martta_k
09.05.05, 19:26
Pare miesiecy temu poznałam świetnego faceta, poznalismy sie bliżej wtedy
dowiedziałam sie ze jest w trakcie rozwodu. Zaczelismy sie przyjażnic i to
trwa do dzis. W miedzy czasie zaliczylismy wpadke, po 6 tygodniach ciąze
poroniłam. Rozwód jest z winy jego żony, to ona wniosła pozew. Ich małżeństwo
trwało niecałe dwa lata i maja 4 letniego syna. On jest żołnierzem, czesto
wyjezdza na misje, no i ona w miedzy czasie znalazła sobie kochanka hmm a
raczej kilku facetów (nie wiem ilu ich było bo po 15-stym przestałam
liczyc

). Ma z nimi zdjecia i jakies wyznania miłosne od nich. Zaczeła go
zdradzac juz 4 miesiące po slubie na to tez jest dowód. Jak widze jak ona sie
zachowuje to zaczynam sie zastanawiac czy aby ona i jej rodzice sa całkiem
normalni. Nawet sedzina która prowadzi ta sprawe na rozprawie smieje sie z
zachowania jego zony. Za wszelka cene chce go zniszczyc i wyciagnac wszystkie
pieniadze. To nic ze przy okazji sama siebie osmiesza. Po 1 poszła na policje
ze stwierdzeniem ze on ja bił, gwałcił i okradał. Oczywiscie cała zapłakana
tam dotarla a policjanci jak zobaczyli ładna blondynke to od razu go wezwali
na komende. Sprawa ostatecznie została umorzona bo policja złamala wszelkie
procedury a po drugie on nagral cała rozmowe na dyktafon i jest sprawa
przeciwko policji
po 2 - doszła do wniosku ze zwolni go z pracy - tam tez poweidziała ze ja
bił, kopał, gwałcil - ale tak ze nie zostawial śladów

tylko zastanawiam sie
jak to jest mozliwe, no cóz wyszła na kompletna idiotke a żandarmii którzy ja
przesłuchiwali ponoc nie mogli wytrzymac ze smiechu

po 3 - poszła do urzedu miasta chcac go wymeldowac z mieszkania, a wiadomo
ona tego zrobic nie moze, złozyła fałszywe zeznania, jak zwykle powtórzyła
swoja gatke ze ja kapał, bił i gwałcil i powtrzyła scene histeryczna - no cóz
teraz grozi jej sprawa administracyjna za składanie fałszywych zeznań +
sprawa za wymeldowanie jego z mieszkania za która to ona bedzie musiała
zapłacic,
po 4 - udziela ona korepetycji z j.niemieckiego, on zdobył jej CV na którym
jest napisane od którego roku ona ich udziela, w sadzie powiedziala ze ich
juz nie udziela, ale wpadlismy na super plan ze pojde do niej na korki, niby
powiem ze musi mi kartke podpisac, ze to dla rodziców i sie udało. karte
podpisała a na niej data z tego roku

- w tej chwili grozi jej kara za
skladanie fałszywych zeznan + 175tys zł za to ze udziela korków bez
zezwolenia kuratorium

. Zanim poszłam do niej na korki nie miałam pojecia ze
bede musiała isc do sadu jako swiadek potwierdzic to ze byłam u niej i ze jej
zapłacilam. Dopiero na sprawie wyda sie to ze to ja jestem ta dziewczyna z
która on miał dziecko, i ze to ja jestem ta dziewczyna o której ciągle syn
jej opowiada. Nie przeszkadza mi to ze on bedzie po rozwodzie, ale w zwiazku
z tym ze jest zołnierzem to ma ciagłe wyjazdy - teraz nie ma go 2 miesiace,
potem wróci na 2 miesiace, potem przez pół roku bedzie przyjezdzał tylko raz
w tygodniu, potem bedzie przez 2 miesiace a na koniec wyjedzie na rok

kurde
zalezy mi na nim, jemu na mnie. W rozmowach przewijał sie watek wspolnej
przyszłosci. Jego syna tez lubie i to ze wzajemnoscia. Jestem w rozterce bo
nie wiem czy mam teraz z nim sie tylko przyjaznic i znalezc sobie kogos
innego czy czekac na niego choc to troche "samobójcze"

Po drugie powiedzcie, bo rozwód to maja na pewno ale jak duże sa szanse ze
bedzie z orzeczeniem winy na jej strone??
Po 3 i chyba najważniejsze

on zarabia (podaje w przyblizeniu) ok 1300,
splaca kretyt w wysokosci 300zł, 200zł za raty za agd, rachunek tel wynosi
mniej wiecej 300zł (niestety) - w jakiej wysokosci sad moze ustalic alimenty?
dodam ze mieli troche kasy na koncie - ona wszystko wyczysciła czy bedzie
musiała mu oddac polowe tej kwoty? no i poza tym przez całe małżenstwo ona
nie pracowała jak to sie bedzie miało do "majatku" którego on zakupił?
Wiem ze to troche chaotycznie ale tak własnie wyglada jego i moje zycie, i
pewnie połowy tego co chciałam tu ujac juz wylecialo mi z głowy

dziekuje za wszelkie rady i porady, pozdrawiam