cz.wrona 27.01.05, 00:34 Mamy Wyrok!!!!! Sąd II Instancji Metropolitarny podtrzymał ważnośc I Instancji i uznał dekret, ze prawidłowo STIERDZONO NIEWAŻNOŚĆ ZAWARCIA MAŁŻEŃSTWA ;-D Nio )) TYle)) Chciałam żem się pochwalić ;-D i podzielić z Wami radością Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
konkubinka Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 27.01.05, 09:07 Juz Ci gratulowalam ale na forum tez moge.Ciesze sie , ze Wasze sprawy choc troche wyszly na prosta. pozdr Odpowiedz Link
triss.m Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 27.01.05, 10:52 no to gratulacje Odpowiedz Link
nooleczka Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 27.01.05, 10:56 Gratulacje, a kiedy ślub? Odpowiedz Link
gosza26 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 27.01.05, 12:16 Gratulacje, jak miło, że komus wychodzi. Mam pytanko, ile to trwało?? Odpowiedz Link
cz.wrona Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 27.01.05, 14:05 Ślub??? Toż mój Małż teraz się odchudza bo mówi, że jak został kawalerem- nie z odzysku tylko "stanu wolnego", to musi zadbać o siebie bo teraz laski koło Niego będą się kręcić )))) Jeszcze nie wiemy- pewnie w lato jak będzie ciepełko- nie mam pojęcia ile potrwa załatwianie kościelnych spraw ;-> gosza- razem ze zbieraniem świadków, pisaniem pozwu i zbieraniem się w sobie= 5 lat. Wiecie, że wypatrzył moje posty dziennikarz- tutaj z forum i jestem umówiona z Nim na inteviu ;-D ? Odpowiedz Link
gosza26 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 27.01.05, 14:20 Wronka a powiedz mi ile czasu minęło, od złożenia przez nigeo skargi w sądzie biskupim. Konkubinka mówiła, że coś ok. 2??? Odpowiedz Link
cz.wrona Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 28.01.05, 00:00 Hmmmmm Chyba 2 lata Może ja coś pokićkałam, 1 rok lub dwa na I Instancję i rok na drugą.Już nie pamiętam.Długo czeka się na swojąkolej- bo tam nie ma załatwiania na lapu capu- wszystko jest dokładnie analizowane i weryfikowane. Sama wymiana korespondencji między Sądem a małżem trwała kilka miesięcy. Odpowiedz Link
ludwinia Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 28.01.05, 10:54 1) Gratuluje!!! 2) U nas od pierwszej rozmowy o tym do zlozenia wniosku uplynelo troche ponad rok (konsultacje, wyszukanie odpowiednich paragrafow i podchody w skladaniu wniosku bo ze wzgledu na niekompletnosc zaswiadczen odsylanie po byle pieczatke, itd). Teraz czekamy (w Krakowie na pierwsza sprawe czeka sie podobno okolo 8 miesiecy). Odpowiedz Link
cz.wrona Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 28.01.05, 12:04 U nas żadnych piecząteki żadnych paragrafów nie trzeba było szukać. Sztuka polegała na odpowiednim napisaniu i umotywowaniu wniosku- to od niego wszystko zależy. Ale z tego co słyszałam to co Kuria to obyczaj ;-D Odpowiedz Link
ludwinia Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 28.01.05, 13:05 paragrafy to wlasnie odpowiednie napisanie i umotywowanie wniosku, a pieczatki to np. niekompletne swiadectwo chrztu lub slubu (niechlujnie wypisane przez dana parafie) i dlatego nie przyjmowali wniosku (trzeba zlozyc kompletny) Odpowiedz Link
yokono Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:14 nie udzielam sie zbytnio na forum ale nie zdzierzylam dlaczego po rozwodzie koscielnym wg Ciebie zostaje sie "bekartem" a po cywilnym nie? i wogole coz to za terminologia w 21 wieku!!!!! rodem z Tredowatej i bog wie jeszcze skad pozdro yoko Odpowiedz Link
aniaa31 Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:19 "bekart" to skrot myslowy nie ma rozwodow koscielnych, mozna tylko stwierdzic niewaznosc zawarcia malzenstwa, a to co innego jako dziecko mozna sie wtedy poczuc podle, slub rodzicow nigdy nie byl wazny, dziecko urodzilo sie wiec poza zwiazkiem malzenskim. tak troche jakby tatus "wymazywal" swoja przeszlosc, malzenstwo i jednoczesnie dziecko z tego malzenstwa Odpowiedz Link
kammik Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:22 Nie martw się, aniu, mąż wrony widzial ostatni raz tego chlopca jakies 5 lat temu, z tego co pamietam. Odpowiedz Link
yokono Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:28 "rozwod koscielny " to z kolei moj skrot myslowy uwazam aniu ze to nadinterpretacja mysle ze dziecko znaaacznie bardziej podle czulo sie w chwili cywilnego rozwodu rodzicow, i w chwili faktycznego rozpadu ich malzenstwa wtedy wlasnie nastapilo "wymazanie" jak to nazywasz malzenstwa rodzicow a o uniewaznieniu malzenstwa koscielnego po kilku latach dziecko wcale nie musi wiedziec, a juz na pewno na codzien tego nie odczuje Ps wronka gratuluje i zazdroszcze asia Odpowiedz Link
aniaa31 Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:33 > mysle ze dziecko znaaacznie bardziej podle czulo sie w chwili cywilnego rozwodu > > rodzicow, i w chwili faktycznego rozpadu ich malzenstwa > wtedy wlasnie nastapilo "wymazanie" jak to nazywasz malzenstwa rodzicow mysle, ze nie rozumiesz co mialam na mysli piszac "wymazanie" w chwili rozwodu nastapil koniec (rozpad) malzenstwa. bylo, skonczylo sie. uniewaznienie to niejako stwierdzenie, ze to malzenstwo nigdy tak naprawde nim nie bylo (choc bylo "skonsumowane", bo dziecko chyba nie wzielo sie z powietrza) dowiedziec sie na pewno kiedys dowie, a odczuc to odczuje, jestem o tym przekonana Odpowiedz Link
mikawi Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:38 znowu mamy argument "dla dobra dziecka"...... że też to worek bez dna. Jakos Kuria nie ma takich problemów skoro dopuszcza taką możliwość. Odpowiedz Link
konkubinka za dlugo byl spokoj:) 28.01.05, 14:45 i niektorym paniom sie nudzi jak jest tak za dlugo. Kazdy na tym forum jak chce moze sprawe Wrony poznac a jak chcesz aniu podyskutowac o slubie i jego uniewaznieniu proponuje dlugi watek na samodzielnych. Odpowiedz Link
yokono Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:45 ok niech Ci bedzie ze odczuje zwlaszcza jak potem nastapi drugi slub koscielny rodzica nie rozumiem tylko dlaczego potepiasz koscielne uniewaznienie zwiazku (zakladam ze sa powody , naturalnie), wbijasz szpileczki wronie,a nie widzisz takiego problemu przy rozwodzie cywilnym. po takim rozwodzie dziecko tez jest przeciez dzieckiem pozamalzenskim , gdyz rodzice juz malzenstwem nie sa pozdr y Odpowiedz Link
kammik Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:48 > problemu przy rozwodzie cywilnym. po takim rozwodzie dziecko tez jest przeciez > dzieckiem pozamalzenskim , gdyz rodzice juz malzenstwem nie sa Mylisz pojecia. Rozwod cywilny stwierdza, ze malzenstwo przestaje istniec. Uniewaznienie slubu koscielnego to stwierdzenie faktu, ze malzenstwa w sensie sakramentalnym nigdy nie bylo. Odpowiedz Link
yokono Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:54 spoko, rozrozniam te niuanse ale idac tym tokiem rozumowania dziecko, ktorego rodzice nigdy malzenstwem niebyli tez jest "gorsze", jest "skrotowomyslowym bekartem " moje gratulacje i juz sie zamykam. nie bylo moim zamiarem z sympatycznego watku wronki robic kolejnego magla milego weekendu kobitki yoko Odpowiedz Link
konkubinka Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 14:57 no wiec chyba nie ty zaczelas maglowanie w tym watku - nie musisz wiec sie zamykac.A co do bekarta - to owszem.Ja np wczoraj dowiedzialam sie , ze moje dziecko jest gorsze od dziecka M z eksia. Odpowiedz Link
aniaa31 Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 17:42 > ale idac tym tokiem rozumowania dziecko, ktorego rodzice nigdy malzenstwem > niebyli tez jest "gorsze", jest "skrotowomyslowym bekartem " ja wcale nie uwazam, ze takie dzieci sa gorsze. widze, ze nic nie zrozumialas. po prostu uwazam, ze dziecko moze sie podle czuc. w przypadku rozwodu, trudno, malzenstwo sie nie udalo. ale uniewaznienie malzenstwa to jakby powiedzenie dziecku, ze rodzice nigdy nie byli malzenstwem, ze ich rodzina nigdy nie byla w odczuciu ojca rodzina, ze ono ta rodzina nigdy nie bylo. mozna sie poczuc okropnie. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 17:50 Ale w tym konkretnym przypadku takiego czegos nie ma - dziecko jest w pelnej rodzinie, ze swoim PRAWDZIWYM ojcem. Koniec i kropka. A Tobie Wrono gratuluję! I mam nadzieje, ze tez sie na toast zalapie Odpowiedz Link
cz.wrona Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 28.01.05, 23:41 "Ale w tym konkretnym przypadku takiego czegos nie ma - dziecko jest w pelnej > rodzinie, ze swoim PRAWDZIWYM ojcem. Koniec i kropka." dokładnie tak. Co innego gdyby dziecko miało lat 13 i regularne "widzenia" z ojcem, jakieś wspomnienia. Mogę się założyć, że to dziecko nawet nie wie o istnieniu mojego małża. Za to kieliszek i portfel ex jak najbardziej tak. Odpowiedz Link
aniaa31 Re: lub pasierbica, nie pamietam plci n/txt 30.01.05, 15:05 > Co innego gdyby dziecko miało lat 13 i regularne "widzenia" z ojcem, jakieś > wspomnienia. Mogę się założyć, że to dziecko nawet nie wie o istnieniu mojego > małża. Za to kieliszek i portfel ex jak najbardziej tak. ale kiedys go chyba uznal za swoje dziecko, skoro placi alimenty z ciekawosci, ile maly mial lat jak ostani raz widzial twojego meza? i kogo on uwaza za swojego ojca? Odpowiedz Link
cz.wrona hehe 28.01.05, 15:00 Przede wszystkim nie "unieważnienie" tylko stwierdzenie nieważności. A więc wszyscy myśleli, ze byli małżeństwem według kościoła a tu guzik z pętelką. Więc jeśli Ci tak baaardzo zależy to posługując się twoją terminologią tamto dziecko jest "bękartem" w naszych oczach. Ale nim nie jest bo jego matka jest w związku małżeńskiem z jego prawdziwym biologicznym ojcem. A my cieszymy się jak jasna cholera, ze jesteśmy przeznaczeni dla siebie i będziemy ślubować prawdziwą miłość sobie po raz pierwszy ! Dziękuję Dziewczyny;-D Barman!!! Kolejka dla wszystkich DAM ! Odpowiedz Link
ania_rosa Re: hehe 29.01.05, 01:04 Gratuluję. A dziecko rodziców, którzy otrzymali stwierdzenie nieważności sakramentu, bękartem nie jest. Kurna, co za skrót?! Nie pamiętam w tej chwili konkretnych paragrafów, ale prawo kanoniczne precyzyjnie się wypowiada w tej kwestii między innymi po to, aby nie dopuszczać do takich żenujących naduzyć jak określenia "bękart" czy "dziecko pozamałżeńskie". Status dziecka pozostaje zachowany nawet przy nieważności sakramentu. Rosa Odpowiedz Link
lideczka_27 Re: hehe 29.01.05, 12:16 Moje gratulacje, wronka )) Łyczek za Wasze zdrowie wypiję, więcej nie mogę Unieważnienie doszło do skutku, ale prawnie chłopiec nadal zostaje synem Twojego M? Czy jego biologiczny ojciec (który ostatecznie ma cywilny z jego matką, tak?) stara się przejąć władzę rodzicielską? Pewnie nie, wszak płacicie alimenta ))) pozdrówki lidka Naprawdę, bardzo się cieszę - wiem, jakie to było dla Was ważne Odpowiedz Link
cz.wrona Re: hehe 29.01.05, 15:43 " Unieważnienie doszło do skutku, ale prawnie chłopiec nadal zostaje synem > Twojego M? Czy jego biologiczny ojciec (który ostatecznie ma cywilny z jego > matką, tak?) stara się przejąć władzę rodzicielską? Pewnie nie, wszak płacicie > alimenta )))" Dokładnie tak. Tamten facet Chciał kiedyś przyznać się do ojcostwa i wnieść sprawę o nadanie jego nazwiska dziecku ale jak tylko powiedział to głośno na korytarzu w sądzie to ex obdzieliła go torebką po głowie i tyle... Szkoda, ze świadków "naszych" nie było przy tym ;-( Ale może niedługo zrobimy jakąś aferę a la Rutkowski i ten włos zdobędziemy )))))) Odpowiedz Link
emiczek Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 29.01.05, 20:19 rany ale cudowna wiadomosc !!! gratulacje - zazdroszcze wam strasznie Odpowiedz Link
milcha1 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 01.02.05, 18:59 A niby czego? Przecież to czysta hipokryzja. Będą ślubować pierwszą miłość. Jasne. Za każdym razem I miłość. Jakie to wzruszające. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 02.02.05, 17:40 milcha1 napisała: > Będą ślubować pierwszą miłość. Jasne. Za każdym razem I miłość. Jakie to > wzruszające. Czy w czasie ślubu kościelnego jest gdziekolwiek mowa o pierwszej miłości? Nie wydaję mi się... Odpowiedz Link
milcha1 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 02.02.05, 18:54 Nie. W wypowiedziach niektórych forumowiczk. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 02.02.05, 18:56 Po raz kolejny chyba niedokladnie czytasz. Wrona napisala: "Bedziemy slubowac sobie PRAWDZIWA milosc po raz pierwszy". Prawdziwa, nie pierwsza. SOBIE po raz pierwszy. Odpowiedz Link
cz.wrona Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 03.02.05, 01:19 Dla nas bardzo wzruszające i wyczekiwane ))))))) Odpowiedz Link
the.mist Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 02.02.05, 10:44 Gratuluję serdecznie ))) Odpowiedz Link
bejbiko Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 02.02.05, 14:45 Super. Cieszę się razem z Toba. Ukoronowane czekanie...... Odpowiedz Link
kwiatek1974 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 02.02.05, 20:02 gratulacje dla was i powodzenia))) Odpowiedz Link
alka23 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 03.02.05, 08:07 przyjmij wronka również i moje gratulacje!! a te zołzy co z zazdrości probują umnijeszyc ten moment dla ciebie - kij w oko! Warto walczyć o swoje szczęście!! Odpowiedz Link
alka23 Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 04.02.05, 07:47 prosze... tylko bez takich. Moze na kwestie wiary zalozymy osobne forum?! Ja akurat jestem z nie wierzacych, ale uwazam ze z boga robimy potwora!! I jesli juz ktos z tak zarliwa pogarda wyraza zdanie: katoliczki, to dla mnie z katoliczki ma wielkie G. Odpowiedz Link
emiczek Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 04.02.05, 19:59 milcha a ty masz z tym jakis problem? ja cie to nie cieszy to po co sie wypowiadasz? Odpowiedz Link
ania_rosa Re: Mój małż od dziś jest kawalerem ;-))))))))))) 04.02.05, 21:28 A odkąd to dekalog się powiększył o jedenaste "oceniaj nawet jeśli brak ci przesłanek"? Rosa Odpowiedz Link
gosza26 Re:ania_rosa 05.02.05, 10:25 Ania nie żartuj!!> Nie wiedziałaś o 11 przykazaniu?? Choć nie pisane dawno już żyje swoim rytmem)) pozdrawiam Odpowiedz Link
konkubinka Re:MILCHA 05.02.05, 15:07 Witaj Kiedy pojawilas sie na tym forum Twoja historia i Waszej rodziny bardzo mnie wzruszyla.Jest bardzo podobna do mojej i mojego partnera i nawet proponowalam abys skontaktowala sie ze mna na priv, bo mialam propozycje , zeby Wam pomoc .Potem okazalo sie , ze trafilas tu ze wstroneojca-podobnie jak ja i moze to dobrze , ze nie napisalas na priv , bo pewnie wiele nowego nie wnioslabym dla Ciebie. Ale czytam Twoje posty i czytam i naprawde w ostatnim czasie widze , ze interesuje Cie tylko dopisywanie zlosliwosci .Nie wiem- przyszlas tu , bo jestes Macocha czy podokuczac innym? Zreszta bylo mi przykro , ze osoba z Twoimi doswiadczeniami trafila na to forum w momencie gdy wrzało tu od prywatnych gierek pomiedzy forumkami ale kiedy to sie uspokoilo widze , ze starasz sie wiele osob zlapac za ozór ot tak. To jak to z Toba jest?Uwazasz , ze tylko Ty i Twoj mąz macie prawdziwe problemy i gardzisz innymi zwlaszcza jak swoje problemy rozwiaza? Jesli tak to sie pomylilam co do Ciebie- choc pewno wisi ci co ja o Tobie sadze no ale zachcialo mi sie napisac wiec napisalam. pozdr Odpowiedz Link
cz.wrona Re:MILCHA 06.02.05, 21:47 Milcha no jasne że katoliczki a nie niewierzące. Nie rozumiem o co Ci chodzi? Przecież jakby mnie to nie tykało to po co staralibyśmy się o to? Dla ludzi??? Nie- dla nas samych i jasności między nami a Bogiem. Odpowiedz Link
milcha1 Re:Konkubinka 18.02.05, 20:18 To prawda, że wasze problemy wydają mi się zbyt mikre w porównaiu z moimi. Zupełnie niesłusznie. W dodatku jestem posiadaczkją złośliwego ozora i nie potrafię go często utrzymać na wodzy. Nie jestem w stanie pojąć niechętnego stosunku a nawet wrogiego niektórych Next do dzieci swoich mężów. Oddałby,m naprawdę wiele aby mój mąż miał nieograniczony dostęp do swoich synów. Nie potrafię róznież pojąć zazdrości o Ex. Naprawdę wydaje mi się, że jest to jedynie domeną niedojrzałych emocjonalnie młodych kobiet. Drażni mnie również hipokryzja dot. często unieważnień ślubów kościelnych. Na pewno uraziłam kilka osób. Przepraszam. Zastanowię się kwadrans zanim cokolwiek tu napiszę. Odpowiedz Link
cz.wrona Re:Konkubinka 18.02.05, 21:42 Nie ma czgoś takiego jak unieważnienie ślubu kościelnego, jest za to stwierdzenie, że zawarcia związku małżeńskiego nigdy nie było... Mnie również denerwuje hipokryzja wielu osób... Odpowiedz Link
milcha1 Re:MILCHA 18.02.05, 20:20 I wcale mi nie wisi co o mnie sądzisz. Akurat twoje opinie uważam za cenne i życiowe. Odpowiedz Link