ertes 09.12.03, 02:42 Jak to wyglada? Czy prezenty przynosi Gwiazdor czy Mikolaj? Kiedy? W Wigilie czy w Boze Narodzenie? Kiedy ubierana jest choinka? A kiedy rozbierana? Czy zwiazana jest z tym jakas tradycja? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
basia553 Re: Choinka i prezenty 09.12.03, 08:41 W moim dziecinstwie bylo pieknie: Najpierw otwierano szeroko okno, aby Aniolek z prezentami mögl wfrunac. Nastepnie wypraszano nas z pokoju i podsluchujac slyszelismy jak Tato gra na skrzypcach usiluje zagluszyc nerwowe krzatanie sie Mamy, ktörej zawsze w ostatniej chwili sie przypominalo o schowanych dodatkowych prezentach w szafach, ktöre okropnie skrzypialy przy otwieraniu. Mile wspomnienie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Choinka i prezenty 09.12.03, 09:17 Wedlug tradycji, jaka wynioslam z domu, choinke ubiera sie 23 grudnia wieczorem. Prezenty przynosi Mikolaj po kolacji wigilijnej. Kiedy nasza corka byla mala, wychodzilam z nia do sypialni wygladac przez okno, czy idzie juz Mikolaj. W tym czasie maz rozkladal prezenty pod choinka. Kiedy skonczyl, wychodzil na zewnatrz i dzwonil do drzwi. Wracalysmy z sypialni i "Och, byl Mikolaj, zostawil prezenty. Ale nie mogl zostac, bo jeszcze tyle innych dzieci na niego czeka". Do tej pory nasza corka wychodzi po kolacji wigilijnej do sypialni "wygladac czy Mikolaj juz idzie" i schodzi dopiero po dzwonku... Choinke rozbiera sie podobno po Trzech Krolach. Odpowiedz Link
lalka_01 Re: Choinka i prezenty 09.12.03, 09:25 W Polsce choinke rozbieralo sie przed 2 lutego, jesli dotrwala. W Niemczech rozbiera sie dzien przed Jedynym Dniem Wywozu Starych Choinek. Prezenty przynosi Mikolaj, leza juz przed Wigila pod choinka. Dzieci mobilizuje to do szybkiego jedzenia. To drugie przyjscie Mikolaja, pierwsze, 6 grudnia, jest wazniejsze. Odpowiedz Link
sabba Re: Choinka i prezenty 09.12.03, 09:21 Choinke ubieralo sie u nas w domu chyba w poranek wigilijny, tzn my jako dzieci odkrywalismy ja wtedy i bylo na mowione ze Aniolek ja ubieral. Jak bylismy juz starsi i rozumniejsi ubieralismy choinke pozna noca w przedzien Wigilii, od pewnego czasu pomagala nam moja sasiadka, bo bylo u nas "tak fajnie". Choinka byla obowiazkowa prawdziwa z lasu, najlepiejz lasu dziadkowego. O dzikich probach niedozwolonego wywozu choinki w czasach stanu wojennego nie bede tutaj rozprawiac, ale pamietam ze raz to nawet tato przepolowil ja, by sie lepiej ukryc w samochodzie dala; a potem w domu jakos sztukowla, zeby sie trzymala:)) Prezenty pod chionka pojawialy sie nagle i niepsodziewanie i choc pilnowalismy skrzetnie, nie udalo nam sie odkryc w tym reki rodzicow. Do czasu...a potem choc i tak wszyscy wiedzieli co w trawie piszczy i tak krylismy sie by jeden drugiego nie przyuwazyl jak prezenty podklada:) Choinka stala u nas az do koledy, ktora to przychodzila roznie. Ogolnie stala tak dlugo poki sie nie posypala z suchosci:) Odpowiedz Link