Dodaj do ulubionych

moze tak cos o facetach?!

06.11.03, 11:03
bo jak na Polonia 2 sie wchodzi, to jak do damskiego fryzjera...tylko
babiniec.
Co dla kobiety naj...co kobiety lubia....czego nie lubia., ktora piers wisi
bardziej, i dlaczego.
Moje panie, wiadomo ze jestescie EGO, ale....prrrrrrrrrrrr!!!, troche
wolniej, po ziemi tez chodza inne zwierzeta.
Obserwuj wątek
    • don2 Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 11:18


      NIC O NAS BEZ NAS !!!!!!!
    • jutka1 Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 11:20
      ale przeciez to panowie te watki o cyckach i knjpach i babach
      zalozyli.... ;)))))
      • don2 Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 11:23
        jutka1 napisała:

        > ale przeciez to panowie te watki o cyckach i knjpach i babach
        > zalozyli.... ;)))))
        >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

        Ja niewinny ja tylko tu naczynia zmywam.
        • artur666 hehe 06.11.03, 11:31
          A rozgrzeszacz zawsze w pogotowiu.

          don2 napisał:

          > jutka1 napisała:
          >
          > > ale przeciez to panowie te watki o cyckach i knjpach i babach
          > > zalozyli.... ;)))))
          > >>>>>>>>>>>>>>>>>>>&#
          > 62>>>>>>>>
          >
          > Ja niewinny ja tylko tu naczynia zmywam.
    • basia553 a wiec o facetach... 06.11.03, 12:02
      Nie myslcie Panowie, ze my takie nieczule na Wasz wyglad! Tylko nie czepiamy
      sie tak upierdliwie Waszej anatomii, jak Wy nasza analizujecie.
      Siedze sobie od rana przed compem, pracy niewiele, duzo czasu na obserwacje
      i rozmyslania - zupelnie niesluzbowe. Lazi mi tu przez biuro Taki Jeden -
      a to po kawe, a to do automatu, a to.. niewazne. Ma szalenie zgrabny tyleczek
      i do tego dobrze skrojone spodnie. Nie powiem, grzeszne mysli przebiegaja tak
      od czasu do czasu po glowie.. A wiec ogölny apel do Panöw: dbajcie o siebie,
      bo my Was tez WIDZIMY!!
      • maria421 Re: a wiec o facetach... 06.11.03, 12:21
        No to jaki powinien byc facet?

        Ja zaczynam:

        - przede wszystkim zadbany; zadnych 3 dniowych brod, zwisajacych brzuchow,
        pomietych kolnierzykow , tlustych wlosow itp.
        - musi miec dobre maniery, nie moze bluznic
        - musi miec ksztaltna twarz , "cieple" oczy, mily glos
        - powinien miec uroczy usmiech

        I niech bron Boze nie robi z siebie macho!
        • sabba Re: a wiec o facetach... 06.11.03, 12:25
          NIech nie robi macho ale jak juz nim jest to moze byc:)))
        • don2 Re: a wiec o facetach... 06.11.03, 13:48

          Ufff. ode naciagnac stary worek na siebie i schowac sie w kacie.
          Taakie wymagania!!!!
          • basia553 Re: a wiec o facetach... 06.11.03, 13:52
            Przynajmniej ja powiedzialam: nie naciagac worka na siebie, dbac o siebie!!
    • xurek czy my czytamy to samo forum? 06.11.03, 13:18
      ja tu widze o tatusiu, co mu po polsku nie wolno, o babach, co w knajpie placic
      nie chca (watek faceta), o biskupie -geju, o glanach, o dniach dobrych i zlych,
      o powrotach i korespondencji, o piosenkach i wierszykach..... ale nigdzie
      zdanej skargi na zwisajace cycki tudziez inne takie. Czy ty jestes pewien, ze
      to tutaj wyczytales?

      Xurek zupelnie zglabialy :((
      • basia553 Re: czy my czytamy to samo forum? 06.11.03, 13:38
        Tak, tak, i mnie sie to zdarza, ze skaczac z prima na seconda nie wiem na koncu
        gdzie co przeczytalam. Faktycznie glebsza analiza damskiej anatomii raczej z
        prima..
    • jan.kran Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 16:14
      Artur , byles kiedys u damskiego fryzjera :-)))) Albo w knajpie ino z kobietami? Naloz se peruke i ciemne okulary i wslizgnij si w damskie towarzystwo. Li tylko. Zobaczysz o czym rozmawiaja:-PPPP
      Kran preferujacy towarzystwo meskie.
      • jan.kran Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 19:39
        Powiem Ci Artur co mysle o facetach. Bo ja jestem Prosty Fizyczny i mnie ten
        watek o tym jaka powinna byc kobieta z atrybutami fizycznymi zniesmaczyl. Moze
        rzeczywiscie moje poczucie humoru mnie opuscilo. Ale mysle sobie , ze jak
        kobieta lub mezczyzna patrzy na rzeczy zewnetrzne typu wlosy, oczy , biust ,
        penis ( to chyba nie jest Brzydkie Slowo Admini Swieci:-PPP to jest na
        drzewie. Bo zawsze atrybuty zerwnetrzne ulatuja i zawsze ktos bedzie mlodszy ,
        piekniejszy , bardziej atrakcyjany. A dla Fizycznego Wyrobnika jest
        najwazniejsze to co ktos ma w srodku. I chyba reprezentuje mniejszosc
        populacji :-PPPPP
        • don2 Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 19:54

          Ale tu z niektorych zazdrosc i falsz wycieka.!!!!

          Podstawie miednice bo z dachu kapie.'

          • jan.kran Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 20:26
            don2 napisał:

            >
            > Ale tu z niektorych zazdrosc i falsz wycieka.!!!!
            >
            > Podstawie miednice bo z dachu kapie.'
            I co miednica pelna ? Nie licze , ze powiesz z kogo co wycieka i dlaczego .
            Ale plonna nadzieje mam , ze odpowiesz:-PPPP Kran Niedomyslny.
            >
            >
            • don2 Re: moze tak cos o facetach?! 06.11.03, 20:58

              Do Kranika : a wlasnie ,ze nie powiem i juz .
        • xurek Z drzewa do Krana 07.11.03, 07:55
          « Ale mysle sobie , ze jak kobieta lub mezczyzna patrzy na rzeczy zewnetrzne
          typu wlosy, oczy , biust , penis ( to chyba nie jest Brzydkie Slowo Admini
          Swieci:-PPP to jest na
          drzewie. Bo zawsze atrybuty zerwnetrzne ulatuja i zawsze ktos bedzie mlodszy ,
          piekniejszy , bardziej atrakcyjany. A dla Fizycznego Wyrobnika jest
          najwazniejsze to co ktos ma w srodku. I chyba reprezentuje mniejszosc
          populacji :-PPPPP“

          Jako ze nikt inny jeszcze sie nie ujawnil i drzewo jeszcze puste, zajmuje
          najwygodniejsza galaz. Nie dosc ze na te wlosy /ocz / biusty i penisy (te
          ostatnie oczywiscie w bardzo niewielkiej ilosci ze wzgl. na ogolna dostepnosc)
          patrze, to nawet pozwalam sobie na bezecenstwo porownywania kto mlodszy, kto
          piekniejszy i kto bardziej atrakcyjny. I nie dosc ze tak sobie teoretyzuje, to
          nawet w praktyce mam takie “minimum cielesnych wymagan” bez spelnienia ktorych
          mimo njaszczerszych checi znajomosci pozostaja li tylko aseksualne.

          Robie tak, bom Glab i moja Yntelygencja, co tak marnie wypadla, niestety nie
          jest w stanie pokonac zwierzecych instynkow siedzacych we mnie i innych
          zwierzakach od zarania, co to mi podpowiadaja ze “duzy, silny, wysportowany i
          mundry” to zdecydowanie zyciowo lepszy wybor. O feromonach, co to mnom jak
          choragiewka na wietrze nie bede nawet wspominac.

          Mam nadzieje, ze Bog mi wybaczy, bo przeca sam mnie taka stworzyl. No i mam
          nadzieje, iz w tym ostatnim zdaniu masz racje i ze sa jeszcze jakies inne takie
          jak ja i nie bede tu stac samotna jak za przeproszeniem jakis wolny
          elektron :)))).

          Xurek_na_drzewie
    • alaskanka3 co w osobowosci faceta jest najwazniejsze 06.11.03, 20:11

      Inteligencja, intuicja, poczucie humoru i samodzielnosc (nie znosze mezczyzn nie
      potrafiacych gotowac albo obslugiwac pralki czy maszyny do zmywania naczyn).

      Nie wspomne o drobiazgach typu:
      - dobra kondycja i czynne uprawianie jakiegos sportu
      - wrazliwosc na sztuke (co najmniej jednego rodzaju: muzyke, malarstwo, taniec,
      etc. lista w Kamasutrze)
      - etc. kazda kobieta wie co mam na mysli :-)
      • don2 Re: co w osobowosci faceta jest najwazniejsze 06.11.03, 20:52
        alaskanka3 napisała:

        >
        > Inteligencja, intuicja, poczucie humoru i samodzielnosc (nie znosze mezczyzn
        ni
        > e
        > potrafiacych gotowac albo obslugiwac pralki czy maszyny do zmywania naczyn).
        >
        > Nie wspomne o drobiazgach typu:
        > - dobra kondycja i czynne uprawianie jakiegos sportu
        > - wrazliwosc na sztuke (co najmniej jednego rodzaju: muzyke, malarstwo,
        taniec,
        > etc. lista w Kamasutrze)
        > - etc. kazda kobieta wie co mam na mysli :-)

        >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
        >
        > nie musialas wyliczac wszystkie moje zalety w jednym poscie.Dziekuje mimo
        wszystko. Don zwany skromnym. Dodam ,ze umie zrobic podstawke pod zelazko z
        korka i kawalka drutu ,o czym juz pewnie pisalem.
        >
        >
        • alaskanka3 Re: co w osobowosci faceta jest najwazniejsze 06.11.03, 21:52
          don2 napisał:

          > > nie musialas wyliczac wszystkie moje zalety w jednym poscie.Dziekuje mimo
          > wszystko. Don zwany skromnym. Dodam ,ze umie zrobic podstawke pod zelazko z
          > korka i kawalka drutu ,o czym juz pewnie pisalem.
          > >


          aha, zapomnialam o tajemniczosci i skromnosci, ktore sprawiaja ze odkrywanie
          wymienionych poprzednio cech staje sie super-ekscytujace.
          • zjawa64 Co w Osobowosci Mmezczyzny jest Najwazniejsze(?) 07.11.03, 00:42
            .....mmmmm.....Mezczyzna ma duuuuuusze, dusze gleboka i szklana, tajemniczo-
            kolorowa, silna i delikatna , dusze bezpieczna i bojazliwa, stanowcza i
            delikatna, pierwotna i okielznana, dusze zwyciezcy i pokonanego, marzycielska i
            praktyczna, dusze pijaka i abstynenta, egoisty i altruisty, wladcy i
            niewolnika, szczodra i skapa, dusze zabawna i ponura, uparta i ustepliwa,
            namietna i oziebla, dusze szczera i klamliwa, dziecka i starca... i tak w kolko
            macieju... a jaka jest roznica miedzy kobieta a mezczyzna?... :))))))))))))

            "Niech zyje bal...i polskie baby...hej!"
            • clairejoanna Dobre pytanie- mezczyzna a kobieta 07.11.03, 12:43
              zjawa64 napisała:

              "a jaka jest roznica miedzy kobieta a mezczyzna?... :))))))))))))"
              ---> Wlasnie ten temat tez chcialam poruszyc. Ostatnio sie zastanawialismy z
              kolezanka, co ma jedna plec w sobie, ze wlasnie w Nia sie zakochujemy. Doszlismy
              do wniosku, ze nic, ze zarowno dobrze mozna sie zakochac w kobiecie, jak i w
              mezczyznie. Oczywiscie, jest jeszcze natura, ale jest to tak... malo romantyczne...

              Pozdrowienia,

              Claire Joanna
            • alaskanka3 jest zapewne blondynem ale i brunetem ? 08.11.03, 02:22

              ten mezczyna z dusza:

              "gleboka i szklana, tajemniczo-kolorowa, silna i delikatna , dusze bezpieczna i
              bojazliwa, stanowcza i delikatna, pierwotna i okielznana, dusze zwyciezcy i
              pokonanego, marzycielska i praktyczna, dusze pijaka i abstynenta, egoisty i
              altruisty, wladcy i niewolnika, szczodra i skapa, dusze zabawna i ponura,
              uparta i ustepliwa, namietna i oziebla, dusze szczera i klamliwa, dziecka i
              starca... i tak w kolko macieju... a jaka jest roznica miedzy kobieta a
              mezczyzna?... :))))))))))))
              >


              Kobieta nie wpada w panike z byle powodu, z reguly ma lepsze communication
              skills oraz lepiej rozwinieta intuicje.
    • szfedka Przyznajcie sie kobitki ;) 07.11.03, 11:10
      Czy naprawde nie zdazylo sie Wam "pasc" tylko ze wzgledu na wyglad zewnetrzny?
      Ja musze sie przyznac ze zgrzeszylam hehehe
      Bylo to tysiac lat temu (a raczej 17). Jak zawsze rano przyszlam do roboty
      (bardzo wczesnie rano) a ze jestem nocny marek wiec zawsze rano zblazowana.
      Wzielam papierosa i poszlam do kata dla palaczy. Wchodze i zbaranialam. Oprocz
      tych innych pyskow ktore codziennie widywalam siedzi tam ON! W zyciu nikt na
      mnie nie zrobil takiego wrazenie tylko wygladem. Ale oprocz ze facet wygladal
      super to promieniowal zyciem, energia. Strzelil na mnie oczami i cala twarz
      rozpromienila sie w usmiechu. Dostalam swira totalnego :)
      Kilka miesiecy potem gdy juz "zblizylismy" sie troche okazalo sie ze zrobilam
      takie same wrazenie na nim jak on na mnie. No i...
      Hahaha bez szczegolow ale...jest co wspominac :)
      Niestety potem napietrzyly sie problemy ktore zdawaly sie nie do pokonania.
      Zdawaly sie...okazalo sie...a tak faktycznie narobilo sie tylko wiecej
      problemow.
      No a jak tam u Was panienki?

      pozdrawiam
      Szwedka
      • jutka1 RePrzyznajcie sie kobitki;) Jezusiemaryjojozefie! 07.11.03, 11:42
        Swiat sie konczy, szfedka napisala wiecej niz 2-3 linijki, toz to cale
        wypracowanie!!!! ;PP

        ale ad rem (zna sie to slownictwo, co nie? ;))

        ja sie przyznam, ze czasem tez, jak xurek, na drzewie siedze i podziwiam to i
        owo :))) mialam tez takie cos raz w zyciu, ze dostalam pierdolca na punkcie
        jednego pana, li tylko z powodu wygladu. tez wiele lat temu. pan byl sporo
        starszy (mial wtedy 39 lat, ja 22 :)) i piekny jak malowanie. przy tym
        szarmancki, elegancki, kochajacy kobiety, zonaty, i absolutnie wyzbyty tzw.
        uczuc wyzszyc w stosunku to tychze kobiet. romans trwal pol roku, po czym
        ciepnelam romansem i panem. nastepne pol roku nachodzil mnie po nocach w
        stanie upicia i chcial wejsc, ale nie wpuszczalam.

        potem mielismy dluga przerwe w kontaktach, ja wyjechalam za ocean, i
        zobaczylismy sie znowu w 1991 roku. pan byl ciagle piekny jak malowanie,
        ciagle zonaty, ciagle kochal kobiety... ale uzgodnilismy przy duzej wodce, ze
        drugi raz do tej samej rzeki wchodzic nie bedziemy, ze to juz by bylo
        kazirodztwo, i od tej pory jestesmy bardzo bliskimi przyjaciolmi, doradzamy
        sobie, lazimy na obiadki i kolacje kiedy tylko jest okazja, kompletnie
        platonicznie...

        Jutka - przypomnialam sobie ze dawno z panem nie rozmawialam, czas chyba
        zadzwonic i poplotkowac :)
      • basia553 Re: Przyznajcie sie kobitki ;) 07.11.03, 12:31
        Wiele, wiele lat temu, w pewnej modnej knajpie usmiechnal sie do mnie facet
        ("a usta mial pelne zeböw") i az mna rzucilo o sciane! Niestety w rozmowie
        wyszlo szydlo z worka, ze jest nieco mlodszy ode mnie, a ja wtedy jeszcze
        lubialam bardziej dojrzalych panöw. Wiec mimo oszolomienia nie umöwilam sie, a
        nawet pröbowalam sie ukryc. Niestety (???) facet mnie wytropil, zaczelismy sie
        mimo jego wieku umawiac i bylo slicznie!!!!!!!!!! To jest opowiesc o
        moim...mezu! W tym lokalu zreszta przyszedl wypic piwko aby uczcic swöj rozwöd
        sprzed pöl godziny, tak wiec zlapalam go - ze tak powiem - w odpowiednim
        momencie!
      • xurek Eh, te wspomnienia :)) 07.11.03, 13:45
        Wracam ci ja pociagiem z Wloch do Polski poprzez Jugoslawie, Wegry itd. Podroz
        odbyLam, coby sie otrzasnac z tego, ze facet, dla ktorego porzucilam moj dlugi
        zwiazek porzucil byl mnie po dwoch tygodniach. Wracam pociagiem, a nie
        autostopem, bo nowy facet poznany w podrozy, ktory w przyszlosci stanie sie
        nastepnym dlugim zwiazkiem, tak sie zapatrzyl i zakochal ze mi nawet bilet
        zafundowal i swoja ukochana gitare podarowal.

        Przedzial jest pusty, podroz sie dluzy, wiec wyciagam instrument i zaczynam
        grac i spiewac. Nagle drzwi sie otwieraja a w nich staje
        Najpiekniejsze_Meskie_Kiedykolwiek_Widziane i mowi, ze pieknie spiewam i pyta,
        czy moze sie dosiasc. Cudo jest serbskie, ma 19 lat, mieszka w Budapeszcie z
        rodzicami-dyplomatami, wraca z odwiedzin u rodziny. Ja mam 21 i wracam do domu.
        Dalej w skrocie – jego rodzice byli na urlopie, buda wolna, wiec opusiclam
        pociag w Budapeszcie i zrobilam dwutygodniowa przerwe w podrozy. Dwa
        przecudowne tygodnie pelne wszelkich pozytywnych wrazen jak rowniez rozmow o
        wspolniej swietlanej przyszlosci, tym piekniejszej, ze czysto teoretycznej :)

        Rozstanie przeciagalismy do ostaniej minuty, czyli dnia powrotu rodzicow z
        urlopu. Na dworcu plakalismy oboje jak bobry (on nawet biegl za pociagiem :))
        przysiegajac rychle spotkanie rownoczesnie bron boze nie wymieniajac numerow
        telefonow badz adresow.

        Pozostalo zdjecie Borysa, z ktorego wciaz usmiecha sie do mnie tym zabojczym
        usmiechem i zadnym „dalszym ciagiem“ nie zmacone wspomnienia :))

        Xurek_usmiechajacy_sie_do_Apolla_ze_wspomnien
        • szfedka Re: Eh, te wspomnienia :)) i pozegnania... 07.11.03, 14:07
          to byla dluzsza historia niz 2 tyg...
          ale pozegnanie podobne...w Sztokholmie na dworcu...
          10 lat pozniej przejezdzajac przez Uppsale zadzwonil z pociagu
          i spotkalismy sie na kawce (tylko!!!)


          • xurek Tera to juz mi sie tylko wspomina :)) 07.11.03, 14:28
            To jest z troche innej beczki, a mianowicie “zaskoczenie”. Mialam kolege
            Amerykanaina w pracy. Bardzo dobry fachowiec, ale poza tym zupelna szara mysz.
            Wloski do tylu przylizane, lalkowaty taki jakis z tymi swoimi niebieskimi
            oczkami, ubrany zawsze w garnitury bez formy i koloru, caly taki nieforemny i
            ciapowaty jakis.
            Klient mial jakistam jubileusz i zaprosil nas na weekend z noclegiem w hotelu.
            Najpierw czesc oficjalna, potem dinner, potem gadki-szmatki suto zakrapiane
            trunkami nie dla dzieci. Juz w tym momencie mnie zdziwilo, jak sie moj
            amerykanski kolega rozkrecil i dowcipem tudziez intelektem zablysnal.

            Kiedystam zrobilo sie bardzo pozno i paru na raz postanowilo pojsc spac. Miedzy
            innymi ja i amerykanski kolega. Okazalo sie, ze mamy pokoje obok siebie. Jak
            juz sie wykapalam i ubralam w pizamke dzwoni telefon. Po drugiej stranie
            Amerykanin pytajacy, czy naprawde chce mi sie spac czy tez moglby jeszcze wpasc
            na drinka, bo on po przysznicu jakos otrzezwial i niespiacy sie zrobil. Ja tez
            jakos ozylam, wiec mowie, zeby przyszedl.

            Jak stanal w drzwiach to ja sobie z powrotem na lozku usiadlam. Zamiast do tylu
            przylizanej fryzurki mokre na twarz spadajace wlosy, blekitne oczy stracily
            calkowicie dziecinny wyraz:). Na sobie mial tylko szorty – bokserskie a na-
            codzien-garniturowo-nieforemna-sylwetka okazala sie byc bardzo pieknie
            zbudowanym i umiesnionym mezczyzna. Caly kolega nie byl tej nocy soba, tylko
            kims zupelnie innym i niezmiernie atrakcyjnym.

            Na podziwianiu opakowania sie skonczylo, bo na piec przed dwunasta udalo nam
            sie zapobiec katastrofie wyliczajac sobie, co wszstko stac sie moze, jezeli nie
            pozostaniemy kolegami z pracy. Jak juz przestalismy byc kolegami i ja zrobilam
            sie “wolna” to kolega niestety byl juz w rekach ognistej Hiszpanki :)).

            Xurek
            • lucja7 Re: Tera to juz mi sie tylko wspomina :)) 07.11.03, 15:05
              Zalujesz pomimo ze sobie "wytlumaczyliscie"? Niejasna historia.
              lucja7.
              • lucja7 Re: Penis do Krana 07.11.03, 15:10
                Urszulko, niepotrzebnie zapytujesz admina czy nie naduzywasz brzydkiego
                slownictwa piszac o penisie. Wiedz ze penis to w stanie spoczynku, wiec nie ma
                sprawy. W odroznieniu od phallusa, ale to juz inna sprawa.
                lucja7.
                • jutka1 Re: Penis do Krana + pytanie do Lucji 07.11.03, 15:16
                  Lucjo, czy slusznie wnioskuje, ze phallus nie moze byc w stanie spoczynku?

                  Jutka zaciekawiona i ignorantka w temacie phallus ;))))))))))
                  • lucja7 Re: Penis do Krana + pytanie do Lucji 07.11.03, 15:26
                    To dokladnie to znaczy, brawo!
                    Wszystko co ma forme phallusa jest sterczace jurnie jak obelisk na Concorde.
                    Caluje, lucja7.
                    • jutka1 Re: Penis do Krana + pytanie Numer 2 do Lucji 07.11.03, 15:29
                      lucja7 napisała:

                      > To dokladnie to znaczy, brawo!
                      > Wszystko co ma forme phallusa jest sterczace jurnie jak obelisk na Concorde.
                      > Caluje, lucja7.
                      ********
                      kurdebalans, zaraz mnie dorota opieprzy ze sprzeniewierzam sie tytulowi Glaba
                      1.... ;)

                      Lucjo, a priapus? tylko jurny, czy bywa w stanie spoczynku???

                      cmok, Jutka :)))
                      • lucja7 Re: Jutka - pytanie Numer 2 do Lucji 07.11.03, 15:48
                        Priapus? To imie wlasne z mitologii z tego co pamietam. I nie chwytam pytania.
                        Priapus to dziadek ktoremu ciagle sterczal, stad priapizm, choroba wyrazajaca
                        sie tym samym. Sterczy bez powodu i nie moze sie odblokowac...Podobno duzy
                        bol, ale to juz moze nasi chlopcy sie wypowiedza na ten temat.
                        lucja7.
                        • jutka1 Re: Jutka - Odpowiedz do Lucji 07.11.03, 15:52
                          Lucjo, jest mozliwosc, ze zgrzeszylam anglicyzmem, ale priapus to czlonek
                          meski. Szczegolnie z upodobaniem to slowo bylo uzywane w wiktorianskiej Anglii.
                          Ale jesli priapizm to stan permanentmego wzwodu, to mam odpowiedz na swoje
                          pytanie. Priapus z definicji nie moze byc w stanie spoczynku.
                          Jutka zaspokojona etymologicznie ;)
                          • don2 Re: watku oj watku........ 07.11.03, 16:15

                            kochane jestescie,usmialem sie jak norka. D.
                            • don2 Re: watku oj watku........ 07.11.03, 17:10
                              Mozna ?
                              dawno dawno temu budzac sie jak to bylo przyjete z poteznym kacem i amnezja,na
                              nocnej szafce,obok zegarka zauwazylem kartke papieru z lakonicznym napisem:
                              godz.19 przy wejsciu na lodowisko.konsultacja telefoniczna z kolegami nie
                              wyjasnila nic.Owszem tez nic nie pamietaja,podobno rajd zakonczyl sie w
                              piwnicach zamku w winiarni.No to ide tam gdzie kartka wskazala.Kto i po co ,nie
                              mam pojecia.Po kilku minutowym czekaniu uslyszalem glos za plecami :szanowny
                              pan wytrzezwial?.odwracam sie i widze dziewczyne jakz obrazu Kossaka(chyba
                              Wojciecha)I tak ja ogladalem glabowatym zachwyconym spojrzeniem ponad 2 lata.
                              juz od pierwszej " obowiazkowej" wizyty u niej w domu mamusia o posturze smoka
                              glosno wyrazala swoje niezadowolenie.Poznany w knajpie i to pijany w sztok-z
                              jej coreczka?nigdy !No i poslali coreczke po tych 2 latach na dalsze
                              studia.koniec milosci -odleglosc i czas zrobily swoje.Po wielu latach na
                              dworcowym peronie varnenskiego dworca oczekiwalem przyjazdu przyjaciol z
                              Polski.Wywalila sie z pociagu kupa luda,a moich nie ma.Naraz za plecami slysze
                              glos:sznowny pan juz wytrzezwial ? zamurowalo mnie.odwracam sie i patrze gdzie
                              jest wlascicielka tego glosu.....jedyna poza mna osoba na peronie jest jakas
                              w srednim wieku kobieta o wygladzie i pojemnosci beczki na kapuste.oslupialem.
                              pani wybuchnela placzem,a ja poczulem sie idiotycznie.Przykro mi bylo ,ze nie
                              umialem zamaskowac mojego kretynskiego wyrazu twarzy.A z drugiej strony poczulem
                              niezmierna wdziecznosc dla mamuni smoka.
                              • lucja7 Re: do Dona 07.11.03, 17:36
                                Z czego sie smiejesz?
                                Narzeczona zamienila ci sie w beczke, co nie moglo wywolac u ciebie jakichs
                                efektow ubocznych negatywnych.
                                Mam nadzieje ze to nie priapizm.
                                :) lucja7.
                                • don2 Re: do Dona 07.11.03, 18:11
                                  lucja7 napisała:

                                  > Z czego sie smiejesz?
                                  > Narzeczona zamienila ci sie w beczke, co nie moglo wywolac u ciebie jakichs
                                  > efektow ubocznych negatywnych.
                                  > Mam nadzieje ze to nie priapizm.
                                  > :) lucja7.

                                  Alez Lucjo ! to jest wytlumaczalne-To z rozpaczy spowodowanej rozlaka i strata
                                  oraz nieprzemijajacym szalonym uczuciem jaki zywila do mnie,zazarla sie do
                                  takich rozmiarow i ksztaltow. Uklony Don zwany skromnym.
                              • jutka1 Re: watku oj watku.. + Don + dywagacja nt. czasu 07.11.03, 17:38
                                wiesz, Don, czas zawsze robi swoje... mogles byc mamusce-dragonowi wdzieczny,
                                ale kto wie, moze gdybyscie zostali razem, to po tych paru latach wygladalaby
                                inaczej? nigdy nie wiadomo...

                                ja mialam troche inna sytuacje z panem-pieknym-jak-malowanie, ktorego
                                opisywalam wczesniej. jakies dwa lata temu bylam w Warszawie i umowilismy sie
                                na kolacje w pewnej knajpie. Spotkalismy sie zaraz po obowiazkach sluzbowych,
                                wiec pan-piekny mial na sobie elegancki garnitur, a ja kostium od Max Mary
                                (panie, ktore maja nieco okraglosci wiedza, ze MaxMara ma swietne kroje dla
                                tych, ktore maja i biodra, i wciecie, i za przeproszeniem cycki, ale to byl
                                cytat z innego watku wiec administracje przepraszam ;)))) plus
                                • don2 Re: watku oj watku.. + Don + dywagacja nt. czasu 07.11.03, 18:06

                                  Po pierwsze to musze przypomniec,ze napisalem jak glupio mi bylo.po drugie
                                  stwierdzam cynicznie i egoistycznie :przerazilem sie wygladu mimo ze kocham
                                  kazdy kilogram i milimetr kochanej kobiety wbrew jej opini ,ze ma ich za duzo.
                                  Znam lepsze komplementy jak ten piekny pan,mimo ze trudno o mnie tak powiedziec
                                  np.Tak jak i dawniej ,tak i teraz sie za toba ogladaja. To jest prawdziwe
                                  stwierdzenie nieprzemijajacej urody i wdzieku ! Ot co ! Uklony Don Macho !!
                                  • jutka1 Re: watku oj watku.. + Don + dywagacja nt. czasu 07.11.03, 23:26
                                    don2 napisał:

                                    > Po pierwsze to musze przypomniec,ze napisalem jak glupio mi bylo.po drugie
                                    > stwierdzam cynicznie i egoistycznie :przerazilem sie wygladu mimo ze kocham
                                    > kazdy kilogram i milimetr kochanej kobiety wbrew jej opini ,ze ma ich za
                                    duzo.
                                    ***************
                                    Donie, nie napisalam tego zlosliwie!!!!!

                                    > Znam lepsze komplementy jak ten piekny pan,mimo ze trudno o mnie tak
                                    powiedziec np.Tak jak i dawniej ,tak i teraz sie za toba ogladaja. To jest
                                    prawdziwe stwierdzenie nieprzemijajacej urody i wdzieku ! Ot co ! Uklony Don
                                    Macho !!
                                    ***************
                                    I tak, przebiles tamten komplement. Zero ironii, to jest zupelnie szczere.

                                    Ruda
                • jan.kran Re: Penis do Krana 08.11.03, 14:18
                  lucja7 napisała:

                  > Urszulko, niepotrzebnie zapytujesz admina czy nie naduzywasz brzydkiego
                  > slownictwa piszac o penisie. Wiedz ze penis to w stanie spoczynku, wiec nie
                  ma
                  > sprawy. W odroznieniu od phallusa, ale to juz inna sprawa.
                  > lucja7.

                  Na moj prosty filologiczny rozum phallus to pracie. Czyli to co mezczyzna
                  posiada w stanie wzwodu lub tyz nie. Zastanawiam sie calkiem powaznie i
                  jezykowo czy w roznych jezykach czesc anatomiczna mezczyzny w stanie erekcji
                  lub spoczynku ma rozne nazwy. Jak pojade do Breslau to sie skontaktuje z moimi
                  nauczycielami na Uniwersytecie Wroclawskim. Oni to wiedza na pewno,
                  przynajmniej po lacinie i grece. Wielkie swintuszenie odbywalo sie w czsie
                  moich studiow. Ale nic co ludzkie itd. Kran Fizjologiczno- Filologiczny.
                  • don2 Re: Penis do Krana 08.11.03, 15:14
                    Jak glosi ludowa przypowiesc:

                    jak tam Kaska bylo w nocy z tym miastowym?

                    EEE tak jak i z naszymi wioskowymi chlopakami ,tyla ,ze kutas nazywa sie penis

                    i jest mietki. D. "folklor lagodzi obyczaje"
              • xurek Re: Tera to juz mi sie tylko wspomina :)) 07.11.03, 15:29
                nie zaluje absolutnie, tego ze pozniej okazja tez sie nie nadazyla moze szkoda,
                ale nie az tak, zeby zalowac :)).
                Xurek
    • toj.ka Re: moze tak cos o facetach?! 07.11.03, 19:46
      "...wysoki dragal, o waskich biodrach lwa, nogach jak z gumy, na pol otwartych,
      lubieznych ustach oraz oczach pelnych ekstazy, drab z klatka piersiowa i
      ramionami niewolnika dluta Michala Aniola..."

      max frisch, stiller

      przyznam ze opis ten rozmarzyl mnie zdziebko....:))

      to.
      po prostu
      to.





    • ani-ta Re: moze tak cos o facetach?! 07.11.03, 22:15
      to "cos"... i glos chwytajacy za "cos":)
      nie wiem...
      facet musi byc facetem... i chyba nie moze byc brunetem, bo bruneta ideala juz
      jednego kocham... to konkurencja by mnie przerosla;)
      z broda czy bez? egall:)
      raczej grubszy niz chudszy:)
      raczej gbur niz bawidamek;)
      wzrost obojetny bylebym nie musiala sie do niego pochylac:) stanie na palcach
      tez raczej nie jest wskazane... bo bola;))
      aaa i zapach... facet pachnacy soba z pewna nutka czegos do
      psikania...facetow;)))
      noszz... i znowu mi Jedyny wyszedl;)))))

      a.:)
    • lolo271 Re: moze tak cos o facetach?! 27.11.03, 23:15
      .......Co one wiedza o facetach..............
      Gdyby nie filmy porno to na kutasa by nazywaly ogorek..........
    • basia553 Re: moze tak cos o facetach?! 28.11.03, 07:52
      O rany, lolo sie obudzil i od razu pomylil forum!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka