Dodaj do ulubionych

Segregacja śmieci

28.10.13, 21:48
Nie wiem jak Wy, ale ja mam dość. W Tarnowie śmieci segregowane odbierane są 1 raz w miesiącu, co jest zupełną kpiną, bp samych plastików zbiera się cały wór po tygodniu, no i gdzie to trzymać? Zawalanie garażu śmieciami i czekanie na comiesięczny odbiór średnio mi się podoba, zresztą nie tylko mi. Sytuację ratowały na moim osiedlu dzwony na odpady segregowane, co tydzień były do nich pielgrzymki, bo nikt się ze śmieciami nie mieścił, szczególnie z plastikiem.
No i okazało się, że tydzień temu dzwony zostały zabrane w pizdu. Gdy udało mi się w końcu zadzwonić do pani w biurze którejś z kolei spółki miejskiej okazało się, że to celowe działanie wynikające z "nowej strategii odbioru śmieci" i tak będzie ze wszystkimi dzwonami w mieście. Na moje pytanie dlaczego w ten sposób utrudniają segregację odpadów pani nie potrafiła odpowiedzieć, mówiąc że przecież można co miesiąc oddawać kilka worków. No pewnie, tyle że gdzie je trzymać, na to odpowiedzi nie uzyskałem. Poleciła kontaktować się z radnymi, bo może polityka śmieciowa w mieście zostanie zmieniona.
Szczerze powiedziawszy mam dość i jestem zdecydowany płacić 20 zł miesięcznie więcej i mieć w dupie bawienie się ze śmieciami, które rosną, śmierdzą, pęcznieją i mimo comiesięcznego regulowania opłat w terminie nikt nie chce zabrać, a tak to 1 raz w tygodniu załaduję kontener wszystkim co się nagromadzić i amen. Chyba trzeba je wywalić w rów albo spalić w kominku. No ręce opadają.
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Segregacja śmieci 28.10.13, 22:06
      A to Polska wlasnie....

      U mnie jest tak jak bylo od ponad 15 lat, czyli jest segregacja na plastik, szklo, papier do kolorowych dzwonow i odpad komunalny tylko oplata wzrosla o 40%.
      Dostawili po mojej interwencji kontener na bio, tyle tylko, ze on jest niemal identyczny jak komunalny, rozni sie niewielka naklejka...

      Poza tym uwazam, za debilizm, ze kazda wioska w tym kraju ma inny system sortowania odpadow.
    • tomek854 Re: Segregacja śmieci 28.10.13, 22:23
      No słyszę od znajomych horror stories.

      1. Jeden się spodziewał, że to właśnie tak będzie wyglądać i postanowił sobie "a to mam w dupie, zapłacę więcej ale się nie bedę użerać z segregowaniem". Miasto kasuje więcej, ale jak nie ma posegregowanych to nie odbierają.

      2. Inny ma podobną sytuację jak Twoja. Został poinformowany, że może wywieźć do punktu odbioru. Punkt odbioru jest 18 km od jego domu (choc formalnie wciąż w granicach Wrocławia) i otwarte w godzinach, w któryhc normalnie pracujący człowiek nie ma szans tam zajechać.

      3. wszyscy narzekają po równo, że nie mają tego gdzie trzymać.

      Mam wrażenie, że ta cała rewolucja śmieciowa wyjdzie jak zwykle i skończy się jeszcze większą ilością dzikich wysypisk w lasach.

      A ja tu w Glasgow już od lat mieszkam albo w starych stuletnich kamienicach albo (ostatnio) w bloku ze zsypem i nikt mi segregować nie każe. Ale pod domem stoja pojemniki na plastiki, butelki i makulaturę, więc jak mam większą ilosć to wynoszę tam.
    • mrzagi01 Re: Segregacja śmieci 28.10.13, 22:26
      Wszystko zależy od stopnia kompetencji , chciejstwa i pomyślunku w urzędzie gminy. U mnie na wsi (Wałbrzych) działa to coraz lepiej mimo zgrzytów na początku. Zaczęlo się tak samo - harmonogram przewidywał odbieranie po razie w miesiącu papieru szkła i plastiku oraz BIO. W przypadku makulatury i szkła - no problem. Niedorzecznością był harmonogram wywozu plastiku- o czym wiedziałem z góry, bo segreguję odpady od kilku lat i miałem niejakie pojęcie o jakiej objętości odpadów mowa. No i BIO- kuchenne odpady rozkladające się przez miesiąc w letnim upale- miodzio. Błyskawicznie w pierwszym miesiącu zmieniono harmonogram odbioru bioodpadów (co tydzień), a po pierwszym kwartale- plastiku ( 2x mc). Piszę tu o odbiorze w systemie koloroworkowym z zabudowy jednorodzinnej. Do tego mamy dość gęsto gniazd zbiórki selektywnej, gdzie można wywalać na bieżąco. Nie widziałem żeby były kierdykolwiek przepełnione.
      Co więcej- gmina wywiązała się sprawnie z pierwszej z dwóch w roku (zadeklarowanych w uchwale) zbiórek odpadów wielkogabarytowych.
      Wszystko sprowadza się do tego, że mamy (wreszcie) konkretnego prezydenta który się nie opierdala i nie pozwala się opierdalać swoim małpkom.
    • dr.verte Re: Segregacja śmieci 28.10.13, 23:13
      w sumie nie jest tak zle , segregowane worki jak i glowny kosz sa odbierane tego
      samego dnia choc o roznych porach raz na dwa tygodnie , problemem jest tylko
      to ze firma potrafi sie spoznic z odbiorem do 2 dni , nieczesto ale jednak a wtedy
      wyglada to nieciekawie gdy przez 60 godzin stoja wypelnione kubly + kilka workow
      obok kazdego , tu sa prawie same domy jednorodzinne o bardzo gestej zabudowie ,
      co 10 metrow kubel wiec jak to postoi i psy i koty zaczna sie do tego dobierac czuje
      jakbym mieszkal na wysypisku smieci :-) ale zdarza sie to coraz rzadziej wiec moze
      z czasem zupelnie zniknie
    • qqbek Lublin story. 29.10.13, 14:05
      Do lipca:
      Umowa z prywatną firmą (bo komunalna dała ciała te kilka razy za dużo), 240l kubeł "zmieszanego" raz na dwa tygodnie, raz na dwa tygodnie dwa 120l worki "suchego" (papier, aluminium, stal, szkło i plastik zmieszane ze sobą). Suche jechało na przemian ze zmieszanym, tak więc co tydzień w jeden dzień, z samego rana, coś stało do wywiezienia (i było wywożone). Dodatkowo "w sezonie" raz na tydzień odbiór liści (poza sezonem raz na miesiąc z hakiem) i odpadów "ogrodowych".

      Od lipca:
      Przetarg na obsługę mojej dzielnicy wygrała firma komunalna, z którą się wcześniej pożegnałem.
      Zgodnie z deklaracją powinienem dostać 1xkontener 240l, 1xkontener 120l, worki na suche i na liście.
      W lipcu nie zmieniło się nic (tzn. tydzień nie odbierali śmieci, bo "zapomnieli" i całe osiedle czuć było, zanim było je widać, potem rozłożyli "harmonogram" z którego wynikało, że jeszcze tydzień poczekamy. Jak już smród był pod niebiosa, to w końcu zaczęli odbierać. "Mokre" poszło dwa dni po terminie, "suche" stało jeszcze do końca tygodnia).
      W sierpniu przyjeżdżali zgodnie z harmonogramem (tylko raz, z suchym się dwa dni "spóźnili").
      Z mokrym byli za to na tyle gorliwi, że raz mnie z łóżka o 4:45 wyciągali domofonem, bo "śmieci jeszcze nie wystawione" (nie muszę powiedzieć, że przy okazji obudzili dziecko, żonę i psa, który zapragnął "bonusowego spaceru" gdy ujrzał, że już jasno się robi). No, ale jak się mogłem ich spodziewać przed piątą rano, skoro w poprzednich przypadkach późnym popołudniem odbierali?

      We wrześniu zaczęły się jaja.
      Przyszedł czas wymiany pojemników (na mocy wzajemnych ustaleń odbierali dotychczasowe pojemniki firmy prywatnej i wstawiali w końcu swoje). No to zabrali mój 240l kontener i zostawili w jego miejsce... jeden kontener 120l.
      Monit u dyspozytora miejskiej spółki - tak jest dobrze, tak ma być.
      Monit w UM - ma być 240 i 120!

      W międzyczasie doszły worki na "zielone" i kody kreskowe.
      Przed domem mam dwa dorodne klony. Na podwórzu kilka mniejszych drzewek. Właśnie dlatego zostałem uszczęśliwiony aż trzema workami na liście/zielone oraz aż czterema kodami kreskowymi. Monit dał tyle, że worków dołożyli (ale kodów już nie, a bez kodów nie odbierają). Po kody należy udać się do BOK... czynnego 10-14.
      Kodów nie mam, liście mam. Jak nie wezmą, to pod ratusz, "właścicielom" zawiozę i mam to w dupie.

      Już po miesiącu z hakiem od interwencji w UM przyszedł, na początku ubiegłego tygodnia, drugi pojemnik. Rzecz jasna drugi 120-litrowy.
      Monit dał natychmiastową niemalże reakcje...

      ...zgadnijcie co wczoraj znalazłem na podjeździe? Trzeci 120-litrowy kontener! A właściwie to w UM prosiłem o jeden 240-litrowy, bez przysługującego mi dodatkowego, 120-litrowego, żeby mi się na podjeździe nie walał.

      Podsumowanie:
      1. poza duszeniem się pół lipca w smrodzie reszta wygląda tak, jak wyglądała przed zmianą odbiorcy za czasów "minionych". Czyli - niekompetencja, złośliwość, nieterminowość i zwykłe chamstwo szeregowych pracowników. Coś, od czego kiedyś uciekłem, podpisując umowę z firmą prywatną, a do czego państwo zmusiło mnie ponownie (bo akurat firma prywatna wygrała kawałek dalej [moja babcia mieszka w dzielnicy, którą obsługują i nie narzeka na nic, od samego początku lipca - wprost odwrotnie - jest zachwycona, że można częściej, bardziej terminowo i punktualnie [zgadnijcie z kim miała umowę poprzednio]] i ja już z dobrodziejstw ich daleko bardziej kompetentnie świadczonych usług korzystać nie mogę).
      2. Firma komunalna za swoje praktyki dostała już ponad milion złotych kary... ale będzie się odwoływać... a w razie czego dokapitalizuje ją właściciel... czyli miasto. Firma prywatna też dostała sto czy dwieście tysięcy, ale chyba tak "pro forma" jej przypierdzielili, za niewielkie uchybienia na blokowiskach, żeby nie wychodziło, że tylko ta miejska jest do dupy.
      3. Zastanawiam się, czy nie przerejestrować firmy na adres domowy. Przynajmniej mniej żółci bym toczył przy okazji odbioru (ale rzecz jasna płacić musiałbym podwójnie, bo te gnoje z firmy miejskiej nadal miałyby prawo mnie budzić przed piątą rano po odbiór "ich" komunalnych a nie "firmowych" komunalnych). Ale pewnie wystarczyłoby wystawiać pusty "ichni" kubeł poprzedniego wieczoru, żeby mieć święty spokój.
      • jerry_72 śmieci 29.10.13, 15:41
        No to ja przyznam się do postawy aspołecznej, ponieważ nigdy nie segregowałem śmieci, teraz również tego nie robię. Czy czuję się przez to źle? Absolutnie nie.
        • lobuzek1 Re: śmieci 29.10.13, 22:38
          Ja jutro chyba pójdę się odsegregować i serdecznie i szczegółowo pier.... taką pseudo ekologię. Jak podstawią na osiedle dzwony i będą odbierać segregowane minimum co 2 tygodnie to pewnie wrócę. Póki co spadam.
        • franek-b Re: śmieci 30.10.13, 11:19
          > No to ja przyznam się do postawy aspołecznej, ponieważ nigdy nie segregowałem ś
          > mieci, teraz również tego nie robię. Czy czuję się przez to źle? Absolutnie nie

          Jakoś powodu do chwalenia się publicznego nie widzę.
        • jerry_72 Re: śmieci 30.10.13, 14:55
          W Polsce powinna być wprowadzona kaucja na butelki plastikowe, szklane i puszki. Tak jak w bogatych Niemczech. Tam coca-cola z GRUBSZEGO plastiku jest napełniana kilku-kilkunastokrotnie, później butelka idzie do zmielenia. Oczywiście do tego automaty przyjmujące takie opakowania. I to by miało jakiś sens.

          A teraz? Mycie opakowania po jogurcie? Po to żeby SEGREGOWANE śmieci były i tak ponownie segregowane? Oglądałem kilka programów na ten temat i tak to właśnie u nas wygląda.
          Bez sensu.
          • jerry_72 Re: śmieci 30.10.13, 15:09
            Kiedyś były skupy makulatury, butelek i to jakoś działało.
            Teraz każda praktycznie butelka jest wyrzucana po opróżnieniu.
            Wiem, wiem...kiedyś był deficyt wszystkiego a szary śmierdzący papier toaletowy był produkowany z makulatury. Ale ten plastik...te butelki...codziennie MILIONY idą na śmietnik.
            Ze szkłem jest podobnie, może 10% butelek jest zwrotnych.
            I za to powinien się ktoś wziąć.
            • mrzagi01 Re: śmieci 30.10.13, 16:06
              W zasadzie masz racje, ale nic z tego nie będzie, bo nie zarobi na tym DuPont czy inny BASF.
      • tomek854 Re: Lublin story. 31.10.13, 23:05
        A to też z Waszych stron, nie?

        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,14879022,Smieciowy_absurd__Pan_Wojciech_segreguje_smieci__Ale.html#BoxSlotII3img
        • qqbek Re: Lublin story. 01.11.13, 23:29
          tomek854 napisał:

          > A to też z Waszych stron, nie?
          >
          > www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,14879022,Smieciowy_absurd__Pan_Wojciech_segreguje_smieci__Ale.html#BoxSlotII3img

          Tak, ale to akurat nie Tubtin.
    • rapid130 A u mnie działa 30.10.13, 11:35
      Jakkolwiek u mnie problem resztek kuchennych załatwia kompostownik, a końcówek mięsnych - labradorzyca i koty. Trzy moje, wróć... zamieszkujące moją posesję, plus kilka innych "satelitujących" od sąsiadów.

      Wolę bawić się w segregację i płacić miesięcznie 30 zamiast 54 zł (3 osoby, w porywach 4).
      I mieć miłą świadomość, że jestem tym ziarenkiem w systemie, które poprawia statystykę segregowania śmieci w całej Bolandzie.

      Trzeba sobie było wyrobić pewne nawyki (np. jednak mycie pustych opakowań po nabiale, żeby wór z plastikami nie zaczął śmierdzieć po tygodniu - przy odrobinie wprawy wystarczy pół szklanki gorącej wody i kroplą płynu do naczyń), ale da się w tym systemie żyć. :P

      Prawda, że sąsiedzi (w innej gminie) nie mają tak różowo. Zmieszane śmieci odbierają im spod domu, ale posegregowane muszą sami targać do dzwonów. Gdzie tam jest zachęcanie do segregowania???
      • pizza987 Re: A u mnie działa 30.10.13, 14:31
        Za to u mnie w pewnym momencie wyglądało na problem z odbiorem zielonych-w szczytowym momencie odbiór miał iść dwa razy w roku. Szczęśliwie ogródek mam mały a żona co rusz okrawa trawnik wiec i ilość skoszonej trawy coraz mniejsza i dostałem wytyczne żeby ladować toto pod krzaki i jakoś z tym żyjemy.

        Za to znajomi w Pruszkowie mają lepsza zabawę: działka niemal 1000 m2 własny duży kompostnik ale on też ma ograniczoną pojemność i odbiór zielonych raz w miesiacu w sezonie. Jak upchną w worki to aromat kiszonki już po pół godzinie się zaczyna unosić jak jest odpowiednio ciepło. Poza tym harmonogram sobie a odbiór sobie, więc jak nie pchali tego w wory tylko sterta w rogu ogródka i pakowanie do worka na dzien przed wywozem i uzupełnienie świeżym i potem taka bomba kiszonkowa zalega po kilka dni pod bramą a okoliczne psy i trole obsikują...
        • lobuzek1 Re: A u mnie działa 30.10.13, 16:14
          W Tarnowie nic kurna nie działa. Prezydent zamknięty za 50000 zł łapówki, dziury w drogach, ogólnie kiepsko,ale władza nie ma sobie nic do zarzucenia, a przecież "to nie jest czas na lizanie się po fiutach". Działam w radzie osiedla od dłuższego czasu i ręce mi opadają nad tępotą urzędników, mam ochotę tym pieprznąć.
          A co do śmieci, to skoro wprowadzamy segregację większą niż dotychczas, to śmieci segregowanych będzie pewnie więcej, a co za tym idzie - pewnie częściej będzie trzeba odbierać, tak mi się przynajmniej wydawało. Teraz okazuje się, że odbierają tak samo jak poprzednio (wcześniej segregowane też brali 1 raz w miesiącu), dzwonów nie ma (a wcześniej były) i ogólna porażka. Zastanawiam się tylko jak długo tak będzie, z tego co piszecie, można zrobić normalną segregację i odbieranie co 2 tygodnie.
    • sven_b Re: Segregacja śmieci 30.10.13, 16:55
      U nas sprawa oczyszczania działa zaskakująco sprawnie, ale bynajmniej nie dlatego, że wójt jest jakimś szczególnym estetą czy entuzjastą upiększania okolicy. Zwyczajnie mieszka tu także trzech chętnych na jego miejsce, w tym jeden związany z prasą regionalną. Jakiekolwiek błędy np. zgubienie tapczana przez ekipę sprzątającą skutkują stosownym zdjęciem w gazecie i krzykliwym tytułem. Stąd usilne starania włodarza o czystość.
      • franek-b Re: Segregacja śmieci 31.10.13, 11:37
        U mnie działa, przez pierwszy miesiąc były problemy z odbiorem rzeczy do recyklingu ale teraz nie oczuwam różnicy. Zdecydowanie wzrosła liczba rzeczy jakie segreguję. Uważam, że to bardzo pozytywna zmiana.
        • qqbek Re: Segregacja śmieci 03.11.13, 16:17
          franek-b napisał:

          > U mnie działa, przez pierwszy miesiąc były problemy z odbiorem rzeczy do recykl
          > ingu ale teraz nie oczuwam różnicy. Zdecydowanie wzrosła liczba rzeczy jakie se
          > greguję. Uważam, że to bardzo pozytywna zmiana.
          >

          A ja segreguję od lat.
          I różnicy nie widzę (choć przyznam jedno - opcja "max" na nowych zasadach kosztuje mnie mniej, niż identyczna opcja poprzednio - dokładnie 9 zeta taniej miesięcznie wychodzi mnie wywózka).
          A wkurza mnie to, że odgórnie narzucono mi nierzetelną firmę, z której usług uprzednio zrezygnowałem (na rzecz tańszej i solidniejszej konkurencji). Teraz sytuacja wygląda tak, że MPO dostaje od miasta karę za karą (bo nie tylko w mojej opinii dają ciała raz za razem) a po zrobieniu bilansu, jeżeli wyjdą pod kreską w rachunku zysków i strat, miasto i tak "swoją" spółkę dokapitalizuje.

          Do tego mam pełną świadomość, że MPO urządziło sobie sortownie 200m od bloków i 300m od szpitala i całe lato smród z tejże sortowni potrafił dolecieć do naszego osiedla (a mieszkam ponad kilometr od najdalszych zabudowań mieszkalnych, sąsiadujących z "miejską inwestycją"), bo miastu wolno więcej niż prywatnej firmie, która sortownię urządzić musiała kilka kilometrów za granicami miasta i miasto sortować może mniej niż kilometr od ujęcia wody dla połowy miasta.

          Jak dla mnie cała ta ustawa śmieciowa to leczenie syfa pudrem, typowo polskie zabieranie się za problem "od dupy strony".
          • lobuzek1 Re: Segregacja śmieci 03.11.13, 19:22
            No właśnie, zupełnie nieprzygotowani jesteśmy do tej ustawy. Obywatele chcą segregować, ale gminy i spółki dają totalnie ciała. Przez rok potrafili pieprzyć w tv o cyfryzacji i co zrobi starsza pani jak nie kupi dekodera, ale o śmieciach zapomnieli.
            Napisałem projekt uchwały, którą jutro jako rada osiedla w tej kwestii podejmiemy i mam nadzieję, że dzwony wrócą na osiedle. Wiele zachodu z tym chyba nie jest i może raz nie rozbiję się o urzędnicze głuptactwo.
            • qqbek Re: Segregacja śmieci 03.11.13, 23:30
              lobuzek1 napisał:

              > No właśnie, zupełnie nieprzygotowani jesteśmy do tej ustawy.
              My?
              Czy "wszechwiedna waadza", która narzuciła mi usługi firmy, z której raczyłem wcześniej zrezygnować?

              > Obywatele chcą seg
              > regować, ale gminy i spółki dają totalnie ciała.

              Segregowałem i segreguję, tak więc jeżeli chodzi o moje trzy grosze, to jestem zupełnie "fair" tak wobec miasta jak i środowiska.
              Nie fair jest jednak zmuszać kogokolwiek w kapitaliźmie (bo podobno takowy mamy, nawet jeśli w konstytucji zwą go "społeczną gospodarką rynkową") do współpracy z jedną, jedyną firmą.

              > Przez rok potrafili pieprzyć w
              > tv o cyfryzacji i co zrobi starsza pani jak nie kupi dekodera, ale o śmieciach
              > zapomnieli.

              Bo co tutaj gadać - gmin w Polszy ponad 2000 jest, a każda ma własne uregulowania.
              U mnie zbiera się "mokre", "zielone" i "suche"... w bardziej cywilizowanych miastach zaś inaczej. Marzy mi się system, który mają w Niemczech, tam gdzie mieszka moja siostra: szkło (dwa rodzaje), plastik, papier, aluminium, pozostałe metale, mieszana frakcja sucha (np. tetra-pack-i) i organiczne. To ma zdecydowanie więcej sensu, niż walenie w jeden kubeł pudełek po śmietanie, kartonowego pudełka, butelki po winie, butelki z białego szkła i kartonu po soczku.

              > Napisałem projekt uchwały, którą jutro jako rada osiedla w tej kwestii podejmie
              > my i mam nadzieję, że dzwony wrócą na osiedle. Wiele zachodu z tym chyba nie je
              > st i może raz nie rozbiję się o urzędnicze głuptactwo.

              Przecież będzie ekologicznie.
              Wrzucisz w kubeł "mokre" w worek "suche" a potem przyjedzie śmieciara i wszystko wrzuci na kupę. A świadectwo odzysku materiałów wtórnych kupi sobie od spółki "krzak" która powstanie tylko po to, żeby takie świadectwa, przez krótki okres czasu, sprzedawać :)
              I git.
        • sven_b Re: Segregacja śmieci 03.11.13, 20:21
          > Zdecydowanie wzrosła liczba rzeczy jakie segreguję.
          > Uważam, że to bardzo pozytywna zmiana.

          Oczywiście. O tym, że segregacja ma sens już na poziomie kuchni nie budzi wątpliwości, a sprawny odbiór dodatkowo motywuje. U nas a początku zabuksował jedynie problem śmieci wielkogabarytowych. Firma oczyszczająca stawiła się terminowo, natomiast ilość wystawionego materiału zaskoczyła. Nowa usługa uwolniła wszystko, co dotychczas lądowało na tyłach posesji, hołdując popularnemu grunt to frunt. Odbiór pierwszej fali trwał aż 2 tygodnie. Druga przypada jutro, przy czym wystawiony materiał oceniam na 10-15% pierwszej. Wniosek - praktycznie wszystko przypadło na I rzut.
          • lobuzek1 Re: Segregacja śmieci 16.11.13, 21:38
            Wygrałem bitwę, ale jeszcze nie wojnę. Dzwony wróciły na osiedle i dzisiaj byłem z pierwszą tygodniową partią plastiku. Teraz jak Andy Dufresne w "Skazanych na Shawshank", będę pisał 2 listy tygodniowo:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka