liz-beauty
25.01.09, 14:41
Nigdy o tym nie pisalam, ale M staral sie (zaczal zanim nawet sie poznalismy)
o stwierdzenie niewaznosci pierwszego slubu koscielnego. Sa to dla niego
bardzo wazne sprawy i swojego syna oczywiscie tez wychowuje blisko kosciola.
Ja jestem katoliczka raczej watpiaca i poszukujaca, ale nie o tym. Udalo sie -
dostal wyrok stwierdzajacy niewaznosc pierwszego slubu, na razie w pierwszej
instancji. Mlody przez caly czas nam kibicowal, martwil sie, ze jakby co tata
nie moglby przystepowac do sakramentow, nigdy nie okazywal mi niecheci.
Oczywiscie Mlody bardzo kocha swoja mame i pomimo, ze nawet nie pamieta, ze
kiedys byli wszyscy rodzina, na pewno tego by najbardziej pragnal. No wiec
przyszedl ten wyrok i... Mlody dostal histerii, plakal, zamknal sie w swoim
pokoju. Nie bylo mnie przy tym zdarzeniu, ale M zapewnia mnie, ze nie czytal
mu wyroku (kilanascie czy kilkadziesiat kartek, podobno ten wyrok momentami
brzmi okropnie), tylko poinforowal go jaki jest. Niestety, powiedzial mu, ze
dokument stwierdza wine mamy i prawdopodobnie stad taka reakcja. Jestem troche
zla, bo przeciez mogl mu tego nie mowic. Poza tym martwi mnie inna sprawa.
Jakis czas temu rozmawialismy o naszym slubie i chlopak powiedzial, ze wcale
mu nie zalezy, zeby na nim byc (chodzilo o jego wyjazd na wakacje). Wczesniej
zawsze podkreslal, ze bardzo mu zalezy. Co sie dzieje? Testuje nas, czy
rzeczywiscie nie chce byc na tym slubie, bo jest mu przykro? Szukalam
podobnych watkow, ale nie znalazlam odpowiedzi...