Dodaj do ulubionych

iść czy nie na uroczystość "rodzinną"???

31.03.04, 15:24
Kochane...
Zbliża się komunia M syna. M prosił mnie żebym raxem z nim poszła na tę
uroczystość a dokładnie również "rodzinny" obiad. Ja nie bardzo chcę tam
(tzn. do kościoła też) iść bo nie będę sie tam dobrze czuła a po za tym o
czym mam z "drugą" stroną rozmawiać to bardzo krępujące. ex też ma swojego
partnera ale nie wiem czy on będzie. Nie chcę tam iść ale M mnie o to prosi.
Synowi M powiem że nie mogę bo np. muszę gdzieś jechać (tak żeby mu nie był
przykro - przecież i tak najważniejsi dla niego będą rodzice, dziadkowie) Co
mam zrobić co wy robicie z takimi przemiłymi spotkaniami? (O urodziny pytam
także...)
Obserwuj wątek
    • yokono Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 31.03.04, 15:38
      ja na komunii syna meza nie bylam, chociaz jestem z malym w b dobrych
      stosunkach. po 1 nie zostalam przez niego zaproszona. maz na pare dni przed
      impreza spytal sie czy mam ochote isc , ale takowej nie wyrazilam. wczesniej
      myslalam ze do kosciola to bym sie nawet przeszla. maz z tesciowa mieli isc
      tylko do kosciola ale w koncu , z przyczyn organoiizacyjnych-wreczenie
      prezentow, wyladowali na chwile w domu.(ich kontakty sa poprawne ale chlodne)
      tez mialam wymowke -male dziecko (9 mcy). . reasumujac do kosciola mozna isc
      ale na imprezie mysle ze czulabys sie niezrecznie
      pozdr
      yoko
      • jayin Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 31.03.04, 15:54
        yokono napisała:
        > (...) reasumujac do kosciola mozna isc
        > ale na imprezie mysle ze czulabys sie niezrecznie

        też tak sądzę.

        pozdr.

        Joanna
    • mikawi Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 31.03.04, 16:19
      też jestem za pójściem tylko do kościoła, dziecku złożysz życzenia pod
      kościołem, nie sprawisz mu tym samym przykrości skoro cię zapraszał a
      jednocześnie nie będziesz musiała zmuszać się do spotkań z eksią;

      a co do urodzin - tutaj to nie wiem, ale wszystko zależy jakie są wasze relacje
      z eks, jeśli ona ma nową rodzinę i brak jest wzajemnych żali z obu stron, myśle
      że można o tym pogadać jak te spotkania mają wyglądać i czy w ogóle mają? bo
      skoro mały zaprasza również ciebie to chyba eksia wie o tym i nie ma nic
      przeciwko?
      • lara27 Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 31.03.04, 19:25
        mikawi...
        jeżeli chodzi o urodziny to eks nie jest przeciwko tylko ja nie chcę się
        zmuszać do takich imprez o czym ja miałaby z nią i jej rodziną rozmawiać?
        Nie potrafię tak udawać serdeczności i spotykać się w miłej atmosferze nasze
        relacje są raczej służbowe z mojej inicjatywy gdyż ona wcześniej próbowała
        nawiązać ze mną konakt bardziej przyjacielski, mało tego - bardzo wylewny. ale
        ja nie chcę się przyjeżnic z ex mojego M to dla mnie nie naturalne
        A na komunię nie pójdę macie racje!
        • lideczka_27 Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 31.03.04, 20:08
          zazdroszczę dobrej woli ze strony ex, poufałości oczywiście nie zalecam, ale
          dobre układy świetnie wróżą na przyszłość, zwłaszcza gdy będziecie mieli swoje
          dzieci...

          jeśli chodzi o urodziny, to my organizowaliśmy je u siebie; matka małej nigdy
          nie kupiła jej prezentu o torcie nie wspominając - w tym wyręczała ją babka.
          O "wspólej" imprezie mowy nie było, choć dziecko bardzo chciało.
          Na "naszych" imprezach pojawiała się rodzina M no i my smile

          My planowaliśmy iść tylko do kościoła i po mszy wręczyć co tam trzeba. Jednak
          wiele się zmieniło (M. przejął władzę rodzicielską) - teraz planujemy przyjęcie
          wyprawić na neutralnym gruncie (restauracja) i jeśli rodzina eks zechce
          przyjść - to proszę bardzo; w domu nie życzyłabym sobie tych gości.
          pozdrawiam
    • ada296 Lara 01.04.04, 00:20
      mój syn miał komunię w zeszłym roku
      ustaliłam z exem, że nie bierzemy ze sobą naszych "ciągów dalszych"
      było poprawnie i synek był bardzo szczęśliwy
      myślę,że M powinien porozmawiać o tej sytuacji ze swoją ex
      bo jeśli ona będzie ze swoim obecnym panem M może się źle czuć i może mu być
      potrzebna Twoja obecność
      gdybyś jednak poszła - nie ma potrzeby się "zaprzyjaźniać"
      i najlepiej usiąść jak najdalej od siebie
      i z mojego doświadczenia - im krócej trwa taka impreza tym lepiej
      pozdrawiam
      • capa_negra Re: Lara 01.04.04, 07:42
        Ada ma rację
        Niech twój M wysąduje czy jego ex będzie ze swoim partnerem.
        Jesli tak to albo niech zaproponuje , że komunia odbędzie sie bez "ciagów
        dalczych" czyli ciebie i partnera ex, albo jesli ex uprze sie przy swoim
        partnerze na przyjęciu to uważam że nie powinnaś chować głowy w piasek tylko
        wziąc byka za rogi i pójść - zjeść obiadek , posiedziec grzecznościowo 2
        godziny i załatwić sprawe z glowa podniesioną do góry.

        Nie mniej jednak najlepszym rozwiazaniem dla ciebie byłoby gdyby twoje
        uczestnictwo zakończyło sie po mszy w kościele
    • hop_angel Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 09:46
      U nas było tak, na komunię poszlismy razem, ex miała wtedy juz drugiego męża,
      my jeszcze nie byliśmy małżeństwem ale od paru lat w związku, ze strony męża
      byli jeszcze jego brat z żona i dziećmi. byliśmy w kościele, po mszy wspólne
      zdjęcia z córką męża i jego rodziną, normalnie rozmawiałam z ex ale na obiad do
      nich nie poszliśmy bo nie bylismy zaproszeni, zreszta nawet gdyby to i tak
      byśmy sie nie pojawili. Natomiast tydzień później urządziliśmy małej druga
      impreze komunijna u nas w domu na, której była cała rodzina tzn. mama męza,
      jego bracia z żonami, siostry, moi rodzice i mój brat. I było super.
      Co do urodzin to raz tylko zostalismy zaproszeni na urodziny małej do domu ex,
      na którym była ich znajoma i my tzn. ex z mężem i ja z mężem i oczywiście
      córka, było ok ale nie nazbyt wylewnie. I tyle z mojej strony. Ja na twoim
      miejscu na komunie bym poszła nawet do kościoła, bo to przeciez świeto syna
      twego męża i będzie mu zapewne przyjemnie, jak i jego matce oraz twojemu
      mężowi. A co do obiadu to zalezy jak sie czujesz, nie masz obowiązku.Pozdrawiam.
    • domali Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 10:35
      Synek mojego męża też ma w tym roku komunię. O mojej obecności, nawet w
      kościele, nie ma mowy. Eks była zresztą zdziwiona, że mój mąż się wybiera
      (oczywiście TYLKO do kościoła).
      • mag_p Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 10:46
        Domali - nikt Ci nie moze zabronic przyjsc do koscila.
        Ale pytanie, na ile Wazna jest dla dziecka Twoja obecnosc?Własciwie sie nie
        znacie...
        Co do Ojca .Ja jestem na etapie, ze tez zaprosze do kosciloa.A mysle, ze tak
        jak urodziny itd.. zrobi Malemu oddzielnie.
        Wiesz nie wyobrazam soobie za bardzo milej pogaduszki i milego nastroju w domu
        z obecnoscia mego eks....

        Pozdrawiam
        Mag
        • domali Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 10:53
          Dziecka nie znam w ogóle. I raczej moja obecność w kościele dziecku nie jest
          potrzebna.
          O tym, że przyjęcie po komunii będzie bez mojego męża, wiem i nie dziwię się
          (nigdy nie myśleliśmy, że będzie inaczej). Natomist eks wyraziła duze
          zdziwienie, gdy usłyszała, że mój mąż planuje przyjazd do kościoła (no i
          oczywiście tego zabronić nie może).
          • mag_p Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 11:13
            Widzisz Domali . Ona ma prawo sie dziiwic, A On ma prawo isc...
            Mag
    • judytak Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 10:59
      po pierwsze: trzeba ustalić, czy to tylko twój mąż chce, żebyś poszła, czy też
      ex tak chce, a może nie chce, ale ostatecznie się zgadza, a może wcale o tym
      nie wie, że masz pójść?

      jeśli (mało prawdopodobne) ex tak chce, to warto się zmusić na gest dobrej
      woli: pójść do kościoła (można się trochę spóźnić, to będziesz stała z tyłu i
      nie musisz się zobaczyć z rodzinką), pójść do domu, dać prezent, przywitać się
      ogólnie, szybko się wymówić i po bólu

      ale jeśli tylko mąż tak chce, to nie idź, będzie nieprzyjemnie, i nie tylko dla
      ciebie

      moja córka miała komunię w zeszłym roku, i następnego dnia (czyli w
      poniedziałek) po południu była tzw. "powtórka", wszystko tak samo, msza,
      występy dzieci itd., może u was też jest taki coś, i może tam byś poszła?

      urodziny:
      córki mojego męża miały urodziny w domu, u mamy, mąż chodził na te urodziny,
      zabierał ze sobą swoich rodziców, czyli babcię i dziadka, nikomu nie przyszło
      do głowy, żeby mnie tam zapraszać
      na urodziny naszych dzieci zawsze przychodziły córki męża
      na urodziny wnuka (tak, mój mąż ma wnuka, o rok starszego, niż nasz Mały!) mąż
      zabiera naszego Średniego syna (chłopaki się lubią), w przyszłym roku pewnie
      Małego też

      na śluby córek chętnie bym poszła, ale się na razie nie dało (jedna ma dziecko,
      ale ślubu nie miała, druga miała, ale w USA)

      pozdrawiam
      Judyta
      • paprykova Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 13:08
        Macochy kochane
        Wszystkie macie racje, że najlepiej cos ustalić wczesniej. Ja na komunie córki
        (byłego juz) męza zostałam zaproszona i do koscioła i na obiad rodzinny. W
        kościele byłam ale czułam niesmak. Dla mnie komunia jest uroczystoscia dziecka
        i JEGO RODZICÓW. Ja mimo uczucia do ojca dziecka nie byłam jego rodziną tylko
        żona taty. Teraz jestem tak jakby po drugiej stronie. Jestesmy po rozwodzie i
        mamy swoje "nowe połówki" a zbliża sie komunia i ten sam dylemat. Zapraszac
        czy nie...? I postanowiłam nie zapraszać tej kobiety. Z mojej strony równiez
        nie bedzie mojego przyjaciela. Nie wyobrażam sobie żeby co byśmy tu nie
        powiedziały o uczuciu, które łączy teraz mojego byłego z nową flamą
        uczestniczyła ona w MOJEJ rodzinnej imprezie. Jest tylko kolejną żoną pana M
        i dla mojego dziecka nikim wiecej. Mojej córce nawet do głowy nie przyszło zeby
        ją zaprosić i całe szczęście. Pomył z powtórką dnia nastepnego i ewentualnym
        zaproszeniem jej tez mi sie nie podoba. Takie jest moje zdanie.
        • lara27 Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 02.04.04, 02:08
          Do paprykova
          Otórz jestem w tej sytuacji że nie jestem tylko żoną jego taty ale również jego
          syna bardzo dobrą jakby koleżanką. Nie możesz tak mówić ,że nowa flama (chyba
          że nie ma z twoją córką kontaktu)jest nikim dla twojego dziecka Ja czasem czuję
          się głupio kiedy syn (10) zaprasza mnie do swojego domu (domu jego mamy)Nigdy z
          tej propozycji nie skorzystałam (z przyczyn dla mnie oczywistych)ale musisz
          mieć świadomość że my też razem ze sobą spędzamy czas, bawimy się, wygłupiamy
          nie raz nawet mój M mówi że mam lepszy kontakt z jego synem niz on. Jest mi
          przykro że muszę odmawiać przyjścia na jego uroczystość z przyczyn osobistych.
          Ale wiem że gdybym tam była napewno by się cieszył. Tyle że ja nie będę bo już
          to przemyślałam a po za tym nie potrafię udawać.
          • paprykova Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 02.04.04, 11:05
            Lara 27 Napisałaś, ze jestes "również jego syna bardzo dobra koleżanką"... być
            może nie neguje tu układów między kilejnymi zonami a dziecmi z pierwszego
            związku. Tematem było zapraszać na komunie czy nie. Napisałam jakie jest moje
            zdanie. A co do mojej córki to owszem ma kontakt z ta osobą ale robi wszystko
            zeby miec go jak najmniej. Takie zło konieczne, bo jej ojciec liczy ze kiedys
            mała ja polubi i bedzie ok. Jak na razie słabo im to idzie nawet oststnio mój
            ex spedza wszystkie dni spotkań z córka u swoich rodziców w kinie w parku i
            innych miejscach bo nareszcie sam zobaczył co sie dzieje.Moja córka po prostu
            reaguje np nerwowym kaszlem w obecności flamy. Prawda jest tez taka że
            dzieciaki z poprzednich związków nie akceptuja bardzo długo nowych "pań" przy
            tacie. Zwykła zazdrość i nawet cos więcej...
            • lideczka_27 Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 02.04.04, 20:07
              paprykova napisała:

              "Prawda jest tez taka że dzieciaki z poprzednich związków nie akceptuja bardzo
              długo nowych "pań" przy tacie. Zwykła zazdrość i nawet cos więcej..."

              i nowych panów też nie... A najczęściej nie bierze się to ze złej woli dziecka,
              a na życzenie rodzica. Taki konflikt lojalności... Bo to raz dziecko by
              chciało, ale po co ranić mamę?

              I ogólnie rzecz ujęłam, nie do Twojego przypadku, bo go po prostu nie znam...

              pozdrawiam
    • pom Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 14:41
      No to wątek na czasie.smile
      I, jak widać, co związek, to inna taktyka.
      w tym roku chłopcy mojego M idą razem do komunii, wybiera się on i jego rodzice
      oraz chrzestni z rodziny M (wszyscy kościół plus obiad). Jeszcze się nie znam z
      chłopakami, więc normalnym będzie, że nawet jeśli krótko przed komunią się
      spotkamy, to nie będę zaproszona, co mnie wcale nie męczy, wręcz przeciwnie.
      Kupimy chłopakom prezenty, M dopełni ojcowskiego obowiązku i wszystko będzie OK.
      • lubstej Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 01.04.04, 15:03
        u nas Mlody tez idzie do komunii w tym roku
        przypuszczam, ze M nie zostanie zaproszony na obiad a jedynie do kosciola (bo
        to kosztuje) a jak dziadkowie i brat M bedzie chcial przyjsc na obiad to bedzie
        musial zaplacic "wejsciowke" - tekst ex, i nie chodzi bynajmniej o prezent dla
        Mlodegu tylko pokrycie kosztow jedzenia...

        ale bardziej przeraza mnie myslenie tych dzieci - do komunii sie idzie zeby...
        dostac prezenty i kase. Dowiedzielismy sie przy okazji, ze teraz sie daje w
        prezencie na komunie komputery, wieze, rowery, kosztowne gry, a jak sie daje
        kase to min 100!
        Po probie wytlumaczenia dziecku co to jest komunia i po co, to Mlody zmienil
        troche kolejnosc:
        komunia to:
        1. przyjecie boga
        2. prezenty
        3. kasa
        .....
        • mamaadama4 Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 02.04.04, 22:45
          Mnie cała rodzina namawiała, żebym na komunie młodszego poszła 2 lata temu.
          Słyszałam,ze nawet eksia sobie zyczyła. Nie poszłam. Dziwnie bym się tam czuła.
          Uroczystość rodzinna i tyle.
          danka
    • archiwald4 Re: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"??? 05.04.04, 13:04
      Na temat ex i różnych uroczystości-co byście powiedziały na taką scenę: W
      ubiegłym roku nasza wspólna córka miała komunię, jako gość zaproszona była
      starsza córka mojego M (z pierwszego małżeństwa) ze swoim mężem i dziećmi. Byli
      pod kościołem sami, bo był duży tłok. Nagle po uroczystości pojawiła się koło
      kościoła ex z wnuczkami, której nikt nie zapraszał. Normalnie mnie zamurowało,
      a ta jakby nigdy nic pcha się z życzeniami. To się nazywa asertywność he,he.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka