andersona


      duzo pytan, malo odpowiedzi
      jednym slowem pole do popisu dla widza :)

      czirs

      aaa... do "Pate" jakos ciagle wracam
      • jutka1 Re: Kinoteka + pytanie do Latwego2002 04.09.03, 17:37
        latwy2002 napisała:

        > aaa... do "Pate" jakos ciagle wracam
        **********
        masz na mysli ten krotki metraz Agnieszki Wojtowicz? Czytalam o nim sporo
        chyba przy okazji Sundance, ale nie widzialam. Tutaj pozyczyc sie nie da. :(

        czy rzeczywiscie taki niesamowity i taki dobry?

        Jutka
        • jan.kran Kran Kinoman. 04.09.03, 18:02
          Wiec tak: "Forrest Gump" i "Cabaret" widzialam wiele razy. Bardzo wiele. Lubie Billy Wilder zwlaszcza " Pol zartem pol serio" i "Swiadek oskarzenia" .Wszystko Woody Allena zwlaszcza "Love and death"". Saura caly. Altman tyz . Bunuel. Hitchock. "The trouble with Harry " na pierwszym miejscu. Felllini. Polanski. Jarmusch. Has "Sanatorium pod Klepsydra". Wajda zwlaszcza "Panny z Wilka" .Machulski. "Obywtel Kane". Zulawski "Trzecia czesc nocy" i "Na srebrym globie". Niemiecki ekspresjonizm lat dwudziestych. Chaplin. "Adam ``s Family". Kran
          • jutka1 Re: Jutka Kinomanka 04.09.03, 18:18
            Acha. Przypomnialo mi sie, ze zapomnialam dodac (jakos dziwnie to zdanie
            brzmi, ale niech bedzie)...:)

            Jarmusch: Down by Law i Night on Earth
            Baghdad Cafe
            Usual suspects
            La Pianiste z Isabelle Huppert
            Mademoiselle
            Intimacy
            wszystkie filmy duetu Jaoui-Bacri (m.in. l'air de famille, cuisine et
            dependances)
            Kieslowski wlasciwie caly
            Noz w wodzie
            Rejs
            Hydrozagadka
            Polanskiego wszystko
            Zanussiego wszystko stare (ostatnio jakis taki za bardzo patriotyczno-
            patetyczny sie zrobil)

            No i troche kina rosyjskojezycznego.

            Amen. Wiecej grzechow nie pamietam, jak sobie przypomne, to napisze, a w
            miedzyczasie prosze sie kontaktowac z moim prawnikiem :)

            Jutka
            • akawill Bagdad Cafe 04.09.03, 18:27
              To jeden z moich ulubionych filmow :)
              Ciekawym, czy moze tam bylas? Toz to niedaleko LA.

              www.newberrysprings.com/bagdadcafe/bagdadcafe.html
              • jan.kran Re: Bagdad Cafe 04.09.03, 18:39
                Kocham calym sercem. Po niemiecku nazywa sie "Out of Rosenheim". Ci co mnie znaja niezle twierdza , ze glowna bohaterka jest Kranem :-))) Scisk. K.
                • vaud Re: Bagdad Cafe 12.09.03, 21:51
                  Kranie, potrafię to sobie wyobrazić, że to Ty. Ten film w ogóle chodził za mną
                  bez końca( czy można o tym pisać w czasie przeszłym, jesli to nie ma końca? ;-
                  )))tak samo jak :
                  "Eat, Drink, Man, Woman"reż.: Ang Lee
                  "Scent of Green Papaya"reż.:Tran Anh Hung
                  i "To Live!" reż.:Zhang Zimou- ze śliczną Gong Li
              • jutka1 Re: Bagdad Cafe 04.09.03, 18:52
                Akawillu, nie bylam, chcialam, nie wyszlo...

                Dzieki za link. Przeczytalam menu, zglodnialam i chyba pojde do domu na zupe
                miso i futomaki.

                Jutka :))))
          • jan.kran Re: Kran Kinoman. 04.09.03, 18:19
            "Metropolis" Langa. "Star Wars" .Komedie z Doris Day i Hudsonem. The men in Black. "Wizard of Oz".Forman. "Zezowate szczescie." "Popiol i diament". "Dyktator " E tam , kocham kino i moge tak do jutra. A bardzo bym chciala zobaczyc "Lucky Man" . Tylko rezysera nie pamietam. Kran .
            • waldek.usa Re: Lindsay Anderson 12.09.03, 22:40
              jan.kran napisała:

              > "Metropolis" Langa. "Star Wars" .Komedie z Doris Day i Hudsonem. The men in
              Bla
              > ck. "Wizard of Oz".Forman. "Zezowate szczescie." "Popiol i
              diament". "Dyktator
              > " E tam , kocham kino i moge tak do jutra. A bardzo bym chciala
              zobaczyc "Lucky
              > Man" . Tylko rezysera nie pamietam. Kran .
              • jan.kran Re: Lindsay Anderson 13.09.03, 11:28
                Dziekuje! Ale sie zalamalam moja skleroza. Dobrze wiedzialam , lecz zapomnialam :-((( Od dzis koniec z maslem i tluszczem zwierzecym !!! Kran Sklerotyk.


                P.S. Zobaczcie "Goodbye Lenin". Prosba o wrazenia Polonii nie niemieckiej. Ja bylam wczoraj na premierze w Norge. Pol sali ( niemiecka ) zasmiewala sie prawie przez caly film. Druga, przez polowe... A moj syn plakal i to nie ze smiechu :-(((( Chyba jednak jest musze sie pogodzic z faktem , ze wychowalam malego Niemiaszka. Kran.
              • lucja7 Re: Lindsay Anderson 27.09.03, 17:50
                O ile masz na mysli "O lucky man" z poczatku lat 70tych, to rzeczywiscie byl
                to Anderson, znakomite angielskie Free Cinema. W tym filmie byla tez muzyka
                Alana Price'a, no i Malcolm Mc Dowell.
                lucja7.
                • jan.kran Re: Lindsay Anderson 28.09.03, 14:37
                  lucja7 napisała:

                  > O ile masz na mysli "O lucky man" z poczatku lat 70tych, to rzeczywiscie byl
                  > to Anderson, znakomite angielskie Free Cinema. W tym filmie byla tez muzyka
                  > Alana Price'a, no i Malcolm Mc Dowell.
                  > lucja7.


                  Tak bylo. I od 20 lat mnie sie nie udalo tego filmu jeszcze raz zobaczyc.
                  Kran.


    • backpacker Re: Kinoteka 03.09.03, 16:36
      A ja jestem prawdziwy amerykanin w takim razie. Tyle ze
      zawsze nim bylem gdyz moja idea pojscia do kina to
      zabawa/fun/spass.
      Nie znosze filmow z ciezarem gatunkowym po ktorym wydaje
      mi sie ze jestem malym paprochem ze swoimi problemami a
      ow ciezar dzwigam przez nastepnych kilka godzin czy dni.
      Pif, paf zabili go i uciekl.
      Cholerna Frida jeszcze mi po lbie chodzi a juz ze dwa czy
      trzy tygodnie minely.
      Nie ma to jak taki SWAT: obejrzal i zapomnial :)
    • ani-ta Re: Kinoteka 03.09.03, 22:40
      do kina chodze sie... odmozdzac:P
      wyjscia sa na tyle rzadkie, ze szkoda mi ich na zadume czy smutek "po"... wole
      sie zabawic i na moment zapomniec o prozie;)
      moje ostatnie wyjscie... łomatkojakdawno!... to aniolki charliego 2... noszz...
      powiem krotko... chyba szkoda kasy... a z drugiej strony... do odmozdzania
      DOSKONALY!:)))

      poprzednie wyjscie to... Eling... i o elingu to ja juz miliony slow napisalam!
      polecam! bo dalej pamietam! slabo odmozdzal... za to rozbawil, zadumal
      pozytywnie i zostal w sercu:)

      zapopprzednie wyjscie to "ziemia niczyja" i BYLO WARTO... film jakis taki
      gleboko zapadajacy w serce i umysl, czarna komedia (?) raczej dramat... ale
      widziany oczami tych co to go znali od podszewki... kooperacja krajow
      balkanskich. POLECAM... jesli gdzies znajdziecie;)

      wczesniej nie pamietam bo to miliony lat wstecz... a pomyslec, ze kiedys zadnej
      premierze nie odpuscilam!:)

      film na cale zycie... "przesluchanie" z janda... dlaczego... bo przerazliwie
      prawdziwy:( bo... kolega (aspirujacy na lepszego kolege) zaprosil mnie do kina
      LUNA na komedie... i pomylil sale...noszzz... przepadl... bo dzieki niemu wiem
      co znaczy dobre nieprzerysowane kino.

      a w poniedzialek obejrzalam na HBO "chlopaki mojego zycia" z drew barrymore
      (ktorej dotad nie cenilam) i ten tez zostal w serduszku (tytul
      oryginalny "Riding in Cars With Boys").

      jest natomiast antyfilm... ciagle na pierwszym miejscu od... ponad
      15lat... "kanal" wajdy... nienawidze tego filmu... Bogu dzieki jakos TV
      odpuscila ostatnio jego powtorki:)

      no to lece
      papa
      ani-ta
    • akawill Re: Kinoteka 04.09.03, 18:10
      Z ostatnio obejrzanych "13 Conversations About One Thing" byl dosc przyjemny.
    • akawill Re: Kinoteka 12.09.03, 19:35
      "Whale Rider" - ciekawy, nieco inny film, o ...tradycji plemiennej, troche
      dramatu, troche komedii, troche poezji w obrazach, warto zobaczyc
      "Emperor's Club" - o wychowaniu i wartosciach w oparciu o kulture klasyczna,
      tematyka troche zahaczajaca o watek nauczycielski, swietny film, doskonaly
      Kevin Kline, goraco polecam
      • jan.kran Re: Kinoteka 14.10.03, 16:44
        Matko Murarz nie zalamuj mnie . Gdie ten Has ?!?! Jak nie dojade to obejrzyj za
        mniie Rekopis i Schulz i sie podziel. Kran.
    • backpacker Re: Kinoteka 15.09.03, 02:29
      Wlasnie obejrzalem "Once upon a time in Mexico"
      Rany... ale zakrecony film. Ciekawy ale odjazdowy.
    • alaskanka3 Le Divorce 15.09.03, 08:53

      ...wlasnie obejrzalam, z Naomi Watts i Kate Hudson, rzecz dzieje sie w Paryzu i
      okolicach, dosc ciekawie pokazane zderzenie francuzkich i amerykanskich
      zwyczajow i charakterow, a zwlaszcza podejscia do stosunkow damsko-meskich.

      Zapamietany cytat:
      "morderstwo z namietnosci ? to na pewno nie Amerykanie, oni zabijaja sie dla
      pieniedzy lub narkotykow"

      Najciekawsze ze sala reagowala smiechem na malo pochlebne opinie o amerykanskiej
      przyziemnosci i braku romantyzmu. Co prawda smiechem reagowala rowniez na
      francuzki "savoir-vivre", z tutejszego punktu widzenia bardziej niewytlumaczalne
      dziwactwo niz cokolwiek innego.
      • jutka1 Re: Le Divorce 15.09.03, 10:05
        Bardzo polecam ksiazke, na podstawie ktorej ten film nakrecono. Tytul ten sam.

        Jutka
      • alaskanka3 @jutka 15.09.03, 21:14

        Jutka, mialam nadzieje ze sie odezwiesz na ten temat, czy mozesz napisac jak
        bardzo film zblizony jest do zycia ? tzn. czy we Francji (Paryzu) rzeczywiscie
        nadal istnieja instytucje Rodziny, Mistress, i wszystkie te niuanse typu "cukier
        w kostkach" albo "sztuka noszenia apaszki (? scarf) " ?
        • jutka1 Re: @jutka + Alaskanka :))))) 15.09.03, 21:29
          Ab-so-lu-te-ly!!!!!!!!

          Ta ksiazka (film pewnie tez) tak swietnie opisuje i Paryz, i pewna klase
          spoleczna, i "mieszane" francusko-amerykanskie malzenstwa, i klotnie
          rozwodowe, i metresy, i sztuka noszenia apaszki, i pierscionek z herbem na
          malym palcu, i.. i... i.... :)

          naprawde. Z tym, ze podkreslam, to jest pewna klasa spoleczna.

          alaskanko, naprawde polecam ksiazke. ja sie smialam do lez :)
          • alaskanka3 Re: @jutka + Alaskanka :))))) 15.09.03, 21:58
            jutka1 napisała:

            > Ab-so-lu-te-ly!!!!!!!!
            >
            > Ta ksiazka (film pewnie tez) tak swietnie opisuje i Paryz, i pewna klase
            > spoleczna, i "mieszane" francusko-amerykanskie malzenstwa, i klotnie
            > rozwodowe, i metresy, i sztuka noszenia apaszki, i pierscionek z herbem na
            > malym palcu, i.. i... i.... :)
            >
            > naprawde. Z tym, ze podkreslam, to jest pewna klasa spoleczna.
            >
            > alaskanko, naprawde polecam ksiazke. ja sie smialam do lez :)



            Ja sie chyba zamerykanizowalam ? Polecam film, mozna polknac fabule z niuansami
            w krotszym czasie :-).

            Poza tym kiedys ogladalabym meza Roxi z zachwytem jako skomplikowanego i
            przystojnego amanta idacego za glosem uczuc, a teraz patrze i mysle sobie ze to
            jakis wariat zupelny, i spotyka go adekwatny koniec z rak innego wariata. W
            ogole cala ta Rodzinka jest dosc dysfunkcjonalna, na czele z Mamusia stojaca na
            strazy pozorow.

            W kazdym razie film polecam, bardzo ciekawy, dobre aktorstwo i ladny Paryz oraz
            okolice.
      • backpacker Re: Le Divorce 02.10.03, 07:01
        Tez widzialem i tez sie podobalo :)
    • alaskanka3 ciekawy wywiad z Kaluzynskim 16.09.03, 20:03

      www2.gazeta.pl/film/1388352,22533,1664702.html?as=1&ias=9
    • alaskanka3 ...a propos ganguro 27.09.03, 00:00

      To pojawil sie ostatnio film o Amerykanach w Tokio: "Lost in Translation", z
      opisu wyglada na ciekawy:
      movies.yahoo.com/shop?d=hv&cf=info&id=1808435938
      Po "Le Divorce" i "Under the Tuscan Sun" to trzeci amerykanski film w ostatnich
      miesiacach umiejscowiony poza US, czyzby Amerykanie zainteresowali sie swiatem
      poza wlasnym podworkiem ?
    • backpacker Under the Tuscan sun 02.10.03, 06:59
      Film amerykansko-wlosko-polski. I to nie ze produkcja a
      fabula.
      Polskie akcenty sa bardzo silne lacznie z uzyciem 5
      polskich slow.Tak 2,2,1. Chyba wszystkie najbardziej
      znane polskie slowa hehe.
      Doskonaly film uwazam i szczerze polecam.
      • alaskanka3 ' Under the Tuscan sun' - rowniez polecam 13.10.03, 22:13

        Swietny film, gorzko-pogodny, pokazuje prawdziwych ludzi (w odroznieniu od
        hollywodzkich ludzi z plastiku), wszystkie postacie trafione w 10. lacznie z
        polskimi charakterami (swietny profesor literatury).
    • swiatlo The Tempest 02.10.03, 08:28
      Na podstawie dziela Szekspira o takim samym tytule.
      W roli glownej John Cassavetes, rezyserowany przez Paula Mazurskiego.
      Film lekki do ogladania, ale bardzo tez estetyczny i mistyczny.
      Jak chcesz cos artystycznego, ale jednoczesnie nie masz ochoty na zaden
      samobojczo depresyjny egzystencjonalizm w stylu C-J, to polecam "The Tempest"
      ("Burza").
      Podobnie polecam, w podobnym stylu, film "Sirens" z Samem Neillem i Hugh Gantem.
      Pogodny i pozytywny, a jednoczesnie ciekawy.

      I taka powinna byc sztuka: inspirujaca i frapujaca, ale tez jednoczesnie
      pozytywna w tresci i formie. Tak jak dobre jedzenie: zostawia przyjemny smak w
      ustach, zamiast ciezkiego brzucha i mdlosci.
    • alaskanka3 'Under the sand' + recommendations plis ? 13.10.03, 21:36
      Obejrzalam "Under the sand", ojejejej jaka depresja ! film na pewno dobrze
      zrobiony, temat wiernie pokazany, Charlotte Rampling gra swietnie, ale --
      depresja straszliwa !!!

      Moje aktualne zapotrzebowanie: podobnie dobrze i inteligentnie zrobiony film, w
      zdecydowanie lzejszej tonacji, pokazujacy dla odmiany ludzi choc troche
      szczesliwych, moze byc nawet lekka komedia.

      Czy jeszcze ktos robi takie filmy ?
      Recommendations plis ?
    • alaskanka3 ciekawy wywiad z Januszem Gajosem 13.10.03, 21:38

      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34471,835968.html
      • moore_ash Re: ciekawy wywiad z Januszem Gajosem 13.10.03, 22:14

        ostatni film ktory z nim ogladalem to "tam i z powrotem" historia lekarza
        starajacego sie o paszport w komunie i stajacego pzred mozliwoscia
        nielegalnego zdobycia tego paszportu...
        film nawet dobry, choc nie powiem, zeby mnie powalil na kolana. jakos juz
        znajoma ta sytuacja...
        a zaraz po tym filmie ogladnalem (bo to bylo na festiwalu polskich filmow w
        hadze) inny film, ktory juz powalil mnie na kolana a nawet na pysk
        a byl to EDI. mam ten film na plycie, niestety nie moglem go odtworzyc na
        komputerze na na dvd... i ogladnalem go w kinie... jest po prostu
        rewelacyjny...
        wracajac do gajosa to zolty szalik mi sie podobal bardzo.

        a co innego?
        nie liczac ediego ostatnim filmem ktory wywarl na mnie ogromne wrazenie
        byl "tanczac w ciemnosciach" larsa von triera. od kilku tygodni wybieram sie
        na dogville i jakos nie moge sie wybrac. moze w ten weekend jak mi sie Naj nie
        rozchoruje do konca...

        a moje ulubione?
        klasyka polskich komedii oczywiscie
        wymieniac?
        bareja, bareja, bareja, seksmisja, jak rozpetalem..., bareja, vabank, bareja,
        bareja, zezowate szczescie, bareja, bareja, bareja:) w sobote zrobilismy sobie
        powtorke z rozrywki ogladajac poszukiwany-poszukiwana.

        do tego.
        pulp fiction, woody allen, JFK, trainspotting, wszystko monty pythona, funny
        games, stowarzyszenie umarlych poetow, lot nad kukulczym gniazdem, memento
        (choc musze jeszcze ze dwa razy ogladnac zeby zaskoczyc na dobre, ogladalem z
        piec razy w tym za kazdym razem fragmentarycznie:() traffic, dingo...

        hmmmm i pewnie wiele innych o ktorych chwilowo zapomnialem:)

        pozdr.
        tb

        p.s. a za dwa tygodnie wybieram sie na przeglad filmow hasa.
    • clairejoanna Re: Pianista 14.10.03, 15:55
      Kto ogladal?
      Ja przed chwila wyszlam z kina- jestem b. zadowolona.
      Jak teraz na Boze Narodzenie bede we Wroclawiu, kupie sobie ksiazke. Czy ktos z
      Was czytal ksiazke? Jest lepsza/ gorsza/ ciekawsza/ inna niz film?

      Pzpr.,

      MJ
      • jan.kran Re: Pianista 14.10.03, 16:35
        Bylam dzis ze szkola. Zabralam tez Mloda. Wszyscy byli zaskoczeni , ze mam tak
        dorosla corke :-)))
        Mialam rozne odczucia. Ogolnie pozytywne , ale za co gl. aktor dostal Oskar
        jest dla mnie tajemnica. Poza tym byly ewidentne dluzyzny. Troche skrocic i
        wyrzucic i efekt dramatyczny bylby lepszy.
        Poza tym mialam problemy jezykowe w postaci:
        angielski z podpisami po norsk
        i kolezanka z Somalii ktora co chwile mowila : Mon Dieu i chowala sie w
        dramatycznych momentach w moje ramiona i komentowala film po francusku.

        Najbardziej mi sie podobalo jak:
        Szpilman gral muzyke w swojej glowie nie majac mozliwosci grania w
        rzeczywistosci.
        I Olejniczak grajacy Chopin a zwlaszcza Bach.

        Inna inszosc:
        ja ogladam film absolutnie do konca. Tzn. jak zaplacilam za bilet to nie musze
        wypadac z kina od razu jak sie film skonczy :-PPPP Tylko czekam na napisy
        koncowe. Najczesciej stanowie mniejszosc :-(((((
        Dzis wysluchalm i obejrzalam do konca Pianiste.. Reszta sobie poszla. Kran.
        • sexualnyklusownik "Fightclub" rules 16.10.03, 20:05
          "Gentlemen, welcome to FIGHTCLUB"...

          Ed Norton, Brad Pitt......
          Tylor and Marla :))

          PS
          Kto uwaza, ze to film o facetach , ktorzy sie bija, jest idiota.
          Pozdrawiam.
          • backpacker Re: "Fightclub" rules 16.10.03, 20:08
            Kto uwaza ten film za dobry jest idiota.
            • sexualnyklusownik Re: 'Fightclub' rules 16.10.03, 20:12
              backpacker napisał:

              > Kto uwaza ten film za dobry jest idiota.


              Kto uwaza ten film za zly po prostu go nie rozumie.
              Albo nie zna angielskiego.
              Czyli, jak by nie patrzec , jest skonczonym debilem albo czeresniakiem.
              Pozdrawiam.

              • backpacker Re: 'Fightclub' rules 16.10.03, 20:17
                Debilami i czeresniakami sa zwykle ludzie pozbawieni tolerancji ktorzy nie
                potrafia zrozumiec roznorodnosci ludzkich gustow i smakow oraz upodoban.
                Znajomosc angielskiego nie niczego wykladnia, ocena natomiast na podstawie tejze
                znajomosci jest wykladnia...

                nie pozdrawiam
                • sexualnyklusownik Re: 'Fightclub' rules 16.10.03, 20:20
                  Alez ja ciebie nie mam zamiaru oceniac.
                  Twoje, chlopaku, posty swiadcza same za siebie o tym, ze jestes najwiekszym
                  debilkiem sposrod tych, ktorzy jakims cudem nauczyli sie troche pisac.
                  Jasne wiec, ze opanowanie obcego jezyka raczej przekracza twe mozliwosci.
                  A zrozumienie np. filmu, w ktorym dialogi wyrastaja poza okrzyki lub stekanie
                  lezy daleko poza zasiegiem twych mozliwosci.
                  Poza tym watpie, bys widzial Fightclub w calosci. Usnalbys po 20 minutach.
                  Pozdrawiam.
                  • moore_ash Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 18:32
                    sexualnyklusownik napisał:

                    > Alez ja ciebie nie mam zamiaru oceniac.
                    > Twoje, chlopaku, posty swiadcza same za siebie o tym, ze jestes najwiekszym
                    > debilkiem sposrod tych, ktorzy jakims cudem nauczyli sie troche pisac.
                    > Jasne wiec, ze opanowanie obcego jezyka raczej przekracza twe mozliwosci.
                    > A zrozumienie np. filmu, w ktorym dialogi wyrastaja poza okrzyki lub
                    stekanie
                    > lezy daleko poza zasiegiem twych mozliwosci.


                    no tak...
                    panu juz podziekujemy.

                    jesli o mnie chodzi to pitt byl lepszy w "snatch". a jesli chodzi o fight club
                    to dla mnie jest to film o tym ze w kazdym czlowieku jest agresja...
                    ale pewnie ja tez jestem debilkiem i nic nie zrozumialem mimo iz z angielskim
                    jakos tam sobie radze...
                    a to szkoda:)

                    pozdr.
                    tb
                    p.s. a film mi sie niezbyt podobal...
                    > Poza tym watpie, bys widzial Fightclub w calosci. Usnalbys po 20 minutach.
                    > Pozdrawiam.
                    • sexualnyklusownik Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 18:39
                      moore_ash napisał:

                      > >
                      >
                      > no tak...
                      > panu juz podziekujemy.


                      Alez drobiazg.


                      > jesli o mnie chodzi to pitt byl lepszy w "snatch". a jesli chodzi o fight
                      club
                      > to dla mnie jest to film o tym ze w kazdym czlowieku jest agresja...

                      Nie, nie o tym. Gdybys obejrzal film ze zrozumieniem , zauwazylbys ze celem
                      przystepujacego do walki jest jej przegranie. Nie wiec agresja, ale
                      antyagresja. Nie wymagam tu od Ciebie, bys sobie przypomnial scene , gdy Tylor
                      (Brad Pitt w tym momencie) rozdaje chlopakom zadania na nastepny dzien:
                      "Zaczepic kogos i PRZEGRAC utarczke".
                      Ale i to, zapewniam Cie, absolutnie nie jest glownym przeslaniem filmu.Zaledwie
                      poboczny szlak.
                      No, ale jesli Twe wnioski sa jakie sa, to gratuluje.


                      > ale pewnie ja tez jestem debilkiem i nic nie zrozumialem mimo iz z angielskim
                      > jakos tam sobie radze...


                      Doradzam ponowne obejrzenie ;)

                      > a to szkoda:)
                      >
                      > pozdr.
                      > tb
                      > p.s. a film mi sie niezbyt podobal...

                      To trudno, jak wyzej. Nie rozumiesz przeslania, bywa.

                      > > Poza tym watpie, bys widzial Fightclub w calosci. Usnalbys po 20 minutach
                      > .
                      > > Pozdrawiam.
                      • moore_ash Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 19:17
                        moze i masz racje, ze niedokladnie ogladnalem...

                        jak ogladne dokladniej to pogadamy...

                        tb


                        • sexualnyklusownik Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 19:22
                          moore_ash napisał:

                          > moze i masz racje, ze niedokladnie ogladnalem...

                          Wlasnie. Zapewniam ze warto.
                          Pozdr.
                          >
                          > jak ogladne dokladniej to pogadamy...



                          >
                          > tb
                          >
                          >
                    • backpacker Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 18:47
                      Moorash Ty idioto nie zrozumiales o co chodzi w tym badziewiu!
                      Jestes burakiem i czeresniakiem.
                      Wszyscy schylamy glowy przed nieskonczona madrosciom pana Klusiora.
                      • moore_ash Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 19:22
                        backpacker napisał:

                        > Moorash Ty idioto nie zrozumiales o co chodzi w tym badziewiu!
                        > Jestes burakiem i czeresniakiem.
                        > Wszyscy schylamy glowy przed nieskonczona madrosciom pana Klusiora.

                        o ja gupia cipa! (administracje sie przeprasza)

                        na czesc Wszechwiedzacych:

                        lubu dubu, lubu dubu...

                        speszial gritings for bak:)

                        pozdr.
                        tb
                        • pani-i-toto Re: 'Fightclub' rules 17.10.03, 19:46
                          A zatem, kolego Murarski, dlaczego film ten wzbudza w nas zachwyt i miłość? No,
                          dlaczego? Dlatego, że z przesłaniem film to był. Murarski! Dlaczego? Dlaczego
                          zachwyt, miłość, płaczemy, poryw serce i lecieć, pędzić? Bo z przesłaniem, z
                          przesłaniem, Murarski film to był i zachwyt wzbudza. A jak nie wzbudza to
                          prywatna sprawa Murarskiego, widać Murarski nie jest inteligentny. U innych
                          wzbudza.
    • pani-i-toto zawsze i ostatnio 17.10.03, 19:48
      zawsze Nieznośna lekkość bytu z Juliette Binoche i Niebezpieczne związki z
      Close i Malkovichem.
      ostatnio moze byc Basen tez z Rampling.

      dorota
    • backpacker Terminator 17.10.03, 19:53
      Zdecydowanie najlepszy film.
      17 mgnien wiosny tez sie podobal. Coprawda 007 zglos nie nalezy do najgorszych.
      A ostatnio wspanialy Gigli.
      Ze nie wspomne o Lara Croft.

      PS
      Kto nie rozumie przeslania jest idiota.
      • pani-i-toto Blade 17.10.03, 19:57
        a kto nie rozumie przesłania ten nie jest idiota, Kapelucie, tylko
        nieinteligentny jest.

        dorota
        • backpacker X-Man 17.10.03, 20:01
          Zgodzie sie z Toba bo Cie lubie z jakiegos powodu.
    • akawill Re: Kinoteka 24.10.03, 18:02
      "The Shipping News" - na podstawie ksiazki E. Annie Proulx,
      Ksiazka bogatsza, ale tez trudna, film obrazowy i dobry,
      hmmm ...o powstawaniu, nadziei i ciezarze przeszlosci,
      ale to nie oddaje klimatu zwlaszcza, ze dzieje sie w Nowej
      Funlandii (Newfoundland), dobry Kevin Spacey i inni

      "Moonlight Mile" - ogladalem wczoraj i jestem pod wrazeniem,
      piekny film, pelen smutku zwiazanego z utrata drogiej osoby
      i cieplym przeslaniem, film dedykowany "wszystkim naszym
      milosciom ...tym ktore odeszly i tym ktore nadejda",
      ze swietnie dobrana muzyka, doskonalymi Dustinem Hoffmanem,
      Susan Sarandon i innymi, goraco polecam na jesienny wieczor
    • moore_ash pomozcie! 24.10.03, 21:37
      dzis postanowilem spedzic romantyczny wieczor z butelka (razy kilka) piwa i
      chipsami przed telewizorem.

      mam do wyboru
      1.american psycho
      2. dracula (coppoli)

      co wybralibyscie bdybyscie bylibyscie na moim miejscu?:)

      jako podpowiedz dodam, ze american.. jeszcze nie ogladalem a dracule uwielbiam
      i moge ogladac co tydzien:)

      pozdr.
      tb
      • jutka1 Re: pomozcie! + do Murarza 24.10.03, 21:43
        obejrzyj Drakule

        AP jest obrzydliwy
        • moore_ash Re: pomozcie! + do Murarza 24.10.03, 22:05
          dzieki jutka!:)

          tak wlasnie myslalem:P

          pozdr.
          tb

          p.s. choc z drugiej strony...:PPP

          ale

          p.s. 2 teraz to mam inny problem. jak sie wywabia plamy z kawy na materacu???:)
        • chris-joe Re: pomozcie! + do Murarza 24.10.03, 22:23
          AP jest obrzydliwy, ale calkiem niezly... Do tego, ten mlody z "Empire Of The
          Sun", no, jak mu tam, o, juz mam- Christian Bale, wyrosl na calkiem dobrego
          aktora.
      • swiatlo Jak lubisz horrory.. 24.10.03, 22:18
        .. to obejrzyj sobie "Salem's Lot". Sa dwie wersje: krotsza "Salem's Lot, The
        Movie", i dluzsza "Salem's Lot, the TV Series".
        Lepsza jest ta dluzsza, choc dosc powoli sie rozwija akcja. Ale ja to wole.
        Taki klasyczny horror, ale w bardzo gotyckim halloweenowym nastroju.
        • moore_ash szczerrze mowiac... 24.10.03, 22:37
          niecierpie:)

          ale ten akurat lubie:)

          to tak jak z "polowaniem na czerwony pazdziernik" nic innego w tej tematyce
          mnie si enie podoba...

          bo ja taka wybredan franca jestem:P

          dobra ide, bo sie reklamy skonczyly:P
          pozdr.
          tb
    • moore_ash Re: Kinoteka 24.10.03, 22:49
      a tak przy okazji, bo potem zapomne znow.

      w sobote wreszcie udalo mi sie wyrwac do kin ai obejrzec "dogville" larsa von
      triera.
      i co?

      i teraz mam problem bo nie do konca zrozumialem ten film:( nie wiem czy to
      kwestia tego, ze moj angielski nie jest az tak dobry jakbym tego chcial. w
      kazdym razie nie do konca obczajam "co artysta mial na mysli" :)

      jesli ktos ogladal i ma ochote podzielic sie wnioskami to bede dzwieczny za
      wyprowadzenie z ciemnoty:)

      pozdr.
      tb
      • pani-i-toto Dogville 25.10.03, 22:14
        to kolejny film z przesłaniem, Murarski. I przestańcie bo znowu kłusownik powie
        żeście mało pojętny.

        dorota
        • moore_ash Re: Dogville 26.10.03, 11:12
          pani-i-toto napisała:

          > to kolejny film z przesłaniem, Murarski.

          no, tak sie domyslalem:) wlasnie w tym jest problem, ze ja nie do konca
          obczajam jakie to przeslanie niby jest...:(

          niech mnie klusownik zwyzywa od burakow i idiotow ale niech wyprowadzi z
          ciemnosci niewiedzy co mi oczy niczym za duzy helm przyslonila...

          pozdr.
          tb co to nie lubi nie wiedziec o co chodzi przez co chce wiedziec wszystko i w
          efekcie nie wie nic:)
    • alaskanka3 Lost in Translation 26.10.03, 08:47

      Jeden z lepszych filmow jakie ostatnio widzialam, na dodatek krecony w Japonii
      (Tokyo, Kyoto) z migawkowym pokazaniem tamtejszej egzotyki. Bylam w Japonii dwa
      razy, patrzac na film przez chwile poczulam znow all that jazz: z prysznicami w
      hotelach na wysokosci odpowiedniej dla sredniej wielkosci krasnoludkow,
      najprawdziwsza gejsza spacerujaca w ogrodzie, barami karaoke, etc.

      movies.yahoo.com/shop?d=hv&cf=info&id=1808435938
      • chris-joe Re: Lost in Translation 26.10.03, 18:45
        no, no, pewnie wobec tego obejrze...

        ...prysznice na siedzaco i moczenie sie w wannach-basenach, rytual kapciany w hotelach i ryokanach, noce w
        zwariowanym Shinjuku, przemierzanie kraju Shinkansenem od Sapporo po Hiroshime...

        alaskanka! strasznie zatesknilem za Japonia... Musze tam wrocic.
        • chris-joe Re: Lost in Translation 26.10.03, 18:52
          ach, i przymus spiewania "My Way" w kazdym barze karaoke, i bar-hopping za pomoca windy, zamiast taksowki...
        • alaskanka3 Re: Lost in Translation 26.10.03, 19:51
          chris-joe napisał:

          > no, no, pewnie wobec tego obejrze...
          >
          > ...prysznice na siedzaco i moczenie sie w wannach-basenach, rytual kapciany w h
          > otelach i ryokanach, noce w zwariowanym Shinjuku, przemierzanie kraju
          Shinkansenem od Sapporo po Hiroshime.
          > ..
          >
          > alaskanka! strasznie zatesknilem za Japonia... Musze tam wrocic.


          Shinkansenem do Kyoto i z powrotem wprost na Narite, stamtad godzine na zabranie
          walizek i zapakowanie sie do samolotu, i wszystko dziala !
          tzn. walizki wyslane z Tokyo przed podroza do Kyoto czekaja grzecznie tam gdzie
          powinny.

          albo przemarsze wycieczek szkolnych po stacji subway'a w Shinjuku, sformowanych
          w regularny czworobok, z przewodnikiem na czele z powiewajaca choragiewka.

          albo Japonczycy w barze opowiadajacy gdzie pracuja i kalnaiajcy sie za kazdym
          razem kiedy wymieniaja nazwe swej firmy (ja tez odruchowo sie klanialam :-).

          albo potrawy zamawiane za zasadzie: piec znakow i rozpoczyna sie od krzeselka.

          na pewno tam kiedys wroce, "Lost in Translation" bardzo polecam, a teraz
          odlaczam sie.
    • ertes The Core 26.10.03, 19:54
      Beznadzieja.

      PS.

      Nie bylem tam. Ani razu.
      • alaskanka3 Re: The Core 26.10.03, 20:01
        ertes napisał:

        > Beznadzieja.
        >


        Nie sluchajacie go, film jest swietny i na dodatek nieglupi.
        • ertes Totalna beznadzieja. 26.10.03, 20:10
          "Search will take lots of resources! - Use our T1 line"

          Totalna beznadzieja. Pentagon i cala reszta polega na jednym hakerze.

          Totalna beznadzieja. Totalna beznadzieja.
          • alaskanka3 bardzo dobry film 26.10.03, 20:41
            ertes napisał:

            > "Search will take lots of resources! - Use our T1 line"
            >
            > Totalna beznadzieja. Pentagon i cala reszta polega na jednym hakerze.
            >
            > Totalna beznadzieja. Totalna beznadzieja.


            dziecko, czy slyszales kiedys o science fiction ver. pop2.0 beta ?

            nikt normalny nie zrozumie kwestii 'for search use our FDDI line'.
    • ertes Dreamcatcher 26.10.03, 19:56
      Poczatek niezly. W polowie zabraklo konceptu.
      Widac jestem burakiem.

      PS.
      Bylem w Massachussets wielokrotnie ale niechce mi sie tam wracac nawet po
      obejrzeniu tego filmu zwlaszcza o tej porze roku.
    • backpacker Nowhere in Africa 02.11.03, 22:04
      FIlm produkcji niemieckiej.
      Zydowska rodzina niemiecka z Wroclawia ucieka do Kenii przed wojna.
      Problemy w nowym miejscu, przystosowanie, tesknota, powrot.
      Dobry. Polecam.
      • chris-joe Re: Nowhere in Africa 03.11.03, 00:36
        widzielismy, podobalo sie.
      • tos.ka Re: Nowhere in Africa 21.12.03, 13:16
        > FIlm produkcji niemieckiej.
        > Zydowska rodzina niemiecka z Wroclawia ucieka do Kenii przed wojna.
        > Problemy w nowym miejscu, przystosowanie, tesknota, powrot.
        > Dobry. Polecam.


        a ja tez widzialam (wahalam sie, ale po Twojej recenzji- w koncu wzielam) i....
        thumb down, down, down
        1. uprzedzenia co do filmow made in germany poglebily sie, nistety
        2. o rany- adwokat zydowski wyjezdza do afryki pasc krowy, zamiast robic
        kariere w NYC???? blagam o akcje zawierajaca chocby minimum prawdopodobienstwa;
        no chyba ze to zapozanany przeze mnie suurrealizm.....
        3. zupelnie rozlozyla mnie na lopatki pluenta filmu- "powraca by budowac mloda
        niemiecka demokracje"--
        LITOSCI!!!!!!!!!!!
        dla ciebie socjalistyczna ojczyzno!ja to juz przerabialam!
        4. srodek tez nijaki--
        • basia553 oj Tosko, 21.12.03, 13:34
          obawiam sie, ze patrzysz przez schemat: Zyd=obrotny=zawsze da sobie rade.
          Moja normalnie zyjaca tu przyjaciölke-Zydöwke zapytal jej szef kiedys
          jak to jest mozliwe, ze ona nie jest strasznie bogata. Bo przeciez nie widzial
          jeszcze biednego Zyda. Tylko ze jej szef byl rzeznikiem ktöry sie dorobil i nie-
          Zydem, wiec mozna mu tego rodzaju wypowiedz wybaczyc albo conajmniej zrozumiec.
          Ale uwierz mi, ze nie kazdy Zyd ma glowe do interesöw, ze sa wsröd nich
          idealisci, ze sa tak jak i wsröd innych nacji ludzie, ktörzy nie wszystko na
          gotöwke przeliczaja. I z filmu, ktöry jest jakby nie bylo oparty na faktach
          wynika, ze nie byl to jedyny Zyd, ktöry przed NS wyjechal do Afryki.
          Mielismy tu kiedys taki watek o uprzedzeniach do röznych narodöw.
          O tym co kto o Zydach mysli moznaby wielgachny watek zalozyc.
          Szczegölnie na Primie to widac: kazdy kto sie tylko tak daleko dochrapal, ze ma
          pracodawce Zyda, wiesza na nim psy, obrabia itd. Jak zwykle, z zazdrosci.
          To on by wolal Zyda zatrudnic aby mu pokazac, kto tu panem.
          • tos.ka Re: oj Tosko, 21.12.03, 13:57
            nie basiu.

            niezaleznie od historii- prawdopodobnej czy nie- film jest slaby.

            czy koniecznie chcesz zmienic temat- na "zydowski" (o rany)?.
            (basku- zwracam uwage- z wsrod moich ulubionych ksiazek wyminilam j.langera:))))
            sa to "opowiesci chasydow"; langer byl "bogatym chlopcem" z pragi, ktory
            wyjechal do wschodniej polski zainspirowany mistyka chasydow....to tak tylko
            nawiasem)

            > Ale uwierz mi, ze nie kazdy Zyd ma glowe do interesöw, ze sa wsröd nich
            > idealisci,

            no i?
            co to ma do rzeczy- ze historia jest nieprawdopodobna?
            przciez on BYL prawnikiem. i to-jelsi dobrze zrozumialam- nie w pierwszym
            pokoloniu.
            przeciez on mial mozliwosc pracowac w swoim zawodzie (a nie jeczec przez caly
            film, ze nie moze pracowac w swoim zawodzie). i on musial o tm widziec.
            w filmie o tym nic.
            a jesli juz chcemy go wyslac do afryki (bo taka historia sie zadzykla n prawde)-
            to film jest podowojnie beznadziejny.
            bo przy okazji zmarnowano bardzo ciekawy psychologiczny aspekt. dlaczego
            prawnik zydowski nie jedzie do usa (chy chocby do palestyny- wielu ich wtedy
            tam wyjechalo- chocby j.langer- tyle ze dopiero po wojnie)- tylko do afryki.
            bo ja tego za chiny zrozumiec nie moglam z tego filmu.
            mam wciaz wrazenie- ze probowano zrobic cos w stylu "pod oslona nieba"-
            czy "pozegnanie z afryka"- ale koniecznie- bo niemcy- probowano wpakowac w ta
            historie zydow.
            co zreszta- jest przy okazji gwarantem powodzenia filmu :P
            no bo nikt nie osmieli sie powiedziec, ze film o TAKIM temacie-
            jestnajzwyczjaniej- slaby.

            pzdrw









            basia553 napisała:

            > obawiam sie, ze patrzysz przez schemat: Zyd=obrotny=zawsze da sobie rade.
            > Moja normalnie zyjaca tu przyjaciölke-Zydöwke zapytal jej szef kiedys
            > jak to jest mozliwe, ze ona nie jest strasznie bogata. Bo przeciez nie
            widzial
            > jeszcze biednego Zyda. Tylko ze jej szef byl rzeznikiem ktöry sie dorobil i
            nie
            > -
            > Zydem, wiec mozna mu tego rodzaju wypowiedz wybaczyc albo conajmniej
            zrozumiec.
            > Ale uwierz mi, ze nie kazdy Zyd ma glowe do interesöw, ze sa wsröd nich
            > idealisci, ze sa tak jak i wsröd innych nacji ludzie, ktörzy nie wszystko na
            > gotöwke przeliczaja. I z filmu, ktöry jest jakby nie bylo oparty na faktach
            > wynika, ze nie byl to jedyny Zyd, ktöry przed NS wyjechal do Afryki.
            > Mielismy tu kiedys taki watek o uprzedzeniach do röznych narodöw.
            > O tym co kto o Zydach mysli moznaby wielgachny watek zalozyc.
            > Szczegölnie na Primie to widac: kazdy kto sie tylko tak daleko dochrapal, ze
            ma
            >
            > pracodawce Zyda, wiesza na nim psy, obrabia itd. Jak zwykle, z zazdrosci.
            > To on by wolal Zyda zatrudnic aby mu pokazac, kto tu panem.
    • backpacker Italian job 02.11.03, 22:06
      Z serii zabili go i uciekl.
      Calkiem niezly film z gatunku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka