sherlock_holmes
13.08.04, 14:45
W szpitalu w Legnicy (Dolnośląskie) zmarł 32- letni mężczyzna, przywieziony
tam w stanie krytycznym po tym, jak został przygnieciony przez auto, które
naprawiał - poinformował rzecznik prasowy legnickiej policji Sławomir Masojć.
Do wypadku doszło w czwartek po południu w Legnicy, gdy mieszkaniec tego
miasta rozbierał na części samochód marki Opel Astra Combi.
"Mężczyzna nie zachował przy tym należytej ostrożności oraz niedostatecznie
zabezpieczył pojazd. W rezultacie auto osunęło się z podnośnika i spadło na
niego" - powiedział Masojć.
32-latek doznał rozległego urazu głowy, obrzęku mózgu i obrzęku płuc. Z tymi
obrażeniami trafił na oddział intensywnej terapii legnickiego szpitala. Mimo
wysiłków lekarzy, późnym wieczorem zmarł.
motoryzacja.interia.pl/news?inf=532204
Dwie "kobylki" kosztuja 30zl. I tyle wlasnie warte bylo zycie tego pana...
Ciekaw jestem czy rozbieral swoja Astre, czy kradziona.