kitka1977
12.12.06, 09:10
Chciałabym podziękować Wam wszystkim za pomoc! Za słowa otuchy a także za
słowa krytyki. Moja małżeństwo znów przeżywa traumę i chyba nic juz nie da
sie z tym zrobic jak tylko pogodzić sie z faktem , że to już koniec! M nie
podjął próby ratowanie tego związku i oczywiście nie było mowy o pojściu do
terapeuty. NIe mam już siły udowaniac M , że to w dużej mierze jego wina, że
nie umie sie pogodzic z sytuacją jaka go spotkała w życiu. Prawdopodobnie
mimo 34 lat nie dorósł do roli męża a z ojcowaniem bywa różnie. Chyba M nie
mógł wybrać lepszego momentu na rozstanie ale trudno! ...............