Dodaj do ulubionych

Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewczynkę

20.03.13, 22:18
była ciężko chora, dlatego załatwili jej kiedyś leczenie w usa, teraz znowu jest konieczna pomoc.
takim oto newsem TVN24 okrasiła informację o 10leciu bezsensownej napaści na Irak.
tak wyedukowany przez media podejmuje potem decyzje wyborcze.
ratunku!
Obserwuj wątek
    • bassooner Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 00:25
      taa... są miszczami w bezsensie i robieniu czegoś z niczego
    • sven_b Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 09:45
      Jest taki utwór Faithless 'Weapon of Mass Destruction'.
      Dobrze podsumowuje media.
    • mrzagi01 Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 11:36
      Uderzyć się uczciwie w pierś należy, że dziesięć lat temu wszyscy popuszczaliśmy w majty z podniecenia, że amerykany wzięli naszych na prawdziwą wojnę.
      • bassooner Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 14:25
        no tak... ale byłem zindoktrynowany i zmanipulowany przez media... ;-)))
        • mrzagi01 Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 15:06
          bassooner napisał:

          > no tak... ale byłem zindoktrynowany i zmanipulowany przez media... ;-)))

          Otóż TO!
      • qqbek Takiego wała! 21.03.13, 15:37
        > Uderzyć się uczciwie w pierś należy, że dziesięć lat temu wszyscy popuszczaliśm
        > y w majty z podniecenia, że amerykany wzięli naszych na prawdziwą wojnę.

        Jeszcze się ze znajomych nabijałem, że kontrakty to sobie zobaczymy, że ropę sobie zobaczymy (prognozowałem, że po 90$ za baryłkę i po 4,50 na stacji za kilka lat - okazało się, że mój pesymizm był daleko zbyt optymistyczny w swym wymiarze).
        Do tego upierałem się, że po wielu wiekach zamordyzmu demokracji na siłę nie da się wprowadzić... trzeba poczekać aż sami będą na to gotowi i zechcą - zostałem (kiedyś przy piwie) wyśmiany jako "czarnowidz".
        • tomek854 Re: Takiego wała! 21.03.13, 17:19
          O, to to .
      • tomek854 Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 17:18
        Sam się uderzaj. Ja od początku mówiłem, ze jeszcze tam nas brakowało, i że gówno zobaczymy a nie kontrakty, że nas wykorzystają i oleją, i że jak bohaterscy piloci co Anglii bronili dostali kopa w dupe od owychże obronionych, to co dopiero w Iraku...
        • wujaszek_joe Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 20:24
          ja tam wierzyłem że mocarstwo wie co robi. I że najłatwiej to byc przeciw wojnie.
          Ale takiego bajzlu to chyba nikt sie nie spodziewał, Bush to arcygłupek.
          • mrzagi01 Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 22:00
            wujaszek_joe napisał:

            > ja tam wierzyłem że mocarstwo wie co robi. I że najłatwiej to byc przeciw wojni
            > e.
            > Ale takiego bajzlu to chyba nikt sie nie spodziewał, Bush to arcygłupek.

            Otóż o to mi chodzi. Całe to pierdolenie o kontraktach to bylo później, jak dostaliśmy znienacka zaproszenie do partycypowania w okupacji. (Bodajże Piotr Kraśko wręcz seryjnych orgazmów przed kamerą dostawał roztaczając wizje niebotycznych interesów). Na dzień dobry dostaliśmy rodzinną fotę "Gromiarzy" na tle rur z ropą i wszyscy odlecieli(śmy) w ekstazie. Zresztą własna strefa okupacyjna sama w sobie jeszcze bardziej niż wojenne czyny GROMu stymulowała narodowe libido. Czyż nie?
            • tomek854 Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 21.03.13, 22:09
              Ale to są dwie różne rzeczy. Ja owszem byłem dumny troche z tego, że Polskie wojsko pokazało, że jego wybrane fragmenty nie są aż takie do dupy jak reszta. Ale wolałbym, żeby nie pokazywało i żebyśmy się światu pokazali od lepszej stronie w innej dziedzinie.
              • bassooner Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 22.03.13, 00:12
                no a ja zawsze sobie kombinuję, że w tym jueseju jest kilku mądrych kolegów, którzy takie wojny wywołują po to, żeby mieć terrorkę "gdzieś tam daleko" niż na własnym podwórku... przecież łatwiej wysadzić się w powietrze w Iraku i Afganistanie, niż kombinować transport i robić w imię allaha za oceanem?
                • qqbek W Juesej 22.03.13, 00:25
                  to jest kilku mądrych kolegów, którzy sobie siedzą w cieniu.
                  Mają oni trochę mniej mądrych kolegów, którzy są na świeczniku a siedzą tym mądrzejszym w kieszeni.
                  Tak sobie wykombinowałem, że dorabianie systemów Paveway do starych bomb konwencjonalnych spowodowało w pewnym momencie (połowa lat 90-tych), że wujek Sam siedział na olbrzymim zapasie konwencjonalnej amunicji lotniczej z nowoczesnymi systemami sterowania i poza duperelami nie musiałby jeszcze przez dekady nic nowego (poza ewentualnymi wymianami dość tanich materiałów wybuchowych) kupować, bo i amunicji strzeleckiej i artyleryjskiej też miał w chuj i ciut ciut na składzie.
                  Dwa konflikty później amerykańska zbrojeniówka ma się dobrze, zamiast zdychać śmiercią naturalną z braku zamówień.
                  • marekatlanta71 Re: W Juesej 22.03.13, 01:16
                    Dokładnie takie samo zdanie mam na temat wojny w Iraku - amunicja była na granicy ważności i trzeba było sie jej pozbyć.
                    • qqbek Re: W Juesej 22.03.13, 09:26
                      marekatlanta71 napisał:

                      > Dokładnie takie samo zdanie mam na temat wojny w Iraku - amunicja była na grani
                      > cy ważności i trzeba było sie jej pozbyć.

                      Na granicy terminu ważności były materiały wybuchowe (część jeszcze z czasów końcówki wojny w Wietnamie). Wymiana samych głowic bojowych, przy sprawnych, niedawno zamontowanych systemach sterowania, byłaby jednak operacją tanią. Wytwarzanie całej amunicji lotniczej (chodzi mi głównie o LGB) to zaś zajęcie dużo intratniejsze.

                      Standardowa 500-funtowa bomba lotnicza (Mk.82) kosztowała w 2000 roku niecałe 270$.
                      Ta sama bomba Mk.82 z systemem Paveway II (oznaczona GBU-12) niecałe 20.000$.
                      Jedna zrzucona na Irak bomba to więc prawie 80 bomb, które można by było wymienić po upłynięciu terminu przydatności materiałów wybuchowych.

                      W wypadku bomby 1000-funtowej (Mk.83/GBU-16) różnice te są jeszcze bardziej uderzające - wersja niekierowana kosztowała niecałe 400 baksów, wersja kierowana... uwaga, uwaga... prawie 180.000!!!
      • typson Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 29.03.13, 04:17
        A niby czego się spodziewałeś? Jesteśmy wychowywani w świadomości, że ostatnie zwycięstwo (no nie licząc 1920) to była odsiecz wiedeńska. A poza tym kilka wieków porażek, powstańczych rzezi a na końcu komuna. Mnie to nie dziwi, ze ludzie czuli niezdrowe podniecenie. Nie wierze ze to mówię ale to już komuna bardziej dbała o to, by wtłaczać narodowi poczucie własnej wartości, bardziej pielęgnowała sukcesy (nawet jeśli fikcyjne). Ostatnio w stosunkach zawodowych stykam się z Niemcami właściwie codziennie. I pomijając drobne złośliwości (serio slyszałem dowcip o tym, zeby "jechać na wakacje do PL, jego samochód już tam jest") to mam dwie, dość cenne obserwacje:
        - gościu w wieku ok 50 lat na prezentacji systemu służącemu zarządzania tożsamościami pracowników w Active Directory na protesty Holendra o swojsko brzmiącym imieniu "El Hadi" że nowy login jest zjebany i jest to za duża liczba do zapamiętania odpowiada podwijając rękaw i wskazując na przedramie - to sobie to tutaj wytatuuj!!!
        - inny gościu rocznik w podobie gości u nas w biurze. Omawiamy nowy release naszego gównianego systemu. Jest przerwa. Więc luźna gadka i narzeka, ze gdzies u niego w city wykopali bombę i zamknęli kilka kwadratów ulic i on śpi u teściowej juz ileś dni, kupuje ciuchy bo nie ma dostępu do domu, itp. Na co ja, że u nas w tym samym tygodniu wykopali 5 czy 10x wieksza bombę podczas budowy metra ale uwineli się z tym szybko, bo stało się już regułą, ze gdzie nie wbiją łopaty to są niewypały z II wś. Na co on w towarzystwie młodszych Anglików i Hiszpanów - serio? A kto was bombardował? (reszta strzeliła facepalma)

        I teraz bądź tu mądry i rozsądź co jest bardziej opłacalne (nie mówię, ze moralnie bardziej pożądane) z punktu widzenia narodu - pałowanie się 3ma wiekami porażek czy zamiecenie pod dywan faktu wywołania dwóch wojen, śmierci czy celowej zagłady kilku milionów ludzi i zniszczenie porządku świata na 50-60 lat, zamiecenie pod dywan tylko po to, żeby robić swoje i w inny sposób pretendować do swoistej dominacji na kontynencie?

        To pytanie otwarte, nie chce tutaj ferować wyroków czy kogokolwiek oceniać. Jakkolwiek bolesne jest dla mnie słuchanie o tatuowaniu loginu do systemu na przedramieniu czy też niewiedza, ze stary bombardował Warszawę wcale nie jestem pewien, czy luksus braku poczucia odpowiedzialności jest bez znaczenia w kontekście rozwoju społeczeństwa.
    • dr.verte Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 22.03.13, 01:11
      to juz tylko przypomne Kazika o pierwszej wojnie irackiej , ale aktualne po wielu latach:

      www.youtube.com/watch?v=Ukp2KGFmrEg
      • wowo5 Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 24.03.13, 22:14
        Powiedzmy sobie szczerze, ze nie byl to najlepszy moment w historii USA. Nie obrazajcie sie o kontrakty. Firmy z USA tez takowych nie widzialy poza Haliburtonem i firmami zbrojeniowymi.
        • qqbek Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 24.03.13, 22:43
          wowo5 napisał:

          > Firmy z USA tez takowych nie widzialy poza Haliburton
          > em i firmami zbrojeniowymi.

          A Dick Cheney to pracował u Walta Disney-a?
          O to przecież kurde chodziło... od samego początku.
          Nawet bez 9/11 Cheney i Haliburton znaleźliby sposób na wojenkę w Iraku.
          • wujaszek_joe Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 25.03.13, 07:20
            jemu chyba chodziło o to, że Amerykanów też mamiono wszelakimi kontraktami na odbudowę Iraku, a zarobiły jedynie firmy zbrojeniowe
            • qqbek Re: Amerykańscy żołnierze uratowali iracką dziewc 25.03.13, 09:22
              wujaszek_joe napisał:

              > jemu chyba chodziło o to, że Amerykanów też mamiono wszelakimi kontraktami na o
              > dbudowę Iraku, a zarobiły jedynie firmy zbrojeniowe

              Jemu chyba chodziło dokładnie o to samo, o co chodziło mi.
              O ukazanie hipokryzji i kłamstw administracji byłego prezydenta, kłamstw które miały na celu "ratowanie" skumplowanej z partią republikańską zbrojeniówki i danie firmie, w której przez przypadek pracował wiceprezydent (odszedł z Haliburtona tuż przed wyborami w 2000 z odprawą w wysokości prawie 40 milionów baksów) dostępu do irackiej ropy.

              Biedni nastolatkowie z USA, którym nie wolno było w kraju jeszcze nawet piwa legalnie kupić, walczyli i ginęli w imię wielkich, brudnych interesów.

              W imię tych samych interesów w perzynę obrócono kraj, który podobno miał broń masowego rażenia. OK- reżim Saddama do cukierkowych nie należał, ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że poziom bezpieczeństwa obywateli Iraku (zagrożenia przestępczością pospolitą, nie mówię o terroryzmie), szanse edukacyjne kobiet i dostęp do szkolnictwa powszechnego, wyższe były za jego rządów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka