sherlock_holmes
19.08.04, 09:25
...bo imperium kontratakuje :) (zaraz nie bedzie do smiechu)
Wszyscy widza ile nowych-starych samochodow z Zachodu pojawilo sie na
drogach. Bardzo wiele jest samochodow w wielku dojrzalym, ktore chociaz teraz
sa w niezlym stanie, za pol roku-rok beda sie nadawaly tylko na zlom. Kto
kupuje takie samochody? Ci, ktorzy nie maja pieniedzy - ktorzy nigdy
wczesniej nie mieli samochodu lub jezdzili jakims polskim zlomem.
Teraz dwie refleksje: skoro wczesniej takiego kogos nie stac bylo na
doprowadzenie malucha lub duzego Fiata do porzadku, to czy ktos wierzy, ze
stac go bedzie na naprawy samochodu, dop ktorego czesci sa znacznie drozsze?
Druga sprawa to "upojenie" komfortem i osiagami. Nie czarujmy sie -
przesiadka z Poloneza na Golfa I to przeskok o klase w gore... Tyle, ze
czesto brakuje umiejetnosci... Ostatnio mialem "przyjemnosc" obserwowac
zachowanie kierowcy w Golfie II z rejestracja KR xxxx M (M to obecnie
najswiezsze rejestracje w Krakowie). Wlasciciel juz zdazyl albo przedziurawic
tlumik, albo zalozyc cos pierdzacego :) Teraz opis jego stylu jazdy: ze
swiatel ruszyl jako ostatni, na prostej 100km/h (na oko), przed fotoradarem
gwaltowne hamowanie do 40km/h. Na pierwszym zakrecie wyprzedzilem go, bo
zwolnil znowu do 40 (ograniczenie do 70). Nastepnie wkurzony,ze byle Skoda go
wyprzedza, znowu sie rozpedzil do 100km/h i wyprzedzil mnie na przejsciu dla
pieszych (na szczescie nie zatrzymalem sie zeby przepuscic pieszych, bo
mogloby sie to nieprzyjemnie skonczyc...). Na najblizszym rondzie oczywiscie
zostal daleko z tylu, przejezdzajac je z zawrotna predkoscia 20km/h... I mam
niestety wrazenie, ze takich kierowcow bedzie teraz zdecydowanie wiecej :(