Przygotujmy się!

19.08.04, 09:25
...bo imperium kontratakuje :) (zaraz nie bedzie do smiechu)

Wszyscy widza ile nowych-starych samochodow z Zachodu pojawilo sie na
drogach. Bardzo wiele jest samochodow w wielku dojrzalym, ktore chociaz teraz
sa w niezlym stanie, za pol roku-rok beda sie nadawaly tylko na zlom. Kto
kupuje takie samochody? Ci, ktorzy nie maja pieniedzy - ktorzy nigdy
wczesniej nie mieli samochodu lub jezdzili jakims polskim zlomem.
Teraz dwie refleksje: skoro wczesniej takiego kogos nie stac bylo na
doprowadzenie malucha lub duzego Fiata do porzadku, to czy ktos wierzy, ze
stac go bedzie na naprawy samochodu, dop ktorego czesci sa znacznie drozsze?
Druga sprawa to "upojenie" komfortem i osiagami. Nie czarujmy sie -
przesiadka z Poloneza na Golfa I to przeskok o klase w gore... Tyle, ze
czesto brakuje umiejetnosci... Ostatnio mialem "przyjemnosc" obserwowac
zachowanie kierowcy w Golfie II z rejestracja KR xxxx M (M to obecnie
najswiezsze rejestracje w Krakowie). Wlasciciel juz zdazyl albo przedziurawic
tlumik, albo zalozyc cos pierdzacego :) Teraz opis jego stylu jazdy: ze
swiatel ruszyl jako ostatni, na prostej 100km/h (na oko), przed fotoradarem
gwaltowne hamowanie do 40km/h. Na pierwszym zakrecie wyprzedzilem go, bo
zwolnil znowu do 40 (ograniczenie do 70). Nastepnie wkurzony,ze byle Skoda go
wyprzedza, znowu sie rozpedzil do 100km/h i wyprzedzil mnie na przejsciu dla
pieszych (na szczescie nie zatrzymalem sie zeby przepuscic pieszych, bo
mogloby sie to nieprzyjemnie skonczyc...). Na najblizszym rondzie oczywiscie
zostal daleko z tylu, przejezdzajac je z zawrotna predkoscia 20km/h... I mam
niestety wrazenie, ze takich kierowcow bedzie teraz zdecydowanie wiecej :(
    • kompressor Re: Przygotujmy się! 19.08.04, 12:43
      Eee no dajcie juz spokoj z ta nagonka, nie dosc ze media swiruja to na forum
      tez ciagle to samo...ile waszych znajomych czy nawet znajomych znajomych
      pojechalo z budzetem 300E po "wraka"
      nie dogonimy odrazu Niemiec i nie beda u nas jezdzily same roczniki 2k musimy
      przejsc ta sama droge jaka oni przechodzili kilkadziesiat lat temu a do tego
      potrzeba normalnego, nasyconego rynku aut uzywanych
      W przeciwnym razie i tak ci ktorzy musza jezdzic beda najwyzej utrzymaywac
      swoje fiaciory, poldki, skodziny i podobne zabytki po 4x spawane
      • mrzagi01 Re: Przygotujmy się! 19.08.04, 13:42
        > nie dogonimy odrazu Niemiec i nie beda u nas jezdzily same roczniki 2k musimy
        > przejsc ta sama droge jaka oni przechodzili kilkadziesiat lat temu a do tego
        > potrzeba normalnego, nasyconego rynku aut uzywanych
        masz racje, ale i SH tez ja ma. tez uwazam ze "wraki" z tamtad sa w lepszym
        stanie niz "stan dobry" u nas, ale to dlatego ze tam sa uczciwie serwisowane. I
        tu sluszne sa obawy SH ze "polskiego dziada" predzej paraliz pokreci, niz kupi
        nowa czesc zamienna.
        znajomy prowadzi sklep z czesciami i czasami zachodze do niego na bajere.
        zachowanie niektorych klientow (a w zasadzie pytaczy- "ile za to?"- z reguly
        posiadaczy czegos 10 cio i wiecej letniego z polki aut luksusowych) jest po
        prostu zenujace.
        > Eee no dajcie juz spokoj z ta nagonka, nie dosc ze media swiruja to na forum
        > tez ciagle to samo...ile waszych znajomych czy nawet znajomych znajomych
        > pojechalo z budzetem 300E po "wraka"
        Hehehe! zacytuje autentyk (bez kitu- tak bylo):
        spotykam kolege:
        on- sprzedales forda?
        ja- no, a co? chciales kupic?
        -moze... a po ile sprzedales?
        -14000
        -eeee... to bym nie kupil. z niemiec chce cos sciagnac.
        -a ile masz?
        -300
        -300 euro? uuuuu... no to moze cos trafisz za 300...
        -za 200 bo stowe musze dac za lawete
        -acha...
        .....VEGE....
        • kompressor Re: Przygotujmy się! 19.08.04, 14:01
          ja akurat uwazam inaczej, moim zdaniem to co opisal SH mialo na celu wyzalenie
          sie na kolejnego frustrata na drodze a nie udowodnienie tezy ze teraz ludzie
          turnusami beda sprowadzac szybsze fury i zacznie sie szalenstwo po drodze
          Co do autentyka hehehe no nie watpie ze sa tez takie kffiatki ;))
          • sherlock_holmes Re: Przygotujmy się! 19.08.04, 14:32
            Akurat to byl jeden konkretny przypadek. Nie chce byc zlym prorokiem, ale sam
            zobaczysz ile wypadkow wiecej bedzie przez najblizsze dwa lata.
            Absolutnie nie krytykuje sprowadzania starych samochodow w dobrym stanie. Ale
            postaw sobie pytanie: jezeli kogos nie stac bylo np. na wymiane pompy
            hamulcowej w Maluchu, za 80zl, to tym bardziej nie stac go bedzie na wymiane
            pompy w Oplu Kadetcie itp.
            Dopoki nie zmieni sie u nas filozofia "zastaw sie, a postaw (pokaz) sie",
            ludzie beda kup[owac samochody, na ktorych kupno ich stac. W normalnych krajach
            kazdy kupje samochod, na ktorego UTRZYMANIE go stac.
            Bo mozna za podobne pieniadze kupic np. 10-letnia Astre i 14-letnia Omege.
            Tyle, ze po roku gdy przjdzie wymienic np. koncowke wahacza albo klocki
            hamulcowe, moze sie okazac, ze do Astry wystarczy na nowe czesci, a do Omegi
            na "lekko przechodzone".
            O szalencach, ktorzy poczuli moc pod pedalem, nie bede sie wypowiadal. W kazdym
            razie jezeli ktos mi "najezdza" na zderzak, to na 99% jest to albo PH, albo
            japiszon, albo cos starego sprowadzonego z Zachodu.
            • kompressor Re: Przygotujmy się! 19.08.04, 15:54
              sherlock_holmes napisał:

              > Akurat to byl jeden konkretny przypadek. Nie chce byc zlym prorokiem, ale sam
              > zobaczysz ile wypadkow wiecej bedzie przez najblizsze dwa lata.
              ---------
              jeszcze raz przeczytalem historie z Golfem i nie widze zadnych dowodow ze to
              nowka-sprowadzona, ot nowa rejestracja i tyle..takimi domyslami to mozna
              podciagnac kazda teoryjke...pewnie murzyn, bo bialy nie bylby tak
              glupi...pewnie nie katolik, bo katolik by tak nie postapil..itp itd

              > Absolutnie nie krytykuje sprowadzania starych samochodow w dobrym stanie. Ale
              > postaw sobie pytanie: jezeli kogos nie stac bylo np. na wymiane pompy
              > hamulcowej w Maluchu, za 80zl, to tym bardziej nie stac go bedzie na wymiane
              > pompy w Oplu Kadetcie itp.
              -----------
              No aktualnie nic tanszego juz na pewno nie znajdzie niz maluch, to fakt..
              dlatego "biedusie" powinni jezdzic i ginac przy byle podmuchu wiatru w
              maluszkach bo inne tanie auta nie powinny byc sciagane
              Zreszta to juz jest jakas sytuacja graniczna, jesli ktos nie ma sprawnej pompy
              to nie przejdzie przegladu itp

              > Dopoki nie zmieni sie u nas filozofia "zastaw sie, a postaw (pokaz) sie",
              > ludzie beda kup[owac samochody, na ktorych kupno ich stac. W normalnych
              krajach
              > kazdy kupje samochod, na ktorego UTRZYMANIE go stac.
              ------
              w kazdym kraju sa swiry dla ktorych auto to oczko w glowie, u nas moze troche
              ich wiecej, te kompleksy ;)
              A filozofia sie nie zmieni poki nie bedzie jakichs bodzcow ktore je
              zapoczatkuja, a wlasnie mogloby tak sie stac gdyby do PL wolno bylosprowadzic
              auto bez wiekszych ograniczen (masz 5tys Oiro, w Polsce kupisz za to 6 letnia
              Astre, w Niemczech 3 letnia i w lepszym stanie) dlaczego odrazu wszystko
              sprowadzane jest do tych skrajnych sytuacji,
              Ja na przyklad chcialbym zmienic sobie auto na cos nowszego ale niestety w PL
              to co zalega, nie jest warte swej ceny jesli patrze na wartosc tych samych aut
              w innych krajach braterskiej Unii..Ty SH rowniez podobno masz zamiar wymienic
              skode, nie chcialbys pojechac np do Holandi i za te same pieniadze przywiezc
              cos w o wiele lepszym stanie (bez zadnych cel) ?

              > Bo mozna za podobne pieniadze kupic np. 10-letnia Astre i 14-letnia Omege.
              > Tyle, ze po roku gdy przjdzie wymienic np. koncowke wahacza albo klocki
              > hamulcowe, moze sie okazac, ze do Astry wystarczy na nowe czesci, a do Omegi
              > na "lekko przechodzone".
              ----------
              mogloby sie okazac, byloby, kto wie czy nie, prawdopodobnie itp itd mozemy
              sobie gdybac ale zyc i myslec za innych nie mozesz, swir pozostanie swirem bez
              wzgledu czy jezdzi maluchem czy omega !
              Dla mnie akcyza i argumentacja "trupami" to smiech, gdyby naprawde chodzilo o
              te szczytne cele a nie sciaganie haraczu, to powinno sie wprowadzic
              rygorystyczne przeglady aut sprowadzanych i na przyklad max wiek - 10 lat
              a nie durna akcyze, dzieki ktorej bardziej oplaca sie sciagnac 14latka trupa za
              200E niz 6latka za 3000E
              • sherlock_holmes Re: Przygotujmy się! 19.08.04, 16:12
                kompressor napisał:

                > jeszcze raz przeczytalem historie z Golfem i nie widze zadnych dowodow ze to
                > nowka-sprowadzona, ot nowa rejestracja i tyle..takimi domyslami to mozna
                > podciagnac kazda teoryjke...pewnie murzyn, bo bialy nie bylby tak
                > glupi...pewnie nie katolik, bo katolik by tak nie postapil..itp itd

                Czyli jak w "Co mi zrobisz jak mnie zlapisz"? "Bo kazdy pijak to zlodziej" :)
                Nie, az tak radykalny nie jestem - ale moze akurat mam pecha trafiac na
                takich... Zreszta to tak jak z postrzeganiem Polakow za granica - tych "zlych"
                jest 10%, reszta jest normalna, ale ci zli wystawiaja opinie wszystkim. Na
                drodze jest o tyle gorzej, ze to 10% wiecej piratow, ktorzy moga kogos zabic...
                I juz nie chcodzi o opinie o narodzie, ale o zycie :(

                > No aktualnie nic tanszego juz na pewno nie znajdzie niz maluch, to fakt..
                > dlatego "biedusie" powinni jezdzic i ginac przy byle podmuchu wiatru w
                > maluszkach bo inne tanie auta nie powinny byc sciagane

                No bez przesady - dobrze utrzymany Maluch trzyma sie drogi calkiem niezle :)

                > Zreszta to juz jest jakas sytuacja graniczna, jesli ktos nie ma sprawnej
                pompy
                > to nie przejdzie przegladu itp

                Zgadzam sie, tyle ze to teoria. Niestety, juz sie pojawily sytuacje przekupstwa
                wsrod tych, ktorzy sprowadzaja samochody, bo zawsze sie znajdzie "odwazny";
                diagnosta, podbijajacy pieczatke za przyslowiowa flaszke :( Poza tym... gdy sie
                takiemu pompa zepsje 2 dni po przegladzie, moze jezdzic praktycznie bezkarnie
                prawie rok czas. A czesto sie zdarza tak, ze pompa raz "pusci", a potem jest w
                maire OK - do nastepnego ostrego hamowania...

                > w kazdym kraju sa swiry dla ktorych auto to oczko w glowie, u nas moze troche
                > ich wiecej, te kompleksy ;)
                > A filozofia sie nie zmieni poki nie bedzie jakichs bodzcow ktore je
                > zapoczatkuja, a wlasnie mogloby tak sie stac gdyby do PL wolno bylosprowadzic
                > auto bez wiekszych ograniczen (masz 5tys Oiro, w Polsce kupisz za to 6 letnia
                > Astre, w Niemczech 3 letnia i w lepszym stanie) dlaczego odrazu wszystko
                > sprowadzane jest do tych skrajnych sytuacji,

                Niestety, tych skrajnyc sytuacji jest zdecydowanie za duzo - czego ani Ty, ani
                ja nie zmienimy :(

                > Ja na przyklad chcialbym zmienic sobie auto na cos nowszego ale niestety w PL
                > to co zalega, nie jest warte swej ceny jesli patrze na wartosc tych samych
                aut
                > w innych krajach braterskiej Unii..Ty SH rowniez podobno masz zamiar wymienic
                > skode, nie chcialbys pojechac np do Holandi i za te same pieniadze przywiezc
                > cos w o wiele lepszym stanie (bez zadnych cel) ?

                Oczywiscie, ze bym chcial. Powiem wiecej - akurat sie rozgladam za czyms
                mlodszym, bo mam pewnego kpca na moj samochod - ktory w dodatku placi rozsadna
                cene. Tyle, ze odwiedziwszy 24 (!) komisy (rowniez te, gdzie stoja tylko
                sprowadzone z Niemiec auta) znalazlem DWA rozsadne samochody, z czego DWA
                pochodzily z polskich salonow, byly bezwypadkowe i za rozsadna cene. A to, co
                widzialem u p. Bochenka w Jaworniku (to ten, co sie oglasza w calej Malopolsce)
                to kpina - Astra 1.4 '97 "golas" za 20 tys.zl, albo dwa Escorty 96 i 97 - w
                jednym kierunkowskaz cm ponizej blotnika, w drgim maska cm powyzej blotnika
                (sprowadzone swiezo z Niemiec, oczywisice bezwypadkowe).
                Gdy rozmawiam ze sprowadzajacymi, oferja ceny 2x ceny w Holandii. Sam nie
                pojade, bo na razie nie mam czasu. A byle czego nie kupie :(

                > mogloby sie okazac, byloby, kto wie czy nie, prawdopodobnie itp itd mozemy
                > sobie gdybac ale zyc i myslec za innych nie mozesz, swir pozostanie swirem
                bez
                > wzgledu czy jezdzi maluchem czy omega !

                To fakt - i tu tez trzeba zmienic myslenie - ze od spoilera z Tesco wazniejsze
                sa klocki hamulcowe...

                > Dla mnie akcyza i argumentacja "trupami" to smiech, gdyby naprawde chodzilo o
                > te szczytne cele a nie sciaganie haraczu, to powinno sie wprowadzic
                > rygorystyczne przeglady aut sprowadzanych i na przyklad max wiek - 10 lat
                > a nie durna akcyze, dzieki ktorej bardziej oplaca sie sciagnac 14latka trupa
                za
                >
                > 200E niz 6latka za 3000E

                Oczywisice, ze tak. Ale nasz rzad ubzdral sobie, ze jak kogos stac na samochod,
                to znaczy, ze mozna go bezkarnie doic. I stad ceny paliw, ubezpieczen itd.
            • mejson.e5 Fala 19.08.04, 20:40
              Niestety - boję się, że SH ma rację.
              Jak zawsze - uogólnienia nie są dobre, ale pewne rzeczy w przyszłości można raczej przewidzieć bez dużego pudła.

              Od początku kapitalizmu, gdy usługi (czas pracy mechaników) zdrożały a części też osiągnęły wartość rynkową w miejsce tanich-ale-spod-lady, coraz więcej samochodów porusza się w złym stanie technicznym. Nie stać ludzi na normalne serwisowanie, nawet poza ASO, więc jeżdżą, póki się da.
              Potem kupią kolejnego grata i też trochę pojeżdżą.
              Tyle że dotąd były to maluchy, poldki i duże fiaty.
              Stare zagraniczne też będą w kiepskim stanie, ale wprowadzają dodatkowy element - duże moce silników.

              Kiepskim autem można zabić i jadąc osiemdziesiątką, a co zrobi półtorej tony przy 150/h?

              Tak więc mimo, że sporo zadbanych używanych zagranicznych samochodów wprowadzi pewne ożywienie i odmłodzi (?!) park maszynowy w Polsce, to pewna grupa źle naprawionych po wypadku, nieserwisowanych i prowadzonych przez nienawykłych do silnych samochodów kierowców, zwiększy na pewno zagrożenie na drogach.

              Mejson
              • kompressor Re: Fala 19.08.04, 20:57
                A mnie takie gadanie wkurza
                Mowicie o rzeczach oczywistych, czyli ze nie ma rozwiazan idealnych. Tak jak
                wejscie do Unii nie daje nam samych powodow do zachwytow tak i jest w tym
                przypadku, wiadomo. ale nie ma co biadolic ze teraz zaleje nas fala pedzacych
                gruchotow
                Ps
                mejson prawde mowiac nie mialem jeszcze przyjemnosci miec do czynienia z
                motoryzacja za komuny, ale chesz powiedziec ze w PRLu stan techniczny aut byl
                lepszy ?
                • truskava Re: Fala 19.08.04, 21:17
                  kompressor napisał:

                  > A mnie takie gadanie wkurza
                  > Mowicie o rzeczach oczywistych, czyli ze nie ma rozwiazan idealnych. Tak jak
                  > wejscie do Unii nie daje nam samych powodow do zachwytow tak i jest w tym
                  > przypadku, wiadomo. ale nie ma co biadolic ze teraz zaleje nas fala pedzacych
                  > gruchotow
                  (...)

                  Problem "pędzących gruchotów" pewnie pojawi się w mniejszym lub
                  większym stopniu, ale jakoś bardziej niepokoi mnie wizja wzrostu
                  kradzieży samochodów z tego tytułu...
                • mejson.e5 Re: Fala 19.08.04, 21:46
                  kompressor napisał:

                  "nie ma co biadolic ze teraz zaleje nas fala pedzacych gruchotow"

                  Biadolenie nie pomoże, ale wyostrzenie uwagi i owszem.
                  Puszczać nerwusów przodem i nie zwiększać zagrożenia.

                  "mejson prawde mowiac nie mialem jeszcze przyjemnosci miec do czynienia z motoryzacja za komuny, ale chesz powiedziec ze w PRLu stan techniczny aut byl lepszy ?"

                  A gdybyś mógł wyjeździć tylko jeden zbiornik paliwa miesięcznie, stare auto wymienić z zyskiem na nowe po trzech latach eksploatacji, mechanik grzebałby cały dzień jedynie za pół litra, to jaki byłby stan techniczny?

                  Oczywiście to też uogólnianie...

                  Pozdrawiam

                  Mejson
                  • kompressor Re: Fala 19.08.04, 22:03
                    > A gdybyś mógł wyjeździć tylko jeden zbiornik paliwa miesięcznie, stare auto
                    wym
                    > ienić z zyskiem na nowe po trzech latach eksploatacji, mechanik grzebałby cały
                    > dzień jedynie za pół litra, to jaki byłby stan techniczny?

                    i to cala tajemnica ? ze auta staly zamiast jezdzic wiec nie mialo sie co psuc
                    ze mechanicy robili po pijaku ale caly dzien ?
                    To najlepiej cofnac sie jeszcze troche wstecz jak tylko bryczkami sie jezdzilo
                    wypadkow by nie bylo... i zlomu z zachodu !
                    • sherlock_holmes Re: Fala 19.08.04, 22:17
                      To ja dwa slowa jeszcze od siebie: samochody kiedys wymagaly wiecej troski,aby jezdzic - chocby regulacja stykow przerywacza, czyszczenie kopulki aparatu, dyszy wolnych obrotow, smarowanie zwrotnic itd. Wtedy zeby jezdzic, trzeba bylo chocby minimum troski o auto. A przy okazji takich drobiazgow znajomy mechanik zerknal tu i tam i wlasciciel wiedzial na biezaco co i jak jest z samochodem. Pomijam juz fakt, ze milicja potrafila robic kontrole stanu technicznego i naprawde zabierac dowod rejestracyjny...
                      Teraz pewnie ze 40% kierowcow przypomina sobie gdzie jest dzwignia do otwierania maski gdy ...skonczy sie plyn w spryskiwaczu :( I choc samochody sa coraz lepsze, co jakis czas trzeba zrobic jakis przeglad. A jesli kogos stac tylko na kupno samochodu, bedzie jezdzil "do oporu" - bo sie mu to najzwyczajniej oplaca - potem przywiezie nastepne cos jezdzacego za 100 € - i tak w kolo Macieju...
                      A co do samochodow uszkodzonych sprowadzonych i naprawionych - to, co widzialem w komisach wola o pomste do nieba. Wlasciwie tylko lakier wyglada przyzwoicie (prawdopodobnie nikt sie nie bawi w malowanie, tylko przywoza uzywane elementy blacharskie w okreslonym kolorze). Potem skladaja wszystko do kupy i sprzedaja jako "ledwo drasniete" albo "bezwypadkowe".
                      Powtorze sie z postu powyzej, ale uwazam, ze samochody 5-8 - letnie kupione w salonie w Polsce (z udokumentowana przeszloscia) sa w znacznie LEPSZYM stanie niz ich rownolatki z Zachodu, a co smieszniejsze, sa TANSZE!!! Jakby bylo malo, tansze widzialem nawet w komisie Fiata i Forda - czyli sprawdzone, z pewnego zrodla i z pewna przeszloscia, oczywiscie bezwypadkowe. I musze przyznac, ze nawet wnetrze tych samych modeli "polskich" jest bardziej zadbane niz "zachodnich".
                      Paranoja? Nie, po prostu Narod wpadl w owczy ped i kupuja wszystko z Zachodu, bo lepsze niz wytluczone na polskich drogach. Na pewno?
                      • kompressor Re: Fala 19.08.04, 23:33
                        W temacie nostalgii za przeszloscia:
                        Kiedys trzeba bylo sie znac na wszystkim i majac samochod samemu o niego dbac
                        bo czesci nie bylo, robocizny na poziomie tez itp...teraz nowe auta otwierana
                        maske maja tylko po to zeby dolac plynu do szyb i ewnetualnie sprawdzic poziom
                        oleju lub wody w chlodzniu, bo reszta cala zabudowana i nie ma dostepu...czy to
                        lepiej czy gorzej ? poprostu postep
                        kiedys zycie bylo o wiele mniej skomplikowane i spokojniejsze, teraz bez
                        komputerow & internetu, komorek,bankomatow oraz jezykow - trudno sie poruszac
                        czy to lepiej czy gorzej ? poprostu postep

                        A do nas sciagaja same najtansze czyli i w najgorszym stanie auta, nie ma co
                        sie dziwic komisom, dziwie sie tym co zamist samemu sciagnac auto albo
                        przynajmniej przez dobrych znajomych kupuja wlasnie takie niespodzianki z
                        komisow - byle z Niemiec.
                        • sherlock_holmes Re: Fala 20.08.04, 06:41
                          Ja mam problem tego typu, ze sie orientuje w aktualnych cenach w Niemczech i dzieki temu nikt, kto sprowadza samochody, nie chce sie zgodzic na zarobek na poziomie 300 €...
                          Jedyna szansa to siostra kolegi z pracy - gosc jest OK, wiec ona chyba tez. Mieszka gdzies pod austriacka granica, wiec moze cos sie tam znajdzie...
                          • sherlock_holmes Re: Fala 20.08.04, 06:53
                            Oczywiscie chodzi mi o takich, co nie jada po jeden samochodo, tylko maja lore i zwoza na raz 6-8 aut. Zreszta - przy odrobinie starania pulap cenowy, jaki wyznaczylem, daje nawet 500 € - i nadal nie ma chetnych :(
                            Acha - w tej kwocie nie zawiera sie oplata rejestracyjna! Czyli tylko paliwo i zysk :)
    • mrzagi01 resumee-(napisalo zycie) 23.08.04, 17:12
      kolega znajomego zwozil z bawarii upatrzone cudo (bodajze vectre) w euforycznym
      uniesieniu nad osiagami nowego nabytku, w czechach, nocą, w ulewnym deszczu
      przy wyprzedzaniu wyszedl na czolowe z transitem. przezyl wypadek (a podobno
      jechal bez pasow!) jest w stanie krytycznym, jezeli sie z tego wygrzebie bedzie
      warzywem. "szczesliwie" tylko on odniosl powazne obrazenia, pasazer ma "tylko"
      polamane nogi. ludzie z transita tez wyszli jako tako. Nie chce komentowac
      czy "szkoda chlopa" czy "ma co chcial", ale pytanie "i na ch.. mu to bylo?"
      jaest jak najbardziej na miejscu
      • sherlock_holmes Re: resumee-(napisalo zycie) 23.08.04, 18:37
        To ja tak na sam koniec jeszcze dodam wspomnienia z trasy Krakow-Rzeszow, ktora pokonywalem 2 razy (tzn. 2x tam i z powrotem) w piatek i niedziele.
        Na 10 psycholi wyprzedzajacych w sposob wykluczajacy istnienie instynktu samozachowawczego (tzn. wyprzedzanie tam, gdzie jest to fizycznie niemozliwe - jednak w warunkach bojowych sinus przekracza 1...), 8 to byly samochody na probnychg numerach niemieckich. Do tego dodam, ze dwoch skurwysynow w pierdolonych czapeczkach bejsbolowych, jadacych bialym Audi 80 i bezowym Mercedesem W124 kombi z Kolonii, zrobilo sobie starozytne (+krwawe) igrzyska na drodze - nie wyprzedzali gdy bylo pusto, za to wyprzedzali "wyskakaujac" na samochod jadacy z naprzeciwka. Punkty ekstra mieli pewnie za wyprzedzanie na podwojnej ciaglej, zakrecie, pod gore, na skrzyzowaniu i przejsciu dla pieszych. Widzialem ich poczynania dosc dlugo, bo ruch nie byl bardzo duzy i po wyprzedzeniu mnie na podwojnej ciaglej, zakazie wyprzedzania, ograniczeniu predkosci, wysepce i skrzyzowaniu, jechali jeden samochod przede mna - dopoki sytuacja nie zrobila sie na tyle "atrakcyjna", zeby moc wyprzedzic na trzeciego na jednopasmowej drodze (pod gore oczywiscie).
        A policja? Oczywisice jest - maja staly posterunek rog Wielickiej i Kamienskiego kolo Kabla - czasem przenoszac sie na Kamienskiego (niedawno zdjeto tam znak ograniczenia do 70 i na prostej drodze 4-pasowej (rozdzielone betonowymi separatorami) jest teraz 50. Bo przeciez tam latwiej zlapac prawdziwego bandyte, jadacego 60km/h... (nie zlapali mnie-gwoli uzupelnienia :) )
    • guest_of_honour Poczytałem.... 23.08.04, 17:48
      i tylko jedno "ale" mi się nasuwa. Nikt nie kupi za 200-300 euro starego
      samochodu SERWISOWANEGO na bierząco. Przyczyna jest nader prosta, w Niemczech
      usługi są cholernie drogie a dostęp do używek i podróbek pewnie mizerny, stąd
      ceny samochodów lekko zaniedbanych, bądź po strzałach (nawet lekkich) można
      kupić tak tanio. Poczytajcie ogłoszenia, oferty na ten sam samochód w tym samym
      roczniku i z tym samym wyposażeniem to rozpiętość nawet kilkuset procent.
      Dlatego nie ma co liczyć na okazję za frajer, to też się z czymś wiąże.
      • oktob Re: Poczytałem.... 25.08.04, 19:15
        Właściwie, to chyba większość ludzi sprowadzających teraz masowo samochody sama
        sobie robi krzywdę. A to dlatego, że:

        1. właściwie nie stać ich na samochód, a więc wydają "ostatni grosz", który być
        może przydałby się na coś pożyteczniejszego

        2. nie stać ich tak na prawdę na eksploatację samochodu - benzynę kupują "na
        bieżąco", zbyt wiele nie jeżdżą i właściwie mają tylko wydatki. przeglądów w
        ASO robić nie będą, a miejscowy "kowal" niewiele przy elektronice pomoże. a
        więc wkrótce te auta będą rzeczywiście stać niesprawne w harakterze złomu, a
        nie jeździć po drogach. I w sumie, to dobrze.

        3. opisane powyżej "zawody" w niebezpiecznej jeździe wcale nie muszą być
        udziałem nabywców sprowadzonych ostatnio samochodów - ich właściciele pokonują
        raczej niewiele kilometrów po drogach lokalnych (ograniczenia finansowe - kasa
        na niewiele paliwa) i zagrożenie powodują co najwyżej ok. 4 nad ranem wracając
        z dyskoteki. jakoś trudno mi wyobrazić sobie sytucję, w której gość w autku za
        kilkaset euro podróżuje po Polsce turystycznie lub jako przedstawiciel handlowy
        pokonując miesięcznie tysiące kilometrów. Jak przejedzie 200 to będzie dużo.

        4. za chwilę znacząco wzrośnie zapotrzebowanie na części zamienne i fala
        kradzieży będzie bardzo dotkliwa dla "szczęśliwych" posiadaczy - stracą kasę,
        bo przecież ich limuzyny mają tylko OC (jeśwli w ogóle mają jakieś
        ubezpieczenie), ale nie auto-casco od kradzieży.

        Biednemu zawsze wiatr w oczy... Podążają niczym ćmy do świecy i upajają
        się "blaskiem" chwały posiadania "super bryki" (tak ok. 15-letniej), która
        wzbudza podziw i zazdrość otoczenia. Niestety ku swojej zgubie - oby tylko
        finansowej...
        • oktob Re: Poczytałem.... 25.08.04, 19:20

          > więc wkrótce te auta będą rzeczywiście stać niesprawne w harakterze złomu, a
          > nie jeździć po drogach. I w sumie, to dobrze.
          >

          oczywiście "charakterze"
        • klemens1 Re: Poczytałem.... 26.08.04, 12:43
          oktob napisał:

          > Właściwie, to chyba większość ludzi sprowadzających teraz masowo samochody
          sama
          >
          > sobie robi krzywdę. A to dlatego, że:
          >
          > 1. właściwie nie stać ich na samochód, a więc wydają "ostatni grosz", który
          być
          >
          > może przydałby się na coś pożyteczniejszego

          Niekoniecznie. Za określoną sumę pieniędzy można kupić coś w kraju lub
          sprowadzić. Sprowadzany (dla siebie, nie na handel) jest w 99% w lepszym stanie
          niż krajowy, rozwalony na polskich drogach i nieregularnie serwisowany.
          Gdybym miał za określone pieniądze sprowadzić identyczny pojazd rocznikowo, tej
          samej marki, ten sam model, z tym samym przebiegiem, wyposażeniem, to wolałbym
          sprowadzany.

          > przeglądów w
          > ASO robić nie będą, a miejscowy "kowal" niewiele przy elektronice pomoże.

          W ASO mało kto się zna na samochodach - oni potrafią tylko wymienić moduł za
          2000 zł, a kowal przeczyści jakieś styki i działa jak nowy. Do ASO jeździ się w
          ostateczności, i to nie tylko ze względów pieniężnych. Ci, którzy uparcie
          jeżdżą do ASO to wyłącznie ludzie, którzy poza ASO nigdy nic przy samochodzie
          nie robili.

          > Biednemu zawsze wiatr w oczy... Podążają niczym ćmy do świecy i upajają
          > się "blaskiem" chwały posiadania "super bryki" (tak ok. 15-letniej), która
          > wzbudza podziw i zazdrość otoczenia. Niestety ku swojej zgubie - oby tylko
          > finansowej...

          Za to 15-letni Polonez jest OK. Znam człowieka który jeździ 26-letnim Fiatem
          125p i nie zamierza go zmieniać - ale co nie sprowadzanie, to dobre.
          • sherlock_holmes Re: Poczytałem.... 26.08.04, 13:01
            klemens1 napisał:

            > Niekoniecznie. Za określoną sumę pieniędzy można kupić coś w kraju lub
            > sprowadzić. Sprowadzany (dla siebie, nie na handel) jest w 99% w lepszym stanie
            >
            > niż krajowy, rozwalony na polskich drogach i nieregularnie serwisowany.
            > Gdybym miał za określone pieniądze sprowadzić identyczny pojazd rocznikowo, tej
            >
            > samej marki, ten sam model, z tym samym przebiegiem, wyposażeniem, to wolałbym
            > sprowadzany.

            Zgadza sie, ale... Rynek na Zachodzie jest kompletnie wyczyszczony z dobrych samochodow - a jesli sie trafi rodzynek, to w chorej cenie. Kupujac w Polsce od pierwszego wlasciciela regularnie serwisowany samochod z pewna przeszloscia masz szanse trafic cos w stanie co najmniej tak samo dobrym jak sprowadzxonyz zagranicy. Wiem, ze ciezko takie auto dorwac, ale warto poszukac w komisach dealerow samochodowych lub wsrod znajomych w duzych firmach.
            Przyznam sie - jak dobrze pojdzie, juz jutro bede sie cieszyl takim wlasnie autem. Jechalem nim wczoraj i bylem bez mala oczarowany. Zyczylbym sobie, aby kazde auto po 100000km bylo w takim stanie - nic sie nie tlucze, lakier nie wymeczony, do tego dostaje samochod po wymianie paska rozrzadu, olejow i filtrow, a takze czyszczeniu i nabiciu klimy. Jedno, co trzeba, to zamalowac dwa odpryski lakieru wielkosci glowki od szpilki :)


            > W ASO mało kto się zna na samochodach - oni potrafią tylko wymienić moduł za
            > 2000 zł, a kowal przeczyści jakieś styki i działa jak nowy. Do ASO jeździ się w
            >
            > ostateczności, i to nie tylko ze względów pieniężnych. Ci, którzy uparcie
            > jeżdżą do ASO to wyłącznie ludzie, którzy poza ASO nigdy nic przy samochodzie
            > nie robili.

            Kowal gdy zobaczy silnik z wielopunktowym wtryskiem, DOHC, zmienne fazy rozrzadu i geometria kolektora dolotowego, ucieknie z krzykiem albo zacznie walic mlotem z wrazenia.
            Stykow to chyba nawet nie wiedzialby gdzie szukac - pomijajac fakt, ze obecnie wiekszosc zlaczy ma hermetyczna obudowe...

            > Za to 15-letni Polonez jest OK. Znam człowieka który jeździ 26-letnim Fiatem
            > 125p i nie zamierza go zmieniać - ale co nie sprowadzanie, to dobre.

            26-letni Fiat 125 moze byc w idelanym stanie - ale to juz auto kolekcjonerskie :) 15-letni Polonez bedzie w stanie dosyc podobnym do 15-letniego np. Kadetta. A jesli nawet nie, to taki sprowadzony Kadett po 1 roku jazdy po polskich drogach na pewno bedzie juz stanem poldka przypominal :)
            • truskava Re: Poczytałem.... 26.08.04, 14:36
              sherlock_holmes napisał:

              (...)
              > Przyznam sie - jak dobrze pojdzie, juz jutro bede sie cieszyl
              > takim wlasnie autem. Jechalem nim wczoraj i bylem bez mala oczarowany.
              > Zyczylbym sobie, aby kazde auto po 100000km bylo w takim stanie -
              > nic sie nie tlucze, lakier nie wymeczony, do tego dostaje samochod
              > po wymianie paska rozrzadu, olejow i filtrow, a takze czyszczeniu
              > i nabiciu klimy. Jedno, co trzeba, to zamalowac dwa odpryski
              > lakieru wielkosci glowki od szpilki :)


              No panie, dużo napisałeś, ale najważniejsze pominąłeś :-),
              pochwal się co to za nabytek (jak już wszystko dojdzie do skutku oczywiście)
              • sherlock_holmes Re: Poczytałem.... 27.08.04, 08:18
                Jak dobrze pojdzie, dzis sfinalizuje transakcje, ale niestety zabraknie mi czasu na rejestracje :( Szkoda tylko, ze na pewno nie zostana mi stare numery rej., bo auto ma tablice indywidualne :)
                • typson Re: Poczytałem.... 27.08.04, 13:01
                  a jaki furak??
                  • sherlock_holmes Re: Poczytałem.... 28.08.04, 08:52
                    Hehe, jescze nic nie mowie :P
                    Na rzie musze przebrnac przez paranoje, tzn. zeby odebrac samochod, musza byc przelane pieniadze z banku kredytujacego samochod na konto sprzedajacej firmy. Pieniadze zostana przelane gdy samochod zarejestruje i oplace ubezpieczenie. Zeby zarejestrowac samochod, musze miec stare tablice. Zeby miec tablice, trzeba miec samochod. Zeby miec samochod, musza byc przelane pieniadze itd :)

                    Spokojnie, mam w domu komplet dokumentow, karte pojazdu i tablice rej. Samochod stoi i czeka u (jeszcze) pierwszego wlasciciela :)
            • klemens1 Re: Poczytałem.... 27.08.04, 12:45
              > Zgadza sie, ale... Rynek na Zachodzie jest kompletnie wyczyszczony z dobrych
              sa
              > mochodow - a jesli sie trafi rodzynek, to w chorej cenie.

              Czyli tak jak u nas. Tylko że tamten rodzynek jeździł po lepszych drogach.

              Kupujac w Polsce od p
              > ierwszego wlasciciela regularnie serwisowany samochod z pewna przeszloscia
              masz
              > szanse trafic cos w stanie co najmniej tak samo dobrym jak sprowadzxonyz
              zagra
              > nicy.

              Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest kilkakrotnie mniejsze niż trafienie
              dobrego pojazdu za granicą.

              > Kowal gdy zobaczy silnik z wielopunktowym wtryskiem, DOHC, zmienne fazy
              rozrzad
              > u i geometria kolektora dolotowego, ucieknie z krzykiem albo zacznie walic
              mlot
              > em z wrazenia.

              Zależy co ma zrobić - jak wymienić pasek klinowy, to raczej nie ucieknie. Jak
              stwierdzi że on nie da rady, to pozostaje ostateczność - ASO. Przykład z życia:
              wymiana paska klinowego u kowala: 30 zł, naciągnięcie paska u kowala: 10 zł
              albo nic jak się robi jeszcze coś innego. W ASO naciągnięcie paska - 150 zł, o
              wymianę nie pytałem - uciekłem z krzykiem.

              > :) 15-letni Polonez bedzie w stanie dosyc podobnym do 15-letniego np.
              Kadetta.

              Jeżeli tak jest, to powinien odnieść sukces eksportowy (Poldek). Tylko że
              znajomy chwalił się że przejechał Poldkiem 110 tys. km i dopiero (!) będzie
              robił remont silnika. Ciekawe po ilu tys. km taki remont robi się w Kadecie?
              A poza tym: nie porównuj dwóch odmiennych technologii, zarówno pod względem
              zaawansowania (względnego oczywiście), jak i jakości wykonania.

              > A jesli nawet nie, to taki sprowadzony Kadett po 1 roku jazdy po polskich
              droga
              > ch na pewno bedzie juz stanem poldka przypominal :)

              Powtarzam: w takim razie Poldek powinien być droższy od Kadeta, bo Kadet
              potrzebuje roku żeby dojść do stanu Poldka który dochodził do aktualnego stanu
              przez 15 lat.
    • typson lekarstwo 26.08.04, 15:06
      Nie czytalem wszystkiego ale znow uparcie powtarzam, ze lekarstwo jest tylko
      jedno - rzetelna diagnostyka przy corocznych przegladach. Jesli przeglady
      bylyby rzetelnie wykonywane to nie ma znaczenia czy jezdza stare czy nowe
      samochody. Dowod - patrz Niemcy. Niemieccy kierowcy nie jezdza autami w super
      stanie dlatego, ze kochaja wymieniac wszystkie czesci za ciezka kase. Tylko
      dlatego, ze nie maja innej mozliwosci. Jesli w niemczech jedziesz gruchotem
      przez autostrade, to moga cie z niej sciagnac i wstawic do specjalnego
      warsztatu, gdzie naprawiaja za takie pieniadze, ze sie wszystkiego odechciewa.
      Gdyby u nas bylo choc w polowie tak jak tam, to dzisiejsze pozostalosci po 125
      i polonezach oraz maluchach bylyby w stanie idealnym.
    • sherlock_holmes Re: Przygotujmy się! 03.09.04, 09:15
      Wczoraj widzialem kolejny przypadek gwaltownego wzrostu statusu spolecznego :)
      Dwoch lysych jechalo Roverem 620 na rejestracji z E na poczatku (Eisenach?). Jako, ze Rover ze wzgledu na swoja egzotyke (pewnie ceny czesci) jest dosyc tani, stac na niego duzo ludzi, ktorzy nie kupia w podobnej cenie innego "przedluzacza" (wiadomo czego).
      Bylo cieplo, wiec mialem otwarta szybe - i co chwila slyszalem ich krzyki: "ja pier... , ky.wa! wyp...lac z drogi" itd (Nie "kurwa", tylko "kyrwa" - u niektorych zmutowanych osobnikow tak brzmi wloski zakret ;) ). Nie musze dodawac, ze jechali w gestym ruchu i metoda "gaz" - "hamulec" dawala taki rezultat, ze na 3-pasmowej ulicy na odcinku 3km byli caly czas w zasiegu sluchu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja