Dodaj do ulubionych

pozycja rzecz ważna.

24.04.04, 23:55
Mam na myśli pozycję za kierownicą!:))))
Tak się przyglądam od jakiegoś czasu nauką jazdy i ze zgrozą zauważam jak
kursanci siedzą za kółkiem.
Zdecydowana większość siedzi jak "ślepcy".
Oczy przy szybie a kirownica na klatce piersiowej.
A instruktorzy udają że nie widzą.
Przecież prawidłowa postawa za kółkiem,to podstawa bezpiecznej jazdy.
Nie mam zamiaru teraz jej opisywać,bo wychodzę z założenia że wszyscy wiecie
jak ona wygląda.
Powiem tylko to,że gdy moja kochana małżowinka (:))) ) zaczęła samodzielnie
jeździć,to teraz tęsknię za samochodem z komputerowym ustawianiem fotela
kierowcy.A żona wreszcie pojęła jak powinno się siedzieć za kierownicą.
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • mejson.e5 Bliskość... 25.04.04, 00:45
      ...szyby przedniej i koła kierownicy wcale nie gwarantują sukcesu a nasze panie
      jakoś sobie ubzdurały, że to najlepsza pozycja.
      Gdy wsiadam, stop, próbuję wsiąść do samochodu po mojej żonie, to walę głową w
      słupek - nie mogę się zmieścić i jedyne wyjście to wyjść... i odsunąć fotel by
      wejść bez rozwalania głowy.
      Cenię sobie samochody z pamiecią ustawienia fotela i lusterek. Mój szef miał
      Voyagera - były tam trzy klawisze pamięci.
      Marzenie...

      Mejson
    • jaki71 Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 10:16
      Ja osobiscie lubie wygodnie siedziec i sadowie sie pewnie tak jak ty nie
      opisales bo wszyscy wiedza. Ale kiedys pojawily sie watpliwosci. Moim
      toczydelkiem dalem sie przejechac znajomemu, ktory zjadl zeby na wyscigach i to
      jako kierowca. Jest wyzszy o jakis 5 cm, a ja po nim nie moglem wejsc do
      samochodu tak kosmicznie mial ustawione siedzenie. Jak ogladam relacje z raidow
      i sam chodzilem na krakowski to tam tez obserwowalem ze kierowcy siedza "jak
      dla mnie" za blisko kierownicy. Czyli jak jest dobrze?

      JAki
      • krakus.mp Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 11:18
        jaki71 napisał:

        > Ja osobiscie lubie wygodnie siedziec i sadowie sie pewnie tak jak ty nie
        > opisales bo wszyscy wiedza. Ale kiedys pojawily sie watpliwosci. Moim
        > toczydelkiem dalem sie przejechac znajomemu, ktory zjadl zeby na wyscigach i
        to
        >
        > jako kierowca. Jest wyzszy o jakis 5 cm, a ja po nim nie moglem wejsc do
        > samochodu tak kosmicznie mial ustawione siedzenie. Jak ogladam relacje z
        raidow
        >
        > i sam chodzilem na krakowski to tam tez obserwowalem ze kierowcy siedza "jak
        > dla mnie" za blisko kierownicy. Czyli jak jest dobrze?
        >
        > JAki

        Pozycja kierowcy w samochodzie rajdowym jest inna!
        Spowodowane jest to innym przełożeniem w przekładni kierowniczej i sposobem
        obsługi "instrumentów" takiego auta.Lewarek skrzyniu jest w iinym
        miejscu,"ręczny też jest inaczej poprowadzony,a fotel kubełkowy jest niżej i
        dalej od szyby samochodu.Weż pod uwagę to,że kierownica jest odsadzona przy
        pomocy naby i ma mniejszą średnicę.Na dodatek jest pokryta specjalnym
        materiałem,który w zetknięciu z rękawicą kierowcy czyni pewny chwyt.
        To że kierownica jest w rajdówce blisko ciała kierowcy,to nie oznacza że
        posługiwanie się nogami i pedałami jest ograniczone.W przeciwienwie do takiego
        ustawienia w normalnym aucie.Jeżeli sobie przysuniesz fotel zbyt blisko
        kierownicy,to braknie Ci miejsca na swobodne poruszanie nogami.
        Ale jak sobie tylko postawisz oparcie do pionu,to spowoduje to ugięcie rąk pod
        kątem prostym i .....no właśnie.Nic więcej.Z pewnością nie będziesz kierował
        samochodem bezpieczniej a tylko wygodniej posługiwał się pozostałymi manetkami.
        Budowa fotela kubełkowego jest inna od normalnego siedzenia,więc to kwestia
        przyzwyczajenia rajdowców do takiej pozycji.
        Pozdrawiam.
    • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 11:43
      Kiedys kierowcy rajdowi jezdzili z rekami wyprostowanymi, ale wg najnowszej szkoly rece powinny byc zgietepod katem 90 stopni, aby jak najszybciej krecili kierownica.
      Oczywiscie w normalnych warunkach tak sie nie da jezdzic, chocby z powodu poduszki powietrznej, ktora przy strzale moglaby spowodowac obrazenia osoby siedzacej tak blisko kierownicy. Generalna zasada jest taka: lewa noga ma byc lekko ugieta przy pedale sprzegla wcisnietym do konca. Jesli kierowca siedzi za blisko, nie przelozy szybko nogi z gazu na hamulec, jesli za daleko, moze miec noge na hamulcu wyprostowana i przy wypadku moze dojsc do skomplikowanego urazu kolana.
      Teraz rece - po ustawieniu fotela "dla nog", trzeba oparcie ustawic tak, aby bez odrywania plecow od oparcia mozna bylo WYPROSTOWANA reke polozyc na wierzcholku (znaczy sie najwyzszym punkcie :) ) kierownicy tak, aby nadgarstek lezal na obreczy kola.
      Kierowcy jezdza albo z nosem przy szybie albo z oparciem oddalonym tak, ze czubkami palcow ledwie dotykaja kola kierownicy. Mam 175cm wzrostu i przewaznie musze fotel odsuwac, bo ktos siedzial z nogami pod broda, albo wlasnie stawaic oparcie bardziej pionowo, bo nie dostaje do kierownicy :) Dlatego niezmiernie cieszy mnie upowszechnienie regulacji wzdluznej kolumny kierownicy - dzieki temu moge sie dobrze dopasowac -co np. nie udalo mi sie w nowej Corolli i wszystkich poza Espace Renaultach oraz Fiatach - albo mialem podkurczone nogi albo siedzialem za daleko od kierownicy. Podobno Poludniowcy maja krotkie nogi i dlugie rece, co by tlumaczylo wloskie auta, ale francuskich juz nie do konca...
    • krakus.mp Jaką pozycję preferujecie? 25.04.04, 13:38
      Opiszcie,jak siedzicie za kółkiem.Tylko szczerze.Zobaczymy kto i jak prowadzi
      samochód.
      Ja zrobie to wieczorem,bo teraz musze wyjechać.
      Pozdrawiam.
      • jaki71 Spuszczan na sam dol. 25.04.04, 15:08
        1. Pierwsza rzecz jaka robie to fotel spuszczam na sam dol. Wysoki nie jestem -
        marne 181cm ale nie lubie jezdzic na "kiblu" albo na stolku barowym jak to
        czesto w nowych samochodach bywa - ale to temat na nastepny watek. Uwielbiam
        moim siedzeniem szorowac po asfalcie.
        2. Odsuwam fotel zeby nogi miec prawie proste a moze to sie nazywa lekko
        ugiete. Ale nie za daleko. I nie za bardzo ugiete, zeby nie ladowac prawym
        kolanem w konsole srodkowa.
        3. Tu juz jest moja wina, moja wielka wina. Oparcie rozkladam tak zeby raczej
        lezec niz siedziec. W samochodach gdzie da sie regolowac kierownice to
        zpuszczam ja na sam dol i wysuwam na maxa do siebie. Ale robie to tak zeby moc
        chwycic gore kierownicy w garsc - troche za daleko ale to w tych gdzie nie ma
        regolacji kierownicy w poziomie.
        I tak sobie siedze a moze leze i rozkoszuje sie sprezystoscia foteli i
        twardoscia zawieszenia. Problemy zaczynaja sie gdy cora chce spac i fotelik sie
        rozklada i nie ma miejsca na nogi. Kopie mnie po plecach albo kladzie nogi na
        oparcie. Na razie ma 1,5 roczku co bedzie jak jej nogi urosna jak mamie? Trzeba
        bedzie samochod na wiekszy wymienic ;)

        JAki
        • sherlock_holmes Re: Spuszczan na sam dol. 25.04.04, 20:45
          jaki71 napisał:

          > 1. Pierwsza rzecz jaka robie to fotel spuszczam na sam dol. Wysoki nie jestem -
          >
          > marne 181cm ale nie lubie jezdzic na "kiblu" albo na stolku barowym jak to
          > czesto w nowych samochodach bywa - ale to temat na nastepny watek. Uwielbiam
          > moim siedzeniem szorowac po asfalcie.

          Ja moze nie az tak nisko, ale wole nizej niz wyzej - chyba ze to minivan :) Ale to, co prezentuja mnijesze Fiaty i nowe Megane, to parodia. Siedzi sie tak wysoko jak w samochodzie dostawczym (jesli ktos nie wierzy, niech sprawdzi ile jest cm od krawedzi siedziska do podlogi).

          > 2. Odsuwam fotel zeby nogi miec prawie proste a moze to sie nazywa lekko
          > ugiete. Ale nie za daleko. I nie za bardzo ugiete, zeby nie ladowac prawym
          > kolanem w konsole srodkowa.

          Na razie OK :)

          > 3. Tu juz jest moja wina, moja wielka wina. Oparcie rozkladam tak zeby raczej
          > lezec niz siedziec. W samochodach gdzie da sie regolowac kierownice to
          > zpuszczam ja na sam dol i wysuwam na maxa do siebie. Ale robie to tak zeby moc
          > chwycic gore kierownicy w garsc - troche za daleko ale to w tych gdzie nie ma
          > regolacji kierownicy w poziomie.
          > I tak sobie siedze a moze leze i rozkoszuje sie sprezystoscia foteli i
          > twardoscia zawieszenia. Problemy zaczynaja sie gdy cora chce spac i fotelik sie
          >
          > rozklada i nie ma miejsca na nogi. Kopie mnie po plecach albo kladzie nogi na
          > oparcie. Na razie ma 1,5 roczku co bedzie jak jej nogi urosna jak mamie? Trzeba
          >
          > bedzie samochod na wiekszy wymienic ;)
          >
          > JAki

          Pytanko - nie tylko do Ciebie: co daje pollezaca pozycja za kieorwnica? Bo wg mnie po pierwsze nie da sie szybko krecic kierownica, po drugie trzeba odrywac plecy od oparcia aby szybciej pokrecic, zmienic bieg na V czy podregulwoac radio (nie w kazdym samochodzie). Pytam z czystej ciekawosci - co jest powodem takiej pozycji. Bo na pewno nie wygoda - aby moc komfortowo prowadzic samochod, trzeba sie gleboko "wbic" w fotel - zreszta podporki pod lewa noge sluza temu, aby moc sie bez mala "zaprzec" w fotelu - a raczej posadowic tak, aby miec dobre wyczucie samochodu.
          • jaki71 Re: Spuszczan na sam dol. 26.04.04, 14:42
            > Pytanko - nie tylko do Ciebie: co daje pollezaca pozycja za kieorwnica? Bo wg
            m
            > nie po pierwsze nie da sie szybko krecic kierownica,

            Nie wiem czy jak bym siedzial poprawnie to bym krecil szybciej, ale jak mnie
            poprzednij zimy na lodzie sliznelo to musialem pare razy szybko kierownica
            pokrecic i jakos sie udalo (po pierwszym slizgnieciu i kontrze widzialem sie
            juz w rowie). Wydaje mi sie ze machalem cakiem szybki. Po tym machaniu grabiami
            mialem wszystko wlaczone zaczynajac od dlugich swiatel, przez migacze na
            wycieraczkach skonczywszy. Zona tylko stwierdzila ze moze i dobry ze mnie
            kierowca ale zebym wiecej takich jaj nie robi. Zeby nie szezyc anarchii na
            drodze i glupoty nie napisze jak sie to wszystko zaczelo.

            > po drugie trzeba odrywac p
            > lecy od oparcia aby szybciej pokrecic, zmienic bieg na V czy podregulwoac
            radio
            > (nie w kazdym samochodzie).

            W moim toczydle nie musze odrywac plecow ani sie jakos wyciagac przy wyzej
            wymienionych czynnosciach ale fakt w starych megankach niezaleznie jak sie
            siedzialo to trzeba sie bylo do przodu pochylac zeby znalezc piatke.

            > Pytam z czystej ciekawosci - co jest powodem takiej pozycji. Bo na pewno nie
            > wygoda - aby moc komfortowo prowadzic samochod, trze
            > ba sie gleboko "wbic" w fotel - zreszta podporki pod lewa noge sluza temu,
            aby
            > moc sie bez mala "zaprzec" w fotelu - a raczej posadowic tak, aby miec dobre
            wy
            > czucie samochodu.

            Pytasz to odpowiadam: Moja wlasna, wyimaginowana, subiektywna wygoda i
            przyzwyczajenie. Moja przygode z motoryzacja zaczynalem od o rok odemnie
            mlodszej syrenki 104 z lewarkiem w kierownicy i zeby jedynka weszla trzeba bylo
            sie odsunac bo kolano przeszkadzalo. O podstawce pod lewa noge nie bylo mowy,
            ale siedzenia byly calkiem, calkiem bo wymienione na fiatowskie (czyli od 125p).
            Obecnie coraz czesciej lapie sie na tym ze oparcie mam coraz wyzej - bardziej
            pionowo. Ale to ma zwiazek ze wspomniana latorosla. Gdy jede bez niej to czesto
            zapominam o polozeniu oparcia.

            JAki
            P.S. Wracajac do wygody to pare razy mialem przyjemnosc jechac ponad 1000km na
            dzien i plecy czy inne kosci mnie nie bolaly. Jedyne co mnie boli a raczej
            odczuwam dyskomfort to prawa kostka (kontuzja z mlodosci) gdy jade samochodem w
            ktorym siedzi sie jak na sedesie czyli z lydkami w pionie.
      • typson Re: Jaką pozycję preferujecie? 26.04.04, 17:20
        poprawnie, czyli najdalej jak sie da bez odrywania ramion przy kreceniu kolkiem
        i przy prawie prostych nogach przy wcisnietych pedalach.
        Choc mam tendencje do pozycji lezacej. To pozostalosc po nissanie sunny, w
        ktorym siedzialo sie prawie na ziemi wiec nogi byly sila zeczy prawie proste.
        teraz wiec w kazdym aucie spuszczam fotel najnizej jak sie da.

        Poza tym przezylem czolowe przy predkosci okolo 100km/h i nie zamiezam siedziec
        blizej kierownicy
    • dwiesciepompka Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 15:16
      Przed chwila podczas jazdy sprobowalem sie dostosowac choc minimalnie do
      wskazówke sherolcka.
      Fotel odsuniety mam do samego konca,dlugie nogi wymuszaja takie rozwiazanie:)
      Oparcie postanowilem przyblizyc do kierownicy,bo tez je daleko
      odsuwam.Przysuwam i przysuwam i krece i krece i mysle:No teraz to chyba lokiec
      bez odrywania plecow opre o czubek kierownicy.No i dupppa, dotykam ledwo koncem
      dloni,choc rece tez mam dlugi:).I jakos nie widze dalszej mozliwosci
      przysuniecia sie bo czuje sie dziwnie.Czy tak siedzac "na sztywno" na dluzsza
      mete nie boli krzyz? Bede ze soba dalej negocjowal w kwesti siedzenia
      prosto,zamiast ciulowania sie na polozonej kanapie;)
      • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 20:40
        dwiesciepompka napisał:

        > Przed chwila podczas jazdy sprobowalem sie dostosowac choc minimalnie do
        > wskazówke sherolcka.
        > Fotel odsuniety mam do samego konca,dlugie nogi wymuszaja takie rozwiazanie:)
        > Oparcie postanowilem przyblizyc do kierownicy,bo tez je daleko
        > odsuwam.Przysuwam i przysuwam i krece i krece i mysle:No teraz to chyba lokiec
        > bez odrywania plecow opre o czubek kierownicy.No i dupppa, dotykam ledwo koncem
        >
        > dloni,choc rece tez mam dlugi:).I jakos nie widze dalszej mozliwosci
        > przysuniecia sie bo czuje sie dziwnie.Czy tak siedzac "na sztywno" na dluzsza
        > mete nie boli krzyz? Bede ze soba dalej negocjowal w kwesti siedzenia
        > prosto,zamiast ciulowania sie na polozonej kanapie;)

        Kregoslup nie boli, wrecz przeciwnie. Warunek jest, aby plecy byly docisniete do oparcia. Dzieki temu tez latwiej jest "wyczuc" samochod - kierowca niejako "zespaja sie" z samochodem i "czuje" to, co samochod :)
    • krakus.mp A ja tak siedzę. 25.04.04, 19:30
      Fotel w Focusie mam odsunięty na maxa w tył.Tylko tak mam prawidłowo
      dostosowane nogi do pedałów.Lewa noga lekko zgięta,przy całokowitym wciśnięciu
      sprzęgła.Oparcie mam lekko pochylone (prawie w pionie,tak jak lubią kierowcy
      rajdowi)bo w takiej pozycji mój kręgosłup nie cierpi.Rączki też są lekko zgięte
      w łokciach, a dłonie ułozone w pozycji...No właśnie,tu powiem szczerze.Często
      prowadzę jedną ręką a drugą mam na rękojeści hamulca ręcznego.:))))))
      Ale jak trzymam kierownicę oburącz,to dłonie są zawsze w pozycji na za 15
      trzecia.Podczas skrętu nigdy nie wkładam ręki od spodu koła kierownicy (tak
      często robią taxiarze)lecz zawsze jedna dłoń pcha w górę a druga ściąga
      kierownicę ku dołowi.Nigdy nie odrywam podzczas skrętu dłoni od kierownicy
      (nie doję krowy).I rzecz najważniejsza moim zdaniem.Zawsze mam prawidłowo
      ustawione wszystkie lusterka (3).Bez tego ani rusz.
      Pozdrawiam.
      • mejson.e5 Re: A ja tak siedzę. 25.04.04, 19:45
        krakus.mp napisał:

        " Fotel w Focusie mam odsunięty na maxa w tył.Tylko tak mam prawidłowo
        > dostosowane nogi do pedałów.Lewa noga lekko zgięta,przy całokowitym wciśnięciu
        > sprzęgła.Oparcie mam lekko pochylone (prawie w pionie,tak jak lubią kierowcy
        > rajdowi)bo w takiej pozycji mój kręgosłup nie cierpi.Rączki też są lekko
        zgięte w łokciach, a dłonie ułozone w pozycji...No właśnie,tu powiem
        szczerze.Często prowadzę jedną ręką a drugą mam na rękojeści hamulca
        ręcznego.:))))))
        Ale jak trzymam kierownicę oburącz,to dłonie są zawsze w pozycji na za 15
        > trzecia."

        Na razie siedzimy tak samo ;-)


        " Podczas skrętu nigdy nie wkładam ręki od spodu koła kierownicy (tak
        > często robią taxiarze)lecz zawsze jedna dłoń pcha w górę a druga ściąga
        > kierownicę ku dołowi."

        A próbowałeś ładą z kołem kierownicy malucha bez wspomagania?
        Jak nią jeździłem, to często doiłem krowę ;-). Nawyki taksiarzy są ze starych
        samochodów. Leniwe ale nieszkodliwe w ruchu miejskim.

        "Nigdy nie odrywam podzczas skrętu dłoni od kierownicy
        > (nie doję krowy)."

        A jak wyprowadzasz kontrę po zarzuceniu tyłem? W normalnym aucie to kilka
        obrotów kołem. Ja wtedy ciągnę do dołu i przekładam drugą dłoń na górę, by
        ciągnęła dalej. Nie ma czasu na pchanie w górę.

        "I rzecz najważniejsza moim zdaniem.Zawsze mam prawidłowo
        > ustawione wszystkie lusterka (3).Bez tego ani rusz."

        Ja też. Możemy jechać :)

        Mejson

        • krakus.mp Re: A ja tak siedzę. 25.04.04, 20:05
          mejson.e5 napisał:

          > "Nigdy nie odrywam podzczas skrętu dłoni od kierownicy
          > > (nie doję krowy)."
          >
          > A jak wyprowadzasz kontrę po zarzuceniu tyłem? W normalnym aucie to kilka
          > obrotów kołem. Ja wtedy ciągnę do dołu i przekładam drugą dłoń na górę, by
          > ciągnęła dalej. Nie ma czasu na pchanie w górę.
          Opisałem normalne zachowanie podczas spokojnej,normalnej jazdy.
          W sytuacjach "podbramkowych" (poślizg), staram się odkręcać jak najszybciej i
          nie zastanawiam się nad techniką.Samo jakoś tak wychodzi.Należy tylko uważać
          aby nie krzyżować rąk ,bo to jest niebezpieczne.

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12223

          Odi et amo.
          • sherlock_holmes Re: A ja tak siedzę. 25.04.04, 20:31
            A hja wyprowadzajac z poslizgu, czy szybko krecac przy manewrowaniu, krzyzyje rece - oczywisice nie jest to skrzyzowanie uniemozliwiajace ruch,. tylko takie, aby szybciej krecic. Choc patrzac na to z teoretycznego punktu widzenia, nawet nie ma krzyzowania rak :) Po prostu reka z gory ciagnie o 180 stopni (do dolnego polozenia), a w tym momencie druga reka jest w gornym polozeniu, czyli niby skrzyzowana z "dolna" reka :)
            • krakus.mp Re: A ja tak siedzę. 25.04.04, 20:36
              sherlock_holmes napisał:

              > A hja wyprowadzajac z poslizgu, czy szybko krecac przy manewrowaniu, krzyzyje
              r
              > ece - oczywisice nie jest to skrzyzowanie uniemozliwiajace ruch,. tylko
              takie,
              > aby szybciej krecic. Choc patrzac na to z teoretycznego punktu widzenia,
              nawet
              > nie ma krzyzowania rak :) Po prostu reka z gory ciagnie o 180 stopni (do
              dolneg
              > o polozenia), a w tym momencie druga reka jest w gornym polozeniu, czyli niby
              s
              > krzyzowana z "dolna" reka :)
              >

              No bo tak powinno się robić!
              PS.
              SH,daj mi swój nr.GG na skrzynkę.
              Chcę porozmawiać!
              Dzięki z góry.
    • krakus.mp A tak radzi mistrz!!! 25.04.04, 20:48
      www.trader.pl/ds_doc,44796536,40038483,auto-codzien.asp
      Niestety,nie ma Go wśród nas.
    • wo_bi Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 22:44
      Ja chyba stosuje sie do wymienionych juz wczesniej rad i pozycji za kierownica.
      Tzn. fotel tak odsuniety, aby noga wciskajaca do konca sprzeglo byla lekko
      ugieta. Oparcie odchylone (ale nie pionowa, nie cierpie, dla mnie koszmar),
      jednak z umiarem. Ja slyszalem wersje, ze reka powinna byc wyprostowana, jesli
      lezy na kierwnicy na przciwnym skosie, hmm miedzy godzina 10 i 11 (Ale pewnie
      na to samo wychodzi). I tak, tez ja ustawiam. Aaaa i nie lubie ustwionego
      fotela nisko. Jesli jest mozliwosc, oraz ustwienia kierownicy i ogolnie pozycja
      za kierownica umozliwia, fotel mam podniesiony (przy 184cm wzrostu). Wydaje mi
      sie, ze obnizona calkowicie zmniejsza widocznosc. Mam wspanialy ubaw, jak mijam
      kierowcow, ktorym tylko widac oczy i czolo z za kierownicy.
      A kierownica krece, jak SH. :)) A trzymam ja... Hmm to zalezy. Albo prawidlowo,
      tzn 9.15. Albo bardzi brzydko, na dole, z lokciem opartym na podlokietniku. Ale
      w odpowiednich momentach zmieniam. :)

      Pozdr.
      • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 22:57
        A ja mam genialna kierownice - ma takie "wypustki" w pozycji "13.50" :) i siwetnie mi sie tak tzyma kierownice. Krakus ja zreszta widzial - sporo mniejsza od oryginalnej, ze sztucznej skory, ale bardzo wygodna, miekka i poreczna. Po prostu az sie chce trzymac na niej rece.
        troche tylko problemow jest przy manewrowaniu - brak wspomagania i opony szersze o 10mm od fabrycznych robia swoje...
        • wo_bi Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 23:12
          sherlock_holmes napisał:

          > A ja mam genialna kierownice - ma takie "wypustki" w pozycji "13.50" :) i
          siwet
          > nie mi sie tak tzyma kierownice. Krakus ja zreszta widzial - sporo mniejsza
          od
          > oryginalnej, ze sztucznej skory, ale bardzo wygodna, miekka i poreczna. Po
          pros
          > tu az sie chce trzymac na niej rece.
          > troche tylko problemow jest przy manewrowaniu - brak wspomagania i opony
          szersz
          > e o 10mm od fabrycznych robia swoje...
          >

          Hmm to widze, ze masz tjuningowany samochod (zartuje). ;)))

          Nigddy nie trzymam tak rak. Jak dla mnie za wysoko. ;) Ale to wlasnie zalezy od
          kierownicy i ogolnie pozycji za nia.

          Za to nie znosze, jak ktos permanentnie kieruje jedna reka. Niezaleznie od
          sytuacji, na zasadzie, urwalo nie ma jej...

          Ehh, nie moge oduczyc swojej mamy od krecenia kierownicy "na dokladke". Widze,
          ze nie nadarza na zakretach z kreceniem, ale nie da sobie przetlumaczyc. Hmm no
          i siedzi prawie na kierownicy na bacznosc. Hmm to jest doskonaly przyklad zlej
          pozycji za kierownica. Ale na szczescie (w tym przypadku), od kilkua lat jest
          niedzielnym kierowca jezdzacym tylko po Pruszkowie i okolicy.
          • krakus.mp Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 23:24
            wo_bi napisał:

            > Hmm to widze, ze masz tjuningowany samochod (zartuje). ;)))

            Wcale nie żartujesz.
            SH ma tuningowane auto.A raczej miał.Do niedawna zamalowane lampy z tyłu na
            czarno (zapastowane):))))
            Końcówkę na wydechu też miałdo niedawna.
            Ma alusy zaj...ste! Kolor autesia też jest super. No i ta rajdowa kierownica!
            :)))))))
            • wo_bi Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 23:32
              krakus.mp napisał:

              > wo_bi napisał:
              >
              > > Hmm to widze, ze masz tjuningowany samochod (zartuje). ;)))
              >
              > Wcale nie żartujesz.
              > SH ma tuningowane auto.A raczej miał.Do niedawna zamalowane lampy z tyłu na
              > czarno (zapastowane):))))
              > Końcówkę na wydechu też miałdo niedawna.
              > Ma alusy zaj...ste! Kolor autesia też jest super. No i ta rajdowa kierownica!
              > :)))))))

              Ehh to by sie pochwalil jakims zdjatkiem swojego autka . ;))

              A tak, moja opinia do tuningu (walkowana juz wielokrotnie), to ja wychodze z
              zalozenia, ze jezdze samochodem takim, jaki wyjechal z fabryki. Mimo wszystko
              mam wieksze zaufanie do producenta niz do siebie. No chyba, ze zlecilbym to
              profesjonalnej firmie. I z pewnoscia bylby to tuning podzespolow, a nie zmiana
              wygladu samochodu, bo nie wiem czemu ma takowa sluzyc. Wyroznianiu sie na
              ulicy??
              • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 26.04.04, 12:25
                wo_bi napisał:

                > krakus.mp napisał:
                >
                > > wo_bi napisał:
                > >
                > > > Hmm to widze, ze masz tjuningowany samochod (zartuje). ;)))
                > >
                > > Wcale nie żartujesz.
                > > SH ma tuningowane auto.A raczej miał.Do niedawna zamalowane lampy z tyłu n
                > a
                > > czarno (zapastowane):))))
                > > Końcówkę na wydechu też miałdo niedawna.
                > > Ma alusy zaj...ste! Kolor autesia też jest super. No i ta rajdowa kierowni
                > ca!
                > > :)))))))
                >
                > Ehh to by sie pochwalil jakims zdjatkiem swojego autka . ;))
                >
                > A tak, moja opinia do tuningu (walkowana juz wielokrotnie), to ja wychodze z
                > zalozenia, ze jezdze samochodem takim, jaki wyjechal z fabryki. Mimo wszystko
                > mam wieksze zaufanie do producenta niz do siebie. No chyba, ze zlecilbym to
                > profesjonalnej firmie. I z pewnoscia bylby to tuning podzespolow, a nie
                zmiana
                > wygladu samochodu, bo nie wiem czemu ma takowa sluzyc. Wyroznianiu sie na
                > ulicy??

                No i Krakus narobil plotek :PPP
                Obecnie tuning ogranicza sie do:
                - kierownicy sportowej (gdybys zobaczyl oryginalna, tez bys od razu wymienil)
                - koncowka lewarka - nieoryginalna, ale czarna, bez zadnych ozdobnikow. Powod -
                jw.
                - dodatkowe swiatla dalekosiezne - w atrapie chlodnicy. Byly juz gdy kupilem
                samochod i nie mam zamiaru ich zmieniac :)
                - alufelgi od Audi Coupe/VW Golfa I GTI. Bardzo mocne, trwale i wygladaja
                inaczej niz wszystkie :)
                - szersze opony - samochod prowadzi sie lepiej, a 10mm to chyba w granicach
                rozsadku :PPP
                - tuning mechaniczny na razie ograniczylem do (przymusowej) wymiany glowicy na
                nowa od Felicii. Ma ciensze trzonki zaworow i grzybki o wiekszej srednicy. Od 3
                lat czeka na obrobke kanalow dolotowych i wylotowych oraz przetoczenie grzybkow
                zaworow. mOze kiedys znajde czas... :)

                Koncowka wydechu tez byla przymusowa, o czym pisalem w watku o wymianie
                tlumoka :)
                Acha - jeszcze na upartego mozna by dolozyc antene na dachu - przy tylnej
                krawedzi. Kiedy kupilem samochod, inna antena byla zamocowana na zderzaku,
                stwarzajac realne zagrozenie dla pieszych.
                • krakus.mp Re: pozycja rzecz ważna. 27.04.04, 12:24
                  sherlock_holmes napisał:

                  >
                  > No i Krakus narobil plotek :PPP


                  Jakich plotek?!
                  Napisałem prawdę!
                  :-)))))

                  > Obecnie tuning ogranicza sie do:
                  > - kierownicy sportowej (gdybys zobaczyl oryginalna, tez bys od razu wymienil)
                  > - koncowka lewarka - nieoryginalna, ale czarna, bez zadnych ozdobnikow.
                  Powod -
                  >
                  > jw.
                  > - dodatkowe swiatla dalekosiezne - w atrapie chlodnicy. Byly juz gdy kupilem
                  > samochod i nie mam zamiaru ich zmieniac :)

                  Są niezgodne z przepisami.Zbyt blisko siebie!


                  > - alufelgi od Audi Coupe/VW Golfa I GTI. Bardzo mocne, trwale i wygladaja
                  > inaczej niz wszystkie :)
                  > - szersze opony - samochod prowadzi sie lepiej, a 10mm to chyba w granicach
                  > rozsadku :PPP
                  > - tuning mechaniczny na razie ograniczylem do (przymusowej) wymiany glowicy
                  na
                  > nowa od Felicii. Ma ciensze trzonki zaworow i grzybki o wiekszej srednicy. Od
                  3
                  >
                  > lat czeka na obrobke kanalow dolotowych i wylotowych oraz przetoczenie
                  grzybkow
                  >
                  > zaworow. mOze kiedys znajde czas... :)
                  >
                  > Koncowka wydechu tez byla przymusowa, o czym pisalem w watku o wymianie
                  > tlumoka :)
                  > Acha - jeszcze na upartego mozna by dolozyc antene na dachu - przy tylnej
                  > krawedzi. Kiedy kupilem samochod, inna antena byla zamocowana na zderzaku,
                  > stwarzajac realne zagrozenie dla pieszych.
                  >
                  >
                  A kiedy montujesz deskę od Feli?
                  Pzdr.
                  PS.
                  Możesz się zrewanżować innym opisem.
              • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 26.04.04, 12:26
                PS. Jesli chcesz zdjecia samochodu, cos powinienm dzis wygrzebac, to Ci wysle
                na poczte gazeciana :)
                • wo_bi Re: pozycja rzecz ważna. 26.04.04, 22:32
                  sherlock_holmes napisał:

                  > PS. Jesli chcesz zdjecia samochodu, cos powinienm dzis wygrzebac, to Ci wysle
                  > na poczte gazeciana :)
                  >

                  A jak nie bedzie klopot to dla Ciebie to mozesz wyslac :))
                  • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 27.04.04, 07:17
                    Wysle dzs wieczorem, bo wczoraj mialem troche duzo zajec :)
                    • krakus.mp Re: pozycja rzecz ważna. 27.04.04, 12:26
                      sherlock_holmes napisał:

                      > Wysle dzs wieczorem, bo wczoraj mialem troche duzo zajec :)
                      >

                      Mnie yeż możesz wysłać.
                      Będę miał do kolekcji.
                      Zbieram i tworzę album z tuningowanymi samochodami.
                      Mam kilkanaście fajnych bryk w swoim zbiorze.
                      • sherlock_holmes Re: pozycja rzecz ważna. 27.04.04, 19:28
                        Wyslalem Wam obu - tylko mnie z kijem nie goncie, bo to 6 zdjec i 3,5MB zajmuja :)
        • krakus.mp Re: pozycja rzecz ważna. 25.04.04, 23:18
          sherlock_holmes napisał:

          > A ja mam genialna kierownice - ma takie "wypustki" w pozycji "13.50" :) i
          siwet
          > nie mi sie tak tzyma kierownice. Krakus ja zreszta widzial -

          Widziałem, ale nie pamiętam jak wygląda.Wydaje mi się że to jest MoMo?
          A wypustki mam też w swojej od foki.Poręczna rzecz.
          PS.
          Odbierz pocztę SH.
    • marekatlanta71 Nowa pozycja 26.04.04, 14:46
      U nas ostatnio gwaltownie szerzy sie moda siedzenia za kierownica w nastepujacy
      sposob:
      - opieramy sie plecami o drzwi kierowcy
      - lewa reka na szczycie kierownicy
      - co sie dzieje z prawa reka tego nie wiem i nie chce wiedziec
      --
      480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
      • wo_bi Re: Nowa pozycja 26.04.04, 22:39
        marekatlanta71 napisał:

        > U nas ostatnio gwaltownie szerzy sie moda siedzenia za kierownica w
        nastepujacy
        > sposob:
        > - opieramy sie plecami o drzwi kierowcy
        > - lewa reka na szczycie kierownicy
        > - co sie dzieje z prawa reka tego nie wiem i nie chce wiedziec
        > --
        > 480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...

        Oj w naszej ojczyznie tak jezdza dresy, pozycja lezaca, ledwo oczy widac jak
        sie z takim mijasz, lewa reka na najwyzszym punkcie kierownicy. No i tak jakos
        dziwinie przekszywiony, lewe ramie wyzej, prawe nizej, jakby jaki ulomny jechal
        samochodem. Hmm prawa reka pewnie na lewarku od zmiany biegow. Przeciez czas
        sie liczy, kto wolniej zapisa biegi ten frajer...

        Pozdrawiam
        Wobi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka