bassooner
12.05.16, 10:30
tak sytuacja. piszę felietonik na mojej stronie www.berbela.com o śmieciach wyrzucanych do lasu i po krzakach pt. Nasza majówka - fotorelacja artykuł jak zwykle wklejam gdzie się da, wysyłam też do urzędów odpowiedzialnych za czystość, linkuję też na FB. na przykład do kumpla z Głosu Wielkopolskiego. on mówi że super materiał i że można by go dać do gazety... pogada z kumplem. ja odpowiadam że "super"... no i dostaję linka - KLIK - pisze że kumplowi się to spodobało i jest w Głosie Wlkp.
ale tak...
- ani mnie się nikt nie zapytał czy się zgadzam,
- pół artykułu z gazety to moje wpisy zacytowane z berbeli,
- ściągnięte wszystkie moje zdjęcia i wykorzystane bez mojej wiedzy,
no i dobra bo sprawa szczytna ale tak: mogli choć napisać z jakiego bloga, wkleić aktywny link do oryginalnego artykułu tj mojej strony no i nie wiem, może choć zrobić przelew na dobrego łiskacza, a wychodzi na to, że mają za friko artykuł w gazecie, ani nic nie napisali, ani nie musieli jechać do lasu i robić zdjęć po prostu ja piszę a oni kasują z etatów... no więc co myślicie?
trochę się ściąłem z kumplem, ale też nie chce mu robić koło pióra, bo to nie on ten artykuł napisał... nie wiem sam...
jak dla mnie to dla przyzwoitości wystarczyło się zapytać i zaproponować wklejenie linka mojej strony na stronę gazety.