tomek854
22.06.04, 14:28
Po ponad 3 miesiacach uzerania sie z Hestia ( trzymajcie sie od tego badziewia jak najdalej) ojciec otrzymal wreszcie odsszkodowanie i kupil sobie Fabie. Taka ladna niebieska. I fajnie sie jezdzi, bo ma 101 koni. tylko ze widocznosc z tego badfziewia jest do dupy calkiem :(
1. Maska. Ja nie jestem ulomek (195) tato tez (199) a maske widzimy tylko windujac sie na siedzeniu na maksymalna wysokosc ( regulowana wysokosc siedzenia - taki bajer :) ). Tylko ze z glowa wbita w sufit jezdzi sie umiarkowanie przyjemnie...
Normalnie jak w czolgu - tylko taka szpara przed oczami :)) A ja bym sie parkowania tym cudem nie podjal
2. Szerkoi slupek przedni, zaslaniajacy calkowicie widok 45 stopni w lewo... Z zewnatrz tak nie wyglada
3. Do tylu - padaka... Tato powaznie sie zastanawial, czy za 1000 wiecej nie wziac tej z kufrem - tam podobno widac gdzie ona sie konczy...
Ta felicia, ktora tato nieszczesliwie rozpirzyl, duzo fajniej mi sie jezdzilo... Ze o moim kochanym fiaciku (chlip) nie wspomne :) To byl idealny samochod do parkowania... ( tylko mi teraz nie piszcie tomek854+FSO 1500 = WNM :P )
Ktos tu chyba pisal o fatalnej widocznosci w nowych samochodach - to fabia z szybami na 1/3 wysokosci jest dobrym przykladem
Ale koloe ladny