edek40
04.07.16, 15:20
...wykonawcy robót każdego klienta mają za idiotę do systemowego wydojenia.
Po wysuszeniu za 850 zł wtyczki od komputera w dodgu wydawało mi się, że nic mnie już nie wyprowadzi z równowagi. A jednak....
Rozbudowuje dom. W 120 m2 w 6 osób nam ciasno. Będziemy podnosić. Przy okazji wpadłem na pomysł zamontowania rekuperacji. Zrobiłem dość gruntowne rozpoznanie i z nabytą wiedzą udałem się do mistrza wentylacji. Opowiedziałem mu, że zdejmujemy dach, że stropu nie ma (jest kartongips), że wszystko na wierzchu, że jest dużo miejsca na agregat, że dociągnę przewody elektryczne, że....
Wycena:
7500 zł rekuperator (zgadza się to z moimi ustaleniami - znaczy się dodał sobie góra 1000 zł - albo nie - ja liczyłem 6500 zł brutto, a on podał netto)
2000 zł montaż, regulacja i panel dotykowy do sterowania
9000 zł montaż rur i rury
Nietto.
Już te 2000 zł nieco mną rzuciło. Spytałem zatem ile waży urządzenie. 62 kg. Hm... W pojedynkę może bym nie zatargał, ale dźwigu też nie trzeba. Spytałem o ten panel dotykowy. Może on taki drogi? Może założyć coś tańszego? To tańsze wyszło 250 zł. Panel dotykowy 450 zł. Hm... Znaczy się, że gość liczy sobie 1500 zł za wniesienie, podczepienie do drutów, które ja dociągnę i włączenie. Regulacji w zasadzie nie ma co robić, bo urządzenie ma bardzo wiele programów i możliwości regulacji z poziomu użytkownika.
Jednak spokoju nie dawały mi te rury. Spytałem czy musimy bawić się w stalowe? Tu roboty jest, że cho, ho. Może taniej założyć plastikowe. On mi właśnie te plastiki wycenił. Dodał, że 3 chłopa rozkładać je będzie przez 3 dni.
Ja spokojny człek jestem (czego o mojej połówce powiedzieć nie można, bo prawie do gardła mu skoczyła). Próbowałem sobie tłumaczyć, że te plastikowe rury są drogie, może nie można ich zaginać i wymagają licznych kształtek. Tak tłumaczyłem żonie.
Sprawdziłem - 50 m rury kosztuje 350 zł (brutto). Na mój dom pójdzie może 100 m. Do tego rury są tak giętkie, że nie wymagają żadnych dodatkowych kształtek. Do tego podejścia pod anemostaty po 65 zł x 12 szt. - 780 zł. Łatwość montażu tych systemowych rur sugeruje, że z samsiadem rozłożymy je w jeden dzień. Albo w dwa, jak leniucha dostaniemy. Wszystko jest kartongipsie, wiec nie ma żadnych przekuć. Mocowania rur nie wymaga nawet wiercenia pod kołki, bo całość jest w drewnie, wiec gwoździe wystarczą. Układ pomieszczeń zaś taki, że nie ma żadnego problemu z logicznym rozciągnięciem instalacji bez krzyżówek czy nadmiernych kluczeń.
Zdaje się, że facet (nie licząc tego, że kupuje z upustem instalatorskim), za usługę wniesienia agregatu, rozwinięcia kilku rurek liczy sobie co najmniej 9000 zł. Za góóóóóóra dwa dni lekkiej pracy dwóch osób.
Wiedza tajemna nie jest. Firma, która sprzedaje te plastikowe rury za 200 zł wykonuje projekty, więc nie będę silił się na obliczenia. 200 zł to więcej niż uczciwa cena.
Za instalację filtrów do wody (bez filtrów) policzyli mi 3000 zł. Ja za zgrzewarkę i rury zapłaciłem 750 zł.
Za instalację nawodnieniową do ogrodu policzyli mi 15000 zł. Za wszystkie bebechy (w tym drogą podziemną rurę kroplującą) zapłaciłem może 3500 zł. Tu w wycenie jest sporo uczciwego kopania, choć też droooogo. Wszak kopanie to nie program kosmiczny, ale dniówki się liczą.
Bo byciu mechanikiem samochodowym, hydraulikiem, fachowcem od nawodnienia zostanę mistrzem rekuperacji.
Nie uważam, że to dobrze. Po to zarabiam, aby dawać zarabiać innym. Problem polega na tym, że chyba mam za dużo wiedzy (albo umiem szukać) więc zbyt często mam wrażenie, że nie mówimy o cenie usługi, a o zwykłym szukaniu frajera....