Dodaj do ulubionych

Mechanik - amator... :(

13.08.04, 14:45
W szpitalu w Legnicy (Dolnośląskie) zmarł 32- letni mężczyzna, przywieziony
tam w stanie krytycznym po tym, jak został przygnieciony przez auto, które
naprawiał - poinformował rzecznik prasowy legnickiej policji Sławomir Masojć.

Do wypadku doszło w czwartek po południu w Legnicy, gdy mieszkaniec tego
miasta rozbierał na części samochód marki Opel Astra Combi.

"Mężczyzna nie zachował przy tym należytej ostrożności oraz niedostatecznie
zabezpieczył pojazd. W rezultacie auto osunęło się z podnośnika i spadło na
niego" - powiedział Masojć.

32-latek doznał rozległego urazu głowy, obrzęku mózgu i obrzęku płuc. Z tymi
obrażeniami trafił na oddział intensywnej terapii legnickiego szpitala. Mimo
wysiłków lekarzy, późnym wieczorem zmarł.

motoryzacja.interia.pl/news?inf=532204
Dwie "kobylki" kosztuja 30zl. I tyle wlasnie warte bylo zycie tego pana...
Ciekaw jestem czy rozbieral swoja Astre, czy kradziona.
Obserwuj wątek
    • jorn Re: Mechanik - amator... :( 17.08.04, 13:08
      Mnie też to prawie spotkało: podczas studenckich wakacji (4 os. Polonezem po
      Europie) poszło mocowanie tłumika do rury wydechowej. Wczołgałem się pod
      samochód (bez podnoszenia, stał na 4 kołach), żeby to jakos przywiązać i nagle
      widzę, że ten tłumik się zbliża do mojej twarzy. Po prostu jedna ze
      współturystek bezmyślnie wsiadła do samochodu... Na szczęście Polonez ma dość
      wysokie zawieszenie i do kontaktu nie doszło (tłumik był jeszcze goracy)...
      • sherlock_holmes Re: Mechanik - amator... :( 17.08.04, 19:59
        Na cale szczescie Tobie grozilo TYLKO poparzenie twarzy. Wejscie pod spod samochodu podpartego tylko podnosnikiem to samobojstwo... Ja nawet gdy tylko zmieniam kolo (na trasie-tfu, odpukac :))) ), po podniesieniu podkladam pod wahacz kolo "wolne" - w razie czego nie spadnie na ziemie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka