agwar1
03.09.06, 11:06
Wreszcie zostałem właścicielem AR.
Kupiłem wymarzoną AR 156 1.9 JTD z 1999r, 137 kkm. Po obejżeniu 8 sztuk już
zacząłem wątpić w możliwość kupienia niezajechanego auta, aż tu nagle całkim
przypadkowo trafiłem na egzemplarz świeżo sprowadzony z Holandii (prosto z
lawety). Nawet nie "picowany", w środku totalny syf, auto nie odkurzane chyba
z rok, ale silnik marzenie, chodzi jak zegareczek nikt przy nim nie
kombinował, samochód w 100% nie bity, nikt nigdy go nie rozkręcał nigdzie nie
ma rdzy.
Już jestem po wymianie rozrządu i wszystkich filtrów oraz płynów, teraz tylko
pranko i fura prawie jak nowa.
Jazda nią to sama przyjemność, nic nie puka nic nie trzeszczy, trzyma się
drogi jak przyklejona.