Dodaj do ulubionych

Nie sadzilam.... (o forumowej histerii)

17.01.05, 08:33
Nie sadzilam, ze dopisanie kilku (nieszkodliwych) komentarzy w paru starych
watkach spotka sie z tak emocjonalnymi reakcjami ze strony niektorych
bywalczyn forum. Dowodzi to calkowitego braku dystansu do siebie, do forum,
do obcych ludzi.
Wyluzujcie troche, bo wrzody wam sie porobia smile.

Dziecinne jest zglaszanie pretensji, ze ktos wyciagnal wasz stary watek i ze
wam przykro z tego powodu. Wstydzicie sie tego, co tam pisalyscie, ze tak
nerwowo reagujecie? Jesli tak, to zawsze mozecie pokasowac stare watki.
Obserwuj wątek
    • capa_negra Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 08:58
      Wrzody powiadasz...na szczęście nie posiadam i nie sadzę, żeby mi groziły.
      Natomiast mam nieodparte wrażenie, ze to ewentualnie twoje sie odezwały choć
      pora roku nie odpowiednia.
      Nieszkodliwe komentarze powiadasz - no cóż moge jedynie ubolewać, że nie udało
      mi się części przeczytac bo zostały usuniete - zapewne ze względu na ich
      głęboka treść.
      Mieszasz - bo to właściwe słowo i na macochach i na samodzielnych i obydwa
      fora zareagowały tak samo - czyz to nie ciekawostka ????
      Niby 2 "wrogie obozy" a tak jednomyslne co do twojego zachowania - zgroza ,
      normalnie zgroza!!!
      Czyzby to dowodziło braku dystansu do siebie dziewczyn na obu forach???
      A może jedynie dowodzi, że nikt bez wzgledu na to jaka jest jego aktualna
      sytuacja nie lubi kiedy osoba , która jak podejrzewam szuka jedynie "taniej
      rozrywki" pcha mu się z gumowcami w zycie.
      Troche wiecej taktu, troche mniej egaltacji i będzie cacy.
      • ak81 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 09:14
        > troche mniej egaltacji i będzie cacy.

        A to chyba nie do mnie tylko do bejbiko raczej...



      • bejbiko Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 09:22
        ??

        - naprawdę dobre!
    • golden_fish Do ak81 17.01.05, 09:49
      Wybacz, ale Twoje komentarze były złośliwe, nic nie wnosiły merytorycznego,
      ponad niezbyt miłe pytania, których zadaniem było sprowokowanie autora wątku do
      dalszej w/g Ciebie zabawy. Jak chcesz sie bawić, to idź do cyrku oglądać małpy.
      • mamaadama4 Re: Do ak81 17.01.05, 10:28
        Ty kochana nie masz pojęcia co to macochowa histeria. Jak sie jeszcze troche
        postarasz to może będzie ci dane jej zaznać.
        Dystans i zdrowy osąd to nie tutaj. Skoro tak dogłebnie przeglądnęłaś to forum
        to powinnas wiedzieć, że same rozhisteryzowane frustratki tu siedzą i zaraz
        spazmów dostaną. Na twoje nieszczęście te najbardziej rozedrgane emocjonalnie
        chyba przysnęły, ale jak widać pierwsza - już się obudziła i tylko czekać aż
        cię za włosy chwyci i wytarmosi po forum. Eh jak miło, dawno już nie było tu
        jakiejś małej awanturki a mnie klawisze świeżbią.
        • ak81 Re: Do ak81 17.01.05, 10:47
          > chyba przysnęły, ale jak widać pierwsza - już się obudziła i tylko czekać aż
          > cię za włosy chwyci i wytarmosi po forum. Eh jak miło, dawno już nie było tu
          > jakiejś małej awanturki a mnie klawisze świeżbią.

          Rozumiem, ze probujesz mnie przestraszyc? Na razie jedynie mnie rozbawilas big_grin.
          Mam nadzieje, ze nic oprocz klawiszy cie nie świeRZbi smile.
          • mamaadama4 Re: Do ak81 17.01.05, 10:53
            Kochana ja cię nie starszę, bo po co? Po prostu cię wytnę i tyle.
    • maxxi26 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 11:43
      Zaglądam jak tylko mogę na forum macochowe. A otwieranie "niezwykle cennych i
      przemyślanych" dwulinijkowych, no może max czterolinijkowych uwag ak81,
      dotyczacych wcześniej rozpisanych problemów - doprowadziło mnie do pasji. Moja
      irytaja wynika tylko z tego, ze raczyłaś zmarnować tego typu uwagami mój czas.


      • ak81 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 15:05
        > Zaglądam jak tylko mogę na forum macochowe. A otwieranie "niezwykle cennych i
        > przemyślanych" dwulinijkowych, no może max czterolinijkowych uwag ak81,
        > dotyczacych wcześniej rozpisanych problemów - doprowadziło mnie do pasji.
        Moja
        > irytaja wynika tylko z tego, ze raczyłaś zmarnować tego typu uwagami mój czas.

        Teraz to naprawde mnie rozsmieszylas big_grin. Swoj czas mozesz zmarnowac tylko ty.
        Zdecydowalas sie przeczytac moje komentarze - twoj wybor. Uskarzanie sie na
        strate cennego czasu jest nieco infantylne.
    • triss.m Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 13:31
      dziewczyny, a moze ak81 prace dyplomowa pisze i dlatego usiluje nas na siebie
      napuscic ?? wink z racji mlodego rocznika(81) to calkiem mozliwe wink a moze to
      pani zurnalistka, ktora szuka jakiegos tematu ciekawego? w kazdym razie,
      czytajmy poradniki.. 'wielki swiat, kuchenny blat' czy jakos tak to lecialo wink
      • kalina81 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 15:19
        mam nadzieję, że jednak wiek nie ma tu nic do rzeczysmilesmile
        • e_r_i_n Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 15:50
          Ja tez smile
          • triss.m Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 16:16
            eee nie smile jak wszystkie zaczniemy wszystko brac do siebie, to wyladujemy na
            terapii, a ak81 nam sie rozhula niczym tsunami wink chociaz, kogo wtedy bedzie
            krytykowac ?.... ;-P
    • kwiatek1974 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 16:02
      to jest jakaś desperadka, chyba ma depresję, albo jest przed okresem smile)
      obraża jak może, głupie docinki z jej strony, świadczą o tym, że jest to
      rozkaprysioną szczeniarą.
      • ak81 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 16:07
        ja w kwestii formalnej:

        piszemy "desperaTka" big_grin

        Zauwazylam, ze na tym forum malo kto przejmuje sie takimi pierdolami jak
        ortografia.

        kwiatek1974 napisał:

        > to jest jakaś desperadka, chyba ma depresję, albo jest przed okresem smile)
        > obraża jak może, głupie docinki z jej strony, świadczą o tym, że jest to
        > rozkaprysioną szczeniarą.
        • e_r_i_n Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 16:10
          ak81 napisała:

          > Zauwazylam, ze na tym forum malo kto przejmuje sie takimi pierdolami jak
          > ortografia.

          Całe szczescie mamy ciebie smile
          Pamietaj, ze bledy zdarzaja sie nawet najlepszym, wiec 'kto ejst bez
          grzechu...' (bo potem glupio, oj glupio).
          • ak81 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 16:13
            Racja. Nigdy nie wiadomo, kiedy sie czlowiekowi noga powinie i wyladuje w
            jakims KIŚlU smile.
        • lideczka_27 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 17:29
          Powinnaś zmienić nicka, np. na "miodek w spódnicy". To takie słodkie...

          Zastanawiające, jak wiele osób nie mających niczego ciekawego do powiedzenia
          (zauważyłam tę prawidłowość nie tylko na tym forum), wytyka innym błędy a
          najczęściej ortograficzne.

          Zapraszam na forum "ortografia", tam to dopiero będziesz miała pole do popisu...


          EOT
          • milcha1 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 20:07
            Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.
            Na kolanach piosać żeby żadnej nie urazić.
            Kobiety, gdzie wasze poczucie humoru i dystans?
            • konkubinka Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 20:16
              Milacha
              Miedzy innymi o takie jak Ty mi chodzilo, zebyscie nie poczuly sie zle w tym
              towarzystwie.I mysle , ze nie tylko mnie o to chodzi.Jak ja wchodzilam na to
              forum bylo tu sympatyczniej.Zycze Ci tego samego.
            • lideczka_27 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 18.01.05, 02:49
              milcha1 napisała:

              > Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.
              > Na kolanach piosać żeby żadnej nie urazić.

              I tu bardzo się mylisz. Jak mi coś nie pasuje, to piszę, niezależnie czy to
              stara, nowa, samodzielna czy jakaś inna jeszcze forumka.

              > Kobiety, gdzie wasze poczucie humoru i dystans?

              To nie brak dystansu a tolerancji dla zwykłego chamstwa. Poza tym moje poczucie
              humoru zdycha w zderzeniu ze stwierdzeniem, że sobie ktoś tu wpada dla
              rozrywki - ot tak, by dokopać innym. Aby wydawać takie sądy, należałoby
              najpierw poznać nieco osobę, której się to zarzuca - nie lubię być brana za
              osobę powierzchowną, która ślepo głaszcze kogo popadnie.
            • derena33 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 18.01.05, 08:46
              Do Milchysmile

              Bo ty Milcha przyszlas na to forum z forum ojcow "walczacych" o swoje dzieci,
              i znasz prawde tylko z takiej strony tj walki o dziecko.. Natomiast tutaj
              mniej osob walczy o dzieci swojego partnera, natomiast wiekszosc pan nie umie
              sobie poradzic z przeszloscia swoich mezow, wlaczajac w ta przeszlosc dzieci.

              Oczywiscie nie wszystkie, w przeciwienstwie do wszystkich samodzielnych ktore,
              wg tu piszacych "zebrza", nota bene bardzo mnie ten watek zabolal, ale to nie
              jest moje forum. Chociaz przeciez juz od poltora roku mam pasierbice, ktora tez
              jest i samodzielna i macocha.Rozne problemy sa mi znane. Mimo to trudno mi sie
              utozsamiac ze zdaniem niektorych tu piszacych.


              • capa_negra Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 18.01.05, 09:31
                Dereno prosze, czy nie pora przestać odwoływac sie do tego nieszczęsnego watku,
                który został i przewałkowany i skrytykowany w innych watkach niejednokrotnie ???
                Po cholere na okraglo wyciagac wrzoda ??
                • derena33 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 18.01.05, 09:58
                  capa_negra napisała:

                  > Dereno prosze, czy nie pora przestać odwoływac sie do tego nieszczęsnego
                  watku,
                  >
                  > który został i przewałkowany i skrytykowany w innych watkach
                  niejednokrotnie ??


                  Pora przestacsmile
          • kwiatek1974 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 17.01.05, 22:27
            lideczka_27 napisała:

            > Powinnaś zmienić nicka, np. na "miodek w spódnicy". To takie słodkie...
            >
            Lideczka ale sie uśmiałam z tego nicku, poprawił mi humorek, sypnij czymś
            jeszcze, ale na wesołosmile))))
            >
            >
            • lideczka_27 Re: Nie sadzilam.... (o forumowej histerii) 18.01.05, 02:52
              kwiatek1974 napisał:

              > lideczka_27 napisała:
              >
              > > Powinnaś zmienić nicka, np. na "miodek w spódnicy". To takie słodkie...
              > >
              > Lideczka ale sie uśmiałam z tego nicku, poprawił mi humorek, sypnij czymś
              > jeszcze, ale na wesołosmile))))
              > >
              > >
              Niestety kwiatku, nie mam nastroju ostatnio, atmosfera łagodnie rzecz ujmując -
              wkurwiająca (a tnij sobie mamoadama jak CZEBA, tnij wink

              pozdrówki dla dziewcząt z TWA i liz po czym tam chcecie wink
              lidka
              • mamaadama4 Re:do lideczki 18.01.05, 11:04
                A nie wytnę.smile)) Czyżbys nie zauważyła, że moja miotła trochę inne śmieci
                zamiata?
                • pom Dobrze robisz, Mamoadama 18.01.05, 11:25
                  Oddzielając fakty od problemów.smile
                  • milcha1 Re: Dobrze robisz, Mamoadama 18.01.05, 17:48
                    to prawda,że przeszłam z forum "w stronę ojca". Wspieram mojego męża w w jego
                    staraniach o udział w wychowwyaniu i po prostu byciu w życiu synów.
                    Przeszłość męża nie była dla mnie problemem. On miał swoją, ja miałam swoją.
                    Sama posiadałam rodziców, którzy się rozwiedli, więc znałam sytuację ze strony
                    dziecka, które mam mamę, i tatę ale również męża mamy i żonę ojca. A także
                    siostrę. P{otrafię więc zachować dystans do pewnych spraw.
                    Chcciałam zapytać co takiego wydarzyło się na forum "samodzielnej"? Ciągle ten
                    problem jest tu podnoszony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka