Dodaj do ulubionych

Alfa mi padła:(

04.01.06, 16:01
Mam Alfę 145 TS, rocznik 99, ogólnie jestem z niej bardzo zadowolona.
Niestety wczoraj autko po raz pierwszy padło. Nagle zaczęła się świecić
kontrolka akumulatora i samochód zaczął mi gasnąć. Chwilę postał - było ok, a
potem jak ruszyłam znowu to samo. Alfa poszła do elektryka, dzisiaj ją
odebrałam i super pan elektryk stwierdził, że wszystko wygląda ok, nie ma
nadmiernego poboru prądu,nie stwierdzili żadnej usterki, doładowali trochę
akumulator i ogólnie już powinno być w porządku - jedyna rada podładować
akumulator przez noc. No i niby fajnie, przejechałam ze 3km i znowu to samo:
(. Nie da się jeździć.Obrotomierze zaczynają szaleć i silnik gaśnie. Miał
ktoś może coś podobnego? Pozdr
Obserwuj wątek
    • hr.dracula Re: Alfa mi padła:( 04.01.06, 16:13
      > Miał
      > ktoś może coś podobnego?

      No pewnie :) Większość z nas :)
      Tyle, że tu potrzebny jest elektronik , bo błąd zapewne generowany jest przez
      układ wtryskowo - zapłonowy i centralkę ECU.

      Sugeruję wizytę w firmie dysponującej Examinerem ( taki specjalistyczny Fiat-
      Alfa-Lancia PC...), czyli np. każda ASO i lepsi niezrzeszeni :)
      Może to być zupełny drobiazg ( np. błąd autodopasowania lub parametru Lambda) ,
      ale wyszukanie go i skasowanie "na piechotę" est trudne lub niemożliwe .
      Powodzenia !
      • alex982 Re: Alfa mi padła:( 05.01.06, 11:43
        A może po prostu alternator? Objaw bardzo podobny, choć szczerze wątpie żeby
        tego nie sprawdził, choć z drugiej strony....
        • marttt Re: Alfa mi padła:( 05.01.06, 15:36
          A ile tak z ciekawości kosztuje wymiana alternatora?. P.S. z tego co wiem to
          właśnie nie sprawdził, stwierdził, że samo zajrzenie do tego alternatora ( jako
          że jest trudny dostęp ) kosztuje 200zł.
          • alex982 Re: Alfa mi padła:( 05.01.06, 15:46
            Witam
            Moja rada: olej gościa i nie płać mu już ani złotówki. Nie wiem jak jest
            dokładnie w Twoim modelu gdyż ja jeżdże wersją gaźnikową ale zajrzenie do
            alternatora na pewno nie kosztuje 200zł a co najwyżej 20zł nawet jeżeli trzeba
            ściągnąć jakąś obudowę. Łatwo zresztą stwierdzić jego awarię bo wtedy właśnie
            świeci się czerwona lampka i samochód pobiera prąd z akumulatora, co na długo
            nie wystarcza. Powodów jest kilka, a to najczęstsze:
            - zużycie szczotek w alternatorze, koszt 30-40 zł plus wymiana która wiąże się
            z odkręceniem 1 (jednej) śrubki w alternatorze
            - pęknięcie uzwojenia, co jest nieco droższe z wymianą nie powinno przekroczyć
            200zł
            - pęknięcie paska na alternatorze, widać to gołym okiem, koszt max 50zł
            - odłączenie się kabelka od alternatora, koszt: szczery dziękujący uśmiech

            Radze Ci podjedź do kogoś kompetentnego i uczciwego, a jeśli nie znasz nikogo w
            okolicy to zapytaj na forum a na pewno jakiś Alfista Ci wskaże

            Pozdrowienia
            • alex982 Re: Alfa mi padła:( 05.01.06, 15:48
              ooops nie zauważyłem że masz TS, ja mam Boxerka więc tymbardziej nie wiem gdzie
              jest usadowiony alternator, ale nie za 200zł

              Pozdrowienia
              • marttt Re: Alfa mi padła:( 05.01.06, 15:59
                ;)Alfa pojechała do drugiego warsztatu, zobaczymy co wymyślą:)Dzięki za
                odpowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka