Dodaj do ulubionych

Oleje Lotos

11.03.04, 23:11
Co o nich sadzicie?Jakos nie slyszalem pochlebnych opinii,jedynie takie,ze to
syf.Mam u siebie mineral Quaker state 15w/40 i musze co jakis czas z powodu
wycieku robic dolewki.Pomyslalem,ze taniej mnie wyjdzie dolac Lotosa bo moge
kupic litr za 10zł.(quaker z beczki po 17)Ale jesli nie polecacie to tą
przeogromną "redukcje kosztów";) sobie daruje i bede dolewal to co mam.{co i
tak pewnie bede czynil,mimo ewentualnych pochwal Lotosa:)Acha,wiem,ze chytry
doklada 2 razy,czy jakos tak.:)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Oleje Lotos 12.03.04, 07:22
      uzywalem w roznych autach prawie calego przekroju produktow lotos (oprocz
      dieslowych), od City do full-syntetyka i nie skonczylo sie to zadna tragedia.
      olej jak olej- ani lepszy ani gorszy od innych.
      • lexus400 Re: Oleje Lotos 12.03.04, 09:52
        ...dobrze prawisz mrzagi01 :))
        Pzdr.
    • sherlock_holmes Re: Oleje Lotos 12.03.04, 11:49
      Mialem podobnie - jezdzilem na Quakerze 15W40, zmienilem na Lotosa Semisyntetic
      10W40. Silnik zaczal troszke ciszej pracowac, latwiej go uruchomic w zimie i
      mam wrazenie, ze w lecie mniej sie grzeje (tzn. wolniej rosnie temperatura w
      korkach).
      Zmienilem raz ze wzgledu na koszty (cena Quakera w ciagu roku poszla w gore o
      ok. 40%) i zasilanie gazem - niby Q jest dostosowany do silnikow z LPG, ale
      jednak polsyntetyk lepszy...
      Poza tym: kiedys pracowalem w firmie, gdzie 4 kurierow jezdizlo 4 nowymi
      Maluchami. Dwa na Lotosie semisynteticu, dwa na Elfie Synthese 5W40. po 80kkm
      te na Elfie mialy silniki do remontu, te na Lotosie bez problemow mogly jezdizc
      dalej. Oczywiscie pewien wplyw ma styl jazdy, ale zaden z maluchow nie byl
      oszczedzany...
      • typson Re: Oleje Lotos 12.03.04, 12:26
        > 10W40. Silnik zaczal troszke ciszej pracowac

        zawsze tak jest po wlaniu nowego oleju.

        Ja tez jaks czas temu wlewalem lotosa i nic zlego sie nie dzialo.

        Mysle, ze mozna spokojnie stwierdzic, ze znacznie lepiej jest lac tani olej
        spelniajacy normy i wymieniac go co 8 - 10 tys niz drozszy "lepszy" i wymieniac
        co przepisowe 15 kkm. W ostatecznym rozrachunku i tak wyjdzie sie do przodu
        finansowo
        • guest_of_honour Re: Oleje Lotos 12.03.04, 21:14
          > Mysle, ze mozna spokojnie stwierdzic, ze znacznie lepiej jest lac tani olej
          > spelniajacy normy i wymieniac go co 8 - 10 tys niz drozszy "lepszy" i
          wymieniac co przepisowe 15 kkm

          Tu pozwolę się z Tobą niezgodzić. Jak wystarczy co 15tys to po
          co "udoskonalać". To jak z olejem w skrzyni biegów, producent przwidział, że
          olej wystarczy na całą jej żywotność i "zapomniał" o korku spustowym, ale ja
          jestem mądrzejszy i znajdę sposób jak go wymienić.
          • typson Re: Oleje Lotos 12.03.04, 23:11
            Kiedys mialem malucha (fiata 126p). Przez pewien czas wyciekal z niego olej -
            nie spalal sie w cylindrach. Po prostu uszczeliki oslon popychaczy byly do
            kitu. Dolewalem wtedy olej dosc czesto. I zawsze bagnet pokryty byl swierzym,
            przezroczystym olejem. Wiadomo natomiast jak wyglada olej, nawet najlepszy po
            15 tys. Pisze 15 bo tyle wynosi dystans miedzy jednym a drugim przegladem,
            przynajmniej w przypadku nowych aut. Na podstawie doswiadczen z dolewkami w
            maluchu twierdze, ze czestsze zmiany oleju, nawet mineralnego w miare dobrego
            producenta moga byc lepsze niz przejezdzanie 15kkm na "mobilu 1".

            Jeszcze inna sprawa to znany wszystkim fakt wlewania syntetykow do samochodow
            urzytkowanych wczesniej na mineralach. Nie raz i nie dwa slyszelismy o tym jak
            to syntetyk wyplukiwal wszelkie uszczelnienia z silnika przysparzajac wiele
            klopotow. Wiem jakie sa podstawowe zalety syntetykow i nie raz ich
            doswiadczylem. Ale przeciez uszczelnienia silnika sa zawsze podobne i proste.
            Miejsc wymagajacych uszczelnienia w silniku jest doslownie kilka (walek na kolo
            pasowe, walek do skrzyni, walki rozrzadu i ew. pompy) W kazdym z tych miejsc
            mamy doczynienia z wystajacym z bloku silnika walkiem i uszczelniaczem typu
            simering (guma+sprezynka w obudowie). Dlaczego wiec coraz to lepsze oleje moga
            tak negatywnie oddzialywac na te punkty? Przeciez zgodnie z zaleceniami
            producenta mozna je lac do wszystkiego bez obawy. A tu klops...

            dlatego jestem zwolennikiem uzywania prostszych olei i czestszego ich
            zmieniania. W koncu raptem 10 czy 15 lat temu wszyscy jezdzili na "byle - czym"
            i nie bylo remotow silnika co 50kkm
            • sherlock_holmes Re: Oleje Lotos 15.03.04, 12:47
              typson napisał:

              > Kiedys mialem malucha (fiata 126p). Przez pewien czas wyciekal z niego olej -
              > nie spalal sie w cylindrach. Po prostu uszczeliki oslon popychaczy byly do
              > kitu. Dolewalem wtedy olej dosc czesto. I zawsze bagnet pokryty byl swierzym,
              > przezroczystym olejem. Wiadomo natomiast jak wyglada olej, nawet najlepszy po
              > 15 tys. Pisze 15 bo tyle wynosi dystans miedzy jednym a drugim przegladem,
              > przynajmniej w przypadku nowych aut. Na podstawie doswiadczen z dolewkami w
              > maluchu twierdze, ze czestsze zmiany oleju, nawet mineralnego w miare dobrego
              > producenta moga byc lepsze niz przejezdzanie 15kkm na "mobilu 1".

              Tak a propos uszczelek popychaczy: trzeba je zmienic jak najszybciej,
              szczegolnie w zimie, bo opary oleju leca do kabiny. kIedys mi sie az zadymilo w
              srodku :)

              >
              > Jeszcze inna sprawa to znany wszystkim fakt wlewania syntetykow do samochodow
              > urzytkowanych wczesniej na mineralach. Nie raz i nie dwa slyszelismy o tym
              jak
              > to syntetyk wyplukiwal wszelkie uszczelnienia z silnika przysparzajac wiele
              > klopotow. Wiem jakie sa podstawowe zalety syntetykow i nie raz ich
              > doswiadczylem. Ale przeciez uszczelnienia silnika sa zawsze podobne i proste.
              > Miejsc wymagajacych uszczelnienia w silniku jest doslownie kilka (walek na
              kolo
              >
              > pasowe, walek do skrzyni, walki rozrzadu i ew. pompy) W kazdym z tych miejsc
              > mamy doczynienia z wystajacym z bloku silnika walkiem i uszczelniaczem typu
              > simering (guma+sprezynka w obudowie). Dlaczego wiec coraz to lepsze oleje
              moga
              > tak negatywnie oddzialywac na te punkty? Przeciez zgodnie z zaleceniami
              > producenta mozna je lac do wszystkiego bez obawy. A tu klops...

              Mylisz dwa pojecia: wyplukiwania osadow i rozpuszczania uszcelniaczy.
              Oleje syntetyczne moga reagowac z uszczelnieniami starych silnikow (simmeringi,
              uszczelki plaskie - chocby pod pokrywa zaworow) - dlatego aby moc zastosowac
              olej syntetyczny, trzeba sie upewnic, ze uszczelki sa odporne na oleje
              syntetyczne. Przy okazji: uszczelnien jest duzo wiecej, tyle ze sa to
              uszczelnienia plaskie, nie obrotowe.
              Natomiast oleje syntetyczne powoduja wyplukiwanie osadow (nagaru, osadow z
              oleju) i z tego powodu silnik moze sie rozszczelnic, choc w efekcie olej nie
              bedzie wyplywal na zewnatrz, tylko dojdzie do utraty szczelnosci ukladu tlok-
              cylinder, a zatem olej zacznie byc spalany wraz z mieszanka paliwowo-powietrzna.

              >
              > dlatego jestem zwolennikiem uzywania prostszych olei i czestszego ich
              > zmieniania. W koncu raptem 10 czy 15 lat temu wszyscy jezdzili na "byle -
              czym"
              >
              > i nie bylo remotow silnika co 50kkm

              Niestety, ale byly - szczegolnie silniki Polonezow i Fiatow wytrzymywaly bardzo
              krotkie przebiegi, szczegolniwe przy ostrym traktowaniu. Oczywisice wine za to
              ponosza glownie nieodpowiednie materialy, niechlujna obrobka, niewlasciwy
              montaz - i w takim wypadku najlepszy olej nie pomoze.
              Ale w nowoczesnych silnikach, bardzo "ciasno" zlozonych, z hydraulicznymi
              popychaczami, skomplikowanym rozrzadem (regulacja faz), natryskiem oleju na
              denko tloka czy w koncu z turbosprezarka po prostu musi sie uzywac dobrego
              oleju.
              Do starego samochodu, z mniejszymi wymaganiami, wystarczy olej sredniej klasy -
              nie ma co przesadzac w zadna strone. Wazne, aby wymieniac w miare czesto -
              traktujac ustalenia producenta jako gorna granice. Czyli np. zamiast co 15,
              zmieniac co 10-12 tys.km. A najlepiej - co juz kilkakrotnie pisalem - zmieniac
              dwa razy do roku; przed i po zimie. Wychodzi mniej wiecej co pol roku, a przy
              przebiegach 15-25tys.km (najczesciej osiagane przez kierowcow) akurat osiaga
              sie odpowiedni przebieg.
    • tomek854 Re: Oleje Lotos 15.03.04, 15:54
      Mi mechanik i wujek zgodnie kazali na lotosie semi-syteticu jezdzic. Troche sie ludzie dziwili
      ze leje "taki dobry olej do duzego fiata" ale chyba warto bylo - teraz oddalem autko, silnik
      rozebrano i powiedziano "ze jak na fiata z 88 roku z takim przebiegiem jest w bardzo dobrym
      stanie"

      Wiec chyb azle ni jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka