npg1
24.12.06, 10:32
Dzisiaj jechałam alfą romeo 146 i stanęłam na chodniku, żeby zapiąć pas. Nagle
coś strzeliło w silniku i trochę zaśmierdziało. Gdy nacisnęłam sprzęgło, żeby
wrzucić jedynkę, zgasł. No ale w końcu ruszyłam i zupełnie stracił siłę. Ledwo
go rozpędziłam i do domu doczłapałam się na dwójce. O dziwo gdy skręcałam
tracił wspomaganie i obroty. Co to mogło być? Czy to coś poważnego? Pomóżcie.
Niedawno sprzęgło się wysypało i było robione, więc z nim wszystko było ok.
Przestraszyłam się, bo to samochód ojca. Tak w ogóle ta alfa to dziadostwo.
Niedawno ojciec jechał i nagle obroty tracił. Non stop jest z nią coś nie tak.
Proszę o porady. Z góry dzięki.