Dodaj do ulubionych

To jaka jest normalna eks?

01.06.14, 00:39
> > Wystarczyłaby normalna kobieta jako eks, z własnym życiem a nie misją zni
> szcz
> > enia byłego męża i już wszystko inaczej by wyglądało.

na bazie sąsiedniego wątku - pytanie jak w tytule
Obserwuj wątek
    • belzebubel Re: To jaka jest normalna eks? 01.06.14, 10:25
      zachowuje się jak normalny, cywilizowany człowiek, szanujący innych i siebie smile
      prosto i krótko, ale to świetna baza do budowania życia
    • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 01.06.14, 11:12
      1. Potrafi oddzielić swoją niechęć i żal do ex męża od jego roli jako ojca, co oznacza brak dążenia do ograniczenia mu praw i kontaktów z dziećmi (poza oczywiście przypadkami, kiedy ten ojciec faktycznie robi dzieciom krzywdę bądź ma je w odwłoku).
      2. Nie traktuje alimentów jako haraczu za urodzenie dzieci, czyli jeśli dzieci spędzają z ojcem pół miesiąca plus ojciec płaci za dodatkowe rzeczy, nie drze mordy o alimenty dostrzegając, że ojciec wywiązuje się ze swoich obowiązków.
      3. Nie wpieprza się w związek ex męża, czyli np. nie komentuje osoby jego partnerki przy dzieciach, nie podpuszcza dzieci do niegrzecznych zachowań wobec next czy do jej lekceważenia. Obojętność ex wobec next to w moim przypadku niedościgłe marzenie.
      4. Jeśli nie ma czasu/ochoty zajmować się dziećmi, ma cywilną odwagę się przyznać i NIE PRZESZKADZA osobom, które chcą/potrafią to robić.
      Więcej oczekiwań nie posiadam. Chyba nie są one jakieś wygórowane?
      • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 01.06.14, 13:30
        1. Nie wydzwania każdego dnia z tysiącem pytań, na które zna odpowiedzi.
        2. Nie krytykuje nowej partnerki tatusia przy dziecku.
        3. Nie zmienia dat widzeń dziecka z ojcem jak jej pasuje, bo inni ludzie też mają plany.
        4. Nie wciska ojcu dziecka kiedy tylko chce, wycierając sobie gębę dzieckiem i twierdząc, że ojciec powinien się cieszyć, że dziecko przebywa z nim tyle czasu.
        5. Zrozumieć,że jej były ma już inną kobietę i jej rozkazywanie, polecenia, prośby, ustalenia "jak mi pasuje" i zarządzenia - minęły bezpowrotnie.
        6. Nie wydzwania dwa razy na dzień do dziecka i nie budzi w nim tęsknoty, kiedy dziecko przebywa z ojcem i dobrze się bawią.
        7. Nie pisze esów z prośbami o dodatkowe pieniądze (poza alimentami), bo dziecko coś tam chce.
        8. Nie fuczy na ojca dziecka, robiąc z niego potwora.
        9. Słucha, co ich wspólne dziecko mówi.
        10. Powinna umieć postawić się w sytuacji nowej kobiety swojego byłego i przewidzieć, czego ta by sobie nie życzyła, co może sprawić jej przykrość i...zwyczajnie takich zachowań unikać.

        Uwierzcie,że sie da. Sama jestem ex z dzieckiem, które przebywa ze swoim tatą. Nowa kobieta mojego Ex nie może mi niczego z tych rzeczy zarzucić i jest spokojnie.
        • tully.makker To mi sie najbardziej spodobalo 01.06.14, 18:42
          7. Nie pisze esów z prośbami o dodatkowe pieniądze (poza alimentami), bo dziec
          > ko coś tam chce.

          Absolutnie. Z potrzebami badz zachciankami dziecka ( do ktorych dziecko wszak tez ma prowo) powinna sie zmagac wylacznie matka.

          Zeby tatus sie nie zestresowal, albo nie mial dyskomfortu.
          • liz-beauty ;-) 01.06.14, 20:28
            Na szczescie Litera ma idealna corke, ktora na pewno zadnych zachcianek nie miewa.
            • belzebubel Re: ;-) 02.06.14, 08:33
              dziewczyny... a Wy uważacie, że wszystkie zachcianki dziecka - ktore Wy uznacie za słuszne, ma w połowie finansowo spełniac ojciec, nawet jeśli nie uznaje zachcianki ?
              jeśli mnie nie stać, nie spełniam życzeń syna... To tak jakbym zarabiała konkretną kwotę, miała ją do rozdysponowania, ale chciała żyć ponad... Alimenty są ustalone - jak za mało, można wnieść do sądu i w kwocie podać Istotne Ekstrasy...
              właśnie z taką eks mam do czynienia... widziała buty dla córki za 500 - i uznawała, ze skoro tata kocha mala, dorzuci polowę, a 250 to juz nie tak dużo.... wink
              sama jestem eks - wiem, ze mój były mąż nie czaruje kasy z kapelusza i dopuszczam myśl, że może nie mieć ( wystarczająco kasy czy ochoty na wydanie kasy na Ekstrasy) tak jak ja czasem uznaję zachcianki dziecka za nietrafione...
              trochę empatii nikomu jeszcze nie zaszkodziło
              • karolana Re: ;-) 02.06.14, 09:26
                belzebubel napisała:

                > dziewczyny... a Wy uważacie, że wszystkie zachcianki dziecka - ktore Wy uznacie
                > za słuszne, ma w połowie finansowo spełniac ojciec, nawet jeśli nie uznaje zachcianki ?

                No więc właśnie.
                Nawet w małżeństwie ludzie mają rozbieżne opinie na temat zachcianek.
                Jeśli są zachcianki to są dwa rozwiązania:
                a) każde z rodziców we własnym zakresie finansuje zachcianki, na jakie się zgadza,
                b) rodzice WSPÓLNIE podejmują decyzję o zachciance i wtedy po połowie się zrzucają.
                Niedopuszczalne dla mnie jest, że mamusia ma ochotę spełnić żądanie dziecka i z kolei sama ŻĄDA pieniędzy od ojca nie pytając go czy ma możliwości i czy się zgadza.
                Tak samo, jak niedopuszczalne jest, że ojciec chce zgrywać ojca roku i zgadza się na spełnienie kaprysu dziecka, po czym żąda pokrycia połowy kosztów przez matkę.
                Co do podnoszenia alimentów żeby było na extrasy - uważam to bardzo zły pomysł.
                Bo w tym momencie osoba płacąca traci całkowicie wpływ na to kiedy i jakie extrasy są.
                Przykład - u nas dziecio zawaliło naukę.
                My wprowadziliśmy restrykcje, a mamusia... cóż... od mamusi są prezenciki.
                Ponieważ mamusia dostaje alimenty, oznacza to, że tatuś de facto pokrył w jakieś części koszt prezencików, na które nie wyrażał zgody ze względu na zachowanie dziecka.
                Jaki przekaz dostało dziecko? Mogę mieć ojca w dupie, bo mamusia i tak zrobi to, co ja chcę, a stary i tak będzie musiał sypnąć kasą.
                • belzebubel Re: ;-) 02.06.14, 10:09
                  Karolana - mi chodzilo raczej o to, że dla zachcianek raczej nikt nie zgłosi podwyżki... smile uważam, że żaden rozsądny sędzia tego nie uwzględni...
                  • karolana Re: ;-) 02.06.14, 10:49
                    belzebubel napisała:

                    > Karolana - mi chodzilo raczej o to, że dla zachcianek raczej nikt nie zgłosi po
                    > dwyżki... smile uważam, że żaden rozsądny sędzia tego nie uwzględni...

                    Nooo rozumiem, ale jeszcze trzeba byłoby trafić na ROZSĄDNEGO sędziego.
                    A to jest jak toto-lotek.
                    Skoro sędzia potrafi orzec, że matka NIE MA OBOWIĄZKU w ogóle łożyć na utrzymanie dzieci, bo ona musi się sama utrzymać (dzieci w opiece naprzemiennej, żeby nie było, że mamusia zaiwania sama za wszystkim, bo wtedy zrozumiałabym decyzję), to naprawdę, nie zdziwiłoby mnie klepnięcie podwyżki, bo np. mamusia wliczy w alimenty koszt zakupu brylantowych kolczyków na prezent urodzinowy sad
                • litera29 Re: ;-) 02.06.14, 13:23
                  karolana napisała:
                  > No więc właśnie.
                  > Nawet w małżeństwie ludzie mają rozbieżne opinie na temat zachcianek.
                  > Jeśli są zachcianki to są dwa rozwiązania:
                  > a) każde z rodziców we własnym zakresie finansuje zachcianki, na jakie się zgad
                  > za,
                  > b) rodzice WSPÓLNIE podejmują decyzję o zachciance i wtedy po połowie się zrzuc
                  > ają.
                  > Niedopuszczalne dla mnie jest, że mamusia ma ochotę spełnić żądanie dziecka i z
                  > kolei sama ŻĄDA pieniędzy od ojca nie pytając go czy ma możliwości i czy się z

                  ........................................................................................
                  i coś podobnego miałam właśnie na myśli.
              • litera29 Re: ;-) 02.06.14, 13:20
                belzebubel napisała:

                > dziewczyny... a Wy uważacie, że wszystkie zachcianki dziecka - ktore Wy uznacie
                > za słuszne, ma w połowie finansowo spełniac ojciec, nawet jeśli nie uznaje zac
                > hcianki ?
                > jeśli mnie nie stać, nie spełniam życzeń syna... To tak jakbym zarabiała konkre
                > tną kwotę, miała ją do rozdysponowania, ale chciała żyć ponad... Alimenty są us
                > talone - jak za mało, można wnieść do sądu i w kwocie podać Istotne Ekstrasy..
                > .
                > właśnie z taką eks mam do czynienia... widziała buty dla córki za 500 - i uznaw
                > ała, ze skoro tata kocha mala, dorzuci polowę, a 250 to juz nie tak dużo.... wink
                > sama jestem eks - wiem, ze mój były mąż nie czaruje kasy z kapelusza i dopuszcz
                > am myśl, że może nie mieć ( wystarczająco kasy czy ochoty na wydanie kasy na Ek
                > strasy) tak jak ja czasem uznaję zachcianki dziecka za nietrafione...
                > trochę empatii nikomu jeszcze nie zaszkodziło
                ........................................
                właśnie o vzymś takim pisałam.
            • litera29 Re: ;-) 02.06.14, 13:12
              liz-beauty napisała:

              > Na szczescie Litera ma idealna corke, ktora na pewno zadnych zachcianek nie mie
              > wa.
              Oj, ma zachcianki, ma. Nie jest idealna, nigdy tego nie powiedziałam. Niestety odkąd jestem w związku, kwoty na zachcianki dzieci dzielimy po równo, dlatego często ich zachcianki nie są spełniane.
          • litera29 Re: To mi sie najbardziej spodobalo 02.06.14, 13:11
            tully.makker napisała:

            > 7. Nie pisze esów z prośbami o dodatkowe pieniądze (poza alimentami), bo dziec
            > > ko coś tam chce.
            >
            > Absolutnie. Z potrzebami badz zachciankami dziecka ( do ktorych dziecko wszak t
            > ez ma prowo) powinna sie zmagac wylacznie matka.
            >
            > Zeby tatus sie nie zestresowal, albo nie mial dyskomfortu.
            .................................................
            potrzeby i zachcianki to różna sprawa droga tully. Musiałabym jeszcze dodać, że to często są raczej zachcianki nie samego dziecka, a jego rodzicielki, które pozwolą jej na opłacaniu wyjazdów nie tylko z dzieckiem, ale jej nowym partnerem. Dlaczego my to mamy sponsorować? Wyjazdy sponsorujemy, ale nasze z dziećmi, nie te wymyślone i zaplanowane przez matkę dziecka.
          • litera29 Re: To mi sie najbardziej spodobalo 04.06.14, 15:39
            tully.makker napisała:
            7. Nie pisze esów z prośbami o dodatkowe pieniądze (poza alimentami), bo dziec
            > > ko coś tam chce.
            >
            > Absolutnie. Z potrzebami badz zachciankami dziecka ( do ktorych dziecko wszak t
            > ez ma prowo) powinna sie zmagac wylacznie matka.
            > Zeby tatus sie nie zestresowal, albo nie mial dyskomfortu.
            ............................................................................................
            Mój ex sie nigdy nie stresował, ma płacic alimenty, nic więcej od niego nie wymagam, nie naciągam go na dodatkowe koszty. Poza tym zdaję sobie sprawę,że dodatkowych pieniędzy nie urodzi. Rozwodu chciałam ja i wiedziałam jakie będą jego konsekwencje. Chce córce coś kupić od siebie - kupuje. Nigdy nie prosiłam o dodatkowe pieniądze, co nauczyło mnie samodzielności. Alimenty odkładam na potrzeby dziecka i na myśl by mi nie przyszło, by żebrać o dodatkowa kasę.
            A jak którejś mało i mało - niech pisze o podwyższenie alimentów. Realnie staram się jednak patrzeć na zarobki mojego byłego męża, więc nie proszę o dodatkowe sumy, zwłaszcza, gdy to prawie drugie tyle co sama kwota alimentów. Więc punkt wydaje mi sie uzasadniony. smile
          • litera29 Re: To mi sie najbardziej spodobalo 04.10.14, 14:30
            Absolutnie - to bardzo trafne słowo..Zachcianki dziecka, a raczej jego mamusi maja tez swoje granice. Zabrakło by nie tylko wypłaty ojca, ale i mojej, gdybyśmy chcieli spełniać wszystkie zachcianki, wiec argument uważam za uzasadniony smile
        • mozambique Re: To jaka jest normalna eks? 02.06.14, 13:57
          0. Powinna umieć postawić się w sytuacji nowej kobiety swojego byłego i przewidzieć, czego ta by sobie nie życzyła, co może sprawić jej przykrość i...zwyczajnie takich zachowań unikać. "

          a niby czemu pierwsza kobieta ma sie stawiac w pozycji nowej kobiety?
          i przewidywac , unikac, cackac sie i po prostu lekko unosic sie w powietrzu ?
          a moze tak odwrotnie ? nowa kobieta powinna postawić się w sytuacji bylej kobiety swojego obecnego, matki jego dzieci i przewidzieć, czego ta by sobie nie życzyła, co może sprawić jej przykrość i...zwyczajnie takich zachowań unikać. "


          pozostale punkty ok ale ten ostatni jest po prostu debilny
          'sama jestem drugą zoną mego męza ale taki kretynizm do glowy by mi nie przyszedl
          • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 02.06.14, 16:38
            mozambique napisała:

            > 0. Powinna umieć postawić się w sytuacji nowej kobiety swojego byłego i przewid
            > zieć, czego ta by sobie nie życzyła, co może sprawić jej przykrość i...zwyczajn
            > ie takich zachowań unikać. "
            >
            > a niby czemu pierwsza kobieta ma sie stawiac w pozycji nowej kobiety?
            > pozostale punkty ok ale ten ostatni jest po prostu debilny
            > 'sama jestem drugą zoną mego męza ale taki kretynizm do glowy by mi nie przysze
            > dl
            .........................................
            "debilny", jeśli się go nie zrozumiałosmile Tez jestem drugą żoną i nie zrobiłabym niczego, co zrobiłoby przykrość partnerce mojego byłego męża, bo po co mam uprzykrzać jej życie, skoro zamknęłam juz furtkę za pierwszym małżeństwem i w ogóle nie interesuje mnie, co mój były mąż robi, z kim żyje O to chodziłosmile.
        • nangaparbat3 Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 22:16
          . Powinna umieć postawić się w sytuacji nowej kobiety swojego byłego i przewidzieć, czego ta by sobie nie życzyła, co moż10e sprawić jej przykrość i...zwyczajnie takich zachowań unikać.


          Mistrzostwo świata big_grin big_grin big_grin
    • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 01.06.14, 13:40
      chalsia napisała:

      > > > Wystarczyłaby normalna kobieta jako eks, z własnym życiem a nie mis
      > ją zni
      > > szcz
      > > > enia byłego męża i już wszystko inaczej by wyglądało.
      >
      > na bazie sąsiedniego wątku - pytanie jak w tytule
      .....................................................................
      chalsia!
      I do tego taka wręcz męcząca i mało samodzielna przez lata ex, nie powinna wymagać ze strony byłego męża i jego nowej żony wiecznej empatii...smile wink
      • konstancja16 Re: To jaka jest normalna eks? 01.06.14, 22:52
        Nie czytalam watku, ktory zostal tu wspomniany, ale moge cos powiedziec o normalnej i nienormalnej eks. Albo o normalnych i nienormalnych okresach w zyciu tej samej osoby.

        Normalna eks to ta, ktora mieszka 2000 km od nas i zyje swoim zyciem. Bardzo kocha swojego syna, ktorego widuje 4 razy do roku. Ale nie musi sie przejmowac praniem, szkola ani kupowaniem nowych butow. Nawet alimenty placi, nieregularnie wprawdzie i po postraszeniu, ze nie odwieziemy Malego na lotnisko, ale placi. Wspolpracuje w kwesti wakacji i po raz pierwszy od osmiu lat wspomniala, ze chcialaby w tym roku dla odmiany spedzic Boze Narodzenie ze swoim synem. Szok i dezorganizacja dla nas, ale sprobujemy sie dogadac.

        Nienormalna byla ta znerwicowana kobieta, ktora nie radzila sobie z malym dzieckiem, ktore przytrafilo sie jej za wczesnie. Ktora domagala sie odbierania Malego co piatek o 20, bo byla juz gotowa na impreze. Nie odpuscila nawet weekendu po smierci brata NMa, kiedy NM zajmowal sie rodzicami i nie mogl jechac jak co tydzien 80 km w jedna strone po syna. Pojechalam ja. Nienormalna byla ta kobieta, ktora sie obrazala, jak w ktorys weekend albo w jakies ferie czy swieta NM nie odbieral Malego i wymyslala rozne kary za to dla NM, ktore oczywiscie najbardziej uderzaly w Malego. Wydawala dziecko bez ciuchow, nawet jak go NM odbieral na 2 tygodnie i mielismy w planach wizyte w zimniejszych rejonach (z plus 15 do minus 15). O czym NM uprzedzal. Miala dziecko miala stres i orez w reku. Oddala dziecko, wyluzowala i stracila bron. Tak naprawde to chwala jej za madra decyzje, bo byloby gorzej dla wszystkich gdyby wbrew wszystkiemu chciala dalej miec dziecko na codzien (mimo ewidentnej niewydolnosci) tylko po to by miec orez do walki z NM. Nie powiem, ze bycie macocha na pelen etat to sielanka, ale zawsze to lepiej niz byc z facetem, ktory musi skakac na sznurku znerwicowanej Ex.
        • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 02.06.14, 08:21
          Miala dziecko miala stres i orez w reku. Oddala dziecko, wyluzowala i stracila bron. Tak naprawde to chwala jej za madra decyzje, bo byloby gorzej dla wszystkich gdyby wbrew wszystkiemu chciala dalej miec dziecko na codzien (mimo ewidentnej niewydolnosci) tylko po to by miec orez do walki z NM. Nie powiem, ze bycie macocha na pelen etat to sielanka, ale zawsze to lepiej niz byc z facetem, ktory musi skakac na sznurku znerwicowanej Ex.

          Konstancja, ZAZDROSZCZĘ!!!!
          U nas kobieta, pomimo niewydolności, da się zatłuc żeby tylko broni ni stracić, żeby nie stracić bata na swojego byłego męża, żeby nie stracić pretekstu do "udowadniania" swojej wyższości.
          Sądzę, że nie zrobi tego nigdy, ponieważ jest to jedyne, co jej zostało.
          Może gdyby miała 10 lat mniej, karierę, faceta, cokolwiek ... ale nie ma.
          Więc będzie do usranej śmierci trzymać się swojej roli matki-Polki. Cierpią dzieciaki, my się wykrwawiamy. Ale ona nie popuści.
          I to jest NIENORMALNA ex.
        • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 02.06.14, 13:17
          " Nie powiem, ze bycie macocha na pelen etat to sielanka, ale zawsze to lepiej niz byc z facetem, ktory musi skakac na sznurku znerwicowanej Ex. " - bardzo trafna uwaga konstancjo. Zacznę współczuć teraz bardziej mojemu M., niż sobie samej smile
      • nangaparbat3 Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 22:20
        I do tego taka wręcz męcząca i mało samodzielna przez lata ex, nie powinna wyma
        > gać ze strony byłego męża i jego nowej żony wiecznej empatii...smile wink

        Słusznie empatia nalezy się wyłącznie drugiej żonie.

        A komu sie nalezy w sytuacji jak u mnie - ex jest wlasnie z trzecią? Może pierwsza powinna empatycznie wczuwać się w drugą, druga w trzecią, a trzecia w pierwszą? Bedzie dobrze???

    • mamameg Re: To jaka jest normalna eks? 02.06.14, 09:14
      Zacytowałaś moje słowa, więc się czuję wywołana do odpowiedzi: sama jestem normalną eks. To znaczy:
      -staram się jak najmniej interesować życiem eksa
      -nie ingeruję w jego związki, nie prześladuję jego partnerek, nie wywołuję awantur z nimi, nie obrzucam obelgami(częsty motyw na forum "Macocha")
      -rozmawiam i piszę sms-y wyłącznie dotyczące spraw dzieci i to to też niezbyt często(to akurat wynika z tego, że eks jest typowym "weekendowym" tatą i ze wszelkimi kłopotami raczej radzę sobie sama, ewentualnie pomagają rodzice eksa albo moja mama)
      -nie mówię źle o eksie ani o jego rodzicach do dzieci, nie ograniczam spotkań ani z tatą ani z dziadkami
      • independency.today Re: To jaka jest normalna eks? 02.06.14, 23:19
        Normalna eks nie istnieje, ponieważ gdyby była normalna nigdy by jej nie zostawił nasz ukochany, idealny nowy mąż smile Również i my nie możemy być normalne, ponieważ jesteśmy w znacznej większości eksiami naszych byłych, którzy wieki całe spędzili ze swoimi nowymi partnerkami na mieszaniu nas z błotem i analizowaniu, jakie to musiałyśmy być straszne, że taki ideał nie wytrzymał aż (o)puścił.
        Ocenianie czegokolwiek kategorią "normalne- nienormalne" jest co najmniej podejrzane. Poproszę o definicję normy w ocenianiu ludzi.
        • belzebubel Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 07:51
          independency.today - duży lajk dla Ciebie za ten wpis smile teoria względnej bezwzględności zapanowała na forum wink
        • mamameg Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 09:08
          Normalna eks nie istnieje, ponieważ gdyby była normalna nigdy by jej nie zostaw
          > ił nasz ukochany, idealny nowy mąż smile Również i my nie możemy być normalne, po
          > nieważ jesteśmy w znacznej większości eksiami naszych byłych, którzy wieki całe
          > spędzili ze swoimi nowymi partnerkami na mieszaniu nas z błotem i analizowaniu
          > , jakie to musiałyśmy być straszne, że taki ideał nie wytrzymał aż (o)puścił.

          Zawsze to mężczyzna opuszcza kobietę?

          • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 09:56
            > Zawsze to mężczyzna opuszcza kobietę?

            zostało napisane
            taki ideał nie wytrzymał aż (o)puścił
            opuścił lub pozwolił odejść smile
        • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 10:01
          Masz dużo racji, Independency, zresztą, sama niedawno "gdzieś" o tym pisałam, że my wszyscy, jak jeden były mąż i jedna była żona mamy deficyty różnorakie, bo gdybyśmy byli wszyscy tacy super, nie bylibyśmy z i/lub rozwodnikami.
          A jesteśmy.
          Nasze misie są po rozwodach, czyli mają coś za uszami. To, że ex są takie czy owakie nie oznacza, że nasze misie są idealne. Nie są.
          My same jesteśmy często po rozwodach, a na pewno po rozstaniach. Znaczy - też z nami coś nie halo.
          W kontekście "normalności" chyba raczej chodzi o zachowanie względnego spokoju i komfortu życia. Raczej o brak ześwirowania niż o "normalność" jako taką.
          Tak ja to odbieram wink
          • independency.today Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 11:48
            Karolana, Ty też masz dużo racji- nasze misie ani idealne, ani my do końca zdrowe psychicznie. Wyjaśnię w skrócie swój wczorajszy sarkazm- jego przyczyną była moja refleksja nad eksią, sprowokowana tematem tego wątku- czego ja od niej chcę, żeby uważać ją za "normalną". I doszłam do wniosku, że nie ma takiej istoty jak idealna eksia dla mnie. Bo zawsze kiedy ona dzwoni , to dla mnie albo pora niewłaściwa, albo temat nieadekwatny dla dzwonienia (... mogła napisać...). Jak znowu nie dzwoni przez parę dni wakacji to jest wyrodną matką, bo kto to słyszał, żeby normalna kobieta pozbawiała się kontaktu z synem na tyle czasu, itd itp. Mam wrażenie, że ona jest nienormalna przez sam fakt, że w ogóle istnieje wink A to już najlepszy dowód na to, w jakim JA jestem stanie ducha.
            Ja z kolei, w mojej relacji z eks przez lata uwielbiałam robić z siebie ofiarę. Dostałam od niego nieźle po d..., oszczędzę Wam drastycznych szczegółów, ale z biegiem czasu przekonuję się, że również ja miałam spory wkład w jego kompleksy, poczucie niższości, w to, jak nie mógł sobie poradzić, bo to i intelektualnie kompletne niedopasowanie było i pozycja społeczna od czapy, więc czego od niego wymagałam. Koleżka wymiękł, ale wierzę, że ze swoją obecną pasują sobie pod tymi wszystkimi względami, które między nami nie grały.
            Tak to się wszystko kleci, raz na górze raz na dole, a co jest normą to na starość widzę, że raczej nic i nikt smile
            • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 13:14
              Independency... mogłabym przekopiować Twój wpis i się pod nim podpisać.
              "Moja" ex jest obiektywnie wrzodem na dupie ludzkości, ale ten wrzód mało by mnie obchodził gdyby nie fakt, że jest "moją" ex. Czyli, w zasadzie mam problem z samym jej istnieniem.
              Przeanalizowałam to w tył i w przód i wiem po co, skąd i dlaczego. Wiedza ta generalnie niewiele mi daje.
              Ot, kolejny fiś w moim móżdżku.
              W relacji z moim ex też dostałam po dupie, ale sama też wiele razy dałam mu odczuć, że ... hmmm... no że nie jest tym, za kogo się uważa. Jak już skończyła się fascynacja erotyczna, był ... kim był.
              Problem jest we mnie, bo aktualny chłop też dostaje ode mnie wpiernicz emocjonalny za "niedorastanie do moich ideałów".
              Znam jakieś tam w miarę udane związki. Przyjaźnię się z obojgiem i wiem, że bajki nie ma, ale jest dobrze.
              Nie ma ex, nie ma dzieci z poprzednich związków. Jest... spokój.
              Spokój, który mnie już nigdy nie będzie dany. I to mnie wpienia niemożebnie.
              No cóż, sama zdecydowałam wink
          • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 17:14
            karolana napisała: " Nasze misie są po rozwodach, czyli mają coś za uszami. To, że ex są takie czy owakie nie oznacza, że nasze misie są idealne. Nie są. "
            .................................................................
            Chyba,że zna się doskonale powód rozwodu swojego misia smile Wina wbrew powiedzeniu nie zawsze musi leżeć po obu stronach. Może czasami zwyczajnie jest winna jedna strona wink
            • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 19:11
              litera29 napisał(a): > karolana napisała: " Nasze misie są po rozwodach, czyli mają coś za uszami. To,> że ex są takie czy owakie nie oznacza, że nasze misie są idealne. Nie są. "> .................................................................> Chyba,że zna się doskonale powód rozwodu swojego misia smile Wina wbrew powiedzeni> u nie zawsze musi leżeć po obu stronach. Może czasami zwyczajnie jest winna jed> na strona wink


              Tjaaaa...
              Tak się składa że NIKT nie wie dokładnie co się działo w związku między dwoma osobami.
              Chyba że był ich materacem wink
              Zakładam że jednak nie byłaś materacem więc skąd "doskonała" znajomość powodu rozwodu?
              • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 15:30
                karolana napisała:
                .Tjaaaa...
                > Tak się składa że NIKT nie wie dokładnie co się działo w związku między dwoma o
                > sobami.
                > Chyba że był ich materacem wink
                > Zakładam że jednak nie byłaś materacem więc skąd "doskonała" znajomość powodu r
                > ozwodu?
                .....................................................
                Tak się składa, że akurat ja mam pełen obraz tego, co działo się w ich związku i wcale nie musiałam być ich "materacem" smile
                Poznałam byłą żonę mojego M., znacznie wcześniej niż jego samego na jednej z babskich imprez. Opowiedziała starym i nowo poznanym koleżankom o swoim romansie, który trwał już wtedy od miesięcy, o tym,że jej mąż żyje w zupełnej nieświadomości, bo jej ufa i się nie domyśli, że okłamuje go zostawiając mu dziecko pod opieką i wyjeżdża z kochankiem na rzekome delegacje lub na spotkania towarzyskie z koleżankami. Mi zazdrościła, że jestem "singielką" jak to nazwała, bo po rozwodzie. Na nic zdały się wtedy moje wyjaśnienia,że bycie "singielką" na dłuższą metę wcale nie jest wesołe, tym bardziej, że ma sie dziecko i trzeba poważnie myśleć o życiu. Dokładnie wiedziałam wszystko o jej romansie, którego jednak jej mąż i tak sie domyślił. Potem poznałam ich wspólnych znajomych i nawet jej rodzinę - nie zostawiają na niej suchej nitki, z jej byłym, a moim teraźniejszym przyjaźnią się do dzisiaj.
                Oczywiście można dyskutować,że zdradziła, bo mąż był nudny, zbyt poważnie traktujący instytucję małżeńską i że w ogóle był do d...... . Można jednak poznać relacje obu stron, wszystkich ich znajomych i nie trzeba dyskutować. smile

                • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 15:58
                  Litera29, rozumiem co piszesz, jednak moje zdanie jest jakie było.
                  Poznałam związki z różnych stron. Związek obecnego chłopa również znam z wieku stron. I również poznałam historie niezbyt pięknie świadczące o jego ex.
                  Jednakowoż to oni sami, we dwójkę, bez obecności świadków tworzyli wzajemne układy.
                  Jakiekolwiek relacje przekazywane osobom postronnym są jedynie tym, co oni oboje chcieli wynieść poza swój związek.
                  Nie wiesz i nigdy się nie dowiesz co naprawdę czuli, myśleli i jak się wobec siebie zachowywali. Spekulacje na ten temat są cokolwiek bez sensu. No, chyba, że masz przemożną potrzebę totalnego zgnojenia ex swojego misia żeby poczuć się lepiej.
                  Mnie nie musisz przekonywać. Ja nie mam złudzeń co do ludzi ogólnie, w tym co do mojego aktualnego chłopa.
                  Jak mówią - nie ma ludzi zdrowych, są tylko tacy, którzy jeszcze nie zostali zdiagnozowani wink
                  • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 05.06.14, 08:42
                    karolana napisała:


                    > Jakiekolwiek relacje przekazywane osobom postronnym są jedynie tym, co oni oboj
                    > e chcieli wynieść poza swój związek.
                    ..................................................................
                    wyszły i takie relacje, których pewnie nie chcieli wynieść (obciach,że hej), ale się stało.

                    No, chyba, że
                    > masz przemożną potrzebę totalnego zgnojenia ex swojego misia żeby poczuć się l
                    > epiej.
                    .....................................................
                    Na szczęście nie mam takiej potrzeby, bo to "zgnojenie" tejże kobiety w kręgu ich znajomych i rodziny, o którym piszesz stało się jeszcze zanim poznałam swojego M.

                    > Jak mówią - nie ma ludzi zdrowych, są tylko tacy, którzy jeszcze nie zostali zd
                    > iagnozowani wink
                    ..............................................
                    A to całkiem fajne stwierdzenie wink
          • nangaparbat3 Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 22:21
            Uważasz, że ludzie, którzy sie nie rozwiedli, nie mają deficytów?
            • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 23:16
              nangaparbat3 napisała: 

              > Uważasz, że ludzie, którzy sie nie rozwiedli, nie mają deficytów?

              Uważam że ludzie żyjący w trwałych związkach mają tych deficytów znacznie mniej.
              Nieumiejętności tworzenia trwałego związku tak samo jak wybieranie nieodpowiednich partnerów świadczy o problemach.
              Niestety, nie znam żadnego "normalnego" rozwodnika. Każdy i każda ma jakieś jazdy.
              Za to znam kilka osób żyjących w błogostanie i spokoju i są to wyłącznie osoby żyjące w trwałych związkach (niekoniecznie małżeńskich).
              Takie mam doświadczenia że.
              • mamameg Re: To jaka jest normalna eks? 09.06.14, 08:52
                Nieumiejętności tworzenia trwałego związku tak samo jak wybieranie nieodpowiedn
                > ich partnerów świadczy o problemach.
                > Niestety, nie znam żadnego "normalnego" rozwodnika. Każdy i każda ma jakieś ja
                > zdy.
                > Za to znam kilka osób żyjących w błogostanie i spokoju i są to wyłącznie osoby
                > żyjące w trwałych związkach (niekoniecznie małżeńskich).


                Ale bycie rozwodnikiem nie wyklucza wieloletniego życia w udanym związku(następnym). Znam takie osoby, pierwsze małżeństwa nieudane, następne trwałe i szczęśliwe. Oczywiście są też i ludzie z problemami, którzy faktycznie nie stworzą trwałego związku.
                • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 09.06.14, 09:12
                  mamameg napisała:

                  > Ale bycie rozwodnikiem nie wyklucza wieloletniego życia w udanym związku(następ
                  > nym). Znam takie osoby, pierwsze małżeństwa nieudane, następne trwałe i szczęśl
                  > iwe. Oczywiście są też i ludzie z problemami, którzy faktycznie nie stworzą trw
                  > ałego związku.

                  Jest taka możliwość. Nie znam wszystkich rozwodników wink
                  Jedynie z moich obserwacji wynika, że jeśli już dochodzi do rozwodu, po obu stronach coś nie grało.
    • akasha78 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 08:29
      Normalna eks to osoba zdrowa psychicznie- bez paranoi, urojeń i nienawiści do byłego męża za to, że nie powiesił się na pierwszym lepszym drzewie na wieść o rozwodzie.
      • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 17:17
        akasha78 napisała:

        > Normalna eks to osoba zdrowa psychicznie- bez paranoi, urojeń i nienawiści do b
        > yłego męża za to, że nie powiesił się na pierwszym lepszym drzewie na wieść o r
        > ozwodzie.
        ............................................
        hehehe...a do tego zaczął układać sobie życie na nowo i okazuje się,że może być znowu albo wreszcie naprawdę szczęśliwy (i niestety dla Ex_ - ...zakochany...wink
    • jowita771 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 12:31
      Czasami mam wrażenie, że idealna eks to taka, która sobie radzi sama, jak z dzieckiem coś jest nie tak, np jest chore albo coś, a nie zawraca dupy ojcu tego dziecka, który założył już nową rodzinę i ma się kim opiekować w chorobie.
      • chalsia Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 13:16
        > Czasami mam wrażenie, że idealna eks to taka, która sobie radzi sama, jak z dzi
        > eckiem coś jest nie tak, np jest chore albo coś, a nie zawraca dupy ojcu tego d
        > ziecka, który założył już nową rodzinę i ma się kim opiekować w chorobie.

        no sorry, ojciec rozstając się z matką swego dziecka zdejmuje z siebie także swoje powinności rodzicielskie?
        ja rozumiem, że katarem czy przeziębieniem to się wtedy głowy ojcu nie zawraca, ale jak jest coś poważnego (np. pobyt w szpitalu) to niby czemu jedynie matka ma być zaangażowana?
        no i jeszcze kwestia zwolnień lekarskich na chore dziecko - czemu niby tylko matka ma zarabiać 20% mniej z tego powodu (zwłaszcza, jeśli wiadomo, że dziecko chorowite)
        • chalsia Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 13:21
          > > Czasami mam wrażenie, że idealna eks

          w ogóle z częsci postów wychodzi, że idealna eks to taka, co nie istnieje
          ale nieistniejąca eks (bo umarła albo żyje na Antarktydzie) też wnosi problemy
          a poza tym - nie ma ideałów big_grin

          ad rem - ja pytałam jaka jest NORMALNA eks
          • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 13:23
            chalsia napisała:

            > > > Czasami mam wrażenie, że idealna eks
            >
            > w ogóle z częsci postów wychodzi, że idealna eks to taka, co nie istnieje
            > ale nieistniejąca eks (bo umarła albo żyje na Antarktydzie) też wnosi problemy
            >
            > a poza tym - nie ma ideałów big_grin
            >
            RACJA!
            > ad rem - ja pytałam jaka jest NORMALNA eks
            Nooo to powiem - idealna ex jest jak jednorożec big_grin
            • proszepani13 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 14:44
              karolana napisała:
              > Nooo to powiem - idealna ex jest jak jednorożec big_grin

              Oj dziewczyny bez przesady. Zdarzają się normalne ex, choć fakt, że dużo rzadziej niż nienormalne.
              Prócz ekstremalnych przypaków o jakich piszemy tutaj na forum często jest jednak tak, że ex nam nie pasuje bo:
              - pojawia się zazdrość, a wtedy jakoś tak próbuje się tą ex w takim trochę gorszym świetle postawić w stosunku do nas oczywiście,
              - bo ma dzieci z naszym ukochanym - i tu patrz wyżej
              - bo postępuje inaczej w danej systuacji niż my byśmy postąpiły - czyli głupia się znaczy
              - bo zadzwoniła do naszego misia - wtedy analizujemy czy słusznie czy nie i oczywiście że wychodzna nie, bo niezaradna itd.
              I czasem jak czytam posty to mam wrażenie, że przeszkana niektórym właśnie sama obecność tej ex w orbicie życia naszego misia i własnego. Ale jeśli nie ma jakiś fatalnych przypadków dużo by dało po prostu zaakceptowanie, że taka pani jest, że do śmierci będzie ją łączyć coś z naszym misiem, że jest innym człowiekiem niż my, inaczej postępuje, że jej dziecko to jej dziecko i to ona decyduje co dla dziecka lepsze.

              I zanim posypią się gromy na moją głowę jeszcze raz zaznaczam, że nie mam tu na myśli ekstremalnych, wrednych i opętanych nienawiścią byłych (a wiem co piszę, bo taką mam - choć i tutaj potrafię w niektórych konkretnych sytuacjach przyznać jej rację).

              • litera29 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 17:25
                Proszepani13 - bardzo mądre słowa. Chyba trzeba dojrzeć do roli nowej żony swojego M., który ma była żonę, ugryźć sie czasem w język, przemilczeć złość, zazdrość...Gdyby tylko to łatwiej przychodziło, szczególnie w sytuacjach ekstremalnychsmile
        • jowita771 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 15:57
          Pisałam to z przekąsem. Nie tak dawno czytałam wątek, w którym next narzekała, że była zona dała ojcu dziecko przeziębione. Ktoś przytomnie jej odpisał, że w sumie ojciec to tez rodzic i dlaczego opieka nad chorym dzieckiem ma należeć wyłącznie do matki.
    • jak.z.nut Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 15:55
      Czasem mam wrażenie, ze idealna to taka, z która nie ma kontaktu i która trzyma dzieciaka z dala od nowej pani wink zeby nie burzył planów czy w ogóle czasu wolnego... Sama jestem i eks i next i uważam, ze w dużej mierze eksiom często obrywa się, mimo ze oberwać powinien misio. Eks mojego chłopa jest jedzą, ale która z nas nią nie bywawink tyle ze mój chłop nosi długie spodnie i nie ma opcji zeby eksia w jakikolwiek sposób burzyla mój spokój, bo nie mam z nią żadnych wspólnych spraw, ma je mój chłop i o ile mogę go wysłuchać, poradzić, to i często tłumacze jej zachowania, jednak on wytycza granice tak, zeby mnie było w tym układzie dobrze i bardzo go za to ceniesmile
      • independency.today Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 20:47
        tyle ze mój chłop nosi długie spodnie i nie ma opcji zeby eksia w jakikolwiek sposób burzyla mój spokój, bo nie mam z nią żadnych wspólnych spraw, ma je mój chłop i o ile mogę go wysłuchać, poradzić, to i często tłumacze jej zachowania, jednak on wytycza granice tak, zeby mnie było w tym układzie dobrze i bardzo go za to cenie

        ... i tu została poruszona najważniejsza kwestia, nie wiem, czy nie bardziej istotna od dyskusji nad samą eksią, skoro jednak założymy, że nie da się jej wysłać w rakiecie na księżyc- jak nasz obecny m rozgrywa swoje kontakty z eksią z nami. Od tego zależy nasze poczucie bezpieczeństwa i ogólny dobrostan związku. Bo nawet jak eksia się trafi furiatka, agresywna, roszczeniowa, taka, śmaka, to odpowiednia postawa faceta wobec nas złagodzi każdy nieprzyjemny incydent. Mój m generalnie jest dojrzały w tym temacie, szczerze przedstawia wszystkie sprawy między nimi, nie ukrywa, nie unosi się na nią gniewem, stara się nie zadrażniać- ani mnie, ani relacji z nią. Jak ona za bardzo marudzi- on ucina. Jestem w tym trójkąciku traktowana bardzo fair. Raz tylko mu się zdarzyło nie powiedzieć, że ona wydzwania, żeby nie popsuć nam urlopu. Efekt osiągnął oczywiście odwrotny. Wydzwaniała, chociaż wiedziała, że wyjeżdżamy, a choć wiedziała kiedy wracamy, wymyśliła sobie, że dziecko ma być zabrane wcześniej. On się wtedy wkurzył i przestał odbierać telefon, ale humor miał oczywiście popsuty i to wychodziło, i przełaziło na wszystkich, i rozwaliło nam ostatnie dni wyjazdu, jak również parę następnych, aż nie wyjaśniliśmy tematu. W ten to sposób eksie przejawiają swoją "nienormalność". Ale postawa faceta w tym wszystkim jest zasadniczą sprawą.
        • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 03.06.14, 21:44
          ... i tu została poruszona najważniejsza kwestia, nie wiem, czy nie bardziej istotna od dyskusji nad samą eksią, skoro jednak założymy, że nie da się jej wysłać w rakiecie na księżyc- jak nasz obecny m rozgrywa swoje kontakty z eksią z nami. Od tego zależy nasze poczucie bezpieczeństwa i ogólny dobrostan związku. Bo nawet jak eksia się trafi furiatka, agresywna, roszczeniowa, taka, śmaka, to odpowiednia postawa faceta wobec nas złagodzi każdy nieprzyjemny incydent

          Właśnie część incydentów z panią eks nie miałaby miejsca gdyby np.taki mój M załatwił sprawę na poczatku jej wyskoków.Ale bał się biedaczek kij wie czego ,być może utrudniania kontaktów (i tak utrudniała),nie dojrzał do kolejnego związku,by powiedzieć pani ,że swoje szantaże może sobie wsadzić ...a powinna zacząć zachowywać się jak była a nie obecna żona.
          A tak agresja pani eks rosła i rosła i rosła.....
          Zazdraszczam partnerów z jajami wink


          • proszepani13 Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 08:35
            optymist75 napisała:

            > Właśnie część incydentów z panią eks nie miałaby miejsca gdyby np.taki mój M z
            > ałatwił sprawę na poczatku jej wyskoków.Ale bał się biedaczek kij wie czego ,by
            > ć może utrudniania kontaktów (i tak utrudniała)

            Sedno sprawy i myślę, że większość panów początkowo myśli w tych kategoriach. Wszystko, żeby tylko nie tracić kontaktu z dziećmi, a eksia jedzie na tym jak na łysej kobyle. Poza tym wygodniej podczepić się pod dzieci, kiedy nie ma dzieci i ja tylko MY. Zepsuł się samochód - napraw bo dzieci nim jeżdżą do szkoły, zepsuło się ogrzewanie - napraw bo dzieci marzną, zepsuł się odkurzacz - kup, bo dzieci mają brudno w pokojach, jak już przyjechałeś to zobacz czemu lodówka/pralka/kontakt/komputer nie działa. A chłopom jakoś tak ciężko przychodzi ogarnięcie. I to od mężczyzny zależy czy nauczy się oddzielać te sprawy od siebie czy nie. Mojemu zajęło to dwa dlugie lata. Teraz na samo wspomnienie puka się po głowie jakim łosiem był, bo wszystkie te zadania i naprawy odbywały się kosztem czasu jaki miał być poświęcony dzieciom. Teraz jest już normalnie, ale nie dlatego że zmieniła się eks, ale dlatego że zmienił się facet.
            • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 09:10
              Teraz jest już normalnie, ale nie dlatego że zmieniła się eks, ale dlatego że zmienił się facet.
              To mile przeczytac ,ze jednak mozna.smile
              Ja predzej zostane eks niz moj M zalozy dluuuugie spodnie.
            • chalsia Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 09:43
              Teraz jest już normalnie, ale nie dlateg
              > o że zmieniła się eks, ale dlatego że zmienił się facet.

              ok, czyli rozumiem, że na poziom "normalności" eks w odbiorze nexi ma znaczenie jak relacją z eksią zarządza facet (zresztą działa to też w drugą stronę)
              ale wracam WPROST do pytania tytułowego
              • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 09:56
                Chlasiu, ja myślę, że na Twoje pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
                Bo "normalność" jest sprawą wysoce względną.
                Dla mnie normalność "mojej" ex przejawiałaby się w tym, gdyby swoje decyzje podejmowała w oparciu o dobro dzieci, a nie po to żeby ukryć swoją indolencję oraz dopieprzyć chłopu oraz mnie.
                Przejawiałaby się w tym, że uznałaby, że skoro chłop utrzymuje dzieci przez połowę czasu oraz pokrywa wszystko związane ze szkołą, oraz zapieprza po lekarzach, to alimenty płacone jej do rączki są cholernym wyłudzaniem i tracą na tym dzieci (bo np. nie pojadą na wakacje albo nie będą miały opłaconych zajęć pozalekcyjnych).
                Przejawiałaby się w tym, że nie czepiałaby się mnie i mojego dziecka.
                W końcu, normalność przejawiałaby się w krytycznym podejściu do własnych możliwości, umiejętności i chęci.
                To rzeczy, które wg mnie mieszczą się w jakichś ramach "normalności".
                A z kolei dla "mojej" ex jej zachowanie jest zupełnie normalne i pewnie uważa siebie za bardzo normalną osobę, a mnie za niezrównoważoną kretynkę, która ma do niej bezpodstawne wąty.
                • chalsia Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 10:17
                  > Bo "normalność" jest sprawą wysoce względną.

                  w ogóle wszystko jest sprawą względną i "zależy" big_grin
                  np. moje dziecko alergik ma przez dużą część roku katar alergiczny (z góry wyjaśnię, że rozróżniam katar alergiczny od takiego, który jest objawem infekcji) i nie uważam tego za "chorobę" uniemożliwiającą ani chodzenie do szkoły, ani wyjazd dziecka do domu ojca na weekend , a nexia uważa, że przysyłam do niej chore dziecko i narażam siostrę przyrodnią na infekcję (oboje dzieci dość często łapie infekcje)
                  • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 11:22
                    chalsia napisała:

                    > w ogóle wszystko jest sprawą względną i "zależy" big_grin
                    > np. moje dziecko alergik ma przez dużą część roku katar alergiczny (z góry wyja
                    > śnię, że rozróżniam katar alergiczny od takiego, który jest objawem infekcji) i
                    > nie uważam tego za "chorobę" uniemożliwiającą ani chodzenie do szkoły, ani wyj
                    > azd dziecka do domu ojca na weekend , a nexia uważa, że przysyłam do niej chore
                    > dziecko i narażam siostrę przyrodnią na infekcję (oboje dzieci dość często łap
                    > ie infekcje)

                    No widzisz. Ja jako next z małym, łapiącym wszystkie możliwe infekcje dzieckiem (obniżona odporność) wnerwiam się tylko wtedy, kiedy niemoje łażą smarkające, ja im podaję syropy, witaminy i inne duperszwance, a exia ma w poważaniu temat, po czym w momencie, kiedy moje jest chore wyskakuje z tekstem, że jej dzieci nie mogą przyjechać, bo się zarażą
                    I oczywiście to ja wychodzę na tą złą, a ojciec na nieodpowiedzialnego wink
                    • gzubk Re: To jaka jest normalna eks? 08.07.14, 16:28
                      O dokładnie,
                      dzieci chorują, to jest normalne. I zarażają się wszędzie, w żłobku, w sklepie... Tylko że jak moja mała jest chora to córka męża musi być izolowana (wg eksi). A jak w jej domu drugie dziecko jest chore to już wtedy można być razem.
                      Ale to może dlatego że to "prawdziwy" brat jest chory i magicznie nie zaraża. A moja córka jest tylko "półsiostrą" bo mają jedynie tatę wspólnego...
              • proszepani13 Re: To jaka jest normalna eks? 04.06.14, 12:58
                chalsia napisała:
                >
                > ok, czyli rozumiem, że na poziom "normalności" eks w odbiorze nexi ma znaczenie
                > jak relacją z eksią zarządza facet (zresztą działa to też w drugą stronę)

                No nie. To że facet umie się w tych kombinacjach odnaleźć i postawić jasno granice nie oznacza, że taką eks uznac można za normalną.
    • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 08:47
      a ja mysle ze normalna ex bylaby szybciej normalna gdyby nie nienormalne next ktore chca matkowac, kontrolowac, zwracac uwage i wymadrzac sie pod kazdym wzgledem
      • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 09:09
        wielo.rybia napisała:

        > a ja mysle ze normalna ex bylaby szybciej normalna gdyby nie nienormalne next k
        > tore chca matkowac, kontrolowac, zwracac uwage i wymadrzac sie pod kazdym wzgle
        > dem

        Twórcze...Tobie trafiła się matkująca neks a nam popi....eks.
        • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 10:10
          zeby te next zrozumialy ze wlasnie to byc moze one prowokuja takie a nie inne zachowania ex,
          te ich misie wspaniale takie, a te byle zony to takie hetery, trza zmienic swiat na lepsze - mama wrazenie ze to jest standardowe myslenie next

          i wtedy: misiu nie mozesz sie na to zgodzic, powiedz jej ze to i tamto... i misiu robi bo boi sie ze kolejna porazka w zyciu go czeka

          a wystarczyloby po prostu sie odciac, nie wpieprzac w nic kompletnie, nawet jak cos denerwuje po prostu nie odzywac sie i nnie podburzac misia

          a wtedy jak ex jest glupia i nadal bedzie fikac znudzi jej sie

          a jak jej nie bedziecie zaczepiac takimi akcjami to na pewno nie bedzie dokuczac wam

          w druga strone dziala to podobnie, jak ex zaczyna fikac i narzucac, zwracac uwage to zlewac, najnormalniej na swiecie zlewac, bo co pojdzie do sadu? i co powie, ze jej ex nie slucha? osmieszy sie i tyle

          dzieci jak maja brudne panokcie to nie jest powod do zakladania sprawy, jak sie pobrudza albo nie chca zjesc marchewki to nic im sie nie stanie - uwierzcie mi dzieciom, malym zwlaszcza, to WISI - one chca byc z rodzicem i juz
          • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 10:25
            wielo.rybia napisała:
            > w druga strone dziala to podobnie, jak ex zaczyna fikac i narzucac, zwracac uwa
            > ge to zlewac, najnormalniej na swiecie zlewac, bo co pojdzie do sadu? i co powi
            > e, ze jej ex nie slucha? osmieszy sie i tyle

            No żebyś się nie zdziwiła. Nasza ex właśnie to zrobiła. Powiedziała w sądzie, że były mąż nie chce się z nią dogadać, że nie chce z nią rozmawiać, nie słucha co ona mówi, lekceważy ją, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na wiadomości.
            I co? Panie sędzia stwierdziła, że chłop robi źle, że jest złym ojcem, bo nie chce się dogadać z matką swoich dzieci, a przecież ona dąży do porozumienia big_grin
            Z drugiej strony nie wiem czy olałabyś założenie Ci sprawy karnej oraz grożenie Ci odebraniem dziecka.
            • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 11:16
              > Z drugiej strony nie wiem czy olałabyś założenie Ci sprawy karnej oraz grożenie
              > Ci odebraniem dziecka.
              >

              przerabialam, wygralamsmile

              • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 11:18
                wielo.rybia napisała:

                > > Z drugiej strony nie wiem czy olałabyś założenie Ci sprawy karnej oraz gr
                > ożenie
                > > Ci odebraniem dziecka.
                > >
                >
                > przerabialam, wygralamsmile

                Super, ja też. Nie znaczy, że można to olać, bo skoro się sądziłaś, znaczy, nie olałaś, tak?
                • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 11:23
                  ja sie nie sadzilam, ja sie bronilam, wszystkie sprawy jakie mam sa z inicjatywy ex i jego next bo nie sadze ze sam takie glupoty wymysla

                  a o co mu chodzi? o pelna kontrole nade mna - no i nie mow mi ze to nie inicjatywa next - jakos mi sie wierzyc nie chce bo facet jak byl w domu to niczym sie nie interesowal a teraz nagle sie przebudzil
                  • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 11:34
                    wielo.rybia napisała:

                    > ja sie nie sadzilam, ja sie bronilam, wszystkie sprawy jakie mam sa z inicjatyw
                    > y ex i jego next bo nie sadze ze sam takie glupoty wymysla
                    >
                    > a o co mu chodzi? o pelna kontrole nade mna - no i nie mow mi ze to nie inicjat
                    > ywa next - jakos mi sie wierzyc nie chce bo facet jak byl w domu to niczym sie
                    > nie interesowal a teraz nagle sie przebudzil

                    Co to za facet który ma nowe życie i chce kontrolować stare,chyba sobie za bardzo pochlebiasz?
                    Zostawiłaś jełopa a teraz się dziwisz,że chłop stał się rozumny?
                    Może to rzeczywiście zasługa nowej partnerki?
                    Kto z kim przestaje..............................
                    • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 12:13
                      nie zostawilam, to on sobie poszedl do panny i zostawil dzieci, no i jego dzialania wskazuja wlasnie ze jest copraz glupszy a nie rozumnysmile - tak to niewatpliwie tez wplyw exsmile

                      wiedzialam ze ubodniesmile)
                      broni sie zawsze ten kto ma za uszami wielesmile
                      • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 12:29
                        wielo.rybia napisała:

                        > nie zostawilam, to on sobie poszedl do panny i zostawil dzieci, no i jego dzial
                        > ania wskazuja wlasnie ze jest copraz glupszy a nie rozumnysmile - tak to niewatpli
                        > wie tez wplyw exsmile
                        AAAAA,z dziećmi też się rozwiódł? to nie ojciec tylko.... .....
                        >
                        > wiedzialam ze ubodniesmile)
                        > broni sie zawsze ten kto ma za uszami wielesmile

                        buhahahhasmileja się nie bronię,bo nie mam przed kim,nic NIKOMU nie zawiniłam .
                        Podaj stronę alternatywnego forum na którym wymieniacie się tymi swoimi RADAMI jak dopie,,,,, byłemu
                        • altz Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 14:26
                          wielo.rybia napisała:
                          > nie zostawilam, to on sobie poszedl do panny i zostawil dzieci

                          optymist75 napisała:
                          > AAAAA,z dziećmi też się rozwiódł? to nie ojciec tylko.... .....

                          A co miał zrobić odchodząc? Zabrać dzieci? Wtedy byłby nazywany co najmniej porywaczem.
                          Rodzina się rozwodzi i w konsekwencji ktoś nie mieszka z dziećmi.
                          Znam tylko jeden taki przypadek, gdy rodzice podzielili domek na dwie części i mieszkają zgodnie, zresztą to był mój pomysł i na szczęście się sprawdził. Nie każdy się nadaje do takiego rozwiązania.
                          • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 14:34
                            Alz,o czym Ty piszesz?
                            Jakie porwanie?
                            Jak sie rozwiodl tez z dziecmi to zaden ojciec z niego,nie trzeba dzieci porywac czy dzielic chalupy na pol zeby pozostac w kontakcie z dziecmi.
                  • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 11:38
                    wielo.rybia napisała:

                    > ja sie nie sadzilam, ja sie bronilam, wszystkie sprawy jakie mam sa z inicjatyw
                    > y ex i jego next bo nie sadze ze sam takie glupoty wymysla

                    No więc skoro się broniłaś, to byłaś w sądzie, znaczy, nie olałaś. Mogłaś się nie bronić.
                    Na tej samej zasadzie ja się bronię.
                    Różnica jest taka, że jeśli ex ma broń (dzieci oraz przyznane - w naszym przypadku całkowicie niesłusznie w obliczu opieki naprzemiennej - alimenty) której używa, należy w ramach samoobrony tę broń jej odebrać. Jak ktoś do Ciebie mierzy z pistoletu to jedynym sposobem obrony jest mu ten pistolet odebrać, prawda?

                    > a o co mu chodzi? o pelna kontrole nade mna - no i nie mow mi ze to nie inicjat
                    > ywa next - jakos mi sie wierzyc nie chce bo facet jak byl w domu to niczym sie
                    > nie interesowal a teraz nagle sie przebudzil

                    Nie wiem o co Twojemu ex chodzi i jeśli nagle się przebudził, jest wysoce prawdopodobne, że to wpływ next.
                    My wiemy o co nam chodzi - żeby ex nie mogła manipulować naszym życiem za pomocą dzieci i żeby pieniądze, które zarabiamy były wydawane na dzieci, a nie na potrzeby ex.
                    I wiemy doskonale, że dopóki ex jest wyłącznym, w świetle prawa, opiekunem dzieci oraz ma zasądzone alimenty, nie będziemy mieli spokoju. Chyba, że olejemy dzieci, będziemy płacić alimenty, a dzieci ponownie będą u nas co 2 tygodnie na sobotę i niedzielę.
                    Pytanie kto na tym straci?
                    My nie, bo w końcu będzie spokój, zajmiemy się swoją rodziną, będzie nas stać na wakacje, itd.
                    Ex nie, bo udowodni w końcu swoją tezę, że jesteśmy oboje z chłopem świnie, a dokładnie o to jej chodzi.
                    Stracą dzieci, bo skończy się nauka, rehabilitacja, wychowanie, a zacznie hodowanie i równia pochyła.
                    Więc naturalne jest, że chłop bije się z myślami, bo kocha swoje dzieci, więc szarpie się z idiotką, bo co ma zrobić?
          • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 11:31
            wielo.rybia napisała:

            > zeby te next zrozumialy ze wlasnie to byc moze one prowokuja takie a nie inne z
            > achowania ex,
            > te ich misie wspaniale takie, a te byle zony to takie hetery, trza zmienic swia
            > t na lepsze - mama wrazenie ze to jest standardowe myslenie next


            Dlaczego wszystkie next wpakowałaś do jednego wora?
            Skoro Tobie trafił się taki egzemplarz nie znaczy ,że wszystkie tak postępują.

            >
            > i wtedy: misiu nie mozesz sie na to zgodzic, powiedz jej ze to i tamto... i mis
            > iu robi bo boi sie ze kolejna porazka w zyciu go czeka
            >
            > a wystarczyloby po prostu sie odciac, nie wpieprzac w nic kompletnie, nawet jak
            > cos denerwuje po prostu nie odzywac sie i nnie podburzac misia

            Mam się zamknąć zwłaszcza kiedy jakaś niezrównoważona psychicznie baba wyzywa mnie,hmmmmm muszę spróbować
            >
            > a wtedy jak ex jest glupia i nadal bedzie fikac znudzi jej sie
            Nigdy jej się nie znudzi!(piszę o naszym przypadku)
            >
            > a jak jej nie bedziecie zaczepiac takimi akcjami to na pewno nie bedzie dokucza
            > c wam

            Ona całe noce nie śpi tylko knuje co nowego wymyślić by ukarać starego misia,że im nie wyszło.
            >
            > w druga strone dziala to podobnie, jak ex zaczyna fikac i narzucac, zwracac uwa
            > ge to zlewac, najnormalniej na swiecie zlewac, bo co pojdzie do sadu? i co powi
            > e, ze jej ex nie slucha? osmieszy sie i tyle

            >
            > dzieci jak maja brudne panokcie to nie jest powod do zakladania sprawy, jak sie
            > pobrudza albo nie chca zjesc marchewki to nic im sie nie stanie - uwierzcie mi
            > dzieciom, malym zwlaszcza, to WISI - one chca byc z rodzicem i juz

            A to trzeba mamusi przekazać,zdziwi się dziewczyna
            • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 12:23
              a co ci da odzywanie sie jak ona cie wyzywa? przeciez to mlyn na wode - widzi ze dziala nie odpusci nigdy zatemsmile

              uwazam ze najwazniejsze to warto sobie uzmyslowic ze nikt nie moze nas zmusic do kontaktowania sie z inna osoba w zaden sposob, nie ma takiego prawa i takiej sily!

              jak sa problemy z dogadaniem sie, tak spisac ustalenia w sadzie zeby nie bylo zadnych watpliwosci, ale tez nie liczyc na to ze jak nie bedzie pasowalo odebrac dziecka, zajac sie nim to nie problem drugiej strony

              • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 12:32
                wielo.rybia napisała:


                >
                > uwazam ze najwazniejsze to warto sobie uzmyslowic ze nikt nie moze nas zmusic d
                > o kontaktowania sie z inna osoba w zaden sposob, nie ma takiego prawa i takiej
                > sily!

                >

                dzięki,właśnie sobie uzmysłowiłam ,że nikt mnie nie zmusi....to idę gotować obiad bo ferajna głodna.pa
                • wielo.rybia Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 19:47
                  jeszcze jakbys byla taka madralinska w stosunku do ex twojego misia to by po tobie nie jezdzilasmile
                  • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 20:58
                    wielo.rybia napisała:

                    > jeszcze jakbys byla taka madralinska w stosunku do ex twojego misia to by po to
                    > bie nie jezdzilasmile

                    ups,jestem mądralińska i zrobiłam sądownie porządek z tą osobą,zapożyczyła się biedaczka by zapłacić grzywnę,teraz przeklina mnie tylko pod noskiem smile)))
              • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 23:08

              • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 08.06.14, 23:17
                wielo.rybia napisała: 
                > jak sa problemy z dogadaniem sie, tak spisac ustalenia w sadzie zeby nie bylo z> adnych watpliwosci, ale tez nie liczyc na to ze jak nie bedzie pasowalo odebrac> dziecka, zajac sie nim to nie problem drugiej strony> 

                Widzisz., Ty piszesz z punktu widzenia ex która jest, tak zakładamy, normalna.
                Ja (oraz kilka innych) piszemy z punktu widzenia netx która ma do czynienia z nienormalną ex. Plus sędzinami-kretynkami które słowa ex traktują jako prawdę objawioną a ojca dzieci traktują jak ostatnią szmatę.
                Też kiedyś nie wierzyłam że w sądach tacy debile siedzą. Cóż, siedzą. Baby po rozwodach które patrzą na wszystko przez pryzmat swoich doświadczeń. Młode mamuśki które boją się zostać same z dziećmi.
                Im więcej czytam uzasadnień do orzeczeń tym bardziej jestem przerażona debilizmem sędziów. Bo że ex próbują to ich prawo.
      • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 07.06.14, 13:02
        wielo.rybia napisała: 
        > a ja mysle ze normalna ex bylaby szybciej normalna gdyby nie nienormalne next ktore chca matkowac, kontrolowac, zwracac uwage i wymadrzac sie pod kazdym wzgledem

        Hmmmm zapewne są takie przypadki.
        Niestety, to nie mój.
        Na ten moment to nie ja ex mówię co ma robić tylko ona chłopu oraz mnie dyktuje co mi wolno a czego nie.
        A raczej usiłuje dyktować bo aktualnie mamy ją w poważniu.
        Jak jej nie pasuje zawsze może iść do sądu wink
    • gzubk Re: To jaka jest normalna eks? 08.07.14, 16:20
      Najpierw odpowiem, potem poczytam i pokomentuje.

      Więc - ja jestem normalną eks smile
      Żeby nie było, zajęło to mnie i mojemu eks parę lat i dobre pół roku terapii (w ramach mediacji w sprawie kontaktów).
      Ale teraz mam tak, że nie interesuje mnie co eks porabia, gdzie zabiera córkę (no wiem gdzie są ale bez szczegółów, chyba zaufałam...)
      Nie wydzwaniam, ważne informacje na maila, krótkie na sms.
      Ciesze się że eks znalazł kobitę (dużo więcej rozumie jak jest w związku).
      Alimentów nie mam zamiaru podwyższać, a jak jest ekstra wydatek (kolonie, karnet na basen) to pytam czy chce pomóc (pytam, nie wymagam).
      Zachęcam córkę do kontaktów i proponuje przy dłuższym rozstaniu kontakty w swoje dni.

      Wniosek mój jest tylko taki że żeby być normalną eks potrzeba normalnego eksa.
      • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 08.07.14, 16:40
        gzubk napisał(a): 

        > Wniosek mój jest tylko taki że żeby być normalną eks potrzeba normalnego eksa. 

        To ja zapytam w takim razie co oznacza "normalny eks"?
        Bo mnie się wydawało, że taki który nie ingeruje w życie osobiste swojej byłej, zajmuje się dziećmi przez pół roku w sumie, w tym czasie utrzymuje te dzieci, chodzi z nimi do lekarza nie tylko w swoje dni kontaktu ale kiedy tylko trzeba, kupuje ubrania, książki do szkoły, jest w stałym kontakcie ze szkołą i pilnuje nauki, jak zauważa problem z dzieckiem to się zajmuje rozwiązaniem problemu np. załatwia wizyty u specjalisty albo wysyła dziecko na korepetycje za które w dodatku sam płaci.
        No ale okazuje się że to za mało. Bo ex jest zdecydowanie nienormalna.
        Więc co jeszcze?
        • gzubk Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 08:20
          Wiesz, wszystko co napisałaś ... ale bez napinki. Bo mnie na przykład wnerwiało takie mieszanie się do wszystkiego. Do lekarza chodzę sama z młodą, tacie pisze smsa albo dzwonie z informacją. I nie ma pretensji "czemu mnie nie powiadomiłaś miesiąc wcześniej!". Książki do szkoły, plecak, buty też po mojej stronie (alimenty mam w końcu).
          Jak jest problem to jest rozmowa. Np trzeba aparat na zęby to ja załatwiam wizytę u ortodonty, informuje, a eks z reguły nie przychodzi. Ale też wie że ja mu wszystko przekaże.

          Dochodzę do wniosku że to jest kwestia zaufania. On wie że ja robię wszystko dla dziecka i ja wiem że u niego tez się jej krzywda nie dzieje.

          To "twoja" sytuacja przypomina mi trochę sytuacje mojego męża. On swojej eks nie ufa, ona go nienawidzi.. On chciałby uczestniczyć we wszystkich aspektach życia dziecka, ona uważa że sama ma prawo decydować. I żadne nie odpuści ... I tak dziecko chodzi na dwie dodatkowe lekcje angielskiego, raz u mamy, raz u taty smile
          • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 09:02
            gzubk napisał(a):
            > To "twoja" sytuacja przypomina mi trochę sytuacje mojego męża. On swojej eks ni
            > e ufa, ona go nienawidzi.. On chciałby uczestniczyć we wszystkich aspektach życ
            > ia dziecka, ona uważa że sama ma prawo decydować. I żadne nie odpuści ... I tak
            > dziecko chodzi na dwie dodatkowe lekcje angielskiego, raz u mamy, raz u taty :
            > )

            Słowo TROCHĘ ma tu znaczenie kluczowe.
            Bo u nas jest tak, że ex uważa, że ma prawo decydować, ale wykonać ma już ojciec, sam zapłacić, zawieźć, przywieźć, a najważniejsze - przyznać potem publicznie, że zrobiła to ona i zapłacić alimenty.
            I dzieci nie chodzą na 2 lekcje dodatkowe, bo chodzi tylko tam, gdzie pośle i zapłaci (!) tato. Mama ma wywalone.

            > Dochodzę do wniosku że to jest kwestia zaufania. On wie że ja robię wszystko dl
            > a dziecka i ja wiem że u niego tez się jej krzywda nie dzieje.

            Zaufanie nie ma nic do rzeczy jak się jest pazerną harpią i dzieci traktuje jak pionki w grze.
            I nie ma możliwości ufać "matce", która "nie ma czasu" (będąc bez pracy) iść z dzieckiem do lekarza. Nie mówiąc o innych sprawach, których na publicznym nie poruszę.
            Nie ma możliwości zaufać osobie, która kłamie w sądzie i wyłudza pieniądze. The end.
            • gzubk Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 10:01
              Ok, twoja sytuacja nie jest podobna do żadnej innej... nie porównuję i nie wyciągam wniosków. smile

              Natomiast chciałam rozwinąć swoją myśl.
              Był taki czas że byłam z eksem na ścieżce wojennej. I wtedy, w stanie ciągłego zagrożenia (oboje się tak czuliśmy) robiliśmy rzeczy na prawdę niepotrzebne. Na przykład - oboje z dzieckiem do lekarza, oboje na zakończenie roku, oboje na piknik przedszkolu. Dla dziecka trauma, dla nas trauma...

              Teraz oboje więcej odpuszczamy. Twój dzień - ty idziesz itd. Ale to miesiące terapii i mnóstwo wyrzygiwanka wzajemnego oczyściło atmosferę.

              Stąd wniosek ze dla normalnej eksi jest potrzebny normalny eks (w moim przypadku).
              • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 10:28
                gzubk napisał(a):

                > Ok, twoja sytuacja nie jest podobna do żadnej innej... nie porównuję i nie wyci
                > ągam wniosków. smile

                Każda sytuacja jest inna, nie o to chodzi.

                >Naprzykład - oboje z dzieckiem do lekarza, oboje na zakończenie roku, oboje na piknik przedszkolu. Dla dziecka trauma, dla nas trauma...

                No dobra, przyznam, że nie rozumiem. A jeśli co roku rozpoczęcie roku będzie wypadało w dzień kontaktów matki to znaczy, że ojciec przez całą szkołę ma nie przychodzić na rozpoczęcie? Poza tym jeśli chodzi o lekarza specjalistę jakiego to chyba zasadne jest żeby OBOJE rodzice byli przy wizycie, mogli zadać pytania. Czy może dublować wizyty żeby mogli osobno zasięgnąć tych samych informacji?
                Szczerze mówiąc pierniczę takie coś, bo ostatecznie aula szkolna jest duża i można stanąć po dwóch stronach (co robimy), a od dorosłych można chyba wymagać żeby w obliczu choroby dziecka przestali zachowywać się jak para gówniarzy?

                >Ale to miesiące terapii i mnóstwo wyrzygiwanka wzajemnego oczyściło atmosferę.

                No cóż, poproszę o namiary na terapeutę-cudotwórcę, bo skoro 4 lata wyrzygiwanka nic nie dało, chyba trzeba sięgnąć po twardsze środki... A nie, wróć! Lady biegała na terapię Jak widać nic nie dało, więc może zmiana specjalisty?

                > Stąd wniosek ze dla normalnej eksi jest potrzebny normalny eks (w moim przypadku).

                Rozumiem, że 'normalny' ex skutkuje tym, że 'normalna' ex zachowuje się 'normalnie'. Jednak w przypadku nienormalnego/nienormalnej z natury ex 'normalność' drugiej strony nic nie daje, niestety.
                • gzubk Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 12:51

                  > No dobra, przyznam, że nie rozumiem. A jeśli co roku rozpoczęcie roku będzie wy
                  > padało w dzień kontaktów matki to znaczy, że ojciec przez całą szkołę ma nie pr
                  > zychodzić na rozpoczęcie?

                  No dogadać się , np ja będę na rozpoczęciu a ty potem na lody zabierzesz. Albo ja byłam w tym roku to ty w następnym. I my nawet czasem razem chodzimy, bez umawiania, i nawet czasem koło siebie staniemy wink
                  Ale w czasach wojny takie "rodzinne" spotkanka to był dramat. Młoda nie wiedziała czy się do mamy uśmiechnąć, czy na tatę spojrzeć. Rozdarta i zestresowana.
                  Mojego męża córka udaje że nas nie widzi jak jest z mamą więc to musi być mega stres dla niej. I tu jestem za tym żeby odpuścić.

                  Poza tym jeśli chodzi o lekarza specjalistę jakiego t
                  > o chyba zasadne jest żeby OBOJE rodzice byli przy wizycie, mogli zadać pytania.
                  > Czy może dublować wizyty żeby mogli osobno zasięgnąć tych samych informacji?

                  I tu jest właśnie zaufanie i przepływ informacji potrzebny. Bo można do specjalisty pójść bez drugiego rodzica ale drugi rodzic musi wiedzieć co wynikło z tej wizyty.
                  I znowu, jak rodzice dogadani to nie ma problemu bo i razem mogą wszędzie pójść. A jak nie dogadani to chcą oboje latać a dzieciak jak słup soli między nimi.


                  > No cóż, poproszę o namiary na terapeutę-cudotwórcę, bo skoro 4 lata wyrzygiwank
                  > a nic nie dało, chyba trzeba sięgnąć po twardsze środki...

                  Wspólna terapia była w ramach mediacji o kontakty. Ale wola też była z dwóch stron bo nikt nie walnął tego i nie wylądowaliśmy w rodk tylko 6 miesięcy łaziliśmy do mediatora.


                  > Rozumiem, że 'normalny' ex skutkuje tym, że 'normalna' ex zachowuje się 'normal
                  > nie'. Jednak w przypadku nienormalnego/nienormalnej z natury ex 'normalność' dr
                  > ugiej strony nic nie daje, niestety.

                  I tu się zgadzam...
                  • karolana Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 12:53
                    > Wspólna terapia była w ramach mediacji o kontakty. Ale wola też była z dwóch st
                    > ron bo nikt nie walnął tego i nie wylądowaliśmy w rodk tylko 6 miesięcy łaziliś
                    > my do mediatora.

                    A to doopa bo lady się nie zgadza na mediacje sad
    • gzubk Re: To jaka jest normalna eks? 09.07.14, 10:05
      I jeszcze dodam o eksi mojego męża.
      Normalna byłaby gdyby nie uważała że dziecko jest tylko jej i nikt inny nie ma prawa do dyskusji (bo już o decydowaniu to nawet nie wspominam).
      Gdyby zaakceptowała fakt że tata to tata a nie jej nowy mąż.
      • optymist75 Re: To jaka jest normalna eks? 24.09.14, 20:48
        Coraz częściej taka : pytanienasniadanie.tvp.pl/16947345/nowe-oblicze-przemocy-domowej

        Obejrzyjcie do końca sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka