Dodaj do ulubionych

zawsze coś... AR 145

04.12.06, 09:20
Wczoraj musiałem jechac na chrzciny więc w pedzie wskoczyłem do auta po
garach jadę... za Warszawą zjeżdzam do stacji Orlenu ... a mi tu gościu ze
stacji mówi że auto mi się PALI !!! wylatuje patrzę a tam z prawego bębna tym
biały ... hamulec ręczny nie zaciągniety więc się troszke przeraziłem
sprawdziłem lewy jest oki prawy po prostu czerwony. Wsiadłem do Auta wsteczny
na maksa i ręczny na maksa i tak ze dwa razy. Z powodu tego że się strasznie
śpieszyłem musiałem jechać do Białegostoku dalej. Później w drodze było juz
oki. Jak myslicie to moze byc pompa czy raczej cylinderek w hamulcu ??

No szlag mnie trafia jak auto mi coś takiego robi... dodam że na chrzciny
byłem 3 minuty przed. Czasem.

Pozdrawiam
mchmiel

Obserwuj wątek
    • streetfighter69 Re: zawsze coś... AR 145 04.12.06, 10:47
      zlosliwosc rzeczy martwych ;)

      kiedys jak sprzedawalem auto z nieszczelnym szyberdachem to akurat tego dnia
      bylo oberwanie chmury! i cale szczescie ze umowilem sie z kupcem 200 km od
      Lodzi i po drodze wyschlo wszystko bo przestalo padac :)))
      • telbi Re: zawsze coś... AR 145 05.12.06, 11:30
        Stawiam na cylinderek znajomy mial podobnie w 146 prawie dachowal jak mu nie
        odpuscil reczny.

        Pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka