Dodaj do ulubionych

Pozwanie ASO do sądu

23.10.07, 20:36
Mam pytanie. Czy ktoś sądził się z ASO bądź z mechanikiem? Jak to
wyglądało w sądzie i jak się skończyła sprawa? Pozytywnie czy
negatywnie?
Pytam ponieważ pozwałem ASO o wymianę silnika na nowy na skutek ich
błędów które doprowadziły do zniszczenia mojego silnika. Pierwszą
rozprawę mam w przyszłym tygodniu.
Obserwuj wątek
    • jaca994 Re: Pozwanie ASO do sądu 23.10.07, 21:16
      napisz prosze więcej szczegułów , bo to ciekawy temat,jakie auto i
      co sie stalo no i gdzie sa ci fachowcy.w ktorym aso
      • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 24.10.07, 20:49
        Opisywałem to już kiedyś więc cytuję samego siebie. Mój samochód to
        Alfa 146 1,4 TS z 1998 r.
        "Moja Alfa stoi w Euromocie w Żorach. Trzy razy pękł mi pasek
        rozrządu i za każdym razem naprawiali to oni. Za pierwszą naprawę
        zapłaciłem dwie pozostałe były wykonane na gwarancji. Po ostatniej
        naprawie silnik zaczął brać litr oleju na 1000 km. Po rozebraniu
        silnika okazało się, że mam starte niektóre krzywki na wałkach
        rozrządu, znacznie przekraczające zużycie gładzi cylindrowych w
        poprzek osi silnika (każdy cylinder ma inne wymiary) oraz
        mechaniczne uszkodzenia denek tłoka. Opinia „niezależnego”
        rzeczoznawcy powołanego przez Euromot jest tak nierzetelna i mało
        wiarygodna, że ręce opadają. Złożyłem w czwartek 22.02 na nich
        skargę w Fiat Polska i czekam, co będzie dalej. Samochód stoi od 16
        października ubiegłego roku. Po trzech tygodniach od odstawienia
        zadzwoniłem spytać się czy może jest już gotowe to okazało się, że
        przez ten czas tylko zdjęli pokrywę zaworów i czekali na mój telefon
        czy mają to robić czy nie (mają mój numer telefonu). Na pytanie jak
        jest przyczyna zużycia krzywek wałków rozrządu majster powiedział,
        że nie wie, ale naprawa będzie kosztowała 8 tyś zł.
        Historia moich perypetii z Euromotem jest dłuższa np. połamana
        pokrywa zaworów ale brakło by chyba tu miejsca na opisanie tego."
        • porterneon Re: Pozwanie ASO do sądu 29.10.07, 10:51
          Witam
          Tez mam zamiar sie sadzic z mechanikiem o uszkodzenie silnika.
          Prosze daj znac jak poszla rozprawa, jakie koszta sa zwiazane ze
          zlozeniem pozwu...
          • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 29.10.07, 20:11
            Co do rozprawy to opiszę w środę po południu natomiast co do kosztów
            to jak narazie (i myślę że więcej już nie będzie) wyniosły mnie 300
            zł. Jest to opłata za to że wogóle dojdzie do rozprawy. Obowiązuje
            do 10 tyś zł. Powyżej jest ileś procent - nie pamiętam ile - od
            kwoty jaką wpisałeś na pozwie.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 14.02.08, 18:26
      13 marca mam drugą rozprawę w sądzie. Mam przed sobą opinię mgr inż
      biegłego sądowego na temat stanu mojego silnika i ręce mi opadają.
      Tak zakłamanej i jednocześnie "miałkiej" opini to jeszcze nie
      widziałem. Przebił rzeczoznawcę powołanego przez ASO. Podczas
      oględzin silnika mówił co innego a napisał co innego. Tragedia.
      Liczę się z tym że mogę przegrać w sądzie ale jak narazie mam
      wrażenie wyrzucenia pieniędzy w błoto (musiałem wpłacić zaliczkę za
      to aby ocenił mój silnik).
    • sneerr Re: Pozwanie ASO do sądu 14.02.08, 19:46
      To gnoje są! Zgłoś sprawę do rzecznika spraw konsumenckich. Jest
      rzeczą powszechnie znaną, że po prostu mechanicy uczą się na naszych
      autach, często użytkownik wie więcej o swoim aucie niż mechanik,
      który ma je naprawić. Tu w Hiszpanii też jest to samo, odłączyli mi
      Blue&nNav i teraz nie potrafią podłączyć, bo komputer nie wykazuje
      błędu, a Blue&Nav nie działa. Rzeczni oceniający Twoje Auto często
      jest przekonywany przez właściciela warsztatu że klient nie ma
      racji, albo po prostu pyta mechaników: "co tam jest z tym wozem".
      Poza ym żeden diler nie wystąpi z opinią krzywdzącą drugiego.
    • lucj Re: Pozwanie ASO do sądu 19.02.08, 07:51
      Mało prawdopodobne , ale czasami sie udaje. W Polsce brakuje rzeczoznawców którzy wiedzą cos wiecej niż jak jest zbudowany FSO 1500, nie ma żadnej instytucji wiarygodnie przeprowadzającej badania
      takiej jak:Dekra,Tuv w niemczech. Na dodatek wszystkie serwisy ASO są bardzo podległe swojej centrali(większość nie spełnia standartów obowiązujących w sieci)więc żaden się nie wychyla a w zamian mają zapewnione godziwe zyski.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 13.03.08, 20:21
      Miałem dzisiaj drugą rozprawę w sprawie mojej Alfy. Chyba bardziej
      dzięki szczęściu niż wiedzy (nieznajomość prawa szkodzi) dalej
      walczę o naprawę silnika. Na kolejną rozprawę wezwany został biegły
      który pisał opinię o stanie mojego silnika. Już mam ułożonych kilka
      pytań dotyczących mojego silnika. Jestem dobrej myśli.
      • zbiku01 Re: Pozwanie ASO do sądu 16.03.08, 02:07
        Powodzenia i trzymamy kciuki.
        • tommy_bx Re: Pozwanie ASO do sądu 16.03.08, 17:16
          OMIJAJCIE ASO, LUDZIE. Poszukajcie wiarygodnego warsztatu
          prywatnego, który zna dane modele aut, robi to pewniej i taniej. ASO
          to jest parodia, w dodatku droga. Wstawiłem tam kiedys forda,
          któremu poleciały szczotki w rozruszniku. Powiedziałem, ze to
          szczotki, zeby zajrzeli, potwierdzili i wymienili. Przy okazji mieli
          mi zmienić opony na letnie. Zostawiłem auto o godzinie 12, miałem
          sie zgłosić około 16 (mieli zadzwonić, jakby się opozniało). Nie
          dzwonili. Poszedłem wiec o 16.15. Moje auto stało NIERUSZONE. Miało
          tylko podniesoną maskę. Pół godziny usiłowałem dojśc, kto robi ten
          samochód. W końcu dopadłem jakiegoś dupka, a ten mówi, ze "nie ma
          pewnosci ze to szczotki". Ja mu na to, skąd wie, czy sprawdzał. A
          on, ze nie miał czasu zajrzeć. Pytam więc skąd wie, ze to nie
          szczotki, i czemu nie zajrzał, skoro miało byc gotowe na 16 i nikt
          nie dzwonił. A on do mnie, ze "skąd Pan wie, ze to szczotki".
          Rozmowa jak z idiotą. Poszedłem szykać szefa zmiany. Przyszedł,
          pytam co sie dzieje. Zaczął się tłumaczyć, ze mieli wiele napraw i
          są "zarobieni". Na to ja mówie, ze tego dupka od szczotek nie
          spotkałem przy naprawie jakiegoś auta ale w kanciapie, siedział i
          gadał sobie z kolegą! Szef zmiany na to, że wobec tego auto bedzie
          na jutro. Ja mówie, ze nie, umowa była inna, mogli mnie zawiadomić,
          mam inne plany, potrzebuje auta dziś. Powiedział, ze nie zrobią.
          Doprowadzony do wsciekłosci poszukałem szefa całego serwisu, grożąc
          panience w biurze, ze ściągam natychmiast dziennikarzy. Pojawił się
          w minutę, cały skulony, przepraszający. Zapytałem, dlaczego chociaż
          opon nie zmienili przez te pół dnia (była już 18). Powiedział, ze
          zmienią mi gratis. Powiedziałem, zeby sie walili i kazałem wystawić
          samochód z warsztatu, ale odpalony. Jakby przez te szczotki nie dali
          rady odpalić, wzywam dziennikarzy.
          Więcej moja noga w ASO nie stanęła.
          • andrzejsroka Re: Pozwanie ASO do sądu 16.03.08, 19:23
            Sam z ASO miałem kilka niemiłych przygód.... ale również z
            prywatnymi warsztatami tak słodko to nie jest :)
            Ostatnio chciałem własnie "ominąć" ASO (poszukiwania zwarcia -
            przepalał się bezpiecznik kierunków) - ale skończyło się w ASO -
            dlaczego ? otóż serwis elektryczny rzekomo przyzwoity, ma b ciekawy
            sposób umwiania się : "niech pan przyjedzie rano w poniedziałek,
            bierzemy auta po kolei z kolejki, nie, nie zapisujemy na terminy
            telefonicznie - dlaczego ? paaanie, to ja bym od telefonu nie
            odchodził!" - no to sory, wole 2-3xwięcej zapłacić, niż pół dnia
            siedzieć w kolejce do łaskawcy którego nie stać na sekretarkę lub
            nie wpadnie na pomysł np podwyższenia cen dla zmniejszenia kolejek.
            Moim zdaniem obojętne ASO czy nie, byle mieć szczęście znaleźć
            odpowiedzialny i słowny serwis.
            A co do pozywania - o pozywaniu do sądu ASO słychać co jakiś czas, o
            pozywaniu prywaciaży nie bardzo - przypuszczam, że z powodu
            trudności w udowodnieniu czegokolwiek tym ostatnim.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 20.05.08, 14:13
      Nadal walczę w sądzie o moją Alfę. Sąd uwzględnił dodatkowe pytania
      do biegłgo na okoliczność ustalenia stanu silnika w pojeździe powoda
      czy stan spowodowany jest czynnościami lub zaniechaniami ze strony
      pozwanego czy też jest efektem niewłaściwej eksploatacji pojazdu.
      Kiedy będzie kolejna rozprawa tego chyba nawet najstarsi indianie
      nie wiedzą.
    • janioj Re: Pozwanie ASO do sądu 20.05.08, 16:08
      Ja Ci kibicuję i 3mam kciuki, nie ma nic gorszego jak przekonanie
      czy to ASO, czy jakiejkolwiek innej firmy czy instytucji, że jest
      całkowicie bezkarna, bo klient "frajer" i tak nic nie może. Ja na
      razie mam za sobą wygraną sprawę z WARTĄ, oraz ostatnio z NOKIĄ
      POLAND - powodzenia.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 17.09.08, 20:24
      Byłem nie dawno na kolejnych oględzinach mojego silnika z biegłym.
      Robił to już drugi raz (na polecenie sądu) i powiem wam to jest on
      chodzącą tragedią. Współczuje innym osobą którym pisał lub będzie
      pisał opinie. Facet nie zna się na silnikach. Coś tam kojarzy ale
      przy szczegółowych pytaniach zasłania się stwierdzeniami typu "to
      nie interesuje sądu" czy "to nic nie wnosi do sprawy" lub że go
      obrażam. Czekam na pismo z sądu z jego opinią.
      • tommy_bx Re: Pozwanie ASO do sądu 18.09.08, 08:14
        Jesli jestes w stanie wykazac, ze on sie nie zna, wnieś jak
        najszybciej o zmiane biegłego. Jesli jego opinia bedzie dla Ciebie
        niekorzystna, sąd cie udupi i stracisz jedną instancję. Nie czekaj,
        tylko musisz wykazac, ze on sie nie nadaje.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 06.11.08, 18:53
      Mam kolejnego biegłego. Tak jak pisałem wcześniej poprzedni biegły
      okazał się "chodzącą tragedią w dziedzinie mechaniki samochodowej".
      Teraz czekam aż odezwie się nowy biegły celem pooglądania mojego
      silnika.
      Tak na marginesie czasami mam taką ochotę pojeździć Alfą że jestem w
      stanie kupić kolejną nie czekając na zakończenie procesu.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 25.02.09, 17:42
      Przede mną kolejna rozprawa w sądzie z nową opinią kolejnego
      biegłego. Nowy biegły okazał się bardzo kompetentną osobą i napisał
      nie tyle co dobrą dla mnie opinię ale uczciwą. Można ją podsumować
      stwierdzeniem że klient korzystając z usług autoryzowanej stacji
      obsługi pojazdów ma prawo żadać profesjonalnej obsługi ponieważ tego
      oczekuje oddając tam samochód. Więcej szczegółów podam po rozprawie.
      • sneerr Re: Pozwanie ASO do sądu 27.02.09, 20:51
        Powodzenia.
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 05.08.09, 18:41
      Moja sprawa trafiła chyba na okres wakacyjny. Od wiosny czyli
      spotkania w ASO z trzecim biegłym cisza. Dochodzę do wniosku że
      biegły to najlepszy zawód na świecie. Jeżeli nie popełnią błędu
      formalnego to nie ważne co napiszą to i tak dostaną należną im
      zapłatę. W moim przypadku dwóch na trzech biegłych nie zrozumiało
      pytania sądu. Jeden zrozumiał ale popełnił błąd słowny i jego opina
      straciła na wiarygodności. Może uda się jeszcze coś z tej opini
      uzyskać ale muszę poczekać na rozprawę. A z tym jest problem bo
      nawet nie wiem kiedy będzie.
      • lucj nie masz szans 09.08.09, 21:26
        ASO decyduje o tym co jest zepsute a co nie, użytkownik auta nie ma tu nic do gadania. kupiłeś nowe auto to się ciesz że masz gwarancje i możesz sobie posiedzieć w poczekalni serwisu....
    • maliek Re: Pozwanie ASO do sądu 07.11.09, 20:53
      Moja sprawa lekko drgnęła. Określenie drgnęła jest jak na miejscu
      ponieważ w tym roku były trzy rozprawy. Pierwsza była w lutym, druga
      na początku października a trzecia na końcu października. Długa
      przerwa pomiędzy pierwszą a dugą rozprawą wynikła z przesuniecia
      sędziego który prowadzi moją sprawę do sądu karnego na trzy miesiące
      (łatanie braków kadrowych). Na drugą rozprawę nie stawili się biegli
      oraz strona przeciwna (nieobecność usprawiedliwiona) a na trzecią
      stawiła się strona przeciwna a niestawili się biegli. Jeden zmarł a
      drugi nie mógł. Kolejna rozprawa w styczniu. Generalnie szkoda
      chłopa ale jego odejście z tego świata przesunęło w czasie
      zakończenie mojej sprawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka